Czy przechodzić na TY? jak?

28.10.03, 09:23
Mam pytanie dotyczące przechodzenia na Ty, ostatnio byłam w trochę dziwnej
sytuacji. Zanim urodziłam Tymcia, uczyłam angielskiego szefa dużej firmy w
moim mieście. Jeżdziłam na lekcje albo do niego do firmy albo do domu.
Byliśmy na Pan, Pani, również z jego żoną, którą troche znam. Dodam, ze to b.
mili ludzie w wieku plus minus 30 lat. Ostatnio człowiek ten zadzwonił do
mnie z zapytaniem czy mogłabym znowu prowadzić z nim zajęcia bo skoro
dzidziuś ma już 3 mies to może chciałabym wyjść z domu. Zaproponowałam, żeby
do nas wpadli to ustalimy co i jak. Mój mąż, niezorientowany w układach,
kilka razy zagadał do nich na ty, jego żona na ty albo nijak, on cały czas na
pan/pani, głupia sytuacja. Ja nie mam żadnych problemów z przechodzeniem na
ty, ale wiem, ze niektórzy się przed tym wzbraniaja, zwłaszcza kiedy jest się
w układach służbowych. Niby ta wizyta u nas była również towarzyska,
pogadalismy o dzieciach, pierdołach,itp. i to ode mnie jako gospodyni domu
powinna wyjść propozycja tykania. Ale z drugiej strony kiedy ja byłam na
ich "terenie”, tej propozycji też nie było, może sobie nie życzą, poza tym
to „szychy” w mieście. Jutro mam pierwsze zajęcia i chyba powinnam zagadać na
ten temat. Nie chciałabym wyjść na sztywniarę ale też nie chcę żeby
wyglądało, że chcę się spoufalać. Co myślicie? Będę wdzięczna za wasze opinie.
    • wieczna-gosia Re: Czy przechodzić na TY? jak? 28.10.03, 09:27
      Ja sluchaj przechodze na ty w czasie lekcji, rlumaczac ze formy pan po
      angielsku nie ma i i tak w czasie lekcji sie bede mylicsmile)
      Tak jest milej wink)
    • ata_x Re: Czy przechodzić na TY? jak? 28.10.03, 10:07
      Ja się bardziej skłaniam w kierunku "sztywniarstwa", szczególnie, że do tej
      pory byliście na "pan/pani", a i jak sama zauważyłas twój uczeń wink nie podjął
      tematu u was i nie przeszedł na "ty", a gdyby chciał to mógłby wykorzystać
      okazję smile))) Sam też, jak pisałaś, nie proponował na swoim terenie. Ja bym w
      ogóle nie poruszała tego tematu na zajęciach tylko normalnie kontynuowała układ
      jak dotąd.
      Bo wiesz, to różnie bywa ....... Jak sama piszesz, niektórzy się wzbraniają, a
      skoro nie ma wyraźniej zachęty z tej dugiej strony ......
      • adzia_a Re: Czy przechodzić na TY? jak? 28.10.03, 10:36
        Ale może nie ma zachęty, bo i oni się w podobny sposób krępują?

        Ja bym może spróbowała podejść ich jakoś tak towarzysko - spotkać się,
        wyluzować, może samo jakoś wyjdzie.

        Też mam szczerze mówiąc problemy z tymi sprawami i tęsknię za czasami, kiedy ze
        wszystkimi rówieśnikami było się na Ty... Z dziewczynami z placu zabaw "tykamy"
        się jakoś tak odruchowo, ale z ich mężami już nie...Nasza kadrowa jest ode mnie
        starsza o dziesięć lat i mówi mi przez ty, ale nigdy nie zaproponowała, żebym i
        ja do niej tak mówiła, więc jej paniuję wink z kolei z magazynierem po
        sześćdziesiątce jesteśmy na ty od poczatku, jakoś tak odruchowo, bo to równy
        gość i opowiada sprośne kawały wink więc jak mam mu mówić Pan...

        Ech, Angolem być smile
        • ata_x Re: Czy przechodzić na TY? jak? 28.10.03, 11:44
          Adzia, tak mi się jakoś widzi, że skoro są "szychami w mieście", to raczej się
          nie krępują. A nawet jakby się krepowali, to by wykorzystali sytuację w domu z
          nieświadomym mężem. Ja przynajmniej bym tak zrobiła smile

          Natomiast może być tak, żźe to tykanie im nie bardzo pasuje i dlatego nie
          podjeli tematu. No jakoś tak przypomina mi się moja sytuacja. Na wczasach na
          tej samej kwaterze, co my, mieszkało też małżeństwo plus minus w naszym wieku z
          dziećmi. Nie utrzymywalismy specjalnie zażyłych kontaktów, raczej sporadycznie
          głownie z powodu dzieci, które bawiły się razem na podwórku. Byli sympatyczni,
          ale z naszej strony nie było chęci, żeby te kontakty zacieśnić. Z ich tak. W
          końcu daliśmy sie namówić na wspólnego grilla, przy którym padła z ich strony
          propozycja przejścia na "ty". No cóż, nie jestem jeszcze na tyle asertywna,
          żeby powiedzieć w takiej sytuacji "nie" wink Ludzie byli sympatyczni więc nie
          była to tragedia. Ale sytuacja trochę niezręczna.
          • ata_x Re: Czy przechodzić na TY? jak? c.d. 28.10.03, 11:48
            Niezręczna, bo mój mąż np. nadal używał pan/pani albo bezosobowo.
    • aluc Re: Czy przechodzić na TY? jak? 28.10.03, 12:13
      po prostu zaproponuj przejście na ty
      nie jesteś ich podwładnym, nie są od ciebie starsi o 150 lat, w dodatku jesteś
      kobietą, więc inicjatywa jest jak najbardziej po twojej stronie, nawet na ich
      terenie wink
      w dodatku w kontekście lekcji angielskiego to rzeczywiście może wyglądać bardzo
      naturalnie
      niczego nie ryzykujesz - najwyżej się nie zgodzą
      z pewnością jestem cholernie w tej kwestii zamerykanizowana przez długoletnią
      pracę dla takich a nie innych klientów, ale są sytuacje, kiedy panowanie mi nie
      brzmi - a tu by mi nie brzmiało
    • odalie Re: Czy przechodzić na TY? jak? 28.10.03, 13:09
      Hej!

      Najważniejsze aby obie strony czuły się dobrze i bez skrępowania. Czasami
      wymuszone przejście na "ty" jest gorsze niż niewymuszone zwracanie się w formie
      bezosobowej.

      Ja sama...

      ...do moich studentów mówię per pani/pan (a raczej smile)) Ms./Mr.

      ...do uczniów prywatnych mówię bezosobowo, przenosząc nawyki z uczelni; czasami
      powien po imieniu do nastolatków, ale z dorosłymi wolę specjalnie się
      nie "tykać" - to są kontakty zawodowe, a nie przyjaźń

      ...w środowisku entuzjastów mojego hobby z gruntu wszyscy są na "ty"
      niezależnie od wieku i pozycji społecznej, co bardzo lubię i z czym się
      doskonale czuję, nastolatek z gimnazjum może sobie "tykać" profesora czy
      znanego dziennikarza i jest dobrze smile, czasem tylko muszę strofować jakiegos
      młodego człowieka aby nie wywalał do mnie 'pani' smile))) i czuję się staaaarooo

      Miałam taką niezręczną sytuację, gdy pewna moja 9zresztą niedoszła) prywatna
      uczennica - nieco tylko młodsza ode mnie - upierała się, aby jej mówić na 'ty'
      i zwracała mi non stop uwagę, jeśli wymsknęło mi się 'pani' - okropnie mi to
      przeszkadzało - według mnie miły i grzeczny style 'bezosobowy' jest jak na
      najbardziej na miejscu. Poza tym wierzę w jasne postawienie granicy między
      uczniem i nauczycielem, lekcje są nie do ploteczek (które skądinąd lubię smile) )
      a do nauki, relacje uczeń-nauczyciel to jednak nie układ stricte towarzyski.
    • anaisia Re: Czy przechodzić na TY? jak? 28.10.03, 22:26
      Dzięki, dziewczyny, za Wasze posty. Widzę, że ten temat to zagwozdka nie tylko
      dla mnie, też macie mieszane odczucia. Myslę, że jutro zagadam przed lekcją czy
      nie przeszkadzało im, ze mój mąż tykał, i jeśli odpowie, ze nie, to zaproponuję
      pzrejście na ty, a jak powie, ze faktycznie niezręczna sytuacja, to przeproszę
      za ślubnego i tyle. Zobaczymy. Angielski jest na szczeście mniej skomplikowany
      w tej materii, i pzrynajmniej prowadząc lekcje nie mam problemu. Pozdrawiam.
      • agusiah Re: Czy przechodzić na TY? jak? 29.10.03, 12:09
        I na jakiej formie stanęło? Napisz, ciekawa jestem, bo to częsty problem.

        Ja w kontaktach formalno-służbowych cenię sobie lekki dystans i wolę formę
        Pan/Pani - wynikającą w końcu z norm gramatycznych polszczyzny. Ty - ze
        znajomymi i przyjaciółmi, kolegami z pracy, Pan/ Pani - z dalszymi
        współpracownikami, chociaż chętnie przechodzę na ty, jeśli klimat temu sprzyja
        i widać, że tak będzie łatwiej.
        • ochotka69 Re: Czy przechodzić na TY? jak? 29.10.03, 12:28
          Nie jestem sztywniarą, ale w tej sytuacji z inicjatywą powinni wyjść oni. Zdaje
          że są od was starsi, a pozatym widać ze się nie kwapią do przejścia na ty.
    • szymanka Re: Czy przechodzić na TY? jak? 29.10.03, 14:50
      Z propozycją przejścia na TY wychodzi osoba "ważniejsza" tzn. starsza do
      młodszej, szef do podwładnego, nauczyciel do ucznia, kobieta do mężczyzny. W
      Twoim przypadku osobą "ważniejszą" moim zdaniem jest człowiek którego uczysz,
      jakby nie było jest Twoim klientem, chlebodawcą. Płaci Ci za lekcje prawda?
      Z drugiej strony obecnie w wielu firmach panują luźniejsze zasady zawierania
      znajomości przyjęte z zachodu bez Pan/Pani, toteż uważam że złamanie powyższych
      zasad w Twoim przypadku nie byłoby jakąś gafą (język angielski jako powód -
      świetny pomysł)
      Zastanawia mnie jednak postawa tej drugiej strony, bo skoro nadarzyła się
      dogodna sytuacja przejścia na TY, a ten pan z niej nie skorzystał... to może
      jednak nie?
      • ata_x Re: Czy przechodzić na TY? jak? 29.10.03, 15:35
        No mnie się też właśnie wydaje, że oni się nie bardzo kwapią, a przynajmniej
        ten facet ......
        Ciekawa jestem efektu końcowego wink

        ATA
Pełna wersja