lubicie chorować?

04.12.08, 09:43
Mam na myśli takie zwykłe i niezwykłe przeziębienia. Jako dziesko
bardzo lubiłam chorować. Mama gotowała frykasy, ja leżałam w łóżku i
czytałam całymi dniami. Nie lubiłam tylko stawiania baniek, nie
wiem, czy wiecie, co mam na myśli.
W liceum mniej lubiłam. Mama pracowała, frykasów nie było a potem w
szkole trzeba było zaległości nadrabiać. Na studiach też nie lubiłam
chorować. Studia dzienne i praca niemalże na etat. Tydzień
nieobecności był niemal nie do odrobienia.
A teraz nie znoszę chorować. Chorują najczęściej z synem, który coś
atrakcyjnego przynosi z przedszkola. Właśnie razem siorbiemy,
kaszlemy, bolą nas gardła. Syn znudzony i rozdrażniony, ja
półprzytomna, bo całą noc nie spałam (syn budził się i wołał, bo
zatkany nos, ja też zatkany nos). Zadzwoniłam do pracy, że jestem
chora (ostatni raz na zwolnieniu byłam w kwietniu, więc nie choruję
co miesiąc) i usłyszałam pytanie "Kiedy Pani zamierza wrócić, jest
kupa pracy?" Jakbym tego nie wiedziała, zajmuję się między innymi
finansami a jest koniec roku. Ale skąd na Boga mam dziś wiedzić
kiedy wrócę. Nie znoszę chorować! Nie nawidzę! A Wy?
    • dlania Re: lubicie chorować? 04.12.08, 09:49
      Aktualnie z niepokojem przyglam sie moim dzieciom - a tu sezonu
      przeziębieniowego ani widu, ani słychu. Oczywiście cieszę się że nie chorują
      itd, ale... brak mi kilku dni jesienno-zimowego oddechu... Dzisiaj z braku
      choroby aż musiałam dzień urlopu wziącwink
      Wyręczam sie w chorowaniu dziećmi, bo ja sama to nie pamiętam, kiedy ostatnio
      byłam chora, chyba z 15 lat temu.
      • gaskama Re: lubicie chorować? 04.12.08, 09:51
        Żartujesz? 15 lat nie chorowałaś???? Nie znam nikogo takiego. Nie no
        to w takim przypadku małe choróbsko może być miłą rozrywką.
        • dlania Re: lubicie chorować? 04.12.08, 09:52
          No cholerka, nawet katar sie mnie nie czepia;-(
          Gdyby nie zagrozona ciąza i miesiąc w szpitalu to juz w ogóle byłaby
          niesprawiedliwośćwink
          • koralik12 Re: lubicie chorować? 04.12.08, 11:42
            Ja też nie chorowałam ok 13 lat aż w tamtym roku posłałam dziecko do przedszkola
            i się zaczęło uncertain Co chwilę coś przynosił. On przechodził dużo łagodniej a ja
            strasznie. Od września do kwietnia nie zdrowiałam tylko z jednego choróbska w
            drugie. I jeszcze się uczuliłam na brzozę, kota, psa, kurz sad Koszmar. w tym
            roku już dużo lepiej dziecko się uodporniło i ja też przestałam chorować. W maju
            dostałam od lekarza tabletki wspomagające organizm w zwalczaniu wirusów
            groprinose czy jakoś tak i od tej kuracji nie zachorowałam od dzisiaj. Mam
            nadzieje ze obecny stan znowu potrwa 13 lat big_grin
    • lola211 Re: lubicie chorować? 04.12.08, 09:52
      Nie lubie, bo samopoczucie wowczas do bani.Raz w roku zaliczam
      przeziebienie, kuruje sie bankami wlasnie, czosnkiem itp.

      W dziecinstwie to co innego- tez lubilam pochorowac sobiesmile, wszyscy
      wokol mnie wowczas skakali.

      A moja córka uwielbia jak jej banki stawiamsmile.
      • gaskama Re: lubicie chorować? 04.12.08, 10:09
        A banieczki stosujesz takie starodawne, czyli szklane na spirytus i
        ogień? Czy takie nowoczesne na przyssawki? Ja nigdy nie stosowałam
        baniek u syna, chyba szkoda. Teraz młody ma sześć lat i
        przypuszczam, że by nie dał sobie postawić tych tradycyjnych.
        • lola211 Re: lubicie chorować? 04.12.08, 10:22
          Jedne i drugie.
          Najpierw stawialam te ze strzykawa wyciagajaca powietrze, od
          jakiegos czasu takze tradycyjne, ogniowe- nauczylam sie w koncu
          porzadnie je stawiac.Działanie maja takie samo, wiec u syna
          bezpieczniej ci bedzie stawiac te bezogniowe.
          • gaskama Re: lubicie chorować? 04.12.08, 10:26
            A też tak ciągną jak te tradycyjne ogniowe? Pamiętam, że jako
            dziecko, pokazywałam po bańkach plecy koleżankom i ... opowiadałam,
            że mnie rodzice stłukli (cóż za poczucie humoru). Na plecach miałam
            po bańkach zawsze filetowe okrągłe siniaki. No i dwa, trzy dni
            czułam się strasznie osłabiona.
            • lola211 Re: lubicie chorować? 04.12.08, 10:57
              Tak.Ja wyciagam powietrze 2-3 razy z 1 banki- w przypadku baniek
              bezogniowych mozesz sama regulowac cisnienie.
    • majmajka Re: lubicie chorować? 04.12.08, 09:53
      Ja odchorowalam przedszkolny okres mojej corki razem z nia. Ona katar, ja katar. Ona gardlo- ja gardlo. Ona biegunke- ja biegunke. I tak bez przerwy....Caly rok. Za to wczesniej nie chorowalam nigdy. Teraz w miare. Ale nie znosze chorowania, nie moge patrzec na balagan w domu i lezec nie potrafie. Ale kiedy wyladowalam w szpitalu, od mojej siostry uslyszalam: nalezy ci sie ta chwila odpoczynku. I cos w tym bylo...
    • stillgrey Re: lubicie chorować? 04.12.08, 09:58
      ja nie znosze miec kataru, bardzo szybko zaczynaja mi oczy lzawic i ani ksiazki
      nie poczytam, ani filmu nie obejrze, do kitu takie chorowanie.
    • emiliah Re: lubicie chorować? 04.12.08, 10:00
      NIe znoszę. W dzieciństwie sporo się nachorowałam. Potem przeszłam kurację
      uodparniającą i kilka lat miałam spokój. Od roku jest nieco gorzej ale nie tak
      strasznie jak kiedyś. Jeśli znów się pogorszy to pewnie znów zdecyduję się na
      taką kurację, jak dla mnie jest skuteczna więc warto.
      • kawka74 Re: lubicie chorować? 04.12.08, 10:06
        A jaka to kuracja? Ja mam permanentne kłopoty z drogami oddechowymi, nie
        wykluczam, że na tle alergicznym, ale może jest jakiś sposób?
        • emiliah Re: lubicie chorować? 04.12.08, 14:09
          Kilka miesięcy brania Ribomunylu pod kontrolą laryngologa (wizyty co miesiąc). W
          sumie dość drogo to wszystko kosztowało ale warto było, przynajmniej w moim
          przypadku. Miałam spokój ponad 7 lat. Moją najgorszą zmorą były okropne anginy i
          zawalone zatoki - po kilka razy w roku.
    • cathy1976 Re: lubicie chorować? 04.12.08, 10:03
      jak cholera..
      zaje..e sie wstaje po 5 razy w nocy, żeby karmić, tudzież utulać
      dzieci, kiedy człowiek czuje się sam jakby wyszedł ze studni.
      W zeszłym tygodniu obsmarkałam mojego biednego syna prawdziwymi
      regularnymi smarkami. Kichnęłam znienacka podczas przewijania i
      nawet nie zdażyłam zakryć buzi.
      Już nie mówiąc o tym, że mi ciężko idzie nawet zabawa ciastoliną,
      kiedy mam uczucie, jakby moją głowę wypełniała wata. Myślę, że mi
      móżg zaniknął i ustąpił miejsca katarowi.
      taaa.. uwielbiam chorować..
    • mamabuly Re: lubicie chorować? 04.12.08, 10:30
      Nienawidze chorować, zwłaszcza, że cierpię na jakąś przedziwna
      jednostkę chorobowa i zwykle jestem chora tylko w dni wolne od pracy.
      Dostaje nagle gorączki w piątek wieczorem albo drugiego dnia wakacji.
      Jakieś przekleństwo to jestwink
      • in-ca Re: lubicie chorować? 04.12.08, 10:33
        Nie cierpię chorować i na szczęście, tak jak dlania nie choruję. Czasami chodzę
        na zwolnienia z Młodym, ale On na szczęście też bardzo rzadko choruje.
        • penelopa40 Re: lubicie chorować? 04.12.08, 10:52
          nie znoszę wszelkiego chorowania typu zaziebienie i temu podobne...,
          nie choruję, czasami miewam katar zatokowy, a nawet jak jestem
          zaziębiona to nie jestem nigdy na zwolnieniach, nie byłam też nigdy
          na chorobowym na dzieci... natomiast mam szereg tzw chorób
          przewlekłych, które u.p.r.d. są ale trzeba nad tym do porządku
          przejść bo sie ich nie pozbędę...
          • mysiam Re: lubicie chorować? 04.12.08, 11:04
            to zależy
            choruję rzadko,ale jeśli juz mnie dopadnie ,to najczęsciej
            równocześnie z synem i zamiast spokojnie wylegiwać się w wyrku z
            ksiązką albo laptopem ,musze zapewniać mojemu dziecku rozrywkę wink
            obecnie wlaśnie "choruję",od soboty mam noge w gipsie i juz jasna
            cholera mnie bierze-bo uziemiona jestem strasznie..Syn na szczęście
            w przedszkolu
            a w pracy? oczywiście niezadowolenie -no jak moglam im cos takiego
            zrobić???
            wrrr....
            ogolnie nie lubię chorować
            • gaskama Re: lubicie chorować? 04.12.08, 11:07
              No właśnie, ten alement pracowy mnie jeszcze dobija. W marcu
              zachorowałam bardzo poważnie, łącznie z pobytem w szpitalu. Byłam na
              zwolnieniu kilka tygodni. Do chorobowych zmartwień doszły
              zmartwienia zawodowe. Szef regularnie pytał, kiedy zamierzam wrócić.
              A ja zdychałam w szpitalu i nie byłam w stanie przewidzieć, kiedy
              wyzdrowieję.
          • tolka11 Moje marzenie 04.12.08, 11:05
            za 5 lat: leżę sobie chora w czystej pościeli, a dzieciaki skączą
            koło mnie, a to rosołek, a to herbatka, a to gazetka. Błogość i
            ciszasmile
            Na to mój M.: to samo poproszę tylko bez tej chorobywink
    • kawka74 Re: lubicie chorować? 04.12.08, 11:07
      nie
      Katar, ból gardła, ogólne rozbicie trwają kilkanaście godzin, natomiast kaszel
      zostaje mi w spadku na tygodnie. Spać się nie da, wszystko boli, bo człowiekiem
      rzuca na wszystkie strony. Brrr... nie cierpię tego.
    • robatchek To zależy ;) 04.12.08, 11:13
      Na grypę niekoniecznie, nie lubię, jak mi kapie z nosa, a temperatura 36,8
      powoduje u mnie prawie omdlenia. Ale z radością złamałabym sobie nogę, albo
      dwie, żeby posiedzieć w domu i zająć się, czym już dawno powinnam się zająć -
      mam mnóstwo rzeczy do napisania, a do tej pory napisałam same fragmenty, gadam
      do dyktafonu na spacerze, ale przepisać i obrobić tego to już nie ma komu. A
      najlepiej, to jakiś mały wyrok, do paki ze mną i przymusowe siedzenie, może
      wreszcie bym skończyła... big_grin
    • mustardseed Re: lubicie chorować? 04.12.08, 12:10
      Nie cierpię chorować, pomijając aspekt fizyczny, to mam zawsze
      poczucie winy - to tez wyniesione z dzieciństwa, jak byłam chora
      (bardzo rzadko), to pretensji mamy musiałam wysłuchać w stylu 'co ja
      teraz mam z tobą zrobić, ja do pracy musze iść'.
      No i tak mi zostało ze to nieładnie chorowac uncertain
    • loola_kr Re: lubicie chorować? 04.12.08, 12:11
      ja tam lubię trochę pochorować - nie muszę iść do pracy smile
    • dirgone Re: lubicie chorować? 04.12.08, 12:18
      W podstawówce bardzo lubiłam. Nie dość, że nie chodziłam do szkoły, to w dodatku
      cały dzien mogłam leżeć w łóżku w piżamie, dostawałam dobre jedzenie i również
      czytałam całymi dniami lub oglądałam telewizję. Wywożona byłam też czasami do
      dziadków i tam to już w ogóle pełen luksus.
      Zdarzało się, że sama to chorowanie wywoływałam (jak dawno go nie było), chodząc
      boso po kryjomu przez godzinę po śniegu lub wystawiając się na inne
      chorobotwórcze warunki.

      W liceum już tak nie lubiłam, zresztą nie przypominam sobie dłuższych chorób
      wtedy. Omijało mnie za dużo (ach, te licealne romanse), więc chorowałam tylko
      jedno- lub dwudniowo, za przyzwoleniem mamy (bo np. chciałam nadrobić zaległości
      lub nie pasował mi temat klasówki).

      Na studiach i tak leserowałam straszliwie, a choroba uniemożliwiała
      imprezowanie. Nie lubiłam. Chorowałam tylko na konkretne egzaminy.

      A teraz nie cierpię, bo ani to dobrze poczytać, ani się wyspać, ani nic. Zresztą
      co ja mogę pisać, skoro prawdziwej choroby nie miałam od ostatniej anginy kilka
      lat temu. Jedynie alergia wiosenna mnie gnębi, no ale na to i tak nie ma rady.
    • morgen_stern Re: lubicie chorować? 04.12.08, 12:21
      Jak zwykłe przeziębienie, to lubię smile
      Łóżeczko, tv, laptopik, książki.. Można się żalić wszystkim przez tel, jaka
      jestem biedna.. Ale ostatnio po 5 dniach to już było nudno i nawet z ochotą do
      pracy wracałam.
      • dirgone Re: lubicie chorować? 04.12.08, 12:31
        Nuda nudą, ale przy okazji nudy to i pieniędzy mniej sad
        • id.kulka Re: lubicie chorować? 04.12.08, 13:28
          W dzieciństwie nie lubiłam, bo uwielbiałam chodzić do szkoły i
          ryczałam w gabinecie, jak słyszałam o zwolnieniu. W liceum przeszła
          mi miłość do instytycji szkołą zwanej i lubiłam sobie pochorować i
          poedukować sie indywidualnie.
          A potem mi przeszło i już w ogole nie choruję... Jedyne katary w
          ciagu ładnych paru lat zaliczyłam w ciaży.
          Ale takie nie-chorowanie rozpieszcza człowieka. Jak dostałam
          zapalenia piersi przy karmieniu i przeszło 40-stopniowej gorączki,
          to byłam pewna, że schodzę śmiertelnie wink
        • iskierka40 Re: lubicie chorować? 04.12.08, 13:36
          nie!!!
          nawet zwykłe przeziębienie przechodzę ciężko i długo!!
          • renkag Re: lubicie chorować? 04.12.08, 14:36
            Zwykłe przeziębienie to lubię. Albo coś niegroźnego raz na jakiś
            czas, co dostanę antybiotyk i na drugi dzień się czuję dobrze a
            zwolnienia tyzień. O rany - uwielbiam! I mniejsza pensja mi nie
            przeszkadza, bo aurat tyle co utną zaoszczędzę na benzynie smile
            • gaskama Re: lubicie chorować? 04.12.08, 14:38
              Eee, ja jak zachoruję, to czasami nie kończy się na jednym
              antybiotyku. Nieraz zwolnienie na tydzień dostanę a potem wracam i
              tak chora.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja