Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony?

09.12.08, 21:15
Opisze moj problem i prosze was o ocene czy mam racje czy nie.

Sytuacja wyglada tak - mieszkamy i pracujemy z mezem w UK. Ojciec
mojego meza wraz ze swoja zona ( macocha mojego meza) tez mieszkaja
w UK ale daleko.
Ojciec meza ma w Polsce mieszkanie ktore stoi puste.

Moj maz stracil tydzien temu prace z powody redukcji etatow. W
zwiazku z tym ze jeszcze kilka dni ma platnych a w Polsce duzo spraw
do zalatwienia, wraz ze sprzedaza auta ( pieniadze z tego pozwola
nam przezyc bez zamartwiania sie o jego prace a i tak mialo byc
sprzedane).
Zapytal ojca czy jest mozliwosc zatrzymania sie na tydzien u niego w
mieszkaniu.
Dodam oczywiscie ze moj maz to dorosly, powazny czlowiek - zarowno
jego znajomi tez wiec nie ma mowy o zadnych imprezach.
Ot, po prostu czlowiek ktory stracil prace, ktory jedzie do Polski
sam bo musi, a nie bo chce- oczekiwal od taty pomocy. ( dodam ze
stosunki z ojcem ma normalne, zadych klotni nigdy ).

No i tata wraz z zona sie nie zgodzili. Bo maja taka zasade, ponoc
ze nikomu mieszkania nie pozyczaja ( bo kiedys ktos z rodziny, z
dalszej rodziny cos im w tym mieszkaniu zniszczyl ).
No i mu odmowili. Macocha jest bardzo na nie, nie wiem czy wine za
to ponosi po czesci to, ze jest bezdzietna, moze nie rozumie ze
dziecko moze potrzebowac pomocy.

Mamy z mezem zal, tzn maz zle sie poczul, ja jestem w szoku bo moi
rodzicie by tak nigdy nie postapili. Ja rozumiem ze to ich wlasnosc
( tzn ojca, ale bardzo na nie byla macocha ) ze maja zasade, ale
ludzie to syn! I na dodatek w potrzebie!
Nie wiem ale czy nie pomysleli ze teraz bedzie musial tulac sie po
znajomych, a okres jest taki sredni bo ida swieta, wiec kazdy lata,
sprzata, kase liczy- no i dodam ze wsrod znajomych na ludzi z malymi
dziecmi albo ciezarne???
Czy to bylo az tak wiele, pozwolic sie jemu samemu zatrzymac poki
nie zalatwi swoich spraw?

Ja absolutnie nie jestem rozszczeniowa, ja rozumiem, ale z drugiej
strony jakos tak niemilo, facet stracil robote, kombinuje jak moze
zeby pieniadze byly, swieta ida, a wlasna rodzina wypiela sie na
niego???
Czy slusznie moj maz poczul sie jakby dostal w ryj? Przepraszam za
dobitnosc....
    • bsl Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 21:19
      przykre uncertain
    • jkk74 Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 21:21
      Też bym się poczuła jakbym dostała w twarz.
      Pewnie macocha za twoim mężem nie przepada. Cóż bywa, nic nie poradzicie. Teraz
      tak naprawdę twoja w tym głowa, żeby mąż nie poczuł się jeszcze gorzej widząc
      twoje zaskoczenie i niechęć do jego ojca.
      Mimo wszystko powodzenia
      • anika772 Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 21:22
        Tez bym sie strasznie poczula.
      • goraczka.zlota Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 21:23
        jkk74 napisała:

        > Też bym się poczuła jakbym dostała w twarz.
        > Pewnie macocha za twoim mężem nie przepada.


        Macocha jest osoba bezdzietna, nie mowie ze jest gorsza, ale moze po
        prostu nie rozumie pewnych spraw? Typu pomoc dziecku?
        A swoja droga tesc musi byc bez jaj skoro ulega macosze, za
        mieszkanie jest jego, w najgorszym wypadku wspolne...Przeciez to
        jego syn.
        • melindap Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 21:36


          > Macocha jest osoba bezdzietna, nie mowie ze jest gorsza, ale moze
          po
          > prostu nie rozumie pewnych spraw? Typu pomoc dziecku?

          Taa, tłumaczcie sobie takie zachowanie bezdzietnościąsmile
          • goraczka.zlota Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 21:40

            > Taa, tłumaczcie sobie takie zachowanie bezdzietnościąsmile



            Tak tlumacze, bo mysle ze gdyby miala ona swoje dzieci to nie bylaby
            taka hej do przodu z odmowami.

            • melindap Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 21:44
              A to jest bardzo prostackie myślenie. Ludzie pozbawieni empatii nie
              nabywają jej wraz z urodzeniem dziecka. Równie prawdopodobne jest,
              że gdyby macocha miała swoje dzieci, tym bardziej nie zgodziłaby się
              na zamieszkanie syna męża u nich, bo uważałaby, że tylko jej dzieci
              mają prawo do takich próśb.

              Jak widać, stereotypy mają się dobrze.
              • goraczka.zlota Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 21:47

                > Jak widać, stereotypy mają się dobrze.



                Nie , to nie stereotyp. Po prostu mysle ze jej latwo jest odmawiac,
                bo maz nie jest jej synem.

                • melindap Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 21:59
                  Ależ oczywiście, pewnie inaczej byłoby gdyby mąż autorki wątku byłby
                  synem macochy. Też jestem zdania, że teść i jego żona postąpili źle.
                  Cóź, trudno, ich prawo, ich wybór- mogą w ten sposób stracić dobre
                  relacje z synem.
                  Nie mogę się jednak zgodzić ze stereotypem macochy, która nie
                  pomogła, bo jest bezdzietna.
            • angel-marta Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 13:29
              goraczka.zlota napisała:
              Tak tlumacze, bo mysle ze gdyby miala ona swoje dzieci to nie bylaby
              > taka hej do przodu z odmowami.

              No niekoniecznie, swoim dzieciom też niektórzy rodzice nie pomagają.
              Zreszta kiedyś był taki wątek, gdzie matka jakiejś dziewczyny
              chciała pieniadze za mieszkanie i jeszcze chciała by dobrowolnie
              pozbawiła sie praw do jakiegoś ewentualnego spadku. Istnieją ludzie,
              którzy poprostu nie maja chęci pomagac innym, a to czy posaidaja
              dzieci to drugorzędna sprawa.
        • marty_chce_do_dzungli Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 21:42
          Słusznie. Przecież i tak mieszkanie stoi puste, a to raptem kilka dni..
        • zona_mi goraczka.zlota, skąd Ty wiesz 10.12.08, 13:32
          jaka jest macocha męża 5_gold_star?
          wink
    • rudakoza Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 21:36
      Może teśc poprostu wynajmuje to mieszkanie?
      • goraczka.zlota Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 21:39
        rudakoza napisała:

        > Może teśc poprostu wynajmuje to mieszkanie?


        No to by powiedzial. A uslyszelismy - no chyba znasz zasady?
        • net79 Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 08:25
          a jakie są TE ZASADY?????????
          • goraczka.zlota Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 09:03
            net79 napisała:

            > a jakie są TE ZASADY?????????


            Ze nikomu mieszkania nie wypozyczaja. Po prostu nikomu.
            Prawda jest tylko taka, ze wiekszosc ludzi z tych Nikomu to rodzina
            tescia, wiec rozumiem czemu macocha jest taka na NIE.
            Liczylam tylko na troszke zrozumienia w obecnej sytuacji.
    • fajka7 Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 21:38
      Kiepsko.
    • moofka Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 21:50
      wcale sie nie dziwie ze maz jest rozzalony
      ale tak to juz jest z macochami i innymi ojczymami
      stary dupa jest, a maz ma swiete prawo tesciu tez w potrzebie powiedziec ze ma
      zasady i niech sobie stary pomocy po obcych ludziach szuka
    • umasumak Wiesz co? 09.12.08, 22:00
      A ja na Twoim miejscu zadzwoniłabym do teścia i powiedziała co o tym myślę.
      Powiedziałabym, jak się poczuł jego syn i czy naprawdę uważa, że w imię jakiś
      po....nych zasad miał prawo to spowodować. Szczerze mówiąc, samej zrobiło się mi
      nieprzyjemnie jak przeczytałam ten post, a co dopiero musiał poczuć Twój
      facet... serdecznie współczuje...
      • bsl Re: Wiesz co? 09.12.08, 22:07
        a nie myślisz ze syn sam to z ojcem powienien załatwić i sam
        powiedzieć jak się poczuł ?
        • umasumak Re: Wiesz co? 10.12.08, 09:15
          W tym konkretnym przypadku tak nie myślę. Myślę również, że żona jest między
          innymi od tego, żeby wspierać męża w ciężkich chwilach. Jej męża spotkała
          ogromna przykrość i przypuszczam, że trudno byłoby mu teraz z ojcem gadać. Za to
          synowa, jako osoba nieco z boku (w końcu to nie jej ojciec wywinął taki numer)
          powinna uświadomić teścia jak ch...to się zachował. Takie jest moje zdanie.
      • goraczka.zlota Re: Wiesz co? 09.12.08, 22:20
        umasumak napisała:

        > A ja na Twoim miejscu zadzwoniłabym do teścia i powiedziała co o
        tym myślę.
        > Powiedziałabym, jak się poczuł jego syn i czy naprawdę uważa, że w
        imię jakiś
        > po....nych zasad miał prawo to spowodować.



        ja mialabym dzwonic? nie chce byc roszczeniowa synowa.
        • umasumak Roszczeniowa? No to się zdecyduj 10.12.08, 09:11
          Albo jednak w waszym zachowaniu jest wyczuwalne roszczenie (i teść z żoną to
          widzą, czują, a może czymś wcześniej sobie na to zasłużyliście??), albo nie.
          Jeśli nie, to powinnaś zadzwonić do teście i mu powiedzieć, co myślisz o takim
          traktowaniu. I to właśnie Ty, bo moim zdaniem, Twój mąż został porządnie
          upokorzony i warto by go wesprzeć. Ale to moje zdanie.
    • mallina Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 22:10
      o, a na forum kobieta to tez Ty tylko pod innym nickiem?
      • zielonacytrynka Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 22:23
        I zycie rodzinne tez. Potrzebuje porady czy poklasku,nakrecania?
        • goraczka.zlota Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 22:45
          zielonacytrynka napisała:

          > I zycie rodzinne tez. Potrzebuje porady czy poklasku,nakrecania?


          Porady zwyczajnej.
          A ze na wielu forach, nie mozna?
          • zielonacytrynka Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 23:25
            Nie mozna.Nie wiem z jakim pkt. jest to sprzeczne ale zazwyczaj
            takie wieloforowe watki wylatuja. Jako spam. No i nick -1 nick jedno
            foum a conajmniej watek .
    • gacusia1 Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 22:20
      Macocha,pies tracal babe ale wlasny ojciec??? Lekkie przegiecie. Moi
      rodzice NIGDY tak by nie postapili mimo,ze nie jestem z matka w
      bliskich stosunkach. Przykre...
      • zonka77 żal niech syn ma do ojca nie do macochy 09.12.08, 22:48
        Bo to nie jej problem tylko ojca. A co to jakiś misiu następny bez własnego
        zdania? Macocha specjalną empatią w stosunku do dorosłego syna męża wykazywać
        się moim zdaniem nie musi - za to ojciec owszem, powinien.
        Nie wtrącałabym się na Twoim miejscu, natomiast na miejscu Twojego męża
        powiedziałabym ojcu co myślę szczerze (że mi przykro źle i ogólnie to zachował
        się do bani)
        • goraczka.zlota Re: żal niech syn ma do ojca nie do macochy 09.12.08, 22:51
          zonka77 napisała:

          > Bo to nie jej problem tylko ojca. A co to jakiś misiu następny bez
          własnego
          > zdania? Macocha specjalną empatią w stosunku do dorosłego syna
          męża wykazywać
          > się moim zdaniem nie musi - za to ojciec owszem, powinien.



          Masz racje, wiekszy zal ma maz do ojca. Bo mieszkanie jest ojca i
          ojca pytal o zgode. I to nie na hurra, tylko najpierw zapytal,
          powiedzial zeby tata to przemyslal i dal mu odpowiedz czy sie
          zgadza. Oczywiscie przedstawil swoja trudna sytuacje.
          Rozmowa ta miala miejsce przez Skype.
          Odpowiedz brzmiala tak, ze tata siedzial i nic sie nie odzywal, a
          zona jego powiedziala - no chyba znasz zasady? Nie.
          I tyle. Mysle ze ojciec zachowal sie jakby nie mial jaj.
          Bo nawet jesli uzgodnil to ze swoja zona, to mogl albo to sam
          powiedziec ,albo z kobieta wywalczyc ze tym razem syn sie zatrzyma.
    • rudy_wyjec Jak w bajce! 09.12.08, 23:30
      Zła macocha i Bogu ducha winny ojciec ; )
    • mathiola Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 09.12.08, 23:37
      w swojej naiwności nie sądziłam że takie sytuacje naprawdę istnieją.
      Bardzo przykre uncertain
      • notojadziempaniezielonka Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 01:21
        nie rozumiem o co wielkie halo

        przeciez sama piszesz, ze rodzice meza maja taka zasade, bo kiedys sie na kims zawiedli i skoro nie chca zrobic wyjatku to nie chca - to ich prawo

        chyba normalne ze jak sie o cos kogos prosi to trzeba sie liczyc z odmowa

        imho to paranoja zeby maz wydzwanial do ojca i skarzyl sie ze decyzja mu sie nie podoba

        jeszcze wieksza paranoja zeby maz sie przed swietami po znajomych paletal.

        ja rozumiem ze stracil prace, ale skoro do UK wraca to chyba liczy ze znajdzie nowa? Trzeba miec troche honoru - hotele i hostele sa w kazdym miescie, za 20 funtow dziennie na pewno cos znajdzie, nawet w stolicy - a 140 funtow to nie jest na brytyjskie zarobki to zadna fortuna. Takie rzeczy normalni ludzie wliczaja w koszty podrozy - a sama mowisz ze maz to dorosly i powazny mezczyzna. Pora wiec i zachowywac sie dorosle i powaznie
        • goraczka.zlota Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 09:05


          > nie rozumiem o co wielkie halo
          >
          > przeciez sama piszesz, ze rodzice meza maja taka zasade, bo kiedys
          sie na kims
          > zawiedli i skoro nie chca zrobic wyjatku to nie chca - to ich prawo

          Tak, tylko ze nie ma moim mezu sie zawiedli. A nie zadnego wielkiego
          halo nie ma, po prostu opisalam sytuacje na forum zeby miec do tego
          dystans bo balam sie ze sie czepiam. Jak widac - nie czepiam sie.


          >
          > chyba normalne ze jak sie o cos kogos prosi to trzeba sie liczyc z
          odmowa
          >
          > imho to paranoja zeby maz wydzwanial do ojca i skarzyl sie ze
          decyzja mu sie ni
          > e podoba



          Nie, maz tego nie zrobi.

          >
          > jeszcze wieksza paranoja zeby maz sie przed swietami po znajomych
          paletal.


          No niestety, nie ma wyjscia, do Polski jechac musi.


          >
          > ja rozumiem ze stracil prace, ale skoro do UK wraca to chyba liczy
          ze znajdzie
          > nowa? Trzeba miec troche honoru - hotele i hostele sa w kazdym
          miescie, za 20 f
          > untow dziennie na pewno cos znajdzie, nawet w stolicy - a 140
          funtow to nie jes
          > t na brytyjskie zarobki to zadna fortuna. Takie rzeczy normalni
          ludzie wliczaja
          > w koszty podrozy - a sama mowisz ze maz to dorosly i powazny
          mezczyzna. Pora w
          > iec i zachowywac sie dorosle i powaznie



          Oczywiscie ze tak zrobi,niemniej to chamstwo zeby paletal sie po
          hotelach podczas gdy ojciec ma puste mieszkanie.
          Po prostu,dlatego ze to syn i jest w potrzebie.
    • deela Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 08:28
      swinstwo i qrestwo
      • gaskama otóż to! n/t 10.12.08, 10:31
    • betty_julcia Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 10:47
      Tak, słusznie macie żal do ojca i do macochy. Dla mnie nie do pomyślenia. Jeżeli mają przykre doświadczenia, to oczywiście nie muszą udostępniać nikomu mieszkania, mogą mieć swoje zasady. Ale relacje ojciec-sy kierują się swoimi zasadami. Nie mozna własnego syna potraktować jak obcego człowieka, z góry zakładając złe intencje.

      Ja uważam tak jak umasumak. Mężowi jest bardzo przykro, nie chodzi tu już o mieszkanie i że będzie się tułał. Chodzi o to, że własny ojciec go kopnął w tyłek już w i tak trudnej sytuacji. Tam, gdzie liczył na pomoc u najbliższej osoby spotkała go ogromna przykrość.
      Za to uważam ze ktoś powinien ojcu otworzyć oczy. Jeżeli macocha mogła się wtrącić między nich, to uważam ze żona powinna tym bardziej zawalczyć o relacje między ojcem a synem. Bo wątpię żeby po czymś takim, relacje mogły być poprawne i żeby zal minął. Powinien ktoś to ojcu uświadomić. I może to być żona, jeżeli ma trochę oleju w głowie i odrobinę odwagi. Jeżeli ma ochotę tylko na forach pomarudzic, tylko po to żeby się upewnić czy ma słuszny żal czy nie to oczywiście ma słuszny. Tylko uważam ze powinna coś z tym upewnieneim się zrobić. Choćby tylko dla ZASADY. Ja poweidziałabym ojcy ze w rodzina rządzi się innymi prawami i zasadami. Zapytałabym czy kiedyś syn go zawiódł, czy stało sie coś takiego po cyzm mógłby siądziś że syn mu zdemoluje mieszkanie i czy ma podstawy do takiego mysłenia. Powiedziałabym jak wielką przykrość synowi sprawił i że syn zamieszka pomomo problemów finansowych w hotelu. Ale żeby zdawal sobie sprawę z tego że potraktował gorzej niż obcego i że teraz takie relacje między wami zapanują i niech nie liczy na ciepłe rodzinne święta. Niech ojciez zrobi sobe z tą wiedzą co chce. A ty jako członek rodziny powinnaś bez emocji sprawę postawić jasno. Jeżeli macocha jest w to wplątana to nie rozumiem dlaczego ty maiłabyś głowę chować w piach.
    • luxure Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 10:52
      > Czy slusznie moj maz poczul sie jakby dostal w ryj? Przepraszam za
      > dobitnosc....

      Słusznie. Rodzinę się ma m. in. od tego, żeby sobie właśnie w takich sytuacjach
      pomagać. Tym bardziej że mogą sobie na to pozwolić, bo chata stoi bezużyteczna.
      Szkoda gadać. Psy ogrodnika i tyle...
      Kolejny przykry przykład na to że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu.
      Może Twój mąż będzie mógł się im kiedyś za to "odwdzięczyć". Oby prędko to
      nastąpiło i oby nie zapomniał...
    • nenia1 Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 10:58
      Nie wiem czy cię to pocieszy, ale moim zdaniem to dość typowe zachowanie dla ojców i macoch. A to, że macocha jest bezdzietna,
      raczej niczego nie zmienia, bywa odwrotnie, wraz z pojawieniem się
      włąsnego dziecka dla macochy pasierb jawi się jako kolejny pretendent do tronu i empatia z zerowej spada do minus dziesięć.

      W pracy obserwuję od kilku lat taki przypadek, kolejna żona jednego z naszych wspólników od samego początku miała silną potrzebę pokazania kto jest najważniejszy i zaczęło się ciosanie kołków na głowie pana męża. Pan mąż, niestety, najsilniejszej więzi z dziećmi nie miał, albo ceni spokój, w każdym razie kurek dla swoich dzieci przykręcił bardzo mocno.
      Najciekawszy jest jednak sposób racjonalizacji takich działań (często mocno chamskich) - macocha zgrabnie tłumaczy to sobie...troską o dzieci partnera, żeby im się w głowie nie przewróciło od kasy tatusia.
      I tatuś to łyka i jeszcze chwali, jako to ona mądra i dobra.
    • burza4 Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 11:19
      słusznie masz żal - bo rodzina powinna sobie pomagać w trudnych
      chwilach. Ale powinnaś kierować ten żal do teścia, tymczasem
      skupiasz się bardziej na podejściu macochy. Teść nie jest
      ubezwłasnowolniony, jest dorosłym człowiekiem który odpowiada za
      swoje czyny.

      Sądzę że bezdzietność w żaden sposób nie wpływa na sytuację. Sama
      bardzo źle bym się czuła, gdyby mi ktoś obcy (obcy dla mnie) bywał w
      domu, gdzie mam swoje osobiste rzeczy. Też mam złe doświadczenia, i
      nie o straty materialne mi chodzi, ale o naruszenie prywatności po
      prostu. Od męża tez oczekuję, że weźmie to pod uwagę, jednak w
      podobnej sytuacji nie robiłabym takich szopek.

    • osa551 Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 11:29
      To strasznie niemiłe i masz rację niestety. Ja to straszną suką jestem.
      Powiedziałabym babie na boku, że ona pozna moje zasady jak się zestarzeje.

      W swoim aktualnie niewykorzystywanym mieszkaniu pozwoliłabym się zatrzymać nie
      tylko rodzinie, ale też znajomym bez problemu. Mam w UK bardzo daleką kuzynkę,
      która jak przyjechałam kiedyś na zwiedzanie i zakupy z mężem - dała nam na cały
      tydzień do dyspozycji dom, świeżo po remoncie, który zamierzała wkrótce
      sprzedać. I nie miała z tym kobieta problemu.
      • marminia Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 11:59
        Ja to raczej z tych "nieroszczeniowych" i ustępujących, ale powiem
        szczerze, że szlag by mnie trafił w takiej sytuacji. I nie chodziło
        by mi o te kilkadziesiąt złotych na hotel , ale o sam fakt, że moja
        najbliższa rodzina (ojciec) odwróciła się do mnie plecami. Umasumak
        ma chyba rację, że takie rzeczy trzeba sobie wyjaśniać, choć nie
        wiem, czy lepiej byłoby, gdybyś to zrobiła ty, czy mąż (zależy kto
        to zrobi spokojniej). Myślę, że potem żal się nawarstwi i będzie
        trudniej o dobre kontakty między ojcem a synem. No a w takim
        wypadku to może mąż zadzwoni ponownie z radosną nowiną, że zatrzyma
        sią u ojca i macochysmile
    • kowalikm Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 11:58
      Jak najbardziej słusznie.

      Uff. Ja też żyję w takiej dziwnej rodzinie, że mama jest związana z
      innym facetem. Ten inny ma swoje dzieci i wnuki, natomiast kontakty
      z nimi uległy całkowitemu rozluźnieniu...
      Długoby gadać. Generalnie jest mi strasznie przykro, bo mimo iż ma
      własne jest o "wiele bardziej" dziadkiem dla mojego dziecka niż dla
      swoich wnuków.
      My jak najbardziej staramy się wspierać te kontakty jakie by one
      niebyły, bo lepsze takie niż żadne. Przykre jest to że czasem
      najbliższa rodzina kontaktuje się tylko i wyłącznie z pobudek
      materialnych...

      Co do mieszkania...
      jeśli sprawa jest tak prosta jak piszesz - to Twój teść to "dupa" i
      pantoflarz. Każde dziecko, jakieby nie było zasługuje na wsparcie. A
      jeżeli te wasze kontakty są bez zarzutu to mogę jedynie
      przypuszczać, że teść jest pod ogromnym wpływem żony. Może
      go "szantażuje emocjonalnie", może teść boi się że ona odejdzie i
      wiedząc, że syn jest zaradny da sobie jakoś radę...

      Może sprawa jest troszkę bardziej jednak skomplikowana...
      Może mieszkanie jest wynajęte... Może chcieliby je wynająć
      Może jest coś w tym mieszkaniu czego nie chcą Wam pokazywać...

      Moim zdaniem żaden z powyższych powodów nie jest racjonalnym do
      odmowy własnemu synowi. Zawsze można wprost powiedzieć dziwną lub
      przykrą prawdę...
      Powiedzieć bez powodu nie bo możesz mi zniszczyć własnemu synowi w
      takiej sytuacji...idiotyczne...

      Chyba, że jednak jest coś czego nie uwzględniłaś. Może według Ciebie
      rzeczy drobne, drobne przysługi od "teściów" w oczach przyszywanej
      teściowej urosły znacząco i stwierdziła że "dość tych przysług".

      Ja na miejscu męża umówiłabym się z ojcem na osobności i dowiedziała
      o co chodzi i jak się poczuł (nie prosząc już o tę przysługę).

      A może ta pani boi się np. kontroli nad środkami finansowymi Twojego
      teścia...może boi się, że to Wy możecie się nim zająć na stare lata,
      a ona pozostanie sama sobie i nie będzie miała nikogo...
    • 18_lipcowa1 Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 14:38
      No niby roszczeniowym byc sie nie powinno i nie powinno sie
      oczekiwac ze ktos zawsze bedzie nam szedl na reke, ale rozumiem ze
      to przykre uslyszec od wlasnego ojca cos takiego - a raczej od jego
      zony, bo tata bez jajec chyba jest.

      Nie wyobrazam sobie zeby moi wlasni rodzice zrobili mi cos takiego.
      • myelegans Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 14:44
        Slusznie, tez bym miala. Mieszkania uzyczalam wielu ludziom, podczas
        moich w nim pobytow i niepobytow. Wielu ludzi swego czasu mialo do
        niego klucze, by w razie potrzeby skorzystac
        • 18_lipcowa1 Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 19:04

          Nie przepadam za ludzmi ktorzy maja takie zatwardziale zasady, bo
          wlasnie czasem nie mysla ze sa rozne sytuacje kiedy nalezaloby te
          zasady zmienic.A juz tym bardziej zasady NIE bo NIE sa smieszne.
          • notojadziempaniezielonka Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 21:18
            prosze mi uzasadnic dlaczego macocha ma 'obowiazek' pozwalac, zeby prawie zupelnie obcy dla niej chlop (tzn 'pasierb') u niej w domu sobie pomieszkiwal?
            • sylwia06_731 Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 21:26
              To nie było jej mieszkanie tylko teścia dziewczyny.
              • notojadziempaniezielonka Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 21:38
                ale ona tam mieszka i swoje osobiste rzeczy tam trzyma - jest to jej miejsce zamieszkania - przeciez nie rozchodzi sie tutaj o akt wlasnosci
                • myelegans Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 21:47
                  "kochaj mnie razem z moim psem" pani wychodzac za maz za pana z
                  dzieckiem wiedziala, ze maz ma jakies zobowiazania wobec wlasnej
                  rodziny. Chyba, ze rodzina ma juz cos na koncie "glupich zachowan"
                  wtedy mozna sie zastanowic, ale odmawiac "bo nie" to nieladnie.
                  Zachowali sie jak po chamsku, ale jak to mowia "what goes around
                  comes around" dopadnie ich.
                  • notojadziempaniezielonka Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 22:38
                    a jesli ojciec dla swietego spokoju z zona nie chcial jej sie przeciwstawic, bo to ona 'rzadzi' w ich malzenstwie? ma zaprzepascic swoje relacje z malzonka bo syn chce sobie u nich w domu pomieszkac przez pare dni? co to ma znaczyc "what goes around comes around" - syn sie bedzie 'odwdzieczal' pieknym za nadobne? Czy przeznaczenie ojca ukarze za to ze moze ma zone hetere?
                • 18_lipcowa1 Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 22:04
                  notojadziempaniezielonka napisała:

                  > ale ona tam mieszka i swoje osobiste rzeczy tam trzyma - jest to
                  jej miejsce za
                  > mieszkania - przeciez nie rozchodzi sie tutaj o akt wlasnosci



                  Zgadzam sie z Toba, maja prawo odmowic i te inne tam typu wlasne,
                  osobiste rzeczy ale jakis taki niesmak by mi pozostal chyba
                  • kowalikm Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 22:45
                    > > ale ona tam mieszka i swoje osobiste rzeczy tam trzyma - jest to

                    pojedzie do Polski specjalnie po to aby bieliznę "starej baby" pooglądać.
                    Autorka wątku napisała, iż nie mieli wcześniej żadnych "złych" kontaktów z
                    teściem i jego żoną.
                    Zakładam, że mąż autorki jest normalnym przeciętnym facetem, który nie jest
                    złodziejem i nie szpera po cudzych szafkach. Poza tym wcześniej teściowa "ufała"
                    znajomym.
                    • notojadziempaniezielonka Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 10.12.08, 22:52
                      dziwne ze przyszlo ci do glowy szperanie w szufladach z majtkami i stanikami

                      mnie na przyklad nasunelo sie szukanie poscieli po szafach i spanie w lozku macochy

                      no chyba, ze ojciec ma gosposie, ktora pokoj goscinny przyszykuje, a potem posciel wypierze i do magla zaniesie
                      • kowalikm Re: Czy slusznie mam zal do tescia i jego zony? 11.12.08, 10:02
                        notojadziempaniezielonka napisała:

                        > dziwne ze przyszlo ci do glowy szperanie w szufladach z majtkami i stanikami

                        Dziwne ?! Dla mnie akurat ta część garderoby jest najbardziej osobista i gdybym
                        jakimś trafem dowiedziała się, że ktoś w niej grzebał pomyślałabym, że nie jest
                        najnormalniejszy. Podważyłoby to też zaufanie do danej osoby (niezależnie czy
                        byłby to mężczyzna czy kobieta).

                        Co do bielizny pościelowej to nie jest ona chyba już tak osobista. Staje się nią
                        dopiero po użyciu - podobnie jak ręczniki.
                        Wypadałoby powiedzieć osobie, której pożycza się klucze gdzie jest świeża
                        pościel czy ręczniki lub poinformować że wszystko jest na odpowiednim miejscu i
                        nie musi "zmieniać".
    • goraczka.zlota Ciag dalszy. 21.12.08, 12:52
      No coz. Maz sobie jakos poradzic, niemniej nie bylo mu milo spac u
      ludzi przed swietami, kiedy kazdy zaganiany, zajety itp.
      Uczucie zalu i niesmaku po zachowaniu taty pozostalo.

      Zaowocowalo tym, ze od tamtej pory, tj 3 tygodnie ani ja z nimi nie
      rozmawialam (z tesciem i machocha) ani maz. Dzwonili- nie
      odbieralam. Pisali- nie odpisywalam.Nie moglam z nimi urzadzac
      pogaduszek kiedy tak postapili. Maz tez z Polski nie odezwal sie do
      nich- widocznie nie czul potrzeby.

      Mysle ze wiedza o co chodzi,gdyz dotarlo do nich ze syn sie zle
      przez to poczul, dotarlo to od osoby postronnej, ktora tez wyrazila
      swoje zdanie, ze to nieladnie w stosunku do wlasnego dziecka.
      I nie byloby w tym nic dziwnego gdyby nie to - ze tesc strasznie na
      ta osobe naskoczyl. Mysle ze jego reakcja byla za ostra, gdyz osoba
      ta bezposrednio nie powiedziala co mysli o nieuzyczeniu
      mieszkania,tylko ze martwi sie o mojego meza i ze szkoda ze nikt mu
      nie pomogl. Tesc na to z ryjem wlasciwie - ze co to za moraly, ze
      widocznie mial powody zeby taka decyzje podjac! Mysle ze poczul sie
      winny ze tak naskoczyl..
      No i ma teraz zal do nas, do mnie i do meza ze sie do niego nie
      odzywamy.
Pełna wersja