co "najgorszego" usłyszałyście na randce??

09.12.08, 17:47
Najgorszego, w znaczeniu smiesznego.
Ja musze zaczac od wyjasnienia ze mam lekko skosne rysy twarzy. W
sumie nie wiadomo dlaczego bo w rodzinie wszyscy bialismile (chyba , ze
moja mama ma jakas tajemnice z przeszlosci hahasmile
No wiec bedac kiedys na randce z chlopakiem, bylismy w restauracji,
gruchamy sobie calkiem sympatycznie, a on nagle zamyslil sie patrzac
na mnie i mowi "wiesz, ty jestes taka podobna do mongoła..."
Teraz mnie to bawi, ale wtedy poczulam sie fatalnie! On przepraszal
mnie sto razy i przekonywal ze to mial byc komplement. I faktycznie
dosyc dlugo bylismy razem, a on naprawde bardzo lubil egzotyczna
urode. Ale wyobrazcie sobie jaka ja musialam miec wtedy mine..smile

A wy uslyszalyscie kiedys takiego rodzaju komplementy??
    • hellious Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 17:49
      Hahahahabig_grin za mocne z tym mongolem big_grin hahahabig_grin
    • marianna72 Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 17:50
      Usmialam sie mine musialas miec niezlasmile)))
    • mathiola Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 17:55
      Ja nie na randce, ale...
      Ktoś, z kim się spotykałam w latach szzenięcych, wrócił z wakacji po
      2 tygodniach niebytu. Spotkaliśmy się w się przypadkiem na imprezie
      plenerowej. I usłyszałam: cześć. Poznaj Monikę, moją dziewczynę.
    • umasumak Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 18:07
      ktoś mi powiedział całkiem niedawno zresztą, że mam piękne oczy, takie
      niepasujące do reszty. Nieco się zdziwiłam, bo generalnie świadczyłoby to o tym,
      że reszta jest nieładna, a człowiek ten błyskawicznie wyczuł, że palnął coś nie
      tak i całkiem się już pogrążył, że moje oczy nie pasują do mojego typu urody,
      ale że ten typ urody mu odpowiada.
      • umasumak Acha, jako mężatce wypada mi dodać.... 09.12.08, 18:08
        ...że nie była to randka ;-P
    • diademonde Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 18:11
      U mnie sytuacja wyglądała tak: poznałam kiedyś przez Internet potencjalnie
      bardzo ciekawego chłopaka; długo się nie mogłam przełamać, żeby się z nim
      spotkać, bo ja raczej z tych lękliwych jestemsmile Ale….kiedy w końcu się
      zdecydowałam, zrobiłam się na bóstwo i w ogóle zaimponowałam sobie pod każdym
      względem, facet okazał się tak koszmarnie nie w moim typie, że aż mi się wyć
      chciało. Ok…to był akt desperacji, prawie cały wieczór siedziałam bez okularów,
      bo wtedy wydawał mi się nawet do rzeczy – a ja naprawdę nie z tych co im wygląd
      w głowie (z resztą od tamtego czasu zmieniłam zdanie). W każdym razie odwiózł
      mnie do domu... samochód, moment pożegnania, czyli zmyć się jak najszybciej, a
      on do mnie z tekstem, „powiedz coś”. Ja mu na to, że napiszę na gg i obmyślam
      jednocześnie strategie braku dalszych spotkań, a on NIE PISZ TYLKO PO PROSTU
      ZRÓB TO, BO WIEM, ŻE O TYM MARZYSZ !!!!! No i tu się rzucił mnie całować, co tym
      bardziej przyspieszyło moje pożegnaniesmile do dziś się z tego śmieję, uwielbiam tę
      scenę, choć wtedy byłam tak zmieszana i zdezorientowana, że długo dochodziłam do
      siebiesmile
      • elza78 Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 19:26
        jaka masakra smile
        tez mialam randke gdzi ebylam tka zmieszana ze nie wiedzialam jak gosciowi
        powiedziec sp... zeby sie cieszyl na podroz, w koncu postanowilam byc dosadna bo
        faceci sa prosci dopiero tak zrozumial smile
        internet to nie jest dobre zrodlo poszukiwan partnera niestety smile
        a tak to w sumie nie pamietam jakichs dramatow randkowych smile
        • katia.seitz Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 22:43
          Cytatinternet to nie jest dobre zrodlo poszukiwan partnera niestety smile
          Śmiem zaoponować, osobiście mam męża z internetu - bardzo dobrego męża smile
          • kiraout Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 22:58
            ...i ja, i ja!!! smile
            • elza78 Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 10.12.08, 18:29
              ja tez z moim mezem dlugi czas przesiadywalam na gg zanim cos sie miedzy nami
              pojawilo, jedna jest tylko rzecz- znalismy sie osobiscie wczesniej wink
              nie mowie ze w ogole jets to niemozliwe zeby znalezc kogos normalnego na sieci,
              ale wysoce prawdopodobne ze trafi sie na palanta; )
              • balbina.x Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 10.12.08, 18:43
                Równie prawdopodobne jest, że spotkasz palanta w realu smile
                • elza78 Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 11.12.08, 11:16
                  biorac pod uwage to ze 70% z przekazu między ludzmi przekazywana jest
                  niewerbalnie to szanse na zaakceptowanie palanta w realu sa jakies ponad 2 x
                  mniejsze...
    • spacey1 Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 18:19
      Miałam chłopaka, który studiował na Politechnice i idealnie pasował do tej
      Politechniki smile Był mało romantyczny, konkretny, bardzo nieśmiały. Spotykaliśmy
      się od jakichś 2 miesięcy, czysto platonicznie i pewnego dnia na odchodnym on do
      mnie przemawia w te słowa: "proponuje włączyć nowy element do naszych pożegnań".
      Znaczy... pocałować mnie chciał... Chyba wtedy zrozumiałam, że nic z tego nie
      będzie ... wink
      • dlania Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 18:56
        Spacey, świetne!wink

        Mnie kiedyś chłopak na 2 randce powiedział: 'O, masz lekka nadwagę, ale taką
        fajną". Nadwagi sie pozbyłam, chłopaka też.
        • tomelanka Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 19:07
          sceneria nadjeziorna, lato, wieczór, on rozmarzony wodzi palcem po mojej twarzy-
          masz takie piekne usta.... oczy.... nosek..... (dotarł do czoła, tu już bardziej
          konkretnie) tu masz takie kropeczki, ale to Ci zejdzie

          big_grin
        • amelia85 Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 22:35
          Byłam z chłopakiem w klubie na połowinkach mojego wydziału, gdzie odbywały się
          między innymi jakieś wybory miss uczelni.Staliśmy i przyglądaliśmy się popisom
          "modelek", a mój partner do mnie" jakie brzydkie, Amelia czemu nie występowałaś"
          tongue_out ponoć miał to być komplement tylko nie wyszło...
    • morgen_stern Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 19:30
      Chyba trzeci raz to piszę na forum, ale co tam, historia fajna wink

      Miałam jakieś 20 - 23 lata. Impreza u mnie. Poderwałam ślicznego chłopca, dosłownie chłopca, bo miał, jak się później okazało 17 lat tongue_out Nie bawiąc się w długie podchody wylądowaliśmy w łóżku. No i noc, przez okno wpada światło księżyca w pełni, my po wszystkim leżymy w ciszy, ja patrzę na niego, bo chłopak naprawdę ładny, szczupły, długie, proste czarne włosy jak u Indianina.. Zamyśliłam się rozmarzona.. a on nagle wypala:
      - hyhyhy! Co patrzysz?

      big_grin
      • hexella Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 19:49
        morgen_stern napisała:
        a on nagle wypala:
        > - hyhyhy! Co patrzysz?
        >
        > big_grin

        big_grinDD śliczne
        dobrze, że Ci gumu do rzucia pod blatem nie przykleiłwink
    • hexella Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 19:55
      trochę nie bardzo w temcie, ale:
      dawno temu bawiłam się na jakiejś wiejskiej dyskotece, gdzie
      poznałam pewnego chłopaka, który zaproponował mi przejażdżkę
      samochodem. Samochód okazał się być trabantem z jednym tylko
      siedzeniem- tym kierowcy. Było tam jeszcze coś przypominajace pufę,
      kompletnie nie zespolone z podłozem. Młoda byłam wiec radośnie
      siadłam na owym siedzisku i... wyleciałam z samochodu na pierwszym
      zakręcie- drzwi okazały sie dorównywać reszciesmile
    • gacusia1 Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 20:16
      "Gdybys byla tak o 30% mniej inteligentna to cos by z nas jeszcze
      bylo..."
    • 18_lipcowa1 Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 20:31
      Jakos 14 lat mialam. I na tejze ustawianej i oczywiscie podwojnej
      randce- ja i kumpela, on i jego kumpel jakos tak sie wilam na
      zasadzie ' oj bo nie wiedzialam czy ci sie podobam. bla bla'
      a on - no nie przesadzaj, nie jestes taka brzydka jak myslalem

      hahahaha!!!
    • gocha80 Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 20:41
      Drugi rok studiów, spotykałam się z kumplem z mojego roku. po kilku randkach
      usłyszałam pytanie: Będziesz ze mną chodzić? I poczułam się tak jakbym wróciła
      do szkoły podstawowej.
      • asiaiwona_1 Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 20:57
        Oj tak, te pytania "czy chcesz ze mną chodzić" były boskie. Ja
        kiedyś wstydziłam się odpowiedzieć na takie pytanie chłopakowi, że
        tak, chcę (mimo, że "kochałam" go nad życie), bo wstydziłam się tego
        momentu chwilę po... bo nie wiedziałam co mam wtedy zrobić -
        pocałować, przytuić czy co smile
        • gku25 Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 10.12.08, 21:26
          A ja to pytanie usłyszałam od chłopaka wtedy 29 letniego. Śmiałam się z godzinę,
          zresztą do dziś się śmieję na samo wspomnienie. Aha, no i trochę chodziliśmy, a
          dziś się przyjaźnimysmile)
    • madame_zuzu Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 21:25
      nadszedł moment ze zaczęliśmy się przytulać..on całuje mnie po szyi i
      mówi.."mmmm ślicznie pachniesz, uwielbiam te perfumy. Moja żona takich używa"
      Odskoczyłam jak oparzona, a on: " to już koniec? Myślałem, że się trochę
      poru...." Spitalałam stamtąd baaardzo szybko smile
      • morgen_stern Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 21:34
        O fak, hardkor uncertain
        • doros1 Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 22:03
          "Masz fryzurę jak cocer-spaniel"
          Ja: eeeeeeeeeeeeeeeee??????????
          On: "Ale spaniele to ładne psy"!
          • madame_zuzu Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 22:05
            hahaha..ja bym dała spaniela smile
    • a.nancy Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 22:31
      randka, bodajże, numer dwa (!). opowiadam o swoich studiach, planach na
      przyszłość itp., pan wypala: "to świetnie że studiujesz, uważam że to ważne żeby
      dzieci miały wykształconą matkę, oczywiście przede wszystkim będziesz musiała
      zajmować się domem ale pozwolę ci rozwijać swoje zainteresowania".
      • roksanaa22 a.nancy... 09.12.08, 22:41
        Umarłam,odżyłam i jeszcze raz umarłambig_grin
    • pszczolaasia Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 22:47
      aktualny maz, wtedy pretendent do tytulu "chlopaka"- aleee ty masz krowie oczy jak na mnie patrzysz...
      dzisiaj mu mowie ze musialam za niego wyjsc zeby sie przestal kompromitowac. i musze powiedziec ze jak uslyszlalam ten komplement autentycznie spadlam ze stolka ze smiechu a bylismy w restauracji. serio seriosmile a chodzilo mu chyba o to ze mam bardzo duze oczy a jak robie CIELECE oczy to robia sie jeszcze wieksze i bardziej zielonewink
    • franianianiamaj Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 22:59
      może śmieszne nie jest, ale takie nietypowe........
      Jakies ponad 10 lat temu, odwiedzil mnie moj byly facet i tak patrzyl na mnie,
      patrzyl i nagle powiedzial:
      "Wiesz,jesteś podobna do elfa............., tylko elfy są ładniejsze...."
      tiaaa ...........
      • paniwaz Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 09.12.08, 23:05
        Któraśtam randka, upalny wieczór, kochaś kupił lody, które po minucie zaczęły
        się lać po dłoni. A wtedy kochaś powiada: "Uhm, słabo sobie radzisz z tym lodem!
        Musisz poćwiczyć!". Mężem moim nie został. Pani Wąż
      • hanalui Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 10.12.08, 01:18
        z podobnej serii odwiedzin exow...odwiedziny w zasadzie nie mnie ale
        wspolnego znajomego a wowczas mojego wspollokatora. Robi sie pozna
        noc, zabieram sie do spania, a ex zbiera sie ze mna ...ja zdziwiona
        a ex: No chyba nie pozwolisz zebym tak lazil gdzies po nocy, zimno
        jest, wiem ze za mna tesknilas, bede spal z toba smile. Nie spal...ze
        zdziwkiem musial sie bujac po nocy taksowka do hotelu big_grin
        • miss_akryl Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 22.12.08, 10:43
          Gdzieś na wakacjach, koleżanka w łóżku obok ze swoim facetem, a do
          mnie dojechała miłość życia (jak na ówczesne standardy
          oczywiście wink ), czwarta noc pobytu. Tak się złożyło, że w trzy
          wcześniejsze zawsze jakiś koleś ze mną spał - zupełnie nic z "tych"
          rzeczy (raz koleś się upił i zasnął na moim łóżku, raz ktoś położył
          się koło mnie jak już spałam itp.). Przytulam się do "miłości"
          mówiąc że tylko on i wogóle, a z sąsiedniego łóżka słyszymy taką
          rozmowę: "która to noc tutaj?, trzecia?" "nie, czwarta, przecież on
          jest czwarty u niej!". Ja wymiękłam, koleś zwiał smile)) Bardziej się
          speszył naszego śmiechu zaraz po tym zdaniu, bo nie uznał mnie
          jednak za jakąś wyjątkowo łatwą, bo później jeszcze coś tam było,
          ale do myślenia dostał...
    • wszyscy_diabli Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 10.12.08, 01:03
      miałam lat 18, on coś koło tego, może rok starszy. wracamy z dyskoteki, kiedy on
      nagle skręca w leśną drogę i staje na uboczu. przysypiałam już prawie, no ale od
      razu wszystkie zmysły stanęły w gotowości... zaczyna mnie całować, pitu - pitu
      i... łup - leżę - rozłożył mi siedzenie uncertain może dlatego że wypiłam kilka drinków
      jakoś nie do strachu mi było i czekam co dalej. zaczyna mi rozpinać spodnie,
      całuje po szyi i szepcze do ucha: "chcę, żebyś była moją pierwszą...". nie byłam
      big_grin po tym jak wybuchnęłam niepohamowanym śmiechem odwiózł mnie do domu i już się
      nie spotkaliśmy big_grin mam nadzieję, że do swojej "pierwszej" inaczej się dobrał...
    • hanalui Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 10.12.08, 01:05
      Powrot po 2 latach do starego zwiazku ktory rozpadl sie przez
      odleglosc...kilka tygodni randek, szlalenstwa na nowo. Piatkowy
      wieczor, wpada moj facet, szampan, kwiaty i z bardzo powaznym
      tekstem ze chce sie pozegnac. No ja zdziwko...czemu, co jest grane,
      wyjezdza gdzies, stalo sie cos?...a on ze juz nie bedzie mogl mnie
      odwiedzac bo jutro sie zeni surprised.
      Drugie podobne...swiezo poznany gosc, spotykamy sie jakis miesiac,
      poltora...po upojnej kolejnej nocy spedzonej u mnie tak z glupiego
      pytam gdzie on w ogole mieszka, bo my ciagle tylko u mnie lub na
      miescie. I zadaje pomocnicze pytania: akademik, z rodzicami,
      wynajmuje cos z innymi, sam? No i nie, i nie. I nagle olsnienie...z
      zona? A on "Tak" niesmialo..."Chyba ci to nie przeszkada". Nie wiem
      co sie z nim stalo bo wylecial z hukiem i nigdy go juz nie
      widzialam smile
      Faceci to sa dosyc smieszno-zalosni czasem
    • deela Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 10.12.08, 08:17
      kiedys ale nie az tak dawno temu mialam jakies 24 lata poznalam takiego faceta
      przez neta, w sumie ja go zaczepilam bo sie nudzilam i wyciagnelam go na kawe
      za jakis czas sie umowilismy na basen, po basenie mial mnie poczestowac
      wlasnorecznie zrobionym winem (naprawde dobrym smile ) pitu pitu i wyladowalismy w
      lozku
      jak juz przerobilismy obowiazkowe figury pozycje itp srednio hardcorowych
      pornoli to nad ranem on mowi cos takiego "a wiesz bo za miesiac sie zenie"
      i tak jeszcze spotkalismy sie pare razy :o
    • bezia80 Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 10.12.08, 12:03
      Kiedys spotykałam się z pewnym chłopcem, ale że był bardzo dziecinny, pomimo
      swoich 25 lat, to postanowiłam się z nim pozegnać. Miałam dosyć jego wygłupów i
      historyjek wyssanych z palca. A on mi na to:- Tak?! To świetnie!! Kasuję cię z
      mojej listy kontaktów na gadu !!! Dziewczyny, jak mnie to
      zabolało.................... smilesmilesmilesmileA obśmiałam sie jak norka- najgorsze ze
      przy nim big_grin
    • osa551 Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 10.12.08, 13:07
      "Bo wiesz, ja lubię takie przy kości" - to było jakoś tak pod koniec
      podstawówki. Dotąd mam awersję do kolesia, nawet po 20 latach.
    • jelyfish Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 10.12.08, 14:15
      Bylam kiedys z obecnym mezem (wtedy jeszcze kandydat na meza) w kinie. Czekamy
      na seans, w kinie jak to w kinie pelno plakatów, w tym jakas reklama filmu z
      Hale Berry, którą uwazam za absolutny ideal kobiecej urody. Wzdycham, mowie, ze
      ona taka piekna itp., na co facet wypala: ale i tak sie do niej nie umywasz...
      Pomyslalam, heh no ma racje, pokiwalam smutno glowa, a on dopiero zorientowal
      sie, ze chcial blysnac komplementem wink Mial zamiar powiedziec, ze Helle Berry
      sie do mnie nie umywa (hahaha big_grin) Tak czy tak komplement byl "swietny" wink
    • liwilla1 Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 10.12.08, 14:43
      ojej, bylam na mnostwie randek i raczej wiekszych wpadek nikt z facetow nie
      zaliczyl. przypomina mi sie tylko, jak kiedys umowilam sie z gostkiem z mojej
      uczelni, facet 25 lat, ja wowczas 24, to byl dzien sw patryka. koles okazal sie
      masakrycznym gadula, gorszym niz ja sama (a to juz jest naprawde szczyt
      nieosiagalnosci), nie dawal mi nawet dojsc do slowa, wiec bardzo szybko sie
      zniechecilam i siedzialam usmiechnieta tepawo popijajac jedno piwko za drugim,
      marzac by sie zamknal i najlepiej sobie poszedl, bo juz mialam na oku jednego
      faceta kilka stolikow dalej. gostek chyba wyczul moj brak zainteresowania bo tuz
      przed 23 stwierdzil, ze musi wracac do domu, bo (UWAGA!) obiecal mamie byc przed
      polnoca (przypominam - kolo 25letni). to bylo jedyne co zapamietalam z naszej
      "rozmowy". ubzdryngolona i zadowolona z takiego obrotu sprawy (gostek sam sie
      splawil) uknulam toaletowa zasadzke na tego mezczyzne, ktory wpadl mi wczesniej
      w oko. udalo sie i okazalo strzalem w 10000000, bo do dzisiaj jestesmy razem,
      juz za kilka dni - mam nadzieje - z drugim dziciakiem na koncie tongue_out
    • sanciasancia Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 10.12.08, 14:55
      Nie na randce wprawdzie, usłyszałam od kolegi "sancia, bo ty taka męska jesteś",
      podobno chodziło mu o kreatywność.
    • babsee Re: co "najgorszego" usłyszałyście na randce?? 10.12.08, 15:01
      Randka nr 3-chlop mowi"W zyciu bym z tobą do lozka nie poszedl"..
      wbil mnie w ziemie totalnie ale okazalo sie ze to skrot myslowy od
      faktu,ze jestem tak boska i inteligentna ze nie nadaje sie na sex na
      jedną noc tylko na cos wiecej.
      Nadalam sie chyba bo mąz to moj taki byl porażająco romantyczny...
      na randce nr 4 skomplementopwal mnie tekstem ze mam wyjątkowo
      ksztaltne rzepki kolanowe i jakas tam kosc czaszkową.No coz..czego
      mozna wymagac od studanta antropologii...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja