marzenakulig
04.11.08, 11:04
Mam problem, który jest przykry przede wszystkim dla mojego Michałka.Syn ma już prawie 12 lat, tak jak wiadomo to nie jest taki łatwy okres dla dzieciaków, często się awanturuje, miewa
różne humorki.Ostatnio zrobił się jakiś osowiały i miał takie dni, że w ogóle nie chciał ze mną rozmawiać.Myślałam, że to przejdzie,ale kiedy ten czas utrzymywał się dosyć długo, naciskałam na syna wymyślając coraz to nowe preteksty do rozmowy, ale on dalej milczał. Kompletnie nie wiedziałam co robić.Któregoś dnia weszłam do jego pokoju kiedy zmieniał koszulkę, i zobaczyłam, że na plecach ma dużego siniaka. Oczywiście od razu spytałam skąd TO się wzięło na jego plecach. Odburknął coś, że się przewrócił na schodach. Głupia byłam, że od razu nie domyśliłam się o co chodziło!. Po kilku dniach Michałek wrócił znowu z podbitym okiem...tego już było za wiele...on bardzo lubi grać w gry na komputerze, więc powiedziałam ( chociaż wiem, że nie powinnam ),że jeśli mi zaraz nie powie co się dzieje i skąd te siniaki to zabiorę mu komputer. W końcu powiedział, że jeden z kolegów z klasy go uderzył, śmieje się, że nie ćwiczy na wuefie ( ma wadę kolana, i nie może go obciążać), ale , żebym się nie denerwowała, bo ten jego kolega nie robi tego tak na poważnie.No ale jak tu się nie denerwować, jak dziecko pobite ze szkoły wraca?! Byłam już w szkole na rozmowie z panią dyrektorką, ale ona traktuje takie sprawy jak na porządku dziennym. " Takie rzeczy droga Pani, to dzień jak co dzień w każdej szkole, my sami dużo nie możemy zaradzić" Zaproponowała spotkanie z panią pedagog, i że "będzie miała na tą sprawę oko". Póki co sprawa dalej się nie wyjaśniła, mój syn dalej obrywa - myślę o przeniesieniu go do innej szkoły.
NIE WIEM CO ROBIĆ????