co jest nie tak z tymi teściowymi?

18.12.08, 19:26
prawie codziennie pojawia się jakiś wątek,o tym, że teściowa napsuła
krwi, bo:
- kiepski z niej fryzjer,
- kiepsko opiekuje się dzieciakiem
- jest kiepską nadopiekuńczą matką
- gości u siebie "młodych" i marudzi, że ciągle coś nie tak
- itd, itp
ja teściową mam fojową, kobieta ma czasami dziwne zapędy(np.
dawanie surowych ziemniaków mojej córce:/), ale moja SZCZERA z nią
rozmowa na tematy, które mnie drażnią/nie podobają mi się, zawsze
dają dobry skutek. Dochodzę do wniosku, że zajmuje się dobrowolnie
swoja wnuczką, robi to dobrze, uczy ją wielu rzeczy i jakieś drobne
sytuacje konfliktowe nie sa warte tego, aby wieszać na niej psów.a
poza tym, niech każda z nas przyzna sie sama przed sobą czy wszystko
co robi jst mądre i dogłębnie przemyślane. no i czy zawsze negatywna
ocena teściów jest sprawiedliwa i czy tak samo ocenilibyśmy swoich
rodziców.
no i tak się zastanawiam czy teściowe "w porządku" są na wyginięciu
czy to my lubimy tylko marudzić na nie a chwalić już nie?
    • alexandra74 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 19:33
      no ja też mam serdecznie dosyć tej tematyki, chcociaz sama kilka
      ukleciłam na tym forum pod adresem przyzwyczajeń mojej. A to takie
      codzienne nakręcanie sie od nowa. Może komuś z tym lepiej
    • lila1974 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 19:35
      Bo życie wśród ludzi i z ludźmi to sztuka - widać bardzo trudna.
    • 18_lipcowa1 ja sie powtorze, oto co mysle 18.12.08, 19:38
      z innego forum, moj wpis
      Bo z tego co obserwuje to wiele synowych wlasnie takich jest -
      roszczeniowych, wietrzacych podstep, zazdrosnych, wiecznie
      niezadowolonych z tesciowych bo za malo sie interesuje/za duzo sie
      interesuje, za duzo pomaga/za malo pomaga, robi uwagi/nie robi uwag
      itp itd.
      Tesciowa TEZ czlowiek, tez ma zle i dobre dni, tez ma prawo miec zly
      humor albo cos czasem skometnowac. Nie ze zlosliwosci albo checi
      rozbicia malzenstwa syna tylko tak po prostu, bo jest inna, starsza,
      ma inne poglady, inny styl zycia.
      Prawda jest taka ze pomijajac te naprawde wredne i toksyczne synowe
      to wiele tesciowych nie jest zlych z natury a to wlasnie synowe tak
      sie od poczatku nastawiaja, najpierw obawiaja sie pierwszego
      spotkania, potem denerwuja sie o wszystko, o kazde slowo, kazda
      minute meza spedzona z matka itp.

      Dlatego ja nie wierze w wine tesciowych, bo uwazam ze synowe tez
      czesto maja za uszami.

      Tez mam tesciowa, tez zdarza jej sie palnac cos glupiego albo
      nieopatrznie probuje sie wtracic- wtedy po prostu mowie jej
      grzecznie co i jak i nie obrazam sie, nie szukam podstepu, przyjmuje
      do wiadomosci ze cos tam mowi, cos tam uwaza i to jej prawo.
      Nie jestem nastroszona, bojowo nastawiona bo wiem ze tak kobieta
      celowo skrzywdzic mnie nie chce.

      I tak tez proponuje innym paniom, dopoki tesciowa nie jest jawnie
      wredna i chamska, przestancie sie czepiac o byle co.
      A jesli macie cos do tesciowej to jej to powiedzcie a nie jezdzicie
      po nich na forum. Odwagi brak? Asertywnosci?
      • 18_lipcowa1 Re: ja sie powtorze, oto co mysle 18.12.08, 19:39
        dodam tylko ze ja za moja tesciowa wrecz przepadam, uwielbiam ja i
        bardzo podziwiam.
        • ledzeppelin3 Re: ja sie powtorze, oto co mysle 19.12.08, 11:46
          > dodam tylko ze ja za moja tesciowa wrecz przepadam, uwielbiam ja i
          > bardzo podziwiam.

          Nie egzaltuj się tak. Przeczytaj, co piszesz o swojej matce. Że cię
          treseowała, przycinała ci skrzydełka. A jsa myślę, że to Twoja wina.
          Że jesteś złą, roszczeniową, niewdzięczną córką. I dlatego mama jest
          takatongue_out
          • 18_lipcowa1 Re: ja sie powtorze, oto co mysle 19.12.08, 14:27
            Led, sorry ale totalnie Cie pogielo.
            • id.kulka Re: ja sie powtorze, oto co mysle 19.12.08, 14:29
              18_lipcowa1 napisała:

              > Led, sorry ale totalnie Cie pogielo.

              Łee tam, świetne podsumowanie całej dyskusji smile
              • 18_lipcowa1 Re: ja sie powtorze, oto co mysle 19.12.08, 14:31

                > Łee tam, świetne podsumowanie całej dyskusji smile



                czyjej dyskusji?
                Sorry ale led ma jakies chore i bardzo zle wyobrazenie o mojej
                matce.

                To juz nie moza napisac ze sie lubi tesciowa bo zaraz to znaczy ze
                sie ze swoja matka ma toksyczny kontakt? Ludzie!
                • chloe30 Re: ja sie powtorze, oto co mysle 19.12.08, 14:37
                  18_lipcowa1 napisała:

                  > > czyjej dyskusji?
                  > Sorry ale led ma jakies chore i bardzo zle wyobrazenie o mojej
                  > matce.
                  >
                  > To juz nie moza napisac ze sie lubi tesciowa bo zaraz to znaczy ze
                  > sie ze swoja matka ma toksyczny kontakt? Ludzie!

                  Kompletnie nie zrozumiałas o co chodziło Led.
                  • 18_lipcowa1 Re: ja sie powtorze, oto co mysle 19.12.08, 14:48

                    > Kompletnie nie zrozumiałas o co chodziło Led.

                    czyzby?
                • id.kulka Re: ja sie powtorze, oto co mysle 19.12.08, 15:00
                  18_lipcowa1 napisała:

                  >
                  > > Łee tam, świetne podsumowanie całej dyskusji smile
                  >
                  >
                  >
                  > czyjej dyskusji?
                  > Sorry ale led ma jakies chore i bardzo zle wyobrazenie o mojej
                  > matce.
                  >
                  > To juz nie moza napisac ze sie lubi tesciowa bo zaraz to znaczy ze
                  > sie ze swoja matka ma toksyczny kontakt? Ludzie!

                  Przepraszam, źle mi się posty poukładały, myslałam, że to na co
                  innego odpowiedź wink
                  Mea culpa!
                  • 18_lipcowa1 Re: ja sie powtorze, oto co mysle 19.12.08, 15:03

                    > Przepraszam, źle mi się posty poukładały, myslałam, że to na co
                    > innego odpowiedź wink



                    No to ok, bo juz myslalam ze zacznie sie debata jak bardzo
                    skrzywdzila Lipcowa matka czy cos w tym stylu. A jesli chodzi o moja
                    mame, ogolnie rodzine - ojca i brata tez, to ciezko znosze krytyke i
                    jakiekolwiek krzywe teksty pod ich adresem lub o nich, bo bardzo ich
                    kocham i od 3 lat -odklad jestem na emigracji bardzo za nimi tesknie.
        • alexandra74 Re: ja sie powtorze, oto co mysle 19.12.08, 13:17
          i jak zwykle Lipcowa - inaczej niz większość. Tak trzymajwink
    • gabbie Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 19:40
      cóż, różnie bywa
      ja np mam teściwą niepracująca od lat, która nie pojmuje pewnych
      spraw i np kompletnie nie szanuje faktu, że ja musze pracować, dla
      niej liczą się błyszczące lustra

      przykład:
      ja w 6 miesiącu ciązy, wracam do domu o 20:30, a teściówka (akurat w
      gości zajechała) pyta czy obiad jej synkowi (akurat niepracującemu
      pzez chwilę) ugotowałam no bo przecież to jest rola kobiety

      tak więc ja z teściówką sie nie dogadam (jesteśmy na innych
      planetach) ale tez nie kłócę się, mieszkamy osobno, stosunki są
      poprawne
      • koc-iak Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 19:51
        Chcialam jakos wytrzymac z tesciowa ale nie da sie
        -4miesiecznej wnuczce chciala dac kosc od kurczaka.
        -2miesiecznej lyzeczke cukru
        -nie jest w stanie zrozumiec po co ucze dziecka j.polskiego (mam
        mame Polke a ojca Niemca)
        - je tym samym widelcem z wnuczka to juz wiecie
        -zostawia domestosy potwierane na wysokosci mojej coreczke
        -poluje na pchly u swojego psa i nie myjac rak dotyka wnuczke
        -non stop gada ze jej dzieci w wieku 6 mcy kozystaly z nocnika a
        moja 2 latka nie.
        To tylko to co teraz pamietam ,ale jak ja mam z nia wytrzymac?
        • kali_pso Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 19:55
          To tylko to co teraz pamietam ,ale jak ja mam z nia wytrzymac?


          Zostawić otwarty domestos na wysokości teściowej?winkP
        • lila1974 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:03
          No i?
    • melindap Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 19:41
      Jedyne co mogę powiedzieć o teściowej to, że świetnie pełni rolę robota
      kuchenno-sprzątaniowo-usługowego. Naprawdę chciałabym o niej coś miłego
      powiedzieć. Ale nie da się.
      Mam kłamać, mimo że mam beznadziejną teściową?
      • lila1974 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 19:44
        Ja rozumiem, że mozna się nie lubic, nie odnajdywac wspólnej
        płaszczyzny ale nie rozumiem po co się wówczas zadręczać, analizowac
        kazde słowo, gest czy mimikę twarzy. Czy nie można po prostu przyjąć
        do wiadomości, że jest jak jest i nie zawracac sobie głowy
        pierdołami?
        • gabbie Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 19:47
          oj lila, mozna sie nie zadręczać ale jak człowiek wyleje żale to mu
          ulży

          ja akurat na teściową za wiele nie nawysywałam ale rozumiem, że
          komus może to przynieść ulgę
          • lila1974 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 19:50
            Nie przeszkadzają mi wątki o tesciowych jako takie.
            Jednak przeważnie te pretensje w nich są spowodowane przez tak błahe
            powody, że aż oczy z orbit wyłażą, że można się wściekać o taką
            bzdurę. A reakcje niektórych mam tak niemiłe, ziejące taką otwartą
            niechęcią, że przykro czytać.
            • gabbie Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 19:54
              w sumie racja
              niektóre pretensyjki czy tez powody do płaczu są ... hm ...
              infantylne
        • melindap Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 19:51
          Toteż ja nie analizuję. Ale gdy mnie ktoś zapyta o zdanie na temat teściowej
          piszę prawdę. Dla kontrastu: mój teść to wspaniały, wręcz cudny człowiek. Tak
          jak i mój ojciec. Matka niestety jest osobą toksyczną.
          Nie widzę powodu, dla którego miałabym to ukrywać.
          A forum jest od tego, aby się wyżalić m.in.
          • marzeka1 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 19:56
            Uwielbiam tematy o teściowych, szczególnie w wydaniu roszczeniowo nastawionych synowych, które nie raczyły się usamodzielnić i mieszkają razem z "tą okropną babą " teściową.Te pogłębione analizy każdego gestu, spojrzenia, słowa, to,że robi za dużo, albo nie robi nic. Nie dogodzisz. Mnie to czytanie utwierdziło tylko (a jestem matką 2 synów), nigdy nie zamieszkam z żadnym z synów i ich żoną.
            • 18_lipcowa1 marzeka 18.12.08, 19:57
              toz to samo napisalam w watku powyzej.
              • marzeka1 Re: marzeka 18.12.08, 20:06
                Teraz przeczytałam cały wątek, czyli myślimy tak samo smile
            • kali_pso Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:06
              A ja uwielbiam przekonanie niektórych forumek, że skoro młodzi
              mieszkają z tesciami, to automatycznie wyrażają zgodę na mieszanie
              się np. teściowej w ich osobiste sprawywink

              Otóz uważam to za nieporozumienie- nawet ci, którzy z jakichs
              powodów nie moga pozwolic sobie na samodzielnośc w postaci osobnego
              mieszkania, powinni wymagać poszanowania dla swojej osoby, co
              mogłoby wyrażac sie w braku ustawicznej kontroli, wścibiania nosa we
              wszystko co dzieje sie u młodych itp.
              • sanciasancia Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:25
                Bo to jest taka rodzinna odmiana "wolnoć Tomku w swoim domku".
                Z gatunku: sąsiedzi puszczają techno przez cały dzień i tłumaczą, że są u siebie
                w domu.
                • kali_pso Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:49
                  To powinna być transakcja wiązana- teściowie wyrażają zgodę, i
                  chwała im za to, na wspólne zamieszkanie, ale w poszanowaniu prawa
                  młodych do samostanowienia i posiadania w pokoju porozrzucanych
                  majtek na podłodze, jeśli ci mają ku temu ochotęwinkP
                  • sanciasancia Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 15:08
                    Jak najbardziej. Ale wtedy jeszcze trzeba mieć świadomość, że jak się już kogoś
                    urodziło, to wcale Cię nie uprawnia do pełnego wglądu w życie jego i jego rodziny.

                    I dlatego jestem przeciwniczką mieszkania z rodzicami, obojętnie, czy świekrami
                    czy teściami, bo kompromisy na które muszą iść obie strony są często zbyt dla
                    nich trudne.
            • zuzanna56 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 20:06
              marzeka1 napisała:

              > Uwielbiam tematy o teściowych, szczególnie w wydaniu roszczeniowo
              nastawionych
              > synowych, które nie raczyły się usamodzielnić i mieszkają razem
              z "tą okropną b
              > abą " teściową.Te pogłębione analizy każdego gestu, spojrzenia,
              słowa, to,że ro
              > bi za dużo, albo nie robi nic. Nie dogodzisz. Mnie to czytanie
              utwierdziło tylk
              > o (a jestem matką 2 synów), nigdy nie zamieszkam z żadnym z synów
              i ich żoną.


              Podpisuję się smile
          • lila1974 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:00
            Proszę bardzo klawiatura przyjmie wszystko smile
            Niemneij jak czytam niektóre wątki a z każdej literki ścieka jad, to
            jakos moje cieplejsze uczucia samoczynnie kierują się ku obgadywanej
            tesciowej, za to o synowej myśle wówczas mało pochlebnie uncertain

            Wiesz, to się na prawde daje wyczuć, kto pisze, bo ma autentyczny
            problem ale stara się do niego podejść w miarę rzetelnie, a kto
            sobie ordynarnie jedzie po człowieku.
          • prigi Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:09
            no spoko, ale jak nie można z teściową wytrzymać w jednym pokoju, to
            z nią nie mieszka, jak nie pasuje jej sposób wychowywania dzieciaka
            to nie zostawia go jej pod opiekę. po prostu minimalizuje się z nią
            kontakty. tak mi się wydaje, powinno być. nie wszyscy muszą się
            lubić,ale w takim razie nie wymagajmy od tej osoby większej lub
            mniejszej pomocy, a jak już nie ma innego wyboru, to trzeba być
            świadomym, że różowo nie będzie i mimo wszystko próbowac się jakoś
            dogadać.
        • madameblanka Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 15:00
          lila, łatwo powiedzieć zwłaszcza że te "pierdoły" zdarzaja sie codziennie i po
          prostu zatruwają życie, codziennie trzeba z tym walczyć ja jestem już zmęczona
          tą walką, i unikam jej jak sie da, bo rozmowy, tłumaczenia i prośby nic nie
          dają. Ona + Zycie na Goraco to duet który jest alfą i omegą w wychowywaniu
          dziecka, nic jej nie przekona, nawet jak jej udowadniam że nie ma racjisad
        • paulka25 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 19:05
          Podpisuje sie pod tym "recami i nogami"

          I mysle, ze to dotyczy wszelkich relacji miedzyludzkich (o szwagierkach,
          szwagrach itp. tez przewinelo sie sporo postow smile, nie tylko tesciowych.

          Czasami naprawde jestem w szoku jakimi pie...mi co niektorzy sie nakrecaja.
    • kali_pso Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:01
      No nareszcie...czas na moralizatorówwink

      Wiesz, zazwyczaj tak tutaj jest, że po serii wątków ustyskujących na
      teściowe, pojawia sie jeden wychwalajacy osobistą mamusię mężusia
      pod niebiosa, którego autorka wyraża niezrozumienie dla
      ustyskiwaczy, zarzucając im złą wolę...

      Jednym słowem nudaaaaaaaaaa.....
      • lila1974 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:02
        to się nazywa sprawiedliwość dziejowa tongue_out

        I osobiście mi odpowiada, że po gradobiciu wygląda słońce tongue_out
      • prigi Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:16
        fajowo, zawsze chciałam być ostatnim sprawiedliwym smile chyba, że źle
        odczytałam, co miałaś na myśli, wtedy kiepsko, znów musze dążyć
        do "ideału".....<beczy>
    • kra123snal Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:09
      Moja nie dała powodu, żeby ją polubić. Sama nie mogła się chyba
      przyzwyczaić, ze to ze mną jej syn ślub wziął, a spotykałam się z
      nim 5x razy dłuzej niż przeciętna smile
      Nie znoszę jak wtrąca się w nasze życie, układa mi plan dnia, nie
      może przeżyć, że jej wybory nie są naszymi, jest złośliwa z natury,
      na ślub poprosiłam wino słodkie - kupiła półwytrawne, wyśmiewa się z
      diety antyalergicznej, podważała nawet sugestie lekarzy, do których
      się stosowaliśmy ze względu na chorobę córki, uważa, ze jesteśmy
      przewrażliwieni - wiadomo pierwsze dziecko - a trudno nie być, skoro
      często musiałam stosować pierwszą pomoc, bo dziecko się dusiło.
      Zresztą nie tylko wino w dniu ślubu sprawiło, że mi się przykro
      zrobiło, pierwszy toast a ona głupim tekstem do swojego syna
      rzuciła, pierwsze zaproszenie na obiad dzień po ślubie dostałam
      (widać u niektórych papier coś zmienia). Jej syn jadał u mnie w domu
      dosyć często przed ślubem smile (jak byłam w porze obiadowej, to
      siedziałam w pokoju a oni jedli razem). Rozmawiał z moimi rodzicami
      (ja z jego w ogóle). Wiem, inny sposób podejmowania gości, ale to
      też tworzy dystans.
      Próbowałam się przełamać, ale zawsze coś złośliwego rzuci. Nawet jak
      się staram, to tego nie widzi. Bliscy moi myśleli, że przesadzam i
      się uprzedziłam. Już im przeszło smile
      • marzeka1 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:11
        W takim wypadku ogranicza się kontakty do niezbędnego minimum, i po sprawie. Nie rozuemim tylko tych masochistek, które decydują się na wspólne zamieszanie, a potem zakładają wątek "zabiję teściową".
        • kra123snal Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:19
          My mieszkamy bardzo daleko smile Jak nie muszę, to nie odwiedzam.
          Czasami widzę, ze mężowi zależy, więc się przełamuję (nigdy nie
          naciska).
          Staram się nie odzywać, bo nie wiem jak mam się do nich zwracać smile
          Pani, pan chyba nie wypada, na Ty mnusieliby zaproponować, mama,
          tata przez gardło mi nie przejdzie (ale to już nie przez nich tylko
          moje długie przekonanie o głupocie tego zwyczaju, bo rodziców ma się
          jednych smile ).
          • angazetka Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 12:12
            > Pani, pan chyba nie wypada,

            Etam nie wypada, znam dwie pary, które mówią do teściów w ten
            sposób, bo nikt im nie zaproponował po slubie zmiany systemu.
        • kropkacom Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:43
          > Nie rozuemim tylko tych masochistek, które decydują się na wspólne zamieszanie, a
          > potem zakładają wątek "zabiję teściową".

          Ale wiesz że czasami nie ma innego wyjścia i mieszkanie z teściowa staje się
          niestety jedynym ratunkiem? Ja myślę że zawsze (wszystko jedno w jakiej
          konfiguracji) mamy prawo do traktowania nas normalnie.
      • lila1974 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:16
        Wierzę, że można mieć do czynienia z osobą wysoce irytującą, ale to
        od nas tylko zalezy czy taka osoba będzie zatruwac nam życie.

        Dość długo wygłaszałam opinię, że tesciowa jest taka, jaką widzi ją
        synowa ... do czasu zamążpójścia mojej siostry i wyczynów jej
        tesciowej. Niemneij tłumaczyłam siostrze, żew ten typ tak ma i
        trzeba po prostu żyć swoim życiem a o tesciowej po prostu nie myśleć.
        • kra123snal Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:24
          moja w sumie to pikuś w porównaniu z teściową siostry - jej
          komentarze jak z dowcipów, szkoda, że w realu, to już nie jest takie
          zabawne...
        • czajkax2 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 12:25
          lila1974 napisała:

          > Wierzę, że można mieć do czynienia z osobą wysoce irytującą, ale
          to
          > od nas tylko zalezy czy taka osoba będzie zatruwac nam życie.


          Nie zawsze i nie wszedzie nietsety da sie to zastosowac.


          Aczkolwiek faktem jest ze jak sie przekroczy pewien próg olewania,
          to gadanie i wyzwiska teściowej nie robia juz wrazenia.
          • ciociacesia ale jakos tak przykro 19.12.08, 15:56
            jak cie teściowa ni z tego ni z owego o podstępną kradzież oskarża, truje mężowi
            przy każdej okazji ze pod pantoflem jest i ogólnie ryje dołki ale nigdy w
            twarz... taka pokręcona osoba.
            ale z drugiej strony chce babka dla syna jak najlepiej, wnuczke kocha, ale wiem
            ze jak ja zaprosze to znów bedzie z tego jakas historia
    • vibe-b Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:15

      oceniam ze wiecej niz trzy czwartejadowitych postow o tesciowwych
      wychodzi spod piora osob a/ dla ktorych tesciowa robi za nianke
      b/mieszkajacych u tesciowych. Rzadko sie zdarza by nienawistnie o
      tesciowej wyrazal sie ktos kto ja widuje raz na jakis czas. Prawda?
      No to moje panie. Jak takie jestescie niedorobione i wasi mezowie
      tez ze was nie stac na nianke/mieszkanie to wykorzystujac tesciow,
      tesciowa w charakterze darmowej nianki albo wrecz darmowego hotelu i
      restauracji,to trzeba sie nastawic na to ze tesciowa a)powarczy jak
      bedzie miala dosyc b)zastosuje swoje metody wychowacze na dziecku
      c/dowolne wstawic
      • vibe-b Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:19
        ps.
        nie toleruje pasozytow. Nie wyobrazam sobie sytuacji ze syn/synowa
        obciaza mnie za friko balastem w postaci nianczenia mu
        dzieci/siedzenia mi na karku a potem jeszcze mi dupe obrabia.
        pogonilabym takich raz dwa.
        • lila1974 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:25
          Między mną a moim kuzynostwem jest kilka lat róznicy. Wystarczyło na
          tyle, by samej będąc jeszcze nastolatką przyjrzeć się jak wygląda
          życie moich cioć i wujków - wnuki wisiały na nich prawie bez przerwy.
          Moja rodzina jest ze sobą dość mocno zżyta i wujostwo uważało to za
          własciwie rzecz normalną, jednak czasami widziałam, że na prawdę są
          takim stanem rzeczy zmęczeni. Powzięłam wówczas postanowienie, że
          nie będę wykorzystywać swoich rodziców w podobny sposób.
          Nawet najukochańsza babcia i dziadek mogą mieć dość smile
          • ledzeppelin3 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:47
            Co roku to samo
            Z okazji świąt, a więc przymusowego okresu "bratania się" z rodziną,
            jest wysyp wątków o wrednych teściowych
            I
            Jak wiadomo- część jest płodzona przez dresiary, co wpadły w wieku
            lat 17-stu, nie zarabiają, mają dość własnych dzieci i męczą się
            z "mamą", a ona z nimi, na 25 m2
            A część jest płodzona przez kobiety, które mają do czynienia z
            destrukcyjnymi, zaborczymi matkami ich mężów
            Ale oczywiście wszystkie synowe i sytuacje wrzuca się do jednego wora

            I zaraz potem- jakaś "pozytywna", miła, uśmiechnięta i
            pełna "dobrej" energii mamusia zakłada wątek pod tytułem "Jak wy
            możecie tak chamsko traktować te biedne teściowe"
            Z dużą słodyczą, elokwencją i uważnością przedkłada, że wszystko
            jest w rkach sznowej, jest kwestią Kultury, Braku Egoizmu i
            Umiejętności Współżycia
            Tonem pełnym wyższości szczęściary, która ma normalna synowa
            zapewniają, że wyłącznie ich- synowych zasługą jest wspaniała
            atmosfera między kobietami w rodzinie
            Dziwne, wątki typu "moja matka mnie gnębi" nie są tak zjechane jak
            wątki o teściowych, a jest ich pełno
            A ja wam powiem, że jesteście krótkowzroczne, małostkowe i
            przyjmujecie postawę najlepszej uczennicy w klasie, co to wszystko
            wie najlepiej, a jak trzeba- poskarzy pani
            Nie macie pojęcia, o czym piszecie, co to znaczy mieć teściową,
            która nienawidzi was tylko za to, że to wy, a nie ona, robicie laskę
            jej synowi
            Trochę tak, jak z pacjentem, coto się pięknie wygoił po wyrostku i
            przychodzi pokazać małą śliczną blizenkę biedakowi, co wywalił ropną
            przetokę: "Patrz kochany, jak się można zagoić. Sladu nie ma.



            A zaraz po tym- wysyp wątków jak ten tutaj- pań, które mają normalne
            teściowe i mogą z wyższością "nie rozumieć", jak z teściową można
            mieć jakikolwiek kłopot
            Pojawiają się pełne wyższości zdania o braku umiejętności współżycia
            z innymi, o egoizmie etc.
            • lila1974 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:53
              A potem przychodzi Led i ustawia wszystko do pionu tongue_out
            • kali_pso Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:53
              Nie macie pojęcia, o czym piszecie, co to znaczy mieć teściową,
              która nienawidzi was tylko za to, że to wy, a nie ona, robicie laskę
              jej synowi


              D>O>K>Ł>A>D>N>I>E.
              Ale wiesz, takich teściowych nie ma a jak się znajdzie, trzeba
              koniecznie próbować ją zrozumieć, bo przecież to ona wykarmiła
              cycusiem synusia, którego ma się dzisiaj za mężusiawink
              • lila1974 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 21:05
                Nie, niekoniecznie trzeba ją rozumieć.
                Wystarczy po prostu się nią nie przejmować.
            • vibe-b Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 21:28
              > A część jest płodzona przez kobiety, które mają do czynienia z
              > destrukcyjnymi, zaborczymi matkami ich mężów

              > Nie macie pojęcia, o czym piszecie, co to znaczy mieć teściową,
              > która nienawidzi was tylko za to, że to wy, a nie ona, robicie
              laskę
              > jej synowi





              ciekawy jest ten fenomem polskiej tesciowej. polskiej. czy ktos to
              juz gdzies opisal/objal statystykami/skatalogowal? jesli nie to czas
              najwyzszy.
              • ledzeppelin3 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 11:44
                ciekawy jest ten fenomem polskiej tesciowej. polskiej. czy ktos to
                > juz gdzies opisal/objal statystykami/skatalogowal? jesli nie to
                czas
                > najwyzszy.

                Włoskie teściowe są jeszcze gorsze. Przez włoską teściową rozstaje
                się 50% włoskich parwink

                Mój małz ma kuzynkę, mieszka we Włoszech od 10 lat i ma męża włocha.
                Niestety, w ich małżeństwie nie dzieje się dobrze. powód? Jak do
                synka dzwoni mamma, on staje na baczność, a jak wspomniana kuzynka
                ośmieli się odezwać w trakcie ich rozmowy, słyszy warknięcie: "Nie
                słyszysz, że z MAMĄ rozmawiam?"
            • czajkax2 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 12:23
              ledzeppelin3 napisała:
              Nie macie pojęcia, o czym piszecie, co to znaczy mieć teściową,
              > która nienawidzi was tylko za to, że to wy, a nie ona, robicie
              laskę
              > jej synowi


              Dokładnie tak.

              Naoprawde czasami tak zwyczajnie jest, ze synowa jest nieakceptowana
              tylko i wylącznie z powodu ze smiala wyjśc za mąz za misia mamusi. I
              naparwde Dobra Wola Synowej nie ma tu nic do rzeczy. Prędzej Synowa
              sie skupcia niż teściowa ja zaakceptuje.

              Dlatego prosze nie wrzucajcie wszystkich konfliktów na linii synowa-
              teściowa do jednego wora.
              • lila1974 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 20.12.08, 19:22
                Czajeczko
                Nie chodzi o to, by nadskakiwać takiej osobie, pomimo jej durnego
                zachowania i liczyć na to, że pewnego dnia zdarzy się cud i kobieta
                nas zaakceptuje a może nawet polubi.

                Czytam to forum już dośc dlugo i to na prawdę dość proste do
                odczytania, że czyjaś teściowa jest jędzą, a czyjaś inna choćby na
                rzęsach stawała, to i tak da powód synowej do obrabiania jej tyłka.

                O ile pierwszym wspólczuję a jednocześnie pdkreślam fakt, że trzeba
                się uodpornić na glupie teksty i nie brać ich do siebie. O tyle
                drugie mnie wkurzają swoim głupim postępowaniem i czepianiem się
                byle bzdetów.

                Owszem, mam mądrą teściową i wg teorii led gó... wiem, a potrafię
                jedynie udzielać głupich rad, niemneij jednak widzę, że te dobre
                układy są skutkiem wzajemnego szacunku. Nawet w teściu, któy zalazl
                mi za skórę potrafię dostrzec coś więcej a nie tylko obnosić się ze
                swoimi do niego pretensjami.
            • lena_madzia Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 23:43

              ledzeppelin3 napisała
              A część jest płodzona przez kobiety, które mają do czynienia z
              > destrukcyjnymi, zaborczymi matkami ich mężów
              > Ale oczywiście wszystkie synowe i sytuacje wrzuca się do jednego
              wora
              >
              > I zaraz potem- jakaś "pozytywna", miła, uśmiechnięta i
              > pełna "dobrej" energii mamusia zakłada wątek pod tytułem "Jak wy
              > możecie tak chamsko traktować te biedne teściowe"


              hehehe dobre, dobre!!!big_grin
            • lary-sa37 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 08.01.09, 16:48
              Nie macie pojęcia, o czym piszecie, co to znaczy mieć teściową,
              która nienawidzi was tylko za to, że to wy, a nie ona, robicie laskę
              jej synowi


              No i ma racje bo powinnyscie robic tez tesciowi bo tesciowa ma juz dusznosci i
              byłaby zgoda
        • paskudek1 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 08.01.09, 17:13
          zaraz chwileczkę, a SKĄD wy wiecie, że jak ktośpisze że mieszka z teściami to mieskza ZA DARMO???????? Mój mąż mieszka z teściową bo mieszkamy u MOJEJ mamy ale na Boga NIE ZA DARMO. A nawet jak był okres że rzeczywiście nie płaciliśmy za mieszkanie to i mąż był traktowany jak domownik i nikt mu nie wymawiał i ogólnie szanowano nas jako ODRĘBNĄ rodzinę a nie własność pani domu.
          Jezeli kogoś nie dotknęły "uroki" życia w postaci niemozności wynajęcia czy wręcz kupienia mieszkania to tak sie dziwnie składa ze zawsze któreś z małżonków będzie mieszkało u teściowej. Jak nie ona to on. I nie oznacza to że kochana mamusia ma prawo do wtrącania się we wszystko i np. nieuznawania faktu że od wychowania dziecka i decydowania o nim sa RODZICE.
        • paskudek1 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 08.01.09, 17:13
          zaraz chwileczkę, a SKĄD wy wiecie, że jak ktośpisze że mieszka z teściami to mieskza ZA DARMO???????? Mój mąż mieszka z teściową bo mieszkamy u MOJEJ mamy ale na Boga NIE ZA DARMO. A nawet jak był okres że rzeczywiście nie płaciliśmy za mieszkanie to i mąż był traktowany jak domownik i nikt mu nie wymawiał i ogólnie szanowano nas jako ODRĘBNĄ rodzinę a nie własność pani domu.
          Jezeli kogoś nie dotknęły "uroki" życia w postaci niemozności wynajęcia czy wręcz kupienia mieszkania to tak sie dziwnie składa ze zawsze któreś z małżonków będzie mieszkało u teściowej. Jak nie ona to on. I nie oznacza to że kochana mamusia ma prawo do wtrącania się we wszystko i np. nieuznawania faktu że od wychowania dziecka i decydowania o nim sa RODZICE.
      • magiczna_marta Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:32
        darmowe jak darmowe, zazwyczaj skladkowo na czynsz, rachunki i
        jedzienie

        poza tym chyba lepiej ze dziewczyny zala sie na forum niz co druga
        mialaby tesciowa wyprosic...oknem
        tak to tylko klawiatura cierpi jak sie na niej wyladowuja
        • lila1974 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:36
          Obawiam się, że to nie jest tak, iż tu się wyżalą a do teściowej
          później zwracają się jak do człowieka uncertain

          Z treści niektórych wypowiedzi wynika, że tesciowa to podgatunek
          jakiś i tak może być traktowana.
      • kali_pso Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:42
        Rzadko sie zdarza by nienawistnie o
        tesciowej wyrazal sie ktos kto ja widuje raz na jakis czas. Prawda?



        A nie jest to całkiem logiczne?
        Podobnie jak to, że te, jak np. ja, nieposiadające teściowych, nie
        psioczą na nie w ogóle?wink
        Toż tam, gdzie dochodzi do częstszych interakcji niż raz, dwa razy w
        roku z okazji np. świąt lub wakacji, relacje, ich głębia, ich wyraz
        będzie wyglądał zupełnie inaczej niz u tych, które widzą się,
        kontaktują z różnych przyczyn, codziennie. Łatwiej wtedy o
        dostrzeżenie w drugim człowieku tego co w nim małe, niskie i
        w..wiającewink
        Mam teścia, widzę go na ogół raz w roku.
        Przez ten tydzień obcuję z zupełnie mi obcym, irytującym
        człowiekiemwinkP Ale przez to, że jest to TYLKO tydzień- wybacz mu z
        całego serca wszelkie fochy, głupie komentarze, szowinistyczne
        wstawki- nie wiem, jak wyglądałyby nasze częstsze kontaktywink
        • lila1974 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 21:03
          Kiedy jakieś zachowanie u teścia mnie drazni (bo tesciowa własciwie
          nie drazni mnie wcale), to zadaje sobie jedno podstawowe pytanie -
          czy to samo zachowanie w wykonaniu mojego taty tez takie emocje by
          we mnie wzbudzało ... odpowiedź przeważnie brzmi "nie" ... i wówczas
          odpuszczam. i nie tak, że się odwracam i odchodzę a w duchu mętlę
          jakieś przekleństwa, tylko zwyczajnie uznaję, że nie ma o co dymu
          robic.

          Raz zdarzyło się coś, co uznałam ze strony teścia za totalne
          przegięcie - po prostu przestałam się z nim widywać. Jakieś dwa lata
          po tatym zdarzeniu, tesciowa namówiła mnie na przyjazd do nich i
          uznałam, że rzeczywiście, słowa teścia nie mogą rzutowac na moje
          relacje z teściową. Kiedy jestem w ich domu w stosunku do tescia nie
          jestem serdeczna ale tez nie widzę powodu, by okazywac mu swoją
          niechęć.

          Nie zadręczam się, nei analizuję każdego wypowiedzianego przez niego
          słowa. Wychodze z założenia, że nie z nim ślub wzięłam, więc nie nim
          musze się przejmowac.
          • kali_pso Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 21:18
            to zadaje sobie jedno podstawowe pytanie -
            czy to samo zachowanie w wykonaniu mojego taty tez takie emocje by
            we mnie wzbudzało


            Wiesz, ja sobie takich pytań nie zadaję.
            Mój ojciec, tak się dziwnie składa, wkurza mnie jeszcze bardziej
            podobnym zestawem zachowań, co teść, więc nie muszę siebie pytać,
            czyby mnie irytowało jego przekonanie, że np. kobiety nie nadają się
            do politykiwinkPPPPP
            Tyle, że z ojcem widuję się trochę częściej i niestety, za każdym
            prawie razem daję się wciagnąć w bezensowną dyskusjęwink
        • vibe-b Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 21:19
          kali_pso napisała:

          > Rzadko sie zdarza by nienawistnie o
          > tesciowej wyrazal sie ktos kto ja widuje raz na jakis czas. Prawda?
          >
          >
          >
          > A nie jest to całkiem logiczne?
          > Podobnie jak to, że te, jak np. ja, nieposiadające teściowych, nie
          > psioczą na nie w ogóle?wink


          To jaki Ci sie nasuwa wniosek? Bo mnie tylko jeden. Trzeba zaczac
          zyc wlasnym zyciem a nie zyciem_z_tesciowa albo
          zyciem_dzieki_tesciowej albo zyciem_przeciw_tesciowej itd.
          Ja akurat z tesciowa mam kontakty bardzo poparwne, ale za to mnie
          moja matula kiedys doprowadzila do szalu. Zamiast sie wyzalac,
          uzalac, obrabiac dupe, ziac jadem i zyczyc jej smierci zwyczajnie
          sie odizolowalam. Na jakis czas. Na dluzszy czas. No ale, jak to
          wspomniala Led sie splodzilo dziecko w wieku 17 lat i nie ma sie NIC
          swojego ani zadnych widokow na to, to faktycznie moze byc niemozliwe
          odizolowanie sie. Tylko czyja to wina, ze jest tak a nie inaczej? No
          chyba kurde nie tesciowej.
          • kra123snal Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 21:25
            > odizolowanie sie. Tylko czyja to wina, ze jest tak a nie inaczej?
            No
            > chyba kurde nie tesciowej.

            A czyja? Dziewczyny tylko, czy jeszcze jej matki?
            Teściowa matką była i tak wychowała syna, że współżył przed i się
            nie zabezpieczył lub słabo (pomijam wpadki przy zabezpieczeniu).
            Ciąża nieletniej nie jest tylko jej winą.
            • lila1974 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 21:28
              No, proszę cię ... tongue_out

              Nie przeceniaj roli rodziców.
              • kra123snal Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 21:35
                No kurczę wkurza mnie to, że zawsze to dziewczyna puszczalska, że
                sama sobie winna itd. No ale ktoś ją zapłodnił!!!

                Często też jest spotykany pogląd, ze z chłopakami nie ma problemu i
                się nie wbija do łba odpowiedzialności za zrywy hormonalne. Jemu z
                gumą niewygodnie...

                I tu bym upatrywała winy teściowej tongue_out
                • vibe-b Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 21:39
                  kra123snal napisała:

                  > No kurczę wkurza mnie to, że zawsze to dziewczyna puszczalska, że
                  > sama sobie winna itd. No ale ktoś ją zapłodnił!!!
                  >
                  > Często też jest spotykany pogląd, ze z chłopakami nie ma problemu
                  i
                  > się nie wbija do łba odpowiedzialności za zrywy hormonalne. Jemu z
                  > gumą niewygodnie...
                  >
                  > I tu bym upatrywała winy teściowej tongue_out

                  no dobzie, ale faceci zwykle nie rozpisuja sie na forum przeklinajac
                  tesciowe. Czyli biora problem na klate. A jesli juz chcesz byc taka
                  sprawiedliwa i doszukujesz sie winy tesciowej ze syn zaplodnil kogos
                  i za to niech tesciowa cierpi to tez niech pocierpi i ta druga
                  mamusia. Czyli rok mieszkamy u tesciow, rok u mamusi big_grin
                  • kra123snal Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 21:51
                    > no dobzie, ale faceci zwykle nie rozpisuja sie na forum
                    przeklinajac
                    > tesciowe.

                    Może i nie, ale to nie kobiety wymyśliły dowcipy o konflikcie mąż -
                    matka żony, chociaż w rzeczywistości jest druga kreska krzyżyka smile

                    Nie chodzi mi, zeby teściowa cierpiała. Zresztą nie zawsze mieszka
                    się u rodziców męża/partnera tongue_out

                    To było tylko na marginesie, czy teściowa sobie nie zasłużyła smile
                  • hellious Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 13:36
                    vibe-b napisała:

                    >
                    Czyli biora problem na klate.

                    Szkoda tylko, ze nie zawsze na swojasmile
                • lila1974 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 21:42
                  W moim otoczeniu nie słyszałam podobnych opinii, choc mam brata,
                  kilku kuzynów i sporą rzeszę bliskich kolegów.
                  Tego typu opinie to chyba tylko jakieś popaprańce wygłaszają.

                  Wciąż słyszałam za to o czystości, odpowiedzialności itp.
                  • kra123snal Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 21:56
                    Skoro w Twoim otoczeniu jest to niespotykane, to tylko można mieć
                    nadzieję, że się coś w ocenie zachowań seksualnych zmienia.
        • penna Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 21:22
          widze moja tesciowa tylko raz w roku, gdy przyjezdzam do Polski na
          wakacje, i mam jej dosc. Mam dosc jej wtracania sie w zywienie i
          wychowywanie dziecka. Tesciowa widzi moje dziecko kilka dni lub
          kilkanascie dni w roku a rozkazuje co mu dac do jedzenia lub nie
          dac. Chcialam by moj synek zjadl swieze jajko prosto z kurnika, a
          nie ze sklepu, a tesciowa, ze nie dawac mu,(ja zwykle mu dawalam),
          no wiec jajko nie moje, to mu nie dalam, ale za to za dwa dni
          kupilam ze sklepu i dalam(przez nia synek nie zjadlk jajka
          wiejskiego).
          Tesciowa zrobila kisiel i kosztowala go czy juz dobry (jest nalogowa
          palaczka), potem ta oblizana lyzka daje mojemu synkowi, a na moj
          protest, ze my nie dajemy mu jeszcze z takich lyzek tylko z
          plastikowych, to odpowiedziala, ze nic mu nie bedzie i laduje mu do
          buzi ta oblizana lyzka.
          Pozniej kaze wiezc mnie i synka samochodem (zrobila mi grzecznosc),
          ale kierowca byl na kacu i na dodatek po nieprzespanej nocy bo
          pracowal, a do pracy pojechal rowerem, zeby go policja nie
          zatrzymala,ze pijany (wiec pijany byl, skoro sam o tym mowil). Na
          moje protesty i protesty swojego syna (mojego meza) zareagowala, ze
          ten kierowca zawsze wozi jej inne wnuki i nic nigdy sie nie stalo.

          To jest nie tak z tesciowymi, przynajmniej z moja. Nie mam ochoty do
          niej jezdzic, bo znowu bedzie mnie wiezc chciala z jakims facetem na
          kacu, albo cos gorszego. Jezdze tylko by mezowi dac sie nacieszyc
          rodzicami, bo on sam nie czul potrzeby widziec ich przez 15 lat, ale
          gdy mnie poznal, to chce utrzymywac kontakt. Chcialabym tez by synek
          mial babcie, ale czasem boje sie o niego, bo albo go zatruje tym
          okropnym dymem (pali w tym domu lacznie z nia 5 doroslych osob),
          albo kaze mi znowu jechac z nie do konca trzezwym kierowca.
      • czajkax2 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 12:16
        vibe-b napisała:
        Jak takie jestescie niedorobione i wasi mezowie
        > tez ze was nie stac na nianke/mieszkanie to wykorzystujac tesciow

        no dobrze.

        A co z sytuacja kiedy młodzi mieszkają z teściową dlatego ze
        teściowa samodzielnie nie jest w stanie sie utrzymac? Mieszkają w
        swoim mieszkaniu, sami opłacają rachunki, sami kupują jedzenie i
        gotuja (równiez dla teściowej), piora, sprzątają, nie wymagaja
        nianczenia dzeci ....... Co wtedy? Co w sytuacji kiedy nie ma
        możliwosci mieszkac samemu? kiedy wiesz ze jestes skazany na
        towarzystwo przez lata?

        I co robic wtedy, kiedy teściowa próbuje ustawiac wasze zycie po
        swojemu? Wychowywac wasze dzieci? itd itp????????
        • ledzeppelin3 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 15:09
          > A co z sytuacja kiedy młodzi mieszkają z teściową dlatego ze
          > teściowa samodzielnie nie jest w stanie sie utrzymac?
          >I co robic wtedy, kiedy teściowa próbuje ustawiac wasze zycie po
          > swojemu? Wychowywac wasze dzieci? itd itp????????

          Wtedy nie trzeba zwracać uwagi na pitulenie, jakie ma miejsce w tym
          wątku, że nalezy wyciągać rękę itepe. Wtedy trzeba zacząć walczyć o
          dobro własne, męża i dzieci. Wtedy trzeba tez "mamie" postawić
          ultimatum: albo przestajesz ustawiać nam życie, albo idziesz do domu
          kombatanta. Nie ma innej rady.
          Chyba, że jak w końcu teściowa zemrze, wolisz popatrzeć na swoje
          zrujnowane małżeństwo, znerwicowane dzieci i swoje nerwy w strzępach
          i stwierdzić: "No, przynajmniej pójdę do nieba".
      • scarlett.o-hara Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 14:11
        co to znaczy teściowa robi za niańkę? A może teściowie sami zaproponowali opiekę
        nad dzieckiem, aby nie oddawać go do żłobka?
        • id.kulka Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 14:28
          scarlett.o-hara napisała:

          > co to znaczy teściowa robi za niańkę?

          No wiesz, gdy ja chodziłam do przedszkola, mój dziadek mnie
          odbieral, w domu czytał książeczkę, dawał jabłko do zjedzenia i miał
          na oku, zanim mama wróciła z pracy. Dziś robiłby za niańkę i był
          nieludzko wykorzystywany przez swą roszczeniową corkę, ktora zamiast
          sama zająć się dzieckiem, śmie prosić o pomoc swego ojca smile
    • hexella Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:33
      Moja jest ok. Mogłabym wprawdzie czegoś sie doszukać, ale ja
      wymagania mam małe. Dzieciów nie podrzucam, wsparcia nie oczekuję, z
      odwiedzinami nie przesadzam, z zaproszeniami takżewink
      Chłop brudów nie wyciaga na forum rodzinnym, więc teściowa zyje w
      przekonaniu, ze synek dobrze trafiłwink
      Małe wymagania- mało rozczarowań.
    • petuunia Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 20:49
      Moja teściowa jest OK, mimo, że parę razy zdarzyło jej się zrobić coś, co
      podniosło mi ciśnienie. Bywa nadopiekuńcza względem swojego syńcia, ma zupełnie
      inne podejście do wielu spraw. Ale ponieważ są to pierdoły i wiem, że nie
      zrobiła tego na złość - olewam. Czasem mam wrażenie, że wyniesiony przeze mnie z
      domu obraz relacji teściowa-synowa (moja mama i babcia mówiąc oględnie nie
      przepadały za sobą) każe mi brać drobiazgi za celowo uczynione złośliwości. Całe
      szczęście mam do tego dystans i nadinterpretuję zachowań teściowej. Nie jesteśmy
      przyjaciółkami "od serca", ale odnosimy się do siebie życzliwie i przyjaźnie.
      Myślę, że gdybyśmy mieszkali z teściami, to sytuacja mogłaby nie być tak różowa,
      ale jest to tylko gdybanie, bo sytuacja taka nie miała nigdy miejsca, i raczej
      nie będzie miała.
      • lila1974 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 18.12.08, 21:08
        Oczywiście, że gdy się mieszka razem to sytuacja jest dużo bardziej
        skomplikowana. Z własnymi rodzicami będzie miał człowiek mniejsze
        lub większe spięcia, jeśli się mieszka w jednej chałupie. Przecież
        to jest normalne. Wspólne mieszkanie jest konfliktogenne bez względu
        na to z kim się mieszka.
    • mearuless [...] 18.12.08, 22:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • pola.cocci Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 12:02
      Tesciowe tez ludzie i rozne sa, tak samo jak synowe.
      Roznica pokolen sprawia ze zdania, przekonania, zwyczaje mamy rozne -
      tak samo jak w przypadku naszych rodzicow tylko roznica polega na
      tym, ze z rodzicami latwiej sie dogadac, bo mamy inne relacje.
      Ja mam generalnie dobra tesciowa - nie bardzo mam na co narzekac,
      chociaz na poczatku mialam do niej nie najlepsze podejscie. Mialam
      jej za zle kiedy dzwonila do nas z informacja ze ona "ugotowala juz
      obiadek i nawet kupila truskaweczki dla Poli, no wiec czeka" podczas
      kiedy ja zaplanowalam ze bedziemy z mezem jedli obiad w domu - i
      nadal uwazam, ze tak nie powinna, ale dzisiaj bym olala, a wtedy sie
      wsciekalam.
      Dzisiaj tez rozumiem, ze ona chce dla wszystkich jak najlepiej, jest
      nadopiekuncza - zarowno dla swoich dzieci, jak i dla wnukow - tego
      nie pochwalam i czasem nmie to drazni, ale nie bede nawet probowac
      tego zmienic.
      Ale jednoczesnie doceniam to, ze tesciowa respektuje moj sposob
      wychowywania dzieci, pyta mnie o zdanie, chce zajmowac sie moim
      synkiem i wiele innych rzeczy.
      Wspolczuje tez jej bo wiem, ze ma meza tyrana, ktory mysli tylko o
      sobie, ona nie ma nic do powiedzenia, bo on decyduje o wszystkim i w
      dodatku musi mu uslugiwac z usmiechem na ustach. Szkoda mi kobiety,
      a mojego tescia szczerze nienawidze - pomimo to staram sie tego nie
      okazywac ze wzgledu wlasnie na tesciowa no i mojego meza oczywiscie.
      • to.ja.kas Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 12:11
        Własnie dzwoniłam do mojej eks teściowej. Bab mnie nienawidziła jak
        byłam zona jej syna, przez osiem lat po rozwodzie nie chciała
        widziec wnuczki.
        Ale dotknęło ja wiele lat temu straszne nieszczescie i wiecie co?
        Tak sobie kiedys pomyslałam, że ja też byłam młodas, przewrazliwiona
        i narwana i wiele rzeczy mnie bolało wtedy takich na które potem nie
        zwróciłabym uwagi.
        Teraz powoli córka zaczyna odbudowywać z nią kontakt (na moje
        wielkie namowy po telefonie tesciowej po ośmiu latach) i ja się
        cieszę.
        Wiem, że teściowej sprawia to radość bo jest samotna, dziecie uczy
        sie wybaczac i tego, ze ludzie popełniaja błedy ale nalezy dawac
        szanse gdy ktoś o nia prosi, ona może w świeta usmiechnie się
        chociaz od smierci własnej córki trudno u niej o uśmiech.
        Życzliwośc i brak zapalczywości ze strony madrzejszej (a w koncu
        takie my synowe jestesmy, nie? No bo jak nie to skad tyle postów o
        głupich tesciowych?) przynosi dobre efekty.

        Wesołych świat i dla starszych pań i tych młodszych. Kiedyś my
        bedziemy teściowymi. Oby nasze synowe i zięciowie byli madrymi
        młodymi ludzmi umiejącymi przejsc do porzadku dziennego nad naszymi
        niedoskonałościami.
      • id.kulka Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 12:51
        Heh, a swoją drogą, łatwo powiedzieć: uniezależnić sie, wyprowadzić,
        nie wspierać na teściach.
        No dobrze, ale nie zawsze jest taka możliwość. I nie mówię o
        nieopowiedzialnych małolatach z roszczeniowym podejściem do świata.
        Ile z Was ma mieszkanie na kredyt (bo święt Mikołaj nie raczył
        przynieść żadnego fajnego M pod choinkę, echh wink ) ? Bo ja mam i
        wiem, że to jednak spore obciążenie. Nie każdego na to stać. Nie
        każdy ma zdolność kredytową, nie każdy ma odwagę zadłużyć się na 20,
        30 lat, bo się zwyczajnie boi, że za parę lat może straci pracę,
        pójdzie z torbami, ... Ja sobie cenię niezależność i zdrowie
        psychiczne, dlatego zaciskanie pasa dla ich utrzymania nie boli mnie
        tak bardzo wink , ale jakoś nie czuję się upoważniona do prawienia
        morałów tym, którzy są w truniejszej ode mnie sytuacji.

        No i wreszcie - czy przyjęcie pomocy od teściów czy rodziców musi
        się równać zepchnięciu do roli podnóżka? Mieszkasz u teściowej -
        buzia w ciup i siedź cicho, niech Ci teściówka zarządza wychowaniem
        dziecka, domowym budżetem i pożyciem intymnym? Jakaś równowaga tu
        musi być, wzajemny szacunek i próba jakiegoś dogadania, ustalenia
        wspólnych (sic) zasad w trudnej (bo mieszkanie pod jednym dachem
        rodziców i dorosłych dzieci zazwyczaj jest trudne) sytuacji.

        Przecież kiedyś sytuacja może się odwrócić: to teściowa może
        potrzebować pomocy na skutek jakiś zdrowotnch/socjalnych/losowych
        przyczyn. I cóż wtedy, czy też chciałaby być potraktowana jako
        zbędny balast, uciążliwy lokator, którego trzeba się czym prędzej
        pozbyć?
    • skoobus Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 12:16
      Pewna mądra osoba powiedziała m, że gdy matka przyjmuje do domu mężczyznę (męża
      córki) zyskuje syna, natomiast gdy matka przyjmuje kobietę (żone syna) zyskuje
      rywalke... moje doświadczenia z tesciową potwierdzają te słowa, ale od pewnego
      czasu staram się przymykać oko na jej działania i dzieki temu mamy spokój i
      potrafimy nawet razem usiąść i wypic kawę smile
      • hellious Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 12:26
        Ja bym chciala miec fajna tesciowa, taka o ktorej mogla bym powiedziec " mama" nie dlatego ze tak ma byc, tylko dlatego ze tak czuje. Jednak nie jest tak. Tesciowa zla nie jest i nie mam jej do zarzucenia jakis strasznych czynow, ale miloscia do siebie nie palamy. Stosunki poprawne, ale z dystansem. Puki co, jeszcze nie przeszlo mi przez gardlo "mamo".
    • smerfetka8801 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 19.12.08, 14:37
      ja mam ten ginący gatunek spoko teściów smile
    • paskudek1 Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 08.01.09, 17:23
      ja mam swietną teściową i na prawdę żałuję ze mieszkamy tak daleko. W przeciwnym razie minimum raz w miesiącu bylibysmy u teściów a dzieciak u dziadków a tak mają słaby kontakt. A co do teściowej to na pewne sprawy ja mam swoje zdanie, ona swoje i tak zostaje.smile
      • mama_micha Re: co jest nie tak z tymi teściowymi? 08.01.09, 17:57
        Mieszkamy z teściami w jednym domu. Mamy mieszkania odzielone
        korytarzem. Mieszkamy razem bo teściowie byli tak bardzo dumni, że
        kupili duży dom i choć jeden sym może z nimi mieszkać (reszcie
        dzieci kupili mieszkania)
        Życie nie zawsze jest łatwe ale można. Podstawą jest, że nie
        wtracamy się do siebie. Jesteśmy odrebnymi rodzinami. Mówię do nich
        mamo, tato i jest ok. Nauczyli się, że nie na wszystko się zgadzam i
        potrafie to okazać.
        Po 11 latach jest ok. Pijemy razem kawę zachowując zdrowy dystans,
        służąc sobie pomocą. Bywa, że miałam dość ale wszystko da się ułożyć
        jesli DWIE strony chcą z siebie dać.
        A jak już mam przesyt to idę do siebie, parę dni kontakty ograniczam
        do minimum i wszystko wraca na swoje stare, dobre tory.
        Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja