Pracujące mamy-jak dajecie radę? (długie)

18.12.08, 14:07
Trochę chcę się wygadać, trochę prosić o podzielenie się
doświadczeniem.
Mam 2 dzieci, i od prawie 5 lat jestem na
macierzyńskim/wychowawczym.Chciałabym wreszcie iść do pracy i się
łamię bo:
1. wracając do swojej dostanę 3 mies. wypowiedzenia, po zapłacie za
przedszkole i przejazdów, prawie nic mie nie zostanie kasy, a cały
dzień mega zajęty, dzieci 10-11 godz. w przedszkolu, ale za to na
zwolnienia bedą mogła iść w razie każdej potrzeby (to będzie debiut
dzieci w przedszkolu).
2. idąc do nowej (jeśli ją znajdę), dzieci cały dzień w
przedszkolu,w razie choroby dodatkowa opieka, nie wiem czy by mi
zostało pieniędzy czy trzeba by było dołożyć.
Na dziadków mogę liczyć w bardzo minimalnym zakresie. Iść do pracy
już czy czekać do końca wychowawczego, to luz jeszcze ponad 1 rok,
ale mi przerwa w pracy się wydłuża, dzieci nie będą chdzić do
przedszkola, bo bez pracy mnie na nie nie stać...
Jak wy to robicie, jak zaczynacie od nowa?
    • margotka28 Re: Pracujące mamy-jak dajecie radę? (długie) 18.12.08, 14:16
      czy iść do pracy czy nie musisz sama zadecydować. Ja chciałam i nie
      miałam dylematów. Dzieci najpierw były z teściową, później z musu
      dałam je do przedszkola. Ja pracuję w godzinach 8-16, mąż 6-14. Ja
      zaprowadzam, mąż odbiera. Problemu nie ma. Jak chorują to na zmianę
      się nimi opiekujemy. Ale teraz raczej wiele nie chorują.
      Napisałaś, że wracając do swojej pracy dostaniesz 3-miesięczne
      wypowiedzenie. Po co więc do niej wracać? Lepiej na spokojnie szukać
      innej pracy.
    • deela Re: Pracujące mamy-jak dajecie radę? (długie) 18.12.08, 14:28
      nie dajemy rady
      po porostu pomarlysmy ze dwa trzy lata temu
      jesu jak mnie wqwiaja takie n-te watki "pracujace mamy - jak dajecie rade" lub
      "pracuje i nie daje rady"
      czy dzisiejsze kobiety to az takie sieroty??????????????????????
      • 21aga1 Wiem, że nie pomarłyście dlatego pytam... 18.12.08, 14:40
        Nie dzisiejsze sieroty, tylko inne realia niż kiedyś, gdy pracowała
        większość do g.15-16 i równo z dzwonkiem wychodziła. To raz, a dwa
        pytam...bo może któraś nasunie mi jakieś rozwiązanie na jakie nie
        wpadłam....
        • deela Re: Wiem, że nie pomarłyście dlatego pytam... 18.12.08, 14:42
          za to dzisiejsi mezowie nie tracja czlonka i jaj jak odbiora dziecko albo odkurza
          sieroty organizacyjne te dzisiejsze baby
    • renkag Re: Pracujące mamy-jak dajecie radę? (długie) 18.12.08, 14:46
      Jeśli moja pensja miała by być równowartością opiekunki i
      przedszkolato bym nie szła. Jeśli zarabiam więcej, to idę, dzieci w
      szkole/przedszkolu, opiekę biorę raz na jakiś czas, w innych
      rzypadkach mam opiekunkę, odbiera też dzieci ze szkoły/przedszkola.
      Jeśli przy tych wydatkach mi zostaje coś dla mnie (konkretne coś) to
      idę do roboty. Jeśli nie - to dla idei nie idę.
      • tolka11 Re: Pracujące mamy-jak dajecie radę? (długie) 18.12.08, 15:20
        A przestańże. Pracuję przy trójce dzieci (najmłodsze 2 lata, czwarte
        w drodze) i zawsze wracam do pracy po macierzyńskim.
        I wróciłabym nawet, gdyby moje pensja szła na opiekunkę/dojazdy.
        Pozostaje jeszcze kwestia rozwoju zawodowego. Pensja kiedyś
        wzrośnie/dziecko pójdzie do przedszkola.
        Ale kazdy robi jak mu pasuje.
    • zebra12 No nie jest łatwo 18.12.08, 15:30
      Mam troje dzieci i pracuję od 8 lat. Miałam tylko urlop macierzyński przy
      trzecim, a przy 2 studiowałam. Teraz, gdyby nie pomoc taty, przy bawieniu
      dziecka, to nie dałabym rady pracować, bo dostaję na rękę 1500 zł. Ale nie
      pracować też nie mogę, bo to mój jedyny dochód. Mam jeszcze 1000 zł alimentów.
      Szczerze mówiąc wszystko to kropla w morzu potrzeb, bo same rachunki wynoszą
      około 1 tys zł. Nie ma więc mowy o opiekunce, czy innych takich. Od września
      jednak młoda idzie do przedszkola. Muszę jakoś wydolić. Choć będzie bardzo
      ciężko. Ale tata jest już grubo po 60 i nie mogę go tak forsować. Zajmie mi się
      małą w razie choroby.
      Ty masz męża, to przecież jest łatwiej i finansowo i w organizacji opieki nad
      dziećmi. Poza tym, Twoje dzieci to nie maluszki! Z tego co piszesz, to
      najstarsze kwalifikuje się do zerówki jako pięciolatek. Nic więc za to nie
      zapłacisz. A młodsze ma ile lat?
    • kicia031 Jak dajemy rade 18.12.08, 15:30
      Po pierwsze, zanim zaciazylysmy sie upewnilysmy sie, ze mamy prace
      do ktorej mozemy wrocic i zorganizowalismy wszystko tak, by czekali
      na nas z otwartymi ramionami.

      Po drugie, wrocilismy do pracy po macierzynskim.

      Po trzecie, wstrzymujemy sie z nastepnym dzieckiem do czasu, az
      sytuacja zawodowa sie znowu ustabilizuje.

      po czwarte, mamy ambicje zawodowe i intelektualne i pracowalybysmy,
      nawet jakby trzeba bylo do tego dokladac, stawiajac na rozwoj
      zawodowy i zdobywanie doswiadczenia.
    • lola211 Re: Pracujące mamy-jak dajecie radę? (długie) 18.12.08, 15:38
      Ja pracowalam na pol etatu, az dziecko poszlo do zerówki.Dopiero
      wtedy cały etat w nowej pracy.
Pełna wersja