przyłapałam swojego męża wczoraj na

31.10.03, 08:49
onanizowaniu się. Weszłam do pokoju on się tego nie spodziewał. Robił to
patrząc na panienki w internecie. Wczoraj zareagowałam bardzo spokojnie, nie
wrzeszczałam. Nasza sytuacja w małżeństwie nie jest ciekawa, jakis czas temu
mąż powiedział, że chce odejśc ( pół roku temu). Nie zrobił tego. Tkiwmy tak
w zawieszeniu. On się nie wyprowadza chociaż często mówi, że już niedługo to
zrobi. Nie wiem jak to się skończy. Oczywiście zero sexu. Teraz to
onanizowanie. Nie moge sobie z tym poradzić. Myślę o tym dużo. Jego
usprawiedliwienie jest take, że jakoś musi zaspokajać swoje potrzeby skoro
nie ma kobiety. Czy to jest zdrada? Co powinnam zrobić . Z jednej strony
powinnam się czeszyć , że nie ma innej kobiety. Czy z tej sytuacji jest
jakieś wyjście. Odniosłam również wrażenie , że on był bardzo zawstydzony tym
co zrobił, ale rozmawiać nie chciał. Napiszcie co o tym sądzicie.
Pozdrawiam wszystkich
    • mamaizyimoniki Re: przyłapałam swojego męża wczoraj na 31.10.03, 09:07
      Czy to aby nie jest wymyślona próba udowodnienia, że oglądanie gołych pań w
      internecie jest "szkodliwe"? W odpowiedzi oczywiście na wątek, który się
      ostatnio pojawił?

      Jeśli to nie twoja fantazja, to współczuję. I nie będe pisac nic więcej, bo
      jakoś nie moge oprzeć się wrażeniu, że to zdarzenie zaistniało tylko w twojej
      glowie.
      • adzia_a Re: przyłapałam swojego męża wczoraj na 31.10.03, 09:20
        Myślę, że nie jest to próba udowadniania szkodliwości pornografii, bo też nie o
        pornografię w tym wątku chodzi i nie ona jest problemem. Podobnie, jak
        problemem nie jest to, na czym męża przyłapałaś.

        Problemem jest to, że mieszkasz z facetem, z którym nic Cię nie łączy, że
        codziennie musicie się "tolerować" - ja bym takiej sytuacji nie wytrzymała. Nic
        dziwnego, że robi to, co chce - przecież de facto Wasze małżeństwo nie
        istnieje...Może to jest czas na podjęcie jakiejśc konkretnej decyzji?
        Niekoniecznie o rozstaniu, może o terapii małzeńskiej? Może warto postawić
        faceta pod ścianą i zapytać "Słuchaj gościu, co z tym naszym małzeństwem
        robimy, bo tak dłużej nie można". No bo nie można, prawda?

        A ta sprawka to tylko wierzchołek góry lodowej i w sumie nawet bym z nim o tym
        nie rozmawiała - skoro czuje się wolny, no to robi to, co wolny czlowiek -
        czyli robi co chce.

        Pozdrawiam i życzę Ci rozwiązania problemu. Tego prawdziwego problemu...
    • sowa_hu_hu Re: przyłapałam swojego męża wczoraj na 31.10.03, 09:30
      wiesz , myśle ze problemem nie ejst onanizowanie sie tylko to ze wam sie nie
      układa...onanizowanie to nie zdrada-a panienki w internecie-cóż-potrzebował
      jakiegoś bodźca... problemem jest to ze on mówi o odejściu juz od pół roku ,
      jakie są tego przyczyny...? czy wy sie w ogóle kochacie? czy on cie kocha?
      jeśli tak to warto powalczyć o ten zwiazek ale jesli nie to sama powiedz po co
      ci taki facet...? wiem ze to brzmi okrutnie ale lepiej być samemu i budowac
      swoje szczęście na spokoju a nie tkwić z kimś w ciągłej szarpaninie...

      nie wiem co więcej napisać bo ty nie opisałaś sytuacji zbyt szczegółowo...
    • monika.zdz Re: przyłapałam swojego męża wczoraj na 31.10.03, 09:50
      Wiesz,co? wydaje mi się,że twój mąż ma trochę racji,nie ma kobiety,a potrzeby
      ma. Musi je jakoś rozładować i to nie jest powód aby go zawstydzać. Bo
      onanizowanie generalnie jest normalne i fizjologicznie uzasadnione. Może jednak
      spróbowalibyście ratować to małżeństwo,oczywiście jeżeli oboje będziecie tego
      chcieli.Są różne terapie,rozmowy z seksuologiem.Wiele par wychodzi w ten sposób
      z kryzysów małżeńskich. Jeżeli jednak pożycie całkowicie uległo rozpadowi to
      najlepiej rozstać się definitywnie,jeżeli mieszkanie jest wspólne to sprzedać
      je i kupić dwa jeżeli zaś mieszkanie jest tylko twoje ,mąż powinien się
      wyprowadzić.Póki co, proponuję aby nie nachodzić męża bez uprzedzenia,aby nie
      stawiać jego i siebie w niezręcznej sytuacji.Mąż ma prawo do intymności,a to co
      robi nie jest ani grzechem,ani zbrodnią ,jest podyktowane fizjologią.
    • bromba8 Re: przyłapałam swojego męża wczoraj na 31.10.03, 10:27
      ja tez przyłapałam męża na tym samym, z tym ze my jesteśmy udanym małzeństwem i
      nasze życie seksualne jest super dla obu stron. Też poczułąm się trochę
      dziwnie, nie widziałam czy robić problem czy nie, trochę mi się wydało to
      obrzydliwe, ale porozmawialismy i mąż wytłumaczył mi, ze facet musi czasmi to
      sobie zrobić sam i pooglądać gołe baby. Nie powiem, żebym była szczęśliwa, ze
      to robi, ale nie histeryzuję, staram sie zrozumieć. Przerabialiśmy już okres
      fascynacji seksem w internecie, jakoś ostanio mąż zupełnie stracił tym
      zaineteresowanie, a ja przekonałam go, ze nie musi się tego przede mną
      wstydzić. Myślę, zę dla wielu kobiet problem polega na tym ze czują się
      odsuniete, gorsze, brzydsze niz te laski w internecie. A przecież tak nie jest,
      nie musisz robić wszystkeigo co tam pokazują jakieś babony za pieniądze, ale
      tez mozesz być seks bombą w waszym łóżku. Spróbuj, no i oczywiście zacznij od
      tego, co mówią tu dziewczyny, podstaw waszego małżeństwa. Dalczego on chciał od
      Ciebie odejść? I co to w ogóle za robienie łaski, niech się facet zdecyduje, a
      tymczasem Ty weź sprawy w swoje ręce.
    • jj1974 Re: przyłapałam swojego męża wczoraj na 31.10.03, 11:25
      Witam wszystkich!
      Najpierw odpowiem na post mamaizyimoniki. Niestety nie jest to sytuacja
      wymyślona jak sugerujesz. Nie czytałam tego wątku, który wcześniej sie pojawił.
      Chciałabym, żeby to zdarzenie zaistniało tylko w mojej głowie.
      Rzeczywiście mieszkam z facetem którego muszę tolerować ponieważ niestety mi na
      nim zależy, jest dobrym ojcem dla naszego dziecka i przeżyłam z nim trochę
      czasu. Jest mi trudno wymazać to wszystko z pamięci.
      Od jakiegoś czasu mamy kłopoty małżeńskie. Właciwie nie wiem dlaczego ta
      sytuacja jeszcze trwa. On czeka na moja decyzję o jego wyprowadzce. Mnie
      jeszcze nie stać na to. Tak jest. Jakoś przyzwycziłam się do tej sytuacji co
      nie znaczy że nie chcę jej zmienić. Cały czas mam nadzieję na poprawę swojego
      życia. Po prostu mnie zabolało to wczorajsze zdarzenie i postanowiłam o tym
      napisać na tym forum.
      Dzięki wszystkim za wypowiedzi.
    • merigold_triss Re: przyłapałam swojego męża wczoraj na 31.10.03, 15:27
      rozumiem ze ci przykro ze wam sie nie uklada.mysle tez ze tu chodzi o to ze
      czujesz sie bardziej ponizona niz zazdrosna o jakies podrasowane
      laski..przerabialam rowniez watek internetowy z mezusiem ale wyleczylam go z
      tego...a dotykanie sie jest ok.moj maz lubi patzrec jak ja to robiewink
    • fionna Re: przyłapałam swojego męża wczoraj na 31.10.03, 16:04
      Nalezy skonczyc z mitem, ze onanizowanie jest zle i powoduje pryszcze. To
      calkiem normalne, nawet w zwiazku o dobrym zyciu seksualnym. Faceci, jesli nie
      moga uprawiac seksu, bo zbyt dluga wstrzemiezliwosc powoduje bole jader (gdzies
      o tym czytalam). Lepiej chyba, ze facet robi to sam, a nie szuka jakiejs innej
      kobiety. I na pewno to nie jest zdrada. Ja tez kiedys wkurzalam sie o te
      panienki w necie, ale znalazlam na to sposob - ogladamy razem, nabijamy sie z
      co niektorych itd. Ostatnio znalazlam jakas nowa strone i pokazuje to mezowi, a
      on na to, ze to obrzydliwe, ze nie chce tego ogladac. No to mu odpowiedzialam,
      ze napisze na forum taki watek: "Moj maz NIE CHCE ogladac stron porno w necie.
      Czy on jest normalny?"
      Dlaczego nie uprawiacie seksu - on nie chce, czy ty? W tym jest problem, czy
      wasze malzenstwo jeszcze trwa, czy ma szanse przejsc ten kryzys. Powinniscie
      porozmawiac, jesli sami nie dacie rady, to trzeba isc do fachowca.
      Pozdrawiam
      • minolt Re: przyłapałam swojego męża wczoraj na 31.10.03, 16:32
        Wstrzemięźliwość, bóle jąder??? Czy to aby nie przesada?
    • ja275 Re: przyłapałam swojego męża wczoraj na 03.11.03, 18:59
      a dla mnie to jest ochydne i takie niesmaczne fujjj mezczyzni sa jednak oblesni
      bleee
    • klarek Re: przyłapałam swojego męża wczoraj na 03.11.03, 21:58
      Wybaczcie, ale trudno mi sie zgodzić z faktem, że onanizowanie się jest czymś
      normalnym, czy wręcz pożytecznym. Dla mnie onanizowanie się oznacza
      nieprawidłową reakcję na jakiś problem. To syndrom problemu, a nie sposób na
      jego rozwiązanie.
      Czy naprawdę uważałybyście za normalną, zdrową i szczęśliwą rodzinę, w której
      tatuś rozładowuje napięcie przed komuterem (bo ma swoje potrzeby), mamusia pod
      kołdrą (bo też ma potrzeby i fantazję), a dorastająca pociecha u siebie w
      sypialni (bo swoje stresy i potrzeby też ma)? Ja nie ironizuję, tylko staram
      się wyciągnąć logiczne wnioski z Waszych wypowiedzi. I wierzcie mi, nie
      potępiam osób onanizujących się, nie trzęsę się z obrzydzenia. Nie lubię jednak
      zakłamywania rzeczywistości tylko dlatego, że tak prościej.
      Co do bólu jąder, to wedle mojej wiedzy powoduje go długotrwałe, niezaspokojone
      podniecenie, a nie brak seksu. Wbrew pozorom to różnica.
      Pozdrawiam
      Klara

Pełna wersja