Pomysl na kompromis-nie moge dogadac sie z mezem

12.12.08, 12:51
Mieszkamy z mezem i roczna coreczka w stolicy. Nie mamy tu zadnej rodziny,
jedynie kilku znajomych. Ja chcialabym wrocic do pracy, ale nie chce tak
malego dziecka oddawac do zlobka ani tez zatrudniac opiekunki. Marzy mi sie
tez wlasne mieszkanie, na ktore w W-wie z jedna pensja jeszcze dlugo nie
bedzie szans. Wymyslilam wiec, ze powinnismy, przynajmniej dopoki coreczka
jest mala, przeprowadzic sie do mojego rodzinnego miasta. Tam mamy szanse na
super tanie mieszkanie lokatorskie(po znajomosciwink), sa tez dziadkowie na
emeryturze, ktorzy z radoscia zajma sie wnuczka gdy ja pojde do pracy. No i tu
napotkalam na opor meza, ktory nie ma ochoty na takie zmiany ani na szukanie
nowej pracy. Moje argumenty do niego nie trafiaja (dodam, ze nie raz sluchalam
jego narzekania na obecna firme,hmmm) No i mamy sytuacje patowa. Nie mam
pomyslu na kompromis i nie wiem co robic. Zle wykombinowalam?...
    • mateoeasy Re: Pomysl na kompromis-nie moge dogadac sie z me 12.12.08, 12:59
      no..troche dziwnie to u ciebie wyglada.a moze jedna babcie sciagnij
      do siebie na jakis czas no nie wiem pow 2 miesiace a potem dziadek 2
      miesi,a potem przedszkole.ja mieszkam zagranica i zmuszona niekiedy
      jestem do takich rozwiazan
      • kmms4 Re: Pomysl na kompromis-nie moge dogadac sie z me 12.12.08, 13:06
        hmm...moim zdaniem dobrze wykombinowałaś, my mamy podobnie tyle że
        mąz do pracy ma dosyc daleko codziennie sad ale i tak ciesze się że
        mieszkam w małym miasteczku smile
        może zagroź mężowi że sprowadzisz mamę na stałe do siebie wink może
        pewrspektywa mieszkania z teściową zmusi go do zmiany decyzji.
    • patka_s Re: Pomysl na kompromis-nie moge dogadac sie z me 12.12.08, 13:19
      A teraz w Warszawie ma dobra prace? Nie martwisz się, że nie
      znajdzie lepszej, a do poprzedniej nie będzie już po co wracać?
      Pytam z życzliwości, wiem jakie to są dylematy... Na twoim miejscu
      pozostałabym tu gdzie teraz, rok-dwa zlecą szybko, potem córeczkę
      dacie do przedszkola, wrócisz do pracy i zaczniecie sobie coś
      odkładać czy myśleć o kredycie... Ale to tylko moje zdanie. Pierwsze
      co mi przyszło do głowy gdy wyobraziłam sobie siebie/nas w takiej
      sytuacji to konflikty, które mogłyby się pojawić miedzy nami, a
      rodzicmi. Wiem z opowiadań (bo sama w tej sytuacji nie byłam), że
      potem różnie to jest...
    • moninia2000 Re: Pomysl na kompromis-nie moge dogadac sie z me 12.12.08, 14:11
      Nie wiem...
      Maz ma calkowite prawo nie chciec zmieniac pracy, miejsca
      zamieszkania..
      Ty masz prawo chciecsmile
      Coz, mala juz nie taka mala, trzeba sobie radzic i moze wyjsciem
      jest poszukanie przedszkola? Sama nie dalabym dziecka w tym wieku,
      ja z mala bylam w domu, potem maz, teraz znow ja pracuje, On wciaz
      czeka na start w pracy nowej, wiec...zawsze warto rozmawiac,
      rozmawiac i po prostu wypracowac kompromis na zasadzie "co bedzie
      najlepsze dla calej trojki?", a nie tylko dla meza czy Ciebie..
      I mierzyc sily na zamiary. Szukalabym moze dobrej pracy, jesli
      znalazlabym ja, myslalabymsmile
    • osa551 Re: Pomysl na kompromis-nie moge dogadac sie z me 12.12.08, 14:21
      Postaw się na jego miejscu i odpowiedz sobie na pytanie co byś zrobiła:

      mieszkacie w Warszawie, mąż opiekuje się dzieckiem, nie chce go posłać do
      przedszkola ani zatrudnić opiekunki, uważa że najlepiej jak zrezygnujesz z pracy
      i przeprowadzicie się na jakiś czas tam skąd on pochodzi (a niekoniecznie
      pochodzisz stamtąd Ty), Twoi teściowie zajmą się dzieckiem, Ty szukaj tam pracy
      (może znajdziesz), może one tez pójdzie do pracy (jak znajdzie) mieszkanie i tak
      lokatorskie ...

      Uważasz taki układ za kompromis?
    • wieczna-gosia Re: Pomysl na kompromis-nie moge dogadac sie z me 12.12.08, 14:25
      Ja twojego meza troche rozumiem. Poza tym gdyby mnie ktos probowal przeprowadzic
      z Warszawy tez bym sie kopytami zaparla.
      Kompromis mowisz- tu nie ma miejsca na kompromis. Inna sprawa jest to czy zawsze
      musi byc tak jak on chce- pewnie nie musi. Ale nie dziwie sie ze jak chcesz go
      wywlec z Warszawy na niepewnosc (bo oboje byscie musieli pracy szukac) to o sie
      wzdraga.

      Dziecko ma rok- nie chcesz oddawac teraz do zlobka to poczekaj rok- moze wtedy w
      twoich oczach dorosnie. A moze mini przedszkole? Moze babcia na troche tutaj,
      skoro jest na emeryturze a ty pare watkow popelnisz na temat tego jak mama
      podwaza twoje metody wychowawcze i sie z koncepcja opiekunki przeprosisz?
      • portala1 Re: Pomysl na kompromis-nie moge dogadac sie z me 12.12.08, 15:00
        Ja tez bym nigdy nie zrezygnowala z mieszkania w stolicy. Dziecko
        podrosnie, a pozniej bedzie ci latwiej znalezc prace, i dla dziecka
        lepiej bo ma wiekszy wybor szkol. Czas szybko leci.
        • asiaiwona_1 Re: Pomysl na kompromis-nie moge dogadac sie z me 12.12.08, 16:40
          Nie wiem, do jakiego miasta chciałaś sie preprowadzić. Ale jak by
          nie było W-wa to jednak duże miasto i perspektywy pracy i dobrej
          płacy są chyba większe w W-wie niż w mniejszym mieście. Myślisz, że
          potem bez problemu znajdziecie fajne i niedrogie mieszkanie w
          stolicy? Myślę, że będzie to trudne. I czemu taka jesteś przeciwna
          żłobkowi? Tyle dzieci się na nich wychowało i jakoś żyją. MOja córka
          poszła do żłobka jak miała rok i 4 mies i jakos żyje smile. Jeśli aż
          tak bardzo nie chcesz tego żłobka, to zatrudnij opiekunkę i sama
          poszukaj pracy.
    • fajka7 Re: Pomysl na kompromis-nie moge dogadac sie z me 12.12.08, 17:13
      A Twoje rodzinne miasto to duze miasto? Krakow? Poznan?
      Bo jesli nie, to w ogole do mnie nie przemawia to rozwiazanie.
      Wolalbym naklonic meza do poszukania lepszej pracy w Warszawie.
      Sama poszukalabym pracy- gdy sie udalo znalezc cos z sensem
      moglibyscie nawet potroic obecne dochody. Jesli oczywiscie macie
      oboje taki potencjal.
      No i jak dla mnie, to opiekunka do dziecka i tyle.
Pełna wersja