laurimino
07.12.08, 16:55
wczoraj zadzwoniła do mnie załamana teściowa, okazało się bowiem, że moja
szwagierka, czyli żona jej drugiego syna jest w ciąży. i nie chodzi o to, że
ona nie cieszy się z powodu kolejnego wnuka, tylko strasznie się martwi, jak
oni sobie poradzą. moja szwagierka bowiem, sama jest jak wielkie dziecko. nie
pracuje, bo za ciężko jej było łączyć pracę ze studiami zaocznymi, nie gotuje
bo nie lubi, nie sprząta, bo jest za równouprawnieniem i sama nie ma zamiaru w
domu wszystkiego robić. Siedzi w domu i nie robi kompletnie nic. Całe dnie
spędza albo przed kompem, albo u swojej mamy (mieszkają u jej rodziców),
której radzi się we wszystkim. Ogólnie to, mimo iż ona ma rodzeństwo to
zawsze, była traktowana jak jedynaczka, zawsze była najlepsza, najukochańsza i
mogła robić co chciała. i przez to jest tak strasznie zarozumiała i leniwa.
dodatkowo jest bardzo mocno zżyta z matką, która jest jakby nieoficjalnym
członkiem ich małżeństwa. matka o wszystkim wie i doradza, gotuje im i im
sprząta... szwagier strasznie kocha tę dziewczynę, dlatego to wszystko znosi,
choć cały czas stara się zmienić swoją żonę i odseparować ją od matki. i
dlatego m.in tak bardzo cieszy sie z powodu tej ciąży, bo liczy że z miłości
do dziecka ona się zmieni. tylko, że ona jest dopiero w 8 tygodniu, a już
narzeka i użala się nad sobą jakby była w 8 miesiacu...już zapowiedziala, ze
rodzi tylko przez cc, bo nie zniesie bólu i ze nie bedzie karmiła piersią bo
to obrzydliwe. no w tej sytuacji rzeczywiście trudno sobie wyobrazić ją jako
matkę...
jak myslicie, czy nawet taka "księżniczka" może się nagle zmienić i stać dobrą
matką, czy to raczej niemożliwe? chodzi mi o to czy żeby być matką trzeba mieć
ku temu predyspozycje, jeśli chodzi o charakter?