eu-iza
17.10.03, 10:17
Witam,
siedze w Niemczech, dokladniej na zachodie Niemiec kolo Stuttgartu. Moj maz
i syn - na zachodzie Polski. Tak sie zlozylo, ze musialam wyjechac na
miesiac. Maz byl 2 lata bez pracy (pracuje od 2 miesiecy), ja na bezrobociu
bylam wlasciwie rok, bo synka urodzlam jeszcze na studiach. No i po tym roku
przerwy, po strasznie cienkim finansowo roku, udalo mi sie zaczepic na
uczelni, ale musialm na miesiac wyjechac na szkolenie, co jest ogolnie
bardzo ciekawe i satysfakcjonujace, ale strasznie TESKNNIE. Synek ma 21
miesiecy, zostal z tata i dwoma babciami (na zmiane). Podobno jest grzeczny
i dzielny, czasem tylko w nocy poplakuje. Zostalo mi tego wygnania jeszcze
13 dni...
Przed wyjazdem maly byl do mnie strasznie przyklejony, a teraz nie wiem, czy
mnie jeszcze bedzie lubil jak wroce

(((
Smutno mi
Odliczam dni i pocieszam sie, ze to juz niedlugo...
Iza