jak "stoicie" z koleżankami?

21.11.08, 13:38
Macie dużo koleżanek,znajomych,które regularnie Was odwiedzają?
Takich,z którymi lubicie się spotykać i nie musicie specjalnie o to
zabiegać? Takich,które zawsze chętnie was odwiedzą,pójdą na zakupy
czy pomogą,kiedy potrzebujecie? Albo takich,które po prostu
pamiętają o was na święta? Czy też tylko dom-praca-dzieci-mąż lub
też dom-dzieci-dom-dzieci itp.? smile
    • hellious Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 13:39
      Nigdy nie mialam jakos specjalnie duzo kolezanek, o przyjaciolkach juz nie wspomne. Nie potrafie sie jakos dogadac z babami na dluzsza mete. Mam kilka znajomych, z ktorymi widuje sie raz na jakis czas, ale nie tesknie do nich , ona do mnie pewnie tez nietongue_out
    • morgen_stern Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 13:45
      Mam bliską przyjaciółkę, którą poznałam 2 lata temu na koncercie DM
      w Katowicach i z którą zapałałyśmy do siebie silnym platonicznym
      afektem wink Jak się z nią nie zobaczę raz w tygodniu, to jestem
      chora. Odpoczywam przy niej, ma świetne poczucie humoru i zdrowy
      rozsądek, który mnie czasem stawia do pionu. No i bardzo mnie
      wspierała podczas moich kłopotów małżeńskich i rozwodu - nie wiem,
      jak dałabym rade bez niej.
      Tak kadzę, bo wiem, że mnie tu czasem podczytuje, jędza jedna tongue_out i
      tak obie wiemy, że jesteś goopia tongue_out

      Poza tym mam kilka koleżanek z "branży", jeśli można to tak nazwać.
      Poznałyśmy się netowo, z randek nic nie wyszło, ale została fajna
      znajomość smile
      I to mi wystarczy, nie potrzebuję więcej. Jak na moje odludztwo to i
      aż nadto.
      • montechristo4 Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 15:01
        chyba strzelę focha tongue_out
        • morgen_stern Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 15:54
          Nie marudź tongue_out
    • mamabuly Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 13:51
      Mam kilka koleżanek tu na miejscu na które mogę liczyć w krytycznych
      sytuacjach głównie logistycznych. No jedna z nich to w sumie taka
      bardziej przyjaciółka. Obie jesteśmy bardzo spontaniczne, więc jeżeli
      mamy nagłą potrzebę wygadania się to "rzuccamy wszystko" i się
      spotykami. Mam tez przyjaciółkę w Polsce taką "siostrzaną duszę" no
      ale spotykamy się za rzadko.
      Jakoś nie lubię spędzać czasu na plotkach przy kawce, zawsze mi
      szkoda czasu. Więc sporadyczne wypady na jakąś wystawę czy pokaz
      wystarczają. Zakupy robię sama bo taki wypad trudno zgraćwink
      Mam też kilku kolegów, no i to w sumie z nimi sporo rozmaweiam, choć
      głównie , ostatnio, przez telefon bo są straszliwie zabiegani.
      Zdwonią żeby się wygadać czasem. W sumie to mi wystarcza bo jednak
      mąż jest takim moim najbliższym przyjacielemsmile
    • broceliande Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 13:58
      Mam jedną od serca. Poznałam ją jak miałam 9 lat i tak to trwasmile
      • realsiud Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 14:09
        A ja mam siostrę,która jest jak tysiąc najlepszych
        przyjaciółek.Zrobiłabym dla Niej wszystko,zawsze może na mnie liczyć
        i na odwrót smile
    • gorzkasweetie Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 14:14
      Mam jedną przyjaciółkę, taką najbliższą sercu. Jedną koleżankę i
      jednego kolegę. I koniec. Nigdy nie umiałam się zaprzyjaźniać,
      głębiej kolegować. Zawsze byłam uważana za "dziką" albo "wyniosłą".
      Z czego owa wyniosłość była i jest nadal mylnie ocenianą
      nieśmiałością, niepewnością. I tak zostało - jestem typem osoby "na
      dystans" do innych. Tylko owa najbliższa przyjaciółka mnie rozumie i
      ja ją, choć z niej typ zupełnie inny smile Widujemy się regularnie,
      jak obowiązki pozwolą. Najlepsza relaksacja to nasza wspólna kawa,
      gadanie, połażenie po sklepach. Uwielbiam to.
    • daga_j Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 14:35
      I tu mnie boli...
      Nie mam żadnej koleżanki w moim mieście. Mam jedną w moim rodzinnym mieście
      czyli bardzo daleko i spotykamy się tylko jak przyjeżdżam i jak JA zadzwonię,
      zaproponuję. Tak na odległość to ona o mnie nie pamięta, ja też rzadko dzwonię
      ale jednak czasem tak.
      W moim mieście mam do takich babskich rozmów siostrę cioteczną mojego męża, ale
      to praktycznie rodzina więc np. na teściową jej nie ponarzekam, bo to jej
      ciocia! No i ta osoba nigdy nie ma czasu spotkać się np. po przedszkolu, choć
      nasze córki lubią się bawić, no i obie nie pracujemy zawodowo. Mam wrażenie, że
      u niej co dzień musi być obiad na 14, bo jak taz na tydzień by do mnie przyszła
      i dzieci by się pobawiły do 16 i przez to obiad się spóźnił to świat by się
      zawalił. Albo może ma tyle prasowania czy co, które nie może poczekać, nie wiem
      co ona takiego ma, bo ja niby to samo - dom prowadzę ale gdyby ktoś mi
      zaproponował spotkanie i że dzieci by się pobawiły to rzuciłabym wszystko i
      miała czas.
      Przeszłam też na "ty" z jedną mamą z przedszkola, ma dzieci w wieku moich,
      ale... ona pracuje w takich godzinach, że nie da się popołudniami spotkać...
      Chciałabym bardzo mieć koleżankę, taką która czasem sama by do mnie zadzwoniła,
      a nie tylko ja do niej. I miałaby czas spotykać się częściej niż raz na miesiąc..
      PS. Ale mam 3 rodzone siostry i z nimi codziennie "gadam" poprzez maile lub GG -
      przynajmniej!)
      • tolka11 Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 14:45
        Obchodzimy własnie 20stolecie więzi przyjecielskich. 8 małżenstw i
        mnóstwo naszych dzieci.
        20 lat razem na lądzie i morzu, w doli i niedoli. Trudno nam bez
        siebie zyć. Czyli 8 koleżanek i 8 kolegów, bez zmiansmile
        • asiara74 Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 15:06
          W moim mieście mam 2 takie koleżanki, z którymi lubie sie spotkać i pogadać plus
          kilka fajnych kumpelek w pracy ale tak poza praca to spotykamy się gdzieś w
          knajpce może 2x w roku.
          W Polsce mam też 2 takie dobre kolezanki, z którymi mogę pogadać o wszystkim ale
          widujemy się rzadziej, jest stały kontakt telefoniczny i mailowy. Aha no i
          doszła mi jeszcze koleżanka z czasów kiedy jeżdziłyśmy na kolonie i nawiązałysmy
          kontakt przez naszą klasę, spotkałyśmy się we wrześniu i myślę że kontakt
          pozostanie.
        • franianianiamaj Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 22:37
          Ale fajniesmile
          Zadko sie zdarza, zeby tyle lat i to w calosci!!!!!!!!smile
          Gratulacjesmile
    • matulasynula Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 15:07
      W moim przyapdku "dom-dziecko-dom - dziecko". Od momentu kiedy przeprowadziłam się do miasta mego meża jakos straciłam kontakt ze swymi kolezankami a tutaj owszem mam kilka kolezanek ( przede wszystkim mamwink ) ale żeby takiej blizszej to nie .
    • 18_lipcowa1 Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 15:42
      mam 4 przyjaciolki, jedna od SP, druga od LO, trzecia i czwarta
      jakos tak sie w miedzyczasie nawinely
      regularnie sie z nimi spotykalam w PL, teraz mam kontakt mailowy i
      widze sie z nimi jak tylko odwiedzam rodzinne miasto
    • katia.seitz Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 15:55
      Mam dwie koleżanki plus jednego kolegę, z którymi widzimy się co najmniej raz w
      tygodniu, no, czasem rzadziej, jak się nie uda, ale w każdym razie jest bieżący
      kontakt. To jest ten rodzaj relacji, że dzwonimy do siebie danego dnia i
      proponujemy: a może zjemy dziś razem obiad na mieście? a może wpadniesz do nas
      wieczorem? itp., bez żadnego certolenia.
      Oprócz tego jeszcze mam ładnych parę koleżanek, z którymi kontakt jest raz na
      kilka tygodni. Plus do tego znajomi męża - też raz na parę tygodni jakieś
      spotkanie. Ogólnie rzecz biorąc, nie narzekam smile
      • morgen_stern Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 16:00
        Cytat> Oprócz tego jeszcze mam ładnych parę koleżanek

        Hmm.. ja też mam parę ładnych koleżanek tongue_out
        • katia.seitz Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 16:04
          big_grin
        • phantomka Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 16:04
          Nie mam, bo mi ich Anglia zabralasmile Jakis pomor normalnie w tej
          kwestii i jestem zalamana, bo nawet na impreze nie bardzo jest z kim
          wyskoczyc.
          • aniulka8503 Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 16:11
            mam ich kilka...a z jedną to browar raz na dwa tygodnie lub raz w
            tygodniu wręcz obowiązkowy smile
            Wtedy można się zrelaksować odpocząć od dziecka, męża, garów i
            wiecznego latania smile
            Ach jak to dobrze, że ma się znajomych smile
        • mamabuly Ja mam same ładne koleżanki!:) 21.11.08, 18:09
          hahhahahahaahahahahaahahaha
    • kali_pso Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 16:50
      Ja jestem typem samotnika- wystarczy mi jedna dobra koleżanka do
      zwierzeń( nieczestych) i kilka dobrych znajomych do
      niezobowiązujących pogaduszek.
      Wolę sama sobie ze soba w myślach pogadać..kto mnie tak dobrze
      zrozumie, jak nie ja sama?winkP
    • gagunia Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 17:11
      Jedną dobrą kumpelę od przedszkola mam, która mieszka od 13 lat w Niemczech.
      Ostatnio bardzo poluzowały nam się kontakty. Spotykamy się zwykle u mnie raz w
      roku kiedy na urlop przyjezdza z rodzinką.

      Mam kilka kolezanek, ale odwiedzamy sie raz na ruski rok, pogadamy przelotem na
      ulicy, czasem ktoras z czyms zadzwoni, ale rzadko. Jakoś nigdy mi z dziewczynami
      nie było po drodze. Przyjaźniłam się z facetami. Mam kilku kumpli i częściej
      spotykam się czy mailuje z nimi niz z koleżankami.
    • spacey1 Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 17:56
      Mam kilka dobrych koleżanek, nie odważyłabym się nazwać żadnej przyjaciółką. Ten
      stan mi odpowiada. Ostatnio nasze spotkania zyskaly nowy wymiar - założyłyśmy
      dyskusyjny klub książki (wszystkie jesteśmy związane zawodowo z ksiazkami i
      jeszcze nie mamy dość smile) Ustalamy 2 ksiązki do przeczytania i potem spotykamy
      się i rozmawiamy o nich. Na następne spotkanie mamy ponadto przygotować książkę,
      która była bardzo ważan w życiu każdej z nas. bardzo lubię te spotkania.
      Poza tym oczywiście spotykam się z różnymi koleżankami poza "klubem", mam ze dwa
      czy trzy takie osobne grona towarzyskie, z którymi mamy też spotkania
      "wieloosobowe". Nie mogę narzekać na brak kontaktów towarzyskich.
    • renias75 Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 19:31
      Ja po sąsiedzku mam malżeństwo z którymi się kumpluję(-my).Możemy na
      siebie liczyć w potrzebie.Wożą moją córkę do i z przedszkola.Dzieci
      zostawiamy mężom i jeździmy na zakupy.Czasem jeździmy z
      dziećmi.Spotykamy się na kawie.Podrzucamy sobie dzieci w razie
      potrzeby.Kiedy ich dzieci chorują,pilnuję ich do przyjazdu babci.Jak
      trzeba zawieźć do lekarza,a własny samochód jest niedostępny to nie
      ma problemu-jedziemy itp.Poplotkować,pożartować też możemy,chociaż
      oni są zupełnie inni,ale dzięki temu jest weselej.
      Co ja bym bez nich zrobiła daleko od rodziny?
      A do pogaduch mam bratową,ale tylko telefonicznie.
    • deodyma Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 20:59
      tak. mam w sumie 6 kolezanek i 3 przyjaciolkismile z jedna z nich znam od blisko 20
      lat, czyli od szkoly podstawowejsmile pomimo tego, ze wyprowadzilam sie Z Olsztyna
      2 lata temu, jestesmy w ciaglym kontakcie i zawsze mozemy na siebie liczycsmile
      kolegow tez mam, ale ilu, tego juz mi sie liczyc po prostu nie chcesmile wiec
      calkiem spore grono by sie tutaj uzbieralobig_grin w miescie, gdzie obecnie mieszkam,
      ono kolezanek rowniez sie powieksza.
      • roksanaa22 Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 21:36
        Mam dziś chyba to co montechristo bo przeczytałam "jak stolce(!) z
        koleżankami"big_grin
        Aż bałam sie otworzyć...wink
      • daga_j Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 21:48
        Hej, to moje rodzinne miasto to również Olsztyn smile Może się znamy, który jesteś
        rocznik? (ja 1980; z Nagórek)
        Bedę tam na Święta, już się nie mogę doczekać.
        • deodyma Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 21:52
          ja jestem rocznik 1975; z Zatorzasmile ja sie wybiore gdzies na wiosne do Olsztyna.
          tez nie moge sie doczekac. spotkam sie z rodzinka, koleznkami, przyjaciolkami...
          oj, bedzie wesolobig_grin
    • lidia341 Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 21:49
      Ja nijak. Nie mam czasu na koleżanki. Tylko czasem z koleżanką pogadam przez
      telefon.
    • bri Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 22:07
      W chwili obecnej mam kilka koleżanek/przyjaciółek, z którymi
      regularnie się spotykam, co mnie baaardzo cieszy. Miałam taki okres,
      że straciłam trochę kontakt z kobietami i czułam się dość samotnie,
      ale na szczęście udało mi się niektóre kontakty odbudować, niektóre
      zbudować, a jedna zaczęła studia w Warszawie i dzięki temu widujemy
      się przynajmniej raz na miesiąc. Poza tym mam siostrę, szwagierkę,
      bratową męża itd.

      Bardzo dużo psychicznie dają mi spotkania z kobietami, które lubię.
    • dag_dag Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 22:29
      Moją najlepszą koleżanką jest Adam, kumplujemy się 30 lat. Podobno ja mu łopatką
      po głowie, on mi piaskiem po oczach. Ja nawet za nim do Ameryki z mężem własnym
      pojechałam... Od kilku lat nie widujemy się już codziennie, niestety. Z racji
      emigracji mam tu tylko dwie dobre koleżanki blisko - bardzo często sobie
      pomagamy. Ciężko o prawdziwych i szczerych znajomych, zresztą jakoś wcale mi nie
      brakuje towarzystwa. Reszta w Polsce, kochana przyjaciółka i zarazem kuzynka,
      druga przyjaciółka i kilka bardzo dobrych koleżanek - dla nich ciągle wiszę na
      skajpie albo telefonie... Jednak w czasach he he młodości miałam więcej
      znajomych, teraz zostali tylko ci prawdziwi bliscy.
    • osa551 Re: jak "stoicie" z koleżankami? 21.11.08, 23:07
      Kiedyś powiedziałam mężowi, że mnie wkurza, bo powinien raz na jakiś czas zostać
      w domu z dziećmi i położyć je spać jak ja chciałabym wieczorem np. wyskoczyć z
      koleżankami na drinka. On popatrzył na mnie szeroko rozwartymi oczami i
      powiedział "A ty masz jakieś koleżanki?".

      Faktycznie większość koleżanek mam w tzw systemie dwupaku tzn ja mam koleżankę,
      a jej mąż jest kolegą mojego męża. W większości przypadków spotykamy się wszyscy
      na kupę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja