Mąż chce mnie do Afryki wysłać, bo warjuję...

13.11.08, 00:36
Od kiedy robotę świadomie całkiem rzuciłam jest mnie, ponoć, za
dużosmile Małżon właśnie z narady służbowej wrócił z kolejna sensacją.

Pomysł jest taki żeby mnie do Afryki na trzy miesiące wysłać co by
sprzedaż jego produktu przyśpieszyć. Tu akurat się zgadzam, że nie ma
lepszych odemnie, szczególnie celuję na rynkach wschodzacychsmile

Jednak nie mógł się małżon mój powstrzymać przed komentarzem, że jak
mnie po Malaronie (to taki preparat uodporniający na malarię)
porządnie układ pokarmowy przeczysci to i umysł się przewietrzy.
Ponoć bezrobotna warjujęsmile
No i co ja mam temu chłopu teraz zrobić?smile
    • babcia47 Re: Mąż chce mnie do Afryki wysłać, bo warjuję... 13.11.08, 01:04
      > No i co ja mam temu chłopu teraz zrobić?smile
      a zostaw onego na gospodarstwie z córcia i jedź w te dzikie
      kraje..jak zateskni to docenismile)..a swoja drogą, to mojemu oćcu mama
      szybko znalazła pracę gdy poszedł na emeryture, bo tez miał nadmiar
      energii i w domu ją traktował jak pracownika..może w tym gadaniu
      małża coś jest?
      • mamabuly Re: Mąż chce mnie do Afryki wysłać, bo warjuję... 13.11.08, 11:34
        No właśnie nocy nie przespałam wizją czarnego lądu opanowana...

        Pewnie małzon ma racje no trochę mnie energia rozpiera... pójdę
        liście wygrabię jeszcze w ogrodzie... może się troszkę zmęczesmile
        • lubie.garfielda Re: Mąż chce mnie do Afryki wysłać, bo warjuję... 13.11.08, 12:24
          a mąż w jakim trybie pracuje że mu się aż tak dajesz we znaki?
          • mamabuly Re: Mąż chce mnie do Afryki wysłać, bo warjuję... 13.11.08, 12:47
            On dwa tygodnie w miesiącu pracuje w biurze na naszym strychu
            niestety. Pozostałe dwa podróżje. więc pewnie o to chodzi, że mu w
            domu przeszkadzamsmile)
            Chociaż nie chodzę nie zaczepiam go tam, totalnie ignoruję bo słysze,
            że pracuje. On głównie przez telefon nadaje, więc łatwo się
            zorientować, że zajęty. Nie włączam żadnej muzy bo lubię mieć trochę
            ciszy wokół siebie chociaż przez parę godzin.
            Przy sniadaniu tłumaczył się z tego pomysłu, że fachowej pomocy
            potrzebują. No ale chyba realnie przemyślał, bo coś zaczyna krrecić z
            tym wyjazdem. Że może w domu bym posiedziała i podzwoniła do tych
            gości, a jeździła kiedy to będzie niezbędne na krótsze okresy.. Jakoś
            nie widzę żeby on móggł się zająć dzieckiem przez tyle czasu sam. On
            nawet otować nie umie. No a jak zaczną stołować się w restauracjach
            to wydadza na to dokładnie tyle ile ja zarobbięsmile
    • agao_72 Re: Mąż chce mnie do Afryki wysłać, bo warjuję... 13.11.08, 12:48
      warIuję....

      a poza tym, jak Cię nosi to zużyj energię na coś dobrego, a nie
      wydzielj bezproduktywnie.
    • osa551 Re: Mąż chce mnie do Afryki wysłać, bo warjuję... 13.11.08, 13:30
      Może małżon ma rację? Bo wiesz, mój ojciec był 35 lat dyrektorem i jak przeszedł
      na emeryturę to też był dyrektorem, tyle że w domu ... Dobrze, że już wtedy z
      rodzicami nie mieszkałam. A mama była w miarę knąbrnym pracownikiem, bo
      Dyrektora olewała.
    • exotique Re: Mąż chce mnie do Afryki wysłać, bo warjuję... 13.11.08, 14:24
      zaloz sobie pole, recznie przeoraj, jakies zielsko wymagajace wiele pracy zasadz big_grin
      Tu orka, tu wykopki, tu tepienie zielska... jest co robic big_grinbig_grinbig_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja