Zazdrość

27.11.08, 19:28
zazdrosne jesteście o swoich partnerów?
Robicie im sceny zazdrości?
Zabraniacie wychodzić bez siebie z domu?
Zabraniacie spotykać się z określonymi ludźmi?
Podejrzewacie o zdradę? Nie pozwalacie mieć koleżanek?

Coraz częściej spotykam się z takim postępowaniem wśród dorosłych
ludzi i głupia może jestem, ale nie rozumiem: jak człowiek może tak
ubezwłasnowolnić drugiego człowieka, dorosłego i w pełni władz
umysłowych? I jak ten człowiek może się na takie zachowanie godzić??
I jak można aż tak bardzo nie ufać swojemu partnerowi? Jeśli bym nie
ufała, nie umiałabym z nim być prawdopodobnie.
    • moofka Re: Zazdrość 27.11.08, 19:29
      bywam, podejrzanie malo mi opowiada tongue_out
    • croyance Re: Zazdrość 27.11.08, 19:30
      jestem zazdrosna
      robie sceny
      nic nie zabraniam
      nie podejrzewam
    • deela Re: Zazdrość 27.11.08, 19:31
      > zazdrosne jesteście o swoich partnerów?
      nie
      > Robicie im sceny zazdrości?
      nie
      > Zabraniacie wychodzić bez siebie z domu?
      nie
      > Zabraniacie spotykać się z określonymi ludźmi?
      nie
      > Podejrzewacie o zdradę? Nie pozwalacie mieć koleżanek?
      nie i nie

      jakbym mu nie ufala to bym z nim nie byla
      • croyance Re: Zazdrość 27.11.08, 19:33
        Zaufanie to jedno, a zazdrosc to jeszcze co innego smile
      • dlania Re: Zazdrość 27.11.08, 19:33
        Ja robię sceny zazdrości, ale tylko na pokaz, żeby męzusiowi zrobic przyjemnośc
        - taki tam rodzaj flirtuwink
        Za to on był kiedyś o mnie wku...ąco zazdrosny, wrrr! Dobrze że mu przeszło.
    • nadrugiemiania Re: Zazdrość 27.11.08, 19:32
      1.Jestem zazdrosna - bardzo.
      2. Robie sceny zazdrości - okropne.
      3. Nie zabraniam wychodzić beze mnie z domu - co zmienia faktu ,że
      dla mnie to męczarnie.
      4. Tak , z określonymi ludźmi zabraniam, zwłaszcza z jedna
      dziewczyna o imieniu Magda.
      5.Nie podejrzewam o zdradę (znaczy o seks z inna kobieta , bo dla
      mnie to zdrada), nie zabraniam mieć koleżanek- z wyjatkami.

      A Tobie mathiola gratuluje tak cudownego mężczyzny,że możesz mu tak
      bezgranicznie i ślepo ufać.Fju fju.
      • mathiola Re: Zazdrość 27.11.08, 19:40
        > A Tobie mathiola gratuluje tak cudownego mężczyzny,że możesz mu
        tak
        > bezgranicznie i ślepo ufać.Fju fju.


        Ja nie wiem, czy mogę i czy ślepo oraz bezgranicznie. Ja sama sobie
        nie ufam, a co dopiero jemu wink
        Mamy po prostu ustalone: albo tworzymy fajny związek, albo szukamy
        wrażeń. On wie, ja wiem, staramy się nie łamać zasad, nie dawać
        sobie powodów do podejrzeń i zazdrości. On wychodzi na spotkania z
        koleżankami z pracy, ja spotykam się z kolegami. Mówimy sobie
        otwarcie gdzie i z kim będziemy. Żadnych kłamstw, żadnego
        ściemniania. Co robi na tych spotkaniach mój małżonek nie wiem, nie
        śledzę go, ale wierzę, że wie, co ma do stracenia smile
        No i w związku z tym spokojnie śpię po nochach.
        • nadrugiemiania Re: Zazdrość 27.11.08, 19:41
          No to Tobie też zazdroszczę .
    • moninia2000 Re: Zazdrość 27.11.08, 19:33
      Nie na wszystko.
      No, prawie. Bywam zazdrosna, choc powodow mi nie daje, ale ja z
      zazdrosnych, z czym staram sie walczyc od lat i dobrze mi idzie. Ale
      nasz zwiazek jest pelen naszych wyjscsmileoddzielnych i dajemy sobie
      teren, aby oddychac.
      Nie wyobrazam sobie inaczej, choc kiedys bylo...inaczej, ale teraz
      juz jest lepiej.
      Juz nie wyobrazam sobie byc z kims na innych zasadach. Odfrunelabym.
      • roksanaa22 Re: Zazdrość 27.11.08, 19:36
        Jestem zazdrosna ale udaję,że niewink
    • czajkax2 Mathiola 27.11.08, 19:39
      Zmniejsz lub zmien prosze sygnaturkę. Zdjęcie w sygnaturce może miec
      wysokosć ok 4 linijek tekstu, czyli 2-3 cm.
      Zarówno ja jak i inni moderatorzy pisaliśmy już do ciebie w tej
      sprawie. nadal ignorujesz nasze prośby.
      Następny wpis z niezmienioną sygnaturka bedzie skasowany.
      Pozdarwiam serdecznie.
      • mathiola Re: Mathiola 27.11.08, 19:42
        Nie umiem zmniejszyć sygnaturki.
        Wspólne działania na forum spowodowały, że straciłam swoją
        czarownicę na amen.
        Proszę o instrukcję jak się to robi a wtedy się dostosuję.
        • mathiola Re: Mathiola 27.11.08, 19:43
          aha, i nie ignoruję tylko poczty nie czytam.
          • dlania Czajka 27.11.08, 19:47
            Ale Twoja sygnaturka jest wyższa niż 4 linijki tekstuwink
            • czajkax2 Re: Czajka 27.11.08, 19:50
              Wiemsmile
              Ale jak juz pisałam akceptujemy obrazki większe niż 4 linijki. o ile
              nie sa mocno walące po gałach t mogą byc tak do 3-3,5 cm.

              Rozumiemy ze 2 cm(a tyle własnie mają 4 linijki tekstu) to trochę
              małosmile
              • luxure Re: Czajka 27.11.08, 20:35
                No to się wtrącę, przeszkadza Ci sygnaturka Mathioli s Twoja sygnaturka Czajko
                nie dość że "wali po gałach" to w swym przekazie jest tak beznadziejna że brak słów
                • czajkax2 Re: Czajka 27.11.08, 20:43
                  Mi nie przeszkadza sygnaturka Mathioli za beznadziejnośc a za
                  wiekośc. Ustalona jest max wielkosc dozwolonych obrazków i tego sie
                  trzymajmy.

                  Moja sygnaturka nie ma obowiązku podobac sie wszystkim. Ba,
                  napisze więcej, moze nawet nie podobac sie nikomu. Wystarczy ze ja
                  ja lubiesmile

                  Jeszcze jakies watpliwosci do wyjaśnienia?
                  • mathiola psujecie mi wątek ;) n/t 27.11.08, 20:47

                    • czajkax2 To fakt, juz jest zepsuty :( n/t 27.11.08, 20:49

          • czajkax2 Re: Mathiola 27.11.08, 19:48
            Poczta od tego jest żeby ją czytac. Przeciez możesz mieć w skrzynce
            ważny mejl od Moderatora tongue_out

            Jeżeli chodzi o zmniejszenie obrazka to ci nie pomoge. Niestety nie
            znam się na gifach. gdyby to był zwykły obrazek to łatwo.

            Napisz może na forum o forum. Albo któras z dziewczyn sie moze zna?

            Tylko prosze na PRIV to załatwiac, nie na forum.
            • nadrugiemiania Czajka 27.11.08, 19:52
              Ja bym powiedziała,że Twoja sygnaturka mocno "wali po oczach". a tak
              na marginesie , komu przeszkadzają większe sygaturki?
              • czajkax2 Re: Czajka 27.11.08, 19:56
                Stwierdzeniem "walące po oczach" miałam na mysli mnósto kolorowych
                cudeniek, czasami nawet migączących i powodujących ataak padaczkowy
                u epileptyka.

                A w sparwie sygnaturek zgłoś sie prosze do Administracji forum, oni
                ci wyjaśnią dlaczego takie a nie inne zasady wymyślili.

                • doral2 Re: Czajka 27.11.08, 20:01
                  o dżizas, Czajka, twoja sygnaturka jest masakryczna sad


                  wracając do tematu - czasami bywam zazdrosna, nie robię scen, telefonów do mego
                  małżonka jest sporo, odbiera sam, czasami odbieram ja, i wiem że to dzwonią
                  ludzie w interesach.
                  z wiekiem zazdrość przemija smile
                • turzyca Re: Czajka 28.11.08, 17:27
                  Sygnaturka Mathioli, mimo ze bardzo duza, mi nie przeszkadza. Nie porusza sie
                  prawie w ogole, nie migocze, te pykajace babelki sa prawie nie do zauwazenia,
                  barwy stonowane, podobne do siebie, czarownica mile narysowana i kojarzy sie
                  jakos sympatycznie. Ja po prostu przeskakuje nad nia wzrokiem. A czasem sie jej
                  z sympatia przygladam, milo mozna na niej oko zrelaksowac.

                  Ale Twoja sygnaturka mi przeszkadza, jest zbyt ruchliwa, nie da sie jej latwo
                  ignorowac, a przekaz jest taki, ze jak sie dokladniej przyjrze to mnie mdli. To
                  wylatujace oko jest straszne. A tez jestem modka, wiec niby powinnam odczuwac
                  wspolnote uczuc. Nie odczuwam, a sygnaturka jest dla mnie zdecydowanie za
                  drastyczna. Kogo mam prosic, zebys z niej zrezygnowala?
                  • czajkax2 Re: Czajka 28.11.08, 20:21
                    turzyca napisała:
                    A tez jestem modka, wiec niby powinnam odczuwac
                    > wspolnote uczuc

                    Pierwsze słysze zeby była koniecznośc wspólodczuwania z innymi
                    modami tongue_out

                    >Kogo mam prosic, zebys z niej zrezygnowala?

                    Nikogo, juz sie ktos uprzedził smile Jestem bardzo wrazliwa na czyjąś
                    niedolę, tak więc ładnie poproszona zdjęłam sygnaturke.

    • gagunia Re: Zazdrość 27.11.08, 19:47
      1. jestem zazdrosna
      2. scen nie robię, ale na obce baby np w telefonie reaguję " co to za franca?"
      3. nie zabraniam wychodzić ani się spotykać.
      4. nie podejrzewam o zdradę.
      5. nie akceptuję "przyjaciółek", a zdarzały się. Nie zabraniam posiadania
      koleżanek, ale potrafię ostro zareagować jak mnie któraś wpienia.
    • 18_lipcowa1 Re: Zazdrość 27.11.08, 19:54
      mathiola napisała:

      > zazdrosne jesteście o swoich partnerów?

      bywam ale rzadko

      > Robicie im sceny zazdrości?

      nie

      > Zabraniacie wychodzić bez siebie z domu?

      wrecz wyganiam

      > Zabraniacie spotykać się z określonymi ludźmi?

      nie

      > Podejrzewacie o zdradę?

      nie

      Nie pozwalacie mieć koleżanek?

      nie, to ze nie pozwalam ale jakos tak staram sie miec pod kontrola,
      chociaz kolezanek zadnych nie miewa

      >
      > Coraz częściej spotykam się z takim postępowaniem wśród dorosłych
      > ludzi i głupia może jestem, ale nie rozumiem: jak człowiek może
      tak
      > ubezwłasnowolnić drugiego człowieka, dorosłego i w pełni władz
      > umysłowych? I jak ten człowiek może się na takie zachowanie
      godzić??
      > I jak można aż tak bardzo nie ufać swojemu partnerowi? Jeśli bym
      nie
      > ufała, nie umiałabym z nim być prawdopodobnie.

      Tak wiem, ludziom odbija, zwlaszcza babom. A juz totalnie to po
      slubie. Moj Ci on i ma zakaz wychodzenia, wyjazdow, wyjscia na piwo
      itp. U mnie tak nie ma, bo wiem ze to nie podziala. Jak facet bedzie
      chcial zdradzic to zdradzi, sama jestem naocznym przykladem wiec nie
      truje siebie i swojego zwiazku chora zazdroscia.
      Inna sprawa to to,ze malo ktora mi dorowna. Moj facet wie jak wiele
      ma do stracenia.
      Ale nie karmie sie idealami i bajkami. Facetow ciagnie, tak juz maja
      i tyle kwestia tego typu jest by byl jak najbardziej mna
      zainteresowany .

      Nie, nie uwazam go za swoja wlasnosc, jest wolnym czlowiekiem i sam
      dokonuje wyborow, chociaz oczywiscie mam nadzieje na lojalnosc i
      ufam.
    • mamaemmy Re: Zazdrość 27.11.08, 21:00
      mathiola napisała:

      > zazdrosne jesteście o swoich partnerów?
      Nie,nawet lubię jak inne patrza na niego i MI zazdroszczą(jest bardzo
      przystojny,ma duże poczucie humoru i taki jest faaajny)

      > Robicie im sceny zazdrości?

      nie

      > Zabraniacie wychodzić bez siebie z domu?

      ja raczej z tych ,które wypychają z domu chłopa na impreze,aby miec babski wieczórsmile

      > Zabraniacie spotykać się z określonymi ludźmi?

      nie,nawet nie zabraniam mu spotykac sie z kolezankami o których wiem,ze sa w
      nim zadurzone(obecnie sa takie dwie,ale bywało więcejtongue_out)

      > Podejrzewacie o zdradę?

      wiem,ze mnie nie zdradził,choc miał okazje tongue_out I to wiele razy.

      Nie pozwalacie mieć koleżanek?

      chce zeby miał ich duzo ,tak samo jak i kolegów


      >
      Pare lat temu jednak odpowiedziałabym na wszystkie pytania twierdzaco.

      To co napisała lipcowa smile czyli:
      "Inna sprawa to to,ze malo ktora mi dorowna. Moj facet wie jak wiele
      ma do stracenia",moge się tak nieskromnie podpisac tongue_out

      Przez ostatnie lata pozbyłam sie totalnie kompleksów i mam bardzo dobre zdanie
      na temat swojej osoby w mysl anegdotki:
      Jeśli ktos powie ci, że jesteś koniem, zlekceważ to,drugiej osobie daj w pysk
      ... ale jeśli powie ci to ktoś trzeci, to idź i kup sobie siodło



      Historia małej Emmy Marii
      Emka smile
      https://img362.imageshack.us/img362/5382/img7028tl9.jpg
    • kra123snal Re: Zazdrość 27.11.08, 21:03
      Nie jestem w ogóle zazdrosna. Jak chce wyjść, to wychodzi, chociaż
      czasami muszę go wypchnąć, bo mi go szkoda, że tak z nami tylko się
      spotyka smile, domator się zrobił - wychodzę z założenia, że skoro ja
      czasami mam taką wizję i sobie nie życzę uwag, to inni też tak mają.
      W sumie to niczego nie zabraniam, nie podejrzewam, nie "nie
      pozwalam".
      Mam świra na punkcie prywatności swojej, więc tez szanuję cudzą.
      Przez otoczenie jestem uznawana za zołzę i generalnie ogół dziwi się
      jak on może z nią (mną) być smile Straszne ma życie smile
      • phantomka Re: Zazdrość 27.11.08, 21:07
        Buu a ja nie mam bardzo jak byc zazdrosna. A czasem bym chciala,
        lubie to uczucie "zdrowej" zazdrosci. Moj stary do niedawna pracowal
        w domu. Od kilku m-cy pracuje w firmie, ale z samymi facetami. No
        niby wyjezdza bardzo czesto, ale jakos cholercia nie daje zadnych
        okazji do zazdroscismile
        • dlania Re: Zazdrość 27.11.08, 21:10
          phantomka napisała:
          Od kilku m-cy pracuje w firmie, ale z samymi facetami. No
          > niby wyjezdza bardzo czesto, ale jakos cholercia nie daje zadnych
          > okazji do zazdroscismile

          To weź mu podrzuc prezerwatywy do kieszeni, a potem znajdź przypadkiem i zrób
          scenęwink
          • phantomka Re: Zazdrość 27.11.08, 23:02
            A bym sie zdziwila, jakbym jej juz nie znalazlasmile
        • portala1 Re: Zazdrość 27.11.08, 21:13
          Moj maz pracuje tylko z mezczyznami, wiec nie ma kolezanek o ktore
          bym byla zazdrosna, ale raz poszlismy na przyjecie i kolezanki byle,
          pocalowaly go na dzien dobry (kazdego calowaly). Powiedzialam mu, ze
          nie podoba mi sie to, on nja to,ze nie chce by go calowaly, ale
          kiedys tak sie zachowywaly i mysla,ze teraz teza moga.
          Na kawe z zadna sie nie umawia, ustalilismy, ze nie chodzimy na kawe
          z plciami przeciwnymi.

          Czy jestem zazdrosna? raczej nie mam o co, ale nie pozwole by mojego
          meza calowala byla dziewczyna. wiec chyba jestem smile
    • lidia341 Re: Zazdrość 27.11.08, 21:25
      Ja jestem trochę zazdrosna i daję to odczuć mężowi, bo nie ukrywajmy pracuje w
      takim miejscu gdzie jest dużo ładnych i młodych lasek. Zreszta mężczyzna cchyba
      lubi jak jego kobieta jest trochę zazdrosnasmile)
    • ewcia1980 Re: Zazdrość 27.11.08, 21:57
      tak - bywam zazdrosna o mojego męża
      nie - nigdy nie zrobiłam mu sceeny zazdrości
      nie - poniewaz takie wyjscia sa sporadyczne
      nie - nie zabraniam spotykac sie z okreslonymi ludzmi.
      nie - nie podejrzewam meza o zdrade

      a co do kolezanek - to akurat nie mam okazji mu zabronic "kolegowac"
      sie z jakas bo generalnie jego kolezanki to żony jego kolegów. a
      inne dziewczyny/kobiety to tylko znajome i nie spotyka sie z nimi
      tak na kawke czy pogawedke.
      ale raczej nie byłabym zachwycona gdyby miał jakas kolezaneczke,
      któa chciałabym mu sie zwierzac ze swoich problemówsercowych i
      spotykac na osobnosci. czysto teoretycznie moge powiedziec, ze
      byłabym przeciwna takim spotkaniom.



      > jak człowiek może tak
      > ubezwłasnowolnić drugiego człowieka, dorosłego i w pełni władz
      > umysłowych? I jak ten człowiek może się na takie zachowanie
      godzić??

      ja w to nie wnikam - bo w sumie to nie moja sprawa.
      jesli komus jest tak dobrze - to mi nic do tego.


      > I jak można aż tak bardzo nie ufać swojemu partnerowi?

      ale tu niekoniecznie chodzi o brak zaufania.
      bo po pierwsze ja ufam mojemu meżowi co nie wyklucza tego, ze jestem
      o niego zazdrosna. czasem nawet bardzo.
      a po drugie - do meza zaufanie mam ale nie mam zaufania do obcych
      dziewczyn(kobiet).
      • mathiola Re: Zazdrość 27.11.08, 22:53
        < do meza zaufanie mam ale nie mam zaufania do obcych
        dziewczyn(kobiet).

        ale to znaczy się, że co one mu zrobią? Zgwałcą go? Czy jak?
        • edycia274 Re: Zazdrość 27.11.08, 23:12
          Jestem zazdrosna i to chyba za bardzo uncertain
        • czajkax2 Mathiola 27.11.08, 23:22
          jaka fajna sygnaturkasmile
          • alexandra74 Re: Mathiola 28.11.08, 17:27
            a Twoja nadal masakryczna. Nie pobiłas jednak tej, która miała tego
            ogromnego psa z wstrętnym nochalemwink
    • babowa Re: Zazdrość 27.11.08, 23:14
      Nie jestem zazdrosna ale juz nieufna i tyle
    • exotique Re: Zazdrość 27.11.08, 23:38
      Nie jestem zazdrosna, choc czasami sie pytam, czy jakies fajne laski w delegacji
      byly (poprawia to chyba ego)
      Czesciej go wyganiam z domu niz on wychodzi. Nie wpadlabym na pomysl, by go
      sprawdzac- mam inne rzeczy na glowie- poza tym, zabawa w kule szpiegule to juz
      dla mnie jakas obsesja.
      Jestesmy oboje dorosli, wiemy jakie konsekwencje groza skokowi w bok. Nie
      wybieram mu znajomych, on mi rowniez- i to sie sprawdza. Jestesmy razem, ale
      kazdy ma czas i dla siebie- podobno i kota mozna na smierc zaglaskac big_grin Po
      prostu jak dla mnie, w zwiazku nalezy sobie dac troche czasu nie razem- czy to
      wyjscie z kumplami na piwo, czy na ploty, cokolwiek-byle nie non stop we dwoje.
      bylam w zwiazku z zazdrosnikiem- to bylo chore, kontrole co 5 minut i
      upierdliwosc. Kwestia czasu i sie musi taki zwiazek sypnac. Bo ile mozna
      sluchac-gdzie bylas, z kim, a o czym rozmawialiscie, a po co, a na co itp itd...
      • 1beata31 Re: Zazdrość 28.11.08, 07:48
        Ja jestem zazdrosna czasami jak kochany przegina ale nie o lasie
        tylko o kumpli bo czasami jest tak że to z nimi ,kawalerami z
        odzysku, spędza więcej czasu jak z nami. Tłumaczy to tym że czasami
        im zazdrości wolności i takie tam pierdoły. A tak to jest w porządku
        nie jesteśmy typami zazdrośników. Fajnie jest jak jakiś koleś wyrywa
        mnie na baletach a ja mu mówie żeby zapytał się mojego lubego czy
        może ze mną tańczyć albo w drugą strone jak lasia wyrywa Norberta.
        Mamy wtedy niezły ubaw. Czasami jak wychodzimy osobno to ja mówie że
        idę szukać narzeczonego a on że idzie wyrwać jakieś ladacznice. Ale
        to śmiechy.
        Narka.
    • gacusia1 Re: Zazdrość 28.11.08, 03:11
      1.Tak,ale juz nie tak jak kiedys
      2.Juz nie ale robilam czesto
      3.Nie,pod warunkiem ze idzie tylko do sklepu .-)))
      4.Tak.Kolezanki ma w pracy,prywatnie nie ma. Jego kolezanki prywatne
      to byle kochanki wiec na "kolegowanie" nie bardzo daje przyzwolenie.
      Jesli sie "koleguje" to tak,ze ja o tym nie wiem(i tak pewnie jest).
      Mam swoje powody i zyciowe doswiadczenie,ktore niestety nie pozwala
      mi ufac nawet na 90%,nie wspominajac o 100.
      Przed rozwodem z moim pierwszym mezem wszystkie odpowiedzi bylyby
      odwrotne do obecnych.
    • bea.bea Re: Zazdrość 28.11.08, 08:38
      przy charakterze pracy mojego M gdybym była zazdrosna to pewnie musialabym tylko
      sledzić , niuchac i poza tym nic nie robić..smile

      daje wolnośc bo wymagam wolnosci dla siebie, a poza tym widziałam tylu
      "idealnych" facetów, za których niejeden dałby sie pokroic, ze wole nie wnikac
      co robi mój mąż jak znika mi z widoku..smile

      pl.youtube.com/watch?v=23eKoEszsZ4&feature=related
    • nombrilek Re: Zazdrość 28.11.08, 09:05

      Tak - jestem zazdrosna
      Nie - nie robie scen zazdrosci, chyba ze mam powod
      Nie - nie zabraniam wychodzic bez siebie, jesli sie spotyka np ze
      znajomymi z pracy, co innego gdyby chcial sie spotkac z przyjaciolka
      (ktorej nie ma)
      Nie - nie zabraniam, bo nikogo takiego nie ma
      Nie - nie podejrzewam o zdrade, nie ma kolezanek, tylko znajome z
      pracy
      • hellious Re: Zazdrość 28.11.08, 09:30
        Jakos zazdrosna nie jestem. nie mam powodow do tego, bo moj chlop albo w pracy z chlopami, albo w domu. nie chce nawet nigdzie wychodzic, co dla mnie jest dziwne, bo ja wrecz przeciwnie.

        On zazdrosny jest, choc tez nie ma powodow smile Najlepiej by bylo, zebym nie lazila nigdzie bez niego, ale ja chce i bede to robic smile Dluuuugo nigdzie nie bylam- cala ciaze i do teraz siedzialam w domu. Jutro ide na impreze andrzejkowa- pierwszy raz od zajscia w ciaze!!! Mam normalna tremesmile Malz pewnie tez, ale sie nie przyznajetongue_out
    • alexandra74 Re: Zazdrość 28.11.08, 17:14

      nie jestem zazdrosna, jutro wyślę mojego do szwagrów na imprezę
      andrzejkową. Mnie się po prostu nie chce jechać, zostane z dziećmi w
      domku, jestem zmęczona całym tygodniem, przynajmniej sie wyśpięwink
      • alexandra74 Re: Zazdrość 28.11.08, 17:32

        a mój też nie jest zazdrosny, przynajmniej tego nie okazuje. Jego
        sporadyczne, mało wyszukane złośliwości dot. nn mojego kolegi z pracy
        ("współlokatora") puszczam mimo uszu. Tak cos rzuci żebym sie lepiej
        poczuławink
    • mearuless ogolnie nie ale.... 28.11.08, 20:34

      to co wyprawialam mezowi w koncowce ciazy to .....zenada i skandal w jednymwink
      matko!!!nawet kiedys go wieszakiem pobilam bo chcial zalozyc gadugadusada innym
      razem musial wczesniej wrocic z pracy bo podczas rozmowy tel. slyszalam w tle
      glos kobiety.....a on nie chcial abym sie denerwowala i szybko wrocil do domusmile
      wraz z urodzeniem mi przeszlo.....czasami maz twierdzi ze powinien isc zywcem do
      nieba za to ze ma taka "mila i wyrozumiała" zonesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja