konewka5
18.11.08, 10:56
Jestem bezsilna, nie potrafię w żaden sposób podskoczyc drobnej kobitce, która ma taki jakiś sposób bycia, że obawiam się nawet zwrócić jej uwagę. Mężatką jestem od ponad 2 lat. Teściową znam od lat 7. W ciągu tego całego czasu nigdy nie usłyszała ode mnie niczego złego w swoją stronę mimo, że nie raz sobie zasłużyła. Oczywiście ona nie ma takich problemów wobec mnie... Zacznijmy od tego, że to pierwsza osoba, której się tak obawiam, nigdy czegoś takiego nie miałam, dlatego tak mnie to dziwi. Zawsze potrafiłam powiedzieć komuś co myślę, a nawet konkretnie się pokłócić jeśli tego wymagała sytuacja, a tutaj zero. A uwierzcie mi że miałabym poważne powody, choćby taki, że teściowa jest alkoholiczką i często wchodzi w relacje z moim dzieckiem będąc pod wpływem alkoholu. Zdarzyło się nawet że po pijanemu wyrwała mi dziecko z rąk, zareagował wówczas mój mąż, ale nie ja. Zwyczajnie nie potrafię, łapię jakiąś blokadę i koniec. Po tylu latach ona doskonale to wyczuła i korzysta z tego przywileju. Jak się przełamać? Poradźcie mi.