Mikolajki - jak wytlumaczyc...

02.12.08, 14:53
...dziecku co to takiego? Co Wy mowicie swoim dzieciom, ze kto im te
upominki przynosi: Wy, jakis "maly sw. Mikolaj" czy ten sam sw.
Mikolaj co w Wigilie?
Nie bardzo wiem co Malemu powiedziec (2,5 roku), a chce zeby wierzyl
w sw. Mikolaja - przynajmniej tego z Wigilii.
    • lady_sphinx Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 14:58
      Nie ma czegoś takiego jak Mikołaj w Wigilię w Polskiej tradycji.
      • sanna.i Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 15:05
        A co jest? Mnie widocznie w niepolskiej tradycji wychowywano, bo u nas zawsze
        był Mikołaj w Wigilię.
      • lola211 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 17:08
        Ale w ktorej polskiej? Bo w mojej jest.I jestem Polka.
        • lady_sphinx Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 17:51
          W tradycji polskiej - nie amerykaniowanej, ot co.
          • a.nancy Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 18:57
            lady_sphinx napisała:

            > W tradycji polskiej - nie amerykaniowanej, ot co.

            za PRL-u tez była amerykanizowana? bo Mikołaj w naszym domu zawsze był w Wigilie.
            • loola_kr wszsytko wymieszane.... 03.12.08, 09:34
              za PRL-u zaczęła się amerykanizowac...
              W Polsce był Święty Mikołaj a nie grubas w przebraniu krasnala wymyślony w
              latach 30-tych na potrzeby Coco-Coli. A teraz to już wszystko wymieszane....
              • kocianna Re: wszsytko wymieszane.... 03.12.08, 09:45
                U nas Mikołaj przychodzi 6 w nocy, zabiera list, który leży w buciku, i zostawia
                jakiś drobiazg na znak, że był. A w Wigilię to już tylko wypełnia zamówienie smile

                Natomiast mam problem z tym Mikołajem, który przychodzi do przedszkola... bo ich
                się robi trzech...
                Na razie tłumaczę, że przedszkole ZAPRASZA Mikołaja, a do grzecznych dzieci sam
                przyjdzie smile
              • esi1 Re: wszsytko wymieszane.... 03.12.08, 12:08
                dokładnie; mnie za czasów PRL-u, w przedszkolu odwiedzał Mikołaj w stroju
                biskupim...
            • lola211 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 03.12.08, 10:52
              Ja tez z dziecinstwa pamietam Mikolaja na Wigilii, a bylo to cwierc
              wieku temu.
              • loola_kr Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 03.12.08, 10:59
                ale wpływy amerykańskie zaczęły się i wcześniej. W końcu tam ma rodzinę połowa
                Polaków.
                A władza ludowa mimo wszystko wolała kapitalistycznego krasnala niż kościelnego
                Św. Mikołaja. ja pamiętam z dzieciństwa tego krasnala (chociażby z kartek z USA
                czy prezentów) ale u mnie zawsze był ten Święty. A mam prawie pół wieku wink
            • nutka07 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 03.12.08, 11:01
              to byl Dziadek Mroz tongue_out
    • tolka11 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 15:00
      2 św. Mikołaje? A po co? maluchom zawsze opowiadam, ze drobiazgi są
      na pamiątkę obchodzonego w tym dniu święta i opowiadam o tym
      prawdziwym Mikołaju, który pomagał ludziom. Jak zaczynaja się
      dopytywać, mówię prawdę, kto daje prezenty. A wigilia to czas
      oczekiwania na narodziny Pana, czas radosny, czas dzielenia. I stąd
      prezenty pod choinką. Dzielimy się z innymi. Żadne tam Gwiazdory,
      Aniołki, Mikołaje.
      • madameblanka Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 15:05
        ja nie musiałam mówic kto daje prezenty, córka sama mi to zakomunikowałasmile. I
        tak zostało. Tylko dlaczego autorka wątku koniecznie chce żeby dziecko wierzyło
        w św. Mikołaja?
        • czajkax2 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 15:41
          madameblanka napisała:
          dlaczego autorka wątku koniecznie chce żeby dziecko wierzyło
          > w św. Mikołaja?



          A dlaczego ma nie chciec?
          • madameblanka Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 16:44
            oczywiście, chcieć to sobie może, tylko dlaczego chce przekonać do czegoś co nie
            istnieje? Zwłaszcza że za rok, dwa..i tak będzie wiedziała że to pic na wode.
            Równie dobrze mogłaby przekonywać dziecko do islamu, i pytałaby się "dziewczyny
            jak ją przekonać". Chodzi mi o bezcelowość tego przekonywania bo jak dorośnie to
            i tak wybierze religie i tak samo z Mikołajem - i tak wkrótce będzie wiedziała
            że go nie ma i tak.
            • piatek_13-go Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 17:37
              madameblanka napisała:

              i tak samo z Mikołajem - i tak wkrótce będzie wiedziała
              > że go nie ma i tak.

              Yyy nie rozumiem. Co Ty opowiadasz? jak to NIE MA Sw. Mikolaja? bez zartow, ja
              Cie prosze tongue_outPP
              • madameblanka Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 17:51
                he, he prawdopodobnie wiara wielkości ziarnka gorczycy może przenieść góre...weź
                sie skup, to moze jakiś Bad Santa sie pojawismile
        • agatha61 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 03.12.08, 13:33
          Dlatego moze, ze to pobudza wyobraznie dziecka, dlatego ze to piene
          wspomnienie z dziecinstwa (tak na przyszlosc) dlatego ze to tak
          cudownie dziecieco naiwniesmile
          Ja tez chce zeby moja Maja dlugo wierzyla.
          agata
      • margotka28 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 15:07
        szkoda, że ten post nie powstał kilka lat temu. Bo ja niestety
        wmówiłam kiedyś dzieciom, że Mikołaj przynosi prezenty. Jak miały
        rok. I teraz ciężko z tego wybrnąć, bo dzieciaki już duże a ja wyjdę
        na kłamcę. Bo rzeczywiście kłamcą jestem. Ale wówczas pomysł z
        Mikołajem oraz pomysł mojego kuzyna, który przebierał się za
        Mikołaja wydawał mi się fajny.
        • chloe30 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 15:10
          margotka28 napisała:
          Ale wówczas pomysł z
          > Mikołajem oraz pomysł mojego kuzyna, który przebierał się za
          > Mikołaja wydawał mi się fajny.


          Do mnie tez całe dzieciństwo taki Mikołaj przychodził, mam super
          wspomnienia. Jako przedszkolak czułam w kościach że cos jest nie tak
          i dopytywałam rodziny - WSZYSCY mnie o tym Mikołaju kłamali, a ja
          zupełnie nie mam (i nigdy nie miąłam) im tego za złe.
          A teraz wszędzie czytam, że to straszne będzie jak dziecko sie
          dowie, że to kłamstwo było - a wg mnie mała ściema dla
          uprzyjemnienia dzieciństwa smile)
        • czajkax2 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 15:44
          margotka28 napisała:
          Bo ja niestety
          > wmówiłam kiedyś dzieciom, że Mikołaj przynosi prezenty

          O Matko kochana i co w tym złego??

          ja mam wrazenie ze w dzisiejszych czasach to rodzice na łeb
          poupadali. Juz nie mozna mówic ze istnieje Mikołaj bo kłamstwo.
          Litosci.......

          ja tam chce zeby moje dziecko jak najwiecej czasu spędziło w
          Krainie Baśni. Tam gdzie istnieje Mikołaj, elfy, duszki kwiatów,
          zebowe wrózki i inne tym podobne słodkie kłamstewka.

          ja zylam w przekoaniu ze Mikołaj istnieje, a potem naturalną koleja
          rzeczy wyrosłam z tego. I zadnej traumy nie mam, ze tyle lat
          wiedzylam w kłamstwo. mam za to cudowne spomnienia.
          • olamka1 100% racji :) 02.12.08, 23:50
            Całe to gadanie o traumie kłamstwa istnienia Mikołaja to żart crying
      • igusiak Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 17:10
        ale pierniczycie głupotki tongue_out
        w mikołajki w sensie 6 grudnia jest mikołaj, w wigilie prezent
        przynosi gwiazdka... albo też gwiazdor... aha, a u mnie sie nawet
        mówiło,że Aniołek tongue_out
        dwa swięte mikołaje?? eee... xD
    • joanna_poz Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 15:11
      do nas i 6 XII i w Wigilię przychodzi Mikołaj.
      ot po prostu robi w grudniu 2 rundkismile
    • loola_kr Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 15:14
      U nas nie ma "mikołajek" tylko Mikołaj (6.12) w Wigilie przychodzi Aniołek. Tak
      było od zawsze.
      Tylko jakość prezentów się zmieniła. Wcześniej (jak ja byłam mała) na Mikołaja
      duży od Aniołka mniejszy, teraz oba duże.
    • pola.cocci Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 15:25
      Ano wlasnie dlatego chce zeby Maly wierzyl w mikolaja, bo lubie te
      tradycje i u nas w domu tez tak bylo, a historia o mikolaju, ktory
      przynosi prezenty to nie jakies tam karygodne klamstwo tylko b. mily
      zwyczaj. Podoba mi sie to dzieciece wyczekiwanie na pierwsza
      gwiazdke i na mikolaja - to nie to samo jakbym mu powiedziala, ze
      kupilismy mu z tata prezent, ktory polozymy mu pod choinka jak
      przyjdzie pora...
      A pytam o Mikolajki, bo jakos mi umknelo tlumaczenie moich rodzicow
      i szukam pomyslow
      • margotka28 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 15:37
        ja im mówię, że Mikołaj 6 grudnia to "mały Mikołaj", który bardzo
        się spieszy i wlatuje przez komin z prezentami. Mały oznacza, że
        dostają jakieś drobiazgi. Duży Mikołaj zawsze pojawia
        się "osobiście".
    • mamabuly Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 15:28
      U nas dwa razy Mikołaj przychodzi. Dziecko tak chce więc nie będę jej
      tego psuć.
      Chociaż ja wiedziałam, że to ojciec nam prezeny "po poduszkę"
      podkładał bo od zawsze mam piekielnie czuły sen i wieloktrotnie go na
      tym mikołajowaniu przyłapałamsmile
    • pola.cocci Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 15:35
      A no tak i jest tez kwestia gdzie ten upominek "zlozyc", bo u mnie
      byly pod poduszka, a u meza do buta - sama nie wiem co mi sie
      bardziej podoba...
      • beata985 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 15:46
        pola.cocci napisała:

        > A no tak i jest tez kwestia gdzie ten upominek "zlozyc", bo u mnie
        > byly pod poduszka, a u meza do buta - sama nie wiem co mi sie
        > bardziej podoba

        a nie możesz wymyśleć czegoś od siebie???
        u nas w zależności jak się udało-jak dzieci małe to Mikołaj
        przychodził, potem Mikołaj w klubie lub innym miejscu-Rynek, jak juz
        rozpoznawali to Mikołaj dzwonił na schodach dzwonkiem, zostawiał
        prezyenty i zanim dzieci zdążyły dobiec to widziły tylko jego wór i
        plecy-Mikolaj spieszy sie do innych dzieci....itp. itd.
        u nas Mikołaj jest 6.12.
        a w Wigilię w zalezności od regionu-na śląsku dzieciątko w innych-
        aniołek, gwiazdka, gwiazdor,
        a i Dziadek Mrózwink
        • amilos Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 16:59
          U NAS mIKOŁAJ PRZYCHODZI 6 GRUDNIA, Z MAŁYM PREZENTEM, W WIGILIE POD CHOINKA
          PREZENTY ZOSTAWIA dZIECIĄTKO - TAK BYŁO OD ZAWSZE I NIGDY NIE PAMIETAM 2
          mIKOŁAJÓW (SŁYSZAŁAM TEŻ, ZE aNIOŁEK NOSI P[REZENTY).
          Przepraszam za Capslocka, pisze z mała na kolanach, musiała mi włączyćsmile
          • blekitny.zamek Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 03.12.08, 09:39
            Dokładnie tak.
            W Wigilię prezenty przynosi DZIECIĄTKO,jakby ktoś zapomniał,to jest Boże
            Narodzenie,a nie dzień Mikołaja.
        • daga_j Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 03.12.08, 13:03
          Do buta jest bardziej praktyczne. U mnie w dzieciństwie był to silny impuls do
          wyczyszczenia butów, czyli byliśmy już na tyle duzi, że sami to robiliśmy ale
          wiadomo - niechętnie, a przed 6.12 zawsze pucowaliśmy, pastowaliśmy. Nawet jak
          już wiedzieliśmy, że to nie Mikołaj, tylko rodzice, no ale jak - do brudnego nie
          włoży smile
    • lola211 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 17:07
      Po co komplikowac proste sprawy?
      Prezenty przynosi Mikolaj i juz.Pierwszy raz 6 grudnia, a drugi w
      Wigilie.Koniec kropka.
      • gazetaforum Re: a jak wytłumaczyć że Mikołaja nie ma?? 02.12.08, 17:17
      • anias29 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 17:33
        lola211 napisała:

        > Po co komplikowac proste sprawy?
        > Prezenty przynosi Mikolaj i juz.Pierwszy raz 6 grudnia, a drugi w
        > Wigilie.Koniec kropka.

        Po co komplikować proste sprawy?
        Odkąd pamiętam, prezenty 6XII przynosi Mikołaj, a 24XII Gwiazdor.
        Koniec i kropkawink
        • lola211 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 17:42
          Sprawa przestaje byc taka prosta, gdy czlowiek sobie uzmyslowi, ze
          ten Gwiazdor jest klonem Mikolaja- zarowno tez z 6 grudnia jak i
          wigilijny wygladaja jednakowo..
          • anias29 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 19:46
            > ten Gwiazdor jest klonem Mikolaja- zarowno tez z 6 grudnia jak i
            > wigilijny wygladaja jednakowo..

            U nas nie wyglądają jednakowo. Mikołaj ma szaty biskupie, wysoką czapę i dzierży
            taki drąg zaokrąglony na końcu, zaś Gwiazdor to taki bardziej duży krasnal, z
            czerwonym nosem i worem na plecachwink
          • loola_kr Lola - Gwiazdor nie jest klonem 03.12.08, 09:43
            poczytaj sobie
            pl.wikipedia.org/wiki/Gwiazdor
            To Mikołaj (czy raczej grubas w stroju krasnala)w Święta jest amerykański i to
            całkiem nowiutki bo z lat 30-tych...
            W Polsce nie było nikogo takiego. Był Święty Mikołaj. 6 grudnia. I już.
            • lola211 Re: Lola - Gwiazdor nie jest klonem 03.12.08, 11:04
              Jezu, ale co mnie obchodzi co bylo 100 lat temu."Nowiutki"- sprzed
              80 lat, no faktycznie- swiezutka tradycja..Cale moje dziecinstwo to
              Mikolaj "amerykanski"- ubrany na czerwono, z siwa broda, gruby- z
              taka tradycja jestem zwiazana, z tym mi sie wigilia kojarzy.A skad
              on przyszedl to mnie juz w ogole nie interesuje.z Ameryki,
              Grenlandii, Laponii- to jest niewazne.
              Nie znam zadnego Gwiazdora, w zyciu go na oczy nie widzialam,
              symbolem swiat jest Mikolaj.
              • loola_kr Re: Lola - Gwiazdor nie jest klonem 03.12.08, 11:12
                No i pewnie ten krasanl wyprze św. Mikołaja, Gwiazdora, Aniołka i Dzieciątko
                razem wziętych i zostanie jeden.
                Mnie jest to obojętne, kto komu przynosi prezenty tylko nie ma co mówić o
                polskiej tradycji bądź klonowaniu.
                W latach 30-tych to był w kulturze anglosaskiej u nas grubo, grubo później.
                • anias29 Re: Lola - Gwiazdor nie jest klonem 03.12.08, 11:20
                  loola_kr napisała:

                  > W latach 30-tych to był w kulturze anglosaskiej u nas grubo, grubo później.

                  U nas w latach 50-tych, wtedy Gwiazdor przynosił prezenty mojej mamie pod choinkęwink
                  • loola_kr Re: Lola - Gwiazdor nie jest klonem 03.12.08, 11:26
                    Ale ja pisałam o Mikołaju-krasnalu (z USA) a nie Gwiazdorze. Gwiazdor był zanim
                    wymyślono tego amerykańskiego.
                    • anias29 Re: Lola - Gwiazdor nie jest klonem 03.12.08, 11:41
                      loola_kr napisała:

                      > Ale ja pisałam o Mikołaju-krasnalu (z USA) a nie Gwiazdorze. Gwiazdor był zanim
                      > wymyślono tego amerykańskiego.

                      Aha, to podpytam, jak wyglądał ten Gwiazdor mojej mamysmile
                • lola211 Re: Lola - Gwiazdor nie jest klonem 03.12.08, 11:47
                  Tradycja dla mnie jest to co wynioslam z rodzinnego domu.Rozumiem,
                  ze przystrojona choinka to tez nie tradycyjny element swiat, bo
                  przeciez w sumie od niedawna tak funkcjonuje w Polsce?
                  • loola_kr Re: Lola 03.12.08, 12:19
                    ja pisałam o polskiej tradycji a nie rodzinnej.
                    przełom XVIII i XIX wieku to dość długo i uznają to wszyscy, natomiast z
                    Mikołajem już wielu ma problem dzięki ogólnie mówiąc dobremu marketingowi.
                  • anias29 Re: Lola - Gwiazdor nie jest klonem 03.12.08, 12:21
                    lola211 napisała:

                    > Tradycja dla mnie jest to co wynioslam z rodzinnego domu.

                    Lola, dla mnie też. Dlatego odniosłam się do Twojej wypowiedzi:

                    > Po co komplikowac proste sprawy?
                    > Prezenty przynosi Mikolaj i juz.Pierwszy raz 6 grudnia, a drugi w
                    > Wigilie.Koniec kropka.

                    bo zabrzmiała on tak kategorycznie, jakby to była ogólnopolska tradycjawink A u
                    nas od co najmniej półwiecza, a pewnie dłużej, 24XII prezenty przynosi Gwiazdor
                    - i to jest dla mnie tradycja.
                    • lola211 Re: Lola - Gwiazdor nie jest klonem 03.12.08, 12:38
                      POLA.COCCI ma dylemat.Zaproponowalam jej rozwiazanie najprostsze z
                      mozliwych, znane mi od zawsze.Jeden Mikołaj odwiedzajacy dzieci dwa
                      razy w grudniu.Ona nie ma dylematu pt. Mikolaj czy Gwiazdor- o Boze -
                      ktora tradycja jest lepsiejsza.

                      Jak zyje nie widzialam w mediach czy na ulicy postaci Gwiazdora-
                      tylko i wyłacznie Mikolaja.Podpowiedzcie- gdzie moge tego Gwiazdora
                      ujrzec?

                      • anias29 Re: Lola - Gwiazdor nie jest klonem 03.12.08, 12:54
                        lola211 napisała:

                        >Ona nie ma dylematu pt. Mikolaj czy Gwiazdor- o Boze -
                        > ktora tradycja jest lepsiejsza.

                        Ja też nie mam. Ale za to mam świadomość, że regiony naszego kraju różnią sie od
                        siebie pod względem zachowanych zwyczajów i tradycji.

                        > Jak zyje nie widzialam w mediach czy na ulicy postaci Gwiazdora-
                        > tylko i wyłacznie Mikolaja.Podpowiedzcie- gdzie moge tego Gwiazdora
                        > ujrzec?

                        Na Kaszubachwink I w Wielkopolscewink W mediach i na ulicy go nie uświadczysz, bo od
                        jakiegoś czasu jest wypierany skutecznie przez amerykańskiego krasnalawink
                        Gwiazdor jest jednym z kolędników, którzy do tej pory m.in. na Kaszubach chodzą
                        po domach w okresie świątecznym, zgodnie ze starą tradycjąwink U nas zawsze przed
                        świętami dzieciom życzyło się "bogatego Gwiazdora".


                        • lola211 Re: Lola - Gwiazdor nie jest klonem 03.12.08, 12:58
                          Ja caly czas odnosze sie do postu zalozycielskiego- dziewczyna pisze
                          o Mikolaju, a Gwiazdora pewnie widziała tak jak i ja.

                          Zatem- jaki jest sens, by tlumaczac dziecku idee, informowała o
                          jakims Gwiazdorze?? Tym bardziej, ze jak napisalas - "w mediach i na
                          ulicy go nie uświadczysz".A Mikołaja -tak.
                          • anias29 Re: Lola - Gwiazdor nie jest klonem 03.12.08, 13:02
                            > Zatem- jaki jest sens, by tlumaczac dziecku idee, informowała o
                            > jakims Gwiazdorze?? Tym bardziej, ze jak napisalas - "w mediach i na
                            > ulicy go nie uświadczysz".A Mikołaja -tak.

                            Żaden oczywiście. O Gwiazdorze pisałam tylko w kontekście Twojego kategorycznego
                            stwierdzenia o "podwójnym" Mikołaju. Dlatego podpięłam się pod Twojego posta
                            konkretnie, a nie pod post założycielkiwink
                            • lola211 Re: Lola - Gwiazdor nie jest klonem 03.12.08, 13:28
                              Ok, moj post mogł byc opacznie zrozumiany.Ja nikomu nie narzucam
                              swojej tradycji tylko proponuje najprostsze rozwiazanie.
                              • anias29 Re: Lola - Gwiazdor nie jest klonem 03.12.08, 13:35
                                lola211 napisała:

                                > Ok, moj post mogł byc opacznie zrozumiany.

                                oksmile
                          • loola_kr Lola, masz rację 03.12.08, 13:19
                            skoro autorka nie miała w domu żadnej tradycji wink, która jest powiązana ściśle z
                            regionem Polski to najłatwiej jej będzie wziąć wszechobecnego amerykańskiego.
        • peliczapla Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 03.12.08, 14:37
          Hmmmm, ale który gwiazdor? Michael Jackson?
    • pola.cocci Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 17:39
      No to sprobuje sama cos wymyslec smile i moze powiem mu, ze 6.XII
      przychodzi Mikolaj sprawdzic czy byl grzeczny i zostawil mu maly
      upominek (w buciku - tak zdecydowalam, bo mi sie spodobal pomysl z
      czyszczeniem i czekaniem co bedzie nastepnego dnia) zeby zachecic go
      zeby nadal byl grzeczny i jak bedzie to przyjdzie drugi raz z
      prezentem pod choinke w nagrode za caly rok dobrego zachowania. Moze
      byc???
      • 2006m1 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 17:49
        pola.cocci napisała:

        > No to sprobuje sama cos wymyslec smile i moze powiem mu, ze 6.XII
        > przychodzi Mikolaj sprawdzic czy byl grzeczny i zostawil mu maly
        > upominek (w buciku - tak zdecydowalam, bo mi sie spodobal pomysl z
        > czyszczeniem i czekaniem co bedzie nastepnego dnia) zeby zachecic
        go
        > zeby nadal byl grzeczny i jak bedzie to przyjdzie drugi raz z
        > prezentem pod choinke w nagrode za caly rok dobrego zachowania.
        Moze
        > byc???

        Soperosko to wymyslilasbig_grin
        • 2006m1 Superowsko, mialo byc 02.12.08, 17:50
      • moninia2000 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 17:53
        No i OK, bo i tak od Was w sumie zalezy. W Poznaniu zawsze 06.12
        Mikolaj, a 24.12 Gwiazdor, u mnie w domu przynajmniej.
        Sama dosc szybko odkrylam zadziwiajace podobienstwo Gwiazdora do
        dziadka albo taty...., wiec bezbolesnie sie odbyla metamorfoza
        pogladowo-wierzeniowa hihi, a traumy zadnej nie mamtongue_out
        Poza tym Mikolaj tez do bucikow (czystych!) wkladal prezenciki, na
        ogol slodycze i jakies mini zabaweczki, maly upominek. Wieksze
        Gwiazdor przynosil.
        A kto mowi, ze nie istnieja??
    • fajka7 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 18:04
      U mnie w domu nie bylo gwiazdorow, aniolow i innych. Prezenty dawal
      wylacznie mikolaj. Nigdy nie moglam skumac o co chodzi, ze daje 2
      razy. Nikt mi tego sensownie nie wytlumaczyl. Na wlasna reke
      wytlumaczylam sobie sama, ze w mikolajki przychodzi w nocy i wklada
      do buta, a wigilie jakos przez okno albo osobiscie, kladzie pod
      choinka i pyta o zachowanie - i to jest ta roznica. Ale zawsze
      znajdowalam w tym wszystkim blad logiczny jakis. I do dzis tego nie
      rozumiem smile Chyba sie tu nakladaja kompetencje smile Albo jakies 2
      zwyczaje, a mnie ciagle brakuje jednej spojnej historii na ten
      temat smile
      • roksanaa22 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 02.12.08, 18:22
        U nas 6.12 są prezenty z okazji dnia św.Mikołaja-jego historię
        dzieci znają.
        W wigilię są prezenty z okazji "gwiazdki".My je kupujemy,dzieci o
        tym wiedzą.
    • ziazia17 Ja w sprawie sygnaturki 02.12.08, 19:46
      Czy w tym cytacie jest "kochać się"? Do dziś myślałam, że "kochać" (bez "się").
      Oświećcie mnie koleżanki, bo może w nieświadomości tyle już wiosen przebrnęłam.
      • clas_sic ziazia 02.12.08, 21:02
        ja to znam w wersji "kochać to patrzeć w tym samym kierunku"
        może by sięgnąć do oryginału i sprawdzić jak jest na prawdę?
        • ziazia17 Re: ziazia 03.12.08, 05:53
          No właśnie ja też w takiej wersji znam! To skoro jesteśmy dwie, to nie ma co
          sprawdzać w oryginale, tylko stwierdzamy, że w sygnaturce koleżanki jest BŁĄD. I
          niech sobie kobita poprawi, bo nas oczy bolą i nasze poczucie estetyki się
          zaburza. Albo, niech usunie autora i niech to będzie jej twórczość własna! smile
    • olamka1 Na Śląsku: 02.12.08, 23:37
      6 grudnia przychodzi Mikołaj i rozdaje prezenty
      24 grudnia pod choinkę kładzie prezenty DZIECIĄTKO. A któż to taki? smile To albo w
      wyobrażeniu dziecka "Aniołek" albo malutki Pan Jezus, który się narodził. Ja to
      nawet widziałam w dzieciństwie jego skrzydełka... tak wierzyłam smile
      • edycia274 Re: Na Śląsku: 02.12.08, 23:45
        Moja Nikola wie,że 6 grudnia przychodzi mikołaj , a w Wigilię gwiazdor, i
        rozdają prezenty smile
    • starapokrzywa Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 03.12.08, 09:54
      U nas wygląda to tak, że 6.XII przychodzi św. Mikołaj, natomiast pod choinką prezent zostawia dzieciątko Jezus, bądź aniołek.
      smile
    • pamelia Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 03.12.08, 10:26
      U nas 6 grudnia prezenty przynosi Mikołaj a w Wigilię - prezenty
      robimy sobie nawzajem, żeby sprawić radośc osobie na której nam
      zależy. Od początku tak mówiłam dzieciom, będę miała w przyszłości
      jedno tłumaczenie mniej wink
      I mam wielka radośc jak widzę moje dzieci które przygotowują na
      Gwiazdkę różne "rękodzieła" dla mamy, taty, babci...
    • daga_j Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 03.12.08, 12:52
      Pomijam już nazewnictwo czy to Mikołaj, Gwiazdka czy Dzieciątko, bo o tym na
      forum było wystarczająco dużo. Ale za rok to już nie wyrobię z tłumaczeniami
      córce, które teraz ma 4,5 roku i jeszcze we wszystko wierzy ale wszystko to jest
      szyte grubymi nićmi.
      Nie miałabym problemu gdyby 6.12 rano w bucie dziecko znajdowało prezent, a
      24.12 pod choinką kolejny - od Mikołaja, który to tajemniczo podłożył. Ale nie
      jest tak prosto.
      Oto kilka dni temu ciocia męża przyjechała i daje prezent córce mówiąc "wiesz,
      spotkałam Mikołaja i dał mi to dla Ciebie" - córka uwierzyła mówiąc pełna
      emocji, że ciocia spotkała Mikołaja (ale za rok pewnie zada pytanie co ten
      Mikołaj robił w jej mieście skoro jeszcze nie ma ani Mikołajek ani Świąt? Czemu
      dał jej już prezent przez ciocię zamiast poczekać do 6.12 i włożyć do buta?)
      Innego dnia leciała reklama tv, i dziecko oglądało z babcią i dziadkiem,
      spodobała się taka interaktywna papuga i dziadkowie robią akcję "telefon do
      Mikołaja" - nie było mnie przy tym tylko opowiadała mi córka, że dziadek
      zadzwonił do Mikołaja i powiedział mu, że ona by chciała taką papugę, i mówił,
      że byłam grzeczna. (za rok zapyta skąd dziadek miał numer, może i nam poda,
      zadzwonimy sobie do Mikołaja? a czemu musiał dzwonić, przecież wysłała list do
      Mikołaja, i on wie, że jestem grzeczna bo przecież mówiłaś, że obserwuje dzieci?)
      Czeka nas jeszcze 22 XII wręczenie córce prezentu od babci i dziadka oraz jednej
      cioci, bo na same Święta wyjeżdżamy i oni chcą dać wcześniej. Co ja powiem
      dziecku, czemu Mikołaj tu jej daje 22XII skoro to jeszcze nie Święta, a 24XII u
      drugiej babci dostanie kolejny prezent...
      Ja się nie wyrobie z wymyślaniem tłumaczeń za tego Mikołaja. sad
      Wszyscy którzy chcą obdarować dane dziecko powinni dać zapakowane prezenty
      rodzicom aby oni w odpowiednim dniu podłożyli te prezenty jako od Mikołaja. Ale
      jest to niewykonalne, bo każdy obdarowujący chce zobaczyć reakcję dziecka, jego
      radość z prezentu. Jednak może za rok wprowadzę taką zasadę bo nie wyrobię, no
      naprawdę!
      • baba06 Re: Mikolajki - jak wytlumaczyc... 03.12.08, 13:39
        mój syn bardzo długo wierzył w Mikołaja, bo bardzo długo robiliśmy wszystko, aby
        w niego wierzyłsmile
        Otwarte okno i prezenty na środku pokoju....
        Dzwonek do drzwi i worek pod drzwiami....
        Worek z prezentami pod choinką w ogrodzie / i ktoś przebrany za Mikołaja u
        sąsiadów, widziany przez okno - zupełny zbieg okoliczności/.

        To w Wigilię, a w przeddzień Mikołajek wspólne pastowanie butów i ustawianie ich
        w przedpokoju, bo przyjdzie..... i przychodził.

        Naprawdę nie było wielu pytań i wątpliwości, ale było zawsze dużo radości i
        odrobina magiismile

        Kiedy moje dziecko weszło w wiek szkolny /ciągle wierzyło w Mikołaja / i z obawy
        ,że dzieci będą się z niego śmiały /rady z internetu/ zaczęłam przebąkiwać, że
        Mikołaj to...,że Mikołaj tamto....

        i zapytałam moje dziecko:
        - "A ty synku wierzysz w Świętego Mikołaja"

        a mój syn patrząc mi prosto w oczy odpowiedział
        - "Jak mama nie chcesz możesz nie wierzyć!, tylko wtedy nie dostaniesz perfum
        pod choinkę"

        Wierzę tak samo w Świętego jak mój syn i co roku nas nie zawodzismile

        p.s.moj syn nie ma traumy,że rodzice,dziadkowie i cala bliższa i dalsza rodzina
        wciskali mu kit o istnieniu św.Mikołajasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja