potrawy pływające w tłuszczu.....

30.09.08, 20:47
dziś byłam świadkiem gotowania sąsiadki. Musiała zrobić obiad dla 5 osób, a
jej dziecko dziś wyjątkowo nieznośne było, wiec poprosiła mnie, żebym
posiedziała u niej z maluchami.

Ja nigdy specjalnie zdrowo nie gotowałam... ale to co zobaczyłam przerosło
moje najśmielsze wyobrażenia.

Do ziemniaków dodała prawie całą kostkę margaryny (takiej zwykłej, Kasia chyba)
Kotlety kładzione były na zimny olej i dopiero jak dobrze się napiły, to
zaczęły się smażyć
A do zupy (w 3 litrowym garnku) wylądowała cała 1/2 litrowa śmietana 18%
Aha... i na polewkę do kartofli służył jeszcze dodatkowo tłuszcz ze smażenia
kotletów

Brrrrr


No to czekam, zaraz znów mi się dostaniesmile)

Jak to jest u was???
    • roksanaa22 Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 20:50
      Używam baaardzo mało tłuszczu.
      • moofka Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 20:56
        no ja maniery polewania kartofli przepalonym tluszczem po smazeniu tez nie
        rozumiem smile
      • socka2 Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 20:56
        fujjjjj! ta margaryna w ziemniakach i zimy olej!!! nienawidze
        tluszczu i tlustych potraw!
      • lora78_pl Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 20:59
        Niemożliwe rzeczy opisujesz, jak to Kasia do ziemniaków???? po co???? kto to
        zje? polane delikatnie cebulką zasmażoną tak ale nie z margaryną!
        • gooochab Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 21:00
          Ubite z margaryną.
          Po to, żeby były "puszyste"- tak to określiła - "puszyste" i "aksamitne"
          • gku25 Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 21:03
            No cóż, widocznie miała na myśli pseudo puree(tak się to pisze?).
    • kali_pso Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 20:57
      Kobieta nie ma pojęcia o gotowaniu, ot co.
      Co za marnotrastwo.
      Ciekawe czy robi tak bo rzeczywiście lubią tłusto zjeść, czy też
      przyzwyczaili się do kuchni mamusi a tej nawet do głowy nie
      przyjdzie, że można inaczejwink
      • gooochab Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 20:59
        Nie wiem, jak ją spytałam, czy naprawdę ma zamiar wrzucić całą kostkę margaryny,
        to powiedziała, że cała wcale nie jest!!! No faktycznie, rogu brakowało...

        Zaznaczam, ze dziewczyna już jakieś 2 lata mieszka bez mamusi!
    • cora73 Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 21:00
      Pytam naprawde nie zlosliwie....jak ci ludzie wygladaja? Jedzac tak
      dzien w dzien robia sobie poprostu krzywde.
      • gooochab Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 21:01
        Wyobraź sobie, że są szczupli.
        • phantomka Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 21:14
          A ja tez uwielbiam mase tluszczu wszedzie, gdzie to mozliwe. Tak
          wiec do ziemniakow uzywam calego kubeczka smietany. Zupa z pol
          litrem smietany to u mnie normalka. Kiedys robilam sobie jajko
          sadzone z dodatkiem prawie polowy kostki masla. Chleb smaruje grubo
          maslem, polewam ziemniaki tluszczem, itd.Cholesterol idealny, waga
          nie chce drgnac. Jedyne czego nie robie, to nie podaje takiego
          jedzenia swojemu dziecku, tak wiec musze gotowac jej oddzielnie,
          jezeli na obiad jem akurat cos niezdrowego.
        • katia.seitz Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 22:08
          I to jest właśnie głęboko niesprawiedliwe smile Ja przy takiej kuchni
          wazyłabym już z 90 kilo... No cóż, niektórzy mają dobre geny.
          Ale ziemniaczki z masełkiem (nie żadną Kasią, i nie całą kostką
          oczywiście) i zupa ze śmietanką 18 procent (nie pół litra, ale parę
          łyżek) to wspaniała sprawa smile
    • marghe_72 Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 21:18
      Pal sześć wygląd..ciekawe jak tam u nich ze zdrowiem.
      Jak nie dziś to za parę lat może być bardzo nieciekawie
    • aurinko Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 21:18

      Zwisa mi to, jak gotuje moja sąsiadka. Jej gary, jej sprawa.
    • dlania Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 21:19
      Och , to straszne.
      A jakie gacie noszą?
      • jarzebina_cz Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 21:59
        W kwiatki, ciapki i stokrotki...
      • gabbie Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 22:24
        dlania napisała:

        > Och , to straszne.
        > A jakie gacie noszą?

        No właśnie: jakie gacie? I w jakim proszku je piorą?
    • cygarietka Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 22:16
      E tam. Każdy je to co lubi, ja ziemniaki to jem tylko polane tłuszczem z
      kotletów, mnie taka kuchnia nie dziwi.
    • dirgone Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 22:22
      Już sobie wyobrażam, jak mi by się dostało po wizycie jakiejkolwiek sąsiadki...
      Znajomi zaznajomieni z moimi dziwactwami są, ale sąsiadki by pewnie na zawal
      padły, hehe.
      • mamaemmy Same dziwne osoby wokół Ciebie 30.09.08, 22:42
        kolezanka dziwna dziecko do chodzika Twojego wkłada i przed tv,sasiedzi za duzo
        tluszczu daja tongue_outP

        A co do postu-obiad MNIAM!smilePróbuje tak własnie męża swojego utuczyc,ale się nie
        daje i dalej szczuply baaardzo!
        Ja lubie czasem tak tłusto zjeść-a mam od kat rozmiar 34-36...
    • szyszunia11 Re: potrawy pływające w tłuszczu..... 30.09.08, 23:38
      margaryna z ziemniakami po prostu mi nie smakuje (mąz tak czasem próbuje ale jak jestem w pobliży to mu nie pozwalam) w ogóle nie lubie margaryny a poza tym jest niezdrowa. Śmietanę lubię. Kotlety staram się umieszczać na rozgrzanym tłuszczu.
      ale mi się jeść zachciało.
      • montechristo4 Re: szyszunia 01.10.08, 07:59
        czego mu nie pozwalasz? dorzucać margaryny do ziemniaków, kiedy robi
        porcję dla Ciebie? Czy wrzucać do SWOJEGO jedzenia?
        • szyszunia11 Re: szyszunia 01.10.08, 10:49
          smile wyglądało to tak: poczekaj, stopię masło na patelni, mamy prawdziwe masło, które jest lepsze do tego celusmile
          nie stawiał oporu. Matgaryna była pójściem na łatwiznę.
    • majmajka I trza bylo sie odzuwac:D? 01.10.08, 07:56

      No trzabig_grin?
      A tak serio, nie lubie tlusto, ale za chudo to juz wcale. Smietana w zupie obowiazkowo, maselko na ziemniakach pychotka, a kotlety tez na oleju tyle ze goracym. Chuda jestem(no...szczupla, w miare zdrowa), a dzieci chudzielce. Maz jedynie twierdzi, ze tyje, ale to juz nie moja winawink...Przeciez tyle lat szwagierka mu pichcilawink. Tlusto=niezdrowo. Kasi w ziemniakach to mimo najszczerszych checi nie potrafie sobie wyobrazic.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja