cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec"

02.10.08, 20:59
Czy ktos zna ta gre,czytał książkę?
Co sadzicie???
Ja teraz widze jaki robilismy bład wczesniej uwazając pasywa za aktywa...ale
jestem na najlepszej drodze do tego aby zacząc myslec inaczej..
Właśnie z mężem rozmawiamy na temat tego którzy z naszych znajomych zaliczają
się do tych faktycznie "bogatych" i tych,co ,mimo wydawanych pieniędzy zalicza
się do klasy średniej i biednych.Wyscig szczurów i te sprawy..
Mamy dwóch znajomych,którzy bez czytania tej książki znaja różnice między
aktywami a pasywami,a znamy z "widzenia" duzo wiecej takich osób.Plus nasi
szefowie-oni to typowy przykład "bogatego ojca"
Większosc jednak moich znajomych to myslenie jak "biedny ojciec"potrafią
sprzedac działke ,zeby kupic teraz lepszy dom,nizli poczekaj 15 lat i za ta
kasę mieliby z 5 domów...

czy ktoś w ogóle kuma o czym mówię smile ?
    • kawka74 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 02.10.08, 21:14
      kumam, czytałam Kyosakiego smile
      wspomina on jeszcze o kilku innych ciekawych rzeczach - choćby o niewolniczym
      wręcz przywiązaniu do pracy na etat, bardzo to ciekawe
      • mamaemmy Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 02.10.08, 21:25
        No,fajnie ,że czytałas!Przynajmniej bedę mogła pogadac z kimssmile
        To dla mnie zawsze ZUS to było jakies nieporozumienie z tytułu"nigdy nie wiadomo
        jak będzie za 30 lat" i widzę,że dobrze myslałam..Jak sie nie liczy na siebie
        tylko na panstwo,to mozna na tym nieciekawie wyjsc,wiec dla mnie te wszystkie
        filary to mozna o kant d..py potłuc.
        Lepiej kasę zainwestowac smile
        Albo chociaz-na lokate?

        co jeszcze czytałas,co polecasz?
        a gre widziałas,grałaś?
        Ja widziałam kiedys w tv,ale to było pare lat temu..Na allegro za uzywaną trzeba
        dac 200zł..w sumie to mozna kupić,zagrac a potem za 210 lub 240 sprzedac dalej tongue_out
        • kawka74 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 02.10.08, 21:34
          na razie czytałam tylko 'bogaty ojciec, biedny ojciec', o grze też tylko
          czytałam, ale przymierzam się do kupna, ciekawość mnie żre i chciałabym spróbować
          jak siebie znam, przegrałabym całą forsę, bo jestem, jak większość z nas,
          nauczona, że z zarobionych pieniędzy korzysta się od razu, a nie odkłada
          że żyje się na raty i na kredyt
          że najlepiej trzymać się marnie płatnej, ale pewnej pracy
          czyż tak nie myśli większość społeczeństwa?
          • mamaemmy Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 02.10.08, 21:38
            no tak,tak,dokładnie!
            A tu wychodzi na co innego-a bardziej uwierze osobie która jest milonerem,niz
            komukolwiek z mojej rodziny-większosc to niestety typ ojca biednego....

            a znajoma mojej mamay inwestuje na giełdzie i własnie za uzyskane z tego
            pieniadze kupiła sobie kawalerke u nas .w Krakowie!A zarabia z etatu jakies
            1600zł,wiec zadny z niej krezus smile
            • kawka74 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 02.10.08, 21:48
              ale zobacz, system, który proponuje Kyosaki, jest dla ludzi niewygodny, bo każe
              czekać, bo nie pozwala wydawać od razu wszystkich dostępnych pieniędzy, bo nie
              można mieć już
              o, do tego potrzeba wiele cierpliwości
              też się zastanawiałam nad giełdą, ale dla mnie innym, większym w sumie problemem
              jest rezygnacja z etatowej pracy, która w zasadzie daje mi poczucie - złudnego -
              bezpieczeństwa. Bo jak to, porzucić te drobne rupie, które, jak by nie było,
              dostaję co miesiąc?
              • mamaemmy Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 02.10.08, 21:57
                no dokładnie Cie rozumiemsmile)
                Ale kurcze jest tylu ludzi którzy zaczęli od zera,po prostu mieli pomysł,tam
                gdzie inni go nie widzieli...
                Mój szef-a wzasadzie sx szef próbuje mnie sciagnac do pracy dla niego znówsmile
                Ale wole chyba cos otworzyc swojego niz zarabiac na niegosmile
                Wole ja zatrudniac niz byc zatrudnianasmile
                • kawka74 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 02.10.08, 22:09
                  > Ale kurcze jest tylu ludzi którzy zaczęli od zera,po prostu mieli pomysł,tam
                  > gdzie inni go nie widzieli...

                  z tym, że ci, którzy zaczynali od zera, nie mieli nic do stracenia, mogli tylko
                  zyskać
                  nie twierdzę, że to, co mam, to jakieś wielkie coś, ale w obliczu takiej
                  sytuacji, jaką mam w tej chwili, wolałabym nie stracić nawet tego
                  no i o, znów te same lęki smile
                  w sumie większość z nas jest w domach rodzinnych tresowana do znalezienia stałej
                  pracy i oszczędzania w ZUSie na emeryturę, trudno się od tego systemu odzwyczaić
                  • babcia47 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 02.10.08, 23:00
                    tak tu rzucasz tym ZUS-em jakby własna działalnośc miała Cie od tego
                    uchronić..nawet jeżeli obniży nakłady na tą denna instytucje(ok
                    połowy) to najwyżej na 2 lata..potem trzeba płacić całość i to sporą
                    kasę..
                    • babcia47 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 02.10.08, 23:06
                      powiem więcej musisz płacić niezależnie od tego czy osiagasz dochód
                      czy nie!!..mozna teoretycznie nie zakładać działalnosci i inwestować
                      na giełdzie (trzeba miec duuuuze wiadomości i odpornośc na
                      stres)..ale w któryms momencie, zakładając, ze dobrze będziesz
                      inwestować, zjedzą Cię podatki i koszty np. prywatnego
                      leczenia..kosztów uzyskania przychodu też sobie nie odliczysz..
                    • kawka74 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 07:58
                      Babciu, ale czy nie masz przypadkiem wrażenia, że nie o tym jest rozmowa?
                      • babcia47 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 09:34
                        wiem o czym jest mowa, co prawda książki w całosci nie czytałam
                        (fragmenty) pozatym była ona w firmie, z która współpracowałam
                        sposobem na mobilizowanie/indoktrynowanie pracowników i
                        współpracowników..Załozenia słuszne, ale jeżeli Ty znasz tą książkę
                        dokładnie, to momentami wypowiadasz się nie dokońca "na temat" bo
                        próbując stać się "bogatym ojcem" trzeba tez znać warunki, w których
                        człowiek się porusza..i ograniczenia. Ja to juz przećwiczyłam na
                        własnym przykładzie, co nie znaczy, że się poddałam..
                        • kawka74 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 10:47
                          błagam, bez moralizowania
                          uczepiłaś się ZUSu, rozmowa NIE dotyczy ZUSu, więc o co chodzi?
                          • babcia47 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 11:35
                            ..ale ten zus i "oszczędzanie" w nim przewija się w Twoim wątku i
                            mamaemamy..rozumiem, ze jest to rodzaj przenośni pt, że w
                            świadomości ogółu ten ZUS ma zabezpieczyć starość..jednak ten ZUS
                            zabezpiecza nam (teoretycznie)nie tylko emeryturę ale jest
                            społecznym "bezpiecznikiem", który pozwala np. pójśc za frajer do
                            lekarza "w czasie posuchy", bezpłatnie wezwać karetkę czy
                            zabezpieczyć rentę rodzinną naszym dzieciom w razie jak nam cegłówka
                            spadnie na łep i rozbije w drebiezgi..Z drugiej strony ten
                            nieszczęsny ZUS skutecznie hamuje rozwój i przedsiebiorczość, bo nie
                            ma od niego praktycznie ucieczki..moze zniweczyc plany i zniszczyć
                            funkcjonujacą juz firmę..ale to niestety kwestia braku elastycznosci
                            i obowiazujacych przepisów, które sa niestety ograniczeniem..i chcąc
                            w przedsiebiorczośc się bawić należy je znać! Jak w znanym skeczu
                            trzeba wiedziec "ile trzeba stracić, zeby zarobić". Korzystać do
                            oporu z pozytywów, niwelować ograniczenia...nie wystarczy znać i
                            podpalać się ideami, które w teorii wyglądają cudnie. Owszem powinno
                            sie ryzykować..bo kto nie ryzykuje ten nie ma (inni mówią, ze w
                            kozie nie siedzi) ale trzeba to robić mądrze..tym bardziej, ze w
                            rozwinietych gospodarkach człowiek na rynku funkcjonuje zupełnie
                            inaczej..u nas jeszcze jest duzo naleciałości z poprzedniego
                            systemu, biurokracji, duzy "opór materii" ze strony urzedników..ale
                            co gorsza ze strony ludzkiej swiadomosci..w tym co najgorsze dla
                            osoby, która chce wziąść sprawy we własne ręce ze strony
                            najblizszych!! Nikt nie potrafi tak skutecznie storpedować naszych
                            poczynań jak najblizsza rodzina!!
                            • kawka74 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 19:34
                              ZUS w tym wypadku był wyłącznie metaforą i tak naprawdę - przynajmniej w tej
                              chwili - szczegóły jego działalności nie interesują mnie przesadnie
                      • iwi.k1 Re: Kawka74, ja tak OT:) 03.10.08, 09:39
                        Skąd wzięłaś taką sygnaturkę? bardzo mnie zainteresowała wink
                        • kawka74 Re: Kawka74, ja tak OT:) 03.10.08, 10:48
                          big_grin
                          Monty Python's Flying Circus smile
        • umathurman gra 03.10.08, 21:23
          gralam i polecam! swietna zabawa,
          takie monopoly dla zaawansowanych smile
    • osa551 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 02.10.08, 22:38
      Nie czytałam tej książki, ale kumam o czym mówisz, bo od 10 lat robię różne
      rzeczy wbrew mojej rodzinie, która uważa, że jestem szalona. Ja akurat pracuję
      na etacie, ale gdybym nie poczyniła różnych dziwnych dla innych inwestycji -
      daleko ta etatowa praca by mnie nie zaprowadziła.
    • karambol45 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 08:13
      mój m. czytał tę ksiązke i teraz robi studia menadżerskie,
      napewno nasza gospodarka finansami sie zmienila teraz mamy inna
      strategię
      aczkolwiek nie dokońca uważam że własna działalność jest taka
      super , ma to swoje + i - , uważam że powinno sie inwestowac
      nadwyzke a nie ostatnia kromke chleba żeby później na bruku nie
      wylądować , chociaż kto nie ryzykuje ten nie zyskuje..
      • kawka74 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 08:22
        uważam że powinno sie inwestowac
        > nadwyzke a nie ostatnia kromke chleba

        Wydaje mi się, że Kyiosakiemu chodziło nie tyle o to, żeby inwestować wszystkie
        posiadane fundusze, ile o to, żeby tych funduszy nie wydawać natychmiast po ich
        uzyskaniu.
        Wiadomo, że jakieś minimum trzeba mieć i wydawać, żeby nie paść z głodu.
        • mamaemmy Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 09:12
          Tylko wiecie co,w sumie obniżenie kosztów na drobnostki-tzn rozchodu do
          totalnego minimum było juz omawiane tu na emamie w rożnych wątkach..Więc też
          trzeba z głową do tego podchodzic,bo ja lubie oszczedzac,owszem,ale nie
          radykalnie,a jak zaczne mysleć ze nowa torebka,kino,teatr,nowe meble,wakacje w
          ciepłych krajach to pasywa-i tak przez całe życie będe sie tych pasywów
          wystrzegac to może i umre bogata ale co mi z tego zyciasmile

          Ale ta giełda mnie kusi bardzosmile
          • kawka74 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 09:24
            Pewnie, że z głową trzeba.
            Dlatego istotne jest, co się rozumie pod hasłem 'nadwyżki' - czy wszystko
            powyżej chleba i margaryny, czy to, co zostanie po wakacjach nad ciepłym morzem.
            • babcia47 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 09:44
              > Pewnie, że z głową trzeba.
              > Dlatego istotne jest, co się rozumie pod hasłem 'nadwyżki' - czy
              wszystko
              > powyżej chleba i margaryny, czy to, co zostanie po wakacjach nad
              ciepłym morzem
              warunkiem jest nie "przejadać" kapitału obrotowego, nawet w
              chwilach "posuchy", znać granicę miedzy rzeczami pozytecznymi,
              koniecznymi do funkcjonowania..i bajerami, które stają się towarem
              pozadanym dzięki skutecznej reklamie..wiedzieć gdzie leży granica
              miedzy np. samochodem dostosowanym optymalnie do naszych potrzeb..a
              gdzie zaczyna się szpan, na ile chwilowe zacisnięcie pasa pozwoli
              nam szybciej odbic sie od "dna" jeżeli wpadnie sie w jakiś dołek..a
              na ile czasem życie ponad stan..pozwoli nam paradoksalnie wogóle go
              ominąć..smile)
              • kuku-007 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 10:42
                Ta czytałam. Stosuję w praktyce - założyłam firmę, rozwijam ją i
                zależę od siebie, ale oczy mam szeroko otwarte również na inne
                możliwości. I też je wykorzystuje - zaraz będę rowijać się w
                zupełnie innej branży, nie porzucając obecniego zajęcia. Takie
                podejście plus odwaga (bo ona jest najbardziej potrzebna do podjęcia
                decyzji, potem już jest z górki smile procentuje w życiu. Dzięki temu
                nie muszę liczyć na zus - zresztą emeryturę zamierzam miec godną, i
                tylko ja jestem taką w stanie sobie zapewnić.
                Nie odmawiam sobie też jakoś specjalnie - wystarczy częśc dochodów
                inwestować.
                kuku
              • kawka74 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 10:50
                > warunkiem jest nie "przejadać" kapitału obrotowego, nawet w
                > chwilach "posuchy", znać granicę miedzy rzeczami pozytecznymi,
                > koniecznymi do funkcjonowania..i bajerami, które stają się towarem
                > pozadanym dzięki skutecznej reklamie.

                Tu się absolutnie zgadzam.
    • spacey1 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 12:55
      No to co twoim zdaniem znaczą te terminy - aktywa i pasywa, bo przeczytawszy
      parę wpisów dalej o tych wakacjach uważanych przez Ciebie za pasywa, to uważam,
      ze jednak dalej nie znasz ich znaczenia. Chętnie wyjaśnię.
      • mamaemmy spacey 03.10.08, 13:52
        bardzo chetnie posłucham smile

        Wakacje podałam jako przykład-pod terminem wakacje kryjje sie dużo rozrzuconych
        w sumie pieniedzy...Ale za to jak miło .

        Ale dawaj,dawaj-dodam,że ja książki jeszcze nie skończyłam czytacsmile
      • stillgrey Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 17:08
        spacey, widac, ze ksiazki nie czytalas/estongue_out
        wedlug Kiyosakiego aktywa to wszystko to co tworzy przychod, pasywa to wszystko
        to co sklada sie na rozchod... wiec egzotyczny urlop to jak najbardziej pasywa
        • donkaczka Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 18:30
          o, ksiazke przeczytam

          ale chyba juz zastosowalam w praktyce to o czym wspominacie, kiedy stajac na
          nogi po rozwodzie rozwijalam swoja firme kosztem butow i oplacania czynszu w
          mieszkaniu

          rodzice mi straszna awanture zrobili, ze oplat nie place, ja im tluaczylam, ze
          te pieniadze sie pokreca i zarobia kolejne i w koncu splace zadluzenie i bede
          dalej zarabiac (po poltora roku splacilam wszystko za jednym zamachem i juz
          regularnie placilam) ale nie mogli tego przeskoczyc, bo jak tak mozna i to taki
          wstyd
          teraz tez inwestuje nadwyzki, co miesiac kupuje FA, robie rozne drobne geszefty
          z wolnych srodkow, bo mam talent do handlu wink mam sporo pomyslow na biznesy,
          tylko czasu malo, ale jak dzieci podrosna, to cos znow rozbujam smile zdecydowanie
          lubie obracac kasa, wiec pewnie mi sie spodoba lektura
          • stillgrey Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 19:34
            tutaj masz w formie pdf:
            www.google.pl/search?hl=pl&client=firefox-a&rls=org.mozilla%3Apl%3Aofficial&hs=zL9&q=bogaty+ojciec+biedny+ojciec+.pdf&btnG=Szukaj&lr=
            wczoraj przez nia noc zarwalam, ale warto bylosmile
          • miang Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 05.10.08, 14:41
            firme to sie rozwija za pozyczke z banku a nie kosztem innych lokatorow
        • spacey1 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 19:28
          Mam ją w domu, ale faktycznie jeszcze nie czytałam. Może według autora aktywa i
          pasywa to właśnie to, co piszecie. Jednak są to pojęcia z dziedziny finansów,
          które mają faktycznie zupełnie inne znaczenie. Aktywa to nasz majątek, a pasywa
          to źródła jego finansowania (najważniejsze to: kapitały własne, kredyty, kredyt
          kupiecki). To pojęcia bilansowe i zawsze mnie irytuje, kiedy ktoś sobie je
          przywłaszcza, bo tak ładnie brzmią. Najlepsze, że pasywa brzmią tak negatywnie i
          w taki też znaczeniu czasem ich ludzie używają, ato jest pozytywna, a w
          najlepszym razie neutralne pojęcie. Chyba, że o czymś nie wiem i polszczyzna
          dopuszcza też inne znaczenie tych słów
          • kawka74 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 03.10.08, 19:42
            Może według autora aktywa i
            > pasywa to właśnie to, co piszecie.

            Nawet na pewno.
            Dlatego definicja słownikowa jest raczej mało istotna.
            • spacey1 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 04.10.08, 17:57
              Nie, no jasne, równie dobrze mógłby przyjąć określenia "wiewiórki" i "niedźwiadki".
              • kawka74 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 04.10.08, 18:26
                Masz rację, powinny być 'wiewiórki' i 'niedźwiadki' czy wręcz 'Bolek' i 'Lolek'.
                Coś jeszcze czy możemy zamknąć sprawę?
                • spacey1 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 04.10.08, 19:17
                  Ale czemu reagujesz tak nerwowo, czy naprawdę nie przeszkadza ci gdy ktoś, kto
                  uważa się za fachowca od finansów używa określeń w nieprawidłowy sposób? A może
                  istnieją powody, że tak robi, może są jakieś inne definicje tych pojęć, ale ja
                  ich nie znam. Chciałam normalnie podyskutować i spotkałam się z dość dziwną
                  reakcją. Dodam, że choć nie czytałam książki, znam filozofię finansową autora i
                  się z nią w większości zgadzam. Tak więc nie czepiam się, tylko zdziwiło mnie,
                  że autor popełnia taki błąd, zresztą dość powszechny. Mniej więcej tak częsty,
                  jak używanie słowa "spolegliwy" czy "bynajmniej" w niewłaściwym znaczeniu.
                  Szkoda, że nie potrafisz tego przyjąć do wiadomości
                  • kawka74 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 04.10.08, 21:28
                    Szczerze mówiąc mam nomenklaturę gdzieś. A na czepialstwo reaguję nerwowo od
                    urodzenia.
                    Normalna dyskusja nie polega na udowadnianiu komuś, że się nie zna - szkoda, że
                    nie potrafisz tego przyjąć do wiadomości.
                    • spacey1 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 04.10.08, 22:33
                      Posłuchaj, jeśli dziewczyna pisze, że nareszcie wie, co to są pasywa i aktywa,
                      to chciałam ja wyprowadzić z błędu. Nic ponadto. Ale przeczytałam cały wątek raz
                      jeszcze i zorientowałam się, że nie tylko dla mnie byłaś niemiła, więc
                      odpuszczam. Nie lubię, jak ktoś, przeczytawszy jedna książkę, wynosi się ponad
                      masy i uważa, że "posiadł" temat. Bez odbioru.
                      • kawka74 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 05.10.08, 00:25
                        zaraz się rozpłaczę
                        bez odbioru, oczywiście
                      • mamaemmy Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 06.10.08, 12:05
                        spacey1 napisała:

                        > Posłuchaj, jeśli dziewczyna pisze, że nareszcie wie, co to są pasywa i aktywa,
                        > to chciałam ja wyprowadzić z błędu.

                        Chodziło mi o znaczenie tych słów w tej książce i jak to się ma do zycia,nie
                        ogólne smile
    • mami2 troche of-topowo;) 04.10.08, 11:58
      chociaż moze nie do konca, bo temat ZUS-u gdzies sie tu przewinął w
      tym kontekscie
      kilka dni temu usłyszałam w telewizorze ze PO ma pomysł przywrócenia
      mozliwosci czasowego zawieszania firm- w praktyce mialo by sie to
      wiazac m.in. z nieoplacaniem skladek na ZUS, mialoby to obejmowac
      głownie firmy dzialające sezonowo (turystyka, budowlanka) ale czy
      tylko te to juz nie wiem
      cos wiecie moze w tym temacie? czy to juz jest jakas realna
      propozycja rozporządzenia czy jak zwykle tylko projekt który gdzies
      tam przepadnie w kolejnym czytaniu...
      • babcia47 Re: troche of-topowo;) 06.10.08, 11:37
        temat jest wałkowany juz od co najmniej 2005 roku, projekt ustawy
        leży gdzieś w szufladach sejmowych. Obecnie była propozycja by małe
        firmy prowadzone przez osoby fizyczne mogły zawieszać działalność,
        chyba na minimum 6 miesiecy i odwieszać ją bez dodatkowych
        kosztów..ale na razie z tym cisza..Teoretycznie i teraz mozna firme
        zawiesić i wyrejestrować z ZUS..jednak w momencie odwieszania trzeba
        zapłacic składki za cały okres zawieszenia(bywało, ze ludzie w
        sądzie wygrywali z ZUS-em i nie musieli płacić tych "zaległych"
        składek, ale było ich niewielu, musieli spełnić jakies tam warunki,
        sporo czasu i kasy ich to kosztowało). Praktycznie bardziej opłaca
        sie zamknąć firmę, wyrejestrować ją z ZUS, US, EDG i GUS ..i
        ewentualnie po jakimś czasie załozyc ją na nowo, koszty nie sa tak
        szalone a numer REGON jest nadawany ten sam, jeżeli firma bedzie
        zakładana z tą sama nazwą, siedzibą i rodzajem prowadzonej
        działalnosci..jeżeli minie 5 lat to mozliwe jest skorzystanie z ulgi
        w płaceniu składek na ZUS..ale wtedy chyba musi to byc inna firma
        (choćby nazwa)
    • evee1 Re: cashflow 101 i "Bogaty ojciec,biedny ojciec" 06.10.08, 12:01
      Ksiazke czytalam juzwieeeki temu. Gre mam w domu, ale jzu dawno nie gralismy,
      ale dzieki za przypomnienie, teraz dzieci sa juz wieku, kiedy moga zaczac grac
      smile). Gra fajna, ale zaklada pewne warunki stale, ktore sie dobrze zna od
      poczatku gry - w zyciu niestety tak stabilnie nie jest.
      Czy wprowadzam w zycie? Mi moralnie nie odpowiada nieplacenie rachunkow na czas,
      ale idea pasywow i aktywow jest mi doskonale znana i jednak inwestuje w (chocbvy
      potencjalne) aktywa - moze nie przynosza dochodu teraz, ale beda przynosic za
      jakis czas smile.
      A w ogole to najlepiej napisac dobra ksiazke i zrobic dobry marketing, zeby
      miliony ludzi ja kupowalo smile.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja