papiki
12.10.08, 22:10
Mi bardzo-bardzo-bardzo brakuje przyjaciółki. Żeby napic się razem
herbaty, połazic po sklepach, ponarzekac na mężów, obgadac jakąś
znajomą, pójśc razem na spacer, powygłupiac przy winku, wysmarkac w
rękaw i takie tam...Owszem, miałam przyjaciółkę w liceum, taką
prawdziwą i jedyną. Po maturze okazało się, że to tylko mi zależy na
tej przyjaźni. Były też bardzo dobre koleżanki, ale na tych
znajomościach również się sparzyłam. To wszystko sprawiło, że
podchodzę do ludzi z dystansem, jestem nieufna, bo nie chciałabym
się znowu zawieśc. Przecież każdy ma taką bratnią duszę, na dobre i
na złe, ale czemu nie ja??? Na dodatek wyprowadziliśmy się za
miasto, totalna wiocha, nawet placu zabaw nie ma, żeby nawiązac
jakąś znajomośc

Ech, smutno mi...