Problemy z teściową :(

12.11.08, 14:30
Moja córeczka ma 6,5 m-ca,jakieś 2 tygodnie temu wyszły jej 2 ząbki,dawałam
jej gryzaczek i smarowałam dziąsła żelem,a moja teściowa kazała dać mi małej
do rączki KOŚĆ(!!!)od kurczaka,mówi,że dawała swoim dzieciom kiedy im ząbki
wychodziły.To jeszcze nic,ostatnio trzymała małą na rękach a kiedy się
odwróciłam to nakarmiła ja sernikiem,a wczoraj chciała dać jej pieroga i
czekoladę!Twierdzi,że dziecko musi znać różne smaki.Kiedy Amelka się urodziła
nauczyła ją noszenia na rękach po czym wyjechała z Polski na 4 m-ce, a ja
musiałam walczyć z dzieckiem i kiedy udało mi się jej tego oduczyć to teraz
teściowa wróciła i znów chce ją nosić!Najgorsze jest to,że ona w ogóle nie
słucha co do niej mówię,albo udaje,że nie słyszy,kiedy proszę,żeby nie dawała
małej tego czy tamtego to ona i tak jej to daje.Ostatnio powiedziałam,że nie
chcę chodzika dla małej to spojrzała na mnie jak na wariatkę i powiedziała,że
i tak go wnusi kupi.Prosiłam już męża,żeby porozmawiał ze swoją mamą,ale to
pomogło tylko na chwilę.Widzę,że mąż też już traci cierpliwość.Dodam,że
mieszkamy z teściami(oni na parterze,a my na piętrze,mamy osobne kuchnie i
łazienki,ale teściowa zagląda do nas kilka razy dziennie).Pomóżcie proszę,ja
już nie wiem co robić sad
    • osa551 Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 14:38
      Oddeleguj męża do zrobienia afery.

      Nie dziwię się, że się wkurzasz. Moja teściowa akurat przesadza w drugą stronę.
    • hubiczka Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 14:40
      zrobicz karczemna awanture albo zagrozic wyprowadzka z domu. wspolczuje
      tesciowej, nap;rawde, mialabym podobnie, ale na szczescie my za morzem.
    • matysiaczek.0 Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 14:44
      Już nudno czytać, co się wypisuje o teściowych, oddzielne forum powinno powstać i tam swe żale wypisujcie...To żart oczywiście. Ale niech choć raz ktoś tak napisze o swojej mamie...Czyżby idealne były? Mama nigdy nie nakarmiła córce dziecka czekoladą? Się okazuje, że tylko teściowe noszą i rozpieszczają (i dzięki Bogu, bo kto by to robił?). A nasze mamy potulnie przytakują, jeżeli coś nam się nie podoba...
      Zjadło dziecko serniczka? I co z tego, może nie umrze. Cóż tam w tym serniku jest? Jajko, ser, mąka - to trucizny? A czekaoladkę to pewnie całą tabliczkę kazała zjeść, bo inaczej, to nie wiem skąd ta złość.
      Nie podoba Ci się co robi z Twoim dzieckiem? Zareaguj. Mów, że nie i koniec, choćbyś miała powtarzać sto razy dziennie. Chce kupić chodzik, to niech kupi, to Ty będziesz decydować co z tym chodzikiem będzie się działo później...No chyba, że teściowa zamknie Cię w klatce i każe patrzeć, jak Ci dziecko "chodzikuje".
      I proszę Cię, nie przesadzaj z tym noszeniem, dziecko tego potrzebuje, bardziej niż Ci się wydaje.
      • gondziakoja Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 14:56
        Po pierwsze moja mama nie żyje,ale była rozsądną kobietą i wiem,że gdybym
        prosiła,aby tak nie robiła to posłuchałaby i pozwoliła wychowywać moje dziecko
        tak jak uważam to za słuszne.A po drugie spędzam z moja córeczką dużo czasu
        leżąc wspólnie na łóżku lub macie,przytulamy się wtedy,wygłupiamy i bawimy,moje
        dziecko z pewnością czuje się kochane i jak widać nie trzeba jej wcale nosić na
        rękach po to aby tak się czuła.
        • matysiaczek.0 Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 15:03
          Właśnie, potwierdzasz to, co napisałam. Dziwi mnie baaardzo taki fakt, że wszystkie mamy są idealne, a teściowe do bani. Statystycznie, to kobieta jak każda inna, skąd więc takie nastawienie? Większość opowieści o teściowych, to tylko złe nastawienie synowych, nic więcej.

          Aha, ja też mieszkałam z teściową, miałam wspólną kuchnię, łazienkę, korytarz i bardzo cieszę się, że już wyjechała, ale nie wydaje mi się, żebym ze swoją mamą miała lepiej...może nawet gorzej?

          I nieraz przekonałam się, że wspólne życie z teściową, to w większości odpowiednie nastawienia moje, moje podejście do niej i nic innego. Ona też starała się, żeby było lepiej, tylko na swój sposób. Trzeba umieć spojrzeć na całą sytuację z innej strony i zrozumieć drugiego człowieka...zanim napisze się, że teściowa to najgorsze co mnie spotkało.
          • kra123snal Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 15:17
            wiadomo, że może zdarzyć się teściowa, która jest lepsza od własnej
            mamy, ale... Teściowa to matka syna - jest wrogo nastawiona, nawet
            podświadomie do tej, która synusia zabrała, po drugie - nie dba o
            dziecko tak samo jak matka matki, bo zawsze istnieje domniemanie, że
            to nie geny synusia, po trzecie - z własną matką łatwiej wprost
            porozmawiać, bo łączą lata wspólnego mieszkania i większego
            związania emocjonalnego, po czwarte - matce bardziej zależy na córce
            i dobrych relacjach, więc łatwiej się dogadać, po piąte - matki
            pamiętają swoje teściowe i nie chcą być takie same (matki mężów
            jakoś mniej uważne są smile ).
            Wszystko to nie jest regułą, ale mojej mamie jasno wyłuskałam co mi
            się nie podoba, potrafiłam na nią nawet krzyknąć, mimo, że mama moja
            uważa, że rodzice są od wychowywania i od początku sama o wszystko
            pytała. Teściowa ma swoją wizję, dzieci wychowała i nie uważa za
            słuszne podjąć kroki uaktualniające wiedzę. Ona wie, że my
            przesadzamy, bo przecież swoje dzieci traktowała tak a nie inaczej.
            Żyją przecież.... Może więź matka-córka jest silniejsza od więzi
            matka-syn i dlatego łatwiej się dogadać z matką matki dziecka smile
            • babcia47 Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 17:15
              >Teściowa to matka syna - jest wrogo nastawiona, nawet
              podświadomie do tej, która synusia zabrała, po drugie - nie dba o
              dziecko tak samo jak matka matki, bo zawsze istnieje domniemanie, że
              to nie geny synusia, po trzecie - z własną matką łatwiej wprost
              porozmawiać, bo łączą lata wspólnego mieszkania i większego
              związania emocjonalnego, po czwarte - matce bardziej zależy na córce
              i dobrych relacjach, więc łatwiej się dogadać, po piąte - matki
              pamiętają swoje teściowe i nie chcą być takie same (matki mężów
              jakoś mniej uważne są smile ).<
              ..ja rozumiem, ze papier jest cierpliwy i mozna różne bzdury pisać
              bezkarnie ale powtarzając je jednak nalezy sie wykazac odrobina
              dystansu !! Pomijajac juz ze sama jestem teściową i jakoś mam fioła
              na punkcie dziecięcia zrodzonego z "obcej" kobiety, biorę zawsze jej
              stronę gdy syn cos "nabroi" lub dojdzie do nieporozumienia (jako
              tez "baba" wiem co czuje), jestem jej powiernicą i wiem o wielu
              sprawach o których nie wie jej mama mieszkająca w tej samej
              miejscowości albo duużo wcześniej.. to podobnie miała moja teściowa
              w stosunku do moich dzieci a jej wnuków, a od mojej własnej mamy
              nasłuchałam sie tyle przykrości i złośliwości, jak od żadnego wroga
              i w stosunku do własnych, jedynych wnuków potrafi byc bardzo
              niesprawiedliwa
            • myga Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 18:24
              kra123snal napisała:

              > Teściowa to matka syna - jest wrogo nastawiona, nawet
              > podświadomie do tej, która synusia zabrała, po drugie - nie dba o
              > dziecko tak samo jak matka matki, bo zawsze istnieje domniemanie, że
              > to nie geny synusia, po trzecie - z własną matką łatwiej wprost
              > porozmawiać, bo łączą lata wspólnego mieszkania i większego
              > związania emocjonalnego, po czwarte - matce bardziej zależy na córce
              > i dobrych relacjach, więc łatwiej się dogadać, po piąte - matki
              > pamiętają swoje teściowe i nie chcą być takie same (matki mężów
              > jakoś mniej uważne są smile ).
              __________
              Jak sie takie prawdy objawione ma w glowie, to juz wiadomo, ze kazda tesciowa,
              nawet anielica bedzie na pozycji straconej. A tak z czystej ciekawosci, masz
              corke, czy syna? IA jezeli syna, to juz zakladasz, ze bedziesz "jest wrogo
              nastawiona, nawet podświadomie do tej, która synusia zabrała"? Jakiez to chore...
            • amilos Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 07:16
              większych bredni dawno nie czytałam, skąd ty żeś takie "wiadomo ze" wysnuła? po
              lekturze tego forum?? to zmień lekturę
            • tol.ka Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 11:53
              popieram
              a najśmieszniejsza jest rywalizacja o dziecko(z jej strony)
              najczęściej robią to te, które nie potrafiły wychować swoich synów i teraz na
              naszych dzieciach chcą sobie odbić
              a my jesteśmy te obce, co nic nie umiemy i gdyby nie teściowe to nasze dzieci
              umarłyby pewnie z głodu i zaniedbaniawink
              ja posłuchałam pewnego mądrego lekarza i na gadki matki mojego męża mam
              przeciąg w uszkach ( czasem próbuję mocno, ale nie zawsze wychodzi)
              pozdrawiam i doskonale rozumiem
          • id.kulka Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 16:35
            matysiaczek.0 napisała:

            > Większość opowieści o teściowych, to tylko zł
            > e nastawienie synowych, nic więcej.

            Oj, ja miałam bardzo dobre nastawienie smile Które zostało bardzo
            szybko zweryfikowane smile
      • mamajulusi Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 14:56
        ja mam teściową ale tak jakbym nie miała bo wogóle się nami nie interesuje.Ale
        juz wolę to niz takie wtrynianie się.Przynajmniej mam spokój.Powiedz jej jasno i
        dobitnie jak sobie czegos nie życzysz.
      • betty842 Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 15:09
        matysiaczek.0 napisała:

        > Już nudno czytać, co się wypisuje o teściowych, oddzielne forum
        powinno powstać
        > i tam swe żale wypisujcie...To żart oczywiście. Ale niech choć raz
        ktoś tak na
        > pisze o swojej mamie...Czyżby idealne były? Mama nigdy nie
        nakarmiła córce dzie
        > cka czekoladą? Się okazuje, że tylko teściowe noszą i
        rozpieszczają (i dzięki B
        > ogu, bo kto by to robił?). A nasze mamy potulnie przytakują,
        jeżeli coś nam się
        > nie podoba...

        Akurat ja mieszkam z mamą.Ona (podobnie jak moja teściowa)również
        sypie hasłami :"Ja was tak karmiłam i nic wam nie było!" Ale jest
        róznica miedzy relacjami córka-matka a synowa-teściowa.Jak coś mi
        się nie podoba otwarcie mówię to mojej mamie.Czasem nawet podniosę
        głos.Czasem mnie posłucha a czasem nie.Natomiast kiedy teściowej
        zwróce uwagę to jak grochem o ścianę.Zawoże mojego małego (16m) do
        tesciowej średnio raz na miesiąc (kiedy akurat nie ma sie kto nim
        zająć a ja nie mogę).Mówię za każdym razem że mały w domu śpi w
        łóżeczku a czasem w łóżku.Więc jak będzie śpiący to niech się z nim
        połóży w łóżku i on zaśnie.Ale gdzie tam! Teściowa swoje dzieci
        usypiała w wózku więc wnusia też będzie.Tak więc małego usypia w
        wózku-parasolce w pozycji półsiedzącej (bardziej nie da sie
        rozłożyć) i w takiej pozycji bidulek śpi pół godziny (normalnie w
        łóżeczku śpi 2 godz.)A przełóżyc z wózka się go nie da bo zaraz się
        budzi i po spaniu.Tak więc teściowe zawsze wiedzą lepiej.
      • id.kulka Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 16:29
        matysiaczek.0 napisała:

        > Zjadło dziecko serniczka? I co z tego, może nie umrze. Cóż tam w
        tym serniku je
        > st? Jajko, ser, mąka - to trucizny? A czekaoladkę to pewnie całą
        tabliczkę kaza
        > ła zjeść, bo inaczej, to nie wiem skąd ta złość.

        Czy półroczniakowi naprawdę trzeba serwować sernik i czekoladę?
        Mieszkają razem, zatem możliwe, że co dzień mała "próbuje nowych
        smaków", obgryza kość kurczaka (super na ząbki).

        Wychodzę z założenia, że przegiecia w żadną stronę nie są dobre,
        poza tym z teściową trzeba przynajmniej próbować dobrze żyć - w
        końcu to matka mojego małża.

        Daleka jestem od wiecznego pouczania wszystkich, jak postępować z
        moim dzieckiem, co można, czego nie. I jak idziemy na obiad do
        teściowej, to siedzę cicho, jak starszak rąbie paczkę delicji - na
        co dzień lepiej się odżywiawink Ale jakby młodszemu zaserwowano
        pierniki w czekoladzie, to pewnie bym zaprotestowała smile

        Zatem - według mnie nie można popadać w przesadę (karmić nie można,
        całować nie można, nosić nie można...), ale z drugiej strony - to
        przecież rodzice decydują o tym, jak wychowywane, karmione,
        pielęgnowane ma być ich dziecko. Tej roli nie może, nie powinna
        przejmować teściowa/mama/ktokolwiek.
        Teściowa kupi chodzik i ot tak, postawi w kącie?... Nie wierzę smile
        Będzie pakowała małą przy każdej możliwej sposobności.

        > Nie podoba Ci się co robi z Twoim dzieckiem? Zareaguj. Mów, że nie
        i koniec, ch
        > oćbyś miała powtarzać sto razy dziennie

        ...co spotyka sie z pełnym poszanowaniem: "Ostatnio powiedziałam,że
        nie
        chcę chodzika dla małej to spojrzała na mnie jak na wariatkę i
        powiedziała,że
        i tak go wnusi kupi."

        Gondziakoja, współczuję, serio. Swego czasu też miałam cieżkie
        przejścia z teściową, mieszkaliśmy u niej kilka miesięcy
        (przeprowadzaliśmy się z innego miasta, musieliśmy kupić mieszkanie,
        wyremontować...). Były chwile, że naprawdę miałam dość, ale
        pomyślałam sobie, że nie chciałabym, by kiedykolwiek małż mógł mieć
        do mnie żal: że to może przeze mnie popsuły się ich wzajemne
        relacje. Pierwszym krokiem do naprawy stosunków była przeprowadzka
        do swojego mieszkania (nic tak nie zbliża, jak odpowiednio duża
        odległość wink ). Potem duuużo cierpliwości i dobrej woli. I
        grzeczne, acz stanowcze stawianie na swoim.
      • smerfetka8801 Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 18:43
        stajęw obronie normalnych teściowych!!!ja mam fajną! za to z mamą
        kłopoty... sad
      • haganna Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 21:11
        Ale z ciebie matysiaczek, to głupia baba jest, wiesz.
        Jajko, ser, mąka - to dla 6 miesięczniaka JEST trucizna. Moje miało
        alergię - jak by babcia wcisnęła potajemnie serniczek, to by z tym
        serniczkiem chyba na satelitę wyleciała.
        Problemem tej mamy jest brak umiejętności stawiania granic. Z
        teściowymi nie jest łatwo - sto razy coś powiesz, a baba i tak po
        swojemu.
      • moofka [...] 13.11.08, 08:03
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kamilla-1 Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 12:18
        zazwyczaj mama i corka po prosu lepiej sie dogadaja (ZAZWYCZAJ) i
        maja podobne podejscie do zycia i wychowania, a jak nie to sie
        pokloca, moze nieszkodliwie.
        a synowa - tesciowa to neistety dwie obce baby z dowch roznych
        domow, dobrze jesli maja podobny punkt widzenia ale nie zawsze
        niestety.
        no a mam synka i chcialbym byc dobra tesciowa, a chyba najlepszy
        sposob to jest nie wtracac sie po prostu i juz. no ale to trudna
        jest relacja po prostu.
        nie mozna sie dac sterroryzowac ani "radami" mamy ani tesciowej, ani
        kolezanek czy innych cioc, to tez jest szkodliwe.
        No i mloda matka tak juz ma, ze wszysyc chca jej doradzac i pomagac
        i wszyscy wiedza lepiej...
      • 19_sierpniowa Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 12:43
        > Już nudno czytać, co się wypisuje o teściowych, oddzielne forum
        powinno powstać
        > i tam swe żale wypisujcie...To żart oczywiście

        jaki zart, powinno sie rzeczywiscie wydzielic forum dla tesciofobek.



        >Akurat ja mieszkam z mamą.Ona (podobnie jak moja teściowa)również
        >sypie hasłami :"Ja was tak karmiłam i nic wam nie było!" Ale jest
        >róznica miedzy relacjami córka-matka a synowa-teściowa.Jak coś mi
        >się nie podoba otwarcie mówię to mojej mamie.Czasem nawet podniosę
        >głos.Czasem mnie posłucha a czasem nie.Natomiast kiedy teściowej
        >zwróce uwagę to jak grochem o ścianę

        tia,
        jak do mamy sie mowi to "czasem slucha czasem nie"
        a tesciowej "to grochem o sciane"
        jak dla mnie to te opisy oznaczaja ze skutek jest wlasciwie taki
        sam, tylko o tesciowej tendencyjnie
    • sylwusia87.0 Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 17:27
      Ehh..
      Swego czasu przechodziłam ze swoją teściową to samo..Moja teściowa np.mojej
      córeczce 3 miesięcznej smarowała usta czekolada,miziała swój palec w śmietanie i
      dawała jej "pocyckać" (wiedząc,że ma skazę białkową),bez mojej wiedzy obcinała
      jej paznokcie i gdy robiła jej mleko to próbowała czy jest dobre,a pózniej od
      razu Roxance do buzi.Nie moczyła go w wodzie tylko od razu dawała Małej.Nie
      wiedziałam jak jej powiedzieć,że ma się przestać wtrącać,więc powiedziałam o
      wszystkim mężowi.Od tamtego czasu mam spokójsmile
      • kali_pso Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 17:29
        bez mojej wiedzy obcinała
        jej paznokcie


        No co jak co, ale tego za nic w świecie wybaczyć nie możnawinkP
      • sylwusia87.0 Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 18:14
        nie chodzilo za bardzo ze to zrobila ale o to w jaki sposobsmileod tamego czasu
        mala krzyczy w nieboglosy gdy widzi ze ide do niej z nozyczkami..widocznie albo
        robila to na sile,albo za mocno jej obciela..nie wiem bo zrobila to wtde gdy
        bylam w szkolesmile
    • sanna.i Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 17:30
      Obawiam się,że dopóki razem mieszkacie, będziesz miała przechlapane. Twoja
      teściowa to typ niereformowalny. Jeśli nie możecie się wyprowadzić, zamykaj
      drzwi. Co znaczy "wpada do nas kilka razy dziennie".? Zamknięte i już.Przez
      drzwi nie wejdzie.Jak się będzie czepiała powiedz,że właśnie mieliście ochotę
      pobyć sami. Jeśli będzie pchała dziecku do ust jakieś dziwne jedzenie pomimo
      twoich protestów po prostu podejdź, weź od niej dziecko i tyle. JESTEŚ MATKĄ,a
      nie jakąś zahukaną uczennicą.Musisz być stanowcza,nawet jeśli miałaby sie
      obrazić trzysta razy.
      • kicia031 Re: Problemy z teściową :( 12.11.08, 17:52
        A najlepiej slyszac zblizanie sie tesciowej po schodach szybko sie
        rozbierzcie i udawajcie z mezem, ze jestescie w akcji, nastepnym
        razem sie zapowie zanim przyjdzie wink)
        • sylwusia87.0 pytanie! 12.11.08, 18:39
          Dziewczyny jak napisac nowy post??
          • koralik12 Re: pytanie! 13.11.08, 07:48
            klikasz w "Rozpocznij nowy wątek"
            • mozambique Re: pytanie! 13.11.08, 13:04
              to ropocznie nowy wątek a nie nowy post
              • mor_lena Re: pytanie! 13.11.08, 13:25
                Ale nowy post pisać umie, czego daje dowód wink
        • edunia73 Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 08:09
          Ja przeciwnie ,mam problem ze swoja matka ,a raczej
          miałam .Odwiedziny kilka razy dziennie,szukanie mnie po sklepach i
          weszenie czy mam kasę .Bardzo szybko to ukróciliśmy,ja nie miałam na
          tyle odwagi,ciagle się szczypałam z tym ze to w końcu moja matka,ale
          ileż można wytrzymac .Tesciowa tez sie wtracła ,do kapania dzieci do
          karmienia do wszystkiego.Kiedys przyszła i zaczeła mi bujac wózkiem-
          nienawidze tago.Zaczeła nim walic na boki i mówi ze
          usypia.Natychmiast zabrałąm jej wózek i powiedziałąm ze nie obchodzi
          mnie w jaki sposób usypiała swoje dzieci ,ale ja swoich w taki
          sposób nie pozwole .I ty tez nie pozwól,poprostu odbierz jej albo
          wcale nie dawaj dziecka na rece.Albo bedzie robiła tak jak ty
          chcesz ,albo wcale dziecka nie dostanie.Powinna to uszanowac albo
          sie obrazic winkTo wy musicie ustalic zassdady,powiedziec jej ze
          chcecie miec troche prywatnosci,ze lubicie jej odwiedziny ale nie
          tak częste.To nie jest miłe ,ja wiem ,ale inaczej sie nie da.Nie
          mozecie sie chowac jak szczury i kombinowac .Moja matka sie
          obraziła,nie było jej kilka dni,ale zrozumiała.Teraz odwiedza nas od
          czasu do czasu i jest miło,bo przynajmniej pozwoli za sobą
          zatesknić smile
    • mic-hag Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 08:35
      kobito nie daj się kochanej teściowej musisz postawić twardo zasady to twoje
      dziecko ty je wychowujesz i za nie odpowiadasz. moja teściowa była na tyle
      kochana że nakarmiła mojego młodego grochówką jak miał 5 miesięcy wiesz musiałam
      wezwać pogotowie oczywiście dowiedziałam się wtedy co syn spróbował na obiadek
      ,lekarz zrobił się jak burak i dał jej taką szkołę że ja byłam w szoku .wtedy
      obcy człowiek otworzył mi oczy powiedziałam dość i zrobiłam ostrą wymianę zdań.
      pamiętaj to ty jesteś mamą a dziadkowie są po to aby rozpieszczać wnuki.
    • majmajka A klucz posiadasz i drzwi? 13.11.08, 09:39

      Jesli tak to zamykaj drzwi na klucz i wpuszczaj babcie, kiedy Ty bedziesz miala ochote. I nie przejmuj sie, ze sie obrazi. Ona sie Toba nie przejmuje. A kiedy wyjdziesz z dzieckiem na spacer, a tesciowa w mig bedzie obok( tego jestem pewna na 100%) to wybywaj, kobieto byle dalej. Cen swoj spokoj. Babcia ma ochote z wnuczkiem sie pobawic, prosze bardzo. Na godzinke na kawke(tylko pilnuj co by kawy nie dala). A nie kiedy jej sie przypomni. W ogole co to za wchodzenie, kiedy jej sie zachce?
      Pamietaj:Ty ustalasz co i kiedy dajesz dziecku. Nie daj sie.
      • mic-hag Re: A klucz posiadasz i drzwi? 13.11.08, 09:50
        dziewczyny łatwo się mówi zamknij drzwi. to nie jest takie proste jak mieszkasz
        u teściowej w domu ja to przerabiałam ile to razy słyszałam że to jej dom . moja
        nie znała znaczenia słowa intymność.
        • majmajka Re: A klucz posiadasz i drzwi? 13.11.08, 09:53
          Wiem, ale czym szybciej zamknie te drzwi, tym szybciej tesciowa sie przyzwyczai. Mozna zreszta na poczatku tlumaczyc, ze chcialo sie by dziecko sie wyspalo. Z czasem tesciowa przywyknie.
          • mic-hag Re: A klucz posiadasz i drzwi? 13.11.08, 10:41
            trzeba próbować masz racje dziwi mnie tylko czemu syn nie wytłumaczy matce nie
            postawi zasad trzeba odciąć pępowinę i było by dobrze jak zrobi to glowa rodziny
            czyli mąż i ojciec czasem to działa
            • kali_pso Re: A klucz posiadasz i drzwi? 13.11.08, 10:46
              No ale jak ma to zrobić osoba, która na nieprzeciętej pępowinie żyje?
              To cały paradoks tej sytuacji- człowiek, który ma największe prawo i
              szanse na sukces w postawieniu granic, nie robi tego, bo nie ma siły
              i odwagi. On sam do tego nie dojdzie.
    • alabama8 Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 12:50
      Jesteś (i pewnie byłaś) zbyt mało stanowcza. Kładziesz uszy po sobie
      żeby był spokój. Albo postawisz kwestie wychowania na ostrzu noża,
      albo będziesz się tak kiwać w nieskończoność. Sama zdecyduj na ile
      bojową postawę uda ci się przyjąć.
      To nie jest problem z teściową, to problem z tobą. Nie umiesz
      jeszcze walczyć o swoje zdanie (pewnie przez szacunek do starszych),
      a zrozum - starszy nie znaczy mądrzejszy.
    • wbka1 Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 12:56
      Jesli to co piszesz jest prawda-choc trudno w to uwierzyc-to znaczy,ze niektore baby zgupialy.Otoz mysle o forsowaniu swoich pogladow na wychowanie,wbrew synowym czy ...corkom.Nie moge tez uwierzyc w to,zeby nie domyslaly sie jak bardzo sa irytujace i z jaka niechecia spotykaja sie ich metody wychowawcze,rady -jesli sa tak rewolucyjne jak np czekolada dla niemowlecia.Nie moge uwierzyc w to,ze informujac tesciowa (o czym byc moze nie slyszala)o zaletach raczkowania i niekorzystania z chodzika dalej forsowalaby ten nieszczesny chodzik.Trudno mi uwierzyc,ze nic nie robi sobie z waszego niezadowolenia na proby nachodzenia was,ze tego po prostu nie widzi.I jeszcze jedno-jest okropnie glupia,ze pozwolila zamieszkac pod swoim dachem bardzo niezyczliwej sobie synowej.
      • lolinka2 Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 13:18
        ojj, a ja akurat wierzę w niereformowalność i impregnację na wiedzę w poulacji
        matek i teściowych - u mnie i jedna i druga z tej grupy. Tyle, że teściowa (nie
        żyje już) posarkała ale trzymała się naszych wskazań najwyżej z zacięciem kręcąc
        głową ("co to za nowomoda"), a moja matka z tych co chyłkiem chyłkiem i robią
        swoje. Za serniczek przysłowiowy (któraś pisała, u nas akurat za ciasteczka -
        ale ta sama baja co do sensu - dziecko uczulone) wyleciała na orbitę z ciastkami
        razem i wnuczki nie oglądała pół roku. I cóż - nauczyła się, że dieta święta
        rzecz... jeśli nie dla niej (bo nie wierzy lekarzom z zacięciem szamańskim
        dosłownie) - to dla nas, i że dla oglądania wnucząt należy się diety trzymać.

        Potem była nauka w ten sam sposób wielu innych rzeczy (bo normalnie, przez
        rozmowę się nie dało, albo olewka, albo wyzwiska i zarzuty z jej strony) i takoż
        mamy babcię dość dobrze wyszkoloną co do głównych priorytetów wychowawczych.
        Resztę odpuszczam, dziadkowie są od pokazywania alternatyw generalnie - i to
        nawet dobrze.
      • id.kulka Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 13:43
        wbka1 napisał:

        > I jeszcze jedno-jest okropnie glupia,ze pozwolila za
        > mieszkac pod swoim dachem bardzo niezyczliwej sobie synowej.

        To ja stanę w obronie smile Bo nie wiadomo, czy nieżyczliwość wrodzona
        czy nabyta. U mnie się nabyła z czasem, ja cierpliwa i wyrozumiała
        osoba jestem, ale jak ktoś sie bardzo stara, to potrafię sie
        zrazić wink
        Co do drzwi i ich zamykania - rozumiem problem. Ja zamykałam tylko
        na klamkę z banalnego powodu: by nie było przeciągu i by wyciszyć
        hałasy (odkurzacz, wiertarka,...). Okazało się, że zatrzaskuję przed
        nią drzwi smile
    • mama-123 Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 13:01
      Takie sa uroki mieszkania z tesciami. Czasem wydaje mi sie, ze
      tesciowe sa dobre tylko po to zeby za darmo opiekowac sie naszymi
      dziecmi i to w taki sposob, w jaki my chcemy i kiedy chcemy.
      Jesli sama bedziesz sie zajmowac swoim dzieckiem, to wszystko bedzie
      tak, jak Ty chcesz. Proste. Jesli potrzebujesz pomocy, to zaplac za
      nianie i przykaz dokladnie co ma robic, a czego nie, albo opros
      tesciowa o pomoc za darmo i wtedy juz nie masz nic do gadania. Takie
      jest zbojeckie prawo.
      • id.kulka Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 13:47
        mama-123 napisała:

        > Jesli potrzebujesz pomocy, to zaplac za
        > nianie i przykaz dokladnie co ma robic, a czego nie, albo opros
        > tesciowa o pomoc za darmo i wtedy juz nie masz nic do gadania.
        Takie
        > jest zbojeckie prawo.

        Dziwny pogląd, naprawdę. I biedne dziecko, bo wynika z tego, że
        każda opiekująca sie nim osoba może to robić na swój sposób,
        wprowadzać swoje zasady, reguły, metody... Niezły kołowrotek musi
        mieć w głowie taki maluch.

        Od opiekowania się dziećmi są rodzice. Jeśli dziadkowie chcą i mogą
        się nimi zająć od czasu do czasu, to fajnie, ale dobrze by było, by
        działali wspólnie i grali zespołowo, a nie tak każdy sobie... Na to
        szkoda nerwów i dziecka.
    • exotique Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 14:20
      Kosci kurczaka to nawet psom sie nie daje, bo sie moga zadlawic.
      Co do tesciowych- u mnie stan ciazy, tesciowa jest w porzadku. Druga tesciowa
      (nastepna zona tescia) natomiast z tesciem jakby mogli to przywiazaliby mnie to
      stolu i pasli. Bo przynajmniej za dwoje musze jesc. No i daja super dobre rady,
      ktore slucham, przytakuje i puszczam obok uszu.
      Moja mama natomiast- jako ze chyba jej latwiej
      • 19_sierpniowa Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 14:43

        > Moja mama natomiast- jako ze chyba jej latwiej
        • gondziakoja Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 15:18
          Z moją teściową to zawsze tak było,kiedy byłam w ciązy to kupowała mi ciuchy
          ciązowea raczej worki niż ciuchy i nie pomogły tłumaczenia,że to nie jest w moim
          stylu,albo wyciągała z szafy swoje ciuchy ciążowe(które nosiła 30 lat temu i
          przynosiła mi je do ubrania,zachwalając jakie to kiedyś było modne.Ja nie jestem
          osobą konfliktową,często wolę "ugryźć się w język" niż zwrócić jej uwagę i nie
          chcę robić w domu wojny,ale teraz to już trochę przesadza.Przychodzi i zabiera
          małą z maty lub leżaczka i nic mi nie mówiąc zabiera ją do siebie na
          parter.Najgorsze jest to,że studiuję zaocznie i martwię się kiedy jadę do szkoły
          co się wtedy dzieje z małą.Oczywiście mąż już wie,że zostawiam córcię z nim i
          nie ma jej zostawiać samej z teściową nawet na 5 min,ale i tak się martwię,czy
          znowu czegoś nie "odwali" .Mąż z nią rozmawiał,ale jak już wspomniałam to
          pomogło tylko na chwilę sad Męczy mnie to bardzo i chciałabym zamieszkać
          osobno,niestety nie stać nas na to i póki co musimy mieszkać z teściami.Teść
          jest ok,sam zwrócił uwagę teściowej kiedy ta dała małej do zabawy klamerkę(która
          od razu wyladowała w buzi Amelki).Chyba muszę się w końcu zebrać w sobie i
          powiedzieć jej co o tym wszystkim myslę,trudno,niech się obrazi.Dzięki
          dziewczyny za wszystkie rady, a do wszystkich pozostałych: ja nie jestem wredną
          i złośliwą synową-mój mąż też ma już dość swojej mamusi sad
        • exotique Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 15:32
          >
          > Ale co do etrowych pieluch to akurat ma racje!
          > nowoczesne wygodne mamusie..
          > najelepiej jeszcze jakby przyjechala je prac!
          > wink


          Alez prosze bardzo, nie mam nic przeciwko smile niech przyjedzie i jeszcze mi je
          miedzy obiadem a kolacja w kuchni gotuje heheh big_grin

          Bede miala wtedy czas na to, by ksiazke przeczytac wink

          No i wtedy maz bedzie mogl sporo napisac o tesciowej hihi
    • skoobus Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 15:55
      U mnie była identyczna sytuacja, wiecznie mądrzenie się teściowej, ja wszystko
      robiłam źle według jej oceny. Skończyło się gdy wyprowadziłam się od męża na ok
      dwa miesiące (mąż niezbyt mi pomagał wtedy i kłócilismy się często). Teraz nadal
      cos tam wymysla ta moja urocza teściowa, ale ja już się nie daję i walczę o swoje smile
      • lora78_pl Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 17:24
        I ja mieszkałam w takim układzie z teściową- niestety- koszmar!!! moja teściowa
        akurat nie wtrącała się do dzieci, wręcz nie okazywała wcale zainteresowania
        wnukami- aż do przesady, ale nie o to chodzi- tylko o bliskość- wizyty kilka
        razy na dzień, przesiadywanie u nas wieczorami!, jej obecność przy naszych
        ,domowych, rozmowach, popieranie we wszystkim synka, nie wiem, jakby się
        potoczyło nasze życie, gdyby nie rozstanie teściowej z nami, po którym jest
        lepiej- zero napięć, moje zdrowie lepsze- popadałam już w nerwicę, teraz żyje mi
        się miło i przyjemnie- bez porównania. Tak na marginesie- po jaki czort budują
        takie olbrzymie domy kilkupiętrowe???wink
        P.S. Ja i moja teściowa odbieramy się pozytywnie- ale na odległość- mieszkając w
        jednym domu przeżywałyśmy obie tragedię i wielki dyskomfort życia, a przecież w
        życiu nie o to chodzi, by toczyć walki. Powodzenia życzę i zmiany miejsca
        zamieszkania (to nie takie proste, wiem, trwa kilka lat nierzadko).
        • pchelka831 Re: Problemy z teściową :( 13.11.08, 22:19
          U mnie jest odwrotnie mieszkamy z moimi rodzicami i niestety to mój tata by
          karmił wnusie czekoladkami i innymi słodyczami( córka ma alergię na mleko ),
          wszystko wie najlepiej i w ogóle ja jestem gó...ara i się nie znam on
          wszystkowiedzący. Natomiast teściowa bardziej mnie słucha co małej wolno
          ponieważ u szwagra podejrzewano alergie i wie o co w tym biega że trzeba diety
          pilnować. Ale przeważnie z jednymi i drugimi jest wojna o przegrzewanie Natalki,
          o rękawiczki, czapki, grube ubieranie, skarpetki, rajstopki, ciepłe piżamki i
          nakrywanie malej w nocy jak sie rozkryje. Teściowa trzęsie sie na każda czkawkę,
          katarek, kichnięcie a jak mała już kaszle to antybiotyk i prześwietlenie bo to
          już pewnie zapalenie płuc.Wpuszczam jednym uchem wypuszczam drugim. Hit dnia
          (małej potrzeba kurtki zimowej takiej żeby miała na wyjścia terenowe żeby mogła
          sie upaćkać i nie było szkoda jak plama nie zejdzie) wiec myślałam że w
          ciuszkach używanych kupie za grosze jakąś ciemna chłopięcą a teściowa dzwoni że
          kupiła mi kurtkę, różową na 104 dla małej a córa nosi rozmiar 92 i mówi że
          najwyżej sie rękawki podtoczy , bo w takiej długiej to po pupie nie będzie wiało
          no myślałam że padnę .Mam tylko nadzieje że na przyszłą zimę kurtka będzie dobra
Pełna wersja