starapokrzywa
12.12.08, 21:25
Witam!
Jestem strasznie sfrustrowana co wyładowuję na małym krzycząc o byle co. Zrobi coś nie groźnego a ja już z dziobem na niego...czuję się strasznie!
Ja wrzask mały w płacz mąż na mnie pretensje....mam dość tej sytuacji!
Odbiło mi totalnie, co się dzieje?!
Gdzie moja cierpliwość?
Jeśli mam być szczera to boję się iż winą jest to że przez syna muszę przerwać swoją karierę, bo nie mam nad nim opieki (teściowa za leniwa, a przedszkole dop. od września).Tak się cieszyłam że po szkoleniu będę robiła to co najbardziej lubię....a tu klapa!
Jakże mam siebie dość i jest mi przykro co ze mnie za stwór!