Perfumowanie sie przy dziecku:(

22.11.08, 11:27
przyjechała tesciowa.. niby oki pomaga mi..ale chyba musze zwrocic jej uwage
na perfumowanie się. Popsika sie jakimis kwiatowymi,ale wiecie ze zapach to
kwestia gustu.. nie cierpie kwiatowych- słodkich.. pozniej przytula małego..
on smierdzi tymi wynalazkami.. mi jest niedobrze.. dziecku nie wiem czy to
przeszkadza.. bo przeciez nie mowi jeszcze.I co tu robić? nie chce jej
urazic.. co powiedziec macie jakies propozycje?
    • koala500 Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 11:30
      zdecydowanie odesłać do domu, takie perumowanie jest po prostu
      naganne
    • czajkax2 Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 11:39
      A upewniłas się ze zęby myje pastą o akceptowalnym przez Ciebie
      zapachu?
      • ibulka Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 11:46
        niezbyt trafne porównanie.
    • net79 Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 11:56
      Dziecko mimo, że nie mówi doskonale potrafi pokazać czy mu coś przeszkadza czy
      nie... jeśli teściowa zostaje jeszcze np. tydzień to chyba przeżyjesz...
      dramat
    • ola.bombola Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 12:02
      Ja znam twój ból, moja teściowa też się lubi wyperfumować co jeszcze mnie tak
      nie wkurza jak ta gruba warstwa kremu na jej twarzy smile. Z lubością przytula
      swoje policzki do policzków moich dzieci i potem one pachną jakimś kremem
      przeciwzmarszczkowym, małą raz kiedyś nawet zsypało od tych przytulań. Nie
      znoszę tego (zwłaszcza, ze mam lekkiego hopla na punkcie chemii w kosmetykach i
      dzieciom te najdelikatniejsze zawsze kupuję), no ale co zrobię? Cierpię w
      milczeniu i myślę, ze ty też powinnaś po prostu przeczekać, teściowa kiedyś
      wyjedzie wink.
      • dlania Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 12:10
        A sa jakies kosmetyki bez chemii?wink


        https://www.gify.org/bazagif/krowy/bovi021.gif

        RedemptionSong
        • franianianiamaj Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 19:58
          smilesmilesmile
      • insomnia0 Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 12:39
        boszze wiem ze to nie dramat..i moze się czepiam.. ale mnie to irytuje.. Ja jak
        ide z wizytą do małych dzieci i wiem ze bede "te" przytulała.. to nigdy nie
        perfumuje się.
        Swoja droga wogole uwazam ze naduzywanie perfum- tak ze pachnie- smierdzi w
        całym pokoju.. to nietakt..
        Tak przeczekam... A narzie umyłam małemu juz 2 razy buzie i wklepałam kremik.OOO!
        • majenkir Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 13:44
          insomnia0 napisała:
          > A narzie umyłam małemu juz 2 razy buzie i wklepałam kremik.


          A tu sie chemii nie boisz??? OOO?
          • dlania Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 13:47
            insomnia0 napisała:
            > > A narzie umyłam małemu juz 2 razy buzie i wklepałam kremik.
            >
            >
            Lepiej przetrzyj domestosem.
            • ibulka Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 15:44
              i kretem posyp.
          • insomnia0 Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 18:42
            a gdzie ja powiedzałam ze boje się chemii????wink
            • dlania Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 20:39
              insomnia0 napisała:

              > a gdzie ja powiedzałam ze boje się chemii????wink

              Nastąpiła kontaminacja insomnii i oli.bomboliwink
    • cora73 Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 12:46
      Zastanawiam sie co jeszcze mozna zarzucic tesciowej? smile Ty sie nie
      perfumujesz, nie uzywasz kremow? Wyluzuj troche, dziecku sie
      widocznie krzywda nie dzieje skoro nie placze i nie ucieka od
      babcismile Oj niektore synowe faktycznie wymyslaja!
    • deela Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 12:46
      upierdliwa jestes
      • insomnia0 Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 13:26
        mozliwe..ale te perfumy tak smierdza..sad i mój dzieć rownieżsad buuu
        • deela Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 14:12
          jetes MEGA upierdliwa
          • dlania Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 14:18
            Tak w ogóle to moja teściowa tez sie mocno perfumuje, ale takimi zapachami, na
            które mnie jeszcze dłuuugo stać nie będzie. I bardzo lubie moje pachnące babcią
            dzieciwink
            • maja_sara Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 22:32
              Brawa dla Dlani smile
              Oto synowa, któte cieszy się, że jej własne, rodzone, wychuchane
              dzieci pachną babcią, a nie szuka dziury w całym!

              Autorko wątku-żyj i daj żyć innym.
              • ciociacesia jak mi dzieko zacznie tesiowa capic 23.11.08, 14:53
                to sie pochlastam chyba tongue_out
    • sir.vimes A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 22.11.08, 13:30
      Może jej nie podobają się twoje perfumy - i to, ze przytulasz jej synka cuchnąc
      jakimś niekwiatowym i niesłodkim zapachem ;PPP
      • insomnia0 Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 22.11.08, 13:33
        nie naduzywam perfum w domu.. tylko jak wychodze. Wiem ze moje tez moga komus
        smierdziec..ale po co ona rano sie perfumuje jak mamy cały dzien spedzic we
        troje ja synek i ona? no przed wyjsciem na spacer to jesczze ok.. ale w domu?
        Sorry dziewczyny ale siedze w tym przeperfumowanym pokoju i boli mnie juz głowa!
        • gku25 Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 22.11.08, 14:30
          To przewietrz mieszkanie i wyjdź na spacer.
        • polaola Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 22.11.08, 14:34
          Isomnia,
          zgadzam sie z Toba. Naduzywanie perfum to poprostu zanieczyszczanie
          srodowiska.Nazucanie swoich zakachow wszystkim dookola to bezmyslnosc
          i nietakt.
          Jesli chodzi o tesciowa - z imie swietego spokoju przemilcz albo co
          najwyzej mimochodem powiedz ze nie uzywasz zadnych perfumowanych
          srodkow pioracych, pielegnacyjnych itp gdyz maluchy maja bardzo
          wrazliwy wech i to dziecku przeszkadza, ze sama sie nie perfumujesz
          bo dziecko powinno zapamietac naturalny zapach matki .... no cos w
          tym stylu. MOze tesciowa sie domysli.
          • hanalui Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 22.11.08, 16:54
            polaola napisała:

            > bo dziecko powinno zapamietac naturalny zapach matki ....

            A co to?
            W dobie perfumowanych mydel, balsamow, oliwek juz chyba cos takiego
            nie istnieje smile
        • angazetka Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 22.11.08, 14:45
          > ale po co ona rano sie perfumuje jak mamy cały dzien spedzic we
          > troje ja synek i ona?

          Bo lubi? Też się perfumuję codziennie, bo lubię. Fakt, że dbam o to,
          by nie ciągnęła się za mną gęsta smuga zapachu.
          Czepiasz się głupot, serio.
          • mama_kotula Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 22.11.08, 15:13
            Dobra, zaraz mnie tu towarzystwo zakrzyczy.

            Organicznie nie znoszę, jak ktoś nadużywa perfum, zwłaszcza zapachów - choćby najpiękniejszych - ale jednak ciężkich, kwiatowych.
            Czemu nie znoszę? Nie znoszę, bo mi to sprawia dyskomfort, mam nadwrażliwość na zapachy. Gdy przychodzi taka wypachniona osoba, skutkuje to u mnie fizycznym bólem głowy i autentycznym dyskomfortem psychicznym.

            Nie znoszę ubrań przesiąkniętych zapachem perfum - apaszki mojej mamy są dla mnie nie do włożenia, po prostu nie jestem w stanie.

            Nie używam perfum (bardzo, bardzo rzadko Exclamation eau), nie używam mocno pachnących kremów i balsamów. Nie - bo nie i już. I jestem w stanie sobie wyobrazić, kiedy wszystko w domu, łącznie z własnym dzieckiem jest przesiąknięte niemiłym (subiektywnie dla mnie niemiłym) zapachem.

            Co poradzić autorce wątku? Ano nic, musi przeczekać, a potem wywietrzyć dziecko i całe mieszkanie. Choć ja bym prosto z mostu poprosiła teściową o zredukowanie ilości psiknięć, ponieważ mnie ten zapach dusi i tyle.
            • sir.vimes Kotula 22.11.08, 17:22
              ja też nie znoszę niektórych zapachów - np. lakieru do włosów. Mam autentyczne
              uczulenie chyba, kaszlę jak opętana jak tylko wylakierowana osoba wsiądzie do
              tramwaju itd.

              Ale nie widzę powodu by gnębić teściową za perfumy. Wręcz wydaje mi się to
              strasznym naruszeniem prywatności - powiedzieć "mamo, zmień zapach, ten mi się
              nie podoba". Przykre i tyle.

              Uczulenie jest powodem by prosić o ograniczenie użytkowania perfum - inny gust
              NIE. I już.

              TY masz widocznie uczulenie - takie jak ja na lakier (każda wizyta w salonie
              fryzjerskim kończy się u mnie zażyciem ibupromu i godzinką na kanapie w mękach
              ;PP dlatego wolę fryzjerów co w domu strzygą) - autorka nie lubi zapachu, gustu
              teściowej w temacie perfum. Różnica jest dla mnie widoczna.
            • czajkax2 Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 22.11.08, 20:45
              Kotula, ja równiez nie lubie gdy ktoś "pachnie" na kilometr. Wogóle
              jestem wrażliwa na zapachy.

              Ale powiedziec teściowej że jej perfumy są mi obrzydliwe to
              duuuuuuży nietakt. Kady ma gust jaki ma. A autorka watku moim
              zdaniem zwyczajnie się czepia.
              • mama_kotula Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 22.11.08, 20:55
                Cytat
                Ale powiedziec teściowej że jej perfumy są mi obrzydliwe to
                duuuuuuży nietakt. Kady ma gust jaki ma.


                A dlaczego mówić, że obrzydliwe?

                Po prostu poprosić o zmniejszenie częstotliwości/intensywności używania perfum. Powiedzieć, że zapach niewątpliwie piękny, ale jednak odczuwasz go jako nieco duszący i powoduje dyskomfort, pomieszczenie małe, a mamusia pewnie nie czuje, bo przyzwyczajona.

                Ja od lat zwracam tak uwagę mojej szanownej cioci i żyję. Ciocia też. Nie uważam, aby był to nietakt. Jakby mi ktoś zwrócił uwagę, że przeszkadzają mu moje perfumy, to bym przyjęła do wiadomości i wybierając się do tej osoby nie używała perfum/zmniejszyła intensywność zapachu.

                Nie wyobrażam sobie chodzenia przez tydzień z bólem głowy i dzikim wkurwem na teściową na okoliczność dyskomfortu, czuć się nieswojo podczas przytulania własnego dziecka i mając wciąż poczucie, że coś tu kuźwa śmierdzi. Choćby to były markowe francuskie czy inne perfumy.
                • kosmitos Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 09:52
                  to nie macie okien? ciekawe jakie to perfumy, bo nawet markowe, mega
                  dobrej jakości po wywietrzeniu mieszkania nie są mocno odczuwalne
                  dla otoczenia
                  • ciociacesia nie wiem czy wiesz ale jest zima 23.11.08, 10:17
                    i jakos tak ogranicza sie na te okazje zestotliwosc i intensywnosc wietrzenia
                    • kosmitos Re: nie wiem czy wiesz ale jest zima 23.11.08, 10:27
                      mi nie ogranicza; wywietrzone mieszkanie to dla mnie podstawa
                      normalnej egzystencji; w zaduchu boli mnie głowa, więc okna otwieram
                      dość często; zawsze można sobie dogrzać, albo założyć bluzę zamiast
                      koszulki a oddycha się inaczej
                      • ciociacesia Re: nie wiem czy wiesz ale jest zima 23.11.08, 10:33
                        > mi nie ogranicza; wywietrzone mieszkanie to dla mnie podstawa
                        > normalnej egzystencji; w zaduchu boli mnie głowa, więc okna otwieram
                        > dość często; zawsze można sobie dogrzać, albo założyć bluzę zamiast
                        > koszulki a oddycha się inaczej

                        juz chodze w bluzie, a zeby sie dogrzac bym chyba musiala ognisko w salonie
                        rozpalic tongue_out
                        • kosmitos Re: nie wiem czy wiesz ale jest zima 23.11.08, 10:41
                          ja tak nie mam-ustawiam ( raczej mój mąż) wyższą temperturę i final;
                          i to tylko ze względu na dziecko, bo ja wolę wejść pod kołdrę a na
                          twarzy czuć chłód; no ale ok-jest zima i nie każdy tak lubi; uważam
                          jednak, że problem w tym wątku to upierdliwośc do potęgi milion i
                          tyle; powtrzam już setny raz-największe szczęście to mieć córkę-
                          życie oszczędzi mi durnej synowej; życie od razu ma więcej kolorówsmile
                          • ibulka Re: nie wiem czy wiesz ale jest zima 23.11.08, 11:07
                            pomyśl w drugą stronę - życie nie oszczędzi komuś durnej teściowej, która
                            dygocze z zimna i szczęka zębami, ale se jeszcze okna pootwiera wink
                            • kosmitos Re: nie wiem czy wiesz ale jest zima 23.11.08, 11:16
                              ktoś może sam zdecydować czy ożeni się z moja córką czy nie; a
                              teściowa w sprawie wyboru synowej nie ma za dużo do powiedzenia; a
                              tak przy okazji to uważam ten wątek za bardzo optymistyczny-jeżeli
                              ktoś ma tak bezstresowe życie, że perfumy teściowej to problem to
                              chyba dobrze; tylko się cieszyć (czyba, że jest to efekt
                              odpieluszkowego zapalenia mózgu)
                              • ibulka Re: nie wiem czy wiesz ale jest zima 23.11.08, 11:30
                                wiesz, jedni za problem uważają duszne perfumy teściowej, inni plagę mrówek w
                                domu, a jeszcze inni pytają co zrobić, żeby dziecko było grzeczne smile
                                to forum emama, dla mam, a nie o dzieciach. problemy są różne, nie? wink
                                • kosmitos Re: nie wiem czy wiesz ale jest zima 23.11.08, 11:33
                                  jasne, ale wolę miec problem z perfumami teściowej niż z plagą mrówek
                                  • ibulka Re: nie wiem czy wiesz ale jest zima 23.11.08, 11:34
                                    TY wolisz smile
                                  • mama_kotula Re: nie wiem czy wiesz ale jest zima 23.11.08, 11:36
                                    kosmitos napisała:

                                    > jasne, ale wolę miec problem z perfumami teściowej niż z plagą mrówek

                                    Ja tam wolę mrówki. Zresztą sama je w domu hoduję w akwarium. Ale ja dziwna
                                    jestem może tongue_out
                                    • kosmitos Re: nie wiem czy wiesz ale jest zima 23.11.08, 11:40
                                      no o takim hobbynie słyszałamsmile; kiedyś, jeszcze w podstawówce w
                                      naszym bloku były faraonki; ta był koszmar, bo nic do jedzenia nie
                                      mogło leżeć na wierzchu; kiedyś mama upiekła biszkopt i zostawiła na
                                      stole, wyszła na jakis czas z domu; po powrocie to ciasto się
                                      ruszało; więc dalej obstawiam perfumysmile
                                      • mama_kotula Re: nie wiem czy wiesz ale jest zima 23.11.08, 11:50
                                        kosmitos napisała:

                                        > no o takim hobbynie słyszałamsmile

                                        Bardzo efektowne wink
                                        www.toys4boys.pl/Akwarium-na-mrowki-item557.html
                                        • kosmitos Re: nie wiem czy wiesz ale jest zima 23.11.08, 11:53
                                          ale super; mój mąż chce rybli, więc może go namówię na mrówki
                                          • ibulka Re: nie wiem czy wiesz ale jest zima 23.11.08, 14:43
                                            kotula, drogie to w utrzymaniu? sprawia problemy?

                                            już kiedyś widziałam, wygląda super.
                                  • angazetka Re: nie wiem czy wiesz ale jest zima 23.11.08, 12:19
                                    Ja też smile Z dzieciństwa pamiętam inwazję faraonek w moim bloku, ble.
                                    Nawet najcięższe perfumy teściowej nie są w stanie tego przebić.
                          • ciociacesia organiczna niechec do tesciowych mam we krwi :P 23.11.08, 11:11
                            ale moja smierdzi papierosami i ma troche nie po kolei w głowie

                            nie wydaje mi sie niczym niewlasciwym zwrócenie komus uwagi zeby mniej
                            intensywnie sie perfumowal, zwłaszcza kiedy jestem u siebie. nigdy nie lubiłam
                            perfum a jak byłam w ciazy to byl naprawde szal - nie tak dawno to jeszcze
                            pamietam co czułam
                  • mama_kotula Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 10:45
                    kosmitos napisała:

                    to nie macie okien? ciekawe jakie to perfumy, bo nawet markowe, mega dobrej
                    jakości po wywietrzeniu mieszkania nie są mocno odczuwalne dla otoczenia



                    Kosmitos, ja tak dla porównania: kiedyś wracamy z dziećmi ze spaceru, wchodzimy
                    na klatkę schodową u mojej mamy, i młoda pociąga nosem mówiąc "ciocia Basia jest
                    u babci". Niucham - rzeczywiście na klatce unosi się zapach tych dusicieli.
                    Idę do mamy, pytam, gdzie ciocia - a ciocia już wyszła. Ponad godzinę wcześniej.
                    • kosmitos Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 11:00
                      serio trudno mi w to uwierzyć; ja nigdy nie czułam cudzego zapachu
                      tak długo; może mój nos po kilku sekundach się przyzwyczaja
                      • mama_kotula Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 11:08
                        kosmitos napisała:
                        serio trudno mi w to uwierzyć; ja nigdy nie czułam cudzego zapachu
                        tak długo; może mój nos po kilku sekundach się przyzwyczaja


                        Jak już pisałam, mam zaburzenia SI i w związku z tym nadwrażliwość zapachową.
                        Parę dni temu kupiłam krem, nałożyłam rano na twarz, po trzech (!!!) godzinach zmywałam twarz mydłem, bo nie mogłam znieść zapachu. Podejrzewam, że większość ludzi przestałaby go czuć po 10 minutach. Krem został podarowany mamusi.
                        Aaa - krem o zapachu zupełnie neutralnym, z Nivea.

                        Mój facet musiał zredukować ilość kosmetyków zapachowych, bo miałam okropny dyskomfort.
                        Tak, wiem, straszna jestem w pożyciu big_grin
                        • kosmitos Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 11:18
                          ale to już raczejproblem bardziej medyczny; podobnie, gdyby dziecko
                          po przytuleniu przez babcię dostało wysypki; ja mówię o sytuacji
                          kiedy po prostu przeszkadza zapach, więc do Ciebie sie to nie odnosi
                          • mama_kotula Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 11:25
                            kosmitos napisała:

                            > ale to już raczejproblem bardziej medyczny; podobnie, gdyby dziecko po
                            przytuleniu przez babcię dostało wysypki; ja mówię o sytuacji kiedy po prostu
                            przeszkadza zapach, więc do Ciebie sie to nie odnosi

                            Ale ja nie mam wysypki, ani uczulenia. Mi po prostu przeszkadza zapach. Tak
                            bardzo przeszkadza, że nie mogę go znieść.
                        • sanciasancia Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 14:42
                          he,he, nie jestem sama. Ja się przez tydzień zastanawiałam, co za zapach mnie
                          tak denerwuje cały dzień. Okazało sie, że płyn pod prysznic.
                      • ibulka Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 11:08
                        mój nos też się przyzwyczaja do zapachów, co nie zmienia faktu, że nienawidzę,
                        gdy ktoś się wypsika jakimiś pachnidłami zbyt mocno.

                        na klatce schodowej/w mieszkaniu/domu bardzo czuć perfumy, nie wspominając już o
                        windzie wink
                        • kosmitos Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 11:22
                          jasne, tylko nie wyobrażam sobie żeby to był problem; chwilę czuję a
                          potem juz nie; w pracy też nigdy długo nie czuję zapachu; chwilę jak
                          ktoś wchodzi czuć, że się perfumował a później nie, ale nie pamiętam
                          sytuacji, żeby zapach był tak ostry i długo się utrzymywał, żeby się
                          to kwalifikowało na zwrócenie uwagi; może wystarczy być trochę mniej
                          skoncentrowanym na sobie i trochę życzliwości?
                          • ibulka Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 11:32
                            no widzisz, może po prostu nie trafiasz na zbyt mocno wyperfumowane osoby?

                            co innego poczuć, że ktoś wchodzi do pomieszczenia, a co innego poczuć, a
                            później czuć, czuć, czuć i czuć. i jeszcze samemu przejść tym zapachem tongue_out
                            • kosmitos Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 11:36
                              właśnie o to chodzi; nigdy nie czułam perfum w taki sposób i pewniw
                              dlatego trudno mi sobie wyobrazić, że po wywietrzeniu nadal to czuć;
                              ale może mam kiepską wyobraźnię i tyle; mimi wszystko uważam, że
                              autorka wątku się mocno czepia i tyle
                              • ibulka Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 11:48
                                może jak poczujesz, to zmienisz zdanie? wink
                              • mama_kotula Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 11:52
                                Cytatnigdy nie czułam perfum w taki sposób (...) dlatego trudno mi sobie
                                wyobrazić, że po wywietrzeniu nadal to czuć; ale może mam kiepską wyobraźnię i tyle;


                                I to wystarcza, abyś nie czuła się upoważniona do stwierdzenia, czy autorka się
                                czepia, czy nie.
                                Bo nie możesz wiedzieć, czy się czepia, czy faktycznie czuje spory dyskomfort.
                                Prawda?
                                • kosmitos Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 11:56
                                  w pewnym sensie się zgadzam; może gdyby czuła od koleżanki czy
                                  siostry to byłabym skłonna uwierzyć, ale ta teściowa raczej inaczej
                                  mi się kojarzy, więc zdania nie zmieniam i nadal obstaję przy
                                  wietrzeniu mieszkania
                          • insomnia0 Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 12:03
                            > jasne, tylko nie wyobrażam sobie żeby to był problem; chwilę czuję a
                            > potem juz nie; w pracy też nigdy długo nie czuję zapachu; chwilę jak
                            > ktoś wchodzi czuć, że się perfumował a później nie, ale nie pamiętam
                            > sytuacji, żeby zapach był tak ostry i długo się utrzymywał, żeby się
                            > to kwalifikowało na zwrócenie uwagi; może wystarczy być trochę mniej
                            > skoncentrowanym na sobie i trochę życzliwości?

                            zazdroszcze ze nie masz wyczulonego nosawink
                            Niestety ja mam. Nawet jesli sama kupuje perfumy, to wczesniej prosze o próbke i
                            perfumuje się nią ok tyg bo bywa tak ze okazuje się ze zaczyna boleć mnie głowa
                            i juz wiem ze te perfumy sa nie dla mnie.. nawet jesli mi sie zapach podoba.
                            Poza tym nie bardzo rozumiem Ciebie. Jesli dla Ciebie to nie problem to super,
                            ale troszke wlasnie zrozumienia, że dla mnie moze byc to meczące, nie można
                            odnosić wszystkiego tylko do siebie, są różni ludzie i tez nalezy ich zrozumieć.
                            Nie byłam niegrzeczna i nie zwróciłam tej uwagi tesciowej, napisałam na forum co
                            mi lezy i tyle.. A uwage zwrocił jej syn.. czyli nie tylko mi przeszkadzał.
                            Uwierzcie ze duszące i bardzo słodkie były te perfumy.. niestety nie wiem co to
                            było.. a teraz juz nawet nie wypada zapytacwink
                            Juz po sprawie, babcia się nie obraziła, powiedziała ze ona nie czuła juz
                            zapachu. I rozumiem ją, jak długo sie czegoś uzywa to sie nie czuje.
                            Nierozumiem tez dlaczego miałabym meczyc sie we własnym domu 2 tyg i jej nic nie
                            powiedziec. Ona jest gościem- wiem, ale czy to oznacza ze nie mozna komuś
                            zwrocić uwagi? Bez przesady... troszke asertywnosci dziewczynywink
                            • kosmitos Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 12:16
                              oczywiście, że mozna powiedziec wprost, że boli głowa, że jestem
                              wyczulona; i gdybyście się lubiły to nie miałabyś z tym problemu, bo
                              nie jest to nic obraźliwego; ale odniosłam wrażenie, że fakt, że to
                              teściowa przeszkadza Ci najbardziej; jeśli się mylę to przepraszam
                              • insomnia0 Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 12:46
                                nie masz za co przepraszac, faktycznie moj pierwszy post mogł dac wam takie
                                wrazenie.
                                Tak na serio to ja mam fantastyczną tesciową. gdyby była wredna to od razu
                                powiedziałabym jej co mysle o takim perfumowaniu sie.. ale lubie ją i nie
                                wiedziaąłm jak jej to powiediec, bo nie chciałam urazić.
                                Jest to bardzo wrazliwa osoba.
                                Dobrze ze jej syn to zrobił za mnie. A tesciowka nie obraziła się.. nawet
                                przeprosiła, bo nie zdawała sobie sprawy, ze tak było czuc to jej cudowink
                          • mama_kotula Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 12:16
                            Cytat
                            może wystarczy być trochę mniej
                            skoncentrowanym na sobie i trochę życzliwości?


                            Oczywiście. Tylko, że życzliwość powinna działać w obie strony smile
                            • kosmitos Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 12:25
                              bez przesady, fakt perfumowania się nie oznacza braku życzliwości;
                              jeśli synowa i teściowa mają dobre relacje to powiedzenie drugiej
                              stroni nie stanowi problemu; moje wrażenie jest takie, że autorkę
                              denerwuje teściowa i dlatego stała się wrażliwa na jej perfumy;
                              tylko nadal nie wiem co do tego ma dziecko, bo nie doczytalam, żeby
                              po przytuleniu przez babcię coś mu było
                              • insomnia0 Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 12:49
                                dziecku nic nie było. To moj nos szalał jak małego tuliłam do siebie czy dawałam
                                pierssmile
                                Oj nie ma co roztrząsać ....wink
                              • mama_kotula Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 13:57
                                kosmitos napisała:
                                Cytat
                                > bez przesady, fakt perfumowania się nie oznacza braku życzliwości;


                                Znaczy tak - ja mogę się spryskać muchozolem w dużych ilościach i doprowadzić tym otoczenie do szału, ale otoczenie nie może słowa mi powiedzieć, bo otoczenie ma być życzliwe, tak?
                                • kosmitos Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 14:10
                                  chyba czegoś nie doczytałam, bo wątek był o perfumach; pryskaj się
                                  czym chcesz, otoczenie wywietrzy dom, a Ciebie więcej nie zaprosi i
                                  tyle; już pisałam, że można powiedziec wprost, że zapach powoduje
                                  ból głowy czy inne perturbacje, ale po co ta agresja? dla mnie dobre
                                  relacje polegają na tym, że ja nie martwię się jak zwrócić uwagę
                                  (wuzasadnionych okolicznościach) a ktoś się nie obrazi; już pisałam,
                                  że czytając wątek miałam wrażenie, że autorka czepiła się teściowej
                                  bardziej niż zapachu, ale już po sprawie; nie mam muchozolu, więc
                                  nie wiem jaka byłaby moja reakcja ale co do perfumowania się
                                  (perfumami, żeby było jasne) jest mi to obojętne
                                  • mama_kotula Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 14:26
                                    Kosmitos, a tak z ciekawości - czy jeśli zapach mamy, koleżanki, teściowej byłby ci bardzo nieprzyjemny, i gdyby ten zapach roznosił się w całym mieszkaniu, a w perspektywie miałabyś spędzenie z nią dwóch tygodni u siebie w domu - zwróciłabyś uwagę?

                                    Nie mówię teraz o perfumach. Mówię o jakimkolwiek zapachu, który jest dla ciebie nieprzyjemny (np. zapach potu, czosnku, wymiocin, cokolwiek).
                                    • kosmitos Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 15:57
                                      potem lub wymiocinami nikt normalny nie pachnie; u mnie w rodzinie i
                                      u wszystkich znanych mi ludzi po pawiu myje się zęby a w przypadku
                                      spocenia prysznic; a co do czosnku to mi się zdarza śmierdziec bo
                                      lubię i wtedy mama krzyczy, że śmierdzęsmile i otwiera okna; nikt nie
                                      pisze o tym na forum tylko mówi; jak ktoś jadł czosnek to ma
                                      świadomość smrodu, a co do potu i wymiocin nie mam doświadczenia
                                      (los oszczędził mi brudasów w rodzinie i najbliższym otoczeniu), ale
                                      smród potu wynika z braku higieny a ja nie mam szacunku do takich
                                      osób (pomijam choroby) i uwaga byłaby na poziomie śmierdzącej potem
                                      osoby
                                      • mama_kotula Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 16:38
                                        Kosmitos, nadal mnie nie rozumiesz.

                                        Chciałam ci uświadomić, że istnieją osoby, dla których zapach perfum powoduje taki sam dyskomfort jak dla ciebie zapach np. potu albo pawia. Zwłaszcza ciągły zapach perfum, choćby to były najdroższe, markowe, cudownie - obiektywnie - pachnąc perfumy.

                                        Więc pytam jeszcze raz: zwróciłabyś uwagę, gdybyś odczuwała jakikolwiek dyskomfort zapachowy, czy nie?
                                        • kosmitos Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 16:47
                                          chyba już jasno odpowiedziałam; i widzę różnicę między potem i
                                          perfumami; gdyby to chodziło o perfumy to wprost-proszę się trochę
                                          mniej perfumować bo boli mnie głowa-bez pytania na forum co robić; a
                                          w przypadku potu bez względu na temperaturę otworzyłabym okno a na
                                          pytanie dlaczego powiedziałabym, że śmierdzi potem itp; cały problem
                                          w tym wątku polega na tym, że nawet nie wiadomo czy teściówka
                                          nadużywa perfum czy autorka jest nadwrażliwa; jeśli jest nadwrażliwa
                                          to chyba nie problem powiedzieć, że ma wrażliwy nos i strasznie się
                                          czuje? nie trzeba specjalnej formułki;
                      • lila1974 Tak długo? 23.11.08, 18:38
                        Bezbłędnie rozpoznawałam, że przyjechałą rodzina X. Gdy wracałam ze
                        szkoły pachniało nimi już od drzwi wejściwoych, choć siedzieli w
                        pokoju na piętrze.

                        Na szczęście dla mnie zapach uwielbiałam, a szczytem szczęscia byla
                        odziedziczona po kuzynce kurtka, która pachniała nią, choć była
                        prana.

                        Prawie każdy z nas ma swój specyficzny zapach, któy za nim chodzi i
                        wcale nie musi to być zapach perfum.
                • lola211 Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 23.11.08, 15:30
                  Moja matka ma te sama przypadłosc, wszelkie zapachy ciut mocniejsze
                  niz ozonowe ja draznia.Dochodzi do tego, ze zwraca mi uwage, bym
                  przyjezdzajac do niej nie uzywala swoich zapachow.Pamietam o tym,
                  jednakze czesto bywam u niej nie jadac prosto z domu, bez
                  zapowiedzi, wiec trudno bym "na wszelki wypadek" nie perfumowala
                  sie, skoro to u mnie codziennosc.

                  Doszlo do tego , ze kiedys zwrócila uwage kobiecie w przedziale
                  pociagu, ze w podrózy nie powinna sie tak perfumowac, bo skazuje
                  innych na dyskomfort.Mam mieszane uczucia co do jej zachowania.
                  Z drugiej strony, niedawno bylam na basenie rekreacyjnym i bylam
                  skazana na obecnosc kobiety w srednim wieku i smugi ciagnacej sie za
                  nia.Kurde, perfumowac sie na basen, w dodatku jakims kadzidłem to
                  nieporozumienie.Tak samo - uzywanie perfum przez wspolpracownikow-
                  tego zwyczaju to juz w ogole nie rozumiem.Wychodzi taka z biura i
                  wczesniej psika sie perfumami, drazniacymi nosy wspolpracownikow-
                  mega obciach.
                  Osoby z nadwrazliwym wechem maja tak naprawde spory problem.
        • hanalui Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 22.11.08, 16:49
          insomnia0 napisała:

          > nie naduzywam perfum w domu.. tylko jak wychodze.

          Jak wychodzisz to naduzywasz? smile Moze miast naduzywac i szczedzic w
          domu uzywac w rozsadnych ilosciach smile

          > Wiem ze moje tez moga komus
          > smierdziec..ale po co ona rano sie perfumuje jak mamy cały dzien
          spedzic we
          > troje ja synek i ona? no przed wyjsciem na spacer to jesczze ok..
          ale w domu?

          No ale dziwne...ja tez sie perfumuje nawet jak nie wychodze. Dama
          nawet w domu jest dama, a nie tylko jak wychodzi z domu. Prysznic
          tez bierzesz tylko jak idziesz w gosci, a jak nie idziesz to
          siedzisz brudna?

          > Sorry dziewczyny ale siedze w tym przeperfumowanym pokoju i boli
          mnie juz głowa

          Moze otworz okno?
          • insomnia0 Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 22.11.08, 18:48
            dziwne ze dusza mnie perfumy tesciowej..? no cóz trudno ci zrozumiec..
            Dama nie naduzywa perfum a stosuje je tak aby lekka woń unosiła sie wokół
            niej.. co do mycia strasznie nietrafione porównanie..sad Okno moge otworzyc na
            chwilkę a nie cały czas.. bo mały ma katarek.
            Poza tym moge tesciową wystawić na balkonwink
            • maja_sara Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 22.11.08, 22:35
              Taaaa, ale dama także przemilcza sprawę pachnideł teściowej...
              • mama_kotula Re: A czym miałaby pachnieć? Cebulą? 22.11.08, 23:11
                Cytat
                Taaaa, ale dama także przemilcza sprawę pachnideł teściowej...


                Cholera smilesmile. Zawsze wiedziałam, że damą nie jestem smilesmile
    • kol.3 Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 17:10
      Jak się nazywają perfumy,których używa Twoja teściowa?
    • moninia2000 Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 17:20
      Uch to ciesz sie, ze sie perfumuje, bo moja sie po prostu
      nie...myje. T dopiero byl problem..
      A tutaj uwazam, ze jestes przewrazliwiona po prostu, a jesli
      naprawde sprawia Ci to wielki problem to pogadaj z tesiowa.
      Albo zrobcie wojne na perfumy?.-))
    • karimea Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 17:21
      mnie by rowniez trafilo.
      od takich slodkosci boli mnie glowa.
      najgorsze sa te zapachy z najnizszej polki.

      dodam, ze sama uzywam perfum, ale z umiarem.
      • kol.3 Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 17:56
        Upodobanie do perfum jest sprawą bardzo indywidualną. Znajoma
        kupiłami na imieniny perfumy, drogie, klasyka, dla niej i wielu
        najpiękniejszy zapach, dla mnie - niestrawne. Stoją od 2 lat w kącie
        nieruszone.
        • ibulka Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 18:53
          dlaczego ich komuś nie oddałaś? albo nie wystawiłaś na allegro?
          • kol.3 Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 20:31
            Nigdy nie sprzedaję prezentów. Oddawać komuś też nie będę, bo
            dojdzie do ofiarodawczyni i będzie jej przykro.
            • ibulka Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 23:17
              rozumiem, że można zrobić tak z okropnym, kiczowatym cackiem z porcelany, ale
              perfumy? co złego jest w oddaniu komuś, lub odsprzedaniu perfum?

              jest to kosmetyk, na pewno nie tani, który stojąc u ciebie na półce straci
              ważność i zapach. inna osoba chętnie by z niego skorzystała. nie musisz
              informować darczyńcy o tym, że prezent oddałaś czy sprzedałaś, ale może warto
              pozwolić komuś innemu się nim cieszyć?

              jak pies ogrodnika - sam nie skorzysta, ale drugiemu nie da wink
              tak mi się skojarzyło, sorry.
              • kol.3 Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 23.11.08, 11:28
                Ten kto dostanie pochwali się innemu, że dostał, a tamten doniesie
                darczyńcy. Ludzie są "życzliwi" a ja się obracamm w dość małym
                kręgu znajomych.
                • ibulka Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 23.11.08, 11:33
                  no to pozostaje jeszcze allegro smile

                  nie namawiam cię, po prostu próbuję zrozumieć.
                  nie pozwoliłabym zmarnować się fajnym perfumom tylko dlatego, że sama ich nie
                  używam.
        • kra123snal Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 20:42
          Chanel no.5? smile
    • biedro_neczka Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 18:10
      no nie przesadzaj
      to lepiej żeby teściowa śmierdziała? wink
      • polaola Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 18:35
        biedro_neczka napisała:

        > no nie przesadzaj
        > to lepiej żeby teściowa śmierdziała? wink

        mam nadzieje ze tesciowa nie z tych ktorzy probuja swoj nieswierzy
        zapach (smrod ?) zatuszowac zapachem perfum. To juz najgorsze co
        mozna wymyslec: na niemyte cialo albo przepocone ubranie napsikac
        perfumki , fuuuj.
        • id.kulka Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 18:55
          Pociesz się... Zawsze mogłoby być gorzej - gdyby się na przykład nie
          myła i TYLKO perfumowała wink
    • insomnia0 Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 18:57
      Problem się rozwiązał.. jej syn- moj mąż nie wytrzymał..i powiedział mamie aby
      ograniczyła "zapach".. bo on juz nie wytrzymuje... nie tylko mi przeszkadzało
      -jak sie okazało..smile
      Tesciowa wzieła prysznic..i teraz pachnie mydłem.

      Swoją drogą.. dziwie sie ze nigdy wam nie przeszkadzał jakiś zapach- do tego
      stopnia ze było wam niedobrze, bolała głowa? Czemu mam się z tym meczyc?? i tak
      sie meczyłam wczoraj... Nie mniej i tak jej nic nie powiedziałam ani męzowi..
      Na szczescie mąż tego tez nie wytrzymał...
      Nie widze tez nic w tym niestosownego poinformować kogoś ze coś nam
      przeszkadza... ja tylko nie chciałam, aby tesciowa źle się poczuła.. wiec milczałam.
      • franianianiamaj Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 20:06
        troche mnie skreca ciekawosc, co to za smierdzace perfumki tej Twojej
        tesciowki.....<tuptup>
    • babcia47 Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 22.11.08, 23:06
      kup teściowej perfumy jakie lubisz..żeby Ci zrobić przyjemność
      bedzie ich używała w czasie wizyty u Ciebie, choćby sama dostawała
      od nich mdłości..tongue_out
      • sanciasancia Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 23.11.08, 14:43
        I jaka tesciowa będzie zadowolona, że o niej pomyślałaś!
    • lola211 Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 23.11.08, 09:01
      Przy dziecku czy nie przy dziecku- naduzywanie produktow
      perfumiarskich jest okropnym zwyczajem.Zwlaszcza jesli to jakies
      podróby.Zauwazylam, ze osoby uzywajace tanich psikadeł wioda prym w
      takim zachowaniu- zapewne dlatego ze po pierwsze, szybko sie toto
      ulatnia ze skory, wiec w ciagu dnia"poprawiaja" , a poza tym skoro
      to tanie to i nie zal kilka razy dziennie uzyc.A otoczenie cierpi.
      • hanalui Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 23.11.08, 18:16
        lola211 napisała:
        > a poza tym skoro
        > to tanie to i nie zal kilka razy dziennie uzyc.

        Ja nie mam tanich perfum i niektorych uzywam conajmniej 2 razy
        dziennie. Wiesz to zalezy tez od rodzaju zapachu, czasem niektore
        nawet drogie ulatniaja sie wiec trzeba poprawiec np Calvin Klein -
        CKOne, CKin2U. Mam tez takie co nawet po kapieli jeszcze czuc,
        ubranie pomimo wyprania tez nadal pachnie perfumami- Burberry, Ralph
        Laurent
        • lola211 Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 23.11.08, 20:16
          Szkoda kasy na perfumy, ktore trzymaja sie 4 godz.

          Poza tym- czy nie mozna "poprawiac" w ciagu dnia w odosobnieniu,
          tylko w towarzystwie innych, ktorych wowczas az wykreca, bo nie
          zawsze zapach przypada do gustu- to tak a propos tych przykladowych
          biurw.
    • kosmitos Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 23.11.08, 09:49
      wystaw teściówkę na balkon na mróz i powiedz, że wejdzie do domu jak
      się wywietrzy! a tak serio to dobrze, że mam córkę!!! dziwię się
      teściowej, że "niby pomaga"; myślę, że tak wredne babsko może tylko
      siedzieć i oczekiwać obsługi
    • morgen_stern Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 23.11.08, 10:07
      O maj god, a ja byłam wczoraj u siostrzeńca z pełnym makijażem i PERFUMĄ i
      przytulaliśmy się często, biedne dziecko.. Musze zapytać siostry, czy nie
      odczuwała dyskomfortu po moim wyjściu tongue_out
    • chicarica Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 23.11.08, 12:45
      Wypsikanie się perfumami tak, że wszyscy naokoło je czują intensywnie, nie jest
      w najlepszym tonie. Ja bym to zakwalifikowała podobnie, jak mówienie ciągle
      podniesionym głosem, jest to w pewien sposób narzucanie innym swojej osoby,
      podczas gdy niekoniecznie wszyscy sobie tego akurat życzą. Kobieta elegancka
      używa perfum w ten sposób, by delikatny ślad zapachu można było poczuć z
      odległości max 50 cm, a nie zaduch z kilku metrów. Takie nadużywanie perfum
      często oznacza, że ktoś już zbyt długo używa jakiegoś zapachu i tak się do niego
      przyzwyczaił, że sam już nie czuje, więc używa więcej i więcej. Może po prostu
      kup teściowej w prezencie jakieś nowe perfumy, dobrej jakości i markowe. Gorzej
      jak trafiłaś na taką, która całe życie używa jednego rodzaju perfum i niechętna
      jest zmianom.
      Ja też nie lubię, kiedy ktoś używa zbyt dużo perfum, a już w ogóle jeśli to
      jakieś tandetne psikadło, a ja jestem zmuszona przebywać w towarzystwie tej
      osoby przez kilka godzin (np. w pracy), to porażka. Pomyśl jednak, że znacznie
      gorzej byłoby, gdyby teściowa się nie myła i śmierdziała np. potem czy niemytymi
      nogami, bo i takie przypadki się zdarzają wink
      • konwalka Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 23.11.08, 13:51
        Jeśli chadza o zapachy to ja jestem straszna. Może nie tyle ja, ile
        mój zmysł powonienia. Kosmossad
        I nie ma dla mnie różnicy, czy śmierdza odchody, czy tanie perfumy-
        w obydwu przypadkach kończy się pawiem sad
    • wieczna-gosia Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 23.11.08, 14:21
      natychmiast zerwac kontakty.
    • jajofka Re: Perfumowanie sie przy dziecku:( 24.11.08, 11:57
      i jak tu się dziwić tym szalonym problemom z teściowymi?! może Ty
      śmierdzisz potem, a ona, zbyt dobrze wychowana, Ci nie powie....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja