Mąż mnie pobił

    • rybka.marcowa Nie chcę Cię straszyc 17.12.08, 15:54
      ale będzie gorzej...Ja uciekłam po 8 latach i dzis nie wiem jak to sie stało że
      tyle wytrzymałam.
    • travka1 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 15:55
      Nie czuje sie upowazniona do slow-zostaw go ale mysle ,ze powinnas
      zawalczyc o dzieci.Czytajac to co napisalas przed oczami stanal mi
      ktos z rodziny...jego zona opisywala go podobnie, dzieciaki bardzo
      madre byly i sa ale po jakich przejsciach...Ów pan doprowadzil do
      tego ,ze jego corka wyladowala w psychiatryku-teraz ma sie dobrze
      ale chyba cudem.A zona tego pana- nie chciala sie wyprowadzac, bo co
      ludzie, bo dzieci musza miec ojca!?bo jak ona sobie
      poradzi.Dzieciaki nie raz ja namawialy- zostaw go mamo...a teraz
      dwoje starszych juz sie wyprowadzilo, najmlodsze tez za chwile
      ucieknie a pan awanturuje sie i poniza wszystkich tylko jak wypije ,
      tylko,ze teraz pije juz nie w weekend ,teraz czasami w weekend to on
      nie pije.Dodam tylko,ze jego zona to kobieta , ktora bardzo dobrze
      zarabia i z palcem w tylku moglaby sie wyprowadzic i dobrze zyc, to
      nie ,siedzi z tym debilem -bo inaczej o nim nie mozna.Nie rozumiem
      kobiet???
      • rybka.marcowa Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 16:33
        Dodam tylko,ze jego zona to kobieta , ktora bardzo dobrze
        zarabia i z palcem w tylku moglaby sie wyprowadzic i dobrze zyc, to
        nie ,siedzi z tym debilem -bo inaczej o nim nie mozna.Nie rozumiem
        kobiet???
        Wiesz,ja myślę że tu spora rolę odgrywa ględzenie starszego
        pokolenia(matek,babek które same maja skopane życie) no i powody hm...religijne
        Moja matka,babka,teściowa -wszystkie miały za mężów agresywnych pijaków przy
        których trwały ,no bo "co sąsiedzi i proboszcz powiedzą"...

        Moja matka też zarabiała,oprócz tego miała własny dom a trzymała ojca dla
        "pełnej rodziny".
        Osobiście bym wolała żeby go na zbity łeb wygoniła,bo obraz tej pełnej rodziny
        do dzis prześladuje mnie w koszmarach nocnych(na szczęscie umarł jak miałam 15 lat).
        Wzorzec ojca książkowo wprost przeniosłam do swojego zycia i związałam się z
        podobnym typem,a nawet gorszym bo nie pamietam żeby ojciec tak do matki fikał
        jak mąz do mnie.
        Moja matka na wieśc o tym że odeszłam od męża(a wiedziała jak wygląda moje
        małżeństwo) zawołała ze zgroza:
        PODEPTAłAS SAKRAMENT!!!


        • angazetka Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 17:44
          > Moja matka na wieśc o tym że odeszłam od męża(a wiedziała jak
          wygląda moje małżeństwo) zawołała ze zgroza:
          > PODEPTAłAS SAKRAMENT!!!

          A miałam nadzieję, że takie myślenie już ginie w narodzie... Przykro
          mi.
          • rybka.marcowa Niestety,nie ginie:( 17.12.08, 18:30
            Powiedzenie "niechby pił i bił,byleby portki w szafie wisiały" nadal jest bardzo
            prawdziwe...
            Usłyszałam jeszcze wiele przykrych rzeczy,np że "narobiłam wstydu itp".
            W dalszej rodzinie matka nadal ukrywa mój rozwód,natomiast dopiero niedawno
            przyznała sie sasiadkom bo pytały co to za facet ze mna przyjeżdza(własnie mija
            dwa lata jak się rozstałam z mężem).
    • cathy1976 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 16:26
      szczerze mówiąc nie chciało mi się nawet odpowiadac na Twojego posta-
      i tak widać od razu, że od dziada nie odejdziesz.
      Skoro nie zraził Cię do niego fakt, że Cie pobił i zwrócił się do
      dzieci takimi słowami od których dreszcze przechodzą, to znaczy, że
      ani dobro Twoje ani dzieci nie liczy się w obliczu miłości do chłopa.

      To żałosne co piszesz.
      Dobry czowiek..
      Ciekawe co musioałby zrobić, żeby być zły?

      gdybys nie miała dzieci, to by mi zwisało, że wielbisz oprawcę. Ale
      w tej sytuacji to mnie po prostu wkurza, że stawiasz jakiegoś
      psychopatycznego dupka wyżej niż dwójkę dzieci.
      ps. zapewne synowe też Cie nie bedą kochały
    • w.s2 Męska rada: 17.12.08, 16:45
      Bez urazy, ale pokaż, że... masz jaja. I przyjmij do wiadomości, że kto ma miękkie serce _musi_ mieć bardzo twardy tyłek.

      Ile razy jeszcze musi dojść do podobnych incydentów byś zrozumiała, że nie zawsze zło dobrem się zwycięża? Na twoim miejscu rozegrałbym sprawe krótko i na temat: tam sa drzwi, a za nimi jego walizki.

      kasia.karkonosze napisała:

      > Rozmawiałam wczoraj z tata i bratem i moge na nich liczyc ale
      > odradzaja mi uciekanie z domu. Ja chce mężowi pomóc, rozumiem że
      > nagromadziło się kłopotów ale nic nie usprawiedliwia bicia.

      Tak? To skąd usprawiedliwienia jakie dla niego tworzysz? Pomyśl o sobie i swoich dzieciach. Teraz usłyszały tylko "ch... wam w dupę", a za kilka dni... Nie, nie napiszę tego. W pierwszej kolejności bądź matką, dla której bezpieczeństwo swoje i dzieci jest priorytetem. Jeśli chodzi o "usprawiedliwianie" go, to niech o to martwi się jego adwokat na sprawie rozwodowej.
    • elza78 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 17:29
      big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

      to pomagaj tongue_outPP


      krzyzyk na droge
      • beata132 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 18:50
        Człowiek, który do własnych, małych dzieci mówi "ch.. wam w d..." to
        debil do kwadratu. O tym, że bije z pięści już nie wspomnę. Nóż mi
        się w kieszeni otwiera jak czytam, że on jest dobrym człowiekiem.
        Kobieto, obudź się, bo niedługo będzie za późno.
        Zadam Ci proste pytanie. Kochasz własne dzieci? Bo z twoich postów
        wynika, ze bardziej ci zależy u mężu niż na nichsad
        Smutne to, ale tak to odbieram.
    • 18_lipcowa1 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 19:12
      Radza Ci zebys twardo postawila sprawe- warunki to zero alkoholu i
      terapia. Jak nie - rozwod.
      Ale Ty tego nie zrobisz, bedzie Cie lal do konca zycia a Ty bedziesz
      go kochala.
      • cora73 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 20:06
        Nawet nie kochala....bo kogos takiego raczej nie mozna kochac.
        Wydaje mi sie ze kobiety tkwia w takich ukladach ze strachu "przed
        nowym"....boja sie ze nie dadza sobie same rady.....szkoda ze nie
        mysla o dzieciach! Szkoda slowsad
    • rybka.marcowa Niebieska Linia-plis poczytajcie zanim 17.12.08, 20:55
      zaczniecie pisać że to ze strachu,że siedza z typem bo lubia,ze sa masochistkami
      i inne podobne bzdury...
      Czy wiecie że za to sa odpowiedzialne określone mechanizmy latami wykształcane u
      ofiary przez sprawcę ??
      Jestem(mimo terapii) klasyczna ofiara przemocy domowej i moge powiedziec że
      bycie ofiara i uzależnienie od kata to największe piekło jakie można sobie
      wyobrazić.Smiało moge powiedzieć że to choroba która sama nie przejdzie i trzeba
      ja długo leczyć.
      U mnie rany psychiczne wciąż żywe,czas jakos ich nie goi-juz taka chyba umrę.
      Ogromnie cięzko jest się wyrwac samemu,a jeszcze jak rodzina odwraca się dupa to
      juz wogóle krzyżyk.
      Moge jeszcze powiedziec że ostatnia rzecz jakiej potrzebuje ofiara to
      pier.....ie farmazonów.Konkretna pomoc,nic innego nie przyniesie skutku.

      A to link dla wszystkich mądralińskich:
      www.niebieskalinia.pl/index.php?assign=ofiary_przemocy


      • moni73 Re: Niebieska Linia-plis poczytajcie zanim 17.12.08, 21:18
        rybka mas zracje, to nie jest jak prosta definiacja. Ale nie
        przekonasz mnie ze przede wszytkim to ta kobieta musi chciec pomoc
        sobie i dzieciom. Tak dlugo jak dlugo bedzie tlumaczyc go w taki
        sposb , wielkie g z tego bedzie sad
        Z tego co zrozumialam Kasia ma gdzie pojsc i ojciec z bratem chca
        pomoc...Ma rodzine zatem po swojej stronie
        Zreszta nie mnie oceniac, nie mam takiego prawa, ja jej naprawde
        zycze by sie z tego wyrwala. Zal mi tych chlopcow sad Pamietam do
        dzis co czulam jak ojczym tlukl mame na naszych oczach sad
        • rybka.marcowa Re: Niebieska Linia-plis poczytajcie zanim 17.12.08, 22:41
          Tak,Moni-musi chcieć i musi być świadoma swojej sytuacji.
          Musi wiedziec że to nie jest normalne,że nie każde małżeństwo tak wygląda,ja
          bardzo długo nie wiedziałam bo z każdej strony słyszałam że mam nieść krzyz.
          Kasia jest w dobrej sytuacji,ma rodzinę-napewno jej pomoga i powinna z tej
          pomocy skorzystac.
          Nie chcę krakac ,ale wydaje mi się że u niej to początek.U mnie było bardzo
          podobnie-najpierw szturchnięcia,potem duszenie,uderzanie głowa o podłogę,a na
          końcu "zabiję cię k...o".Nie wiem co by było dalej,(moge się tylko domyślac) bo
          to była ostatnia awantura,do kolejnej nie dopuściłam.
    • moni73 Opamietaj sie dziewczyno !!! 17.12.08, 21:08
      Kasia, czytam i nie dowierzam. Sprawdzilam nawet czy aby to nie
      sciema szukajac Twoich postow, bo sadzilam ze jaja sobie ktos robi.
      Z twoich postow wynika ze babka z Ciebie inteligentna, wiec nie
      cholery nie kumam dlaczego Ty pozwalasz sie tak szmacic gnojowi???
      I wlasnych dzieci Ci nie zal? Pochodzisz z patologicznej rodziny,
      wiesz dobrze czym to pachnie i nie daje Ci to do myslenia????
      Kuzwa kobieto wez ty sie opamietaj i ratuj dziecinstwo swoich
      synow!!!
      Ja pochodze z rodziny w ktorej ojczym lal matke, zwiala jak mialam
      12 lat, ale wczesniej 7 lat patrzylam na to wszystko. Ja do dzis
      czuje na sobie pietno tego czasu.
      Ale ja nigdy w zyciu nie pozwolilabym poniewierac siebie i dzieci.

      Walnal Cie piescia a Ty tlumaczysz gnoja ze byl zdenerwowanyu, ze go
      sprowokowalas???? Kobieto chcesz by Cie zatlukl na oczach dzieci?
      Facet ma zryty beret, byc moze przez trudne dziecinstwo i ojca
      alkoholika wlasnie.
      Szansa nalezy sie kazdemu ale z tego co piszesz facio wcale winny
      sie nie czuje wiec i terapii mozesz raczej zapomniec sad
      A jesli chcesz mu dac szanse- wyniesc sie z domu niech sie boi ze
      was straci, i wtedy zacznie sie leczyc.
      Ja wiem ze to Twoje mieszkanie i takie tam - ale uwierz mi nie jest
      to warte tego co zycie w takiej patologii zrobi z psychika Twoich
      dzieci....

      Nie oasadzam Cie, kazdy jest inny i reaguje inaczej, prosze jedynie
      bys myslala nie o swoim "umilowanym" ale o wlasnych dzieciach.

      Moze oczy Ci sie otworza jak bedzie Cie lal regularnie a ktoregos
      dnia przyprowadzi powiedzmy ANIE i powie ze to jego dziewczyna ....
Pełna wersja