chicoria
12.12.08, 12:51
Mieszkamy z mezem i roczna coreczka w stolicy. Nie mamy tu zadnej rodziny,
jedynie kilku znajomych. Ja chcialabym wrocic do pracy, ale nie chce tak
malego dziecka oddawac do zlobka ani tez zatrudniac opiekunki. Marzy mi sie
tez wlasne mieszkanie, na ktore w W-wie z jedna pensja jeszcze dlugo nie
bedzie szans. Wymyslilam wiec, ze powinnismy, przynajmniej dopoki coreczka
jest mala, przeprowadzic sie do mojego rodzinnego miasta. Tam mamy szanse na
super tanie mieszkanie lokatorskie(po znajomosci

), sa tez dziadkowie na
emeryturze, ktorzy z radoscia zajma sie wnuczka gdy ja pojde do pracy. No i tu
napotkalam na opor meza, ktory nie ma ochoty na takie zmiany ani na szukanie
nowej pracy. Moje argumenty do niego nie trafiaja (dodam, ze nie raz sluchalam
jego narzekania na obecna firme,hmmm) No i mamy sytuacje patowa. Nie mam
pomyslu na kompromis i nie wiem co robic. Zle wykombinowalam?...