Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny.

11.12.08, 18:25
Zastanawiam się czy u nas też kiedyś będzie się wyprawiało urodziny tak jak na
przykład często w Irlandii (może na całych wyspach)? Zapraszasz gości do
wybranej restauracji ale każdy płaci za siebie. Co więcej słyszałam że z
weselami też bywa podobnie smile Ja głosuje że w Polsce to nie do przejścia smile
    • marty_chce_do_dzungli Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 18:27
      No co ty. Jakby to ciotka Frania z wujkiem Wieśkiem miała przyjechać na
      weselicho i jeszcze za żarcie i wódę płacić? Niedoczekanie.
    • hellious Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 18:28
      A w zyciu! U nas to na impreze sie chodzi, zeby sie najesc na zapas za darmobig_grin
      • myelegans Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 18:34
        Mieszkam w Stanach i tutaj na wlasne urodziny zostaje sie
        zapraszanym do knajpy i goscie placa za siebie i za jubilata.
        Albo lepiej organizuje sie przyjecie-niespodzianke, na ktora
        przyciaga sie niczego nie podejrzewajacego osobnika. Tych nie lubie,
        ale to kwestia gustu.

        My wyprawilismy mojej tesciowej 70-letnie urodziny, ona miala
        dostarczyc tylko liste gosci i sie pojawic. Przyjecie bylo w lokalu,
        gosci 60, placily dzieci.
    • triss_merigold6 Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 18:36
      Super pomysł ale IMO nie przejdzie. Starsze pokolenie musi wymrzeć.
      • karolina_marta Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 18:42
        u nas nikt by nie przyszedł...niestety.
    • bsl Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 18:42
      ja takie mialam 30te urodziny zaprosilam gosci do ulubionego klubu
      zamowilam jaksies przekąski i po piwie , za reszte płacili sami ,
      goscie byli uprzedzeni o tym jak ma wyglądac impreza
      • myelegans Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 18:48
        O co jeszcze nie przejdzie, to przyjecia typu "bufet-coctail"
        zamiast nasiadowy przy stole. Probowalam zrobic takie przyjecie w
        Polsce, ustawilam pod sciana stol, obok byl drugi stol-barek z winem
        i piwem, zastawiony najpierw przekaskami, salatkami itd, a pozniej
        deserem. Nie przewidywalam duzej ilosci dan na cieplo. Goscie, blyo
        ich dosyc duzo, mieli sami sie czestowac, i przy okzaji nie byc
        skazanym na to samo sasiedztwo, mogli siedziec gdziekolwiek itd.
        Starsze ciocie jak siadly na fotelach, tak tam zosatly, i sie
        obrazily, ze nikt ich nie czestowal, i nie namawial do jedzenia.
        • graue_zone Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 09:58
          Nieprawda, już pięć lat tak wyglądają u mnie uroczystości typu urodziny,
          imieniny, a nawet chrzciny i wszystkim się podoba. Każdy obsługuje się sam, a
          jedno gorące danie przewiduję łatwe do zjedzenia w garści. Przyjęcie komunijne
          też tak przewiduję.
      • bsl Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 18:48
        a i było to prawie 8 lat temu , ale taki mieliśmy wśrod znajomych
        zwyczaj , wszycy tak robiliśmy
        • myelegans Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 18:50
          wsrod znajomych moze sie przyjmie, sprobuj w rodzinie i powodzenia
          • bsl Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 18:54
            nie mam zwyczaju zapraszać rodziny na takie imprezy smile
            mało rodzinna jestem
    • kawka74 Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 18:45
      Już powoli przechodzi.
      Wśród okolicznych krewnych i znajomych królika zwykle jest tak, że pierwszą
      kolejkę plus przegryzki typu chipsy, paluszki stawia jubilat, a dalszy ciąg
      zabawy każdy opłaca sobie sam.
    • jestem_mama Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 18:47
      Ja tak zrobiłam 18-stkęwink
    • fajka7 Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 18:49
      Urodziny juz sie tak wyprawia. Ale z weselem nie widze szans przez
      najblizsze 200 lat.
    • sanna.i Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 18:51
      A mnie się jakoś wydaje oczywiste,że jak kogoś ZAPRASZASZ, to za niego
      płacisz.Co innego jeśli się z kimś niezobowiązująco spotykasz w pubie czy gdzieś
      tam.To ja już jestem za tym,żeby wesela nie wyprawiać.Jak myślisz,na takie
      "płatne" wesele,dodatkowo jeszcze z prezentami zapewne,ile osób by przyszło wink
    • 18_lipcowa1 Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 18:57
      jasne ze nie bo u nas trzeba STAWIAC, pokazac sie....
      • myelegans Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 19:05
        Dodaj jeszcze, ze trzeba sie naharowac.

        zawsze sie dziwilam swojej mamie, jak wyprawiala swoje imieniny, pod
        koniec imprezy byla wykonczona, bo przygotowala przez 2 dni, a w
        dniu imprezy gosci obslugiwala.

        • 18_lipcowa1 Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 19:07
          myelegans napisała:

          > Dodaj jeszcze, ze trzeba sie naharowac.
          >

          ototo - salatki, sledzie, galarety koniecznie


          > zawsze sie dziwilam swojej mamie, jak wyprawiala swoje imieniny,
          pod
          > koniec imprezy byla wykonczona, bo przygotowala przez 2 dni, a w
          > dniu imprezy gosci obslugiwala.
          >

          tak to tez widywalam
    • 18_lipcowa1 w Uk tez, nawet na weselach 11.12.08, 19:37
      tak jest
    • marianna72 Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 21:14
      We Wloszech tak jest przynajmniej na polnocy gdzie
      mieszkam.Solenizant placi tylko za napoje reszta jest podzielona
      miedzy gosci.
    • reyka Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 11.12.08, 21:24
      małe sprostowanie dotyczące Irlandii: na weselach płaci się tylko za
      alkohol (przynajmniej ja nie byłam na takim i nie słyszałam, żeby
      goście płacili za poczęstunek). Na obiad prosi się zazwyczaj
      najbliższe osoby, a na potem tzw "afters" - kolegów, znajomych czy
      dalszą rodzinę.
      Jeśli chodziny o urodziny to te, na których byłam - podobnie - płaci
      się za alkohol, jest poczęstunek najczęściej w formie kanapek,
      kiełbasek itp. albo bufet samoobsługowy.
      Czy w Polsce się to przyjmie? Nie wiem.
    • jkl13 Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 08:53
      Może ja jakoś mało postępowa jestem i zacofana, ale nie wyobrażam
      sobie zapraszać kogoś do lokalu z informacją, że płaci sam za
      siebie. To niby ja mam zapewnić swoją obecność i zarezerwować lokal,
      a resztę imprezy, tj. prezenty i żarcie zapewniają goście? Jeśli
      kogoś zapraszam, to oczywistym dla mnie jest, że to ja go goszczę i
      to niezależnie czy u siebie w domu, czy w knajpie. I nie ma tutaj
      znaczenia, czy podejmuję gości paluszkami i krakersami, czy
      zapraszam na wystawny sześciodaniowy obiad w najlepszej restauracji.

      Takie praktyki wśród znajomych i przyjaciół są jak najbardziej
      zrozumiałe, ale po prostu nie wyobrażam sobie zapraszać np. dziadków
      na urodziny wnuka do knajpy z informacją, że mają za siebie
      zapłacić.

      I nie jestem typem Polki-kucharki, imprez nie szykuję przez tydzień,
      coby potem nie mieć potem siły świętować, nawet Wigilię - mimo że
      robię ją w tym roku u siebie - zarządziłam składkową. Bo w
      imprezowaniu i świętowaniu nie chodzi o to, aby się umęczyć, ale aby
      spędzić ten dzień mile w gronie rodziny i przyjaciół. A rodzina i
      przyjaciele będą się dobrze bawili zarówno przy chipsach, jak i przy
      wystawnym obiedzie. A jak się nie podoba, niech spadają na drzewo!
      • karambol45 Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 09:54
        i to jest właśnie polska gościnność,
        zauważcie że inne narodowości to doceniają choć pewnie nie przejmują
        tej tradycji z wygodnictwa bądź swoich tradycji
      • myelegans Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 17:29
        > Może ja jakoś mało postępowa jestem i zacofana, ale nie wyobrażam
        > sobie zapraszać kogoś do lokalu z informacją, że płaci sam za
        > siebie.

        To nie TY zapraszasz, to CIEBIE zapraszaja. mnie np. przyjaciolki
        pytaja, kiedy mam czas i gdzie chce isc. Ja dla nich robie tak samo,
        wiec to nie jest jednostronne. Raz Ty komus, raz on Tobie,

        Podobnie jest z roznego rodzaju "showers" z okazji urodzin dziecka,
        czy wyjscia za maz. Przyszla panna mloda, albo matka robi liste
        prezentow, i stawia sie na impreze, wszystko inne zalatwia
        organizator.
        Ludzie sie wpraszaja, zeby takie imprezy urzadzac. Moj "baby shower"
        urzadzila.... zona szefa, w pracy tez urzadzamy dla przyszlych
        matek. "Bridal shower" urzadzily mi przyjaciolki, chociaz
        zapowiedzialam, ze bez prezentow, i tak nie posluchali
    • mathiola Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 09:22
      Mam nadzieję, że nie. Nie podoba mi się ten zwyczaj.
      • kropkacom Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 09:27
        A mi się podoba. Środek ciężkości imprezy przenosi się na solenizanta a nie na
        to co on upichcił, postawił smile
        • mathiola Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 09:31
          Środek siężkości przenosi się na kasę, którą trzeba wyłożyć, żeby
          móc napawać się widokiem jubilata. A jak wiadomo - w naszym kraju
          jeszcze długo długo ludzi nie będzie stać na fundowanie komuś
          urodzin. Że o słynnej tradycji gościnności polskiej nie wspomnę.
          Dlaczego każda tradycja oprócz rodzimej jest godna naśladowania?
          Wszystko co nasze ma być zastąpione tym co nie nasze?
          • kropkacom Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 09:34
            > Środek siężkości przenosi się na kasę, którą trzeba wyłożyć, żeby
            > móc napawać się widokiem jubilata.

            Nie. Nikt cię nie zmusza do kupna czegokolwiek. Możesz sobie kupić drinka smile A
            tak cała kasę wyłożył by jubilat a to jest wydatek duży.
            • kropkacom Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 09:34
              Liczy się spotkanie i zabawa a nie jedzenie.
            • mathiola Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 09:38
              No fajowo. Pomyślmy. Dostaję zaproszenie na urodziny do
              przyjaciółki. Nie pójdę - obrazi się. Pójdę - zdechnę z głodu i będę
              siedziała o suchym pysku, gdyż albowiem do wypłaty zostało mi dwa
              tygodnie a ja nie mam już na bułki, o imprezach nie wspominając.
              Sytuacja odwrotna - mam urodziny. W kieszeni pusto - nie robię
              urodzin. W kieszeni pełno - robię urodziny i zapraszam najbliższe
              osoby.

              Gdybym miała robić imprezę, na której goście płaciliby sami za
              siebie, kilku osób nigdy bym na nich nie zobaczyła. Nie z racji
              tego, że mnie nie lubią, tylko są zwyczajnie biedni i liczą się z
              każdym groszem.
              • kropkacom Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 09:42
                > Gdybym miała robić imprezę, na której goście płaciliby sami za
                > siebie, kilku osób nigdy bym na nich nie zobaczyła. Nie z racji
                > tego, że mnie nie lubią, tylko są zwyczajnie biedni i liczą się z
                > każdym groszem.

                No to już trochę inna sprawa. Chociaż uważam że na dwa piwa to raczej większość
                stać a impreza w karczmie może być fajna.
                • koralik12 Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 12:11
                  No na dwa piwa to pewnie każdego stać tylko nie wiem czy to takie fajne sączyć
                  powoli dwa piwa na imprezie gdzie inni ucztują i piją kolorowe drinki.
                • myelegans Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 17:32
                  > Gdybym miała robić imprezę, na której goście płaciliby sami za
                  > siebie, kilku osób nigdy bym na nich nie zobaczyła. Nie z racji
                  > tego, że mnie nie lubią, tylko są zwyczajnie biedni i liczą się z
                  > każdym groszem.

                  Wiele razy bylam w sytuacji, gdzie groszem nie smierdzialam,
                  zwlaszcza na studiach, podobnie jak moje kolegowny, ale czyjes
                  urodziny traktowalismy jak pretekst to wyjscia, na piwo i pizze
                  zawsze da sie wygrzebac. W najgorszej sytuacji po prostu
                  mowilam "sorki, nie stac mnie" i nikt sie nie obrazal.

    • marva Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 09:42
      Nie robię imprez z okazji imienin czy urodzin moich i męża. Jeśli
      mam jakiś gości to najbliższą rodzinę i dla Nich chcę zawsze
      przygotować coś co lubią, im mam ochotę podać kawę i własnoręcznie
      upieczone ciasto. Nie czuję, że komuś usługuję a raczej staram się,
      aby moim gościom było u mnie miło i przyjemnie. Stąd pomysł urodzin
      przedstawionych w tym wątku mnie nie kręci.
    • loola_kr mam nadzieję, że nie 12.12.08, 09:50
      to jest okropne.
      jak impreza urodzinowa czy wesele to goście i tak "płacą za wstęp" w formie
      prezentu. Czemu mają płacić za jedzenie i picie? Jeżeli ma każdy płacić za
      siebie to można spotkać się bez okazji.
      Poza tym zwykle jest to samo grono więc wychodzi po równo.
      • gaskama ja też mam nadzieję, że tak u nas nie będzie nt 12.12.08, 12:33
    • bri Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 09:55
      Jeśli chodzi o wesela to często każdy płaci za siebie. Często się
      zdarza, że młodzi nie chcą prezentów a pieniądze i nie wypada dać
      mniej niż tyle ile musieli zapłacić za naszą obecność na weselu.
    • ally Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 12:29
      nie widzę nic fajnego w takim zwyczaju i mam nadzieję, że się nie przyjmie.
    • gacusia1 Nie ma sily,nie przejdzie!!! 12.12.08, 16:15

    • spacey1 Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 16:21
      Tylko dwa razy brałam udział w takiej imprezie i były to surprise-party. I to
      było ok, dlaczego jubilat ma płacić za imprezę, o której nawet nie wie i nie on
      podejmował decyzję o jej zorganizowaniu? Ale poza takimi sytuacjami to myślę, że
      to trochę dziwny zwyczaj. ja bym sie nie czuła dobrze, kiedy goście mieliby
      płacić za siebie. Już choćby z tego powodu, że jednego stać na dobre drinki i
      jedzenie, a innego tylko na chipsy i piwo. Ja zapraszam i stawiam, idę do kogoś
      - on zaprasza. Dla mnie to logiczne i naturalne. I nie chodzi tu o żadne zastaw
      się a postaw się. Może być skromnie i zwykle bywa. Jedzenie proste, szybkie,
      nowoczesne. Wasze przykłady szykowania imienin przez dwa dni, "śledzie, mięsa,
      pasztety", to chyba jednak odchodzi do lamusa. To pokolenie naszych dziadków i
      rodziców, nie nasze.
      • joanna35 Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 16:39
        Mysśę podobnie. Poza tym nie wiem jak jest w Irlandii, ale u nas
        bardzo rzadko goście przychodzą na urodziny, a już zwłaszcza na
        wesele najeść się "za darmo".
        • joanna35 Re: Czy u nas to się kiedyś przyjmie? Urodziny. 12.12.08, 16:40
          Myślę - miało być. Przepraszam, mam problemy z klawiaturą
      • iwoniaw Zgadzam się. Trzeba być wyjątkowym burakiem, żeby 12.12.08, 17:08
        ZAPROSIĆ gości na imprezę, którą oni mają opłacić. Albo mnie stać i wyprawiam
        fetę ze wszystkimi bajerami, albo nie chcę i urządzam skromny _poczęstunek_
        (tzn. ja częstuję, a nie goście sobie kupują), albo nie robię imprezy.

        Surprise-party to oczywiście co innego - niespodzianka dla solenizanta jest
        organizowana, a zatem i koszty ponoszone, przez tych, którzy zechcieli taki a
        nie inny prezent mu zrobić i tyle.
        • czekolada_orzechowa nie czuję się wyjątkowym burakiem 12.12.08, 20:24
          Zawsze robię tak urodziny: rezerwuję stół w pubie i kupuję przekąski, orzeszki,
          paluszki, chipsy i inne takie tam, a każdy na wejście dostaje do ręki to, czego
          ma ochotę się napić. Później za kolejne driny/piwo płaci sam. Jedni przynoszą
          prezenty, inni nie, czasem jakiś kwiatek. Buractwo, to raczej dziwowanie się
          ostentacyjnie obyczajom innych, jak sądzę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja