zobaczyc minę szefowej - bezcenne

25.11.08, 19:40
Od paru dni widziałam w firmie, że coś się dzieje. Nikt nic nie
mówił, ale czuło się, że coś się święci. No i padło na mnie. Wchodze
do pokoju i słyszę, jak moja pani prezes mówi o mnie, że narobiłam
jakiś baboli, czy jak ona to zwie. Chcialam wyjaśnień, nie dostałam.
Więc dzis zaządałam ich po raz kolejny. Nie bardzo wiedziała jak mi
wyjaśnić, próbowała mnie zbyć, więc wygarnęłam jej, że mi dupę
obrabia po pokojach, że nie potrafi nic wyjaśnić z pracownikiem,
tylko trzyma palec prosto pozostałym prezesom. I że generalnie mam w
dupie całą tą popieprzoną firmę. W trakcie mojego wrzeszczenia
koleżanka próbowała zamknąć drzwi, żeby reszta nie słyszała, to
jeszcze ja opieprzyłam, że mają byc otwarte, niech wszyscy słysza,
że nie życzę sobie więcej obrabiania mojej dupy. Żebyście widzieli
jej minę.... Ciekawe, czy mnie zwolni???
    • lidia341 Re: zobaczyc minę szefowej - bezcenne 25.11.08, 20:50
      No nie wiem..nie zawsze taka szczerość i otwartość jest dobrasmile
      • asiaiwona_1 Re: zobaczyc minę szefowej - bezcenne 25.11.08, 20:54
        Faktycznie - doświadczenie bezcenne. Gdyby nie to, że nie mogę teraz
        zmienić pracy też bym wygarnęła mojemu "szefowi" co o nim myślę. A
        jeszcze jak dziś usłyszałam, że jeden z dokumentów na którym opiera
        się moja praca nie jest po to, żeby nam pracę ułatwić to
        już myślałam, że..... że już sama nie wiem co.
        • kattra_a Re: zobaczyc minę szefowej - bezcenne 25.11.08, 21:10
          Ja też wygarnęłam mojemu kierownictwu kilka rzeczy. W danej chwili mi ulżyło ale
          po przyjeździe do domu zaczęłam mieć wyrzuty sumienia, że to jednak szef i
          szacunek się należy.
          W każdym razie doszło do tego, że jak wchodziłam do kierownictwa do pokoju to
          drzwi innych pokoi automatycznie się otwierałysmile Każdy chciał posłuchać
          • i_b13 Re: zobaczyc minę szefowej - bezcenne 25.11.08, 21:20
            No właśnie, siedzę przed kompem i nawet mi przez myśl przyszlo, ze
            może powinnam przeprosić. Szczerze to liczyłam, że pójdzie ze skarga
            do wyższej instancji. Ale właściwie co ma powiedzieć, że dostała
            opr, bo obgadywała podwładną. Prezes zabiłby ją śmiechem. Nie ,
            skoro odważyłam się wykrzyczeć wszystko, to nie moge sie teraz kajać
            • insomnia0 poczekaj poczekaj.. 25.11.08, 21:59
              Ale właściwie co ma powiedzieć, że dostała
              > opr, bo obgadywała podwładną. Prezes zabiłby ją śmiechem

              myslisz ze powiedzialaby prawde? ja mysle ze dorobiłaby ideologie.. ze ją
              pomowilas- obrazilas.. ze nei masz szacunku do niej.. ze przekroczylas granice
              dobrego smaku..itepe..
              Odwrocilaby kota ogonem..
              Moja kadrowa tak potrafila..mimo iz plotkowala na tematy kazdego pracownika to
              poniej tak urabiala swojego dyrektora i tak przeinaczala.. ze nie masz pojecia.
              Takze uwazaj..hihih choc.. popieram Cie i jestem z ciebie dumna!!!!!
        • igusiak hahahha xD 25.11.08, 21:28
          hyhyhy ale numer xD
          nieee,no co ty, na bank Cie nie zwolni xD
          • agatha61 Re: hahahha xD 25.11.08, 21:54
            nie zwolni cie, wrecz przeciwnie bedzie cie szanowac, bo sama sie
            szanujesz. a w duchu pewnie cie nienawidzi, ale co z tego.
            ja tez tak zrobilam, a po pol roku sama odeszla i to byla super
            decyzja.
            • paniwaz Re: hahahha xD 25.11.08, 22:53
              "Szanuj szefa swego, bo możesz mieć gorszego". Och, jakie to prawdziwe!!! Pani Wąż
              ---
              "Ten Cię kocha przez kogo płaczesz" Miguel de Cervantes
              • ola.bombola Re: hahahha xD 25.11.08, 23:59
                Też mi to przeszło przez myśl, zadziwiająco wielu ludzi narzeka na swoich szefów
                i zazwyczaj są to ludzie, którzy z prawdziwe beznadziejnym szefem nie mieli do
                czynienia. Ja miałam i to 2 razy, przy czym za drugim razem pani szefowa i
                właścicielka zarazem kwalifikowała się do leczenia (potrafiła np. wydzierać się
                na nas przy klientach , że chcemy doprowadzić jej firmę do ruiny bez żadnej
                przyczyny, mieć pretensje do kol., że pojechała na pogrzeb ojca a nie do pracy
                lub kazać przyjść w sobotę/niedzielę aby odrobić L4), więc moja obecna szefowa
                to dla mnie anioł.
    • mmda4o Re: zobaczyc minę szefowej - bezcenne 25.11.08, 23:10
      Brawo!Nie sztuka gadać za plecami.Ja też kiedyś tak wygarnęłam swojej-głośno i
      dobitnie:jak coś ma do kogoś to niech mówi otwarcie a nie chodzi naburmuszona
      cały dzień.Uwielbiała jakieś niedopowiedzenia,nieporozumienia,podpytywała co
      jedna o drugiej sądzi itp.Po mojej pyskówce o dziwo zmieniła się nie do
      poznania,przymilkła a jak już coś chciała powiedzieć to w cztery oczy ,z
      kulturką i bez takich tam ,że *ktoś coś mówił *.A do mnie z jakim szacunkiem się
      zwracała...
    • vibe-b Re: zobaczyc minę szefowej - bezcenne 25.11.08, 23:26
      I że generalnie mam w
      > dupie całą tą popieprzoną firmę. W trakcie mojego wrzeszczenia
      > koleżanka próbowała zamknąć drzwi, żeby reszta nie słyszała, to
      > jeszcze ja opieprzyłam, że mają byc otwarte, niech wszyscy słysza,


      Buraki, prosze panstwa, maja w Polsce dobra glebe, sprzyjajaca
      urodzajowi. I jeszcze sie buraczyna chwali.
    • sir.vimes Rany, po co w takim miejscu pracować? Nie lepiej s 25.11.08, 23:26
      się wynieść?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja