sfajczala
12.12.08, 18:02
Jestem tak wzburzona, ze po prostu nie wiem co robic, na razie babe wyrzucilam
z mieszkania, ale maz sie znow stawia. Ale po kolei. Otoz moja tesciowa dzis
sie mala zajmowala. No i wyobrazcie sobie, ze mamy psa. Zostawilam rano
resztki makaronu z poprzedniego dnia w kuchni, ale nic tesciowej nie mowilam
ze dla kogo ani nic.
No i ta baba , bo innego dla niej okreslenia nie mam wrzucila ten makaron do
psa miski, co akurat zdazylam zobaczyc, bo bylam w kuchni, a potem poszlam do
WC i wracam po paru minutach i nagle patrze, a mala wcina makaronik.
Nie wziela sama nie!!!!!!
Ten babsztyl wyjal z miskiiiiii i dal malej, bo chciala.
No po prostu zabic. A jak zaczelam wrzeszczec, to mi mowi, ze przeciez miske
swiezo myla, a pies odrobaczony.
Twierdzi, ze przesadzam, ze pies to czlonek rodziny i czysty, zdrowy, a ja
panikara.
To jej odpowiedzialam, ze jak chce to niech sama psu morde lize, a teraz moze
wyjsc ktoredy weszla.
Nie miesci mi sie w glowie, ja psa kocham, no ale zeby z miski psa dla
dziecka...bosssshe