zrodlana77
28.09.08, 23:27
Testament. Babcia zapisala mieszkanie na mnie, oszczesdnosci w
banku.Ma jedna corke, ktora wydziedziczyla tlumaczac sie tym,ze nie
chce aby mama domagala sie ode mnie polowy spadku. Natomiast nalezy
sie jej zachowek z urzedu na moja mlodsza siostre.
Generalnie mama wiedziala od poczatku, ze mieszkanie bedzie na mnie,
to byly slowa dziadka ktory juz od lat nie zyje.
3 tyg, temu babcia chciala aby ten testament sfinalizowac u
notariusza. Mial byc sam zapis, a babcia tu z wydziedziczeniem.
Naklamala w tym testamencie, ze mama jej od lat nie odwiedza, ze nie
pamieta o swietach, imieninach urodzinach, ze jak byla w szpitalu to
jej nie odwiedziala, zeprzychodzi tylko po to jak chce pieniedzy, ze
jej zachowania nie moze wybaczyc.To wszystko jest nieprawda...Mama
reguralnie pojawia sie u babci, pomaga finansowo jej, sprzata i
dotrzymuje towarzystwa w miare wolnego czasu, bo pracuje. Babcia od
lat ma zal, ze mama ma drugiego meza, ze nie opiekuje sie babcia
codziennie itp. Nie zaakceptowala zwiazku i drugiej wnuczki...Ciagle
knuje intrygi, jakby tu sklocic rodzine(niestety!) Nie bylam przy
tym jak babcia sporzadzala testament, zostalam zawolana jak
notariusz go czytala babci. Tylko babcia sie tam pod nim
podpisywala.
Zle sie czuje z ta mysla, ze babcia tak podle postapila, ze tak
mame oczernila. Czy mam mamie o tym powiedziec? boje sie ze jak
babcia zejdzie kiedys to mama moze miec do mnie zal ze jej nie
powiedzialam... Nie moge sie z tym pogodzic, ze babcia takie bzdury
nawymyslala...