renkag
30.09.08, 10:31
Wczoraj odebrałam dziecko ze szkoły z ponad 39 stopniami gorączki.
Naprawdę na pierwszy rzut oka było widać, że jest chore - była
blada, ze świecącymi oczami i przede wszystkim ciągle przysypiała -
powiedziała, że na przerwie siedziała i spała na ławce a na lekcjach
też jej się oczy zamykały. Odebrałąm ją ze świetlicy gdzie leżała na
dywanie i spała. Do tego trzęsła się z zimna. I teraz owszem - mój
błąd, że nie powiedziałąm dziecku wcześniej, że jak się będzie źle
czuło top owinno to zgłosić pani (moja córka jest nieśmiałą i nawet
bała się zgłosić na wf-ie, że się źle czuje więc ćwiczyła). Ale czy
pani w I klasie nie powinna być bardziej czujna - zapytać dziecko
które kiepsko wygląda i przysypia na lekcjah czy wszystko jest ok?
To prawda - to szkoła publiczna gdzie nauczycielka ma 30 dzieci pod
opieką, ale czy nie powinna być bardziej czujna? To jest pierszy
miesiąc I klasy! Pomóżcie mi nabrać właściwe proporcje