Nie rozumiem...

22.10.08, 18:18
byłam na paru innych forach i jedna pani była uszczęśliwiona druga ciążą, moja
siostra obecnie spodziewa się drugiego dziecka i jest w siódmym niebie. Gdy
ktoś mi wspomina o drugim dziecku ja mysle o samobójstwie. Nie chcę mieć
drugiego dziecka, naprawde gdybym zaszła w ciąże chyba bym się zabiła. Czy
człowiek tak jak każde inny ssak dąży do przedłużenia gatunku, z tą różnicą,
że my czujemy to inaczej. A przecież to dziecko kiedyś nas opuści, może nawet
odda do domu starców, są różne możliwości no i po co to wszystko??? Poświęcam
wszystko, a w zamian co dostaję?? Kurcze coś mi tu nie gra... Teraz juz
możecie dać upust swoim negatywnym odczuciom mojego postu tongue_out
    • skoobus tam jest błąd w zdaniu :P solki 22.10.08, 18:20
      • kotbehemot6 Re: tam jest błąd w zdaniu :P solki 22.10.08, 18:25
        Ale masz problemu natury egzystencjalnej....teraz pozostaje ci tylko spytać o
        sens własnego istnienia. Dla ułatwienia dodam,ze dzieci rodzisz nie konieznie
        dla siebie- zrobiłaś złe załozenie do rozważań”,wychodząc z założenia,ze dzieci
        będą nosić cię na rekach za sam akt ich powołania nae padół. Nie będą. tak jak
        ty nie nosisz swojej matki, ale czy to znaczy,ze twoje istnienie słży tylko
        przedłużeniu gatunku??? Jeśłi tak to mi przykro. mam nadzieję,ze dostrzezesz że
        nasze istnienie,moze sprzyjać choćby polepszeniu istnienia, a moze jest tylko
        dla przyjemnoścismile)))))
    • inia33 Re: Nie rozumiem... 22.10.08, 18:24
      jest takie fajne powiedzenie:
      wszystko, co dasz swoim dzieciom, one w przyszłości oddadzą swoimsmile

      ja się tego trzymam... i też byłam w siódmym niebie, jak się dowiedziałam o drugiej ciąży...
    • clas_sic Re: Nie rozumiem... 22.10.08, 18:45
      a to samobójstwo zamierzasz popełnić
      1. przed zajściem w ciążę (prewencyjnie)
      2. w jej trakcie
      3. po urodzeniu drugiego dziecka?

      Mam nadzieję, ze to hasło "chyba bym się zabiła" jest nieco na wyrost. Jeśli tak
      myślisz na prawdę to może przejdź się do jakiegoś specjalisty?

      Jeśli nie planujesz drugiego dziecka to wystarczy IMO się nie seksować, bo żadna
      antykoncepcja, poza szklanką wody, nie daje 100% pewności.
      • majenkir Re: Nie rozumiem... 22.10.08, 21:18
        clas_sic napisała:

        > Jeśli nie planujesz drugiego dziecka to wystarczy IMO się nie
        seksować, bo żadna antykoncepcja, poza szklanką wody, nie daje 100%
        pewności

        Hehe, Post Roku !!!!
        A czy Ty sie jeszcze seksujesz, czy juz przestalas?
    • smerfetka8801 Re: Nie rozumiem... 22.10.08, 18:49
      dziecko kocha się bezwarunkowo.nie zastanawiam sie nad tym ,że moje
      dziecko kiedyś mnie opuści-to naturalne fascynuje ,mnie jedynie
      mijający szybko czas ,a nie sam fakt ,że to się stanie.
      chcę mieć drugie dziecko za jakieś 4 do 5 lat czemu ak długo chcę
      czekać? bo dla dobra swojego dziecka które już mam i które będę mieć
      chcę być wykształcona i mieć ciekawą pracę,a póki co studiuję smile
      o 2 dziecku mówiłam z położną pół godziny po porodzie mimo,ze trwał
      kilkanaście godzin i nie był czystą przyjemnośćią tongue_out
    • mama_kotula Re: Nie rozumiem... 22.10.08, 18:57
      CytatNie chcę mieć drugiego dziecka, naprawde gdybym zaszła w ciąże chyba bym się zabiła.

      CytatA przecież to dziecko kiedyś nas opuści, może nawet odda do domu starców, są różne możliwości no i po co to wszystko???


      Skoobus, wg ciebie to tylko drugie dziecko może cię opuścić i oddać do domu starców, a pierworodnego to nie dotyczy?
      Nielogiczne jak cholera tongue_out
      Powinnaś się zabić zaraz po zajściu w pierwszą ciążę, a nie czekać na drugą tongue_out
      • merc190 Re: Nie rozumiem... 22.10.08, 19:02
        Poza tymi bzdurami o domu starców (tego zupełnie nie zakładam, mam
        jedno dziecko), to czuję podobnie jak Ty. Drugie dziecko = totalna
        porażka i koniec świata smile
        Ale bardzo ubolewam, że nie mam parcia na drugie. Nic na to nie
        poradzę, choć rozsądek czasem mowi, że powinnam pomyśleć o drugim.
    • liliankaa77 Re: Nie rozumiem... 22.10.08, 19:00
      A ja uważam, że masz pełne prawo nie chcieć drugiego dziecka i jest
      to normalne.Są różni ludzie, jedni mają myśli samobójcze z powodu
      bezpłodności, inni z powodu ponownego rozmnożenia się. I radzę nie
      słuchać tych co to z powodu kolejnej ciąży są w siódmym niebie.
      Ludzie są różni i to co dla jednych jest tragedią, dla drugich może
      być szczęściem. Najważniejsze jest to co Ty sama czujesz.
    • deela Re: Nie rozumiem... 22.10.08, 19:18
      qrcze to nie miej drugiego dziecka, przymus jakis ustawowy jest czy co?
      zreszta kogo to obchodzi czy bedziesz miala drugie dziecko czy nie
      powiem wiecej stopien mojej znieczulicy jest tak wielki ze mam gdzies czy bys
      sie z powodu drugiej ciazy zabila czy nie :o
    • olamad Re: a ile ma pierworodny/a? 22.10.08, 19:33
      bo ja przez pięć lat nie chciałam nawet słyszeć o drugim dziecku.
    • skoobus Re: Nie rozumiem... 22.10.08, 19:52
      Nie ważne czy chodzi o pierwsze czy drugie, a może i dzieciate dziecko. tylko o
      sam fakt posiadania dzieci.
      • clas_sic Re: Nie rozumiem... 22.10.08, 19:59
        a co było motywacją do posiadania pierwszego dziecka? Też myślałaś, że się
        zabijesz przed/w trakcie/po ciąży? Rozumiem chęć posiadania gromadki dzieci,
        rozumiem niechęć do posiadania dzieci w ogóle, ale dziwi mnie takie myślenie u
        osoby mającej dziecko.
        • mama_kotula Re: Nie rozumiem... 22.10.08, 20:10
          No dokładnie. Bo o ile zupełnie nie dziwi niechęć do posiadania kolejnego
          potomka, to argumentacja w tym przypadku "narobię się i nie dostanę nic w
          zamian, po co?" jest co najmniej dziwna - ponieważ pani niechętna posiada już
          jedno dziecko.
          • portala1 Re: Nie rozumiem... 22.10.08, 20:59
            Tak to jest, gdy mamy juz dziecko, to dopiero widzimy ile pracy i
            wysilku ono wymaga, zniszczone cialo o ktore musimy dbac dobrze by
            wrocilo do normy, kazde wyjsce z domu to problem typu z kim
            zostawimy malego, wydatki i ciagle sluzenie dziecku. To pewnie
            odstraszylo autorke.

            Ja mysle, ze autorka powinna naprawde zadbac o antykoncepcje, bo
            sama mysl o ciazy ja paralizuje.
            • marzeka1 Re: Nie rozumiem... 22.10.08, 21:04
              Ależ nielogicznie próbujesz udowadniać, że dziecko odda cię do domu starców, więc po co cały trud. A nie jest czasem tak,że do takich myśli prowokuje niezbyt udane życie osobiste, fakt siedzienia z dzieckiem w domu i to nie z wyboru?????
    • robatchek A ja to już kompletnie nie rozumiem.... 22.10.08, 22:39
      Tak jak napisała koleżanka przede mną, pierworodne nie odda do domu starców,
      tylko drugie, tak? Nielogiczne to jakieś...
      Ale ja nie o tym chciałam.
      Szokuje mnie myśl, że miałabym rodzić dzieci po to, żeby mnie miały w
      przyszłości utrzymywać. Znaczy, że co, że pielęgniarkę sobie wychowuję, tak?
      Dzieci kocha się bezwarunkowo, nie oczekując w zamian nic, zwłaszcza nic
      materialnego. Jeśli się jest dobrym, kochającym, mądrym rodzicem, to i tak
      zasłuży się na ich bezgraniczną miłość i szacunek. A założenie, że ma się coś od
      nich w przyszłości dostać tylko dlatego, że dzięki nam pojawiły się na świecie,
      uważam za poważne nadużycie.
      Pracuję na swoje utrzymanie, odkładam na emeryturę i z pewnością od dzieci nie
      będę zależna. Mam nadzieję, że moja starość nie będzie nikomu zawadzać, chcę
      przeżyć ją godnie, we własnych czterech ścianach lub porządnym domu starców,
      jakich pełno w tej chwili w cywilizowanych krajach, a nie zwalając się dzieciom
      na głowę i zatruwając młodość.

      A przy okazji - dziś widziałam zajawki programu "Rozmowy w toku", chyba na
      jutro. Będą obecne wielodzietne rodziny. Między innymi jedna, z siedmiorgiem
      dzieci, których rodzice otwarcie przyznali, że "produkują" dzieci, by zapewnić
      sobie spokojną starość. Oczekują wpływów finansowych miesięcznie w granicach
      około trzech tysięcy. No, to się nazywa wyrachowanie smile Już się szykuję na ten
      program tongue_out

      Aaa, żeby nie było - ja przeciw bezdzietnym, ani wielodzietnym, nic nie mam,
      każdemu według potrzeb wink Tylko mnie dziwi takie, sorry, cholernie materialne
      podejście do życia. I dzieci.
      • skoobus Re: A ja to już kompletnie nie rozumiem.... 23.10.08, 12:23
        Zdaje mi się, że juz raz napisałam, nie chodzi o to które to dziecko, pierwsze,
        drugie czy któreś z kolei, a o sam fakt posiadania dziecka.

        I dopisze jeszcze dla reszty Pań, żeby nie odnosiły tego bezposrednio do mnie,
        bo ja tylko pytam po co to wszystko, a to, że nie chcę drugie dziecka to
        faktycznie u mnie paranoja.
    • magdalenadebkowska Re: Nie rozumiem... 22.10.08, 22:42

      • magdalenadebkowska Re: Nie rozumiem... 22.10.08, 22:56

        • asia_i_p Re: Nie rozumiem... 23.10.08, 10:51
          Poczekaj na pierwsze nieprzespane noce, najlepiej 7 z rzędu, to cię
          przestanie zadziwiać. I znowu zacznie, jak dziecko podrośnie i się
          usamodzielni.
          Różnie bywa przy różnych dzieciach i różnych mamach, ale okres
          niemowlęcy potrafi dać w kość.
        • crises Re: Nie rozumiem... 23.10.08, 10:59
          >Zapomnialam dodac ze ja dopiero mamusia zostane za 2 miesiace

          Ale już masz objawy zgąbczenia mózgu i nie umiesz sklecić porządnie
          posta, żeby nie walić całej treści w sygnaturce, c'nie?
    • dorotakatarzyna Re: Nie rozumiem... 23.10.08, 10:15
      Ha, ja mam podobne odczucia, ale dopiero po trzecim dziecku smile Gdybym zaszła w
      czwarta ciążę, to chyba bym się zabiła z rozpaczy smile I nawet nie chodzi o
      posiadanie tego dziecka, bo to bym zniosła, ale o cały dyskomfort ciąży i
      porodu. Ostatnia była tak okropna, że na samą myśl robi mi się niedobrze. Bleee,
      nigdy więcej ciąży!
      Za to córcia z tej ciąży jest cudowna.... Takie kochane, cieplutkie
      stworzenie... W sam raz do przytulania i miłości bez granic. Niestety, taki
      pięciolatek zaczyna się powoli oddalać... Dorasta, przestaje byc słodkim
      bobasem. Ale co przeżyłam, to moje, nikt mi nie odbierze wspomnień. I chyba
      właśnie po to ma się dzieci - żeby usłyszeć "kocham cię, mamusiu", żeby poczuć
      uścisk najukochańszych ciepłych łapek... Cała reszta to pikuś.
      Wiem, kiedyś nas opuszczą... Może wyjadą za granicę, może nie doczekam się
      wnuków... Ale wtedy zacznę żyć własnym życiem, zajmę się tym, na co teraz nie
      mam czasu i pieniędzy... Będzie dobrze smile
      • nenia1 Re: Nie rozumiem... 23.10.08, 10:46
        > Za to córcia z tej ciąży jest cudowna.... Takie kochane, cieplutkie
        > stworzenie... W sam raz do przytulania i miłości bez granic. Niestety, taki
        > pięciolatek zaczyna się powoli oddalać... Dorasta, przestaje byc słodkim
        > bobasem. Ale co przeżyłam, to moje, nikt mi nie odbierze wspomnień.

        No tak, tylko że pięciolatek, a nawet o zgrozo, 15-latek też potrzebuje miłości bez granic i przytulania.
        Dorastanie dziecka chyba nie powinno być kwitowane słowami typu -
        niestety.

        Jak ktos potrafi zachwycać się jedynie cieplutkimi bobasami to chyba jednak powinien pewne rzeczy przemyśleć, bo dziecko z wiekiem będzie miało coraz częściej inne zdanie niż mama, i lepiej dla dziecko, aby mama potrafiła to zaakceptować i się z tego cieszyć, a nie pisać,
        o pięciolatku, że pozostały piękne wspomnienia po słodkim bobasie, hmmm.
        • dorotakatarzyna Re: Nie rozumiem... 23.10.08, 17:59
          Dowcip polega na tym, że te starsze też były kiedyś słodkimi bobasami... a teraz
          są wrednymi nastolatkami big_grin A to juz nie to samo... I jakoś nieswojo się czuję,
          przytulając dwunastolatka niewiele mniejszego ode mnie wink
          Że tak powiem, nie mam co "przemyśliwać", bo dzieci są, i będą, tylko
          przyjemność już innego rodzaju tongue_out
    • lubie.garfielda Kolejny wątek 23.10.08, 10:36
      o wyższości Jedynie Słusznej Drogi Życiowej nad błędną egzystencjom innych ludzi (nieświadomych jak powinni żyć).

      Czy naprawde wszyscy muszą mieć określoną, odgórnie narzuconą liczbę dzieci w takim samym odstępie czasu i zastawać rodzicem w tym samym wieku?!!

      Od awersji do kolejnych potomków autorki bardziej mnie rozkładają posty o tym jaka ona egoistyczna w tych swoich dziecinnych mrzonkach (bo tak można odczytać wiele kolejnych postów).
      • agatka.007 Re: Kolejny wątek 23.10.08, 11:07
        Autorka wątku ma prawo nie chcieć wiecej dzieci, ja początkowo też nie chciałam
        drugiego szkraba, bałam się, że nie pokocham go tak jak pierwsze, ale po 2
        latach zapragnełam i potem poszlo lawinowo, teraz mam czwórkęsmile. Urodziłam je i
        poświęcam siebie dla nich, nie oczekuję nic w zamian,może tylko ucze je szacunku
        do mnie i męża. Dzieci uczą się postępowania patrząc jak zachowują się rodzice,
        jak oni traktują własnych rodziców, dziadków,to od tego w dużej mierze zależy
        czy w przyszłości dzieci będą się nami opiekować czy nie, oby nie musiałysmile.
        Dla mnie nagrodą za cały trud jest uśmiech dzieci i słowa:"kocham ciebie
        mamusiu", taka ze mnie matka polkasmile smile smile
    • skoobus Re: Nie rozumiem... 23.10.08, 12:28
      Jak tylko ktoś o coś zapyta od razu wszystkie rzucacie się na autorkę watku, ja
      tylko pytam Was co o tym myslicie. Mam jedno dziecko, drugiego nie chcę i
      faktycznie ciąża mnie przeraża, a reszta postu to juz tylko zwykła ciekawośc a
      nie biadolenie o tym jaka jestem nieszczęśliwa, że mam dziecko... Uczepiłyście
      się domu starców, ale juz napisałam, że nie tylko o to chodzi, dzieci morduja
      rodziców bo ci kasy nie chca im dać czy coś, to tylko przykłady. Miło by było
      gdyby w końcu ktoś tak neutralnie odpowiedział a nie rzucał się na mnie, że ja
      mam jakies problemy ze sobą.
      • liliankaa77 Re: Nie rozumiem... 23.10.08, 12:38
        Skoobus każdy ma prawo mieć tyle dzieci ile tylko chce.
        • skoobus Re: Nie rozumiem... 23.10.08, 12:44
          Lilianka wiem, ale chodzi mi o cel posiadania dzieci, kocham swoje dziecko i nie
          wychowuję go dla korzyści materialnych jak napisała jedna z dziewczyn. Bo o kase
          też tu nie chodzi. Czy któras pamieta historię starszej pani która została bez
          opieki i pomocy, nabawiła się odlezyn aż do mięsa itp... było więcej takich
          tragedii, czy to nie przykre??? Bo ta pani ma syna, a on ją zwyczajnie olał.
          • liliankaa77 Re: Nie rozumiem... 23.10.08, 13:14
            Nie przejmuj się. Oczywiście są różne sytuacje w życiu i są dzieci,
            które opiekują się swoimi rodzicami a są takie, które mają swoich
            rodziców w .......
            A co do ilości potomstwa, to tylko wyłącznie sprawa twoja i twojej
            połówki. Nie znoszę prymitywnych ludzi, którzy piszą rzeczy typu: ja
            mam dwójkę, jest słodko, cudnie więc jesteś nienormalna, że nie
            chcesz mieć 2.
            Ludzie są różni i nie każdy musi mieć gromadkę dzieci.
            • roksanaa22 Re: Nie rozumiem... 23.10.08, 13:19
              Czarny scenariusz może się sprawdzić ale nie musi...
              Ja mam nadzieję,że moje dzieci oddadzą mi to co ja im daję teraz i
              będę dawać do kiedy będą chcieli przyjmowaćsmileI staram się ich
              wychować na porządnych i dobrych ludzi.

              Scoobus-nie daj się zwariować-nie chcesz dziecka ok,zrób wszystko
              żeby go nie było.Ale nie wpadaj w paranojęsmile!Dziecko jest naturalną
              konsekwencją uprawiania seksu więc...Tra się zdecydowaćtongue_outKażda
              przyjemność kosztujewink
              • ledzeppelin3 Re: Nie rozumiem... 23.10.08, 20:22
                >Ja mam nadzieję,że moje dzieci oddadzą mi to co ja im daję teraz

                Nie masz prawa wymagać od dzieci, żeby cokolwiek Ci oddawały. Nawet
                nie można wymagać od nich "wdzięczności". Bo niby za co? Że nie
                wyskrobałaś? Że podcierałaś tyłek? Że je kochasz? Że robisz
                wszystko, żeby im było w życiu dobrze? To Twój zasmarkany obowiązek,
                a nie powód do wdzięczności. One mogą oddac swoim dzieciom, ale nie
                muszą Tobie!
                Nie prosiły się na świat, zrobiłaś je i urodziłaś, to ponoś
                konsekwencje, a nie wymagaj, żeby Ci cokolwiek oddwały. To baaardzo
                nie w porządku.
              • kali_pso Re: Nie rozumiem... 23.10.08, 20:30
                Dziecko jest naturalną
                konsekwencją uprawiania seksu więc...Tra się zdecydowaćKażda
                przyjemność kosztuje



                Ja tam wolę wiadomą przyjemność bez "naturalnych" konsekwencji..i
                pacz pani, jakoś 9-lat ją mamwinkpppppp
    • kali_pso ja Cię rozumiem... 23.10.08, 20:37
      ...wizja posiadania kolejnego potomka z moim średnio zaradnym mężem,
      kiedy to życie by mi się wywróciło do góry nogami i nędza zaczęła
      zaglądać w oczy, bo on sam by nas nie utrzymał- wywołuje we mnie
      podobne katastroficzne odczucia. Tyle, że mnie się chce jednocześnie
      wyć z tego powodu, bo w skrytości ducha, po cichu zaczynam drugiego
      dziecka chcieć...
      • bweiher Re: ja Cię rozumiem... 23.10.08, 20:41
        Ja mam 3 dzieci.Ale szanuję Twoje zdanie.Nigdzie nie jest napisane że MUSIMY
        mieć dzieci.Czy jedno czy dwoje czy wcale.Chyba każdy z nas wie co chce robić,o
        czym marzy.Jedni pragną mieć dzieci-inni nie.
        Proste jak palec!
      • kali_pso I jeszcze jedno.. 23.10.08, 20:42
        ..dotyczące konkretnie Twojej sytuacji- dziecko nie musi
        odziedziczyć tatusiowej niefrasobliwości i lekceważenia Twoich
        potrzeb, pamiętaj..i nie zadręczaj się..
    • brzeczyszczykiewiczowna4 Re: Nie rozumiem... 24.10.08, 09:37
      Jestem w podobnej sytuacji. Mam już jedno dziecko i jakoś nie potrafię sobie
      wyobrazić siebie w roli matki dwójki dzieci. Już teraz nie mam siły i czasu na
      pracę zawodową, zajmowanie się domem, zabawy z dziekiem i dbanie o swoją
      kobiecość. Obawiam się, że z drugim dzieckiem tego czasu będę miała o zgrozo
      jeszcze mniej. Ale usilnie o tym myślę, bo wiem, że mimo wszystko warto się na
      drugie dziecko zdecydować. Z czysto egoistycznych pobudek. Znam rodziny
      wielodzietne, gdzie zawsze na uroczystościach rodzinnych jest tłum dorosłych i
      dzieci, jest gwar, śmiech. Znam rodziny bezdzietne, z jednym dzieckiem, gdzie
      jakoś tak strasznie cicho, spokój. Oczywiście mogą sobie pojechać na wakacje,
      weekend, ale nie wszystkich stać na częste uciekanie z pustych ścian domu. Myślę
      o mojej córce. Z pewnością chciałaby mieć w domu braciszka lub siostrzyczkę, z
      którą mogłaby się bawić, a tak?? Mama nie zawsze ma czas. Poza tym naprawdę
      fajnie wyglądają takie małe dzieci opiekujące się młodszym rodzeństwem.
      Podsumowując długi wywód - uważam, że warto "inwestować" w posiadanie dziecismile
      Nie można z góry zakładać, że te dzieci będą nas miały w d... bo można równie
      dobrze założyć, że jutro wpadniemy pod tramwaj. Trzeba dać siebie więcej w
      wychowanie i wierzyć w to, że nasze dziecko jest inteligentne i wyjdzie na
      ludzismile A wracając do mniesmile Też na chwilę obecną nie mam odwagi do drugiego
      podejściasmile Ale cały czas nad tym pracujęsmile
    • skoobus Re: Nie rozumiem... 24.10.08, 10:13
      Ok nie można nic w zamian żądać od dzieci, a jeśli np. Wasze mamy zachorowałyby
      ciężko, miały wylew, paraliż, co wtedy?? Rób mamo co chcesz, ja się na swiat nie
      prosiłam przecież, radź sobie sama?? Czy jednak czułybyście obowiązek
      zaopiekowania się chorym rodzicem?? bo jak już wcześniej napisałam nie rozchodzi
      mi się o dobra materialne, tylko o zainteresowanie na starość i w czasie choroby.

      • bweiher Re: Nie rozumiem... 24.10.08, 14:40
        To zależy jakie masz relacje z rodzicami.Moja mama ma 5 dzieci,każde
        pośpieszyłoby jej z pomocą gdyby była taka potrzeba,bo ją kochamy.To jest bardzo
        dobry człowiek i jeśli ktoś poprosił ją o pomoc to nigdy nie odmawiała-chociaż
        choruje i naprawdę ledwo zipie.
        Gorzej z tatą.Jest typem człowieka który twierdzi że nikt nie zrobi lepiej
        jakiejś rzeczy niż on.On wie najlepiej! I weź tu teraz się takim opiekuj,jak
        tylko potrafi wytykać błędy innych i nic mu się nie podoba.
        No ale podejrzewam że jakby było trzeba to i to bym zniosła.Wkońcu to moi
        rodzice.Dobrze mnie wychowali i dbali o mnie.Nie mam im nic do zarzucenia.Należy
        im się szacunek i moja pomoc-w razie jakby co.
    • alabama8 Re: Nie rozumiem... 24.10.08, 15:32
      To czy się chce kolejnego dziecka, zależy glównie od jakości "MANIA"
      tego pierwszego. Jeśli z troskliwym mężem, bez kłopotów finansowych,
      we własnym obszernym M, fajną teściową, kiedy masz czas zarówno na
      dziecko jak i na zakupy, kawę, przyjaciół, hobby ... życie, to żadna
      kobieta nie powie że nie da rady z drugim.
      A jeśli gnieździsz się u wrednej teściowej, z mężem który pije i nie
      pracuje, pracujesz na pełny etat (a i tak nie starcza do
      pierwszego), a dziecko jest np. przewlekle chore, nie dojadasz,
      wyglądasz jak jędza z braku czasu na cokolwiek bo priorytetem jest
      dziecko ... wtedy myślenie o drugim nie wchodzi w grę.
      • liliankaa77 Re: Nie rozumiem... 24.10.08, 16:09
        Nie zgadzam się. Mam własny dom, troskliwego męża, cudnownego synka,
        super przyjaciół, zero kłopotów finansowych, super pracę, czas na
        wszystko i jakoś nie mam ochoty mieć drugiego dziecka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja