Potrzebuje rady i wygadania sie

06.12.08, 21:00
nie chcialam nic pisac ale dluzej nie wytrzymam musze sie wygadac mam juz
dosyc wszystkiego tesciu dzis tak mnie z równowagi wyprowadzil i podniosl
cisnienie ze nie wytrzymam nie dosc ze mam dosc nerwow przez strate dzidzucha
to jeszcze on :beczy: :beczy: :beczy: musimy znalesc sobie jak najszybciej
mieszkanie bo wciaz z nas "doja" kosmiczneą kase na rachunki za uzywanie
jednego pokoju to na rachunki cha za prad co najmniej 120 zl na dwa miesiace
za gaz 100 woda 30 i internet 70 do tego wciaz my musimy cos kupowac do kuchni
i lazienki i jeszcze nasze rachunki bo mam raty do splacenia
a w dodatku ja gotuje obiady to slowa dziekuje ze uslysze tesciowa znow do
roboty idzie i ja mam im znowu gotowac o nie tego juz nie zrobie bo jak ja
chcialam isc do pracy to mi powiedziala ze zostanie z kuba jak jej zaplace
uwaga 500 zł to teraz ja jej powiem ze gotowac bede ale za 500 zł

chcialabym isc na swoje ale problem z kasa bo za wynajecie to minimum kolo
300-400 zł a do tego rachunki a tyle nie dam rady juz sama nie wiem co mam
robic do opieki nie mam co isc bo minimalnie przekraczamy dochod to tez o
mieszkanie z gminy tez nie mam co sie starac

juz nie wiem co mam poczac juz dostaje leki na nerw i uspokojenie a co bedzie
pozniej
do tego wszystkiego do wyplaty jeszcze 6 dni bo m dostaje na 12 a nam juz sie
konczą fundusze dobrze ze chociaz na chleb mamy bo mlody cos jesc musi
doradzcie gdzie o jaka pomoc moge isc czy w opiece dostaniemy jednorazowa
zapomoge jesli przekraczamy dochod o 50 zł o swietach juz nie wspomne bo wcale
nie beda mile w tm roku dla nas
    • hugo43 Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 06.12.08, 21:21
      sorki,ale jak sie zaklada rodzine,to trzeba ponosic tez pewne
      koszty.strasznie roszczeniowa masz postawe.sama mialam w zyciu rozne
      sytuacje,bywalo ze po rachunkach,oplacie za wynajem mieszkania
      itd.zostawalo nam na jedzenie 300zl(na 2 os,warszawa).ale nigdy nie
      przyszlo mi do glowy miec pretensji za wlasna niezaradnosc do
      rodzicow.zycie roznie sie uklada,nam akurat powodzi sie teraz
      rewelacyjnie,ale zycie dalo nam w kosc.rodzice moga pomoc,ale nie
      musza.nie wiem gdzie mieszkasz,ale chyba mozesz oddac dziecko do
      zlobka badz przedszkola.nie pochlonie to twojej ewentualnej pensji,a
      ty poczujesz sie lepiej.drastyczne to co napisalam,ale prawdziwe.
      • aniaj21 Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 06.12.08, 21:32
        hugo jesli chodzi o koszty ok ja nie ma nic do tego bo wiem ze trzeba placic ale
        oni zawyzaja placimy wiecej niz powinnismy placic
        zawsze kase im dajemy nieraz wiadomo z opoznieniem bo nie mam akurat zawsze jak
        rachunki przyjda ale zawsze jest nigdy jeszcze nie bylo tak ze kasy im nie
        dalismy a oni tak sie odwdzieczaja

        a jesli chodzi o zlobek to niestety najblizszy mam 25 km od miejsca zamieszkania
        tak wiec to nie rozwiazuje problemu chcialam dac go do zlobka ale to bez sensu
        zeby zrywac dziecjko o 5 rano by isc z nim na autobus zaprowadzic do zlobka
        odleglego o 25 km i isc do pracy

        ja nie oczekuje od was wsparcia materialnego ja nie chce zadnej pomocy rzeczowej
        bo wiem ze sa ludzie w gorszej sytuacji potrzebuje wsparcia duchowego
        psychicznego poprostu kilku słow co zrobic dalej
        • de_la_hoya Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 06.12.08, 22:03
          my ci raczej nie powiemy co robić dalej
          masz dwa wyjścia: wziąć się do roboty albo dalej siedzieć w domu i narzekać

          a to, że rodzice zawyżają rachunki?
          wynajmują wam pokój, znoszą wasze osoby z musu to sobie chociaż na waciki dorobią
          kto wie, może by ten pokój wynajęli za większą kasę?

          a 25km do żłobka to nie tragedia
          znajdź pracę w pobliżu żłobka
          albo poszukaj jakiejś prywatnej opieki koło siebie i idź do pracy

          co twój mąż na to wszystko?
          • aniaj21 Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 06.12.08, 22:15
            praca w poblizu zlobka no wlansie pisze o tym ze do najblizszego zlobka jest 25
            km nie mam prawa jazdy i tu tylko autobusem i nie wyobrazam sobie codziennie
            budzic dziecka o 5 rano

            mąż probuje rozmawiac ale nic to nie daje wogole nie sluchaja szwgier ze soja
            zona juz sie wyniesli do jej rodziny bo tez nie mogli wytrzymac
            tu nie chodzi tylko o pieniadze oni wykanczaja nawet psychicznie a jesli chodzi
            o to ze chieli by wynajac to juz kiedys powiedzieli ze nie maja zamiaru trzymac
            obcych pod dachem nawet za pieniadze ich po prostu nie idzie zrozumiec a jesli
            chodzi o ten pokoj to dodam ze jest to w domu przybudowce gdzie nie ma toalety
            ani lazienki czy kuchni potzreby tzreba zalatwiac na dworze a kuchni e mamy w
            tzw starej kuchni gdzie kiedys byla a teraz sie sypie

            prosze o skasowanie moderatorku postu bo widze ze nie ma to sensu sad
            zycze mielgo wieczoru
            • hugo43 Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 06.12.08, 22:52
              ale to najlepsze co mozesz zrobic to wyprowadzic sie!!po prostu dwa
              pokolenia nie powinny mieszkac pod jednym dachem.moi rodzice
              mieszkaja w 120m superluksusowym mieszkaniu.gdy postanowilam zalozyc
              rodzine wyprowadzilam sie do 20m wynajetej kawalerki.i dla mnie jest
              to naturalna kolej rzeczy.
            • luxure Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 09:48
              > praca w poblizu zlobka no wlansie pisze o tym ze do najblizszego zlobka jest 25
              > km nie mam prawa jazdy i tu tylko autobusem i nie wyobrazam sobie codziennie
              > budzic dziecka o 5 rano
              >
              Pfff jaaasne ...tak Ci się robić chce jak mi w balecie tańczyć. Prawo jazdy
              można zrobić, nie kosztuje to majątku. A jak brakiem prawa jazdy sobie
              motywujesz brak wyobraźni do korzystania z transportu miejskiego albo budzenie
              dziecka o 5 nooo to przykro mi bardzo.
              Ja swoje budzę o 5, bo na 6 muszę być w szpitalu na drugim końcu miasta. I
              wyobraź sobie że też Hołowczycem się nie urodziłam, ale jak trzeba to trzeba.
              Poza tym, jeżeli tak jak uważasz nieźle wam zawyżają koszty , to się
              rozejrzyjcie po okolicy (bliżej żłobka) czy nie ma mieszkania do wynajęcia? Bo
              się okaże że jest i nie dość ze po takich samych kosztach to zyskacie święty
              spokój gratis.
              Oddasz dziecko do żłobka, poszukasz pracy, jakoś się ułoży. Mnie by było szkoda
              zdrowia i czasu na takie coś.
              • lidia341 Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 21:49
                Myśmy tak zrobili. Coprawda więcej płacimy, ale i więcej zarabiamy, ale
                przynajmniej mamy święty spokójsmile
    • m0nalisa Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 06.12.08, 23:28
      ja rowziez radze maw po prostu poszukac czegos dla siebie. Wiesz czasem w zyciu
      tak bywa ze trzeba sie chocby na poczatku poswiecic. Jesli trzeba budzic i wozic
      dziecko to trudno- dzieci sa kochane wtedy a tez szybko sie przyzwyczaji i
      bedzie dobrze. Ty poszukaj pracy w okolicach zlobka zeby razem wychodzic i razem
      wracac. dziecko bedzie wsrod dzieci ty troche odetchniesz- zarobisz. i
      uciekajcie na swoje. z doswiadczenia wiem ze od pewnego momentu nawet z
      najlepszymi rodzicami mieszkac nie mozna.
      ciasne ale wlasne traktowac bedziesz jak palac i twierdze.
      powodzenia.
    • parkerpyne Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 09:24
      Nie wiem dlaczego wszystkie piszecie do aniaj 21 tak ostro. Dziewczyna ma cięzko
      (strata dziecka to wielkie nieszczęście) i w tym momencie ma taką a nie inną
      sytuację życiową . Można dostac depresji i widziec błędne koło i ja to rozumiem.
      Aniaj trzymaj się i zobaczysz na pewno będzie lepiej ale musisz siąśc spokojnie
      z mężem i przedyskutowac wszystkie za i przeciw mieszkania z rodzicami męża.
      Może znadziecie jakies inne wyjście. Popytac się wśród znajomych moze ktos ma
      wolne mieszkanie do wynajęcia za mniejszą kwotę i tym podobne. Pojśc do opieki
      społecznej i zapytac czy jest możliwosc dostania jakiejs zapomogi na święta.
      Czasami są mamy które mając swoje dziecko i są w domu chcą sobie dorobic i biorą
      drugie w podobnym wieku. wtedy mogłabys pojśc do pracy chociaz na pół etatu.
      Ważne żebyście byli dla siebie z mężem oparciem a nie kłócili się z powodu
      trudnej sytuacji. pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia i koniecznie napisz
      co postanowiłas smile
      • deela Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 22:50
        wiesz co, oni to mieli rewelacyjne warunki na drugie dziecko :o
    • lola211 Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 09:46
      Wiesz co, za chiny nie zrozumiem takich osób jak ty.
      Nie macie wlasnego kata, nie macie kasy, siedzicie ludziom na głowie
      i w dodatku zamiast na tym sie skupic, by materialnie sie podniesc,
      staracie sie o kolejne dziecko.
      Przeciez to ci uniemozliwi juz na amen poprawe sytuacji.

      Własne nieudaczctwo próbujesz zwalic na tesciow.
      • deela Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 22:51
        lola, takiej odpowiedzi szukalam zeby sie leniwie dopisac
        O WLASNIE!!!
        • toniesamowite Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 08.12.08, 01:25
          dziewczyna stracila dziecko , a wy jej moraly prawicie..(to do deeli
          i loli)
    • cygarietka Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 12:34
      Wiem, że Ci ciężko i kryzys się nasila, ale weź się dziewczyno w garść.
      Domniemywam, że nie mieszkasz w wielkim mieście, skoro żłobek masz oddalony o 25
      km, więc tym bardziej łatwiej powinno wam być wynająć jakąś kawalerkę. Ceny nie
      będą takie jak w stolicy, czy innych dużych miastach.
      Poszukaj jakiejś pracy, może na początek opieka nad dzieckiem, skoro siedzisz ze
      swoim w domu, mogłabyś wziąć i drugie pod opiekę. Pieniądzę pewnie niewielkie,
      ale na początek zawsze coś. I myśl pozytywnie, a wszystko się ułoży.
      Trzymam mocno kciuki!
      • berecik7 Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 13:10
        Z tego co piszesz wynika, że mieszkasz na jakiejś zapadłej wsi, w
        niefajnych warunkach mieszkaniowych, bez wygód, u ciężko obrażonych
        teściów, którym wydaje się, że prowadzą pięciogwiazdkowy hotel.
        Skoro nie pracujesz, oczekują że będziesz im służącą, choć płacisz
        za swój pobyt w tym "gniazdku" całkiem spore pieniądze.

        Moje pytanie brzmi: co ty tam jeszcze robisz? Jakiego szczęścia tam
        szukasz???? I dorobku. Wiej do najbliższego większgo miasta,
        wynajmij mini-lokum, dziecko do żłobka, albo weź sobie drugie do
        niańczenia i dorób jako niańka. W międzyczasie dokształcj się, rób
        prawko, wyjdź do ludzi, zorientuj się, jaka ci pomoc przysługuje..

        Chcesz do końca życia garować bez perspektyw???
        • kropkacom Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 13:27
          Za co ma robić prawo jazdy (nie jest drogie?) i zwiewać do innego miasta?
          Kurcze, 25 kilosów i dojazd autobusem to jest kupa czasu (zima i PKS to już w
          ogóle porażka). Ma tak ktoś z Was? Pewnie nie. A jak ma wziąć opiekę nad innym
          dzieckiem jak mieszka na pokoju u teściów. No chyba że u kogoś ale czy jest
          szansa że ktoś się zgodzi aby oprócz ich dziecka po domu chodziło dziecko
          opiekunki?

          Trudna sytuacja. Gdyby na przykład teściowie (nie wiem czy pracują) zajęli się
          maluchem wtedy autorka wątku mogła by znaleźć pracę i po jakimś czasie
          przeprowadzić się.
          • kropkacom Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 13:32
            Przeczytałam jeszcze raz i widzę że teściowa nie chce się małym zająć sad A Twoi
            rodzice ( pytanie do autorki wątku)?
            • aniaj21 Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 20:28
              taty ne mam a mama moja mieszka 150 km od nas

              co do reszty dzis popytalam po znajomych dowiedzialam sie ze jest jedno
              mieszkanie do wynajecia na wtorek jestesmy umowieni z babką bo chce wynajac ale
              nie wiemy od kiedy podobno po nowym roku i za grosze w dodatku zobaczymy co sie
              da zrobic


              co do prawa jazdy u nas kosztuje 1500 zl w tej chwili nie stac mnie na to.
              musze pogadac z tesciowa bo mam okazje opiekowac sie dzieckiem 3 letnim ale
              kobieta woli je dowiez do mnie bo nie "lubi" jak ktos obcy w domu jej siedzi
              nawet opiekunka zobaczymy co na to tesciowa i aby przetrwac do nowego roku i
              zobacze co we wtorek zalatwie z tym mieszkaniem
        • aganij Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 13:37
          Dziewczyny mają rację,może spróbujecie wyjechać do większego miasta,wynajmiecie
          choćby malutkie mieszkanko,żłobek będzie blisko i możesz pójść do pracy,dzieci
          szybko się klimatyzują,nie muszę już chyba pisać co możesz w ten sposób
          zyskać.Przemyślcie to razem z mężem na spokojnie i na pewno da się coś
          zrobić,wiele rodzin jest w podobnej sytuacji.My z mężem po ślubie zamieszkaliśmy
          w malutkim wynajętym pokoiku i nie narzekaliśmy,oboje pracowaliśmy i z czasem
          dorobiliśmy się własnego mieszkania, ale nie ma nic od razu,trzeba się czasem
          poświęcić aby coś w życiu osiągnąć,nie marnuj sobie życia bo nie warto użerać
          się z teściami tylko spróbujcie poradzić sobie sami.Pozdrawiam.
    • madameblanka Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 13:43
      pytałaś w opiece społecznej /w budynku gminy/? Na dziecko jest zasiłek jeżeli
      nie przekraczacie określonego dochodu na jedną osobę. To chyba jest ponad 400 zeta.

      100 zł za gaz na dwa miechy, zamienimy się? ja płace 1200 - 1500,
      • hugo43 Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 14:18
        no wlasnie,te rachunki to naprawde nie sa zawyzone.ja np.place za
        prad 150zl/2mies,za wode 75m/mies,a o gazie wole nie myslec
        (ogrzewanie,kuchnia)bo rachunku nie bylo od sierpnia.i to za male
        mieszkanie 45m i 2 osoby.
      • aniaj21 Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 20:30
        100 zł za gaz owszem ale my nie mamy ogrzewania gazowego mamy centralne do tego
        dochodzi wegiel ale to swoja droga bo swoja dzialke "porcje" wegla zakupilismy
        jeszcze latem
        • mama-misia ja Cię rozumiem 07.12.08, 22:43
          Też to przerabialiśmy sad
          było bardzo ciężko, zdarzało się że na "kreske"w sklepie jedzenie
          brałam sad
          ale poradziliśmy sobie, teraz jest dobrze, mamy własne mieszkanie i
          stać Nas na dużo więcej. Tamten czas pamiętamy i robimy wszystko
          żeby nie wrócił
          Gdyby wtedy kiedy mojemu małemu synkowi na Wielkanoc nie mogłam
          kupić nawet malutkiego drobiazgu, ktoś powiedziałby że za 4 lata
          Nasze życie będzie wyglądało tak jak wygląda to by chyba w twarz
          zarobił (bo mi wtedy do śmiechu nie było)A jednak...
          Rodzice też dużo od nas brali np. mama dzieliła rachunek za gaz na 5
          (liczyła 1,5 roczne dziecko) i kazała płacić i tak było za
          wszystko sad
          nie jedną noc przeryczałam ale daliśmy radę.
          Życzę Ci dużo siły i wytrwałaści,trzymam kciuki i pozdrawiam.
    • mmda4o Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 16:00
      Współczuję straty dziecka,byłam w takiej sytuacji...A teraz do rzeczy:Znam małżeństwo,które mieszka u rodziców jednego z nich .Są oburzeni,bo też rodzice napomknęli,żeby się dokładali do rachunków.Ale oni mają dochód 3x większy od rodziców.Opowiadają oburzeni wszystkim,że płacą za korzystanie z 1 pokoju! A ja na to,że to kłamstwo! Nikt nie wymaga takiej zapłaty.Ludzka przyzwoitość mówi,że jak siedzą kątem u kogoś to rachunki(prąd ,woda ,gaz)powinno się dzielić na 2 rodziny,zwłaszcza,że jest identyczny stan posiadania sprzętów agd,korzystania np.z pralki(3x w tyg.),itp.
      Co gorsze to owe młode małżeństwo uważa,że rodzice powinni ich utrzymywać dopóki nie będą mieszkać we własnym domu!
      Nie rozumiem tego ni w ząb!!!Mieszkam od początku sama z moją rodziną,były czasy,że wynajmowaliśmy mieszkanie w dużym mieście(kupa kasy),przez lata było ciężko ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy doić rodziców!!!Mamy do nich szacunek a za każdą drobną pomoc jesteśmy im wdzięczni.
    • gaskama Nic nie rozumiem, więc nic nie poradzę! n/t 07.12.08, 16:47
    • mateoeasy Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 19:18

      • zuzanna56 Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 23:19
        Chyba dziewczynie za bardzo nie pomogłyście...

        Wiem, wiem, są młodzi, mają dziecko, ona nie pracuje, nie mają
        własnego kąta, to po co dziecko i małżeństwo? Słuchajcie, co z tego,
        że tak jest, teraz trzeba jej jakoś pomóc i doradzić.

        No tak, ja też będę za poszukaniem pracy i mieszkania w większym
        mieście. To podstawa.

        Nie wiem jakie mąż ma zarobki, ale gdyby miał duże, to już dawno
        byście sobie kupili mieszkanie. Podejrzewam, że nie macie pieniędzy
        na to, abyś zrobiła prawo jazdy i abyście kupili mały, używany
        samochód. Wynajęcie mieszkania w dużym mieście kosztuje raczej
        więcej niż 400 zł, o którym piszesz.

        Życzę ci powodzeniasmilei tego, aby wszystko powoli wam się ułożyło.
    • frogger.1 Re: Potrzebuje rady i wygadania sie 07.12.08, 23:36
      Jak czytam takie posty jak twoj to mnie normalnie krew zalewa.Jak mozna byc
      takim niezaradnym zyciowo i jeszcze dzieci robic.Zeby nie bylo sama mialam
      wczesnie dziecko,ale robilismy z mezem wszystko,zeby zyc samodzielnie,chociaz
      rodzice chcieli nas zatrzymac i do niczego nie musielibysmy sie
      dokladac.Podziekowalismy serdecznie.Wolelismy biednie,ale sami.Bo to wszystkim
      na zdrowie wychodzi.
Pełna wersja