czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ?

29.10.08, 22:20
ja zazwyczaj robie zakupy, ale sie pochorowałam, wiec dzisiaj małżonek
pojechał na większe zakupy ....
wrócił, zaglądam do reklamówek, a tam : soczki dla najmłodszego i deserki,
wszystkie ok. 20 sztuk z jabłkiem w różnych kombinacjach, a przeceiż młody
jest uczulony na jabłko, juz od pół roku !!!!
dla starszej córki : serki czekoladowe, świetnie, ona jest uczulona na cacao i
to od 2 lat !!!!!
dla najstarszego kupił skarpetki, fajowo, tylko czemu o dwa rozmiary za małe ????
co ja mam zrobic z takim egzemplarzem ?
czy wasi męzowie tez są ciagle nieobecni duchem lub ciałem na łonie rodziny ?
nie widzą co dzieci lubią jesc, na co sa uczulone, jaki rozmiar aktualnie
noszą itd. ??
    • e_r_i_n Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 29.10.08, 22:22
      Nie.
      • mamaemmy Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 29.10.08, 22:31
        Mój równiez nzie umie robic zakupów.
        Tez kiedys kupił cos na co Emka była uczulona
        Czasem wydaje mi się,że on totalnie z innej planety smile))Z Marsatongue_out
    • 18_lipcowa1 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 29.10.08, 22:35
      moj maz tez nie kretyn
      wie jaki ja mam rozmiar, wie jakich kosmetykow uzywam, wie co kupic
      na tyogdniowe zakupy,
      wie jaki rozmiar nosi jego chrzesniak i ile ma wzrostu oraz dzieci
      najblizszego przyjaciela
      po prostu - nie kretyn jest i tyle
      • mamaemmy Lipcowa 29.10.08, 23:23
        18_lipcowa1 napisała:

        > moj maz tez nie kretyn

        uwierz mi,że moj tez nie kretyn smile))
        Absolwent fizyki jadrowej smile jeśli Ci coś to mówi tongue_out i jedyna osoba na tym
        globie która znam,która rozwiążała zagadkę Einsteina smilejeśli Ci coś to mówi tongue_out
        Mój jest tylko zakręcony po prostu !
        • 18_lipcowa1 Re: Lipcowa 30.10.08, 09:14
          mamaemmy napisała:

          > 18_lipcowa1 napisała:
          >
          > > moj maz tez nie kretyn
          >
          > uwierz mi,że moj tez nie kretyn smile))
          > Absolwent fizyki jadrowej smile jeśli Ci coś to mówi tongue_out i jedyna
          osoba na tym
          > globie która znam,która rozwiążała zagadkę Einsteina smilejeśli Ci
          coś to mówi tongue_out
          > Mój jest tylko zakręcony po prostu !
          >
          >


          Wiesz tylko do zycia potrzeny mi facet ktory odrozni pora od selera,
          zrobi obiad, zapamieta moj rozmiar i to co jedza ew dzieci, a nie
          ten co rozwiazuje zagadki, nijak to do zycia nieprzydatne.
          • gaskama Re: Lipcowa 30.10.08, 09:26
            Łe, mój nie odróżni, ja też nie. Za to regularnie mnie zaprasza do
            restauracji, ja tak wolę. Ale są gusty i guścika.
            • e_r_i_n Re: Lipcowa 30.10.08, 10:10
              Tyle tylko, że codzienność to raczej nie restauracje. I ja też
              zdecydowanie, jak Lipcowa, preferuję facetów z umiejętnościami
              przydatnymi do zycia codziennego smile.
              • gaskama Re: Lipcowa 30.10.08, 10:31
                erin, ja nie napisałam, że gustuję w facetach z brakiem umiejętności
                do życia codziennego. Pisałam o jednym aspekcie. U nas restauracje
                są codziennościa. Syn je w przedszkolu, jak jest w domu, to gotuje
                mu niania. Ja i niemąż jemy w pracy (w restauracjach) a weekendy
                zawsze chodzimy z dzieckiem do restauracji. Chyba że syn jest chory,
                wtedy gotuję ja lub niemąż lub babcia. Ja i niemaż mamy po dwie
                potrawy koncertowe, które umiemy gotować. Za to niemąż naprawi
                wszystko (na studiach składał między innym komputery), potrafi zająć
                się dzieckiem (jak mu się chce), robi zakupy (choć bywają zabawne
                sytuacje) itp. itd. Nie chce mi się startować w konkursie na
                partnera roku. Ale nie lubię takiego generalizowania, jak uprawia
                lipcowa, która sprawia wrażenie radykalnej 18 latki. Przynajmniej w
                tym wątku.
                • e_r_i_n Re: Lipcowa 30.10.08, 10:34
                  Nie no, ok, zgadzam się, że wyzywanie od kretynów faceta, który
                  zakupów nie robi jest przegięciem.
                  Natomiast dla mnie facetów, który nie umie zająć się dzieckiem
                  dłużej, niż 5 minut/nie jest w stanie zapewnić aprowizacji sobie i
                  dziecku na kilka dni nieobecności matki (nie mowie o pizzy na
                  telefon wink)/nie zna podstawowych danych na temat swojego dziecka
                  (typu uczulenia/numer szkoły, przedszkola/nazwisko lekarza itd, jest
                  IMO nieco do zycia codziennego nieprzystosowany.
                • 18_lipcowa1 Re: Lipcowa 30.10.08, 14:44
                  Ale nie lubię takiego generalizowania, jak uprawia
                  > lipcowa, która sprawia wrażenie radykalnej 18 latki. Przynajmniej
                  w
                  > tym wątku.



                  A dlaczego 18latki? Dlaczego nie mam prawa miec wymagan?
                  Kwestia tego typu jak pranie, sprzatanie, gotowanie, zakupy jest wg
                  mnie wymagana i tyle. Moze pan tego nie robic, jak duzo pracuje albo
                  stac go na wynajecie kogos ale wypada by to umial. Po prostu.
                  Ktos kto tego nie umie zrobic ok, zniose ale pan ktory kupuje
                  dziecku uczulonemu na jablko serki z jablkiem i ma zamiar mu je dac,
                  no bo skoro je kupil to KRETYN i tyle. I olewacz.
                  • ally Re: Lipcowa 31.10.08, 12:03
                    och lipcowa, nie rozumiesz, że tylko przyziemni nudziarze posiedli umiejętność
                    robienia zakupów? cała reszta jest zbyt wysublimowana intelektualnie. no a poza
                    tym zazwyczaj nieumiejętność rozróżnienia pora od selera idzie w parze z b.
                    wysokim dochodem wink
                    nie rozumiem, jak w tym wieku mogłaś o tym nie wiedzieć wink
                • ja1ja1 Re: Lipcowa 31.10.08, 06:04
                  gaskama napisała:

                  > erin, ja nie napisałam, że gustuję w facetach z brakiem
                  umiejętności
                  > do życia codziennego. Pisałam o jednym aspekcie. U nas restauracje
                  > są codziennościa. Syn je w przedszkolu, jak jest w domu, to gotuje
                  > mu niania. Ja i niemąż jemy w pracy (w restauracjach) a weekendy
                  > zawsze chodzimy z dzieckiem do restauracji. Chyba że syn jest
                  chory,
                  > wtedy gotuję ja lub niemąż lub babcia. Ja i niemaż mamy po dwie
                  > potrawy koncertowe, które umiemy gotować. Za to niemąż naprawi
                  > wszystko (na studiach składał między innym komputery), potrafi
                  zająć
                  > się dzieckiem (jak mu się chce), robi zakupy (choć bywają zabawne
                  > sytuacje) itp. itd. Nie chce mi się startować w konkursie na
                  > partnera roku. Ale nie lubię takiego generalizowania, jak uprawia
                  > lipcowa, która sprawia wrażenie radykalnej 18 latki. Przynajmniej
                  w
                  > tym wątku.




                  nie zawsze każdy facet wszystko potrafii. Mój akurat wszystko umie,
                  oprócz gotowania. Nigdy nie brałam fachowców do czego kolwiek.
                  Zbudował dom, naprawił samochód, ogólnie nie ma rzczy nie do
                  zrobienia, naprawdę. Zakupy zrobi fajne, ciekawe, pasuje zawsze. Ale
                  ugotowacraczej nie. Tzn ugotował coś pare razy, dobre, ale ja się
                  tym zajmuję i nie chce zeby on to robił. Za dużo pracuje. Raczje nie
                  dopuszczam go do kuchni a jemu to pasuje! i jest ok.
                  Lipcowa! ja wolę miec złotą rączkę we wszystkim niż w gotowaniu i
                  nic więcej. Za każdym razem brać fachowca do wszystkiego, nie
                  wyobrazam sobie.
                  • iwoniaw Fajnie, tylko że to wątek nie o talentach różnych 31.10.08, 12:31
                    które mężowie mają lub nie (czy to do majsterkowania, gotowania czy jeszcze
                    czego innego), tylko o upośledzeniu polegającym na nieumiejętności robienia
                    zakupów do domu. No wybaczcie, ale profesor czy absolwent podstawówki, to nie ma
                    nic do rzeczy. Podobnie jak dochody. Są po prostu rzeczy, które normalny,
                    dorosły człowiek powinien umieć i już. Niezależnie również od faktu, czy robi to
                    na okrągło czy sporadycznie.

                    Chwalenie się natomiast, że się nie potrafi znaleźć na półce sklepowej jedzenia
                    odpowiedniego dla domowników tudzież odróżnić kaszy od ryżu czy soku jabłkowego
                    od truskawkowego jest dla mnie równie niezrozumiałe, jak chwalenie się, że się
                    nie umie czytać, obsługiwać pralki albo kompa.
                    • e_r_i_n Re: Fajnie, tylko że to wątek nie o talentach róż 31.10.08, 12:36
                      No więc właśnie - ja myślałam, że robienie zakupów to jakaś taka
                      podstawowa umiejętność jest. Co nie znaczy, że facet:
                      - tylko tym się zajmuje
                      - kobieta się tym W OGÓLE nie zajmuje
                      itd
                      No sorry, dziecko kilkuletnie po zakupy zaczyna się wysyłac.
                      A potem posty, że przed porodem kobieta trzy dni z kuchni nie
                      wychodzi, żeby mąż mial co jesc uncertain.
          • czajkax2 Re: Lipcowa 30.10.08, 10:39
            18_lipcowa1 napisała:
            Wiesz tylko do zycia potrzeny mi facet ktory odrozni pora od selera,
            > zrobi obiad, zapamieta moj rozmiar i to co jedza ew dzieci, a nie
            > ten co rozwiazuje zagadki, nijak to do zycia nieprzydatne.



            A mi do szczęścia niepotrzebne jest aby mąz odróżniał pora od
            selera. Sa ważniejsze rzeczy które w męzu cenię i które faktycznie
            mają przełozenie na nasze życie.

            Zakupy mogę zrobić sama lub z nim, ubrania najchętniej kupuję sobie
            sama.

            p.s mąz umie robić zakupy, wie co standardowo kupujemy do domu. Bez
            obaw wysyłam go do sklepu.
          • tiuia Re: Lipcowa 30.10.08, 11:05
            Nie zawsze jest tak jak mówisz. Można wieść ciekawe życie u boku zakręconego do potęgi faceta.
            Mam przyjaciółkę, która związała się z tzw. maklerem giełdowym. Facet niesamowicie dobry w swoim fachu, zarabia krocie (dodajmy że przy obecnym kryzysie również daje radę), zna języki obce i pasjonuje się astronomią, lotnictwem itd... Przy tym kocha swoją partnerkę i ich dziecko.
            A zakręcony jest na maksa. Nie potrafi zapłacic rachunków, wstawić prania, ugotować... Taki typ...
            Kumpela się z tym pogodziła i stwierdziła, że skoro facet zapewnia byt rodzinie (dodajmy że na jednym z wyższych poziomów), to ona chętnie weźmie te na siebie tych parę obowiązków.
            Dodajmy, że tak naprawdę stać ich i na panią do sprzątania/gotowania, i na restaurację i na pomyłkę przy zakupie skarpet czy soczków dla dzieckawink
          • mamaemmy Re: Lipcowa 30.10.08, 11:17
            18_lipcowa1 napisała:


            > >
            > >
            >
            >
            > Wiesz tylko do zycia potrzeny mi facet ktory odrozni pora od selera,
            > zrobi obiad, zapamieta moj rozmiar i to co jedza ew dzieci, a nie
            > ten co rozwiazuje zagadki, nijak to do zycia nieprzydatne.

            Po pierwsze historie o tych porach-pamietam z forum,jak jakaś takiego męża
            opisywała,co to selera od pora nie odróznił.Ale autorka watku to nie ta sama
            dziewczyna i nie ten sam mąż.
            Mój odróżnia,nie o to chodzi.
            Co do owej zagadki Einsteina-to nie jest kwestia"umiejetnosci rozwiazania
            jakiejs zagadki"tylko akurat wymaga ona sporego IQ (tę zagadkę rozwiązało "aż" 2
            % populacji.
            Nawet na forum podawałam komus jego wynik tongue_out


            Co do zakupów,nie wiem,ale ja np w sklepie ze śrubkami,wiertarkami i tego typu
            rzeczami-miałabym problem a do kretynek się nie zaliczam(choć w.w zagadki nie
            rozwiązałam tongue_out)
            • 18_lipcowa1 Re: Lipcowa 30.10.08, 14:36

              > Po pierwsze historie o tych porach-pamietam z forum,jak jakaś
              takiego męża
              > opisywała,co to selera od pora nie odróznił.Ale autorka watku to
              nie ta sama
              > dziewczyna i nie ten sam mąż.
              > Mój odróżnia,nie o to chodzi.
              > Co do owej zagadki Einsteina-to nie jest kwestia"umiejetnosci
              rozwiazania
              > jakiejs zagadki"tylko akurat wymaga ona sporego IQ (tę zagadkę
              rozwiązało "aż"
              > 2
              > % populacji.
              > Nawet na forum podawałam komus jego wynik tongue_out



              No tak ale jakie to ma znaczenie w praktyczym codziennnym zyciu?


              >
              >
              • anek130 Re: Lipcowa 30.10.08, 21:11
                nie chce się chwalić, ale ja ta zagadkę rozwiązałam. Kiedyś kolega
                mi to podsunął bo j auwielbiam takie zagadki, zajęło mi to chyba
                jedenwieczór ale zrobiła, tylko nie wiedziałąm że to się nazywa
                zagadką Einsteina - teraz wrzuciał w google i się zdziwiłam smile)

                Ania
                • wiedzma30 Re: Lipcowa 02.11.08, 01:53
                  Rozwiazanie zagadki zajelo mi ok 40 min wink
              • anek130 Re: Lipcowa 30.10.08, 21:12
                po dłuższym namysle, stwierdzam, że to chyba była okrojona wersja bo
                tych domków było mniej.
              • anek130 Re: Lipcowa 30.10.08, 21:13
                a nie, tyle samo , ok. Ale nie wiem czy dziś bym to zrobiła wink.
                Sorki za taki wywód nie n atemat.

                Ania
          • lucerka Re: Lipcowa 30.10.08, 21:03
            > Wiesz tylko do zycia potrzeny mi facet ktory odrozni pora od
            selera,
            > zrobi obiad, zapamieta moj rozmiar i to co jedza ew dzieci, a nie
            > ten co rozwiazuje zagadki, nijak to do zycia nieprzydatne.

            Masz racje, co tam fizyka jadrowa - nijak sie ma do zycia
            codziennego. Seler i por wazniejszy i niewybaczalnym bledem jest
            pomylka na poziomie codziennych zakupow.
    • mathiola Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 29.10.08, 22:37
      Jedyne co mi przychodzi do głowy, to zakup pieluch dla starszego,
      kiedy jeszcze był młodszy i pieluchowy. Kupił cała wielką paczkę
      pieluch o dwa numery za małych. Umknęło mu, że w międzyczasie syn mu
      urósł... Musiałam wymieniać, ale nie było całej paczki i
      kompletowałyśmy z ekspedientkami paczkę z pieluch sprzedawanych na
      sztuki.
      Poza tym w tym względzie raczej trzyma poziom. Czasem zdarzają mu
      się przekombinowane zakupy, ale z dobrych chęci. Np. bułeczki, które
      dzieci lubią kupił w wersji z pseudo-czekoladowym nadzieniem, nie
      wiem po kiego, nikt ich nie chciał jeść, nie powiem ile kosztowały
      bo mnie znowu krew zaleje wink)
      • zales239 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 29.10.08, 22:46
        Jedzeniowe zakupy robi lepiej ode mnie,może dlatego,że kocha jeść.
        Jak przyniesie to całymi zgrzewkami także potem jemy i jemy.
        Natomiast nie zna wzrostu,wagi,numeru buta najmłodszego.
        Jeszcze niedawno pytał się w której klasie jest starszyzna
        hehe,chociaż uczestniczy w tak zwanym życiu domowym.
        • mathiola Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 29.10.08, 22:53
          > Jeszcze niedawno pytał się w której klasie jest starszyzna

          smile hehe... przypomniało mi się jak całą rodziną jechaliśmy autobusem
          do babci w moim wczesnym dzieciństwie. Wszyscy wsiedli, zajęli
          miejsca, ojciec kupuje bilety: poproszę dwa całe i trzy połówki. - A
          w jakim w wieku są dzieci? - pyta kierowca. - Chwila ciszy.....
          Baaaaaaśkaaaaaa!!!!!!! W jakim wieku są nasze dzieciiiii??? -
          krzyczy tata do mamy smile)))
        • przeciwcialo Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 09:46
          Numerów butów dzieci to ja nawet nie staram sie zapamietywac. Za
          szybko to się zmienia, pomine fakt ze metki kłamia i bez mierzenia
          nic nie kupuje nawet dzieciom.
    • ik_ecc Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 29.10.08, 22:43
      Tak to jest jak sie meza izoluje od np. robienia zakupow.

      Moj robi zakupy czesto - wie co jemy, co lubimy, na co corka jest
      uczulona, jaki rozmiar nosi, itp.

      • aniulka8503 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 29.10.08, 22:51
        Mój mąż robi zakupy częściej niż ja smile i wychodzi mu to świetnie...
        Wie, jakie mleko, jaką kaszkę, jakie pieluchy...rozmiary - kupuje na
        oko (ja też tak zawsze robię, bo rozmiar nie jest równy rozmiarowi)
        i mu to wychodzi smile
    • 18_lipcowa1 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 29.10.08, 22:51
      twoj maz to zwykly leniwy ignorant a nie 'ciagle nie w
      temacie'...tak pomijajac juz wszystko
      wstydzilabym sie przyznac na twoim miejscu.
    • a_gurk Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 29.10.08, 22:54
      To zależy w którym. Art. spożywcze nie mogę powiedzieć, najczęściej
      kupuje rzeczywiście to, czego brakuje i jest koniecznie potrzebne.
      Art. przemysłowe nooo są inszą bajką. Środki do mycia szyb
      samochodowych kupi jak najbardziej odpowiednie, ale już płyn do
      mycia naczyń i inne tp.- nie bardzo. Jeżeli w ogóle zauważy, ze
      trzeba je kupić. Ubrania dla mnie czy dzieci kupuje rzadko
      najczęsciej ze mną, więc jako taką orientację ma. Sprawę zakupu
      ubrań dla potomstwa ułatwia oznakowanie wiekowe np. 2-3 lata, 4 lata
      itp. Nie sądzę jednak, aby np. kupił mi odpowiednią bieliznę. Choć
      na tym powinien znać sie najlepiej... .
      • roksanaa22 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 29.10.08, 23:09
        Tak Lipcowa,wiemy,że Twój mąż jest super i Ty tez jesteś superwink
        Mój mąż dla odmiany niesmile
        Nie zna się na zakupach,bo ja je robię.Tak jak ja nie znam się na
        naprawie cieknącego kranu bo on to robitongue_out
        I ja chyba też nie jestem super....crying
        • 18_lipcowa1 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 29.10.08, 23:15

          roksanaa22 napisała:

          > Tak Lipcowa,wiemy,że Twój mąż jest super i Ty tez jesteś superwink
          > Mój mąż dla odmiany niesmile
          > Nie zna się na zakupach,bo ja je robię.Tak jak ja nie znam się na
          > naprawie cieknącego kranu bo on to robitongue_out
          > I ja chyba też nie jestem super....crying


          ile razy w tyg robi sie zakupy a ile razy naprawia sie cieknacy
          kran zlotko?
          • mathiola Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 29.10.08, 23:16
            nieważne ile razy ważne na ile skutecznie smile
          • roksanaa22 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 10:06
            Biorąc pod uwagę stan naszego "nowego" mieszkania dość częstosmile
            Złotko...
            wink
            • 18_lipcowa1 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 14:37
              roksanaa22 napisała:

              > Biorąc pod uwagę stan naszego "nowego" mieszkania dość częstosmile
              > Złotko...
              > wink


              no to macie bubla i tyle, a nie mieszkanie.
        • nanuk24 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 01.11.08, 19:47
          > Nie zna się na zakupach,bo ja je robię

          Acha. Swietne wytlumaczeniesmileChcesz powiedziec, ze skoro Ty robisz zakupy to on
          nie musi wiedziec jak ziemniak czy burak wyglada? Haha!

          Ja nie naprawiam pie...w domu ale jestem na tyle rozgarnieta zeby odroznic
          srubke od gwozdzia i wiertarke od mlotkasmile

          A juz w ogole tragiczne jest,kiedy ojciec nic nie wie o swoim dziecku: wiek!,
          historia stanu zdrowia, lekarza prowadzacego etc.
          Nie ma sie czym chwalic.
          • bacha1979 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 03.11.08, 14:02
            Kurcze, nigdy nie zrozumiem, jak ojciec nie może wiedzieć podstawowych rzeczy o
            swoim dziecku.
            Co by było gdyby musiał z dzieckiem zostać sam???

            zresztą dobry ojciec sam z siebie się zainteresuje takimi rzeczami.

            Mój ojciec zawsze takie rzeczy wiedział, mąż też,mimo, że Młoda jest mała jeszcze...


            Porównywanie spraw dziecka do spraw samochodu, to nieporozumienie.
            dziecko chyba zazwyczaj jest wspólne? Prawda?
    • mearulezz moj wie wszystko 29.10.08, 23:20

      a jednak z uporem maniaka od kilku lat kupuje mi buty wrrrrrrrrrrrrr
      ZAWSZE wstretne bez obcasa, zawsze okropne zawsze drogie i nadajace sie na
      smietnikm [w mojej oceniewink]
      zawsze dostaja opieprz, jest awantura , ja krzycze zamiast dziekowac nie nosze
      ich ..............a on za jakis czas -----robi to samo.
      • mathiola Re: moj wie wszystko 29.10.08, 23:24
        w szoku jestem, że jakikolwiek facet może upować bez wiedzy kobity
        buty dla niej smile
        Zawsze myślałam, że buty to trzeba przedtem przymierzyć.... Numer
        numerowi nierówny wszakże. No podziw dla twojego męża oraz wyrazy
        współczucia dla ciebie big_grin
        • mearulezz Re: moj wie wszystko 29.10.08, 23:29
          no nieststy to burak ktory chce mnie przerobic weglug swojego wzoru.
          po prostu ja mam kiepski gust i on w swej niekonczacej sie madrosci i
          dobroci[sic] kupi mi cos co wyrwie mnie obuwniczego prostactwa.
          buty ktore ja lubie sa bezgustowne, marnej jakosci i w kiepskim stylu.
          niestety...............
    • paulka25 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 29.10.08, 23:40
      Nie. To nie sa informacje, ktorych przecietny czlowiek nie jest w stanie ogarnac.
    • mmda4o Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 29.10.08, 23:54
      Mój w temacie zakupów jest bez zarzutu!Często wypatrzy coś co w domu się
      przyda,dla dzieciaczków też wie co kupić.Ja w ogóle nie orientuję się jakie są
      ceny na rynku-on obeznany w każdym asortymencie.
    • volta2 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 00:00
      mój jest zdecydowanie nie w temacie, choć wie, że dzieciaki mleko
      sojowe piją. czy umiałby kupić? szczerze wątpię, jakby zobaczył na
      regale kilka podobnych kartonikówsmile

      szczerze mówiąc mój od zakupów jest odizolowany zupełnie, głównie
      tych spożywczych, dzieci zresztą też, bo nie widzę sensu ciągania do
      marketu całej rodziny, skoro mogę sama tam jechać, a dzieci wysłać z
      tatą do lasu na łikendowy spacer.

      i jedna jeszcze sprawa, tak dla równowagi, nie umiem kupić żarówek,
      choć całe życie mi służą, nie kupię żarcia dla rybek, choć wzięłam
      je z mężem w pakiecie, nie kupuję różnych cudów do hi-fi, nie umiem
      płacić rachunków przez net.

      każde z nas ma swoją działkę do zagospodarowania w tym małżeństwie,
      niewykluczone że w innym bylibyśmy zaangażowani w innych zupełnie
      obszarach...
    • bacha1979 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 08:02
      Żartujesz, prawda???

      Nie wie, na co uczulone są Jego dzieci????
    • dunia71 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 08:15
      obruszył sie, ze oczywiscie wie na co uczulone są jego dzieci, ale ....
      zapomniał ......
      całe szczęscie, ze nie zapomniał o tym, ze ma dzieci ! wink
      mój małzonek chyba nie nalezy do kretynów, jest wykładowcą akademickim,
      moze raczej do zakręconych ? ale tak najbardziej mi pasuje, ze on chce szybko
      zrobic zakupy, miec to z głowy i w tym szaleństwie zgarnia z półek to co wygląda
      podobnie jak to co widział w domu, a ze w środku jest cos zupełnie innego
      .....ups .....
      i ta metodą ja bede musiała sie wywlec dzis z domu i sama kupic co trzeba sad
      a moze to jest metoda na to, zeby, nie robic tych zakupów ?
      nie, nie, nie, on chyba po prostu, mimo 40 na karku nie dorósł jeszcze do
      założenia rodziny i ojcostwa sad to go przerasta sad
      • 18_lipcowa1 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 09:15
        dunia71 napisała:

        > obruszył sie, ze oczywiscie wie na co uczulone są jego dzieci,
        ale ....
        > zapomniał ......
        > całe szczęscie, ze nie zapomniał o tym, ze ma dzieci ! wink
        > mój małzonek chyba nie nalezy do kretynów, jest wykładowcą
        akademickim,
        > moze raczej do zakręconych ? ale tak najbardziej mi pasuje, ze on
        chce szybko
        > zrobic zakupy, miec to z głowy i w tym szaleństwie zgarnia z półek
        to co wygląd
        > a
        > podobnie jak to co widział w domu, a ze w środku jest cos zupełnie
        innego
        > .....ups .....
        > i ta metodą ja bede musiała sie wywlec dzis z domu i sama kupic co
        trzeba sad
        > a moze to jest metoda na to, zeby, nie robic tych zakupów ?
        > nie, nie, nie, on chyba po prostu, mimo 40 na karku nie dorósł
        jeszcze do
        > założenia rodziny i ojcostwa sad to go przerasta sad




        No wlasnie i jaki z tego moral? I co z tego ze jest magister
        inzynier profesor habilitowany jak nic nie umie w domu
        zrobic???????????????
        • gaskama Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 09:33
          No wlasnie i jaki z tego moral? I co z tego ze jest magister
          > inzynier profesor habilitowany jak nic nie umie w domu
          > zrobic???????????????

          Lipcowa, u mnie robi wszystko w domu Pani, na którą mój magister
          inżynier profesor habilitowany zarabia.
    • cathy1976 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 09:11
      ekhm
      najbardziej mnie rozbroiły teksty żon nieskazitelnych mężów, którzy
      nie są kretynami i umieją wszytsko, ale to wsyztsko bez zarzutu
      kupić. Ale mi powód do dumy! To trochę tak jakbyście mówiły- ależ
      mój mąż gotuje makaron!! No mówie wam! A jak ktoś makaronu nie
      ugotuje dobrze, to oznacza, że jest kretynem..

      Gdybyście miały wątpliwości- są ludzie, płci obojga, którzy oprócz
      inteligencji prezentują również silny rodzaj roztargnienia.

      Zarówno ja jak i mój mąż, niemal z kazdych dużych zakupów
      przyniesiemy jakiegoś kwiatka. Ostatnio były to pieluszki, rozmiarem
      nie pasujące na żadne z naszych dzieci. Nie wiem co mi przyszło do
      bani, żeby je kupić. Na szczęście młody dorośnie do nich. Za jakiś
      roksmile
      Ja się tłumaczę amokiem zakupów- nie wiem czemu w tych wielkich
      sklepach człowiek głupieje.

      A Paniom gratuluję, mężów z niezwykłą umiejętnością robienia
      zakupów..
      • 18_lipcowa1 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 09:19
        cathy1976 napisała:

        > ekhm
        > najbardziej mnie rozbroiły teksty żon nieskazitelnych mężów,
        którzy
        > nie są kretynami i umieją wszytsko, ale to wsyztsko bez zarzutu
        > kupić. Ale mi powód do dumy! To trochę tak jakbyście mówiły- ależ
        > mój mąż gotuje makaron!! No mówie wam! A jak ktoś makaronu nie
        > ugotuje dobrze, to oznacza, że jest kretynem..
        >

        To nie tak ze powod do dumy. TO jest zwykla normalna sprawa,moim
        zdaniem obowiazek kazdego faceta umiec kupic, zrobic, posprzatac.
        Moze z makaronem to przesadzilas, ale jak facet nie wie na co
        alergie maja jego dzieci to jest kretynem.


        > Gdybyście miały wątpliwości- są ludzie, płci obojga, którzy oprócz
        > inteligencji prezentują również silny rodzaj roztargnienia.


        No to trza rodziny nie zakladac tylko kwanty liczyc.


        > Zarówno ja jak i mój mąż, niemal z kazdych dużych zakupów
        > przyniesiemy jakiegoś kwiatka. Ostatnio były to pieluszki,
        rozmiarem
        > nie pasujące na żadne z naszych dzieci. Nie wiem co mi przyszło do
        > bani, żeby je kupić. Na szczęście młody dorośnie do nich. Za jakiś
        > roksmile
        > Ja się tłumaczę amokiem zakupów- nie wiem czemu w tych wielkich
        > sklepach człowiek głupieje.


        Ja tez nie wiem, mi sie tak nie zdarzylo.

        > A Paniom gratuluję, mężów z niezwykłą umiejętnością robienia
        > zakupów..


        Zadna umiejetnosc, normalna sprawa dla kazdego normalnego czlowieka.
    • triss_merigold6 Nie 30.10.08, 09:17
      Z całą pewnością nie mogę zarzucić jeszcze mężowi, że jest
      sklerotycznym ignorantem. Dziecięce zakupy robił i robi prawidłowo,
      wie jaki dziecko ma rozmiar, co je i co rozumiemy pod
      pojęciem "zimowe buty".
      To nie jest nieobecność duchem tylko zwykłe olewanie.
      • 18_lipcowa1 Re: Nie 30.10.08, 09:20

        > To nie jest nieobecność duchem tylko zwykłe olewanie.

        no ale beda Ci tlumaczyly ze on przeciez profesor, inteligent i
        smialy sie ze facet ktory umie to taki nieskazitelny
        Nie ma jak wytlumaczyc mezowego olewania to mozna i tak, no nie?
      • cora73 Re: Nie 30.10.08, 09:41
        Tez uwazam ze to olewanie smile Wychodze z zalozenia ze dorosly
        czlowiek ,obojetnie czy facet czy kobieta jest w stanie zapamietac
        pare danych typu rozmiar buta dziecka czy produkty na ktore jest
        uczulone....niezaleznie od wyksztalceniasmile
        • kropkacom Re: Nie 30.10.08, 09:48
          Rozmiar buta ok można zapomnieć ale to na co uczulone są dzieci POWINNO się
          pamiętać.
          • cora73 Re: Nie 30.10.08, 09:58
            Wpadki zdarzaja sie czasami kazdemu.....ale te powyzej opisane to
            jakis absurd. Moj niemaz jak czasami nie jest pewien co dokladnie
            kupic to zwyczajnie dzwoni i pyta, a nie znosi mi do chalupy
            niepotrzebne rzeczysmile
    • gaskama Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 09:23
      Ja miałam właśnie napisać dokładnie to, co napisała cathy. Każdy ma
      wpadki i tyle.
      Ale mój kochany niemąż ostatnio bardzo mnie rozbawił. Miał zrobić
      zakupy w "Jarzynce". Dyktowałam mu, co ma kupić. Nie mógł zapisać,
      bo jechał samochodem, wieć powiedziałam. Kup 5 rzeczy, wszystko
      składniki na sałatkę: sałata, pomidory, ogórki, szczypiorek, oliwki
      i coś do picia dla małego. Powtórzyłam litanię kilka razy, niemąż
      też powtórzył. Za kilka minut telefon i pytanie: A ta pietruszka, to
      ma być to zielone, czy to białe co w ziemi. Kocham mojego niemęża!
      Razem ryczeliśmy ze śmiechu.
      • kropkacom Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 09:37
        Mężowi zdarzają się wpadki ale generalnie zorientowany jest w życiu rodziny. Wie
        co mogą i co jedzą jego własne dzieci smile
    • ruta.dl Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 09:36
      widocznie odsunelas go od domowych obowiazkow skoro nie wie
      podstwowych rzeczy.
      Moj dostaje kartke w garsc, gdzie na wszelki wypadek mu pisze, ze
      jak mleko to 1,5%, a jak maslo to z Warmii itd. Ale i podpaski umie
      kupic, mieso a nawet biustonosz. Raz nawet zrobil kobicie afere w
      sklepie z bielizna, bo chcial ponczochy do paska, a ona (jak smiala
      w ogole) dala mu samonosne twierdzac, ze przeciez tez do nich mozna
      pasek przyczepic... poplakalam sie wtedy ze smiechu.
    • przeciwcialo Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 09:39
      Mój mąż jak dostanie listę zakupów to skrupulatnie ja realizuje.
      Czasem cos z własnej inicjatywy dorzuci.
      Mój mąż to chodzący konkret.
    • drinkit Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 10:16
      przypomniał mi sie tekst z jakiejs babskiej gazety: "Czy nie
      rozczulają nas ci nasi mężowie, ci informatycy, kierowcy wielkich
      ciężarówek, elektrycy, budowlańcy, kiedy tacy bezradni przychodzą do
      nas i proszą "kochanie, przyszyj mi guzik" lub "kochanie, gdzie są
      sól i pieprz"". Takie urocze, męskie roztrzepanie.
      • widokzwenus Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 11:07
        za pierwszym razem ten tekst rozczula, za piatym wk*****
      • 18_lipcowa1 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 14:45
        drinkit napisała:

        > przypomniał mi sie tekst z jakiejs babskiej gazety: "Czy nie
        > rozczulają nas ci nasi mężowie, ci informatycy, kierowcy wielkich
        > ciężarówek, elektrycy, budowlańcy, kiedy tacy bezradni przychodzą
        do
        > nas i proszą "kochanie, przyszyj mi guzik" lub "kochanie, gdzie są
        > sól i pieprz"". Takie urocze, męskie roztrzepanie.


        Dla mnie to pewnien rodzaj uposledzenia raczej.
        • drinkit Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 15:03
          Nie wierze ze to uposledzenie, w takim wypadku polowa spoleczenstwa
          kwalifikowalaby sie na leczenie. Lenistwo, a to sie leczy kopem w
          dupe. Rzucilam cytat, zeby pokazac ze takie "meskie" zachowanie jest
          naprawde akceptowalne w spoleczenstwie i ze roztrzepanie nie uchodzi
          za wielką wadę, a raczej za cechę niejako przypisana mezczyznie.
          Przejawia sie to tez w innych sytuacjach, np. gdy kobieta wyjezdza
          na 3 dni to zostawia obiad "do odgrzania" w lodówce". W zyciu nie
          widzialam zeby facet wyjezdzal na 3 dni i z troska powiedzial
          kobiecie ze ma zarcie gotowe i tylko trzeba do mikrofali wrzucic.
          • e_r_i_n Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 31.10.08, 12:43
            drinkit napisała:

            > W zyciu nie widzialam zeby facet wyjezdzal na 3 dni i z troska
            > powiedzial kobiecie ze ma zarcie gotowe i tylko trzeba do
            > mikrofali wrzucic.

            Bo nie widziałaś mojego taty wink
            Kiedyś mama miała przedłużąjące się zebranie w pracy, a że od rana
            nic do jedzenia nie miała, to jej o 17 świeżo ugotowane pierogi
            zawiózł wink
    • iberka Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 11:04
      ale to zawsze tak? może warto zrobić listę i pdoac co dokładnie ma
      być. Ja wysyłam Marcina na zakupy zawsze z listą a on jakczegoś nie
      ma i tak dzwoni i pyta czy coś innego ma brać. Na szczęście pamięta
      o uczuleniu Kuby właśnie na jabłko i kakao.
      Myslę,że spokojnie i bez nerwów zrób listę smile

      Iza
      • lora78_pl Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 11:26
        och faceci zakręceni są po prostu, mają głowy zaprzątnięte zupełnie innymi
        ,męskimi, sprawami ale dobrze i d o k ł a d n i e poinstruowany pan chodzi jak
        szwajcarski zegarek a wpadki zdarzają się każdemu, może w momencie kupowania
        serków myślał o samochodzie, w każdym bądź razie na pewno chciał dobrzesmile ja
        staram się nie zaprzątać swojemu głowy zakupami a jesli już jest taka
        konieczność to jest wyczerpująca lista na kartce i wtedy powodzenie zakupów
        gwarantowanewink
        • angazetka Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 11:29
          > och faceci zakręceni są po prostu, mają głowy zaprzątnięte
          zupełnie innymi ,męskimi, sprawami

          O Jezus Maria.
          Daleko u nas do równouprawnienia, daleeeko.
        • 18_lipcowa1 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 14:45
          lora78_pl napisała:

          > och faceci zakręceni są po prostu, mają głowy zaprzątnięte
          zupełnie innymi
          > ,męskimi, sprawami


          ze jak?????????????????


        • alexandra74 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 14:46
          i czmu się później dziwić, że mężczyzna wybiera w sobotę męskie
          sprawy, np. mecz żużlowy. Za to kobitka zaprzatnięta "kobiecymi"
          sprawami nosi tonowe siaty, gotuje, sprzata, dzieciom nosy wyciera...

          Chyba, że ktoś tak lubismile

          moje ulubione kobiece rozrywki to fitness, siłownia, wycieczki
          górskie, książki, historia, filmy, jazda samochodem po bezdrożach...
      • nanuk24 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 02.11.08, 00:29
        No ale co takiemu mezowi z tej listy, skoro czytajac ten watek, okazuje sie ze
        nie odroznia pora od selera, a smietane od majonezutongue_out
    • tiuia Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 11:12
      Mój potrafi robić zakupy. Często wysyłam go samego, bo do Reala jest od nas kawalek a ja nie mam prawa jazdy. Więc zwykle ja zostaję w domu z synem a mój mąż jeździ na zakupy (polowanie czylismile
      Poza tym potrafi też odkurzyć i zmyć podłogi. Ma też parę innych zalet - wielofunkcyjny jestbig_grin
    • lolinka2 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 12:47
      Hmmm...

      dobre pytanie...
      Jeśli chodzi o pieluchy: znał się lepiej niż ja (ostatnio była afera
      bo ja nabyłam up&go - do spania i na dłuższe wyjścia - rozmiar 4+ i
      zostałam skrzyczana, że dziecko od 2-3 miesięcy chodzi w 5...)
      Jedzenie dla dzieci: jeśli chodzi o alergie, spoko, było tego sporo
      przy Natalce i pamiętał, kupując słoiczki czytał etykietki itp itd...
      Jeśli chodzi o obiady do przedszkola dla Tkaniny (gotujemy sami):
      przyrządza z półproduktów na szybko, albo (preferably) sięga do
      zamrażarki, gdzie siedzi porcja dwutygodniowa przygotowana przez
      małżonkę (czyli przeze mnie).
      Towarzystwo na bieżąco w domu karmi przyzwoicie. Bardziej
      skomplikowane potrawy przyrządza pod dyktando ("ejjj, ja nie wiem,
      mówi mi po kolei co robić").

      Zakupy - temat rzeka. Primo - chuop nienawidzi zakupów. Nienawidzi,
      więc olewa.... Bierze pierwsze, co wpadnie w ręce i wygląda podobnie
      jak produkt docelowy smile))) Ja się wkurzam, bo potrafi przepłacić,
      byle szybciej... (a ja skąpa jestem i wyliczam, sprawdzam kody itp
      itd)

      Rozwiązania, które opracowaliśmy to "mama na zakupy, tata z dziećmi"
      albo (hardcore) "tata w pracy, mama z dziećmi na zakupach" tudzież
      "mama z koleżanką na zakupach, tata w pracy, dzieci w przechowalniach
      (szkoła, przedszkole)" zależnie od pory dnia, dnia tygodnia i zmian w
      pracy małżonka. Awaryjnie funkcjonuje opcja "tata na zakupach z
      telefonem przy uchu", co wymaga mojej wytężonej wyobraźni, co też on
      tam widzi i super zdolności komunikacyjnych obu stron. Wtedy efekty
      są dość dobre, aczkolwiek w kwestii zakupów uważam, że pańskie oko
      konia tuczy, czasem coś się przypomina pod wpływem jakiegoś widoku z
      półki, niekiedy jakiś towar po prostu do mnie "mówi" a ten element
      przy zakupach telefonicznych wypada....

      Oczywiście ideał nazywa się "mama z tatą na zakupach, tata
      obowiązkowo zrelaksowany" co jest o tyle niemożliwe, że rzadko nam
      się wolne terminy zbiegają z nieobecnością dzieciaków w domu.

      I co ja z tego mam? Hmmm.... siedzę sobie właśnie (jak codzień
      niemalże), pracuję troszkę, troszkę się bawię w sieci, nie sprzątam,
      nie piorę, nie gotuję... bo nie muszę. Małżonek przybędzie o godz.
      17.30 i porobi to wszystko. Ja do garów wskoczę czując taki zryw (na
      ogół po ok. 2 tygodniach wytężonej pracy umysłowej mam takie
      natchnienie). A w międzyczasie, o ile mąż jest fizycznie w domu, mam
      full serwis smile



    • alexandra74 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 14:17
      mój mąz nie pasuje wcale do podanego opisu. Zakupy zrobione zawsze
      na cacy. Soki na zime to sam robił, ogórki kiszone równiez. Wie,
      jakie płatki które dziecko lubi najbardziej.

      Jeżeli chodzi o skarpetki czy rajstopry - to jego branża więc o
      lepszego eksperta trudno.
      Ciuchy dla całej rodziny własciciwe on kupuje, ja dla siebie tylko
      buty. Rozmiary moje (łącznie z bielizną) i dzieci nie są dla niego
      tajemnicą. Wszystko co kupi jest ładne, gustowne.

      Kilka razy próbował zaskoczyć mnie jakimś kosmetykiem - tutaj
      kompletna klapa, o czym sie szybko przekonał i zaprzestał.
    • dziewczyna_kolegi Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 14:32
      Ja zawsze daję karteczkę z zamówieniem, ew. szczegółowo opisuję
      serek tej firmy tyle i tyle sztuk, wędlina taka, kosmetyk takiej
      firmy itp. Nie ma problemu.
      Nie jest też problemem dla mnie to, że mój mąż nie odróżnia koperku
      od natki, tak samo jak dla niego to że, ja nie znam ostatnich
      wyników NBA itp.
    • 18_lipcowa1 skoro kupil te serki to znaczy ze mial zamiar je 30.10.08, 14:38
      dac dziecku
      uczulonemu na nie
      o tragedia gotowa
      ale co tam, najwazniejsze ze jest mgr inz dr hab
Inne wątki na temat:
Pełna wersja