quasi.modo Re: piętnowanie jedynakow 10.12.08, 21:59 Ciekawe rzeczy opowiadacie. Nie przypominam sobie, żeby w szkole odchodziło jakieś piętnowanie jedynaków. Już prędzej tych z rodzin wielodzietnych (że biedni i niezadbani). W klasie mieliśmy jedną dziewczynę jedynaczkę i nie zauważyłam, żeby była jakaś rozpieszczona. Spytaliśmy się tylko dlaczego nie ma rodzeństwa i wyszło, ze jej rodzice późno się pobrali i tylko jedno im się udało. Na tym gadka była skończona. Znam jedynaków, którzy potwierdzają stereotyp. Tylko że wg mojej mamy ja tez jestem rozpieszczona, wiec chyba mi nie pomogło posiadanie brata. Pamiętam za to, jak nasz sąsiad - jedynak nie wiedzieć czemu chciał przekonać mojego brata, ze nie mieć rodzeństwa jest fajnie, bo wszystkie słodycze w domu są twoje. A mój brat, choć zwykle łatwo ulegał wpływom kolegów, zwłaszcza tych, którzy mieli więcej zabawek, trzymał mnie akurat na kolanach i rzekł w te słowa: co mi tam słodycze, kiedy siostrę jest tak fajnie trzymać na kolanach Szkoda, że nie było nas więcej... Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: piętnowanie jedynakow 10.12.08, 22:04 Miałaś pecha. U nas nikt nie zajmował się brakiem, czy ilością rodzeństwa. W późniejszym czasie tylko pewne zachowania tłumaczone były tym, że jedynak, albo najmłodszy - tak jak dzisiaj zresztą. Pokutuje mit o rozpuszczonych jedynakach i najmłodszych dzieciach w rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
samson.miodek Re: piętnowanie jedynakow 10.12.08, 22:29 ksiadz > na religii mowil że Boża rodzina to conajmniej 3 dzieci. Jakbym cos takiego uslyszala natychmiast bym sie zapytala chy Jezus mial rodzenstwo. Podziwiam tych co maja wiecej niz dwoje dzieci, bo ja czasami nie moge zapanowac nad swoja dwojka.Ale to ich wybor.Tak samo jak czyjs wybor posiadanie tego jednego jedynego dziecka. Co do rozpieszczenia - znam jedynakow co rozpieszczeni nie sa, a i tez znam takich co maja rodzenstwo a wiekszych egoistow i rozpieszczonych ludzi to nie widzialam.Wiec to nie zalezy od tego czy sie ma czy nie ma rodzenstwa, ale od twego jak mamusia z tatusiem wychowali. Odpowiedz Link Zgłoś
oldbay Re: piętnowanie jedynakow 11.12.08, 01:07 Tak, Jezus miał rodzeństwo. Czterech lub pięciu braci i conajmniej dwie siostry. Piętnowanie kogokolwiek z powodu bycia jedynakiem to tak samo głupie jak naśmiewanie się z dziecka, które wyglada inaczej, czy ma inny kolor skóry. Każdy jest inny. Ja nie jestem jedynaczką ale z mojej siostry naśmiewali się, bo miała rude włosy i cały czas wołali za nią ryża. Teraz ma tak piekne rude włosy, że wszyscy jej zazdroszczą. Idiotów nie brakuje. - oldbay Odpowiedz Link Zgłoś
chochlyn Re: piętnowanie jedynakow 11.12.08, 10:00 Wiem coś o tym... We wspomnieniach z dzieciństwa nie odnajduję coprawda wyraźnie piętnowania tej cechy, ale ogólnie jakoś mnie dzieci niemiło traktowały (i właśnie sobie uświadomiłam, że wszystkie miały rodzeństwo, a ja byłam "dziwolągiem", który ma swój pokój i zabawki tylko dla siebie). Nigdy nie powiedziałabym, że byłam rozpieszczana, moje dzieciństwo było dobre, zwyczajne, ale nie było sielanką. Jestem dzieckiem "wpadkowym" i nigdy nie czułam się do końca chciana przez ojca. W każdym razie szlag mnie jasny trafił, kiedy mój (były już) facet wytoczył przeciw mnie to zawsze skuteczne działo: bo ty jesteś jedynaczką, bo jesteś rozpuszczona, bo wszystko musi być tak jak chcesz... Odechciewa się wszystkiego. Bo jaki tu wysunąć kontrargument? On ma siostrę i jest lepszy. To nic, że moja mama po prostu nie mogła mieć więcej dzieci. Najdziwniejsze jest to, że wszyscy moi znajomi zawsze mówią, że jestem zupełnie nietypową jedynaczką, bo nie mam żadnej z tych "jedynackich cech". Wielu ludzi, ktorych poznaję i którzy po jakimś czasie się dowiadują, że nie mam rodzeństwa, przeżywają szok i mówią, że to niemożliwe... Tym bardziej to smutne, bo widać jaki ten stereotyp jest silny... Gdyby wiedzieli wcześniej może doszukaliby się we mnie tego "zła" . Ech. Lubię swoje jedynactwo. Dzięki niemu jestem zaradna, samodzielna, potrafię sobie sama zorganizować czas, cenię sobie chwile samotności - ona nigdy nie jest dla mnie ciężarem. Gdybym nie była jedynaczką, nie byłabym tym, kim jestem, więc nie żałuję Pozdrawiam jedynaków i tych, którzy mają rodzeństwo Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: piętnowanie jedynakow 11.12.08, 12:03 to nie wina samych tych dzieci, ktore wygaduja glupoty, tylkom ich durnych rodzicow, ktorzy w domu na rozne tematy przy swoich pociechach rozmawiaja. tak naprawde dzieci nie interesuje to, kto ile ma dzieci, ale ich rodzicow, owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: piętnowanie jedynakow 11.12.08, 15:59 Mam nadzieje, ze naszych jedynakow to ominie. Ja akurat mieszkam w zakatku swiata, gdzie np. pary homoseksualne zawieraja legalnie malzenstwa i maja dzieci adoptowane, badz bioloigczne, jest duzo samotnych matek, malzenstw mieszanych i laczonych rodzin, dzieci majacych inne nazwiska niz przybrane rodzenstwo, rodzin w ktorych rodzenstwo sklada sie z dziecka bialego i jego skosnookiej siostry, albo czarnego brata i nikogo to specjalnie nie dziwi, wiec mysle, ze jedynactwo przestanie byc stereotypem. Sama mam bratanice, sliczna, skosnooka dziewczynke zaadoptowana pzrez brata meza z Chin. Oboje rodzice sa biali. Gdziekolwiek sa to spotykaja sie wylacznie z sympatia. Raz tylko bratowa spotkala sie z glupim komentarzem, ze to nie jest jej prawdziwa corka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jolka Re: piętnowanie jedynakow IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.08, 00:39 Ja także należe do grona jedynaczek i nigdy nie żałowałam , że nie mam rodzeństwa. Mam wiele wspaniałych wspomnień dlatego nie planuję więcej niz jednego dziecka. Nie ukrywam, że chciałabym aby moje dziecko było tak samo szczęśliwe jak ja, wiec dlaczego mialabym mu fundowac rodzenstwo? Poza tym pamietam jak wiele razy kolezanki zazdroscily mi moich relacji z rodzicami, z dziadkami, własnego pokoju, czy chocby spokoju w domu. Moim skromnym zdaniem egoistami sa właśnie rodzice którzy chca mieć więcej dzieci myśląc sobie przy tym, że wychowuja sobie opiekunów i posługaczy na stare lata. Ja wychodzę z założenia, że wychowuję dziecko, aby mu pokazać świat nauczyc wszystkiego co potrafię, przekazać co mogę i pozwolic życ własnym życiem, zbudowac własny dom, a nie po to aby mnie nianczyło na starość. Od tego mam całe życie aby sobie zabezpieczyć jakoś czas przemijania i zorganizować. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: piętnowanie jedynakow 29.12.08, 02:49 a ja słyszałam nie raz komentarze odnośnie mojego jedynactwa - zwykle negatywne. zazdrości wśród kolegów nie zauważałam natomiast mam świadomość tego, że reprezentuję stereotypowe cechy jedynaka, dzieciństwo moje nie było szczęśliwe, choć bogate, ale to nie zależało ode mnie przecież tylko od rodziców - nie sądzę, by kolejne dziecko w mojej rodzinie spowodowałoby brak kłótni rodziców. sama mam 2 dzieci, rozważamy trzecie, choć to tylko pewnie na tym etapie przestaniemy, i jak sobie patrzę na moje dzieciaki to wiem, ile uciekło mi z dzieciństwa... odczuwam lekki brak siostry czy brata, ale z drugiej strony skąd mam pewność, że relacje byłyby dobre? Odpowiedz Link Zgłoś
elzbietkunia Re: piętnowanie jedynakow 29.12.08, 14:46 Jestem jedynaczką. Chodziłam do podstawówki, w klasie nie było żadnego jeynaka (na 30 osób). Chodziłam do liceum, w klasie nie było żadnego jedynaka (na 42 osoby). Bycie jedynakiem wcale nie było przyjemne, pomijając brak towarzystwa w domu, zupełnie nie umiałam gadać z dziećmi, byłam taka stara-maleńka, nie umiałam się bawić. Albo stawałam okoniem, albo starałam się prypodobać. Byłam wyśmiewana, jestem do dziś wyśmiewana. Staram się nie przyznawać, do tego, że jestem jedynaczą. Odpowiedz Link Zgłoś
aniaop Re: piętnowanie jedynakow 29.12.08, 16:05 Jestem poniekad jedynaczka (przyrodnia siostra wychowywana przez swoja mame). Nikt nigdy mnie nie pietnowal. Malego tego, moje 3 najlepsze kolezanki w podstawowce tez byly jedynaczkami oraz ze 3 w liceum. Tak sie zastanawiam i dokola bylo duzo jedynakow (mam 33 lata). Moze to kwestia duzego miasta? Maz pochodzi z malego miasteczka i ma dwojke rodzenstwa a wszystkich znajomych z rodzin "wielodzietnych" Wiecej ja sie nasluchalam na temat jedynactwa mojego dziecka, chociaz ostatnio przezylam szok wielki, bo lekarz nowy badajac mloda mowi "dobrze, ze jestes jedynaczka, bedziesz bardziej odpowiedzialna". Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka em-su na prezydenta! 30.12.08, 11:26 Ciotka urodzaila tak zwanego podrzutka. Nigdy sie juz z nikim nie zwiazala, byla puskata i wymagajaca. Corce dala wszystko , lacznie z nauka w Anglii. Corka byla jedynaczka, ale tak naprawde, to dla nas byla po prostu nieslubnym dzieckiem, wiec czego jej zazdroscic??? Nazwisko miala inne niz matka, ludzie od razu wiedzieli, ze to podrzutek. No i zazdroscila nam, ze mamy tatusia, i to ona nam zazdroscila. rewelacja! Kobieta, która jęczy w nocy, nie warczy w dzień Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Urodziła podrzutka? 05.01.09, 23:07 Pierwszy raz słyszę o takiej opcji )) Odpowiedz Link Zgłoś
penna Re: Urodziła podrzutka? 06.01.09, 00:04 smieszy mnie ta zlosc na slowo podrzutek , pewnie zloszcza sie te, ktore akurat urodzily sie jako tak zwane nieslubne corki, hehe Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: Urodziła podrzutka? 09.01.09, 13:50 A mnie smieszy uzywanie slow, ktorych sie nie rozumie . Odpowiedz Link Zgłoś
to.ja.kas Re: Urodziła podrzutka? 09.01.09, 15:07 EMsu nie ma co kpic z kuzynki podrzutka i jej nauki w Anglii. Jestes przykładem, ze nauki moze byc za mało, ale nigdy za dużo )) Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: piętnowanie jedynakow 09.01.09, 15:32 Od 27 lat jestem jedynaczką. Nie kojarzę, ażeby w tym okresie ktoś się ze mnie jakoś złośliwie naśmiewał poza powtarzaniem (niezłośliwym) powiedzenia "z jedynaka ni pies ni sobaka" (które w wielu wypadkach okazuje się, zresztą, prawdziwe). Natomiast to, co mnie irytowało na maxa, to wieczne pytania: Co byś chciała, zeby ci mamusia kupiła: braciszka czy siostrzyczkę? Na tyle mnie wnerwiały, że jako bodajże 5-latka wyjechałam kiedyś w szacownym gronie, że "dzieci się rodzi, dziwne, że pani taka stara i o tym nie wiedziała, ale w sumie pani nie ma dzieci i to może dlatego" (a ta kobita leczyła się z niepłodności) a innym razem (może z rok później) równie szacowne grono usłyszało ze zgorszeniem, że jeżeli rodzice się odważą "powołać do życia jakiegoś bachora, to go wyrzucę na mróz i niech zdycha!". O, tak - wściekłość i agresja sześciolatki potrafi być ogroooooomna. Zwłaszcza podsycana przez idiotów. W tej chwili mam 2 dzieci. Posiadania jedynaka nie brałam w ogóle pod uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś