gondziakoja
12.11.08, 14:30
Moja córeczka ma 6,5 m-ca,jakieś 2 tygodnie temu wyszły jej 2 ząbki,dawałam
jej gryzaczek i smarowałam dziąsła żelem,a moja teściowa kazała dać mi małej
do rączki KOŚĆ(!!!)od kurczaka,mówi,że dawała swoim dzieciom kiedy im ząbki
wychodziły.To jeszcze nic,ostatnio trzymała małą na rękach a kiedy się
odwróciłam to nakarmiła ja sernikiem,a wczoraj chciała dać jej pieroga i
czekoladę!Twierdzi,że dziecko musi znać różne smaki.Kiedy Amelka się urodziła
nauczyła ją noszenia na rękach po czym wyjechała z Polski na 4 m-ce, a ja
musiałam walczyć z dzieckiem i kiedy udało mi się jej tego oduczyć to teraz
teściowa wróciła i znów chce ją nosić!Najgorsze jest to,że ona w ogóle nie
słucha co do niej mówię,albo udaje,że nie słyszy,kiedy proszę,żeby nie dawała
małej tego czy tamtego to ona i tak jej to daje.Ostatnio powiedziałam,że nie
chcę chodzika dla małej to spojrzała na mnie jak na wariatkę i powiedziała,że
i tak go wnusi kupi.Prosiłam już męża,żeby porozmawiał ze swoją mamą,ale to
pomogło tylko na chwilę.Widzę,że mąż też już traci cierpliwość.Dodam,że
mieszkamy z teściami(oni na parterze,a my na piętrze,mamy osobne kuchnie i
łazienki,ale teściowa zagląda do nas kilka razy dziennie).Pomóżcie proszę,ja
już nie wiem co robić