Poród w XXI wieku!!!

16.10.03, 20:45
Uważam, że w dzisiejszych czasach kobieta powinna mieć możliwość wyboru czy
chce rodzic naturalnie czy przez cesarskie cięcie.
Po naturalnym porodzie jest więcej komplikacji min: depresja poporodowa,
zakażenie rany, zaburzenia seksualne (pochwica, bolesne stosunki), wypadanie
macicy, strach przed kolejną ciążą i porodem.
U dziecka poród taki może zakończyć się min: niedotlenieniem, porażeniem
mózgowym, złamaniem obojczyka, urwaniem głowy!
Dlaczego musimy skazywać malutkie dzieciaczki na trwałe kalectwo lub śmierć.
O zaletach naturalnego porodu piszą tylko lekarze (bo tak im wygodniej –
niech kobieta sama się męczy).
Kobiety powinny walczyć o prawo wyboru.
Czy to się kiedyś zmieni?
A propo komplikacji po cesarskim cięciu (jeżeli takie w ogóle występują)
lepiej, żeby miała je kobieta niż dziecko.
Jeszcze jedna sprawa – dlaczego porodówki są 2,3,4 osobowe?!!! Koszmar!
    • reszka2 Re: Poród w XXI wieku!!! 16.10.03, 20:54
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=22&w=7873786
      Poczytaj sobie choc długie o złudności wyboru, o paru innych rzeczach, i o
      innych osłabiających hasłach. Byo juz 100 razy, ale tutaj chociaz mądrze.
      • reszka2 Re: Poród w XXI wieku!!! 16.10.03, 22:30
        Pamiętacie jak na czacie Jeanette Kalyta, wielka rzeczniczka porodów
        naturalnych powiedziała że jest przeciwko porodom „naturalnym” które trwają po
        40 godzin? I chyba tu się mieści clou – nie dać się zwariować ani w jedną ani w
        drugą.

        Poza tym ja wierzę w mądrość matki natury, która brutalnie, bo brutalnie, ale
        kocha swoje dzieci. I gdyby dla noworodka ludzkiego bezpieczniejszą drogą
        przyjścia na świat była droga przez powłoki brzuszne matki, to samica człowieka
        w godzinie porodu najpierw rozszarpywałaby sobie brzuch pazurami, potem
        używałaby kamienia łupanego, potem nożyka z brązu, potem kładłaby się na stole
        operacyjnym. I proszę mi tu nie mówić, że wtedy była większa smiertelność –
        owszem, noworodki umierały przy porodach, jeszcze więcej umierało ich we
        wczesnym dzieciństwie, niemniej znakomita wiekszość jednak przeżyła a nawet
        przeżyła w takiej ilości że zaludniła świat. W nadmiarze. Nie rozumiem więc
        dlaczego z nastaniem XXI wieku nagle się miało coś zmienić.

        cbmaya zwracam uwagę że po cesarce również jest rana, która może ulec
        zakażeniu, że pochwicę i inne zaburzenia tego typu można spotkać nawet u
        dziewic, na tzw.wypadanie macicy chorują tez zakonnice, większośc dzieci rodzi
        się zdrowe, a strach przed ciążą i porodem nie musi zależeć od drogi porodu.
        Podtrzymuję zdanie Adzi że depresja jest poporodowa a nie po porodzie drogami
        natury.
        Obawiam się że głowa nieszczęsnego dziecka, efekt ewidentnego dania d..y przez
        lekarza prowadzącego poród, będzie przez kolejne lata dowodem na wyższość
        cesarki nad porodem naturalnym.
        Zgadzam się z alicją, dla mnie też opcja poród naturalny z możliwością
        natychmiastowego cięcia jest optymalna.

        Uprzejmie prosze cię również o podanie źródła opracowań statystycznych które
        dowodzą o większej ilości komplikacji po porodach naturalnych, z rozbiciem na
        matki i dzieci. Jak się cos mówi, to trzeba mieć podstawy, a nie pojedyncze
        przypadki – oczywiście to tragedia dla każdego gdy dojdzie do uszkodzenia
        dziecka czy powikłań u matki, ale skoro wysnułaś ogólny wniosek że porody
        naturalne są mniej bezpieczne niż cesarki, to musisz się opierać na duuużej
        grupie. No i jeśli takie coś zostanie udowodnione, to cesarki będą obowiązkowe.

        Tak właściwie nie można się nie zgodzić tylko z ostatnim zdaniem twojego postu –
        że wieloosobowe porodówy to koszmar i barbarzyństwo – porody w osobnych salach
        czy boksach powinny być normą a nie luksusem za który płaci się dodatkowo.
        Tak a propos – ile masz dzieci?






    • nariolla Urwaniem głowy ??!! 16.10.03, 21:02
      Chyba troszkę przesadziłaś z tym urwaniem głowy.Pozdrawiam.
      • kamciamamagaby Re: Urwaniem głowy ??!! 16.10.03, 21:17
        Rodziłam naturalnie i nigdy w życiu gdybym miała możliwość wyboru nie
        zdecydowałabym sie na cesarkę. Z tego co mi wiadomo to więcej powikłań zagraża
        właśnie po cesarskim cięciu!
      • sylwiap7 Re: Urwaniem głowy ??!! 16.10.03, 21:23
        Niestety nie przesadziła, taki wypadek zdarzył się całkiem niedawno w Czechach-
        to okropne.
        Pozdrawiam.Sylwia.
    • adzia_a Re: Poród w XXI wieku!!! 16.10.03, 21:15
      cbmaya napisała:
      > Dlaczego musimy skazywać malutkie dzieciaczki na trwałe kalectwo lub śmierć.

      Szczerze mówiąc, nie moja to sprawa, czy ktoś woli rodzić naturalnie, czy przez
      cesarkę, więcej, z niepokojem obserwuję walkę lekarzy o naturalność za wszelką
      cenę - do w grudniu mam urodzić drugie dziecko i nie chciałabym, żeby ktoś
      kosztem jego zdrowia zaniżał sobie statystykę zabiegów operacyjnych.

      Ale, do diabła, nie twórzcie mitów.

      Jak dotąd, zdarzało mi się czytać wypowiedzi osób bezdzietnych, które wiedziały
      NA STO PROCENT, że po porodzie naturalnym seks się robi do kitu wink No ale
      takiego działa chyba jak dotąd nikt nie wytoczył...

      --
      "And the bartender lived.
      The bartender never gets killed"
      • adzia_a Re: Poród w XXI wieku!!! 16.10.03, 21:28
        Jeszcze cóś:
        Po pierwsze, depresja poporodowa występuje, jak sama nazwa wskazuje, po
        porodzie, niezaleznie od jego rodzaju. Inaczej nazywaby się depresją po
        naturalnym porodzie.

        A po drugie, jeśli lekarz urwał dziecku główkę, to - poprawcie mnie, jeśli się
        mylę, ale nie jest to żadnym argumentem przeciwko naturalnym porodom, tylko
        przeciwko rodzeniu u tegoż lekarza. Chyba komuś zabrakło logiki..
    • libra.alicja Re: Poród w XXI wieku!!! 16.10.03, 21:27
      cbmaya napisała:
      > Po naturalnym porodzie jest więcej komplikacji min: depresja poporodowa,
      > zakażenie rany, zaburzenia seksualne (pochwica, bolesne stosunki), wypadanie
      > macicy, strach przed kolejną ciążą i porodem.
      > U dziecka poród taki może zakończyć się min: niedotlenieniem, porażeniem
      > mózgowym, złamaniem obojczyka, urwaniem głowy!
      > Dlaczego musimy skazywać malutkie dzieciaczki na trwałe kalectwo lub śmierć.

      "Skazywać na śmierć" - przesadzasz.
      Większość dzieci urodzonych naturalnie rodzi się bez ww. komplikacji, więc
      dlaczego kobieta ma decydować się na operację, jeśli nie ma do tego wyraźnych
      wskazań?

      > O zaletach naturalnego porodu piszą tylko lekarze (bo tak im wygodniej –
      > niech kobieta sama się męczy).

      Nie tylko lekarze. Ja wolę naturalny poród, z mozliwością natychmiastowego
      cięcia, gdyby dziecko było zagrożone.

      Czy Ty za bardzo nie emocjomujesz się tematem?
      Poczytaj na forum, było wiele wątków na ten temat i pojawiały się różne
      argumenty (bardziej sensowne od Twoich).
    • adzia_a Wielkanoc, czy Boże Narodzenie...co lepsze ;-) 17.10.03, 08:22
      Tak mi się własnie kojarzy dyskusja o wyższości jednej formy porodu nad drugą ;-
      )

      A co lepsze - wyrwanie zęba czy leczenie? nie sądzisz, że to od zęba własnie
      zależy?

      Decyzja o formie porodu powinna być podejmowana na sali porodowej. W
      odniesieniu do konkretnego przypadku.

      Cesarka na pewno bywa lepszym rozwiązaniem. Była - dla mojej kuzynki, która nie
      mogła urodzić bardzo dużego dziecka, dla koleżanki, której odeszły wody i przez
      kilka godzin pod oksytocyną nie udało się wydobyć z niej ani pół skurczu wink
      Dla innej koleżanki, której dziecku dramatycznie spadało tętno w czasie porodu.

      Wszystkie te dzieciaczki są duże, silne i zdrowe. Podobnie, jak moje, rodzone
      naturalnie, które przez 20 godzin narażone było na "ryzyko śmierci lub
      kalectwa" (uch, to zdanie mnie ubodło, co poradzę).

      Jeśli natomiast ktoś uważa, że cesarskie cięcie na zyczenie nalezy mu się, bo
      jest XXI wiek, to OK. Są prywatne kliniki. Można iść i zapłacić. jestem
      absolutnie przeciwna refundowaniu takich rzeczy przez NFZ (czy inną kolejną
      mutację Kasy Chorych). Każdy uważa, że "płaci składki, to mu się należy" -
      chorobowe na zyczenie, cesarka na życzenie, osobne porodówki - fajnie by było,
      tylko kto na to wszystko zarobi? Pewnie jestem nieżyciowa, bo za dużo myślę o
      przyziemnej kasie, a przecież "mnie się należy"...

      PS. Oczywiście, że porodówki powinny być osobne. Super też byłoby, gdyby każda
      położnica mogła przebywać z dzieckiem w osobnym pokoiku, z tym iwszystkimi
      balonami i misiami, jak na amerykańskich filmach (nie nabijam się w tej
      chwili). Ale realia są, jakie są...
      • kasi6 Re: może warto... naturalnie 17.10.03, 09:30
        urodziłam trójkę dzieci, "drogami natury", pierwszy poród, dość dramatyczny, 18-
        nasto godzinny, drugi 10 godzinny, fantastyczny, trzeci 10 godzinny ciężki, ale
        bez nacinania,i gdybym miała rodzić po raz czwarty, wolałabym urodzić "normalnie
        wiem, że różnie kobiety znoszą ból, czasami pierwszy poród jest tak
        traumatycznym przeżyciem dla nich, ze na drugie dziecko się już nie decydują.
        Moja znajoma pierwszsze dziecko urodziła po ciężkim porodzie, miało ciężkie
        porażenie mózgowe i po 2 latach zmarło. Drugie dziecko rodziła przez "cesarkę
        na żądanie", jestem w stanie to zrozumieć, kto wie może ja też postąpiłabym
        podobnie? Ale zakładanie z góry, że cesarka i koniec, to chyba pójście na
        łatwiznę. Myślę, że ból rodzenia wpisany jest sens ludzkiej egzystencji, gdyby
        trzeba było inaczej to rozwiązać, na pewno by tak było. Ale poród to nie tylko
        ból, to również szereg przecudnych emocji, to także zdarte kapcie męża od tych
        marszrut na korytarzu, to ukradkiem podjadane tik- taki, to wielka euforia, tuż
        po, której żaden orgazm nie zastąpi... Oczywiscie wcale nie musi tak być,
        jednak może warto spróbować, dowiedzieć się nieco więcej na temat szpitala w
        którym zamierza się rodzić, lekarzy, przecież jesli kogoś stać na cesarkę, to
        stać go również na poród ze swoim lekarzem, do którego ma się
        zaufanie...Oczywiście nic na siłę, mi również " groziła cesarka", i gdyby
        maluszek na dwat ygodnie nie zdecydował się odwrócić we własciwym kierunku,
        urodziłabym go przez cesarskie cięcie. Wiem także, że wtedy brakowałoby mi tego
        rytuału... Dziewięć miesięcy to naprawdę wystarczający czas, żeby się do cudu
        narodzin właściwie przygotować. pozdrawiam.












































      • ginger_77 Re: Wielkanoc, czy Boże Narodzenie...co lepsze ;- 17.10.03, 10:15
        Zdecydowanie popieram!
        > A co lepsze - wyrwanie zęba czy leczenie? nie sądzisz, że to od zęba własnie
        > zależy?

        Trafilas w sendo tarczy, kolezankowink))

        Ja zaczelam rodzic naturalnie i juz przy bolach partych okazalo sie, ze
        ulozenie glowki nie pozwoli w zaden sposob przejsc dziecku dalej, wiec cesarka.
        W moim przypadku operacja byla jedynym rozwiazaniem. Przyjelam to normalnie,
        trzeba to trzeba, zreszta nie mialam wtedy glowy na zastanawianie siewink
        Generalnie wspominam dobrze caly porod, choc wiadomo, ze zawsze sie znajda
        plusy i minusy zwlaszcza jak sie szuka.
        Drugie dziecko bede chciala rodzic natrualnie, a jesli i tym razem pojawi sie
        koniecznosc cesarki to klocic sie nie bedewink))
      • patttka Re: Wielkanoc, czy Boże Narodzenie...co lepsze ;- 27.10.03, 14:59
        > Jeśli natomiast ktoś uważa, że cesarskie cięcie na zyczenie nalezy mu się, bo
        > jest XXI wiek, to OK. Są prywatne kliniki. Można iść i zapłacić. jestem
        > absolutnie przeciwna refundowaniu takich rzeczy przez NFZ (czy inną kolejną
        > mutację Kasy Chorych). Każdy uważa, że "płaci składki, to mu się należy" -
        > chorobowe na zyczenie, cesarka na życzenie, osobne porodówki - fajnie by
        było,
        > tylko kto na to wszystko zarobi? Pewnie jestem nieżyciowa, bo za dużo myślę o
        > przyziemnej kasie, a przecież "mnie się należy"...

        Ja sie ustosunkuje *tylko* do kwestii platnosci - gdyby byla wolnosc wyboru
        ubezpieczenia (prywatny rynek ubezpieczen) albo stala stawka ubezpieczenia
        niezalezna od dochodu to masz racje w 100%. W tej chwili dochodzi do patologii,
        placisz ogromne sumy na ubezpieczenie jesli masz wysoki dochod, a dostajesz w
        zamian tylko standardowy koszyk... IMO to nie jest uczciwe.

        hej
        patttka
    • addria Re: Poród w XXI wieku!!! 17.10.03, 09:03
      Zgadzam się z tym, co napisały dziewczyny.
      Dodam tylko, że ja przed porodem czułam przerażenie nie na myśl, o porodzie
      naturalnym, ale o cesarce. Bałam się panicznie znieczulenia: zarówno narkozy,
      która jest nieobojętna dla dziecka, jak i ZZO, którego powikłania, rzadkie
      aczkolwiek możliwe, mogą spowodować różne komplikacje z paraliżem włącznie, a
      wtedy nie miałby się kto moim dzieckiem zająć i nie wiem czy dla dziecka byłoby
      to takie super. Bałam się, że lekarze zostawią mi przez przypadek w brzuchu
      szmatę, nozyczki, czy inne świństwo, a wtedy komplikacje byłyby dużo gorsze,
      niż po porodzie naturalnym. Bałam się, że wiela rana na brzuchu będzie się
      ślimaczyć, źle goić i że dostanę zakażenia, tudzież czegoś innego. Bałam się
      wielu rzeczy, bo to operacja, ingerencja w ludzkie ciało, a poród naturalny
      jest naturalny, tak zostałyśmy stworzone, alby w ten sposób rodzić. Tak więc
      nie chciałam cesrarki i nie miałam, na szczęście.
      Nie mniej jednak byłam przygotowana, by w razie jakichkolwiek komplikacji czy
      trudności, zgodzić się, a nawet zażądać cesarki, aby ratować dziecko. Wówczas
      moje obawy poszłyby w kąt, ale to tylko w przypadku wyraźnej konieczności,
      zagrożenia zdrowia lub życia dziecka. Bogu dzięki, cesarka jednak nie była
      konieczna.
      Poród wspominam wspaniale, urodziłam szybko, bez znieczulenia i bez żadnych
      powikłań. Jeśli kobieta nie ma przeciwskazań do porodu naturalnego to zawsze
      będę go jej polecać. Jest to cud, którego opisać się nie da.
      Zdaję sobie sprawę, że są różne zdarzenia, niekompetencja lekarzy wielokrotnie
      powoduje zniechęcenie i uprzedzenia matek do takich porodów. Krążą również
      mity, które z prawdą nie mają wiele wspólnego i niepotrzebnie do tej niechęci
      swoje dokładają.
      Warto jednak nie ulegać emocjom i nie głosić od razu haseł o wyższości cesarek
      nad porodami naturalnymi oraz o tym, że jest to wymysł lekarzy.
      Ja też wolę rodzić naturalnie, tak urodziłam i będę chciała tak urodzić drugie
      dziecko, jeśli będę je miała. Naturalnie - z jednoczesnym zastrzeżeniem, że
      gdyby coś... to wtedy owszem decyduję się na cesarkę.
      Pozdrawiam,
    • wieczna-gosia Re: Poród w XXI wieku!!! 17.10.03, 09:15
      Po pierwsze post o dokladnie tej samej tresci jest juz na ciazy i porodzie.
      Nie stac cie na cos nowego?
      Po drugie odpowiedzi tez sa podobne w tonie wink)
      Po trzecie depresja jest poporodowa a jak wiadomo cesarka tez jest porodem.
      Po czwarte po cesarce tez jest rana, nawet czesciej i wieksza wink) wiec ryzyko
      zakazenia tez teoretycznie jest wieksze.
      Po piate strach przed kolejna ciaza i porodem, a szczegolnie ciaza pojawia sie
      w wyniku ciazy wink) i jest zalezny od naszej psychiki a nie fakt cesarki.
      Po szoste- raczej dyskutowalabym czy lekarzowi wygodnie rodzic z pacjentka
      naturalnie. Powiedzialabym ze wrecz przeciwnie- milo ustalic termin zabiegu na
      pore poobiednia wink) i w pol godziny zalatwic porod, niz o 2 nad razem
      przyjmowac obywatela 5 godzin.
      Po siodme- na ciazy i porodze jest kilka watkow a zaletach porodu naturalnego-
      pisanych przez dziewczyny. Ja tez widze duzo tych zalet wink)
      Po osme w koncu- kobiety wybor maja- jest kilka klinik i sporo lekarzy ktorzy
      na haslo cesarka wyjmuja cennik i juz. Poza tym jesli chodzi o wskazania do
      cesarki to jest ich w tej chwili tak duzo, ze chyba kazda kobieta ktorej
      bardzo zalezy na cesarce cos sobie znajdzie wink)
    • gwiazdka19 Re: Poród w XXI wieku!!! 17.10.03, 09:20
      nie wydaje mi sie zeby cesarka była dobrym rozwiązaniem.Boli tak samo jak
      naturalny poród , po którym szybciej sie dochodzi do siebie.Ja miała cc i
      gdybym miała jeszce raz rodzic to wolałabym zeby to odbyło sie drogami natury,
      a nie operacyjnie bo przezyłam koszmar.Jestem najlepszym przykładem na to ze
      po cc jest duzo wiecej powikłan niz po normalnym porodzie.Zamiast byc w
      szpitalu 5 dni jak to zwylke po cc bywa ja siedziałam praie 1,5 tyg.....bo
      paprała mi sie ranan, a o tym ze łózka wstac nie mozna to juz wogole nie
      wspomne.Wiec zstanow sie czy zeczywiscie cc jest lepsze od naturalnych
      sposobów rodzenia dzieci...przeciez prawie kazdy z nas przyszedł na swiat
      własnie drogami natury i jakos żyjemy cali i zdrowi,nie ma co sie sugerowac
      pojedynczymi przypadkami.
      Pozdrawiam
    • odalie Re: Poród w XXI wieku!!! 17.10.03, 09:45
      Ratunku (tym razem wypowiem się w tonie kategorycznym smile)) )!!!!

      Cesarskie cięcie to jest operacja, przecinane są powłoki brzuszne i sama
      macica!!! To poważna ingerencja w stan organizmu i powinna być zarezerwowana
      wyłącznie dla poważnych sytuacji.

      I nie przypominam sobie, aby obecnie ktokolwiek wymagał 40-godzinnej
      cierpliwości od rodzącej...

      Poród tak zwany naturalny może odbywać się pod znieczuleniem! sama tego nie
      miałam i chyba nie potrzebowałam (to znaczy, nie wybrałam znieczulenie przed
      porodem, na sali nikt nie oferował, ale poród miałam dobry, dało się
      wytrzymać).

      Według mnie alternatywa: poród naturalny a poród naturalny ze znieczuleniem - o
      to jest jakiś wybór, które może a nawet powinna podejmować matka.

      A o operacyjnym wyjęciu dziecka z macicy nich decydują lekarze, świadomi
      zagrożeń, obserwujący przebieg porodu i te de.

      Nota benka coraj więcej tych operacyjnych porodów, więc nie jest tak, że się
      odmawia, unika czy jak.

    • justyna1212 Re: Poród w XXI wieku!!! 17.10.03, 10:02
      No proszę, tyle dziewczyn odpowiedziało, a autorka postu nie zechciała napisać
      nic więcej. Nie odpowiedziała czy ma dzieci (czy rodziła), a to przecież
      istotne. Widocznie rodziła przynajmniej dwa razy: naturalnie i przez CC, bo ma
      porównanie (...) Ja nie mam porównania, gdyż rodziłam raz i poród zakończył
      się niestety cięciem. Rana goiła się bardzo długo, a po znieczuleniu czułam
      się strasznie. Długo, bardzo długo dochodziłam do siebie. Bardzo chciałam
      urodzić sama, ale nie udało się. Po CC nie ma komplikacji?????????? No cóż. To
      ja już nie rozumiem. Co tu więcej pisać....
      • dorrit Re: Poród w XXI wieku!!! 17.10.03, 10:31
        Faktycznie, cbmaya napisala, jak to sie ladnie mowi, "stek bzdur". Widocznie
        miala okropne doswiadczenia przy porodzie naturalnym. Hmm, ja przed porodem
        poczytalam troche literatury fachowej. Cc nalezy wykonywac ze wskazan
        medycznych; operacji zawsze lepiej uniknac jesli jest mozliwosc rodzenia
        drogami natury. Dziecko korzysta na przejsciu przez kanal rodny, korzystaja
        jego pluca i inne narzady wewnetrzne. Inna rzecz, ze porod powinna odbierac
        polozna a nie jakis niedouk.
        A z doswiadczen: mialam cc ze wskazan medycznych, ze znieczuleniem zo, w
        najlepszym szpitalu w Rzymie. Takich bolow, jakie przezylam rowno dobe po cc,
        mimo znieczulenia, nigdy w zyciu nie zapomne. W nastepnych dniach: bol w
        miejscu ciecia, trudnosci z chodzeniem - lazilam powolutku ledwie wlokac nogi,
        niemoznosc wykonywania gwaltowniejszych ruchow, meczylam sie przy byle
        czynnosci, nie moglam "normalnie" przystawiac dzieciaka do piersi, bo bolal
        brzuch. A jaki zal, ze dzieci plakaly a ja nie bylam w stanie ich normalnie
        wziac na rece i utulic...
        Nikt nie moze Ci zagwarantowac, jak Twoj organizm zareaguje na operacje i na
        znieczulenie. Moj zareagowal nie najlepiej. Zyczylabym Ci, zebys po cc wstala,
        jak po naturalnym, i mogla normalnie funkcjonowac. Co na ogol jest niemozliwe.
      • ochotka69 Re: Poród w XXI wieku!!! 17.10.03, 10:46
        Rzeczywiście najlepiej odpowiedziałaby kobieta rodząca natruralnie i przez cc.
        Zapytałam moją kolezankę, która ma właśnie takie doswiadczenia. Odpowiedziała,
        że wybiera cc mimo, że porodu naturalnego nie miała traumatycznego.
        Ja mimo wszystko uważam, że tzw. cesarka na życzenie powinna istniec. Są
        przypadki, że kobieta nie daje rady sobie z tym psychicznie. Więc po
        przeanalizowaniu za i przeciw mimo wszystko kobieta powinna mieć wybór.

        Ja chciałam rodzić naturalnie, ale "dzięki" takiemu prodowi mam dzisiaj wiekszą
        skolioze niż miałam. Ortopeda poinformował mnie, że przy akcji porodowej
        mieśnie rozlużniają się i takie są poźniej problemy. Nie wspomne juz o
        wypadajacej macicy, kłopotach z utrzymaniem moczu itd. Mimo wszystko warto było.
        I jeszcze raz mowie prawo wyboru powinno istniec nie tylko dla zamożnych.
        • aluc Re: Poród w XXI wieku!!! 17.10.03, 10:59
          ochotka69 napisała:

          > Ja mimo wszystko uważam, że tzw. cesarka na życzenie powinna istniec. Są
          > przypadki, że kobieta nie daje rady sobie z tym psychicznie. Więc po
          > przeanalizowaniu za i przeciw mimo wszystko kobieta powinna mieć wybór.

          ochotko, dwie różne sprawy - strach przed naturalnym porodem uniemożliwiający
          tak naprawdę jego naturalne przeprowadzenie - to jest wskazanie do cesarki, ale
          już nie na życzenie, jeno właśnie z wskazań medycznych

          ale nie wybór, na miłość boską

          wyrostek robaczkowy do niczego potrzebny nam nie jest, a może się "zapalić" -
          czy w związku z tym powinnyśmy (i -iśmy) mieć wybór usunięcia go
          profilaktycznie? ZAWSZE przy procedurach medycznych lekarz powinien rozważyć
          potencjalne ryzyka i porównać je z korzyściami

          no chyba, ze kiedyś wyprodukują zestaw CC At Home i każda będzie się mogła sama
          na własne życzenie pokroić, urodzić i zaszyć

          kiedyś był wywiad z chirurgiem plastycznym, który przyznał, że tak do końca to
          jeszcz nie poradził sobie z etycznym dylematem operacji upiększających - czy
          można człowieka pokroić, bo chce i płaci... i że podpiera się emocjonalnie tym,
          że i tak w większości robi państwowo operacje rekonstrukcyjne, a te prywatne
          upiększające to tylko fragment jego zawodowej aktywności... i może ja
          skrzywiona jestem, ale od razu mi sięto z cesarkami na życzenie skojarzyło
    • asia_i_franio Re: Poród w XXI wieku!!! 17.10.03, 11:42
      Mogłam mieć cesarkę na życzenie.
      Taką propozycję dostałam od mojego lekarza. Nie wynikała ona z nieprawidłowości
      przebiegu ciąży czy mojej budowy. Powodem był właśnie strach przed porodem.
      Budowa moja niestety taka, że "głupie" badanie ginekologiczne sprawiało mi ból.
      Lekarz uznał, że MOGĘ nie dać sobie rady, nie namawiał, dał mi wybór.
      Wolałm usłyszeć od niego, "musi pani mieć cesarkę bo...", a podjąć świadomą
      decyzję trudno było, skoro nawet własny lekarz z niemałym doświadczeniem
      położniczym wątpił we mnie.
      Ale intuicja nakazała mi nie iść pod nóż.
      I dobrze się stało. Urodziłam szybko, bez przeżyć traumatycznych, przy aktywnym
      wsparciu męża.
      Decyzja moja miała też ukryty cel - miałam nadzieję, że po porodzie naturalnym
      "poszerzę" się tu i ówdzie. Cóż, wiadomo, los przewotny bywa. Franek gdy się
      przeciskał to trochę mnie w środku porozrywał, nawet trochę więcej niz trochę.
      No i wskutek szycia znowu "ciasna" jestem. He, he. Czyli przed kolejnym
      ewentualnym porodem znowu pewnie usłyszę "proszę się zastanowić"...

      Faktycznie cesarka na zyczenie BEZ wskazań medycznych ma coś z zaspokajania
      fanaberii. Kogo stać niech płaci za to w prywatnych klinikach, jego to sprawa.
      Ale zgadzam się z Adzią, że nie ma potrzeby takich zabiegów finansować z
      "naszych" pieniędzy. Natomiast należy z tych pieniędzy udoskonalać wyposażenie
      oddziałów położniczych, żeby w razie czego móc szybko i sprawnie intrweniować.
      Ale to już zupełnie inny temat.
    • miola Re: Poród w XXI wieku!!! 17.10.03, 15:50
      Dwoje moich dzieci urodziłam przez cc: starsze miało złamany obojczyk a ja
      depresję taką, że hej, drugie lekko nacięty policzek. W depresji pojawił sie
      motyw o braku zdolności do samodzielnego urodzenia... Teraz się z tego śmieję,
      ale jak mówi nasz pediatra, medycyna to nie matematyka: nie ma ścisłych granic,
      reguł, które da się dopasować do każdej sytuacji. I moim zdaniem po to jest
      medycyna, żeby wspierać naturę, a nie ją wyręczać.
    • mama_wiktora Re: Poród w XXI wieku!!! 17.10.03, 15:52
      Tak powinien być wybór, ale powinien on należeć do lekarza, zawsze powinien być
      dobry lekarz i dobra położna którzy w porę mogą podjąć decyzję o cc podczas
      porodu naturalnego. Każdy przypadek jest inny.

      Przy czym osobiście uważam że poród naturalny suto zakrapiany oksytocyną
      niewiele ma z naturą wspólnego...

      Sama przeszłam całość porodu naturalnego z ponad półtoragodziną skurczów
      partych, przyspieszanego kroplówką, jedynie bez finałowego momentu - przejścia
      malca przez kanał rodny (wstawił się czółkiem i zaparł). Następnie miałam cc w
      ogólnym i całość przyjemności po cesarce z dodatkową atrakcją w postaci
      strasznego kaszlu po krzykach porodowych i rurce w gardle podczas operacji.
      Każda osoba po cesarce wie jak to jest sobie odkaszlnąć z raną w brzuchusad

      Sądzę, że lepiej rodzić naturalnie, ale wtedy gdy to rzeczywiście jest poród
      naturalny. Wiele słyszałam o zmuszaniu do porodu naturalnego, gdy były
      wskazania do cesarki.

      Dyskusja o tym, po czym się lepiej dochodzi do siebie, co mniej boli, jest
      bezzasadna. Każda z nas ma swoją historię...
      • odalie Re: Poród w XXI wieku!!! 17.10.03, 16:17


        > Przy czym osobiście uważam że poród naturalny suto zakrapiany oksytocyną
        > niewiele ma z naturą wspólnego...

        ...dlatego chociaż wszyscy używamy skrótów ("cesarka", "poród naturalny") ja
        wolę określenia "poród drogami natury" i "poród operacyjny", bo one lepiej
        oddają sens i różnicę tych dwóch sposobów urodzenia dziecka.

        Co do oksytocyny - od siebie mogę powiedzieć, że podanie tego hormonu
        umożliwiło nam z malutką pomyślne zakończenie fazy parcia (trwającej już zbyt
        dlugo, aby czekać) bez powikłań i bez jakiegoś specjalnego bólu. Czy to był
        nadal poród naturalny...? Pewnie nie. Nawet sto lat temu, że nie wspomnę o
        dziczy jaskiniowej, pewnie bym umarła, albo w najlepszym wypadku urodziła
        silnie niedotlenione dziecko.

        Mnie akuart na "naturalności" porodu specjalnie nie zależało, byle był że tak
        to ujmę - skuteczny.
        • cbmaya Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 08:07
          Nie wiem dlaczego tak bardzo się bulwersujecie. Jesteście egoistkami myślicie
          tylko o sobie.
          Napisałam, że poród powinien być do wyboru, więc jak chcecie sobie rodzić 20
          godz. w męczarniach to wasz wybór tylko dlaczego wypowiadacie się w imieniu
          innych. Ten post jest skierowany do dziewczyn, które wolą urodzić z godnością i
          bez cierpień, a nie mają takiego wyboru na sali porodowej jak wy.
          I o to własnie trzeba powalczyć.
          Więc bardzo proszę o nie pisanie juz listów opisujących poród jako
          najpiękniejsze przeżycie w życiu (juz nie mogę czytac takich postów) bo jest to
          bzdura.
          • reszka2 Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 08:32
            cbmaya napisała:

            > Nie wiem dlaczego tak bardzo się bulwersujecie. Jesteście egoistkami myślicie
            > tylko o sobie.
            > Napisałam, że poród powinien być do wyboru, więc jak chcecie sobie rodzić 20
            > godz. w męczarniach to wasz wybór tylko dlaczego wypowiadacie się w imieniu
            > innych. Ten post jest skierowany do dziewczyn, które wolą urodzić z godnością
            i
            >
            > bez cierpień, a nie mają takiego wyboru na sali porodowej jak wy.
            > I o to własnie trzeba powalczyć.
            > Więc bardzo proszę o nie pisanie juz listów opisujących poród jako
            > najpiękniejsze przeżycie w życiu (juz nie mogę czytac takich postów) bo jest
            to
            >
            > bzdura.
            A w którym momencie myslimy tylko o sobie? I nie odpowiedziałaś czy masz juz
            za soba poród, zwłaszcza w 20-godzinnych mękach, bo ciekawi nas czy mówisz z
            pozycji osoby majacej jakies doświadczenia, czy z pozycji teoretyczki? To
            istotne, wbrew pozorom. A co z tymi z nas, które rodziły z godnością, i
            radościa drogami natury? A co z tymi, które rodziły bez bólu, w znieczuleniu
            grogami natury? W twoim pisaniu jest tak wiele sprzeczności, że może najpierw
            napiszesz o co dokładnie chodzi.
          • odalie Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 08:38
            Hej!

            Fajnie, że się odezwałaś smile

            Tylko proszę uważnie przejrzyj wypowiedzi dziewczyn powyżej. Z tego, co
            pamiętam (nie sparwdzę bo wychodzę do pracy) wszystkie napisały, że jeśli
            istnieją ważne przesłanki medyczne i dla zdrowia dziecka oraz mamy lepszy i
            bezpieczniejszy jest poród operacyjny, to należy przeprowadzić poród
            operacyjny. Gdzie tu ten zarzucany nam przez Ciebie egoizm? Pokaż mi...

            Mam także do Ciebie bezpośrednio pytanie:

            - skąd to się Tobie wzięło, że _każdy_ poród drogami natury _automatycznie_
            trwa 20 godzin i to w męczarniach?

            Pytam o dzisiejszą rzeczywistość, nie czasy z lat młodości naszych mam czy
            babci.

            Porody drogami natury znajomych mi osób (mój włączając) trwały od 3-4 do 9-11
            godzin. W "moim" szpitalu statystyka "naturalny"-"cesarka" rozkładała się jak 2
            do 1 (na dziesięć poródów ze trzy, cztery były operacyjne). Z tego, co
            zaobserwawałam tak było (1999 rok) także w innych placówkach publicznych w
            mojej dużej aglomeracji. Możesz więc podać, skąd Twoje przekonanie o "braku
            wyboru"?

            ..............................

            I jeszcze jedno. Kobieta chodzi w ciąży dość długo. Jest chyba czas, aby
            przygotować się do porodu. Poćwiczyć w dobrej szkole albo nawet samej, według
            książek. Zadbać o kondycję fizyczną. Psychiczną także - a nawet z pomocą
            psychologa czy psychoterapeuty. Zarezerwować sobie znieczulenie...

            ...a nie wymagać, aby bez medycznych wskazań, na żądanie, dla własnej wygody, z
            powodu leków (z którymi się nic nie próbowało nawet zrobić) narażać siebie i
            dziecko na poważną operację.

            • odalie Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 08:40
              sorriii, miało być "lęków" w ostatniej liniii
          • aniaop Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 09:38
            A mi rece opadaja, jak czytam Twoje wypowiedzi.
            Uwierz, ze istnieja porody krotsze niz 20 godz.
            Moj (a pierwszy) twal 4 godz, bol byl nie bardziej mocniejszy od miesiaczek,
            jakie kiedys miewalam, wiec zupelnie do wytrzymania.
            Malo tego, nawet mnie nie nacieli, a 2 godz po porodzie wstalam, wzielam
            prysznic i sama przeszlam na 2 pietro na poloznictwo.
            Jak widzialam dziewczyny po cc, ledwo poruszajace sie przy balkoniku, z
            cewnikiem i kroplowka, to dziekowalam Bogu, ze moglam urodzic naturalnie.
            Dlaczego wiec z gory skazywac sie na powazna operacje z jej wszystkimi
            mozliwymi konsekwencjami, jesli nie ma ku temu przeslanek?
            I stanowczo uwazam, ze rodzilam z godnoscia i bez cierpien, mimo, ze drogami
            natury. I wlasnie ten porod byl najpiekniejszym przezyciem w zyciu.
          • adzia_a Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 09:41
            smile)))) Robi się coraz ciekawiej smile))))

            Oprócz depresji i dyskomfortów seksualnych, tudzież fundowania dziecku smierci
            i kalectwa, dochodzi jeszcze brak godności.....

            Nie no, ja wysiadam, ale z tym ostatnim argumentem dyskutować nie zamierzam.
            Maja, idź do prywatnej kliniki i fundnij sobie cesarkę. Ja nie mam nic
            przeciwko temu. mam zaś, i to dużo, przeciwko robieniu tegoż za pieniążki z
            moich składek.
            • adzia_a jeszcze o tej godności... 18.10.03, 10:37
              No jednak muszę, bo się uduszę wink

              Stawiasz tezę, że cesarka jest sposobem na zachowanie godności porodu. Ergo,
              kobieta krzyczyąca z bólu przy naturalnym porodzie tę godność traci...

              A...kobieta krzycząca z rozkoszy?

              A człowiek umierający na raka? Cewnik, przetoka jelitowa, straszny ból,
              pretensje do Boga i ludzi, odleżyny, zależność od innych, którzy muszą przy nim
              wykonywać najintymniejsze czynności pielęgnacyjne...

              A wrzeszczący noworodek, siny, brudny, pomarszczony, z łuszczącą się skórą...

              Jeśli moja godność miałaby zależeć od mojej fizjologii, i znikać w sytuacjach
              nieestetycznych, to ja za taką godność dziękuję.

              Sama o nią zadbam.

              A odzywam się, bo takie poglądy uważam za niebezpieczne po prostu. Nie dosć, że
              wmawia się nam, że musimy być (wizualnie) chodzącą doskonałością przez cały
              dzień, to jeszcze nawet przy porodzie, jak się okazuje, ktoś mógłby mieć nam za
              złe, że pokazujemy swoje prawdziwe oblicze...
            • aniah.mamakrzysia Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 10:43
              Nie zgadzam się z autorką tytułowego postu.
              Uważam,że cesarka powinna być wykonywana,tylko w razie konieczności i przy
              wskazaniach ku temu.To jest w końcu poważna operacja.
              Widząc Mamy po cesarce,które w dwa dni po porodzie ledwo były w stanie podnieść
              się na łóżku,albo wyły w nocy z bólu,dziękowałam Bogu,że udało mi się dwa razy
              urodzić naturalnie.Ale..
              Niech mi nikt nie pisze(tu przekleństwo),że ból rodzenia wpisany jest w sens
              ludzkiej egzystencji!!!! albo,że poród jest najpiękniejszym przeżyciem!!!!!!!!
              Piękny jest moment,kiedy możemy w końcu zobaczyć i przytulić nasze maleństwo,a
              nie ból porodowy.Ból porodowy ma pomóc tylko dziecku przyjść na świat i
              niestety trzeba to przeżyć,albo można zafundować sobie znieczulenie.
              Mamy,które piszą takie głupoty-pomyślcie,że nie każdy ma bóle porodowe,jak bóle
              przed miesiączką.Ja przy pierwszym porodzie mdlałam z bólu(18 godzin) i gdybym
              w końcu nie dostała znieczulenia,nie byłabym wstanie urodzić tego dziecka.
              • aniaop Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 11:18
                Ja napisalam o SOBIE, jako odpowiedz, ze nie kazdy porod trwa 20 godz, podajac
                przyklad. Czytaj wiec prosze uwaznie.
                A ze dla mnie porod byl najpieknieszym przezyciem w zyciu (duzo piekniejszym
                niz np slub), bo byl, to nie bede z Toba dyskutowac, bo to MOJE wlasne odczucie
                i opinnia, wiec uprzejmie prosze glupot mi nie zarzucac.
          • wieczna-gosia Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 10:44
            W zyciu nie rodzilam 20 godzin w meczarniach, jesli ty masz takie
            doswiadczenia do wspolczuje.
            Ale moja droga- prosze mi tu z godnoscia nie wyjezdzac.
            Bycie matka w ogole niewiele ma wspolnego z godnoscia w rozumieniu kobiet
            bezdzietnych wink)
            1. rosnie ci nieestetyczny babol z przodu.
            2. Mdlosci potrafia cie zmusic do wymiotow in public, ktora to czynnosc jest
            zarezerwowana dla pijakow i innych met.
            3. masz zgage, rano smierdzi ci z buzi, jak spisz to chra[iesz i inne atrakcje.
            4. pod koniec pojawia sie siara i leci ci cos z piersi.
            6. po porodzi cc czy zwyklym: masz odchody popologowe, ciagnie krocze lub
            blizna, z peirsi sie leje, a ty 20 razy na dobe wycierasz tylek dziecka z
            zoltej kupy, luc zielono czarnej.

            Pozostalych atrakcji po porodzie oszczedze wink))
            Jesli czlowiek ma takie podejscie ze z godnoscia to ma byc czysto
            higienicznie, szybko, bezbolesnie i cacy (sorki berek wink)) to powinien sie
            zastanowic nad posiadaniem dzieci jako takich ewentualnie mocno liczyc na to
            ze mu sie w czasie tych 9 miesiecy zmieni. Bo porod moja droga jest preludium
            do tego co pozniej i nasza granica godnosci przesuwa sie niesamowicie.
            Nie jestem egoistka, nie mam pojecia tylko o co walczysz- cesarki na zyczeenie
            sa mozliwe- placisz i wymagasz. Tak jak nie wymagam od nikogo zeby respektowal
            to ze z urodzeniem 4 dzieci nie mialam problemu bez znieczulen i naturalnie a
            najdluzszy porod trwal 5 godzin, ale za to u dentysty prosze silniejsze
            znieczulenie, bo naprawde mi potrzebne, tak prosze ode mnie nie wymagac bym
            rozumiala ze zdrowa mloda kobieta jako wskazanie do cesarki podaje godnosc wink)
            i mi wmawia ze ona ma to miec za free. Zaplac wiec a nie walczysz tu, jako-
            najwyrazniej jedyna- o cos czego nikt inny nie podziela. Takie podejscie
            najwyrazniej bardziej sie nadaje na forum mlodych bezdzietnych kobiet
            sukcesu wink)))
            • reszka2 Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 11:22
              Ja natomiast bardzo prosze o odpowiedź, na czym polega godność w porodzie
              operacyjnym. Bo nie rozumiem. Rozumiem że można uważać że ból porodowy jest
              upokarzający i odbierający godność, ale skoro można go skutecznie znieść
              znieczuleniem, to gdzie tkwi różnica w godności????Może na fakcie przechodzenia
              dziecka przez pochwę, narząd który wielu kobietom z for o których pisała Gosia
              kojarzy się tylko i wyłącznie z funkcja seksualną, taka świątynia dla
              męża/partnera (podobnie jak biust - obiekt wyłącznie do zastosowania
              seksualnego, a noworodek użytkujacy go w celach prozaicznych, czytaj -
              konsumpcyjnych - a fe, despekt i wstręt). Może to, że przy rodzeniu trzeba te
              nogi trzymac w jakim - takim rozszerzeniu, co jest niegodne, a przy cesarce
              leżysz sobie elegancko na plecach, na wznak... Bredzę jak Piekarski na mękach,
              ale umysłu i wyobraźni mi juz nie starcza żeby to ogarnąć...
              • olaart Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 12:59
                Tak sobie myślę: a może osobie piszącej ten post chodziło nie o utratę
                godności przez krzyki i przeżywany ból tylko to w jaki sposób jest traktowana
                rodząca kobieta. Jeżeli tak to sie zgadzam. Zbyt często w Polsce kobieta jest
                przedmiotem w rękach lekarza, nie może się doprosić o informacje o podawanych
                jej lekach, o losie dziecka. Wyobrażam sobie, że osoba, która nie rodziła i
                nasłucha się okropnych opowieści o 20 godzinnych porodach, pijanych lekarzach
                czy sadystycznych położnych będzie za wszelką cenę dążyła do cesarki, która
                moża jawić się tutaj jako "czysty" zabieg i to bez bólu.
                • adzia_a Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 13:19
                  No ale ja rodziłam przez te 20 godzin, co na to poradzę wink
                  I o tym chyba wyżej pisałam, ale nie pisałam, że to była męczarnia, bo nie
                  była wink I nie wiem, doprawdy, czemu ktoś miałby się bać akurat tej czy innej
                  liczby...

                  W ogóle nie wiem, po co miałybysmy porównywać swoje porody.

                  A jesli chodzi o to, o czym Olu piszesz - czyli przemiotowym traktowaniu
                  kobiet, to przecież też nie jest argumentem za cesarkami na zyczenie. Kobietę
                  po cesarce też można ponizyć - jesli ktoś chce. Chyba nawet łatwiej, bo jednak
                  jest statystycznie bardziej bezbronna...
                  • olaart Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 21:06
                    Adziu, oczywiście, że to nie jest argumentem smile Ja tylko sobie gdybam co może
                    kierować takimi kobietami decydującymi się na niepotrzebną operację smile
                • agalubian Re: Poród w XXI wieku!!! 24.10.03, 11:17
                  No ale to wskazuje, że cały szum robi osoba bezdzietna, znająca temat chyba
                  tylko z makabrycznych opowieści starszego pokolenia. Sama się tego nasłuchałam,
                  to o czym opowiadały moje ciocie i różne znajome, budzi grozę do dziś. Ręka
                  sięga po granat, nóż się w kieszeni otwiera. Bogu dzięki mój synek urodził się
                  w roku 2000. Co do 20 godzin męczarni, to chyba tylko potwierdza że ta osoba
                  zna poród ze słyszenia. Naprawdę trudno było znieść ostatnich kilka godzin.
                  Początek, choć przydługi, był do strawienia. Wiem, może się tak trafić, że
                  akcja utknie na jakimś zaawansowanym etapie, a personel nadal się upiera, że ma
                  być "naturalnie". Wtedy szczerze współczuję, a niedouczone położne wywaliłabym
                  z roboty na twarz.
          • adasari Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 11:56
            Rodziłam przez cc.Jeśli uważasz,że zostało mi oszczędzonych cierpień w trakcie
            i po,to się grubo mylisz.
            Przy czym ja rodząc swoje upragnione dziecko nie czułam się odarta z godności.
            Tak to się odbywa i godność nie ma tu nic do rzeczy.

            ps.Przepraszam za pytanie:Czy załatwiając każdego dnia swoje potrzeby
            fizjologiczne,nie czujesz się odarta z godności?
    • mama5plus Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 12:19
      O tak. Zgadzam sie z Toba!
      Ale skoro juz tym bezpiecznym(!) tokiem myslenia podazamy... to ja proponuje
      zaraz po cesarce dziecku migdalki i wyrostek robaczkowy usunac.
      Wiem co mowie bo mi po urodzeniu nie usuneli i w wieku 5 lat malo co z zyciem
      uszlam przez ten perfidny wyrostek! To dopiero zaniedbanie HAH!
      Woreczek zolciowy tez bo po co zagrozenie stwarzac?! A nuz sie odezwie w
      doroslym zyciu wink XXI wiek przeciez mamy! Jakies inne propozycje?
      Pozniej kojec z gabki i niech siedzi! Bo przy chodzeniu to jeszcze sobie guza
      nabije! Krwiak na mozgu murowany! I zadnej jazdy samochodem bo to kalectwo
      przeciez albo smierc!
      z sarkastycznym pozdrowieniem
      mama 5 kamikadze
      co to w ryzykowny sposob na ten swiat sie przypchaly i jakims cudem sa
      calkowitym zaprzeczeniem powyzszej `statystyki`.
    • pysio8 Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 12:33
      Ale się na Ciebie rzuciły!

      O godności pisać nie będę, powiem , że po prostu bałabym się tego "pokrojenia"
      okropnie. Taki zwykły strach przed ranami, przed bólem po operacji.
    • odalie Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 13:24
      A ja trochę z innej strony.

      Pozwolę sobie, a nich tam, na osobistą wycieczkę...

      Bo post cbMayi wygląda mi albo na prowokację, albo na dzieło oczekującej
      pierwszego dziecka, przerażonej rozmaitymi urban legends na temat porodów.

      Jeśli to przypadek stresu przedporodowego, to mam pytanie:

      - a coś Ty zrobiła, aby przygotować sobie dobry poród?

      Jak z Twoją kondycją fizyczną, jak z dietą?

      Do jakiej szkoły rodzenia chodzisz, jaki system opanowania bólu trenujesz?

      Czy wybrałaś takiego lekarza/szpital, który zapewnia znieczulenie?

      Jeśli tak bardzo się boisz, czy byłaś u psychoanalityka/psychologa, albo
      szukałaś grupy wsparcia?

      Czy czytałaś literaturę na temat porodu i ciąży?

      (zakładam, ża na starcie nie ma wskazań do cięcia, zanosi się jedynie, że ci
      paskudni lekarze tak łatwo się na operację nie zgodzą).
      • ewa291 Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 13:45
        rodzilam 2-gi raz ,pierwszy porod byl ciezki-sama,wywolywany,masowanie szyjki
        macicy itp.Drugi znow wywolywany ale rodzilam z mezem i nawet po
        doswiadczeniach z pierwszego nie pomyslalam o cesarce.Maz na sali porodowej
        mnie rozsmieszal do lez a ja nie moglam sie doczekac kiedy bede miec w koncu
        bole,czekalam 10 h ale jak sie zaczelo to juz blyskawicznie 2 h i 10 min .Te 10
        min to bole parte i na 3 partym porod-bylam nacinana a juz po 2 h chodzilam
        bylam pod prysznicem i w zasadzie moglam juz isc do domu conapewno nie udalo by
        mi sie po cesarce.A dziecko ma juz 5 miesiecy jest zdrowe i pogodne
        • addria Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 14:09
          Wiesz Ewa, tak mi się coś przypomniało, po tym co napisałaś smile
          Moja mama opowiadała, że kiedy rodziła mojego brata (ja byłam pierworodna,
          urodzona naturalnie, brat też drogami natury), czyli był to jej drugi poród,
          to za godzinę tak wspaniale się czuła i miała tyle energii, a że brat był
          zdrowy i dostał 10 punktów, to spytała lekarza, czy ona już może z dzieckiem
          iść do domu, bo nie widzi powodu, żeby przebywać w szpitalu smile Oczywiście nie
          chcieli się zgodzić, a mama była wściekła, hihi wink
          Czyli jednak coś musi w tym być, że każdy kolejny poród (i połóg) jest trochę
          łatwiejszy (pomijając wyjątki, które są oczywiście).
          • mamajulki5 Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 17:32
            Nie rozumię po co ta cała nagonka. A moze żeby już całkiem nie bolało, nie było
            wszelkich niedogodności z tym zwiazanych, to może komus zapłacić niech odwali
            za nas te 9 miesięcy i trudy porodu, a później jeszcze odkarmi, wychowa. Są
            sytuacje, kiedy natura zawodzi i nie można urodzić naturalnie, ale kiedy jest
            wszystko w porządku, a kobiety domagają się cc, to dla mnie zakrawa na egoizm.
            Przyznam się, że też się bałam, a im więcej czytałam na ten temat, to strach
            wzrastał i czasami miałam wrażenie, że w życiu nie dam rady. Dałam sobie radę i
            jestem dumna z siebie. Poczułam sie spełniona i jako kobieta i jako matka. Nie
            ma piękniejszej chwili w życiu, niż poczucie tej pięknej istotki zaraz po
            urodzeniu na swoim brzuchu. A ból? A trud? Kto powiedział, że będzie łatwo. Z
            przyjemnością to tylko zachodzi się w ciąże, a później zaczyna się prawdziwe
            życie. No a jak ktoś chcę zaraz po urodzeniu dziecka wyglądać jak gwiazda
            filmowa, to może niech poważnie zastanowi się nad macierzyństwem.
            Boję się, że tego typu postami można narobić więcej szkody niż pożytku. To jest
            straszenie młodych przyszłych matek, które mają poród przed sobą. Oczywiście
            ważne jest by je uświadamiać, ale nie powodować psychozy. Niech okres
            oczekiwania będzie dla nich czymś pięknym, niezapomnianym, a nie okresem
            strachu przed rozwiązaniem.

            Pozdrawiam Kaja
            • humcajs Re: Poród w XXI wieku!!! 19.10.03, 00:03
              O ludzie, ale nagadałyście. Powiem Wam jedno - "live and let live", czyli, żyj
              i daj żyć innym. Niech każdy, sory, każda, rodzi jak chce. Po co te dyskusje o
              wyższości Swiąt Wielkanocnych nad Swiętami Bożego Narodzenia? "A mnie
              bolało", "a mnie nie", "a cesarka fatalna", "o ludzie, ale mnie porozrywał" itp.
              • dorora Re: Poród w XXI wieku!!! 19.10.03, 00:57
                No wreszcie coś mądrego. Niech każdy funduje sobie to co chce i da innym spokój.
                To co dobre dla jednego nie musi być zaraz dobre dla wszystkich. A tak wogóle to
                niezłe z większości pań jędze. Nie liczycie się ze zdaniem innych, nie
                pozwalacie ludziom na słabości i uważacie, że to wy i tylko wy macie rację.
                • adzia_a Ależ masz racje... 20.10.03, 09:15
                  dorora napisała:

                  > No wreszcie coś mądrego. Niech każdy funduje sobie to co chce i da innym
                  spokój
                  > .

                  Ależ...popraw mnie, ale my własnie o tym piszemy. Ja o tym trąbię od początku ;-
                  ) i jakoś nikt się nie podpiął ,bo ech, dyskusja o pieniądzach, z fe, jak
                  można, to takie nieromantyczne...A to jest dla mnie najważniejszy argument.

                  Jesli chce, niech sobie funduje. Zgadzam się z całej rozciągłosci. Ale nie z
                  państwowych (czyli naszych) pieniędzy. Bo tego nie daje ludziom nawet cudowny
                  Zachód. I słusznie, bo operacja ma ratować życie lub / i zdrowie, a nie
                  spełniać fanaberie kogoś, kto uważa, że na łózku porodowym traci się godność...

                  Szkoda, że niektóre osoby widzą to tak czarno - biało: że niby kobiety dzielą
                  się na zwolenniczki albo przeciwniczki cesarek. To nie w tym rzecz. Nie wiem
                  czemu nazywa się egoistkami kobiety, które po prostu stoją na ziemi i operują
                  realiami, a nie wydumanymi teoriami. Powtórzę za Tobą - i to ma być dyskusja?

                  PS. A poglądy niektóre uważam rzeczywiście za szkodliwe. Ten o traceniu
                  godności jest na pierwszym miejscu.
              • mama5plus Re: Poród w XXI wieku!!! 19.10.03, 01:03
                easy humcajs, easy wink
                W koncu to jest forum d y s k u s y j n e.
                Wymianie pogladow i doswiadczen sluzy.
                Temat zadany. Ludzie gadaja.smile
                A co kazdy zrobi to i tak jego wola.
                Wolnoc tomku.
                • dorora Re: Poród w XXI wieku!!! 19.10.03, 01:11
                  Pewnie, tylko żeby to jeszcze była dyskusja...
                  • odalie Re: Poród w XXI wieku!!! 19.10.03, 10:15
                    Hej!

                    Pewnie, że nie dyskusja, bo autorka pierwszego postu nie odpowiada (być może
                    nie ma dostępu do sieci, albo nie chce jej się z nami gadać smile , a może nie ma
                    nic do powiedzenia, któż to wie? tak naprawdę, nikt).

                    A poza tym - sa takie poglądy, których rozpowszechnianie w opinii innych osób
                    jest szkodliwe. I Ty się Dorora dziwisz, że osoby o poglądach przeciwnych
                    kategorycznie stają w zwartym szeregu i odpierają wraże idee?

                    Ja tam mogę być ugłaskana i poprawna politycznie, jeśli chodzi o czyjś konflikt
                    z teściami, albo kwestie wiary i religii (raczej się zresztą na takie tematy
                    wolę nie wypowiadać na forum), albo sprawy wychowania (no, chyba że ktoś będzie
                    wychwalał przemoc wobec dzieci), ale - jak dla mnie nawoływanie do porodu
                    operacyjnego oraz - uwaga - podawanie jako argumentów zakłamanych faktów to
                    jest już za dużo, aby się silić na poprawność.

                    A jakby jakaś dziewczyna napisała: "och, moje dziecko nie chce zasypiać, więc
                    daję mu trochę dormicum (albo jakiegoś innego środka nasennego z grubej rury),
                    to jest świetny pomysł, uważam że wszystkie niemowlaki z kolką powinny
                    koneicznie dostawać silne psychotropy, czemu lekarze nie chcę tego zapisywać, a
                    w ogóle to powinno być dostępne bez recepty, żyjemy w XXI wieku przecież" to
                    co? Też uładzone poklepywanie po plecach w ramach wzajemnej adoracji?

                    ............................

                    Powtarzam, powtarzam, powtarzam smile

                    - większość wypowiedzi w tym wątku brzmi: o rodzaju porodu powinien decydować
                    lekarz na podstawie stanu zdrowia pacjentki i jej dziecka, poród operacyjny
                    jest cudownym wynalazkiem, ratującym życie i zdrowie, ale nie powinnien być
                    wybierany bez wskazań medycznych, bo to poważna operacja, mało posiadająca
                    wspólnego z fizjologią, obarczona sporym ryzykiem powikłań.

                    No i gdzie to brak argumentów?
                    • wieczna-gosia Re: Poród w XXI wieku!!! 19.10.03, 12:13
                      Dziewczyny cmbaya walnela takie cos na trzech forach na edziecku. Nikt jej
                      prawa do cesarki nie odbiera, ani do pogladow wlasnych, natomiast jesli sie je
                      wystawia na forum to mozna byc przygotowanym do dyskusji wink) bo na razie tak
                      sie sklada ze wiekszosc interlokutorek nie podziela tych pogladow wink)
                      Co wiecej argumenty za cesarka i przedstawianie jej jako milej latwej i
                      przyjemnej w zestawieniu do krwawej jatki porodu drogami natury budzi moj
                      sprzeciw.
                      Co wiecej, jak napisala odalie, kazda z nas zwolenniczek porodu naturalnego,
                      bez slowa skargi polozy sie pod noz jesli trzeba bedzie. A trzeba w wielu
                      przypadkach wink).

                      Zas odnosnie porodu na zyczenie- byla kiedys taka moda ze cieto migdalki i
                      wyrostki robaczkowe na zyczenie wlasnie. Po paru latach medycyna jednak doszla
                      do wniosku ze i jedno i drugie nie jest tak do konca odpadem ewolucji i nie
                      nalezy wisinac bez wyraznych wskazan. Teraz dzieki prywatnym klinikom i niskim
                      zarobkom lekarzy cos podobnego dzieje sie z cc. I poczekamy zobaczymy...
                      A co do gwiazd rodzacych przez cc masowo- mysle ze po czesci wynika to z checi
                      pozostania dyspozycyjna do porodu, potem szybka cesarka i 3 tygodnie po
                      porodzie wiu do roboty.
                      I co? i pstro- ktora z piesenkarek po tej wysnionej cesarce nie zrobila sobie
                      dluzszej przerwy? Jakos sobie nie przypominam wink Powiem jeszcze raz- trud
                      porodu to pestka. Potem sie zaczyna. Jesli ktos cc miec musi bo musi- niech
                      idzie zaplaci i niech ma. Ale przedstawianie jej jako nieznaczacego zabiegu
                      higienicznego oszczedzajacego pochwe to grube nieporozumienie.
                      Howgh wink)
                      • fra_mauro Re: kim jest cmbaya? 19.10.03, 22:05
                        Abstrahujac na chwile od glownego problemu,probuje wyobrazic sobie, kim jest i
                        jakie doswiadczenia "polozniczo-macierzynskie" ma autorka watku. I wychodzi mi
                        na to ze: 1. moze to byc bardzo mloda,, bezdzietna kobieta, ktora z jakiegos
                        powodu nie akceptuje do konca samej siebie i swojej fizjologii. Do tego jest
                        osoba bardzo wrazliwa i w swej pamieci kolekcjonuje zaslyszane badz przeczytane
                        historie o porodach sn, ktore z roznych przyczyn konczyly sie niepomyslnie dla
                        matki i/lub dziecka.Przeraza ja panujaca czesto znieczulica na salach
                        porodowych, polozne przypominajace bardziej kapo z obozow zaglady niz siostry
                        przynoszace ulge i pomoc, a lekarze gin-pol. jawia sie jej jako sadystyczne i
                        skorumpowane konowaly, bez mrugniecia powieka skazujacy kobiety na
                        wielogodzinne meczarnie. I wreszcie 2: jest to dojrzala "po przejsciach", ktore
                        odcisnely trwale pietno na jej wyobrazeniach o porodach naturalnych. Moze
                        bardzo chciala urodzic silami natury i byla bardzo pozytywnie nastawiona,
                        jednak z jakiegos powodu nie udalo jej sie to. Lecz zanim ja pokroili przezyla
                        swoje male pieklo.
                        Ja jestem takim typem nr 2. Po przezyciach pierwszego porodu (zakonczonego
                        cc), wstrzymalam swoja dzialalnosc reprodukcyjna na 8 dlugich lat, a przy
                        drugim wiedzialam,ze tylko cc i zadne tam szkoly rodzenia, gimnastyki i inne
                        czarowania,ze bedzie latwiej.No i bylo cc-szybko, sprawnie, beznamietnie lecz
                        zero
                        tzw. atmosfery podnioslosci, natchnienia, szczegolnej euforii...Nie moge tez
                        powiedziec, abym czula sie super godnie z zalozonym cewnikiem czy pozniej, juz
                        po, gdy te malpy-polozne ladowaly we mnie litrami oxytocyne na obkurczenie
                        macicy i sępily na dalszym znieczuleniu. Ale z drugiej strony czulam radosc i
                        zadowolenie-wszystko odbylo sie
                        zgodnie z pewnym zalozonym przeze mnie planem , rachunek zyskow przewyzszyl
                        straty.Nie odczytujcie
                        bynajmniej mojej historii jako hymnu pochwalnego dla cięć na zyczenie.
                        Jestem zdania,ze po raz pierwszy zawsze warto dac szanse naturze a pozniej
                        wlasnej intuicji.
                      • edytkus Re: Poród w XXI wieku!!! 20.10.03, 03:44
                        wieczna-gosia napisała:


                        > A co do gwiazd rodzacych przez cc masowo- mysle ze po czesci wynika to z
                        checi
                        > pozostania dyspozycyjna do porodu, potem szybka cesarka i 3 tygodnie po
                        > porodzie wiu do roboty.
                        > I co? i pstro- ktora z piesenkarek po tej wysnionej cesarce nie zrobila sobie
                        > dluzszej przerwy? Jakos sobie nie przypominam wink

                        Oj w tym wypadku raczej nie chodzi o szybki powrot do pracy. Czytalam (artykul
                        byl "poswiecony" porodom znanych modelek i aktorek, m.in. K.Z.-Johnes) ze w 9 m-
                        cu nieodwracalnie rozciagaja sie miesnie brzucha i uklad kostny kobiety, a
                        wyglad "gwiazd" jest bardzo wazny i nie moga sobie pozwolic na extra centymetry
                        tu i owdzie, dlatego wiele z nich decyduje sie na cesarki juz w 8 m-cu. Poza
                        tym one robia przerwy po porodzie aby dojsc do siebie co nalezy rozumiec przez
                        godziny spedzone z prywatnymi trenerami, dietetykami etc. I to jest dopiero
                        egoizm, nie sama cesarka, a cesarka w 8 m-cu, i cwiczenie na biezni zamiast
                        zmieniania pieluch sad Wystarczy wziac pod uwage np. Zeta-Johnes, jaka byla z
                        niej "kobieta" na rozdaniu Oscarow a jaka jest laska w nowym filmie!!! Tez bym
                        tak chciala wink A tak na serio, mialam mozliwosc wyboru, tzn. cesarki na
                        zyczenie ale jakos tak wyszlo ze porod byl "naturalny:" wywolywany, raczej
                        krotki i bezbolesny. A mimo to nie uwazam zeby to bylo najpiekniejsze doznane
                        przezycie, wrecz przeciwnie i nie chce juz tego doswiadczac. Jesli ktos chce
                        byc ciety a kto inny rodzic "naturalnie" jego wola, powinien miec wybor, pod
                        warunkiem ze nie dzieje sie to w osmym m-cu i nie zagraza dziecku. Balam sie
                        proodu "naturalnego," chcialam cc wiec poczytalam naprawde sporo na ten temat i
                        jak sie okazuje co lekarz to opinia przy czym kazdy podaje inne argumenty.
                        Zdaje sie ze nawet w dziecku byl kiedys artykul na za i przeciw obu metodom
                        rodzenia i... wybor pozostawiono czytelniczkom, bo tak naprawde wszystko zalezy
                        od sytuacji, rodzacej i jej dziecka. Zadna z nas specjalista nie jest, a wiec
                        nie nam oceniac slusznosc cudzych wyborow. Kobiety powinny miec wybor wraz z
                        podaniem wszystkich plusow i minusow. Przeciez nie kazda kobieta od razu
                        zdecyduje sie na cc, tak jak nie kazda prosi o zo. Ja mialam to szczescie ze
                        moglam wybierac i o to chyba chodzi autorce watku?
                        • aluc Re: Poród w XXI wieku!!! 20.10.03, 11:05
                          ja jeszcze o tych piosenkarkach smile

                          do Hameryki się nie odnoszę, bo tamtejsza moda na adoptowanie dzieci ze względu
                          na troskę o wygląd własny mięszane we mnie wywołuje uczucia

                          do Polszczy się odniosę wink raz na jakiś czas pojawia się zarzut, że przesławna
                          położna Jeanette K. jedynie gwiazdy za grubą kasę obsługuje

                          jeden feler tylko w tym rozumowaniu widzę - wszak Jeanette K. cesarek nie robi,
                          a nawet wręcz przeciwnie wink ona nawet prywatnie tych porodów nie przyjmuje,
                          jeno w publicznej Zośce

                          no to jak z tymi gwiazdami? gdzie one w takim razie rodzą i gdzie się tną?
                          weźcie mi wytłumaczcie, bo mam już wewnętrzny mętlik pojęciowy....
    • kaja04 Re: Poród w XXI wieku!!! 20.10.03, 03:00
      Uwazam ze porod naturalny jest latwiejszy i szybciej goja sie (ewentualne) rany
      niz po cesrce. Zawsze warto sprobowac swoich sil i gdy wszystko przebiega
      prawidlowo to jest to mimo bolu wspaniale przezycie ... ta koncowka, gdy
      wypiera sie swoje dziecko, gdy ono sie rodzi i wychodzi na swiat. Moja siostra
      miala cesarke, dziecku zanikalo tentno wiec byla to cesarka zrobiona w
      ostatniej fazie porodu. Siostra dlugo dochodzila do siebie, byla obolala, i
      wiecej nameczyla sie po cesarce niz ja po normalnym porodzie. Teraz siostra
      spodziewa sie nastepnego dziecka i bardzo chcialaby rodzic naturalnie...
      A co do bolu, to jest teraz dostepne znieczulenie zewnatrzoponowe. Porod mozna
      przezywac swiadomie i z radoscia z minimalnym bolem.
    • kaja04 Re: Poród w XXI wieku!!! 20.10.03, 03:39
      I dlaczego mam nie pisac ze porod to cudowne przezycie? Tak, rodzilam 22 h i
      co? Nadal bylo to cudowne przezycie, pelne bolu ale jeszcze wiecej radosci, bo
      zblizalo mnie do tego momentu w ktorym po raz pierwszy ujrzalam moje dziecko.
      Bo zaczynal sie wlasnie nowy etap w moim zyciu, bo wlasnie stawalam sie matka.
      Mialam to szczescie ze oba porody mialam bez komplikacji, ze zaraz po porodzie
      moglam chodzic, a na drugi dzien juz czulam sie normalnie i sprzatalam
      mieszkanie noszac malucha na rekach.
      Tak, kazdy to przezywa inaczej. Ale ja ciesze sie ze mam mile wspomnienia z
      porodu, bol sie zapomina ale to uczucie gdy pierwszy raz tuli sie w ramionach
      wlasne dziecko pozostaja na zawsze. I to czyni porod wspanialym przezyciem -
      dziecko!!!!!!!
    • sowa_hu_hu Re: Poród w XXI wieku!!! 20.10.03, 11:53
      pamiętam jak zaraz po urodzeniu syna powiedziałam ze następne dziecko będe
      rodzić przez cesarke... miałam znieczulenie - niestety nie zadziałało sad teraz
      mineło 5 mies od porodu i juz mi przeszły mysli o cesarce - żyje nadzijeą ze
      kolejnym razem znieczulenie podziała... jeśli ktos chce miec cesarke
      nazyczenie , stać go żeby zapłacić - prosze bardzo - nie potępiam!
      co do porodówek to ja wybrałam taki szital w którym na porodówce leżałam sama -
      sala była naprawde swietna - jestem bardzo zadowolona...
      szkoda tylko ze nie jest tak we wszystkich szpitalach sad


      pozdrawiam
    • mama_wiktora Re: Poród w XXI wieku!!! 20.10.03, 13:26
      Zadany temat do dyskusji jest bez sensu - nikt nie jest w stanie udowodnić
      obiektywnej wyższości cc lub porodu naturalnego. KAŻDY PRZYPADEK JEST INNY
      Jestem w stanie zrozumieć strach przed porodem, przed bólem, ja szczerze mówiąc
      też się bałam. Może właśnie dlatego cierpiałam jak diabli przez całe 16 godzin,
      a na nowinę o cesarce o mało nie ucałowałam anestezjologa...

      Jeśli chodzi o godność to autorko tego tematu o jaką godność ci chodzi? Proszę
      o wybaczenie, ale jeśli jakaś kobieta po porodzie (nieważne jakim) leży sobie w
      koronkowej koszuli, ufryzowana z pełnym makijażem ze swoim śpiącym niemowlakiem
      w ramionach, to znaczy że oglądasz amerykański film. W szpitalu na porodówce
      zobaczysz raczej rozczochrane straszydła z podkrążonymi oczami, bawełniane,
      poplamione krwią i mlekiem koszule i na pewno poczujesz zapach kapusty.

      Pozdrawiam
      • dorrit Re: Poród w XXI wieku!!! 20.10.03, 14:17
        Mysle, ze cbmaya nie akceptuje, ze ktos moze miec inne poglady, niz ona oraz
        inne doswiadczenia, niz ona - jezeli je miala. Nie odzywa sie juz i bardzo
        dobrze.
    • ewulka303 Re: Poród w XXI wieku!!! 21.10.03, 19:50
      A ja po przeczytaniu dwóch (czemu tylko dwóch?) wypowiedzi autorki wątku
      proponuję go zignorować. Wydaje mi się, że to zwykła prowokacja i tak pisać
      może tylko kobieta, która nigdy nie rodziła albo taka, która miała ciężkiego
      pecha. Ja rodziłam długo i trudno i nie mam oporów by urodzę następne!!!
    • ania.zalogowana Re: Poród w XXI wieku!!! 21.10.03, 20:33

      > Jeszcze jedna sprawa – dlaczego porodówki są 2,3,4 osobowe?!!! Koszmar!

      Rodziłam "państwowo, za darmochę" a salę miałam pojedynczą!
    • groszkowamama Re: Poród w XXI wieku!!! 22.10.03, 10:36
      Od razu zaznaczam, że nie zamierzam udowadniać wyższości jednego porodu nad drugim. Uważam, że kobieta MA PRAWO WYBRAĆ cesarkę jeśli chce, powinna jednak być swiadoma, że cesarka oznacza:
      - po porodzie nie będziesz mogła przez wiele dni wziąć dziecka na ręce (nie wolno dzwigać)
      - dwa dni bez jedzenia i picia (jest co prawda kroplówa), trzeciego ohydny kleik
      -początkowo nie będziesz w stanie przekręcić się na brzuch, spanie tylko na plecach (nie wiem jak jest z Tobą, ale ja nienawidzę spania na plecach i dla mnie to była męka)
      - duży ból rany (choć pewnie, po nacinaniu krocza podobny)
      - podniesiesz niechcący głowę i spore ryzyko naprawdę potwornego wielogodzinnego bólu glowy, który bardzo trudno uśmierzyć nawet silnymi lekami
      -pokarm pojawia się później, co może sprawić, że początkowo dziecko będzie dokarmniane butelką, przez co może być Ci trudniej przystawić je poźniej do piersi
      -krawienie trwa tyle samo co po naturalnym porodzie, dodatkową rzeczą po cesarce jest utrzymująca się wiele tygodni suchość pochwy (nie wiem czy u wszystkich, ale u wielu)
      -następna ciąża po roku (a nie ktorzy lekarze mówią nawet o dwóch czy trzech latach) a i tak zawsze już jest -niewielkie, ale jednak- ryzyko pęknięcia macicy i komplikacji przy kolejnej ciązy i porodzie
      - gdybyś następnym razem chciała rodzić naturalnie (albo nie mogła załatwić sobie cesarki) to mało który lekarz da Ci znieczulenie, właśnie ze względu na ryzyko rozejścia się szwów i pęknięcia macicy (cesarka to przecięcie 4 powłok brzusznych)
      Pozdrawiam i życzę dobrych, przemyślanych wyborów i cudownej dzidzi!smile
      • edytkus Re: Poród w XXI wieku!!! 23.10.03, 00:54
        groszkowamama napisała:

        > - gdybyś następnym razem chciała rodzić naturalnie (albo nie mogła załatwić
        sob
        > ie cesarki) to mało który lekarz da Ci znieczulenie, właśnie ze względu na
        ryzy
        > ko rozejścia się szwów i pęknięcia macicy (cesarka to przecięcie 4 powłok
        brzus
        > znych)

        Co ma znieczulenie do rozejscia sie szwow (zreszta skad te szwy?)? O ile wiem
        teraz robi sie inne ciecia i ryzyko pekniecia macicy jest znikome.
        • aga_rn Re: Poród w XXI wieku!!! 23.10.03, 04:42
          edytkus napisała:

          >
          > Co ma znieczulenie do rozejscia sie szwow (zreszta skad te szwy?)? O ile wiem
          > teraz robi sie inne ciecia i ryzyko pekniecia macicy jest znikome.

          Edytkus, chodzi o pekniecie macicy podczas porodu naturalnego (a poprzedni
          porod - cesarka). Groszkowamama chyba z rozpedu napisala "szwy" wink
          Ryzyko istnieje, a czy jest male, czy duze - to juz duzo zalezy od tego kto
          glosi opinie smile Zreszta, przeczytaj sama:
          www.usatoday.com/news/health/2001-07-05-uterine-damage.htm
          abcnews.go.com/sections/living/DailyNews/vbacs010705.html
          www.worldserver.com/turk/birthing/
          www.texas-medmal.com/VBACS.htm
          A tutaj jest o znieczuleniu w czasie porodu naturalnego po uprzedniej cesarce:
          www.vbac.com/epidural.html
          Wspomniano na samym poczatku ze najnowsze badania wskazuja iz znieczulenie
          epiduralne nie podwyzsza ryzyka wystapienia pekniecia macicy (nie maskuje
          objawow) - zapewne istnieje wiele lekarzy ktorzy maja odmienne zdanie ...
          AgaRN
          • edytkus Re: Poród w XXI wieku!!! 23.10.03, 05:45
            aga_rn napisała:

            > edytkus napisała:
            >
            > >
            > > Co ma znieczulenie do rozejscia sie szwow (zreszta skad te szwy?)? O ile w
            > iem
            > > teraz robi sie inne ciecia i ryzyko pekniecia macicy jest znikome.
            >
            > Edytkus, chodzi o pekniecie macicy podczas porodu naturalnego (a poprzedni
            > porod - cesarka). Groszkowamama chyba z rozpedu napisala "szwy" wink
            > Ryzyko istnieje, a czy jest male, czy duze - to juz duzo zalezy od tego kto
            > glosi opinie smile Zreszta, przeczytaj sama:
            > www.usatoday.com/news/health/2001-07-05-uterine-damage.htm
            > abcnews.go.com/sections/living/DailyNews/vbacs010705.html
            > www.worldserver.com/turk/birthing/
            > www.texas-medmal.com/VBACS.htm
            > A tutaj jest o znieczuleniu w czasie porodu naturalnego po uprzedniej cesarce:
            > www.vbac.com/epidural.html
            > Wspomniano na samym poczatku ze najnowsze badania wskazuja iz znieczulenie
            > epiduralne nie podwyzsza ryzyka wystapienia pekniecia macicy (nie maskuje
            > objawow) - zapewne istnieje wiele lekarzy ktorzy maja odmienne zdanie ...
            > AgaRN

            Aga, poczytalam ale... te strony sa z 2001, a jedna nawet 1996r., a mysle ze z
            medycznego punktu widzenia to bardzo duzo. Jedna aktualna strona pochodzi od
            firmy prawniczej - tacy zawsze znajda dziure w calym wink wiec nie wiadomo czy
            wierzyc czy tez nie. Bedac w ciazy ogladalam program na temat porodow nat. po
            cesarce i tam mowiono ze wykonuje sie ich coraz wiecej, techniki sie zmienily,
            ryzyko zmalalo, niestety to bylo ponad rok temu. Masz racje, co lekarz to
            opinia, a co pacjent to przypadek.
            Dla niewtajemniczonych dodam ze epidural= znieczulenie zewnatrzoponowe (ale jak
            z tego zrobic skrot zoo - nie mam pojecia wink)))
            • aga_rn Re: Poród w XXI wieku!!! 23.10.03, 16:18
              edytkus napisała:

              >

              > Aga, poczytalam ale... te strony sa z 2001, a jedna nawet 1996r., a mysle ze
              z
              > medycznego punktu widzenia to bardzo duzo. Jedna aktualna strona pochodzi od
              > firmy prawniczej - tacy zawsze znajda dziure w calym wink wiec nie wiadomo czy
              > wierzyc czy tez nie. Bedac w ciazy ogladalam program na temat porodow nat. po
              > cesarce i tam mowiono ze wykonuje sie ich coraz wiecej, techniki sie
              zmienily,
              > ryzyko zmalalo, niestety to bylo ponad rok temu. Masz racje, co lekarz to
              > opinia, a co pacjent to przypadek.
              > Dla niewtajemniczonych dodam ze epidural= znieczulenie zewnatrzoponowe (ale
              jak
              >
              > z tego zrobic skrot zoo - nie mam pojecia wink)))
              Edytkus, pewnie ze dwa lata w medycynie to duzo ale to sa tylko liczby ... To
              wtedy ogloszono wyniki tych badan, ktore ryzyko pekniecia macicy badaly (po
              calym huuura na naturalne porody po cesarce). No i przede wsyzstkim czynniki
              ktore to ryzyko zwiekszaja - czyli leki ktore uzywa sie przy indukcji porodu
              czy poprawiajace skurcze (np. Oxytocin).
              Takie przypadki sie naprawde zdarzaja, i ludzie podaja lekarzy do sadow -
              dlatego tez prawnik sie tu znalazl wink
              Ryzyko jest realne - o tym kobiety musza wiedziec. Od czasu tych badan moze
              ilosc tych powiklan sie zmniejszylo - bo liczby sie zmniejszyly - moze po
              prostu mniej kobiet rodzi naturalnie a wiecej jednak wybiera druga cesarke,
              zeby dmuchac na zimne. To samo z lekarzami - czytalam ze niektorzy lekarze w
              USA odmawiaja prowadzenia porodow kobiet ktore decyduja sie rodzic naturalnie
              po cesarce - firmy ubezpieczeniowe nie ubezpieczaja ich od odpowiedzialnosci
              lekarskiej w takich przypadkach.
              Inna rzecz ze jest tez trend aby niczego z gory nie przesadzac i zmniejszyc
              liczbe z gory zaplanowanych cesarek - bo ponoc tych wciaz jest za duzo, i w
              USA, i w Kanadzie tez. Pewnie m.in. dlatego ze sa to koszty wink
              Takie bledne kolo smile
              AgaRN
              PS:
              pewnie chodzi nie o zoo tylko zzo wink
          • groszkowamama Re: Poród w XXI wieku!!! 23.10.03, 15:37
            A propos rozejscia sie szwow: sorry, rzeczywiscie chodzilo mi o ryzyko pekniecia macicy. Najczesciej po cesarce (i to jak najbardziej z cieciem w poprzek) przy nastepnym porodzie nie chca dawac znieczulenia, bo podobno to zwieksza ryzyko pekniecia macicy.

            A co do szwow: to ja w koncu nie rozumiem jak to jest, przeciez nie tylko zewnetrzne powloki brzucha sie tnie, ale i macice. Wiec czy na macice nie zaklada sie szwow? Rana sie sama zrasta? Nie pytam napastliwie, zaciekawilo mnie to po prostu, mnie sie wydawalo, ze macica jest zszysta, ale moge sie mylic
      • umargos Re: Poród w XXI wieku!!! 23.10.03, 02:11
        groszkowamama napisała:

        > - po porodzie nie będziesz mogła przez wiele dni wziąć dziecka na ręce (nie
        wolno dzwigać)
        Była w pokoju z kobieta drugi dzień po cesarce - z trudem (innym niz mój, ale
        nie wiem czy większym) mogła zajmowac się dzieckiem

        > - dwa dni bez jedzenia i picia (jest co prawda kroplówa), trzeciego ohydny
        kleik
        trzeciego dnia dostała dietetyczne jedzenie, ale nie kleik, częściowo takie
        samo jak moje, a było (zwłaszcza jak na szpital) całkiem smaczne

        > -początkowo nie będziesz w stanie przekręcić się na brzuch, spanie tylko na
        plecach (nie wiem jak jest z Tobą, ale ja nienawidzę spania na plecach i dla
        mnie to była męka)

        to fakt

        > - duży ból rany (choć pewnie, po nacinaniu krocza podobny)
        nie spałam całą noc po porodzie z powodu bólu rany...nad ranem zasnęłam po
        tabletce przeciwbólowej...

        > - podniesiesz niechcący głowę i spore ryzyko naprawdę potwornego
        wielogodzinneg o bólu glowy, który bardzo trudno uśmierzyć nawet silnymi lekami

        nie mam zdania, ale objawy chyba po narkozie a nie znieczuleniu zoo

        > -pokarm pojawia się później, co może sprawić, że początkowo dziecko będzie
        dokarmniane butelką, przez co może być Ci trudniej przystawić je poźniej do
        piersi

        owszem..ale trzeciego dnia kobieta karmiła, a ja miałam problemy (fakt, nie z
        braku pokarmu), tyle, że to było jej drugie dziecko

        > -krawienie trwa tyle samo co po naturalnym porodzie (...)
        U mnie krawienie po trwało ponad 8 tygodni...

        Co do następnej ciąży i sposobu rodzenia lekarz może byc zdeklarowanym
        zwolennikiem cc, z uwagi na ryzyko.
        Ale też poród naturalny (kiedy oczywiscie nie ma przeciwwskazań), zwłaszcza ze
        znieczuleniem nie jest najgorszym, przynajmniej dla mnie, doświadczeniem w
        życiu. Moze dzięki oksytocynie (która u mnie przyspieszyła tak, że pooszło
        piorunem, a mogło trwać ze trzy doby) i znieczuleniu. I to pomimo niskiego
        progu bólu, w którymś momencie przed podaniem znieczulenia nie pozwolilam się
        zbadać i połozna musiała wezwać posiłki w postaci lekarza.
        Ale nadal przychylam się do zdania autorki postu, że każda kobieta powinna mieć
        prawo wyboru sposobu rodzenia. Byc może dlatego, że ja baaardzo chciałam
        cesarki, niemal do samego końca. I nikt nie próbował mnie od tego odwodzić.
        Wszyscy dali mi czas na pojęcie decyzji..i w dziewiątym miesiącu zdecydowalam -
        naturalnie, ale ze znieczuleniem w razie konieczności (czyli kiedy powiem
        potrzebuję), choć pod koniec ósmego decyzja była płatna cesarka, bo wskazania
        medyczne okazały się chybione.
        Pozdrawiam
        Ula
      • aga_rn Re: Poród w XXI wieku!!! 23.10.03, 03:38
        groszkowamama napisała:

        > Od razu zaznaczam, że nie zamierzam udowadniać wyższości jednego porodu nad
        dru
        > gim. Uważam, że kobieta MA PRAWO WYBRAĆ cesarkę jeśli chce, powinna jednak
        być
        > swiadoma, że cesarka oznacza: > - po porodzie nie będziesz mogła przez wiele
        dni wziąć dziecka na ręce (nie wol
        > no dzwigać)
        > - dwa dni bez jedzenia i picia (jest co prawda kroplówa), trzeciego ohydny
        klei
        > k
        > -początkowo nie będziesz w stanie przekręcić się na brzuch, spanie tylko na
        ple
        > cach (nie wiem jak jest z Tobą, ale ja nienawidzę spania na plecach i dla
        mnie
        > to była męka)
        > - duży ból rany (choć pewnie, po nacinaniu krocza podobny)
        > - podniesiesz niechcący głowę i spore ryzyko naprawdę potwornego
        wielogodzinneg
        > o bólu glowy, który bardzo trudno uśmierzyć nawet silnymi lekami
        > -pokarm pojawia się później, co może sprawić, że początkowo dziecko będzie
        doka
        > rmniane butelką, przez co może być Ci trudniej przystawić je poźniej do piersi
        > -krawienie trwa tyle samo co po naturalnym porodzie, dodatkową rzeczą po
        cesarc
        > e jest utrzymująca się wiele tygodni suchość pochwy (nie wiem czy u
        wszystkich,
        > ale u wielu)
        > -następna ciąża po roku (a nie ktorzy lekarze mówią nawet o dwóch czy trzech
        la
        > tach) a i tak zawsze już jest -niewielkie, ale jednak- ryzyko pęknięcia
        macicy
        > i komplikacji przy kolejnej ciązy i porodzie
        > - gdybyś następnym razem chciała rodzić naturalnie (albo nie mogła załatwić
        sob
        > ie cesarki) to mało który lekarz da Ci znieczulenie, właśnie ze względu na
        ryzy
        > ko rozejścia się szwów i pęknięcia macicy (cesarka to przecięcie 4 powłok
        brzus
        > znych)
        > Pozdrawiam i życzę dobrych, przemyślanych wyborów i cudownej dzidzi!smile

        Od czasu do czasu opiekuje sie mamami po cesarce (jestem pielegniarka na
        oddziale intensywnej opieki) - trafiaja do nas mamy ktore mialy wykonane
        cesarki najczesciej nagle/nieplanowane, z powodow np. nadcisnienia
        niereagujacego na zadne leki - po zabiegu dostaja kroplowke z Mg a ta wymaga
        obserwacji pacjentki na monitorze - nie pracuje w Polsce, i tutaj jest taki
        protokol ...
        Musze tylko napisac pare uwag, ktore nasunely mi sie po poscie growszkowejmamy
        - dwa dni bez jedzenia ? Chyba chodzi tylko o pacjentki ktore mialy cesarke w
        znieczuleniu ogolnym a to zdarza sie obecnymi czasy baaardzo rzadko - nawet
        nagle cesarki sa robione w epiduralu. Po epiduralu pacjetki jedza cos lekkiego
        tego samego dnia.
        Pacjenci po niektorych operacjach w narkozie ogolnej (np. operacje klatki
        piersiowej) rowniez dostaja np. sok/bulion/galaretke tego samego dnia.
        - bardzo czesto pacjentki przychodza do nas z zastrzezeniem nie podawania
        zadnych narkotycznych srodkow przeciwbolowych/srodkow nasennych przez nastepne
        24 godziny poniewaz, juz po zabiegu, otrzymaly lek epi-morph, czyli morfine do
        cewnika przez ktory otrzymaly wczesniej znieczulenie epiduralne. To dziala
        bardzo dobrze, kobiety moga siadac, wstawac itp.
        - nie widzialam nigdy pacjetki po takim znieczuleniu, po ktorym podniesienie
        glowy groziloby okropnym bolem. Wynika z tego ze musza lezec caly czas
        plackiem sad Wychodzi ze u nas takiego znieczulenia sie nie stosuje.

        AgaRN



        • groszkowamama Re: Poród w XXI wieku!!! 23.10.03, 16:10
          aga_rn napisała:
          > Od czasu do czasu opiekuje sie mamami po cesarce (jestem pielegniarka na
          > oddziale intensywnej opieki) - trafiaja do nas mamy ktore mialy wykonane
          > cesarki najczesciej nagle/nieplanowane, z powodow np. nadcisnienia
          > niereagujacego na zadne leki - po zabiegu dostaja kroplowke z Mg a ta wymaga
          > obserwacji pacjentki na monitorze - nie pracuje w Polsce, i tutaj jest taki
          > protokol ...
          > Musze tylko napisac pare uwag, ktore nasunely mi sie po poscie growszkowejmamy
          > - dwa dni bez jedzenia ? Chyba chodzi tylko o pacjentki ktore mialy cesarke w
          > znieczuleniu ogolnym a to zdarza sie obecnymi czasy baaardzo rzadko - nawet
          > nagle cesarki sa robione w epiduralu. Po epiduralu pacjetki jedza cos lekkiego
          >
          > tego samego dnia.
          > Pacjenci po niektorych operacjach w narkozie ogolnej (np. operacje klatki
          > piersiowej) rowniez dostaja np. sok/bulion/galaretke tego samego dnia.
          > - bardzo czesto pacjentki przychodza do nas z zastrzezeniem nie podawania
          > zadnych narkotycznych srodkow przeciwbolowych/srodkow nasennych przez nastepne
          > 24 godziny poniewaz, juz po zabiegu, otrzymaly lek epi-morph, czyli morfine do
          > cewnika przez ktory otrzymaly wczesniej znieczulenie epiduralne. To dziala
          > bardzo dobrze, kobiety moga siadac, wstawac itp.
          > - nie widzialam nigdy pacjetki po takim znieczuleniu, po ktorym podniesienie
          > glowy groziloby okropnym bolem. Wynika z tego ze musza lezec caly czas
          > plackiem sad Wychodzi ze u nas takiego znieczulenia sie nie stosuje.
          >
          > AgaRN

          Juz wyjasniam:
          Rodzilam w warszawskim szpitalu klinicznym i wszystko co napisalam potwierdzam:
          - nie mialam cesarki pod narkoza, czy bylo to znieczulenie zewnatrzoponowe, czy podpajeczynowe (czy jakos podobnie) czy inne tego nie wiem, wiem ze to bylo standardowe w tym szpitalu znieczulenie po cesarce. Znieczulenie podano mi w kregoslup. Bylam caly czas przytomna, czulam w czasie zabiegu szarpanie w brzuchu (choc bez bolu) nie moglam natomiast ruszyc nogami (nawet palcem u stopy).
          -o nie podnoszeniu glowy i mozliwym bardzo trudnym do usmierzenia bolu uslyszalam jeszcze na stole operacyjnym od lekarzy. Dziewczyna z ktora lezalam pozniej na sali, potwierdzila ze przy poprzedniej cc(tez nie pod narkoza!) podniosla glowa i bol byl koszmarny
          -cesarke mialam o 2 po poludniu, i ani tego dnia ani nastepnego nie moglam nic jesc, trzeciego dnia dostalam kleik i pozwolono mi jesc bezcukrowe sucharki. I owszem zgadzam sie, ze po narkozie dostaje sie jedzenie (mialam inne operacje pod narkoza), po cesarce nie moglam jednak niczego jesc ani pic (ale pic sie nie chialo ze wzgledu na kroplowke. Tak a propos tego jedzenia, choc troche nie temat musze dodac, ze nic w zyciu mi nie smakowalo jak ten pierwszy suchareksmile

          Odnosnie innych wypowiedzi, byl post, ze jakas mama miala problemy z karmieniem po naturalnym porodzie, a kobieta obok po cesarce nie. Jasne, ze tak moze byc, ja tylko pisalam o prawdpodobienstwie, ze jesli dziecko jest przez pierwsze dwa dni karmione butelka, to jest wieksze prawdpodobienstwo, ze trudniej bedzie je przystawic do piersi niz gdy od razu dostaje piers, co nie znaczy, ze kazda bedzie miec z tym trudnosci, albo ze po naturalnym porodzie to nigdy nie ma problemow z karmieniem. Jasne, ze nie.

          A tak przy okazji to ze mna bylo podobnie jak z jedna kolezanka powyzej. Poczatkowo bardzo chcialam miec cesarke na zyczenie. W szostym miesiacu zaczelam miec watpliwosci, ze moze sie sama pozbawiam jakiegos istotnego przezycia i jakis czas potem juz bardzo chcialam rodzic naturalnie. A przed porodem, gdy okazalo sie sa mozliwe komplikacje i wskazania do cesarki uznalam, ze ma byc taki porod jaki bedzie najlepszy dla dziecka, a moje zyczenia sa mniej wazne. Dlatego rozumiem i zwolenniczki cc i porodow naturalnych i wszysktie je pozdrawiam. Acha, a post napisalam bo chcialam zaprostestowac przeciw mitowi cc jako porodu latwego, lekkiego i przyjemnego, bo jak sie sama przekonalam to nieprawda.

          No i skoro juz sie tak rozpisalam to wiecie co dla mnie najwiekszym minusem cesarki? Bedac w ciazy myslalam ze chce miec jedno dziecko, ewentualnie drugie za 5 albo i 10 lat. A gdy urodzilam coreczke, zaczelam marzyc szybko o drugim i gdy uslyszalam, ze powinnam poczekac ze dwa albo i 3 lata, to mi buzia wygiela sie w podkowke. Bo wczesniej (przed cc) zaden lekarz mi tego nie powiedzial!

          Nadal jednak uwazam, ze jesli kobieta ma swiadomosc wszystkich minusow cesarki, a i tak chce, to jej swiete prawo. Pozdrawiam ponownie wszystkie mamy "cesarkowe" i "naturalne".
          >
          >
          >
          • aga_rn Re: Poród w XXI wieku!!! 23.10.03, 16:28
            groszkowamama napisała:

            > aga_rn napisała:

            > Juz wyjasniam:
            > Rodzilam w warszawskim szpitalu klinicznym i wszystko co napisalam
            potwierdzam:
            > - nie mialam cesarki pod narkoza, czy bylo to znieczulenie zewnatrzoponowe,
            czy
            > podpajeczynowe (czy jakos podobnie) czy inne tego nie wiem, wiem ze to bylo
            st
            > andardowe w tym szpitalu znieczulenie po cesarce. Znieczulenie podano mi w
            kreg
            > oslup. Bylam caly czas przytomna, czulam w czasie zabiegu szarpanie w brzuchu
            (
            > choc bez bolu) nie moglam natomiast ruszyc nogami (nawet palcem u stopy).
            > -o nie podnoszeniu glowy i mozliwym bardzo trudnym do usmierzenia bolu
            uslyszal
            > am jeszcze na stole operacyjnym od lekarzy. Dziewczyna z ktora lezalam
            pozniej
            > na sali, potwierdzila ze przy poprzedniej cc(tez nie pod narkoza!) podniosla
            gl
            > owa i bol byl koszmarny
            > -cesarke mialam o 2 po poludniu, i ani tego dnia ani nastepnego nie moglam
            nic
            > jesc, trzeciego dnia dostalam kleik i pozwolono mi jesc bezcukrowe sucharki.
            I
            > owszem zgadzam sie, ze po narkozie dostaje sie jedzenie (mialam inne operacje
            p
            > od narkoza), po cesarce nie moglam jednak niczego jesc ani pic (ale pic sie
            nie
            > chialo ze wzgledu na kroplowke. Tak a propos tego jedzenia, choc troche nie
            te
            > mat musze dodac, ze nic w zyciu mi nie smakowalo jak ten pierwszy suchareksmile

            Hej Groszkowamamo, ja tak tylko od strony technicznej wink Bo bardzo zaciekawilo
            mnie to ze sa takie roznice w postepowaniu po cesarce - dlaczego zero i
            jedzenia i picia, no i to podnoszenie glowy, podczas gdy ja sie czyms takim
            nigdy nie spotkalam, a po tym "wczesnym jedzeniu" wink jakichs strasznych
            komplikacji tez nie widzialam.
            Pozdrawiam,
            AgaRN

          • aga_rn Re: Poród w XXI wieku!!! 23.10.03, 17:19
            hihihi, ja to upierdliwa jestem, sorry, ale to mi spokoju nie dawalo.
            No i tak wyglada ze te wszystkie zabiegi czyli lezenie plackiem, i niejedzenie
            przez dwa dni to tak troche na zapas. Najciekawsze jest to ze wg np.
            anestezjologa prowadzacego strone www.morfeusz2001.webpark.pl, na ktorej jest
            kupa informacji dot. znieczulen do porodu, po znieczuleniu podpajeczynowkowym
            zaleca sie lezenie plasko do okolo 6 godzin po zabiegu.
            Nie wszysczy lekarze sie z tym zgadzaja - zdania sa podzielone, a on sam wcale
            tego nie zaleca, a ogranicza sie tylko do ostrzezenia aby pacjentka nie
            schylala za mocno glowy - np. do piersi, czyli moze wstawac, siadac, itp.
            Z kolei po tym znieczuleniu mozna jesc po samym zabiegu smile)
            Natomiast bole glowy po znieczuleniu zewnatrzoponowym sa spowodowane
            nieprawidlowa technika wklucia - naklucie opony twardej - czyli blad lekarza.
            Chociaz sie zdarza.
            Sorry za odbiegniecie od tematu,
            AgaRN
    • mamaizyimoniki Re: Poród w XXI wieku!!! 22.10.03, 10:46
      cbmaya napisała:

      > U dziecka poród taki może zakończyć się min: niedotlenieniem, porażeniem
      > mózgowym, złamaniem obojczyka, urwaniem głowy!


      Urwaniem głowy???!!!
      • ma.pi Re: Poród w XXI wieku!!! 22.10.03, 17:26
        mamaizyimoniki napisała:

        > cbmaya napisała:
        >
        > > U dziecka poród taki może zakończyć się min: niedotlenieniem, porażeniem
        > > mózgowym, złamaniem obojczyka, urwaniem głowy!
        >
        >
        > Urwaniem głowy???!!!


        A po cesarce dziecko moze miec blizne na czole przez cale zycie. Mam takiego
        kumpla urodzonego przez cesarke. Lekarz za bardzo przejal sie cieciem i
        ciachnal za gleboko. Matka juz nigdy nie mogla miec dzieci.

        A co by bylo jakby jeszcze bardziej lekarz sie przylozyl do roboty. Pewnie
        dziecko by pokroil.

        Nie dajmy sie zwariowac.

        Pozdr.
Pełna wersja