dlania 24.11.08, 19:13 Co za kretyństwo, żeby brać telefon ze sobą do kąpieli! Jak myślicie, da sie go jakoś dosuszyć, uratować? Na razie ani dycha;-( Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
asiaiwona_1 Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 19:15 Oh, mój mąż zrobił podobnie. Tyle, że na Krecie. No i teraz co zadzwonimy na tamten numer to tylko rybki mówią "plum, plum" Myślę, że marne szanse na przywrócenie aparatu do życia... A długo był pod wodą? Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 19:17 Ile był pod wodą? Zrobił plum!, zanurkował na dno i szybciutko go wyłowiłam, potem od razu na kaloryfer. Od czasu do czasu coś tam za zaparowanym ekranikiem widać, ale klawiatura nie trybi;-( Ech, no nic, nie ma sie co przywiązywać do rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
emilly4 Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 19:20 Jest jeden sposob-wykorzystalam go na zalany komputer Moze masz w domu woreczki wyciagajace wilgoc(daja je do obuwia, odziezy), badz ryz w woreczkach, cokolwiek co pochlania wilgoc. Do szczelnej torebki wloz telefon, ryz, woreczki, zamknij i odloz na noc do cieplego miejsca. Moze zadziala. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 19:24 Da się uratować, wiem z dwukrotnego (!)) doświadczenia. Tylko jak najszybciej wyjmij akululator z niego i wszystko na kaloryfer. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 19:29 anulka.p napisała: > Da się uratować, wiem z dwukrotnego (!)) doświadczenia. > Tylko jak najszybciej wyjmij akululator z niego i wszystko na > kaloryfer. Ale pociesz mnie - najpierw nie działał, a jak sie wysuszył to zmartwychwstał? Cholera , dopiero sie zorientowałam, że wszystkie tel. i ważne informacje miałam zapisane na telefonie, a nie na karcie sim... Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 19:27 Nie mam nic do stracenia poza kilkoma stówkami na nowy telefon - zapakuje Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 19:31 Nie dzialał na amen, a potem odżył. Raz wpadl mi do kałuży, ale tak, ze go widać nie było. A raz do kubka z herbatą Na sczęscie nie posłodzoną, bo lepki by bł na dodatek. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 19:32 No to jestem pełna nadziei i zaczynam zaklinanie Fajnie musiała wyglądać ta herbatka z wkładką Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 19:34 A leżał sobie kubeczek przy łóżeczku, odkładanie telefonu patrząc jednocześnie w telewizor, no i... zonk Odpowiedz Link Zgłoś
tyssia Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 21:00 oo mi sie dwa telefony utopiły daj do naprawy to bedzie działac, mój ostatni pływał w piwie 15min Odpowiedz Link Zgłoś
fantasmagorii Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 21:51 asiaiwona_1 napisała: > Oh, mój mąż zrobił podobnie. Tyle, że na Krecie. no, faktycznie - bardzo ważny szczegół. dla takiej nokii lepiej chlupnąc na ciepłej Krecie niż w polskiej wannie Ja swój wyprałam i nawet mu zdjecie w pralce zrobiłam. Najpierw chciałam się rzucać nurkować, a potem juz sie tylko rechotałam. Wyjmij wszystko co sie da i suszarką potraktuj. nie ruszaj przez dobę i zostaw na kaloryferze. moze się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
kuleczka28 Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 19:29 A ja myślę że w te pędy do jakiegoś serwisu żeby włożyli wszystkie części do kąpieli ultradźwiękowej. Niestety często nawet już po wysuszeniu telefony pozornie działają, szybko potem metalowe części rdzewieją i już po ptokach. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 19:31 Milusie panie z serwisu (jedynego, który był czynny o tej porze) rzuciły okiem i zaproponowały zakup nowego w atrakcyjnej cenie Stwierdziły, że naprawa wyniesie ok. 300 zł i że to więcej niż wart jest telefon A co z wartością sentymentalną?! Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 19:38 Wyłączyłaś?? Mój po trzech dniach zaczął działać, choć w wannie drgawek dostał i dzieci mnie zawołały, że fajnie sobie plumka Odpowiedz Link Zgłoś
stillgrey Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 20:07 czytam sobie twoj watek szczesliwa, ze moj telefon dziala odwracam sie a tam moj 2-latek trzyma w paszczy moj telefon i celowo obslinia styki, bo wie, ze nie wolno - juz raz go tak popsul dobrze, ze watek jeszcze krotki bo jakbym sie zaczytala moglabym zaraz swoj zakladac o "utopionej" komorce tu masz wskazowki co robic: www.gsmcenter.pl/pg.php?tid=309 Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 20:28 A-ła! harkorowo! Kąpać tel. w wodzie destylowanej, potem w spirytusie...) Na razie spróbuję go wysuszyć tradycyjnie, w końcu nie wpadł do kawy czy kałuży, tylko do mojej czystej kapieli) A jak nie pomoże to zakupie flache i do dzieła! Dzięki za ten link. Odpowiedz Link Zgłoś
dirgone Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 20:18 Moja mama w lato zostawila telefon na dworze. Przezyl godzinna nawalnice, a przemokl calutenki. Rozlozyla go na czesci pierwsze, wysuszyla, zlozyla i dziala nadal bez zarzutu. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 20:21 W sumie chyba marne szanse . Rozbierz na malutkie części i wysusz suszarką do włosów. Ale jak mi dziecko wyssało Sagema to siódemka już nigdy nie działała. Odpowiedz Link Zgłoś
schiraz Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 20:33 Ja swój utopiłam w wakacje w jeziorze, wyjęłam dość szybko, wyjęłam akumulator (to postawa!) i suszyłam. Działa puki co, jak dość szybko wyjęłaś baterię Dlania to jest szansa, że będzie żył. Informuj o stanie pacjenta na bieżąco. Odpowiedz Link Zgłoś
fredka01 Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 20:38 ja niedawno swój utopiłam , więc jestem na czasie w tym temacie. Wyłacz, wyjmij baterie, i susz go, ale lepiej nie na gorącym kaloryferze. Mój po jednym dniu zaczął działać, ale antena mi siadła. Ale w serwisie mi naprawili, bo na szczęście płyta główna nie padła (to jest najdroższe). Przeczyścili go w środku i wgrali nowego softa. Gdzieś w internecie znalazłam rady, jak ratować zalaną komórkę, wodą destylowaną i spirytusem dlatego, żeby nie korodował. Tu masz np.: www.gsmcenter.pl/pg.php?tid=309 Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 21:04 mój mąż uprał raz swojego samsunga w pralce.I o dziwo działał,choć szwankował. Odpowiedz Link Zgłoś
madame_zuzu Re: Km, utopiłam telefon! 24.11.08, 21:43 moj stary tel tonął 3 razy. raz wanna, raz jezioro i raz kibel nadal działa bez zarzutu. Po kąpieli w jeziorze wyglądał jak taka wodna zabawka zręcznościowa dla dzieci. Za każdym razem suszyłam na grzejniku elektr. ważne żeby za wcześnie go nie włączać, bo może być zwarcie. Ja topiłam Nokie 3210 Nidy chyba nie miałam później lepszego i trwalszego fona. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Km, utopiłam telefon! 26.11.08, 08:17 Nokie 33330 i 3310 to tez niezle statki w tym wzgledzie. Potrafia przezyc chyba wszystko. U mnie przezyly kilka upadkow - w tym na kafelki, kilkakrotna kapiel Wymienilam juz tylko dlatego ze byly stare i nawet na koncu rzadna baeria nie trzymala i przetarcia na klawiszach takie ze w jednej wnetrze bylo widac Podstawa to zaraz odlaczyc baterie i polozyc wszystko w suchym, przewiewnym i cieplym miejscu. Ja nawet suszylam suszarka Acha samsung tez wytrzymuje kapiel w soku Odpowiedz Link Zgłoś
dorotakatarzyna Re: Km, utopiłam telefon! 25.11.08, 11:55 A ja niedawno się żaliłam, że wyprałam telefon No i niestety, w dwóch serwisach stwierdzili, że uszkodzona płyta główna i naprawa jest nieopłacalna Odpowiedz Link Zgłoś
zaneta11113 Re: Km, utopiłam telefon! 25.11.08, 12:45 Mój telefon wylądował w muszli klozetowej moje dziecko ją tam wrzucił ale dałam go na kaloryfer i działa. Odpowiedz Link Zgłoś
moustilou Re: Km, utopiłam telefon! 25.11.08, 13:09 trzeba od razu rozebrac telefon na czesci i wysuszyc, moze byc suszarka. jezeli tylko zanurkowal, to po wysuszeniu powinien dzialac. przynajmniej tel mojego meza po takiej kapieli dziala nadal (podobno facetom czesto wpadaja telefony do kibla, ciekawe dlaczego ) Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Działa! Działa 25.11.08, 14:55 Po nocy na średnio ciepłym kaloryferze i worku ryżu ożył! Wbrew zaleceniom, żeby za wcześnie nie włączać przed chwilą go uruchomiłam i mnie mile przywitał wczytaniem PIN kodu Ale wyświetlacz jescze zaparowany, więc wyłączyłam go znowu i kontynuuję dosuszanie. Dzieki za rady i podtrzymywanie na duchu, he, he Odpowiedz Link Zgłoś
monika19782 Re: Działa! Działa 25.11.08, 16:12 Moją mp3 uprałam w kieszeni spodni a potem wysuszyłam w suszarce bębnowej oczywiście nie wiedząc że w owej kieszeni sie znajduje. Działa jak nowa. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: Działa! Działa 25.11.08, 16:44 Ja mój telefon spuściłam w ubikacji-serio. Byliśmy u znajomych telefon miałam w tylnej kieszeni spodni na wypadek gdyby dzieci dzwoniły. Poszłam do ubikacji, wciągając spodnie usłyszałam -plum- ale pomyślałam że zapachowa kostka wpadła.Na wszelki wypadek spuściłam jeszcze raz wodę sprawdzając czy nic się nie zatkało.. Po godzinie przy stole chciałam sprawdzić godzinę i chwyciłam za pustą kieszeń.Od razu skojarzyłam owe -plum- i brak telefonu. Telefon został na drugi dzień wyłowiony, ale na wieki umarł. Drugi telefon załatwiłam zalewając go wodą. Tej wody było niewiele, ale ja po wyłączeniu telefonu potem go próbowałam włączyć... Telefon w ogóle się nie ładował. W trzech serwisach twierdzono,że naprawa się nie opłaca. Po pół roku tak sobie ten telefon odpaliłam i szok. Zaczął działać normalnie, jedyna pozostałość zalania to fakt, że potrzebuje częstszego niż wcześniej ładowania! Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Km, utopiłam telefon! 25.11.08, 17:03 Wyprana w pralce w proszku i 40 st Motorola skrzeczała ale działała. jak porządnie wyschła to działała prawie dobrze jak na kilkuletni telefon. Wysusz go, najlepiej daj do serwisu do czyszczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Km, utopiłam telefon! 25.11.08, 17:15 Nokia uprana w 60 stopniach i wysuszona w suszarce po tygodniu działała Laptop umyty butelką płynu do mycia okien i WŁĄCZONY później (ładnie się z niego dymiło po włączeniu) działa. Naprawda kosztowała 100 pln. Odpowiedz Link Zgłoś