Wkurzyłam się! Czy mam rację?

30.09.08, 10:31
Wczoraj odebrałam dziecko ze szkoły z ponad 39 stopniami gorączki.
Naprawdę na pierwszy rzut oka było widać, że jest chore - była
blada, ze świecącymi oczami i przede wszystkim ciągle przysypiała -
powiedziała, że na przerwie siedziała i spała na ławce a na lekcjach
też jej się oczy zamykały. Odebrałąm ją ze świetlicy gdzie leżała na
dywanie i spała. Do tego trzęsła się z zimna. I teraz owszem - mój
błąd, że nie powiedziałąm dziecku wcześniej, że jak się będzie źle
czuło top owinno to zgłosić pani (moja córka jest nieśmiałą i nawet
bała się zgłosić na wf-ie, że się źle czuje więc ćwiczyła). Ale czy
pani w I klasie nie powinna być bardziej czujna - zapytać dziecko
które kiepsko wygląda i przysypia na lekcjah czy wszystko jest ok?
To prawda - to szkoła publiczna gdzie nauczycielka ma 30 dzieci pod
opieką, ale czy nie powinna być bardziej czujna? To jest pierszy
miesiąc I klasy! Pomóżcie mi nabrać właściwe proporcje
    • aska90 Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 10:36
      Aż mi się ciśnie na klawiaturę. A czy matka tego dziecka nie powinna zauważyć,
      że dziecko jakieś nieswoje i nie wysyłać go do szkoły? Jedno, dwoje, troje czy
      dziesięcioro dzieci to jednak mniej niż trzydzieścioro.
      • renkag Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 10:49
        O Matko - przecież chyba logiczne, że przed wyjściem do szkoły było
        ok - nie narzekała ani nic ani nie wyglądała źle. Z tego co mówi to
        zaczęła się źle czuć na pierwszej przerwie, a lekcji było 5. Jakbym
        widziała lub podejrzewała, że jest chora to przecież bym jej nie
        puściła do szkoły
      • margotka28 Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 11:07
        nie zawsze dziecko już od samego rana źle się czuje. Sama miałam w
        piątek przypadek, kiedy zadzwoniła do mnie pani z przedszkola i
        powiedziała, że moje dziecko źle się czuje i czy mogę po nie
        przyjechać. Okazało się, że ma 37 stopni, boli go głowa i wymiotuje.
        Widocznie coś mu stanęło na żołądku, bo na drugi dzień syn był już
        zdrowy. I co? Rano dziecko czuło się dobrze, kilka godzin później
        już nie. Czyli, że ja zła matka jestem tak? Stonuj trochę kobieto.

        Renkag - chore dziecko powinno od razu iść do domu. Rodzic powinien
        być zawiadomiony natychmiast. Obojętnie, czy nauczyciel ma 20 czy 30
        dzieci pod swoją opieką. Nie wyobrażam sobie, żebym nie zauwazyła
        jak dziecko trzęsie się i śpi na dywanie. Zgłoś sprawę nauczycielce
        i powiedz córce, żeby na drugi raz informowała nauczycielkę.

        Powodzenia
    • pade Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 10:44
      Masz rację, opiekunka powinna zauważyć i zadzwonić do Ciebie.
      Stanowczo poinformuj o tym i wychowawczynię i świetliczankę.
      Niestety z własnego doświadczenia wiem, że opiekunowie nie zwracaja
      uwagi na dzieci niesmiałe, delikatne, spokojne. Zajmują się tylko,
      siłą rzeczy, tymi "upierdliwymi", hałasliwymi, rozrabiakami.
      Własnie jestem na etapie uczenia córy by gdy czegoś potrzebuje a nie
      umie sobie sama poradzić stanęła koło Pani i mówiła do niej tyle
      razy az ta w końcu ja zauważy. Wczoraj córa "pochwaliła" mi sie , ze
      poszła do Pani z innej grupy by ta poprawiła jej spinki do włosów,
      smutne, nieprawdaż?
    • e_r_i_n Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 10:53
      Zdecydowanie bląd nauczycieli.
    • inia33 Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 11:16
      masz rację, dziecko od dobrego samopoczucia do choroby potrafi
      przejść w ciągu godziny (zresztą ja sama mam nieraz tak, że w jednej
      chwili jest ok, a za moment pojawia się np. mocny ból głowy
      i gardła),
      no i niestety jest to obowiązek wychowawcy, żeby zwrócić uwagę na
      dziwnie zachowujące się dziecko i zapytać, co się dzieje, numery
      telefonów do rodziców przecież w szkole są, poza tym chyba istnieje
      ktoś taki, jak pielęgniarka szkolna (no chyba, że nie w każdej
      szkole!), która zmierzy temperaturę i zaordynuje, czy dziecko
      powinno zostać zabrane...

      PS. piszę to wszystko zarówno z punktu widzenia rodzica, jak
      i nauczycielasmile
    • majmajka Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 11:17
      Spala na dywanie z 39 stopniowa goraczka??? Delikatnie rzecz ujmujac porozmawiaj z pania. Nie do pomyslenia!
      Mozna gdybac co byloby gdyby ... Moglo stac sie cos powaznego. Nie zostawiaj tak tego. Z corka tez porozmawiaj.
      • hellious Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 11:20
        majmajka napisała:

        > Spala na dywanie z 39 stopniowa goraczka??? Delikatnie rzecz ujmujac porozmawia
        > j z pania. Nie do pomyslenia!
        >
        Bardzo delikatnie rzecz ujelas. Jak mozna zostawic spiace na dywanie dziecko i nawet nie zapytac, jak sie czuje??? Nie do wiary... Rozumiem, ze 30-tka dzieciakow jest ciezka do opanowania, ale chyba lezace na podlodze dziecko da sie zauwazyc??? Chyba bym tej pani nogi z d.. powyrywala. ale ja nerwowa jestem ostatniosmile
      • dlania Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 11:23
        Co za kretynki! Opowiedz dokładnie o sytuacji i nauczycielce, i świetliczance,
        zostaw im swój telefon (choc w dzienniku pewnie mają) i powiedz, że życzysz
        sobie żeby dzwoniły do Ciebie w takich sytuacjach. I zapytaj , czy zdają sobie
        sprawę z tego, że gdybny dziecku cos się stało (w sutek drgawek gorączkowych,
        upadku, omdlenie) to one ponosza odpowiedzialność? Przeciez 39 stopni nie
        dostaje dziecko w 5 minut!
        Ja wiem zawsze o pierwszych nawet objawach choroby - kaszel, sennośc. Przypięłam
        paniom z żłobku i przedszkolu mój tel. na "gazetce" - wisi tam (jako jedyny) jak
        topór i przypomina o ich obowiązkachwink
    • gaskama Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 11:20
      Cóż, mnie też trudno uwierzyć, że dziecko rano czuło się kwitnąco a
      na pierwszej przerwie, czyli po 60 minutach leżało na ławce,
      przysypiało i miało wysoką gorączkę, szczególnie dziecko 7-letnie. U
      niemowlaków czasem tak szybko rozwija się choroba. Wydaje mi się, że
      musiałaś rano też coś przeoczyć. Dziewczynka w wieku 7 lat chyba
      mogłaby też nadmienić nauczycielce, że się bardzo źle czuje.
      I jeszcze taka uwaga. Kiedyś odprowadziłam syna do przedszkola i
      zauważyłam leżącego chłopca na ławce. Spytałam panią, co z małym. Ta
      odpowiedziała, że matka przyprowadziła syna w takim stanie i
      tłumaczyła ten stan tym, że syn jest niewyspany. Więc panie nie
      reagowały. Oczywiście chłopiec był chory. Może nauczycielki też
      stwierdziły, że skoro rodzice przyprowadzili dziecko w tym stanie
      (przypominam, że choroba roziwnęła się na pierwszej przerwie, nie na
      czwartej), to nie mogą z nim zostać w domu.
      • renkag Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 11:29
        Ani wieczorem ani rano na nic nie narzekała. Rano widzimy się ok.
        godziny - obudziła się, spakowałai na nic nie narzekała. Na dywanie
        spała na świetlicy - pani miała ok. 15 dzieci i w sumie mogła nie
        zauważyć, bo położyła sie przed telewizorem i pani myślała pewnie,
        że ogląda bajkę. Wiadomo jak wyglądają świetlicę - zresztą była tam
        pól godziny. Ale wychowawczyni miała z nimi 5 lekcji. Nawet nie
        zapytała, czy wszystko w porządku. A mój błąd, już przyznałam - że
        nie powiedziałam jej, że w taiej sytuacji się idzie do pani.

        > Może nauczycielki też
        > stwierdziły, że skoro rodzice przyprowadzili dziecko w tym stanie
        > (przypominam, że choroba roziwnęła się na pierwszej przerwie, nie
        na
        > czwartej), to nie mogą z nim zostać w domu

        Nie mogły chyba tak stwierdzić bo nie zauważyły, że coś jest nie tak.
        • hellious Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 11:34
          renkag napisała:

          > Na dywanie
          > spała na świetlicy - pani miała ok. 15 dzieci i w sumie mogła nie
          > zauważyć, bo położyła sie przed telewizorem i pani myślała pewnie,
          > że ogląda bajkę.
          skoro tak, to przepraszam. Pani faktycznie mogla nie zauwazyc.
      • betty261 Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 11:30
        Wiesz, mozesz sobie gdybać i przypuszczać i co z tego... każde dziecko jest inne. Ja bylam taka, że rano czułam się swietnie a po godzinie umierałam i do dziś tak mam, a niemowlakiem zdecydowanie nie jestem. Sugerujesz ze matka posłała specjalnie chore dziecko? Szkoda, że zaczynająs ie sugestie że matka jest zła ale nauczyciele w porządku ze zaden z nich nie pofatygował się ani na lekcjach ani w świetkicy i nie zainteresował chorym maluchem. Kurcze, co za znieczulica. Przecież w szkole jest pielęgniarka i przynajmniej mogli wysłać żeby dała coś na zbicie gorączki. I co za problem zadzwonić i powiadomić rodziców. Ja bym zwróciła uwagę i pewnie zwróciałabym uwagę dyrekcji ze tak nie powinno być. Nie mówię, że poszłabym na skargę ale to że nikt nie zareagował na chore dziecko to się w głwoei nie mieści. NAwet jakby rodzic posłał specjalnie chore dziecko to i tak należy mu się opieka i wizyta u pielęgniarki! Koniec kropka.
        • przeciwcialo Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 13:20
          Pielęgniarka nie może podac dziecku nic. Może przetrzymac w
          gabinecie do czasu przyjazdu rodziców.
          Ja w szkole podpisałam zgodę na to aby pielegniarka mogła udzielic
          mojemu dziecku pomocy, a nie wszyscy rodzice podpisali.
          A skoro dziewczynka jest spokojna i cicha to nauczycielka mogła nie
          zauwazyć zmiany w zachowaniu.
    • kalendarzowa_wiosna Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 11:25
      Ty nie nauczyłaś córki, jak ma się zachować w takiej sytuacji -
      nauczycielka nie zauważyła.
      Jak dla mnie wina lezy po obu stronach.
      I jeszcze: odebrałaś córkę z gorączką. Gorączka może pojawić się w
      ciągu godziny a nawet kilkunastu minut. Być może na lekcjach objawy
      nie były tak bardzo widoczne. Pani mogła nie zauważyć.
      Inna kwestia to opiekunka, która musiała widzieć śpiące dziecko na
      dywanie. Tu powinna się zanteresować. I to można zgłosić. Jednak nie
      robiłabym jakichś dramatycznych akcji. Zwyczjanie mozna poprosić o
      większą uwagę dot. Twojej córeczki, choćby ze względu na jej
      nieśmiałość w zgłszaniu problemów.
    • luxure Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 11:26
      No nie wiem, nie wiem. Nauczyciel to nie lekarz, nie do niego należy
      ocenianie czy dziecko wygląda kiepsko.
      Mój syn na ten przykład ma w klasie dziewczynkę, która 1 września na
      rozpoczęciu roku wyglądała "kiepsko". Dziś jest 30, minął miesiąc a
      ona nadal wygląda "kiepsko".
      Może taka jej uroda i tak ma być? Nie wiem to skąd nauczyciel ma to
      wiedzieć?
      Pozatym weź pod uwagę że nauczyciel ma prawie 30 dzieci pod opieką.
      Ja wiem że Twoje dziecko jest najważniejsze. Ale tylko dla Ciebie.
      Dla nauczycielki wszystkie dzieci są ważne*, średnio ważne*, mało
      ważne* jednakowo(niewłaściwe skreślić).
      • hellious Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 11:30
        Wazne dla nauczyciela (opiekuna) czy nie wazne, w czasie lekcji (zajec) sa pod jego OPIEKĄ. zostawianie spiacego dziecka na duwanie sie chyba do niej nie zalicza.
      • majmajka Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 11:31
        luxure napisała:

        > No nie wiem, nie wiem. Nauczyciel to nie lekarz, nie do niego należy
        > ocenianie czy dziecko wygląda kiepsko.
        > Mój syn na ten przykład ma w klasie dziewczynkę, która 1 września na
        > rozpoczęciu roku wyglądała "kiepsko". Dziś jest 30, minął miesiąc a
        > ona nadal wygląda "kiepsko".
        smile
        Tyle tylko, ze ta dziewczynka spala na dywanie. Nie...Z reguly jakos takim pierwszym ruchem jest dotykanie czola dziecka i tutaj nie trzeba byc lekarzem...raczej kazdy poczuje, ze to czolo jakos dziwnie gorace.
        Moim zdaniem, nie ma to tamto, bezmyslnosc opiekuna(w tym wypadku nie matki).
        > Ja wiem że Twoje dziecko jest najważniejsze. Ale tylko dla Ciebie.
        > Dla nauczycielki wszystkie dzieci są ważne*, średnio ważne*, mało
        > ważne* jednakowo(niewłaściwe skreślić).
        >
    • michaellka Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 11:43
      Masz racje ! A ja się wkurzyłam co poniektórymi odpowiedziami. Jak
      to ? Jak tam można ? Dziecko, małe dziecko z wysoką gorączką
      zostawione samo i nikt z dorosłych odpowiedzialnych za dzieci w
      czasie ich pobytu w szkole się nim nie zainteresował i nie udzielił
      pomocy i nie zadzwonił do rodziców ? ! Skandal ! Zabrałabym dziecko
      z takiej szkoły natychmiast! Porozmawiałabym sobie z dyrekcją tej
      szkoły i to poważnie. Wy drogie panie co to takie mądre jesteści i
      piszecie że dziewczyna chore dziecko do szkoły posłała to pewnie w
      szkołach pracujecie co ? Święte panie nauczycieli co poradzić sobie
      nie umieją z odpowiedzialnością za pozostawione pod waszą opieką
      dzieci. Znieczulica.
      • kalendarzowa_wiosna Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 12:14
        mhm... może jeszcze do prokuratury zgłosić, niech leniwe
        nauczycielki pójdą siedzieć na kilka lat

        weź dziewczyno na uspokojnie, w jakim wieku masz dziecko?
        podejrzewam, że do szkoły jeszcze nie chodzi? jak będziesz robić
        awanturę o każde głupstwo to szkół w kraju zabraknie...

        I żeby było jasne: nie uważam choroby za głupstwo, ale z wypowiedzi
        autorki nie wynika, że ktoś zaniedbał swoje obowiązki. Co innego
        gdyby mała zgłaszała chorobę, a nauczycielki to olały... A tak? źle
        się stało, ale nie widzę tu specjalnie czyjejś winy.
        • mamakasia_ltd Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 12:47
          A ja wierzę, że dziecko może w godzinę dostać nawet 40 stopniowej gorączki, przerabiałam to nie jeden raz.
          Poza tym nauczycielki to niewątpliwie nie lekarki, ale sorry na leżące dziecko na dywanie nie zwrócić uwagi? 7-letnie dziecko? Zapytać chociaż czy wszystko ok? A jakby ona zemdlała, to co? Niech sobie leży, może matka zaraz przyjdzie, w końcu pani nie jest lekarzem. No śmieszne po prostu! Przecież one biorą odpowiedzialność za te dzieci.
          Ja bym poszła pogadać z tymi nauczycielkami. No i z młodą, żeby zawsze zgłaszała jak się źle czuje.
          • kalendarzowa_wiosna Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 13:05
            też mnie ten dywan ruszył, ale autorka wyjaśniła, że :

            "Na dywanie
            spała na świetlicy - pani miała ok. 15 dzieci i w sumie mogła nie
            zauważyć, bo położyła sie przed telewizorem i pani myślała pewnie,
            że ogląda bajkę. Wiadomo jak wyglądają świetlicę - zresztą była tam
            pól godziny"
            • babcia47 Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 13:48
              pozatym to pierwsza klasa i nauczycielka ma do "poznania" 30-tke
              dzieci..możliwe, ze za pół roku potrafi wyłapać, ze ta spokojna
              dziewczynka w którejś tam ławce jest jeszcze spokojniejsza niz
              zazwyczaj..i moze zauwazy, ze jak juz podniesie głowe znad zeszytu
              to oczy błyszczą sie coś za bardzo..myslę, ze autorka watku nieco
              przesadza..a sama popełniła kardynalny błąd, ze nie nauczyła córke
              prosić wychowawczynię o pomoc w razie złego samopoczycia..inna
              rzeczą jest czy mała była tylko na skutek rozwijającej się choroby
              tylko senna czy odczuwała inne dolegliwości..bo jeden z moich synów
              potrafił mieć w tym wieku prawie 40st goraczi i poznawała to tylko
              po tym ze miał mocno zaczerwienione usta i po dotyku okolic ust i
              nosa które były rozpalone, czoło było zaledwie ciepłe..pozatym
              ganiał jak przeciag i gorączka wcale mu w niczym nie
              przeszkadzała..drugi syn juz przy stanie podgorączkowym padał z nóg,
              miał mdłosci,oczy robiły sie małe i zamglone.. widac było z daleka,
              ze cos z nim jest "nie tak"..wychowawczyni, która nie zna jeszcze
              swoich wychowanków, ich charakterów, aktywnosci, reakcji mogła nie
              zauważyc że cos z córka dzieje sie złego lub stan mógł sie pogorszyc
              nagle juz na koniec zajęć..po południu gorączka sie uaktywnia lub
              rośnie a najsilniejsza jest koło godziny 17-tej..
        • michaellka Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 12:57
          Nie widzę powodów na uspokojenie się. Jeszcze raz napiszę i tego się
          będę trzymać .Zawsze wydawało mi się to normalne i jedynie naturalne
          i poprawne myślenie, poparte prawem. Oddaje dziecko do szkoły i w
          tym czasie odpowiedzialne za moje dziecko i za jego zdrowie i opiekę
          nad nim są osoby pracujące w szkole. Jeżeli cokolwiek się z nim
          dzieje dostaje ono pomoc i ja jestem powiadamiana telefonicznie,
          zabieram dzieciaka do domu, lekarza itd. W tym przypadku nikt się
          dzieckiem nie zainteresował. Wniosek; nie zostawiam dziecka tam
          gdzie nie ma odpowiedniej opieki. Powiadamiam dyrekcję o
          zaniedbaniach wychowawczyni. Proste... a dzieci mamm w podstawówce
          i w gimnazjum. Nie jestem rozdygotaną i przewrażliwioną mamą
          niemowlaka smile Szkół nie zabraknie ale może ludzie w nich będą na
          odpowiednim stanowisku z odpowiednim podejciem i chęcią pracy z
          dzieciakami. Czego sobie i wszyskim dzieciom życzę .
          • maxxt Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 14:03
            "Oddaje dziecko do szkoły i w
            tym czasie odpowiedzialne za moje dziecko i za jego zdrowie i opiekę
            nad nim są osoby pracujące w szkole." oczywiście. słuszne założenie. jednak
            dziecko równiez w pewnym zakresie odpowiada za siebie. w szkole nie ma
            jasnowidzacych wróżek. nauczyciel prowadzacy zajecia w 30 osobowej klasie nie ma
            mozliwosci nadzorowania samopoczucia wszystkich uczniow ani okazji do rozwazan
            typu- markowi błyszcza sie oczy bo ma goraczke a karol ma wypieki bo biegal. to
            dziecko ma zgłaszac ze cos dzieje sie nie tak- boli brzuch, oko, gardło itp. i
            tego nalezy dziecko uczyc. SYGNALZIOWAC potrzeby. dziewczynka zas nawet cwiczyła
            mimo złego samopoczucia wiec ktory nauczyciel mialby sie martwic ze cos jej
            dolega? zatem pretensje do prowadzacego zajecia uwazam za bezpodstawne.
            ewentualnie mozna zarzucic niedopatrzenie swietlicy. warto zainteresowac czemu
            dziecko lezy spokojnie nawet gdy oglada tv.
            • mamagapka Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 15:45
              napiszę z punktu widzenia nauczycielki gimnazjum: to nieprawda że
              nauczyciel w 30 osobowej klasie nie ma możliwości monitorowania
              samopoczucia wszystkich uczniów. ma możliwośc i oczywiście
              obowiązek. nie stałego monitorowania ale z grubsza chociaż.

              nie wyobrażam sobie sytuacji żeby pierwszak w swiatlicy leżał na
              dywanie przez dłuższy czas, że o spaniu nie wspomnę, a ja nie
              zapytałabym czy wszystko w porządku. to zaniedbanie że
              wychowawczyni/pani ze świetlicy nie zauważyła takiego zachowania/nie
              sprawdziła i nie zawiadomiła rodziców.

              tu nie chodzi o to że dziecko głowa pobolewała ale ono leżało na
              dywanie w swietlicy z gorączką!

              zgłosiłabym nauczycielkom że się nie spisały a reszta zależałaby od
              ich reakcji. gdyby przeprosiły grzecznie i obiecały poprawę smile na
              tym bym poprzestała, gdyby zaczęły się stawiać, poszłabym do
              dyrekcji.

              nauczycielka nauczycielce wilkiem, jak widać big_grin

              ale łagodne jesteście, jak nigdy.

              a dziecko oczywiście należy uczyć że ma zgłaszać pani jak żle się
              czuje. nie przeczę.
    • e.logan Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 16:21
      Moj syn w 2 tyg temu mial probe pasowania na ucznia i wraca do domu
      z opowiescia. Otóz jedn chlopiec padl- zemdlał a pani widziala ze
      lezy ale zareagowala dopiero po chwili , gdyz myslala ze on
      cyt. "taki leniuszek i tak sobie lezy".
    • renkag Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 19:31
      Mała już po lekarzu - ma anginę ropną i 2 tygodnie zwolnienia ze szkoły. Mała
      już pouczona, że takie rzeczy należy zgłaszać. Afery robić nie będę, ale przy
      najbliższej okazji porozmawiam z panią. Co do pań na swietlicy mam mieszane
      uczucia - była krótko itp. Ale wiem też że na świetlicy to już w ogóle niestety
      olewka totalna. Wychowawczyni już trochę dzieci zna i myślę, że powinna
      sprawdzić co z dzieckiem. No ale ja tam przecież nie byłam więc też do końca nie
      umiem ocenić czy na pierwszej lekcji wyglądała tak jak po ostatniej.
      • hanalui Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 20:12
        renkag napisała:

        > Mała już po lekarzu - ma anginę ropną i 2 tygodnie zwolnienia ze
        szkoły.

        Jak dla mnie angina ropna nie rozpoczyna sie w godzine czy nawet 2.
        Ostatnio sama przechodzilam wiec wiem cos o tym.
        • kosjanka Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 30.09.08, 20:58
          Da się zauważyć dziwne zachowanie dziecka, można to powiązać z chorobą i można
          zawiadomić rodziców. Można też zmierzyć temperaturę. Miałam tak dwa razy w
          tamtym roku z moim wtedy pierwszoklasistą. Też świetlicowy. Panie nie zachowały
          się odpowiednio i dobrze będzie jak zwrócisz na to uwagę
        • renkag Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 01.10.08, 10:05
          Ok, powiem to mojemu pediatrze smile
          • renkag Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 01.10.08, 10:09
            To było oczywiście do hanalui.
            Wiesz, widziałam wczoraj na własna oczy, że ma gardło obłożone
            czopami ropnymi. I nadal mówi, że ją nie boli!!! Lekarz mi
            tłumaczył, bo także wydaje mi się to dziwne, bo mnie zawsze zaczyna
            najpierw potwornie boleć gardło. Wytłumaczył mi różnice między
            anginą paciorkowcową a jakąś tam, o tym jak przechodzą ją dzieci
            itp. Nie mam powodu mu nie wierzyć. A co do tego, że ja nie
            zauważyłam. Pewnie jakby Mala szła do szkoły na 12-tą i ja byłabym z
            nią do tej 1tej to może bym zauważyła. A może nie, mni też się
            zdarza "rozłożyć" w godzinę.
            • hanalui Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 01.10.08, 22:40
              renkag napisała:

              > To było oczywiście do hanalui.
              > Wiesz, widziałam wczoraj na własna oczy, że ma gardło obłożone
              > czopami ropnymi. I nadal mówi, że ją nie boli!!! Lekarz mi
              > tłumaczył, bo także wydaje mi się to dziwne, bo mnie zawsze
              zaczyna
              > najpierw potwornie boleć gardło. Wytłumaczył mi różnice między
              > anginą paciorkowcową a jakąś tam, o tym jak przechodzą ją dzieci
              > itp. Nie mam powodu mu nie wierzyć. A co do tego, że ja nie
              > zauważyłam. Pewnie jakby Mala szła do szkoły na 12-tą i ja byłabym
              z
              > nią do tej 1tej to może bym zauważyła. A może nie, mni też się
              > zdarza "rozłożyć" w godzinę.

              Nie masz sie co tak burzyc...ja wiem jak ja to bardzo ciezko
              znioslam i wiem jak znosilo to moje dziecko - duzo lagodniej, ale
              sorry nie dalo sie nie zauwazyc wczesiej ze cos jest nie tak.
              Jak dla mnie tego typu choroby nie biora sie nagle z kosmosu w kilka
              godzin...i to mowie ja...mama malca ktory przy 39 stopniach smiga z
              motorkiem w tylku.
        • przeciwcialo Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 01.10.08, 10:16
          Anginę ropna przechodziłam w sierpniu. Dzień wczesniej byłam
          potwornie słaba, po nocy drapało mnie gardło a wieczorem dostałam
          goraczki ponad 39 st.
    • gabbie tak, masz rację 30.09.08, 23:05
      nie do pomyślenia jak dla mnie, ja mam telefony ze szkoły jeśli cos
      się dzieje, dzieci tez jest 30 w klasie

      nie jest niczym dziwnym, że dzieciak rano czuję sie dobrze a choroba
      ujawnia sie dopiero później, to sie zdarza równiez dorosłym

      porozmawiaj z wychowawczynia dziecka
    • madzia116 Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 01.10.08, 14:34
      Niestety, różne są Panie w szkole czy przedszkolu, sama o tym dobrze
      wiem. Mój 5 latek tak się uderzył w głowę na świetlicy, że nad ranem
      wylądowaliśmy w szpitalu ze wstrząśnieniem mózgu. Nikt mnie nie
      poinformował, że się uderzył, gdybym nie zapytała to różnie mogło
      być, a Pani co na to? "Bo to raz się dziecko uderzy" dobre, co?
    • kol.3 Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 01.10.08, 20:53
      Dziecko w tej sytuacji powinno dla własnego bezpieczeństwa mieć
      prostą komórkę na kartę, aby mogło być z Tobą w kontakcie.
      O sprawie należałoby powiadomić po pierwsze świetliczankę (i
      porozmawiać z nią), wychowawczynię i dyrektorkę.
      Choroby u dzieci mają bardzo dynamiczny przebieg, nie wiadomo od
      którego momentu dziecko źe się poczuło. Poinstruuj córkę jak się ma
      zachowywać na wypadek złego samopoczucia.
    • sebaga Re: Wkurzyłam się! Czy mam rację? 01.10.08, 22:49
      też bym się wkurzyła. Afery robić nie musisz, ale porozmawiać warto.

      zdrówka córci życzę smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja