Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej???

23.10.08, 13:57
Szłam sobie kilka dni temu z dziecięciem na spacer (ma prawie 3
miesiące). Za mną dreptała dziewczyna z chłopakiem. I chyba na mój
widok zaczyna uświadamiać swojego mężczyznę (cytuje dosłownie w
miarę możliwości zapamiętania - bo byłam w szoku): "Mój facet nie
może spodziewać się codziennie obiadku - bo ja mam zamiar robić
karierę! Ja nie będę siedzieć w domu. O Jezu! A jak się trafi bachor
to go chyba wyrzucę przez okno!!!". Zwolniłam kroku żeby mnie
wyprzedzili. Szok - fajna dziewczyna wyglądająca na studentkę!!!
Dziewczyny: ja mam 32 lata, wyższe wykształcenie, pracuję od paru
lat na kierowniczym stanowisku. Zasuwałam czasami tak, że spałam 2-3
godziny na dobę. Też tylko praca, praca, praca. Gdyby nie mój mąż to
chyba też nie wpadłabym na to, że można urodzić dziecko. Ale teraz
świata poza Małą nie widzę. Macierzyństwo to najfajniejsza rzecz
jaka przydarzyła mi się w życiu. Zdałam sobie sprawę z kilku
najprostszych rzeczy: dzień jest długi, dużo ludzi chodzi po ulicach
(tak to rankiem wskakiwałam do samochodu, a wracałam najczęściej o
zmroku). A nawet nie wiedziałam, że taka piękna jest polska jesień…
Jak jest u Was? Czy macierzyństwo tak bardzo zmieniło Wasze życie?
    • ala.81 Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 13:59
      u mnie wręcz przeciwnie smile dopiero kilka miesięcy po urodzeniu dziecka
      zdecydowałam sie założyć własną firmę smile
    • deodyma Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 14:04
      a ile to dziewcze moglo miec latek? bo to pewnie jakas mloda i
      glupia gaska, ktora na razie nie ma zielonego pojecia o zyciusmile na
      razie zyje to randkami, imprezkami a rozumem to nie grzeszy.
      • gaskama Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 14:12
        Hej, a co z tego, co powiedziała świadczyło o jej głupocie. Czyli
        najmądrzejsza to matka siódemki dzieci? Dziewczyna pewnie
        rzeczywiście młoda (wyglądała podobno na studentkę). Ale nawet jak
        poglądów nie zmieni, to nie znaczy, że jest głupia.
        • deodyma Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 14:23
          nie. nawet matki, ktore maja dziesiatke dzieci, nie sa
          najmadrzejszesmile niestety, zycie pisze rozne scenariusze, fortuna
          kolem sie toczy i panna nie wie, co ja jeszcze w zyciu spotkasmile
          takie wygadywanie farmazonow do chlopaka w momencie, kiedy
          przechodzi kobieta z malym dzieckiem obok... i po co? panna chciala
          sie dowatrosciowac? to dopiero jest glupotasmile
        • smerfetka8801 Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 17:04
          owszem głupia i pozbawiona uczuć
          "jak się trafi bachor to go chyba przez okno wyrzucę" - te słowa
          świadczą o jej poziomie.
          gdyby miała rozum powiedziała by" wolę zadbać o to by w ciążę nie
          zajść-nie chcę ciąży zabezpieczam się jak mogę " czy coś w tym stylu.
    • gaskama Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 14:19
      Wiolka, a co Cię tak zaszokowało? Masz 32 lata, dziewczyna według
      Ciebie jest studentką. Żadna z Twoich koleżanek studentek nie miała
      te 10 lat temu podobnych poglądów? Niektórym z wiekiem się zmienia,
      innym po urodzeniu dziecka, innym nigdy. I tyle.
      • wiolka1313 Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 14:27
        Wiesz co - zaszokowało mnie to, że w Polsce chyba dużo młodych ludzi
        myśli tak jak tamta dziewczyna, że "bachor" zepsuje im życie... A
        myślę, że dużo ludzi rzeczywiście nie kocha swoich dzieci.
        Dziewczyny wychodza za mąż bo nie mają pomysłu na życie, potem
        spełniają obowiązek pt. "urodzenie dziecka" a potem dziecko
        podrzucane jest na wychowanie np. do dziadków.
        • gaskama Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 14:33
          Łe tam, ja mam wrażenie, że w Polsce każda kobita chce mieć dzieci i
          wiele decyduje się na urlop wychowawczy.
          • wiolka1313 Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 14:37
            Chyba myśli, że POWINNA mieć dzieci...a nie zawsze chce!
    • triss_merigold6 Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 14:24
      A co Cię w tym szokuje? W czasach studenckich miałam mniej więcej
      takie poglądy, dziecko było wykluczone. Studiowałam, trochę
      pracowałam i balowałam, IMO normalne.
      Teraz mam 34 lata i przedszkolaka, pracować mogę w godzinach 8-16 i
      ani minuty dłużej, nadgodziny, niespodziewane wyjazdy czy inne
      integracje/motywacje korporacyjne są nieakceptowalne. Super hiper
      kariery nigdy robić nie chciałam, za bardzo cenię święty spokój i
      czas wolny.
      • lubie.garfielda Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 14:30
        ... za bardzo cenię święty spokój i
        > czas wolny.

        A uwierzysz, że to właśnie może się komuś nie kojarzyć z posiadaniem dzieci?
        • triss_merigold6 Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 14:47
          Ależ oczywiście. Dzieci zdecydowanie nie kojarzą się ze świętym
          spokojem, niemniej zwyczajnie długo pracować nie lubię i nigdy nie
          lubiłam a powielić DNA chciałam w wieku 30 lat.
          W każdym razie ową opisaną studentkę rozumiem.
    • lubie.garfielda Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 14:24
      jak dziecko wypada zanim sobie ustawisz karierę to możesz wylądować jak panna XYZ opisana na Kobiecie jako przykład tego że można żyć bez chłopa, wykształcenia i z marnymi alimentami ALE Z DZIECKIEM to dorobisz się diur w skarpecie a nie kariery.

      Z drugiej strony zanim się wykształcisz i uzyskasz jako taki status zawodowy może ci po prostu przejść "najlepszy wiek na płodzenie dzieci" Wiem, że można rodzić pierwsze dziecko po 30 ale można też się tego już bać...
    • anias29 Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 14:30
      > Czy macierzyństwo tak bardzo zmieniło Wasze życie?

      Owszem. "Przed dzieckiem" nadgodziny robiłam bardzo chętnie. "Po dziecku" wręcz
      przeciwniewink
    • maxxt Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 14:49
      tak- macierzynstwo bardzo zmieniło moje zycie. uniemożliwiło zrobienie "kariery"
      w takim wymiarze jak sobie zaplanowalam. pewnych sytuacji, mozliwosci, szans juz
      nigdy nie wroce, inne opcje to tylko, jak dotychczas, falsyfikaty. moze nigdy w
      wieku studenckim nie glosilam tak radykalnych pogladow ja owa panna ale
      doskonale rozumiem niechec do posiadania potomstwa i przedkladanie kariery,
      wygody nad macierzynstwo. nie kazdy zrodzony by latac latac potrafi- prawda
      stara jak swiat a i tak wciaz sa tacy, którzy sie jej dziwią.
      • zonka77 w moim przypadku 23.10.08, 15:09
        karierę zawodową zrobiłam już jako mama. Jako podwójna mama mam zamiar
        zdecydowanie jeszcze się rozwinąć. Dzieci wg mnie nie są przeszkodą.
        I zgadzam się że dużo młodych ludzi myśli że dziecko to jakaś tragedia. To jakaś
        moda chyba być bezdzietnym z wyboru i głosić że dziecko to koniec życia i kariery.
        A w ogóle to bądźmy egoistami i nie dajmy się w nic wrobić i myślmy tylko o
        sobie i o tym żeby się dobrze bawić.
        Takie jest moje przemyślenie po dzisiejszym uczestnictwie w wątku o aborcji na
        forum kobieta.
        Ale ja ogólnie mam złe dni i jestem czepialska bo mi się mój następny kłopot
        życiowy nie chce urodzić coś za długo już.
        • ledzeppelin3 Re: w moim przypadku 23.10.08, 15:48
          Oczywiście, oczywiście, jak ktoś nie ma dzieci z wyboru, to
          obowiązkowo leń i egoista.
          Wot, polskie piekiełko- różnisz się od nas, zadziobiemy.
          Ja bardzo szanuję ludzi, którzy świadomie podjęli decyzję, że nie
          będą mieli dzieci. Powód jest całkowicie nieistotny. W takim kraju,
          jak Polska, nie jest im łatwo. Nie ejst łatwo nie mieć męża, nie
          jest łatwo być bezdzietnym z wyboru, nie jest łatwo być
          wielodzietnym z wyboru. łatwo jest mieć męża, dwoje dzieci
          (obowiązkowo PARKĘ) i psa. Wtedy jesteś swojak.
        • kali_pso Re: w moim przypadku 23.10.08, 16:07
          zgadzam się że dużo młodych ludzi myśli że dziecko to jakaś
          tragedia. To jakaś
          moda chyba być bezdzietnym z wyboru i głosić że dziecko to koniec
          życia i kariery.


          ja bym tego nie zrównywała.
          Część młodych jest antydzieciowa bo oni wszystko i wszystkich negują
          w pewnym okresie, dzieci= świat dorosłych a więc bleeeeeeee..
          A bezdzietni z wyboru to ludzie, którzy świadomie, niekierując się
          najczęściej młodzieńczym płomieniem, podejmują decyzję o
          nierozmnażaniu się.
          Dlatego ta dziewczyna z postu założycielskiego z pomysłem
          wyrzucenia dziecka i niegotowaniu obiadków jakoś mnie nie szokuje,
          bo upatruję w tym wichrze uczuć i słów więcej popędliwości właściwej
          młodemu umysłowi niż schematu rozsądnego, przemyślanego stylu życiawink
          • liliankaa77 Re: w moim przypadku 23.10.08, 16:15
            Dla mnie nie ma w tym nic szokującego. Jako dwudziestokilkuletnia
            dziewczyna sam pomysł, by mieć dziecko przyprawiał mnie o
            obrzydzenie i stany lękowe. Teraz, gdy mam własne dziecko, jest ono
            dla mnie bardzo, bardzo ważne, ale np. gdybym z jakichś powodów
            musiała pozostać w domu na codzień jestem pewna że miałabym myśli
            samobójcze i wpadłabym w głęboką depresję.
            Ludzie są różni, dla każdego szczęściem jest inna rzecz i nie
            rozumiem dlaczego w Polsce kazdy przejaw indywidualizmu, myślenia:
            inaczej niż wszyscy jest tępiony.
        • osa551 Re: w moim przypadku 23.10.08, 16:19
          > karierę zawodową zrobiłam już jako mama. Jako podwójna mama mam zamiar
          > zdecydowanie jeszcze się rozwinąć. Dzieci wg mnie nie są przeszkodą.

          Dokładnie to samo chciałam napisać o sobie. Dla mnie dzieci były inspiracją,
          żeby odważyć się w życiu na kolejny krok i rozwój.

          A jeśli ktoś myśli, że dziecko to tragedia, no to jego sprawa i jego problem.
          Czasem jednak osoby przeginające w jedną stronę potem przeginają w drugą jak już
          te dzieci mają i nie wychodzą latami z domu.
    • peliczapla Re: Z przesadą, ale nie bez ziarna racji 23.10.08, 15:21
      Wiesz, może ta dziewczyna po prostu realnie oceniała swoje własne predyspozycje
      do pogodzenia kariery i macierzyństwa. Są kobiety, które najzwyczajniej nie są
      na tyle zaradne, szybkie i energiczne, żeby w tych dwóch światach naraz spisywać
      się należycie (już nie mówiąc o tym, żeby dobrze). Tobie się to połączenie udało
      - świetnie. Ona - może trochę przesadza, ale jeśli ma konkretne przesłanki do
      obaw, to może to i lepiej, że dziecięcia nie wyobraża sobie "jeszcze długo, długo".
      • zonka77 Re: Z przesadą, ale nie bez ziarna racji 23.10.08, 15:27
        Szczerze mówiąc to masz rację peliczapla. Lepiej żeby dziewczyna sobie nie
        wyobrażała na tyle żeby się skutecznie zabezpieczyć. Lepiej niż zrozumieć że się
        dziecka nie chce mieć jak już się jest w ciąży.

        A że nieprzyjemnie słyszeć takie uwagi będąc mamą to inna sprawa - ja bym się
        poczuła niefajnie.
        • kali_pso Re: Z przesadą, ale nie bez ziarna racji 23.10.08, 16:13
          że nieprzyjemnie słyszeć takie uwagi będąc mamą to inna sprawa - ja
          bym się
          poczuła niefajnie.
          • liliankaa77 Re: Z przesadą, ale nie bez ziarna racji 23.10.08, 16:15
            To fakt, dziewczyna nie wykazała się kulturą i klasą.
            • kali_pso Re: Z przesadą, ale nie bez ziarna racji 23.10.08, 16:20
              A musiała?winkP

              Czy Was obraża wszystko, co nie jest peanem na cześć macierzyństwa?

              Szczerze mówiąc mnie takie teksty nie ruszają, a juz na pewno
              ogólniki, które ktoś mi zupełnie obcy mówi do innej obcej mi osoby,
              nie na mój tematwink
              • liliankaa77 Re: Z przesadą, ale nie bez ziarna racji 23.10.08, 16:24
                Ja zrozumiałam to tak, jakby studentka rzuciła tę uwagę na widok
                mamy z dzieckiem, czyli np. uporczywie się w nią wpatrując i głośno
                komentując. :p
    • vibe-b Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 15:37
      Mam dziecko i mam gdzies robienie kariery. Pracuje, bo musze, ale
      wolalabym moc siedziec w domu, byczyc sie, rozwijac zainteresowania,
      uprawiac sport i dbac o cialo. Wypruwanie flakow dla firmy mnie nie
      neci, uwazam ze praca zawodowa (o ile nie jest najprawdziwsza pasja)
      nie jest warta by sie jej poswiecac wiecej niz wymagane. Tak jak
      Triss nie udzielam sie na party firmowych, integracjach, pracuje
      nadgodziny tylko w ostaecznosci. Moje osobiste zycie (poza praca)
      jest sto razy ciekawsze, wartosciowsze niz kariera, a moj czas wolny
      jest bezcenny. To tyle w temacie kariery. Tak, mam dziecko, ale
      poglady takie pojawily sie u mnie z wiekiem, a nie na skutek
      odpieluszkowego zapalenia mozgu. Innymi slowy, lubie cieszyc sie
      zyciem, a zasuwanie po 12 godzin dziennie 6 razy w tygodniu
      bynajmniej nie ma z tym nic wspolnego.
      • ledzeppelin3 Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 15:44
        O czym my tu mówimy????
        W Polsce tak zwana karyjera to najczęściej spłacanie zażynającego
        kredytu, a nie "samorealizacja"

        Jak ktoś "nie pracuje" (tzn. pracuje ciężko jak wół, ale nie dostaje
        za to kasy) wychowując dzieci, bo tak lubi i go na to stać- to jest
        to chyba najbardziej gorsząca tłuszczę opcja: PPP chociaż kompletnie
        nie rozumiem, dlaczego
        • dlania Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 16:24
          Mnie maciersyństwo nie zmieniło stosunku do pracyt, bo najpierw zostałam matka,
          a potem zaczęłam na powaznie prace zawodowawink Nie jestem zwolennikiem żadnej
          skrajności - na siedzenie 2 lata w domu z dzieckiem juz sie nigdy w zyciu nie
          zgodze, ale na prace po 10 czy wię€cej godzin dziennie - tez nie.
          Poza tym dzieci i praca to dla mnie dwa rózne swiaty - smieszy mnie, gdy ktos
          bezdzietny stwierdza, że znajomi i zainteresowania sa dla niego sensem zycia.
          Dla mnie, od kiedy sie pojawiły na świecie, sensem zycia moga byc tylko dzieci.
          A praca, zainteresowania, znajomi - to nie ten poziom egzystencji.
          • liliankaa77 Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 16:29
            A ich śmieszy to, że dla Ciebie dzieci są sensem życia. Są na innym
            poziomie egzystencjismile
            Wybacz Dlania, ale nie cierpię nietolerancji. Co Cię w ogóle
            obchodzi co dla kogo jest sensem życia???
            • dlania Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 16:35
              Nigdy nie usłyszałam od kogoś, kto juz ma dzieci, że znajomi czy zainteresowania
              sa dla nich wazniejszewink Tylko od bezdzietnych. Ot, takie mam nieuzasadnione
              poczucie bycia bardziej doświadczoną: "Ech, młodzi, pogadamy jak bedziecie mieli
              dzieci"wink
              A w czym konkretnie widzisz mój brak tolerancji?
              • liliankaa77 Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 16:40
                Właśnie w poczuciu swojej wyższości.
                • dlania Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 16:46
                  A usmieszek widzi?wink Tez kiedys nie miałam dzieci (jeju, jak to fajnie było) i
                  myślałam tak samo, teraz mysle inaczej i wiąże ten fakt z rozmnożeniem się.
                  Po prostu stwierdzam, że zdziwie się (neutralnie sie zdziwię), jak mi ktoś
                  dzieciaty powie, że znajomi i hobby sa wazniejsze dla niego niz dzieci. Bo że
                  tak twierdzą niedzieciaci - to norma. Przypadkowa prawidlowośc?
                  • liliankaa77 Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 16:51
                    Sorki, nie zauważyłam ironicznego uśmieszku.smile W ogóle wqrzona dziś
                    jestem i się wyżywam uncertain
                  • kali_pso Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 16:51
                    Bo że
                    tak twierdzą niedzieciaci - to norma. Przypadkowa prawidlowośc?
                    • dlania Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 16:55
                      Dlania, ale co ci bezdzietni maja mówić?
                      Że sensem ich życia sa ich nieistniejące dzieci?
                      Toz gdyby chcieli to by jej mieli, jesli więc nie mają, to skąd maja
                      wiedzieć, że dzieci to sens życia?wink


                      Ty mnie kalipso na wpadkach logicznych nie łap!wink Moja koleżanka twierdzi (i
                      powtarza to nad wyraz często, sczególnie po wódce), że hobby i znajomi (a jedno
                      z drugim związne) jest sensem jej zycia i że nie wyopbraża sobie, żeby dzieci
                      mogły to zmienić.
                      • liliankaa77 Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 16:59
                        >Moja koleżanka twierdzi (i powtarza to nad wyraz często, sczególnie
                        >po wódce), że hobby i znajomi (a jedno z drugim związne) jest
                        >sensem jej zycia i że nie wyopbraża sobie, żeby dzieci mogły to
                        >zmienić.
                        Znam takie osoby, które zmieniły zdanie po narodzeniu dziecka, a
                        znam takie, które nie zmieniłysmile
                        Osobiście dla mnie na sens życia składa się kilka czynników i życie
                        bez któregokolwiek z nich byłoby pozbawione sensusmile
                        • kali_pso Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 17:09
                          Sens życia można ustalić tylko w oparciu o to, co się zna.
                          Są dzieci, człowiek najczęściej dokonuje przewartościowania w swoim
                          życiu.
                          Nie ma dzieci- trudno widzieć sens w czymś czego sie nie zna i o
                          oczym nie ma się bladego pojęcia.
                        • dlania Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 17:10
                          liliankaa77 napisała:

                          > Osobiście dla mnie na sens życia składa się kilka czynników i życie
                          > bez któregokolwiek z nich byłoby pozbawione sensusmile

                          Przyjmuję do wiadomościwink
                          A u mnie wygląda to tak, że w układance rzeczy waznych i mniej waznych w zyciu
                          własciwie można by podmienic na inne wszystkie puzzle – z wyjatkiem dzieciwink I
                          dlatego twierdze, że to jakis inny poziom oceniania ważności dla mnie, a nie z
                          powodu wywyższania sie, czy cuśwink
              • liliankaa77 Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 16:45
                Ja słyszałam, ale od mojej bardzo bliskiej przyjaciółki.
                Jest wiele osób które tak myśli, ale jest to społecznie
                nieakceptowalne.
                Wyobrażasz sobie kogoś kto publicznie przyznałby się np:
                Tysiąc razy wolę uprawiać windsurfing czy spotykać się ze znajomymi
                niż spędzać czas z dziećmi???
                Wątpię, zostałby zlinczowanysmile Dlatego uważam, że dzieci powinny
                mieć tylko te osoby, które tego chcąsmile
                I jeszcze to:
                > "Ech, młodzi, pogadamy jak bedziecie mieli
                > dzieci"wink
                A skąd to przeświadczenie, że w ogóle będą mieli dzieci???
                Skoro deklarują, że nie chcą i sobie nie wyobrażają w ogóle nie będą
                mieć?smile
                Pozdrawiam.
                • dlania Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 16:50
                  liliankaa77 napisała:

                  > Wyobrażasz sobie kogoś kto publicznie przyznałby się np:
                  > Tysiąc razy wolę uprawiać windsurfing czy spotykać się ze znajomymi
                  > niż spędzać czas z dziećmi???
                  > Wątpię, zostałby zlinczowanysmile Dlatego uważam, że dzieci powinny
                  > mieć tylko te osoby, które tego chcąsmile

                  Zgadzam się w 100%.

                  > I jeszcze to:
                  > > "Ech, młodzi, pogadamy jak bedziecie mieli
                  > > dzieci"wink
                  > A skąd to przeświadczenie, że w ogóle będą mieli dzieci???
                  > Skoro deklarują, że nie chcą i sobie nie wyobrażają w ogóle nie będą
                  > mieć?smile


                  Ja słyszałam takie teksty od osób, które jak najbardziej zakładały, że będa miec
                  dzieci (w scisle zaplanowanym momencie swojej kariery i realizowania hobby, i
                  słusniewink), a także że fakt ten nie zmieni ich hierarchii wartości. Więc czekam
                  cały czas az sie rozmnożą, żeby zobaczyc, czy to prawdawink
    • deela Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 16:31
      mlode to i proste mysle nie ma :o
      ja rozumiem ze mozna NIE chciec dzieci, obowiazku nie ma,
      ale jakby za mna tak zebym slyszala panienka rzucila o wyrzucaniu dzieciaka
      przez okno to bym jej powiedziala ze "szkoda ze jej matka tak nie zrobila, bo by
      sobie zycia nia nie zmarnowala" :o
      ale ja zlosliwe bydle jestem
      jak nie chce miec dzieci niech sie zabezpiecza
    • smerfetka8801 Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 17:10
      a ja ma 20 lat macierzyństwo jest czymś wyjątkowym i wspaniałym.jest
      też niebywałą mobilizację-studiuję nie poprzestanę na licencjacie
      chcę mieć mgr na porządnej uczelni fajna i ciekawą pracę bo chcę być
      przykładem i wzorem dla córki chcę dać jej to co najlepsze.
      czyli oprócz mnustwa miłosci ode mnie i tatusia również szansę na
      rozwój i choćby zagraniczne wakacje-by mogła poznawać świat,zwiedzać
      macierzyństwo dało mi pocucie odpowiedzialnosci moje małżeństwo
      rodzina i dziecko sa moim szczęściem ,ale wciaż mam ambicje smile
      • carta_magna Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 23:05
        smerfetka - przykładem i wzorem dla dziecka można też być ze średnim
        wykształceniem (i tak Ot - popracuj nad ortografią, jeśli chcesz być wzorem wink).
        Kaczyński-profesor nie może darować Wałęsie bez wykształcenia jego pozycji na
        świecie. Kwestia charyzmy.

        Co do kariery zaś, to w młodym wieku można jedynie planować przyszłą karierę. I
        w przypadku każdej z dziewczyn, gdy jest na początku drogi zarówno zawodowej jak
        i macierzyńskiej (albo jednej z nich) teza postawiona w tytule wątku może się
        potwierdzić albo nie. Na dwoje babka wróżyła.
    • lolinka2 Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 17:26
      bullshit jak większość obiegowych opinii...

      U mnie było tak:
      - pierwsze dziecko = pierwszy fakultet,
      (w międzyczasie praca na etat lub półtora w szkole publicznej)
      - drugie dziecko = drugi fakultet,
      potem praca na zlecenia, jak do dziś. Bywam na eventach, mam kontakty
      w fajnych firmach, spotykam ciekawych ludzi, zarabiam prawdziwe
      pieniądze...

      I plany rozwojowe ambitne posiadam. Na pewno dalsza edukacja przez
      praktykę, być może trzeci fakultet (bez trzeciego dziecka tongue_out), być
      może regularne stanowisko gdzieś tam, aczkolwiek póki co bawi mnie
      system w jakim pracuję... smile)
      • cathy1976 Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 23.10.08, 23:23
        No nie ma się co oszukiwać- dziecko kariery nie ułatwia.
        Choć jej też nie uniemożliwia.

        Zupełnie nie dziwię się, że dziewczyna w wieku studenckim uważa, że
        dzieci i gotowanie obiadów to coś w rodzaju apokalipsy. Byłam
        dokładnie tego samego zdania przez większą część mojego życia. Teraz
        wiem, że lubię mieć dzieci, ale nie byłam tego pewna nawet będąc w
        ciąży.
        • paris4 Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 24.10.08, 14:06
          No w czasach studenckich brzmiałam całkiem podobniewink
          Kariery nigdy robić nie chciałam. Była taki okres że pracowałam (a
          raczej zasuwałam) w duże firmie itp
          Macierzyństwo bardzo zmieniło mi perspektywy to fakt. Od ponad 3 lat
          nie pracuje zawodowo i jakoś póki co mi tego nie brak, choć jestem
          niemalże pewna, że do aktywności zawodowej powrócę. Ale jeszcze nie
          terazsmile
          W mojej ocenie macierzyństwo nie wyklucza pracy zawodowej mnie
          jedank na razie szkoda na to czasuwink
          • verdana Re: Macierzyństwo = koniec kariery zawodowej??? 24.10.08, 14:16
            A ja cakiem nie rozumiem. Dziecko nie wyklucza kariery zawodowej,
            ale czasem kariera wyklucza dobre zajecie sie dzieckiem. Świetnie
            rozumiem dziewczynę, ktora nie chce dzieci, woli spokojnie pracować
            nie zastanawiajac się, jakich to obowiazków domowo-macierzynskich
            wlasnie nie wypelnila (rozumiem tez matki, ktore nie chca pracowac,
            choc te nieco mniej).
            Tekst o wyrzucaniu przez okno nalezy do tekstow typu "ja cie dziecko
            kiedys uduszę" rzucanych przeze mnie dosyć regularnie - a jakos do
            faktycznego dzieciobójstwa nie doszlo.
            Znam pare kobiet, ktore urodzily dzieci w wyniku namawiania i
            presji - zobaczysz, dziecko dla kobiety jest najwazniejsze, zmienią
            ci sie priorytety. I okazało się, ze nie jest najwazniejsze. Było w
            ogole niepotrzebne.
            Jedno z takich dzieci mojej bylej przyjaciółki ma juz wyrok....
Pełna wersja