Jedzenie lepsze i gorsze

21.11.08, 19:23
Natchnely mnie te 'kradzione' soczki Bobovita.

Dzielicie w domu jedzenie na lepsze i gorsze?
Lepsze dla dziecka.

Jak sie ma sprawa produktow 'dla dzieci', tylko dla dzieci, czy inni domownicy
tez moga spozywac? Wydzielacie partnerom 'soczki'?
    • e_r_i_n Re: Jedzenie lepsze i gorsze 21.11.08, 19:33
      Nie. Każdy ma to, co lubi (w granicach rozsądku wink).
    • gagunia Re: Jedzenie lepsze i gorsze 21.11.08, 19:35
      Raczej nie. Czasem podczas zakupów Młody życzy sobie coś konkretnego np
      kabanosy, a stary nie chce, a później Młodemu wyjada. No to się drę. Poza tym
      kupuję dla wszystkich to samo.
    • 18_lipcowa1 Re: Jedzenie lepsze i gorsze 21.11.08, 19:45
      nie, wydaje mi sie ze autorka watku specjalnie kupuje dziecku
      bobovite, bo jest dla dzieci , maz przeciez moze pic inne soki- sa
      przeciez Tymbarki i te inne.

      Jedzenie lepsze i gorsze wg mnie to jedzenie tansze i drozsze. W UK
      np, jest dosc duzy wybor, kazdy znajdzie cos dla siebie bo jest
      jedzenie od naprawde taniego, poprzez srednia polke az do najwyzszej.
      Ogolnie taniego jedzenia nie kupuje, lubie dobre jogurty, rybe, kawe
      a to wiecej kosztuje. Ale np. w Lidlu kupuje bo Pepsi jest ta sama a
      duzo tansza, moj maz kupuje zgrzewkami, maja tez dobry ser brie i
      dobre slodycze.
    • lubie.garfielda Re: Jedzenie lepsze i gorsze 21.11.08, 20:21
      W latach mojego dzieciństwa "dorosła" była margaryna taka zupełnie blada, do
      masła niepodobna Palma. Ale to wynikała z braków zaopatrzeniowych.

      W tej chwili też bym się wściekła za podjadanie tych dziecięcych zapasów bo
      stanowią urozmaicenie diety małej i jak ich zabraknie np. w niedziele wieczór to
      nie mam czego dziecku dać. A "dorosłego" soku przecież jej nie dam.
    • magia Re: Jedzenie lepsze i gorsze 21.11.08, 20:27
      Czesciowo tak. Dzieciom kupuje glownie produkty typu bio, sobie nie
      zawsze.
      Chodzi przede wszystkim o nabiał.
      Aczkolwiek te moje gorsze nie sa, ba czesto wrecz smaczniejsze. Sa
      po prostu inne.
    • marzeka1 Re: Jedzenie lepsze i gorsze 21.11.08, 20:27
      Nie, jemy normalne,wartościowe jedzenie,Dla mnie jedzenie gorsze, tonizna naszpikowana chemią, jakieś kolorowe, tanie napoje, fast foody.
      Kupuję jedzenie, które jest dla nas wszystkich.
      • bweiher Re: Jedzenie lepsze i gorsze 21.11.08, 20:58
        nie ma lepszych albo gorszych w naszym domu.Jest dorosłe i dziecinne(mamy 9
        miesięczną parkę). Chyba ze napoje.Ja uwielbiam pepsi a mąż napój jabłkowy z
        biedronkismile
    • mamabuly Dzielę na cos z sosem lub bez;) 21.11.08, 21:01
      Moje dziecko nie lubi sosów, my tak więc jak robie np zrazy to mała
      dostaje takie bez nieczego i do tego reszte dania. To samo jest z
      rybą. Uwielbiam kulebiaka więc dorośli jedzą rybę w cieście z sosem
      czosnkowo-chrzanowym, mała rabie łososia z makaronem i sałatka.
      Natomiast wyłącznie dla dzieccka kupuję maliny w takich małych
      opakowaniach i borówkę amerykańską bo uwielbia, ananasy, grejfruty
      albo granaty jemy my bo mała nie przepada.
      Na szczęście te nasze odziały wynikaja wyłązcnie z upodobań
      kulinarnych.
      Ale pamiętam, że moja mama kupowała wiele prodduktów wyłącznie dla
      dzieci, tylko czasy były inne.
    • papiki Re: Jedzenie lepsze i gorsze 21.11.08, 21:10
      Jemy to samo, ale córka niektóre produkty ma z wyższej półki albo
      bio. Właśnie niedawno się nad tym zastanawiałam dlaczego jej tego
      nie podjadamy. No bo to jest dla Martusi. Głupie, no nie?
    • osa551 Re: Jedzenie lepsze i gorsze 21.11.08, 21:25
      Nie dzielę na lepsze i gorsze. Każdy u nas w domu może co chce byle był starszy
      niż dolna granica wieku na opakowaniu. Słodycze dla dzieci w granicach rozsądku,
      mąż niespecjalnie lubi a ja staram się nie jeść dla zasady.

      Mąż np. gustuje w żelu do kąpieli dla niemowląt i w efekcie wszyscy go używamy,
      bo kąpię w nim też starsza córkę.
    • marghe_72 Re: Jedzenie lepsze i gorsze 21.11.08, 23:24
      Mam rozwydrzonego męża smile który nie jada "zwykłych" zup . Zatem
      zwykłe zupy robię dziecięciu, bo dziecię je lubi

      poza tym nie ma podziałow.
      Dziecko mam wszystkożerne smile
    • katrio_na Re: Jedzenie lepsze i gorsze 22.11.08, 00:06
      Wiesz, to zalezy jak na to spojrzysz.

      Moje dziecko do ok 3 roku zycia jadlo specyficzne jedzenie tzn te
      tylko dla dzieci. Innego nie jadl i gdy hipotetycznie moj malzonek
      wypilby ostatni soczek Bobovita to rezultatem byloby, ze musialby
      niezaleznie od dnia i godziny pojechac do sklepu i go szukac.
      U nas jeszcze bylo tak, ze maly pil tylko jeden okreslony smak Hippa
      i jeden Bobovity, strasznie trudny do dostania bo specyficzny.
      Zwykle kupowalam w jednym sklepie w zupelnie innej dzielnicy
      okreslona ilosc na miesiac-dwa.
      No i przyznaje sie bez bicia - jak tylko widzialam, ze ktos go
      podpija to mnie cholera brala wink
      Ale to nie byl podzial na lepsze gorsze bo prostu na specyficzne i
      mniej specyficzne wink


      • moofka Re: Jedzenie lepsze i gorsze 22.11.08, 08:04
        katrio_na napisał:

        > Wiesz, to zalezy jak na to spojrzysz.
        >
        > Moje dziecko do ok 3 roku zycia jadlo specyficzne jedzenie tzn te
        > tylko dla dzieci. Innego nie jadl i gdy hipotetycznie moj malzonek
        > wypilby ostatni soczek Bobovita to rezultatem byloby, ze musialby
        > niezaleznie od dnia i godziny pojechac do sklepu i go szukac.

        a to taki produkt pierwszej potrzeby ten soczek?
        bo jedyne co ewentualnie moglabym zrozumiec to wieczorne poszukiwania soczku dla
        ciezarnej zony tongue_out
    • c0nstantine Re: Jedzenie lepsze i gorsze 22.11.08, 01:13
      A moja babcia znała kobietę, która mając kilkuosobową rodzinę
      kupowała jednego kotleta schoabowego - dla męża a lodówkę zamykała
      na kłódkę. Poważnie
    • mamakasia_ltd Re: Jedzenie lepsze i gorsze 22.11.08, 11:13
      Ogólnie nie mamy takich podziałów, ale jak np. zostają mi w lodówce dwa deserki i wiem, że jutro z rana do sklepu nie pójdę to obowiązuje zakaz wyżerania tychże.
    • daga_j Re: Jedzenie lepsze i gorsze 22.11.08, 12:53
      Generalnie jemy wszyscy to samo, po prostu co jest w lodówce. ALE jak kupuję
      słoiczki niemowlęce czy coś typowo dziecięcego to nie podjadamy tego z mężem.
      Powodem jest większy koszt tego typu jedzonka a my chcemy by dzieci miały to co
      najlepsze, bo rosną i potrzebują składników odżywczych lepszej jakości. Nie stać
      nas bym swoją chęć na jabłko zaspokajała dwoma słoiczkami bobovity za łącznie
      5zł, tylko zjadam zwykłe jabłko za może 50gr. Nie ma problemu ze słoiczkami, ale
      jak kupuję niby zwykłe rzeczy ale z myślą dla dzieci to uprzedzam męża - jest
      paczka berlinek ale 2 muszą zostać na śniadanie dla córki. Albo jogurty - mówię
      jest po jednym jogurcie. Jak kupię danonki to też my dorośli ich nie jemy, żelki
      - ja nie podjadam, ale mąż lubi i raczej nie wypominam mu tego. Ale jak córka
      dostanie czekoladę to podjadamy oboje.. nie wyleży napoczęta, więc po prostu
      otwierając ją dajemy kawałek dziecku a resztę dzielimy między sobą uzasadniając,
      że mała nie mogłaby przecież zjeść całej, a za kilka dni pewnie będzie następna
      do podziału więc nie ma sensu ich "kumulować". Nasza córka zresztą nie jest tak
      za słodyczami i nawet jakby dostała w łapki całą czekoladę to by jej nie zjadła.
      Czyli podsumowując nie podjadamy rzeczy przeznaczonych dla dzieci bo trzeba by
      ich więcej kupować a to wyszłoby za drogo.
Pełna wersja