wiolka1313
23.10.08, 13:57
Szłam sobie kilka dni temu z dziecięciem na spacer (ma prawie 3
miesiące). Za mną dreptała dziewczyna z chłopakiem. I chyba na mój
widok zaczyna uświadamiać swojego mężczyznę (cytuje dosłownie w
miarę możliwości zapamiętania - bo byłam w szoku): "Mój facet nie
może spodziewać się codziennie obiadku - bo ja mam zamiar robić
karierę! Ja nie będę siedzieć w domu. O Jezu! A jak się trafi bachor
to go chyba wyrzucę przez okno!!!". Zwolniłam kroku żeby mnie
wyprzedzili. Szok - fajna dziewczyna wyglądająca na studentkę!!!
Dziewczyny: ja mam 32 lata, wyższe wykształcenie, pracuję od paru
lat na kierowniczym stanowisku. Zasuwałam czasami tak, że spałam 2-3
godziny na dobę. Też tylko praca, praca, praca. Gdyby nie mój mąż to
chyba też nie wpadłabym na to, że można urodzić dziecko. Ale teraz
świata poza Małą nie widzę. Macierzyństwo to najfajniejsza rzecz
jaka przydarzyła mi się w życiu. Zdałam sobie sprawę z kilku
najprostszych rzeczy: dzień jest długi, dużo ludzi chodzi po ulicach
(tak to rankiem wskakiwałam do samochodu, a wracałam najczęściej o
zmroku). A nawet nie wiedziałam, że taka piękna jest polska jesień…
Jak jest u Was? Czy macierzyństwo tak bardzo zmieniło Wasze życie?