Wyprałam... telefon :(

20.10.08, 09:43
No niestety, nie sprawdziłam kieszeni syna przed praniem i paromiesięczna
Nokia zdążyła się wyprać sad Myślicie, że jest jeszcze szansa, że będzie
działać? Na razie wyschła, i nie działa sad
Co Wam udało się uprać z rzeczy do prania się nie nadających? smile
    • ciociacesia słuchawki mezowe 20.10.08, 09:50
      pamietam moje przerazenie jak je z pralki wyjełam - byłam pewna ze skoro sa
      słuchawki to odtwarzacz tez gdzies tam jest. była dzika awantura i w ramach
      zadoscuczynienia kupil sobie 3 razy drozsze, chocioaz tamte nadal działaja,
      tylko szumia i troche skrzeczą

      mojej mamie telefon wpadł do kibla - działał potem jeszcze pare tygodni az styki
      skorodowały i padł
      • e.logan Re: słuchawki mezowe 20.10.08, 10:01
        Po 1 nie właczaj pod zadnym pozorem.Tak by nie wywolac spiecia, PO 2
        zanies do salonu. Jesli juz to oni go wysusza, sprawdza czy
        zadziala , a jesli oki mimo czasu jaki spedzil w wodzie to za
        konserwuja styki.
    • stillgrey Re: Wyprałam... telefon :( 20.10.08, 10:02
      ja tam wychodze z zalozenia, ze jak sie cos wrzuca do kosza z brudna bielizna
      znaczy, ze sie sprawdzilo kieszenie... jak nie, pretensje tylko do siebie...
      notorycznie piore zapalniczki niemeza, moze kiedys sie nauczywink
      • ciociacesia ee 20.10.08, 12:15
        bo ja niekiedy kapitulije i piore nie tylko to co w koszu ale tez zbieram brudy
        walajace sie w katach. moja wina smile
    • przeciwcialo Re: Wyprałam... telefon :( 20.10.08, 10:18
      Motorola mojej córki przezyła pranie w 40 st z wirowaniem. Troche
      trzeszczała przy dzwonieniu. Maz osuszył i działa nadal.
    • lubie.garfielda Re: Wyprałam... telefon :( 20.10.08, 10:47
      Wyprałam zegarek, (taki nakręcany) stanął na zawsze.
      Paromiesięczne niemowle dorwało moją komórę i ją utopiło we własnej ślinie smile córce nic nie było, komórka (uszkodzona) poszła na zasłużoną emeryturę ale moja mama która lubiła ten model długo wierciła mi dziurę w brzuchu żebym jej przekazała ten telefon "w spadku" sądząc chyba, że komórka jest sprawna a ja po prostu chcę mieć wymówkę żeby kupić telefon.
    • denarisss Re: Wyprałam... telefon :( 20.10.08, 11:34
      rozłooz na czesci i susz przez kilka dni <jak tak juz zrobiłam kilka
      razy i zawsze zadziałał.raz tylko bateria sie tylko popsuła ale to
      lepsze niż cały telefon
    • karambol45 Re: Wyprałam... telefon :( 20.10.08, 11:37
      mi to się raz zdarzyło niestetysad
      niestety telefon już nie funkcjonował tak sobie myślę że pewnie
      proszek był nie ten ... smile
    • kuleczka28 Re: Wyprałam... telefon :( 20.10.08, 11:56
      Można spróbować telefon zanieść do odpowiedniego serwisu gdzie trochę oczyszczą
      w kąpieli elektrodźwiękowej czy cuś. Obawiam się jednak że telefon długo nie
      podziała, dostał się tam detergent, metalowe elementy szybko zardzewieją a wtedy
      już po sprawie...
    • darrem Re: Wyprałam... telefon :( 20.10.08, 13:04
      Zadziała, zadziała i nic jej nie będzie. Trzeba tylko rozkręcić
      telefon. wyciągnąc samą płytkę ze środka i zanieść do jubilera,
      niech ją wsadzi na parę minut do myjki ultradźwiękowej. Koszt ok 10
      zł, w domu można przepłukać jeszcze płytkę wodą destylowaną i dobrze
      wysuszyć suszarką. Później poskręcać wszystkie części i gotowe.smile
      • roksanaa22 Re: Wyprałam... telefon :( 20.10.08, 14:28
        Mój działa do dziś po takiej akcji smile
        Sama rozkręciłam,wysuszyłam(2 dni) i działa jak talalasmile
        • monika19782 Re: Wyprałam... telefon :( 20.10.08, 14:33
          Kiedyś wyprałam odtwarzacz mp3 następnie wysuszyłam go w suszarce co
          może go uratowałosmile
    • podyanty Re: Wyprałam... telefon :( 20.10.08, 14:45
      Znajomy wypral razem z koszula patyk USB (bez pokrywki) - dzialal
      nastepczo bez zarzutu.
      Ja za to namietnie piore pieniadze. No, ale naszym baknotom to tylko
      na dobre wychodzi, wszak sa plastikowe. Byle tylko ich nie prasowac
      - kurcza sie do mikroskopijnych rozmiarow!

      A jezeli chodzi o telefon to mala zgaduj-zgadula.
      Gdzie odnalazlam moja ulubiona srebrna komoreczke Motorola zaginiona
      ca od dwoch lat ? Dla ulatwienia dodam, ze
      a/niestety nie dziala
      b/mieszkam w domu z ogrodem
      • aga-agata Re: Wyprałam... telefon :( 20.10.08, 15:06
        wyprałam pilota od telewizora - zwinęłam razem z prześcieradłem.
        działał po wymienieniu diody - nie wiem dlaczego akurat ona wysiadła
      • roksanaa22 Re: Wyprałam... telefon :( 20.10.08, 22:52
        yyyy,,,,w trawie???
        tongue_out
        • podyanty Re: Wyprałam... telefon :( 21.10.08, 02:16
          Pudlo! Trawa jest koszona regularnie z powodu wezy. Znalazlabym
          moja komoreczke dosc szybko.
          Try again smile
    • asieksza Re: Wyprałam... telefon :( 20.10.08, 22:17
      To ja chyba lepsza pod tym katem jestem bo na koncie mam już trzy
      wyprane telefony jeden własny i dwa syna. Nokia przeżyła ale trzeba
      było wyświetlacz wymienić za całe 100 zł, syna telefony były takie
      sobie więc kupowaliśmy nowy i chyba taniej wyszło. Ostatnio synkowa
      nówka sztuka simensik wpadł do jeziora ( dostał kilka dni przed
      urodzinami i malo brakowało a nawet do urodzin by nie dotrwał ) , na
      szczęście działa.
    • malwa51 Re: Wyprałam... telefon :( 20.10.08, 22:44
      Ja wypralam, wywyriowalam i wysuszylam w suszarce bebnowej kluczyki
      do auta (z pilotem) meza, zostawil w spodniach, ktore dal mi do
      prania. Dodatek do spodni odkrylam na etapie suszarki - wypadly z
      kieszeni i zaczely halasowac...

      Teraz - kluczyki dzialaja, pilot nie.
      Maz nie mial pojecia, dlaczego nagle pilot do zamykania/otwierania
      auta przestal dzialac i pojechal nawet wymienic baterie - nie
      pomoglo wink
      Ale nie wie do tej pory... :x
Inne wątki na temat:
Pełna wersja