alexandra74
14.12.08, 13:33
i to bynajmniej nie przedświątecznymi typu: ozdoby choinkowe,
stroiki, prezenty dla dzieci czy spożywka tylko egoistycznie:
ciuchy, buty, kosmetyki...wszystko dla siebie. A to kurtki mi
brakuje, a to butów sportowych, a to spodni, a to błyszczyka do
ust...
Jakoś źle się z tym czuję, jak rozrzutna egoistka, chociaż rzeczy
kosztują rzędu kilkudziesięciu zł (wyłączając buty do fitnessu). Ale
uzbierało sie dobre kilka stówek. A tutaj kryzys 2009 sie szykuje,
za coś moich chłopców na narty w lutym trzeba będzie wysłać.
Jakieś zaklęcia, czary, egzorcyzmy może...? Czy wystarczy szczera
obietnica poprawy?