prigi
03.12.08, 13:10
kurde, czy to ja jestem jakaś skapa czy to wszystko ze świątecznymi
prezentami dla dzieci idzie w niewłaściwym kierunku? jak czytam co
maluchy mają dostac na prezenty pod choinką to łapię sie za głowę.
po mału dochodze do wniosku, że jest jakaś mania kupienia dziecku,
nawet najmniejszemu krasnalowi, jakiś drogich prezentów. moi
teściowie oraz rodzice dostali nakaz nie przekraczania kwoty 30zł na
prezent dla córki (ma 15m-cy). no cóż, padł dziadkowy pomysł zakupu
wybajerzonego konika na biegunach. to nie chodzi o to, że dziecku
żałuję, ale po 1. mała nie potrzebuje takich zabawek-dostała parę
super -ekstra, a i tak najlepiej bawi sie zwykłą piramidą z kółek
i "czytaniem" książeczek. no i 2. pytanie należy sobie postawić-czy
chcemy dziecko nauczyć czym są naprawdę Święta BN czy tego, że jest
to czas prezentów. aż strach pomyśleć, co sie stanie, gdy dzieciak
nauczony, że pod choinką zawsze były super prezenty pewnego roku
znajdzie coś zwykłego. może lepiej te bombastyczne prezenty
pozostawić na inne okazje, np. urodziny?
ot takie moje przemyślenia po podsłuchaniu, poczytaniu planów
prezentowych mam i ciotek
nie wiem, może zmienię opinię, gdy córa bedzie większa