Baby P.

18.11.08, 11:17
Nie wiem czy slyszalyscie bo na forum nic o tym nie bylo.
Ja sie dowiedzialam w pracy bo zbierno podpisy pod petycja ...
Ale od poczatku.

W Londynie zdaje sie, bylo sobie dziecko. Kilkunastomiesieczne,
nazwano je w gazetach Baby P. Dziecko to bylo maltretowane, bite
przez swoich rodzicow albo opiekunow- tego nie wiem. Matka na pewno,
z tego co slyszalam biologiczny ojciec nie byl zamieszany.

Bylo 60 - tak szescdziesiat razy odwiedzane przez pracowikow opieki
spolecznej, urzedow oraz ogladane przez lekarzy.
Nikt nie zauwazyl sincow, sladow, tego ze mialo zlamany kregoslup,
zebra.
Tragiczne co?

I wlasnie tak sie dowiedzialam, zbierali u mnie w pracy podpisy -
byl wielki apel o zwolnienie tychze lekarzy i pracownikow opieki, o
zakaz pracy dla nich z jakimikolwiek dziecmi.
    • koralik12 Re: Baby P. 18.11.08, 11:23
      Nie, nie słyszałam.
      Tak, to tragiczne.
      Apel słuszny.
      • hellious Re: Baby P. 18.11.08, 11:34
        Noz sie w kieszeni otwiera na takich... ludzisad
        Petycja sluszna jak najbardziej.
    • 18_lipcowa1 Re: Baby P. 18.11.08, 14:23
      jak mozna bylo tego nie zauwazyc?
    • baca103 Re: Baby P. 18.11.08, 23:46
      straszne....
      poczytajcie prosze....
      www.polkadot.pl/pl/forum/kacik_mam/pamieci_baby_p
      • mamabuly Re: Baby P. 19.11.08, 00:16
        Matko poczytałam, ale nie dałam rady to jest absolutny koszmar. I
        jest mi przykro z powdu Petera.

        Ale nie tylko, bo myslę sobie, pewnie wydam się potworem, ale, że
        media pokazuja kolejny dowód na racje swojej egzystencji. Zgaqdzam
        się, że "świat bywa, jest okrutny" i należy temu przeciwdziałac jesli
        to tylko w naszej mocy. Tylko rozdmuchiwanie tak potwornych akttów
        pzremocy, w szczególnosci w stosunku doistot totalnie bezbronnych jak
        to dzieciatko czyni z nas wszystkich potencjalnych potworów. Bo
        przecireż to być może za chwwilę nasza sąsiadka może okazać się
        kolejnym sprawcom tragedii.
        Rozumiem, że ze znieczulica ludzka walczyć trzeba, nalezy wręcz i to
        wszelkimi środkami jeżeli to ma uratować czyjeś życie, a nawet
        polepszyć samopoczucie, to i tak warto. Tylko czy nie należałoby się
        jednak z tą ostrą arrtylerią wstrzymać. Bo nam tto nie pomoże, a
        zwyrodnialcom tylko wyobraźnie pobudzi..
        |Ot takie przemyślenia o północy..wink
    • joanekjoanek Re: Baby P. 19.11.08, 02:30
      Nie, nie tak.

      Po pierwsze - zauważyło sporo osób. Prasa wymienia lekarzy, pracowników opieki społecznej, policję - wiele osób widziało i wiedziało. Chłopczyk był w rejestrze dzieci bezpośrednio zagrożonych.

      Nastąpiło totalne rozmycie odpowiedzialności, i stąd brak reakcji, nie ze ślepoty. Sytuacja w wielu aspektach analogiczna do historii Oskarka.

      Dla pikanterii: głównym sprawcą jest biologiczny ojciec dziecka, który dokonał dzieła w związku z fascynacją nazizmem, między innymi. Eksperymentował sobie. Taki troszku Mengele w kapciach. Tłukł, żeby zatłuc, aż zatłukł.

      Ja od tygodnia nie mogę czytać brytyjskich gazet (online, rzecz jasna). Jestem od nich uzależniona i nie pamiętam, kiedy ostatnio nie czytałam - teraz się nie da, bo na wszystkich portalach są zdjęcia tego chłopczyka, nie schodzą. Nie daję rady. A chłopczyk był śliczny, podobny do moich dzieci.
      • bysiaxxxx Re: Baby P. 09.12.08, 20:01
        biologiczny ojciec nie mial w tym udzialu, a chlopak matki to on
        zabil baby P. najpierw czytaj uwaznie a potem pisz!!!bo przypisalas
        te okropne czyny niewlasciewej osobie!
    • madameblanka Re: Baby P. 09.12.08, 20:58
      dzieciak musiał sie drzeć w niebo głosy, nie wierze ze nikt nie słyszał itepe.
      Jak bym była rodziną tego dziecka, to zayebałabym delikwentów i pewnie resztę
      życia spędziłabym w więzieniu.
      • jj1978 Re: Baby P. 09.12.08, 22:21
        sprawa baby P wywolala duzo emocji i bardzo slusznie, szefowa opieki
        spolecznej w Haringey zostala wczoraj wyrzucona z pracy, lekarka
        jest zawieszona, najgorsze jest jednak to ze glowy wydaja sie toczyc
        tylko dlatego ze opinia spoleczna sie tego domagala - bardzo
        doslownie zreszta. zdjecie matki baby P (przyznala sie do winy bo w
        czasie procesu byla w nastepnej ciazy i lawie przysieglych byloby to
        trudno przelknac) mozna znalezc w internecie jak sie dobrze poszuka.
        wyroki zostana ogloszone dopiero w 2009 roku - w nadziei ze opinia
        spoleczna troche do tego czasu ochlonie i nie bedzie tak zadna krwi
        (jest to dosc watpliwe bo kazda chyba gazeta ma codziennie cos do
        powiedzenia na ten temat, ludzie szybko nie zapomna)
        • jestem.mama Re: Baby P. 10.12.08, 10:56
          okropne, brak słów..
    • na_pustyni Re: Baby P. 10.12.08, 11:17
      Myślałam, że twardam, ale jak zobaczyłam jego zdjęcie..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja