Wychowawczyni - co myślicie???

29.10.08, 17:10
Zdaję sobie sprawę,że nie jestem obiektywna jeśli chodzi o moje
własne dziecko i dlatego chcę poznać Wasze zdanie.
Lena chodzi do 1 klasy,mała państwowa szkoła,25 dzieci w klasie.
Wychowawczyni koło 50,ale wydaje się być ok. Jest bardzo surowa
i zasadnicza,bardzo! Lena w przedszkolu też miała wymagającą
wychowawczynię,ale to była fantastyczna kobieta(jest).Dla niej najważniejsze
było dobro dziecka,a nie zasady,widać było,że kochaswoje dzieci,autentycznie
(aż się łza w oku kręci).
Pani ze szkoły jest inna,bo dla niej najważniejsze są zasady i
bardzo konsekwentnie ich przestrzega,nie zważając na dobro dziecka.
Nie podobają mi się te jej "zasady".
Dzieci nie mogą zjeść śniadania zanim nie będzie cicho jak makiem
zasiał(przypominam,że to dopiero pierwszaki),podobnie z wychodzeniem
z klasy. Dopóki nie ustawią się równiutko w rządku i nie będą
nic mówić,znowu cisza. Ok. trzyma gromadkę twardą ręką.
Ale to,co Lena powiedziała mi dzisiaj już mi się nie podoba.
Pani stosuje minusy za złe(według niej zachowanie). Lena dostała
dziś 3 minusy i uważam,że nic takiego nie zrobiła a nawet,że
nie mogła postąpić inaczej. 2 minusy dostała za to,że podniosła zgiętą w
kolanie nogę,stopą dotykając krzesełka. W przypadku mojej córki,to
konieczność! Jest po operacji nóżek i musi,co jakiś czas
zmieniać ich pozycję,poruszać nimi. Pani wie o problemach Leny.
Trzeci minus za odezwanie się do koleżanki,z którą siedzi (mała
twierdzi,że mówiła cicho i tylko 2 słowa). Ok.muszą być cicho.
A na koniec zostawiłam najlepszy kfiatek! Gdy dziecko będzie miało
5 minusów,to pani zgłosi to na policję!!! I policjant porozmawia
z dzieckiem. I wmawia dzieciom,że to dla ich dobra.
Mnie zatkało! Choć mówiłam Lenie,że pani tak tylko straszy,to ona
nadal jest przerażona,że przyjdzie do niej policja jak zdobędzie
5 minusów.
Czy to jest dobry sposób na dyscyplinowanie pierwszaków? Straszy
je policją i przerażone dzieci ani pisną.
Według mnie,to bardzoooo zły sposób i porozmawiam z panią na ten
temat.
Co Wy o tym myślicie?
    • dag_dag Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 29.10.08, 17:12
      Ja mysle, ze nie podoba mi sie ta wychowawczyni...
    • siasiuszek Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 29.10.08, 17:17
      Miałam taką wychowawczynie w 5 klasie, na lekcjach był istny terror,
      każdy wchodził z duszą na ramieniu nie skupiając się na nauce tylko
      na tych plusach i minusach, które można było dostać za wszystko. Ja
      np. musiałam 100 razy napisać w domu "nie będę uśmiechać się do
      koleżanki" za zwykły uśmiech (nie chichot)
    • gagunia Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 29.10.08, 17:18
      Myślę, że pani ma nie po kolei w główce. Sama jestem zasadnicza i uważam, że
      trzymanie dzieciaków krótko jest dla nich dobre. Ale karanie dzieci za byle
      drobiazg i zastraszanie to przegięcie. Na Twoim miejscu uświadomiłabym Pani, że
      dziecko na zalecenie lekarza ma obowiązek machać nogami ile wlezie, a straszenia
      policja sobie nie życzę. Jeśli Pani rozumna to powinna zmienić podejście do
      dzieci. A gdyby jednak babka była z tych opornych, to ja bym ją sama postraszyła
      dyrekcją i w konsekwencji policją.
    • jk3377 Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 29.10.08, 17:18
      zasady przy jedzeniu i wychodzeniu z klasy-rozumiem,tez takie
      stosuje.
      ale te minusy,3 czy 5 i policja-uwazam za poronione wymysly straszej
      nauczycielki.
      porozmawiaj z nia,a jak nie odniesie ta rozmowa skutku-idz do
      dyrekcji.w koncu chodzi o twoje dziecko.tez bym poszla.
      napisz co i jak.
    • lucerka Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 29.10.08, 17:19
      Jestem fanka zasad - dzieki nim nie tone w balaganie a zabawki dziecka
      nie walaja sie po calym mieszkaniu, zasady w szkole (nawet te twarde)
      - jak najbardziej ale ta pani...chyba sie zagalopowala. Pomysl z
      policja jest nie do przyjecia i minus za kazde slowko szepniete do
      kolezanki tez... Powinna wyposrodkowac.
    • gruchotka Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 29.10.08, 17:29
      anetuchap napisała:
      > Gdy dziecko będzie miało 5 minusów,to pani zgłosi to na
      > policję!!! I policjant porozmawia z dzieckiem. I wmawia
      > dzieciom,że to dla ich dobra.
      > Co Wy o tym myślicie?

      Czy Ty naprawdę piszesz o realnej sytuacji?!...

      Ja myślę, że trzeba Panią wysłać na konsultacje psychiatryczne i zakazać wykonywania zawodu, bo jej wiedza zatrzymała się 25 lat temu i się cofa. Straszenie dzieci świadczy o jej bezsilności i kompleksach, a nie o 'twardej ręce'...
      • azile.oli Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 29.10.08, 17:59
        Mój syn miał taką panią w klasach 1-3.Istny horror.Była to kobieta
        niereformowalna,każdą,nawet delikatną uwagę w błahej sprawie
        traktowała jak osobisty atak na własną osobę. Prócz tego była
        jeszcze bardzo niesprawiedliwa,faworyzowała niektóre dzieci,była
        fatalnym psychologiem,bo wybierała klasowych cwaniaków. Generalnie
        trafiłam na taką klasę,w której rodzice woleli się nie odzywać,tzn
        na korytarzu gadali,ale jak poruszyłam jakiś temat,to w najlepszym
        wypadku była cisza,a w najgorszym ktoś od razu próbował załagodzić
        sprawę.Dodam,że syn był bardzo grzecznym dzieckiem,skończył
        podstawówkę ze średniśą 5,6 i wzorowym zachowaniem,ale przy tej pani
        nabawił się nerwicy szkolnej,a ja razem z nim.Miał pecha,bo w
        klasach 4-6 trafił na podobnąś wychowawczynię,ale tu byłam
        mądrzejsza, do szkoły chodził mąż,który skutecznie panią ustawił.Jak
        go widziała, to jej ręce drżały.Ale wolałam,żeby jej,niż mojemu
        dziecku,które wszystkim się przejmowało.A ja wyluzowana chodziłam
        sobie na zebrania do córki,która trafiła na pedagogów z prawdziwego
        zdarzenia.I dodam coś jeszcze,uważam dyscyplinę w szkole za rzecz
        niezbędną,bo sama jestem nauczycielką i wiem,że uczniowie potrafią
        zachowywać się skandalicznie.Ale to nie oznacza,że można
        terroryzować małe dzieci.Czasem pojedynczy uczniowie sprawiają
        problemy i nieraz trzeba użyć argumentów z najwyższej półki,ale tego
        nie robi się,zastraszając cała klasę.Wogóle jestem wielką
        przeciwniczką stosowania odpowiedzialności zbiorowej. policją,to
        można postraszyć gimnazjalistę za bójki, wagary,palenie
        papierosów.Dyrektor szkoły ma takie uprawnienia.ale nie pierwszaka
        za to,że odwrócił się do kolegi.Niestety,do oświaty trafiają często
        nieodpowiedni ludzie.pani mojego syna dalej uczy,co więcej jest
        nauczycielem bardzo cenionym,bo jej wychowankowie osiągają świetne
        wyniki.Tylko na te wyniki uczniowie musieli pracować z rodzicami w
        domu.Po pani mniej nauczyła, niż wymagała,za to stworzyła w klasie
        atmosferę chorobliwego wyścigu szczurów.
        • a.nancy Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 30.10.08, 12:10
          > policją,to
          > można postraszyć gimnazjalistę za bójki, wagary,palenie
          > papierosów

          e tam. gimnazjalista nie jest juz malym dzieckiem i chyba rozumie, ze policja
          nie jest od dyscyplinowania wagarowiczow.
          a co do straszenia policja dzieci w podstawowce, to jestem stanowczo przeciwna.
          dziecko powinno (moim zdaniem) wierzyc, ze policjant jest dobry, broni przed
          bandytami, mozna go poprosic o pomoc jak sie zgubi itp. - na konflikty z wladza
          troche jeszcze za wczesnie wink
          mialam do czynienia z przedszkolanka, ktora straszyla dzieci szpitalem i
          zastrzykami. a potem rodzice sie dziwia, ze dziecko zaczyna bac sie lekarza...
      • anetuchap Re: Gruchotka 30.10.08, 10:37
        Niestety,to się zdarzyło naprawdęsad
        Też nie mogłam uwierzyć.
    • dynema Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 29.10.08, 18:11
      A ja mysle ze jestes nieobiektywna z tego wzgledu ze wszystko
      opowiedziane bylo przez Twoja corke, ktora naturalnie chce sie
      wybielic.Skoro pani zauwazyla rozmowe z kolezanka to sam ten fakt
      swiadczy o tym ze bylo to "zauwazalne", czyli ze przeszkadzalo innym.

      Inna sprawa, to straszenie dzieci policja, bo raczej czegos takiego
      7-latka nie wymysli. Ja jestem duzym przeciwnikiem straszenia
      policja, baba jaga i czarnymi komorkami... I o tym bym porozmawiala
    • kawad Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 29.10.08, 18:12
      Co myślę? Sądzę, że powinnaś porozmawiać z wychowawczynią a jeśli
      rozmowa nie pomoże to należy porozmawiać z dyrektorem szkoły. Jeśli
      dalej nie będzie efektów to jest jeszcze kuratorim. Nie wolno
      tolerować takiej sytuacji. Wg mnie nauczycielka powinna porozmawiać
      co najmniej z psychologiem. Zauważyłam, że panie z nauczania
      początkowego z wiekiem robią się coraz dziwaczniejsze. A miałam kogo
      obserwować bo jestem nauczycielką i pracowałam 8 lat w podstawówce i
      gimnazjum. Starsze nauczycielki od "maluchów" można rozpoznać po
      kilku chwilach rozmowy, niestety sad
      Żeby inne nauczycielki mnie nie zjadły 0OCZYWIŚCIE są chlubne
      wyjątki.
      • dlania Mnie się zdarzyło straszyc policja 29.10.08, 18:24
        dzieciaki na podwórku rzucające kotem o scianę. Ale ta wychowawczyni to
        stanowczo na wczesniejsza emeryture sie nadaje.
        • verdana Re: Mnie się zdarzyło straszyc policja 29.10.08, 18:53
          Ja myslę, ze trafiliscie na autentyczna psychopatkę. Dlaczego dzieci
          maja jeść w milczeniu? Posilek jest świetną okazja do porozmawiania -
          ciekawe , czy w domu przy obiedzie pani tez milczy...
          dziecko po operacj ma prawo ruszac nogami, dziecko 7-letnie idealnie
          zdrowe - tez ma prawo. Dzieci w tym wieku okropnie się męcza
          siedzac nieruchomo...
          Straszenie policja jest dnem, tak wielkim, ze nie chce mi się nawet
          komentować.
          Moja opinia - zmien dziecku klasę, poki jeszcze jest zdrowe
          psychicznie.
          • avvg Re: Mnie się zdarzyło straszyc policja 29.10.08, 21:20
            > Ja myslę, ze trafiliscie na autentyczna psychopatkę. Dlaczego dzieci
            > maja jeść w milczeniu?

            Może dlatego, że jak elementem rozmowy w czasie jedzenia będzie
            dowcip, któreś dziecko roześmieje się z pełną buzią i okruch wpadnie
            mu do tchawicy, czego następstwem będzie śmierć przez w wyniku braku
            dostępu powietrza, to pani będzie miała nieprzyjemności? I to duże.
            • dlania Re: Mnie się zdarzyło straszyc policja 29.10.08, 21:25
              Ale u mnie w domu np. posiłki sa okazja do rozmów - o tyle cenna, że nie ma tych
              okazji za dużo (praca...). Dlaczego nauczycielka ma wychowywać moje dziecko
              niesgodnie z tym, czego ja je uczę? nauczycielka może wychowywac dzieci w
              zakrsie pewnych uniwersalnych zasad społecznych i grzecznościowych - ani
              jedzenie w ciszy, ani poruszanie sie tylko i wyłaccznie w parach, ani straszenie
              policją do takich nie należy.
              • avvg Re: Mnie się zdarzyło straszyc policja 30.10.08, 11:33
                > okazji za dużo (praca...). Dlaczego nauczycielka ma wychowywać
                moje dziecko
                > niesgodnie z tym, czego ja je uczę?

                Bo może inni rodzice wychowują rodzice zgodnie z zasadą, że przy
                posiłkach się nie gada? Każdemu nie dogodzisz, nie ma wała.


            • przeciwcialo Re: Mnie się zdarzyło straszyc policja 30.10.08, 12:31
              Juz w pzredszkolu dzieci się ucza- Czekolada, marmolada przy
              jedzeniu sie nie gada.
              Na jedzenie czas jest ograniczony, jesli dojda rozmowy to jedzenie
              może przeciągac się w nieskończoność.
              Straszenie policja jest conajmniej dziwne.
            • lukr.ecja Re: Mnie się zdarzyło straszyc policja 30.10.08, 13:25
              a może niech dzieci nie uczęszczają na zajęcia wychowania fizycznego bo mogą
              sobie skręcić nogę lub zwichnąć palec?? A może lepiej niech nie biegają bo sie
              spocą??
              AVVG- czytasz to co piszesz?
        • mamaemmy Re: Mnie się zdarzyło straszyc policja 29.10.08, 19:41
          dlania napisała:

          > dzieciaki na podwórku rzucające kotem o scianę.

          nosz,ja bym naprawdę przypie...ła w tyłek obcemu dzieciakowi w takiej sytuacji.
    • volta2 Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 29.10.08, 19:30
      policja to faktycznie przegięcie.
      inną sprawą jest też to, jak ty podchodzisz do tych minusów, może
      póki pani się nie zreformuje, lub ty nie zmienisz dziecku
      klasy/szkoły to spróbuj z tych minusów nie rozliczać dziecka, nie
      analizować, jak powie że ma dziś 2 minusy, westchnij, przytul, ale
      szczegóły zbagatelizuj(chyba że dziecko samo chętnie o tym mówi?)
    • iwles Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 29.10.08, 19:39

      straszenie malych dzieci policją - jest niedopuszczalne !

      Kilka lat temu dwie dziewczynki (o. 8-letnie) przeszły przez siatkę
      na ogrodzony trawnik, w pewnej chwili zobaczyłam, że szybko uciekają
      i próbują przejśc przez siatkę z drugiej strony bloku, gdzie siatka
      jest bardzo wysoka. Jedna z nich się "zawiesiła" i obie strasznie
      płakały. Szybko zeszłam, pomogłam. Okazało się, że na parkingu pod
      blokiem zatrzymała się policja, a one wystraszone samym faktem
      zobaczenia radiowozu - zaczęły panicznie uciekać.

      Wracając opowiedziałam tym policjantom to zdarzenie, co
      skomentowali: i to sa skutki straszenia dzieci policją, a potem
      dzieciaki nie mają do nich zaufania i zamiast poprosić o pomoc -
      uciekają.
      • sir.vimes O!! To bardzo ważne co piszesz , Iwles 29.10.08, 20:56
        >
        > Wracając opowiedziałam tym policjantom to zdarzenie, co
        > skomentowali: i to sa skutki straszenia dzieci policją, a potem
        > dzieciaki nie mają do nich zaufania i zamiast poprosić o pomoc -
        > uciekają.
        >

        Myślę, że każdy kretyn straszący dzieci policją powinien sobie wytatuować to na
        zwoju.

        A ta wychowawczyni Leny to w ogóle jakaś koszmarna baba - nie wyobrażam sobie
        karania dziecka za machanie nogą czy podnoszenie stopy , przecież to nie statua
        tylko żywy człowiek... I to jedzenie w ciszy. Co to jest, obóz kadetów?


    • ania.silenter Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 29.10.08, 21:09
      anetuchap napisała:

      >
      > Co Wy o tym myślicie?

      Myślicie, że natychmiast poszłabym do dyrektorki z żądaniem powstrzymania tej
      wariatki. Dzieci nie mogą nawet drgnąć? To szkoła czy obóz? Miałam dość ostrą
      nauczycielkę w klasach 1-3, która sadzała mnie w oślej ławce za gadulstwo ale
      doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że ma rację (gaduła była ze mnie
      niesamowitawink).
    • kudlata.pl Zrobiłabym jazdę aż po kuratorium 29.10.08, 21:10
      i nie usiadłabym spokojnie, aż takie babsko nie przestałoby uczyć.
      Ze wszystkich sił zaangażowałabym się w odizolowanie jej od mojego
      dziecka NATYCHMIAST.
      • mijaczek Zalatuje mi to... 29.10.08, 21:23
        ... faszyzmem... pani nauczycielka chyba przejela sie swoja rola i
        uwaza sie za kogos kim nie jest... zrobilabym jej jazde.
    • kicia031 Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 29.10.08, 21:29
      Hmm, u mnie w domu rodzinnym sie mowilo, ze pies jak zre to nie szczeka, ale my
      jestesmy ludzmi i rozmawiamy przy jedzeniu.

      pani najwyrazniej jeszcze nie dorosla do bycia czlowiekiem
    • ka_ag Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 29.10.08, 21:30
      Pani wychowawczyni stanowczo się zagalopowała. Pierwszaki to nie wojsko. Chyba
      musisz z nią porozmawiać. a jak to nic nie da to trzeba wyżej. Aż do skutku.
      Przegina i tyle, nawet, jeśli to tylko subiektywna wersja dziecka.
      • duveen Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 30.10.08, 12:19
        ppierwsze co bym zrobiła, to przeszła sie do pani i powiedziała, ze
        jezezli nie przestanie nękac dzieci to osobiście zgłosze ten fakt na
        policję ( bo zastraszanie, terrroryzowanie jest karalne).
        a na zebraniu rodzicielskim poruszyłabym kwestię prosząc innych
        rodziców o opinie.
        Jakby sie ci.. nie uspokoiła to był jej piekło w kuratorium
        urządziła.
        • mal_art Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 30.10.08, 13:22
          Też jestem nauczycielką i w życiu nie wpadłoby mi do głowy straszenie dzieci
          policją za 5 minusów. Zwłaszcza w takiej sytuacji, kiedy te minusy sypią się
          obficie za byle co. Czy policja nie ma co robić, tylko przeprowadzac wychowawcze
          rozmówki z pierwszakami?! Najwyraźniej pani ma jakiś problem sama ze sobą...
          Ja bym sobie porozmawiała o tym z innymi rodzicami i z pedagogiem szkolnym, i
          poruszyła sprawę na zebraniu. Ewentualnie przeszła się na komendę policji i
          naświetliła im sprawę, żeby sobie panią wzięli na wychowawczą rozmówkę bo to
          chyba ona jej potrzebuje.
          • anetuchap Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 30.10.08, 14:37
            Rozmawiał mój mąż,bo stwierdził,że ja narobię siary na całą szkołę.
            I teraz żałuję...
            Pani zaprzeczyła,że wstawiła Lenie minusy,choć mała z uporem maniaka
            powtarza,że pani mówiła: "Lena stawiam Ci minusa" potem następnego.\
            itd. Pani twierdzi,że żadnego minusa nie postawiła );
            Choć małż wiedział,że baba kręci,to dał spokójsad
            I zapomniał o straszeniu policją,wrrrrrrrrrrr. Jutro lub
            w poniedziałek pójdę ja.
    • natixb Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 30.10.08, 16:35
      jakas nienormalna baba, akurat jestem pedagogiem, tyle ze nie od najmlodszych a
      od niedostosowanych i szczerze--takich metod nawet na zdemoralizowanych bym nie
      stosowala, jak to--policja??o co chodzi??ona wiecej szkody wyrzadzi niz pozytku!
    • ywwy Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 30.10.08, 19:35
      Myślę, że policja powinna zgarnąć Panią wink

      Ta kobieta najwyraźniej się marnuje z pierwszą klasą - powinna
      natychmiast zgłosić się do jakieś karnej jednostki na wychowawcę!
      • raczek47 Re: Wychowawczyni - co myślicie??? 30.10.08, 21:37
        nie-rozmowa z panią-to nic nie da; od rau z dyrekcją, tylko i
        wyłącznie, dobrze byłoby pójsć jeszcze z jakimiś rodzicami-jako taka
        delegacja i powiedzieć, co się Wam nie podoba, ale obawiam się,ze
        rodzice jeszcze na tyle się nie znają, coby do kupy się zebrać.Ale
        jak sama pójdziesz, to tez dobrze, dyrekcja przecież moze nie
        wiedzieć, jak pani postępuje z uczniami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja