pogrzeb, stypa i rodzinne rozterki....

29.11.08, 10:18
dziewczyny, jestem lekko wstrzasnieta. kilka dni temu zmarl dziadek
mojego meza. od kilku lat nie utrzymywal kontaktu z rodzina, nasze
dziecko swojego pradziadka nie widzialo nigdy na oczy. maz wzial
urlop, spakowal sie i pojechal kilkaset kilometrow na pogrzeb. ok,
to w koncu jego dziadek. wczoraj dowiedzialam sie, ze 2 dzieci
odmowila zaplaty za stype, zostaje wiec moja tesciowa i jej dzieci.
podjeto wiec decyzje (podejrzewam, ze decyzje podjeli tesciowie),
ze to wnuki (czyli maz i jego rodzenstwo) i chyba tesciowie oplaca
stype, reszta wnukow umywa raczki. jestem wstrzasnieta bo nie
rozumiem jak mozna robic cos takiego i zalatwiac w ten sposob
srawe? na stypie bedzie pewnie z 50 osob, latwo wiec policzyc
koszta. nie mam kasy, nie organizuje stypy-zapraszam gosci do domu
na kawe i dowidzenia. ale nie, trzeba sie postawic i pokazac...
jedna corka dziadka nie przyjezdza na pogrzeb, druga twierdzi, ze
nie ma kasy a stypa juz zamowiona. ktos za to bedzie musial
zaplacic a dzieci umywaja raczki. jestem zla na meza bo dal sie
wkopac i pewnie dolozy do tego interesu. obawiam sie, ze przez to
maz bedzie dlugo musial brac nadgodziny bo nam sie nie przelewa,
ale to akurat malo kogo z rodziny meza obchodzi...
    • moofka Re: pogrzeb, stypa i rodzinne rozterki.... 29.11.08, 10:23
      no nie wiem, glupia sprawa ale ja bym sie nie dala
      w rownych czesciach to co innego
      • e-milia1 Re: pogrzeb, stypa i rodzinne rozterki.... 29.11.08, 10:29
        tak niestety wiele spraw zalatwia sie w rodzinie meza, czyli stawia
        nad faktem dokonanym.. rodzenstwo meza w koncu zgodzilo sie (ponoc)
        na zaplate wiec i maz nie stawial sie. nie podoba mi sie to
        wszystko. jestem przekonana, ze reszta umyje roczki. podobna
        sytuacja byla gdy zmarla babcia, z tymze po babci dostali kase na
        pogrzeb a dziadek ponoc nie byl ubezpieczony. malo tego, zostawil
        po sobie dlugi. ciekawa jestem, kto je bedzie splacal? jedna z
        corek dziadka ma dlug u meza-wisi mu kupe kasy. ma piekny dom,
        fajny samochod ale jesli chodzi o splate dlugow lub dokladanie sie
        do czegos, to nigdy nie ma pieniedzy i jest ta najbiedniejsza. tak,
        rodzina jest fajna, ale na obrazku...
        • asinek68 Re: pogrzeb, stypa i rodzinne rozterki.... 29.11.08, 10:36
          malo tego, zostawil po sobie dlugi. ciekawa jestem, kto je bedzie
          splacal?

          Długi będzie spłacał ten kto przejmie spadek po dziadku.
        • roksanaa22 Re: pogrzeb, stypa i rodzinne rozterki.... 29.11.08, 10:36
          Nie robić stypy...
          Dla mnie to okropny zwyczaj.Nie chodze na takie "imprezy" i nie
          życzę sobie takowej po własnym pogrzebie.
          • mallina Re: pogrzeb, stypa i rodzinne rozterki.... 29.11.08, 10:59
            Ty mozesz sobie nie zyczyc. ale nie jest to zaden "okropny" jak to napisalas
            zwyczaj.
            to po rpsotu spotkanie osob, ktore byly zmarlemu najblizsze, uczczenie jego
            pamieci, powspominanie go. stypa to nie "impreza" by glownie sie najesc i napic.
            • kropkacom Re: pogrzeb, stypa i rodzinne rozterki.... 29.11.08, 11:04
              > stypa to nie "impreza" by glownie sie najesc i napic

              Na stypach na których miałam nieprzyjemność być (rodzina to na mnie wymogła)
              chodziło tylko o napicie się i najedzenie. Dlatego nie chodzę już. I sama żadnej
              stypy sobie nie życzę.
              • e-milia1 Re: 50 osob to raczej wiecej 29.11.08, 11:59
                niz najblizsza rodzina... spadku dziadek raczej nie spisal wiec
                wszyscy teoretycznie dziedzicza...
                • mallina Re: 50 osob to raczej wiecej 29.11.08, 15:56
                  chyba testamentu nie spisal.
                  to nie kwestia czy spisal czy nie, chodzi o to co po nim zostalo oprocz tych
                  dlugow. jesli nic wartosciowego, to nalezy w odpowiednim terminie zrzec sie spadku.
                  gdy juz bedzie po pogrzebie i bedzie mozna z rodzina na spokojnie porozmawiac to
                  sprawe musicie przedyskutowac
                  poczytaj tutaj:
                  www.dlugispadkowe.pl/
          • kropkacom Re: pogrzeb, stypa i rodzinne rozterki.... 29.11.08, 11:06
            Gdyby to miało być spotkanie wspominkowe, kondolencyjne to ok. Jednak w mojej
            rodzinie stypa to obiad w jakieś knajpie i nic więcej.
    • mallina Re: pogrzeb, stypa i rodzinne rozterki.... 29.11.08, 11:03
      a z czego ten dziadek sie utrzymywal?
      jesli mial jakies swiadczenie z ZUSu to rodzina otrzyma zasilek pogrzebowy,
      starczy i na stype lub tez jakas jej czesc.

      dlugi przejma spadkobiecy, ale jesli po dziadku zostaly tylko dlugi, zadne inne
      rzeczy typu dom, dziela sztuki, to po prostu lepiej u notariusza zrezygnowac ze
      spadku, wowczas te dlugi juz nie sa sprawa rodziny.
      jak juz emocje po pogrzebie w miare opadna, to zorientuj sie w tym temacie
    • beata985 Re: pogrzeb, stypa i rodzinne rozterki.... 29.11.08, 11:08
      a kto zamówił stypę???
      no sorry ale to kretynstwo, jeżeli już miałabym płacić to za coś co
      sama zamówię i ilośc osób sama zaproszę.
      no niestety teraz nad trumną to juz za póżno.
      ale i tak kazałabym płacić tym co zamawiali.
      dla mnie nie do pojęcia.
      • e-milia1 Re: pogrzeb, stypa i rodzinne rozterki.... 29.11.08, 12:02
        w sumie zalatwiala tesciowa i syn jednej ciotki. on nie ma kasy
        (jak zwykle, wiec sie wymigal). czyli tesciowa sie wkopala. bylam
        sie troche przejsc, juz ze mnie zlosc opadla. maz niech robi jak
        chce, ja sie do tego juz nie mieszam, ale nastepnym razem niech mi
        nie jeczy jak zczne mu opowiadac o tym, ze mysle o laserowej
        korekcie wzroku, ktora z czegos bedzie trzeba zaplacic....
    • hrabina_murzyna Re: pogrzeb, stypa i rodzinne rozterki.... 29.11.08, 12:17
      Ale do kogo Ty masz pretensje, do teściowej? W końcu ona to sobie
      mogła wymyślać nawet stypę na 200 osób, ale Twój mąż nie musiał za
      nią płacić. Mąż dupa jednym słowem. I do niego mniej pretensje, że
      kosztem rodziny urządza przyjęcia pośmiertne, które nikomu do
      szczęścia nie są potrzebne.
    • lola211 Re: pogrzeb, stypa i rodzinne rozterki.... 29.11.08, 12:27
      A kto urzadza stype, jak nie ma pieniedzy? Sieczke we łbie trzeba
      miec.

      Spotkanie na kawie najblizszej rodziny rozumiem, ale kosztowna
      wyzerka dla kilkudzisieciu osob?
      Raz jeden bylam na takiej imprezie- w zajezdzie, obiad z 2 dan,
      kawa, ciasto.Caly czas zastanawialam sie po co to.Wdowa ledwie
      koniec z koncem wiaze, ta kasa mogla byc wykorzystana duzo lepiej.
      Bylo tyle osob, ze nie dalo sie o zmarłym porozmawiac i uczcic jego
      pamiec, po prostu kazdy jadl, pil i gadal o dupie maryni z sasiadem
      obok.
      IMo -kto zamowil stype, powinien zaplacic.
      • hrabina_murzyna Re: pogrzeb, stypa i rodzinne rozterki.... 29.11.08, 12:49
        Doładnie Lola jestem tego samego zdania. Jeżeli już stypa to tylko
        dla najbliższych. Jak zmarł mój dziadek to na stypie było wielu z
        daalekiej rodziny, połowy nie znałam i skończyło się na tym, że
        najbliższa rodzina nie miała miejsca za stołem, bo wszystko
        pozajmowane. Nawet obiadu nie jadłam, mimo iż na tę okoliczność
        babcia nawet kucharki wynajęła. Fakt miała za co, ale po cholerę to
        wszystko. Lepiej wrócić do domu, zjeść obiad, napić się kawy i z
        najbliższymi przeżywać swój żal. A reszta po pogrzebie do swoich
        domów i kondolencje na cmentarzu. Takie jest moje zdanie, ale w
        Polsce starsi ludzie inaczej niż zastaw się a postaw się sobie nie
        wyobrażają.
      • e-milia1 Re: na meza zla jestem, 29.11.08, 13:04
        tesciowa jak to tesciowa. mieszka w malej miejscowosci, boi sie
        pewnie, ze by ja "zlinczowali" gdyby ojcu stypy nie zrobila. a maz
        moj d..a i tyle. jego rodzenstwo sie zgodzilo wiec on tez...
        • spacey1 Re: na meza zla jestem, 29.11.08, 15:47
          Ktoś ci napisał o zasiłku pogrzebowym, dlaczego się nie odniosłaś? Trzy lata
          temu zmarla moja mama, przyjechali na pogrzeb ludzie z różnych miast i dla mnie
          naturalne było, że organizuję obiad dla nich, zanim ruszą znowu w drogę. I tak
          to traktowałam, właśnie posiłek, a nie spotkanie wspominkowe. Nie dołożyłam ani
          grosza do pogrzebu, chociaż w grę wchodził transport ciała 300 km, zakup
          wszystkich akcesoriów i tenże obiad. Wszystko pokrył zasiłek pogrzebowy. Skąd u
          was ten problem z pokryciem kosztów?
          • beata985 Re: na meza zla jestem, 29.11.08, 15:56
            spacey1 napisała:


            Wszystko pokrył zasiłek pogrzebowy. Skąd u
            > was ten problem z pokryciem kosztów?

            ano pewnie organizatorzy tak sobie wymyślili, że zasiłek sami
            skasują a koszty stypy pokryją wnuki.uncertain

            upomnijcie się o to.
            • e-milia1 Re ponoc nie placil czegos tam, wiec 29.11.08, 16:31
              zasilek mu nie przyslugiwal. nie wiem, ale cos mi to od poczatku
              smierdzialo. ja nie pojechalam na pogrzeb, maz jechal sam dlatego
              nie znam szczegolow. nie wiem czy to aby nie jest tak, ze rodzina
              meza wymyslila sobie znow stype welka jak wesele i mozliwe, ze z
              zasilku na to nie starczy-nie mam pojecia co oni tam
              kombinuja...pamietam, ze jak zmarl moj ojciec to akurat z tej kasy
              starczylo na firme pogrzebowa, na oplaty zwiazane z samym pogrzebem
              i na mala stype, ale mysmy zapraszali tylko najblizszych. na
              pogrzebie babci meza bylo przeszlo 50 osob na stypie, podejrzewam,
              ze u dziadka bedzie podobnie. tyle gosci to mysmy mieli na
              weselu...
              • lola211 Re: Re ponoc nie placil czegos tam, wiec 29.11.08, 21:59
                Zasiłek pogrzebowy przysługuje w razie śmierci:

                1. ubezpieczonego,
                2. osoby pobierającej emeryturę lub rentę,
                3. osoby, która w dniu śmierci nie miała ustalonego prawa do
                emerytury lub renty, lecz spełniała warunki do jej uzyskania i
                pobierania,
                4. osoby pobierającej zasiłek chorobowy, świadczenie
                rehabilitacyjne, zasiłek macierzyński lub zasiłek w wysokości
                zasiłku macierzyńskiego za okres po ustaniu tytułu ubezpieczenia,
                5. członka rodziny osoby wymienionej w pkt. 1-2.


                Członkami rodziny, o których mowa w pkt. 5, są:


                dzieci własne, dzieci drugiego małżonka oraz dzieci przysposobione,
                przyjęte na wychowanie i utrzymanie przed osiągnięciem pełnoletności
                inne dzieci, w tym również w ramach rodziny zastępczej,
                wnuki i rodzeństwo,
                małżonek (wdowa i wdowiec),
                rodzice, w tym ojczym, macocha oraz osoby przysposabiające.



                > zasilek mu nie przyslugiwal

                Cos nie chce mi sie wierzyc.
          • lola211 Re: na meza zla jestem, 29.11.08, 21:56
            >Wszystko pokrył zasiłek pogrzebowy

            To jakas tania firme pogrzebowa znalazlas, bo ja do pogrzebu ojca
            dołozylam, a transport dotyczyl tylko 40 km.W zaden sposob nie
            starczyloby na obiad.
            • e-milia1 Re: nie ja znalazlam, ale moja mama 29.11.08, 21:57
              w okolicy jest kilka firm, bylo wiec w czym wybierac.
              • lola211 Re: nie ja znalazlam, ale moja mama 29.11.08, 22:02
                W takim momencie trudno kalkulowac i wybierac dzwoniac i pytajac o
                koszty z wyszczegolnieniem kazdej pozycji.Ja na rachunku mialam
                chyba ze 20 punktow , doliczaja sobie za wszystko , czlowiek jest
                caly w nerwach, a firmy pogrzebowe to wykorzystuja.
            • nutka07 Re: na meza zla jestem, 29.11.08, 22:41
              Ja do pogrzebu mamy tez doplacalam.
              Trzeba bylo wykupic miejsce na cmentarzu, zdecydowac czy ma byc pojedyncze czy
              podwojne (rozne ceny), za murowany grob tez drozej wychodzi, msza (500zl) no i
              wiadomo trumna, wience, obsluga firmy pogrzebowej itd.
          • nutka07 Re: na meza zla jestem, 29.11.08, 22:35
            W jakiej kwocie dostalas ten zasilek?
          • nutka07 Re: na meza zla jestem, 29.11.08, 22:37
            Jeszcze zapytam. Mialas miejsce na cmentarzu czy wykupywalas nowe?
            • lola211 Re: na meza zla jestem, 29.11.08, 22:47
              Miejsce było- zostal pochowany w 1 grobie z żona, ktora zmarla
              wczesniej.A zasilek wowczas wynosil ok. 4 500 zl.
    • agab51 Re: pogrzeb, stypa i rodzinne rozterki.... 29.11.08, 20:09
      o zasadności stypy-
      do nas na pogrzeb (a była zima) przyjechały osoby z innych miast, i miło było
      nam, oraz im, że po pogrzebie, spotkalismy się na ciepłym posiłku. nie
      zapraszałam na stypę, bo tak wypada, ale byłam wdzięczna za obecność tych osób
      przy mnie, i nie chciałabym wracać prosto z cmentarza do pustego domu. a tak w
      lokalu, emocje nieco, naprawdę tylko nieco, opadły i było nam ciut łatwiej. a po
      posiłku wszyscy uczestnicy uroczystości pogrzebowej mogli spokojnie wyruszyć do
      swoich domów.

      dla mnie sprawa jest prosta: ja zamawiam stypę, ja ją opłacam.
      nie mam na to pieniędzy, to zapraszam do domu na kawę i ciasto.
      • lubie.garfielda Re: pogrzeb, stypa i rodzinne rozterki.... 30.11.08, 00:03
        Pogrzeb pogrzebem ale dla zdrowia psychicznego najbliższej rodziny dobrze jest
        porozmawiać trochę o głupotach a nie zamykać się od razu w domu żałoby.

        Co nie oznacza rzecz jasna pakowania w problemy finansowe...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja