O szkodliwości karmienia piersią

28.10.03, 00:02
Wiele już wyczytałam dziwnych historii na temat karmienia piersią na naszym
forum. Spotkałam się z opinią, że karmienie naturalne to przejściowa moda,
ktoś tam twierdził, że to lenistwo ( z tym się mogę ostatecznie zgodzić bo
leniwa jestem i wolę rano wziąść dziecko do łóżka i dać cycka, niż zrywać się
i gnać do kuchni by wśród wrzasków małego glodomora przygotowywać butelkę),
ale że szkodliwe... przyznam że to mną wstrząsnęło... Podobno chodzi o ołów
zawarty w organiźmie czlowieka i który to ołów miałby przedostawać się z
mlekiem matki do organizmu dziecka. A może to prawda? Może żyjemy w jakiejś
ciemnocie i trujemy własne dzieci? Co wy na to? Acha... odrazu mówię że to
nie jest wątek na temat WYŻSZOŚCI karmienia piersią, a jedynie na temat jego
SZKODLIWOŚCI

Pozdrawiam i liczę na opinie

Uma
    • sasha3 Re: O szkodliwości karmienia piersią 28.10.03, 00:29
      Ja też spotkałam się z taką opinią, nie powiem, logiczną. Mleczna krowa ma
      kilka lat i w rezultacie jej pokarm jest mniej skażony niż pokarm kobiety,
      która rodzi dziecko w wieku lat 30-tu. No i krowy żywności z konserwantami nie
      spożywają wink))
      • pesteczka5 Re: O szkodliwości karmienia piersią 28.10.03, 01:28
        ... tylko trawke z tymże ołowiem, czteroetylkiem nawiasem mówiąc, co go sobie
        uskubia po rowach, sasha!!!
        • sasha3 Re: O szkodliwości karmienia piersią 28.10.03, 08:33
          To fakt, jak widzę te krowy pasące się przy ruchliwych szosach, to aż mi się
          niedobrze robi. Ciekawe, czy rolnicy pijają mleko od takiej krowy czy tylko
          oddają do mleczarni. Zero wyobraźni sad Ale i tak taka krowa ma mniej ołowiu w
          sobie, niż kobieta mieszkająca w duzym mieście.
    • edytkus Re: O szkodliwości karmienia piersią 28.10.03, 03:24
      Ta historia z olowiem w kobiecym mleku na razie jest przypuszczeniem opartym na
      malej liczbie przebadanych osob, tak wiec na razie nie wiadomo jak sprawa
      wyglada w rzeczywistosci. Chociaz glupio to nie brzmi sad
      • wieczna-gosia Re: O szkodliwości karmienia piersią 28.10.03, 08:46
        no a ja sie wlasnie zastanawiam.
        Bo olow jest przeciez wiazany w kosciach. I to na stale. Wiec jak matka moze
        przekazac go dziecku?
        Poza tym w tym swietle- jesli nawet- to mimo wszystko mleko modyfikowane
        powinno byc bardziej szkodliwe, gdyz robione jest z przetworzonego mleka ilus
        krow i pewnie ten olow tam sie moze kumulowac, nie?
        A tak w ogole w necie nic nie moge znalesc- ide do oszolomow amerykanow, oni
        na pewno cos wymyslili wink)
      • wieczna-gosia Re: O szkodliwości karmienia piersią 28.10.03, 08:51
        nio dobra znalazlam wink))
        raport z uwaga- Malezji wink))
        Matki w Malezji z miasta maja wyzszy poziom olowiu w mleku niz matki ze wsi.
        Oba poziomy sa jednak duzo ponizej dopuszczalnego dziennego spozycia wink)
        • umasumak Re: O szkodliwości karmienia piersią 28.10.03, 22:04
          Dzięki Gosia. Na Ciebie zawsze można liczyć smile).
    • malgosia87 Re: O szkodliwości karmienia piersią 28.10.03, 09:48
      A gdzie były robione te badania i o co w nich dokładnie chodzi, czy o to ze w
      mleku matki moga znajdować się metale ciężkie, czy też o to ze ich poziom jest
      tak wysoki, że zagraża zdrowiu dziecka?? A poza tym weź pod uwagę, że dziecko
      oddycha taki samym powietrzem jak rodzice i jeżeli mieszkają na terenach
      wysokouprzemysłowionych to o wiele bardziej szkodzi dziecku to co wdycha.
      Oczywiście nie twierdze, że to dobrze i że życie jest w ogóle szkodliwe
      itp.,ale do takich rewelacji podchodę z dystansem.
      Pozdr.
      Małgosia

      cyciwe s
      • sugar_mama_danielcia Re: O szkodliwości karmienia piersią 28.10.03, 10:40
        Czytalam, o tych zanieczyszczeniach w mleku matki. W artykule byl tez taki
        wniosek, ze biorac wszystko pod uwage jest ono i tak duzo zdrowsze niz mleko
        modyfikowane. Oj, nie dalo sie bez kategoryzowania...

        Pozdrawiam
        Sugar
      • umasumak Re: O szkodliwości karmienia piersią 28.10.03, 22:09
        malgosia87 napisała:

        > A gdzie były robione te badania i o co w nich dokładnie chodzi, czy o to ze w
        > mleku matki moga znajdować się metale ciężkie, czy też o to ze ich poziom
        jest
        >
        > tak wysoki, że zagraża zdrowiu dziecka?? A poza tym weź pod uwagę, że
        dziecko
        >
        > oddycha taki samym powietrzem jak rodzice i jeżeli mieszkają na terenach
        > wysokouprzemysłowionych to o wiele bardziej szkodzi dziecku to co wdycha.
        > Oczywiście nie twierdze, że to dobrze i że życie jest w ogóle szkodliwe
        > itp.,ale do takich rewelacji podchodę z dystansem.

        Ja też podchodzę z dystansem, ale jeśli taka opinia pojawia się, to myślę że
        warto to zgłębić. Natomiast jak narazie daleka jestem od odstawienia malucha od
        cycka smile).

        > Pozdr.
        > Małgosia
        Również pozdrawiam
        >
        > cyciwe s
        • malgosia87 Re: O szkodliwości karmienia piersią 29.10.03, 10:34
          Toż wcale cię o to nie podejrzewałam, tylko że czytając twoj pierwszy post
          wydawałaś się mocno
        • malgosia87 Re: O szkodliwości karmienia piersią 29.10.03, 10:59
          umasumak napisała:
          Natomiast jak narazie daleka jestem od odstawienia malucha od
          >
          > cycka smile).

          Toż wcale cię o to nie podejrzewałam, chciałam tylko zwrócic uwagę , że często
          takie rewelacyjne wiadomości typu "Ołów w mleku matki groźny dla dziecka" są
          bardzo nośne i często ulegają zniekształceniu (znasz zabawę w głuchy
          telefon?wink).
          Pozdrawiam
          Małgosia
Pełna wersja