Nie macie wrażenia, że my jako dzieci...

19.12.08, 12:14
bardzie cieszyłyśmy się z prezentów niż współczesne dzieci?
Przypadek siostrzenicy mojego męża - ma 8 lat, w tym roku na
urodziny dostała sliczny, malinowy sweterek z kokardką, "dorosłą"
kosmetyczkę ze Snoopim i dwa owocowe błyszczyki... A wiecie jak
zareagowała? delikatnie rozpakowała...obejrzała...i odłożyła na
półkę do "kolekcji" pozostałych prezentów uncertain szwagierka sama chętnie
by wskoczyła w ten sweterek ( ta radość w oczach i jednocześnie
poczucie żalu + pytanie "a dla dorosłych tez były?" big_grin ), a
sisotrzenica...NIC, ZERO RADOŚCI. Może jej się nie podobały
prezenty, bywa. Ja cieszyłam się nawet z kalendarza adwentowego z
czekoladkami. Hmm...może takie pokolenie kosumpcyjne nam rośnie uncertain
    • morgen_stern Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 12:23
      Nie ma takich obserwacji. Moi siostrzeńcy zabijają się w drodze po prezenty, a
      nie należą do dzieciaków, którym czegokolwiek brakuje wink i cieszyć się też
      cieszą ze wszystkiego.
      Ja jako dziecko tak czekałam na prezenty, że nic przełknąć nie mogłam na Wigilii
      z wrażenia wink i rodzina pozwalała mi rozpakowywać przed innymi, bo podobno cała
      się trzęsłam przy stole wink

      Może dziewucha po prostu rozpuszczona przez rodziców i zmanierowana?
      • tabakierka2 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 12:27
        morgen_stern napisała:


        >
        > Może dziewucha po prostu rozpuszczona przez rodziców i
        zmanierowana?
        >
        może...w sumie ma wszystko, a nawet więcej - jeśli dostaje prezenty
        o wartości kilku stówek, to co się będzie cieszyć w głupiego
        sweterka, co?
        • jednorazowy3 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 24.12.08, 15:57
          jak ja dostawalem w mlodosci sweter, czapke albo szalik to bylem ogromnie zawiedziony

          to nie sa prezenty dla dzieci, najwyzej dla 50 latkow
          • owocoskala Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 25.12.08, 08:35
            > jak ja dostawalem w mlodosci sweter, czapke albo szalik to bylem
            ogromnie zawie
            > dziony
            Zgadza się. Ja na szczęście nigdy jako dziecko nie odstałam pod
            choinkę żadnego ubrania, ale nie byłabym szczęśliwa, mimo że 8 lat
            miałam w głębokim socjaliźmie. I reakcje były właściwe, dorosła
            kobieta "zazdrościła", dziewczynka nie szalała ze szczęścia. Jako
            osoba dorosła też nie szalałam ze szczęścia otrzymując ciuszki bo
            zwykle były o 3 numery za duże...
    • vibe-b Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 12:31
      tabakierka2 napisała:

      > bardzie cieszyłyśmy się z prezentów niż współczesne dzieci?
      > Przypadek siostrzenicy mojego męża - ma 8 lat, w tym roku na
      > urodziny dostała sliczny, malinowy sweterek z kokardką, "dorosłą"
      > kosmetyczkę ze Snoopim i dwa owocowe błyszczyki... A wiecie jak
      > zareagowała? delikatnie rozpakowała...obejrzała...i odłożyła na
      > półkę do "kolekcji" pozostałych prezentów uncertain szwagierka sama
      chętnie
      > by wskoczyła w ten sweterek


      a moze malej bokiem wychodza prezenty a za to piszczala by z
      radosci na mozliwosc pojscia z rodzicami na caly dzien do parku
      rozrywki, zoo, gdzielowiek?
      Wspolczesni rodzice mysla ze jak dadza dziecku piecset piecdziesiaty
      piaty prezent to ono sie ucieszy. Moj maz tez ma takie zapedy i
      tepie je. Jemu sie wydaje ze synek (4 lata) bedzie spocony z radoscu
      na widok 101 samochodu i da mu swiety spokoj zeby sobie mogl
      posiedziec przy kompie. A tu zonk. Synek ma w d...e kolejna zabawke
      i rzuca ja w kat, zamiast tego domaga sie uwagi.
      • tabakierka2 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 12:34
        vibe-b napisała:


        >
        >
        > a moze malej bokiem wychodza prezenty a za to piszczala by z
        > radosci na mozliwosc pojscia z rodzicami na caly dzien do parku
        > rozrywki, zoo, gdzielowiek?


        Poświęcają jej dość dużo czasu. To chyba nie z tego wynika. Myślimy
        z mężem, że może po prostu cieszy się na swój sposób, ale już
        powiedziałam, że więcej kosztownych ( bo wydaliśmy na te prezenty
        przeszło 100zł,co dla nas jakąś tam kwotą jest)prezentów nie kupię.
        następnym razem kupię coś za 50zł i oleję sprawę - to przykre, kiedy
        się starasz, a ktoś nie docenia tego uncertain nawet nie podziękowała tongue_out
        może tak już ma...
        • penelopa40 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 12:44
          to przykre, kiedy się starasz, a ktoś nie docenia tego - hmmm, a
          może lepiej byłoby podpytać delikatnie co by chciała???, jej albo
          rodziców, zamisat sie obrażać... czy pani chciałaby dostać 3
          nietrafione prezenty???
          nawet nie podziękowała - a to, to nieładnie, podziękować należy...
          • tabakierka2 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:06
            penelopa40 napisała:

            > to przykre, kiedy się starasz, a ktoś nie docenia tego - hmmm, a
            > może lepiej byłoby podpytać delikatnie co by chciała???, jej albo
            > rodziców, zamisat sie obrażać...

            nie obraziłam się, ale jakoś tak mi sie to nie spodobało.
            Szczególnie, że kuzynka mojej mamy ma kilkoro dzieci ( chyba 6, ale
            głowy nie dam)klepią biedę i cieszą się nawet z opaski do włosów (
            ma chyba same dziewczynki, ale pewna nie jest, bo mama opowiadała
            mi, jak się małe cieszyły ze spinek, gumek do włosów i opasek).


            czy pani chciałaby dostać 3
            > nietrafione prezenty???

            Zdarza się, ale mam trochę więcej niż 8 latsmilei potrafię sobie jakoś
            z tym poradzićbig_grin
            • babcia47 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 21:54
              z obserwacji własnych i własnych dzieci: czasem prezent za
              przysłowiowy "grosik" może byc lepsza zabawka niz ten za ciężka
              kasę. Moi synowie na któreś urodziny (urzadzane razem, bo w bliskich
              terminach) dostali od "dziadków" wypasione kolejki, które same
              jeździły, dzwoniły, zawracały po napotkaniu przegrody, kosztowały
              kupe kasy i zostały przemycone w czasach kryzysu z "dalekiego
              świata"..miały tylko jedna wade, bo nie dało sie nimi bawic mozna na
              nie było tylko patrzeć..młodszy próbował swoja jeździć i zepsuł tego
              samego wqieczora, starszy , który wiecej rozumiał popztrzył..i na
              tym skończył zajmowanie sie ta zabawką..za to kolezanka kupiła za
              kilka zetów w kiosku prymitywną układankę z plastiku, z której mozna
              było złozyć konie, rycerzy z różnym uzbrojeniem i coś tam jeszcze..i
              to był hit nie tylko tego wiecoru ale i zabawka na dłuugie miesiące,
              do której chetnie wracali. Dziadkowie nie mogli prtzebolec, ze tyyle
              kasy wydali a dzieci sprawiały wrazenie, że sie nie ciesza,,a
              spodobała im sie taka drobnostka..a co do swoich doswiadczen..nigdy
              nie znosiłam jako dziecko prezentów "ciuchowych"..bo to był raczej
              prezent dla mojej mamy, która nie musiała wydawac kasy na to co
              dostałam w prezencie..i co ciekawe..gdy byłam dzieckiem często
              dostawałam ciuchy zamiast zabawek..jako nastolatka, gdy ucieszyłabym
              sie z "ciucha"..dostawałam maskotki sad
        • owocoskala Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 25.12.08, 08:42
          > przeszło 100zł,co dla nas jakąś tam kwotą jest)prezentów nie
          kupię.
          > następnym razem kupię coś za 50zł i oleję sprawę - to przykre,
          kiedy
          > się starasz, a ktoś nie docenia tego uncertain
          To przykre jak ktoś kupuje coś bez pytania rodziców co dziecko by
          chciało, a potem jest urazony. Czy jest jakiś miernik cieszenia się -
          za 50 zł i za 100 zł? Jeśli prezent miał być od Mikołaja nie ma
          obowiązku dziękowania. Jest tyle prowdziwych problemów na świecie,
          warto wypisywać swoje żale jak to 8-letnie dziecko się niewdzięcznie
          zachowało, bo odłożyło ubranie po obejrzeniu?
    • penelopa40 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 12:40
      moje dziecko bardzo sie cieszy z prezentów, z tych większych i z
      drobiazgów, pod wszakże warunkiem, że prezenty, zwłaszcza te od
      najbliższych (bo rozumiem, że bezdzietna znajoma rodziców moze nie
      trafić) są dostosowane do jej pragnień, zainteresowań, oczekiwań...
      autorka wątku napisała:
      "ma 8 lat, w tym roku na urodziny dostała sliczny, malinowy sweterek
      z kokardką, "dorosłą" kosmetyczkę ze Snoopim i dwa owocowe
      błyszczyki... "
      moje dziecko by chętnie mamusi oddało i malinowy sweterek, afuj z
      kokardką, i kosmetyczkę i błyszczyki .... ubrania to nie prezent! a
      kosmetyczka i błyszczyk to jakieś babskie obciachy dla dorosłych
      kobiet... kalendarz adwentowy zostałby przyjety z entuzjazmem...
      myśle że prezenty były całkiem nietrafione, zresztą jedne dzieci sie
      cieszą i to manifestują a inne nie...
      • tabakierka2 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 12:46
        penelopa40 napisała:


        > moje dziecko by chętnie mamusi oddało i malinowy sweterek, afuj z
        > kokardką,

        Sweterek był z kokardkąsmile taką "przewleczoną".


        i kosmetyczkę i błyszczyki .... ubrania to nie prezent! a
        > kosmetyczka i błyszczyk to jakieś babskie obciachy dla dorosłych
        > kobiet...

        To były "produkty" z serii dla małych dziewczynek - ze Snoopim z H&Mu


        kalendarz adwentowy zostałby przyjety z entuzjazmem...

        Rodzice nie chcieli żeby kupować jej słodycze ( problem z wagą)


        > myśle że prezenty były całkiem nietrafione, zresztą jedne dzieci
        sie
        > cieszą i to manifestują a inne nie...


        To co powinniśmy kupić? Jej młodsza kuzynka ( bratanica meża)
        dostała od nas torebkę w kształcie psa i była wniebowzięta. A nie
        lubię robic bezsensownych prezentów typu miś albo kolejna lalka -
        ona na prawdę ma WSZYSTKO!
        • mor_lena Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 12:49
          Może podpytać rodziców? Powinni znać swoje dziecko i jego upodobania
          czy zainteresowania.
        • iwoniaw Wierzę, że się starałaś, ale 19.12.08, 12:54
          jakbym ja w wieku 8 lat dostała sweterek - i to taki, który zachwyciłby moją
          mamę tak, iż chciałaby identyczny w dorosłym rozmiarze - to raczej też nie
          skakałabym z radości. No i ta kosmetyczka z błyszczykami - dla mnie to żaden
          prezent, 8-latka raczej już przeżyła fascynację "malowidłami" charakterystyczną
          dla maluchów, a jeszcze jest za mała, by się malować na poważnie.

          W takiej sytuacji lepiej chyba podpytać, czym się dziecię fascynuje, jakie ma
          zainteresowania, co lubi czytać albo może coś kolekcjonuje, albo gra w jakąs grę
          na kompie, do której są ciekawe dodatki itd...
          • tabakierka2 Re: Wierzę, że się starałaś, ale 19.12.08, 13:11
            iwoniaw napisała:

            > jakbym ja w wieku 8 lat dostała sweterek - i to taki, który
            zachwyciłby moją
            > mamę tak, iż chciałaby identyczny w dorosłym rozmiarze - to raczej
            też nie
            > skakałabym z radości.

            Hm...ale on nie był jakiś tandetnywink Był na prawdę śliczniutki...


            No i ta kosmetyczka z błyszczykami - dla mnie to żaden
            > prezent, 8-latka raczej już przeżyła fascynację "malowidłami"
            charakterystyczną

            No własnie nie miała - ona w ogóle jest jakimś dziwnym dzieckiem, bo
            nie przechodzi przez fazy charakterystyczne dla dzieci big_grin niczym się
            też nie interesuje uncertain owszem kiedyś zbierała kolorowe karteczki ( ja
            też takie zbierałam jakieś 15 lat temubig_grin), dostała kilka
            notesików...ale obecnie to się niczym nie interesuje uncertain


            A a propos kredek - rodzice kupili jej pudełko z 200stoma chyba
            kredkami uncertain i jak tu konkkurować???
            • mor_lena Re: Wierzę, że się starałaś, ale 19.12.08, 13:16
              Ale to nie chodzi o to czy tandetny, czy nie, dla dziecka to po
              prostu zwykły przedmiot użytkowy. Tak jak np. większość kobitek
              średnio ucieszy się z obrusa czy kompletu sztućców.

              A może jakiś film na dvd? Moja córa pod choinkę dostanie m.in. "Kung
              Fu Pandę" i ucieszy się na 100%, wiele razy wspominała, że bardzo by
              chciała mieć ten film.

              Może Ty podpytasz dziewczynkę? Skoro to siostrzenica, to przecież
              bliska rodzina.
              • tabakierka2 Re: Wierzę, że się starałaś, ale 19.12.08, 13:20
                mor_lena napisała:


                >
                > Może Ty podpytasz dziewczynkę? Skoro to siostrzenica, to przecież
                > bliska rodzina.

                Mamy bardzo dobry kontakt. I nie ma problemu żeby ją zapytać, co by
                chciała, czy jakie ma marzenia...ale problem w tym, że oan mówi, że
                nie ma marzen ( ewentualnie chciałaby dostać tygrysa uncertain żywego,
                oczywiście - widziała takiego w Tunezji)albo siostrę <!> big_grin

                Jakie prezenty cieszą takie dziewczynki???
                • dirgone Re: Wierzę, że się starałaś, ale 19.12.08, 13:28
                  Ja mojej siostrzenicy kupiłam zestaw farb do malowania na szkle i porcelanie -
                  można pomalować talerze, kubki i inne duperele.
                • mor_lena Re: Wierzę, że się starałaś, ale 19.12.08, 13:41
                  smile Moja chce dostać konia, żywego oczywiście. A siostrę (ewentualnie
                  brata) dostanie w czerwcusmile

                  Poza tym:
                  lubi wyżywać się plastycznie, więc: zestawy farb, kredek,
                  kolorowanek, jakaś wypasiona plastelina/modelina, nożyczki kreatywne
                  (takie do wycinania różnych wzorków)

                  zestawy i figurki z Littlest Pet Shop, ewentualnie lalki czy gadżety
                  Witch, Winx

                  pluszaki

                  książki
                  • mor_lena Re: Wierzę, że się starałaś, ale 19.12.08, 13:43
                    Jeszcze: filmy dzieciowe na dvd, naklejki, pudełeczka/skrzyneczki
                    na "skarby".
                • zuzanna56 Re: Wierzę, że się starałaś, ale 19.12.08, 19:43
                  > Jakie prezenty cieszą takie dziewczynki???


                  Mam prawie 8 latkę i ostatnio w H&M zachwycała się zapachami i
                  błyszczykami dla dziewczynek.
                • good_morning Re: Wierzę, że się starałaś, ale 24.12.08, 14:58
                  > Mamy bardzo dobry kontakt. I nie ma problemu żeby ją zapytać, co by
                  > chciała, czy jakie ma marzenia...ale problem w tym, że oan mówi, że
                  > nie ma marzen ( ewentualnie chciałaby dostać tygrysa uncertain żywego,
                  > oczywiście - widziała takiego w Tunezji)albo siostrę <!> big_grin

                  no siostry to jej raczej nie sprawicie ;D
                  ale czy haslo tygrys naprawde nie dalo Ci nic do myslenia?
            • iwoniaw Hm... 19.12.08, 13:28
              > Hm...ale on nie był jakiś tandetnywink

              A ja nie twierdzę, że był tandetny - zresztą sama widziałaś, że mama dziewczynki
              by taki chciała. Po prostu chcąc KOMUŚ sprawić radość prezentem, należy kupić
              coś, co się JEMU a NIE NAM podoba...
              • tabakierka2 Re: Hm... 19.12.08, 13:32
                iwoniaw napisała:

                Po prostu chcąc KOMUŚ sprawić radość prezentem, należy kupić
                > coś, co się JEMU a NIE NAM podoba...
                >
                eh...to już sama nie wiem...
                W zeszłym roku kupiliśmy jej chlebaczek i strasznie jej się podobał -
                teraz ciągle z nim chodzi, a dwa lata temu bidon i pojemnik na
                kanapki z Witches - też oszalała na jego punkcie ( różowy! wiadomo).
                Wolę kupować prezenty, które są praktyczne, jeśli już mam wydać
                pieniądze, ale teraz to już sama nie wiem uncertain
                • dirgone Re: Hm... 19.12.08, 13:39
                  Ja dzieciom kupuję prezenty, które nie trafiają konkretnie w ich
                  zainteresowania, bo rzadko który ośmiolatek czy ośmiolatka te konkretne
                  zainteresowania ma. Staram się raczej zainteresować je czymś nowym (i dotąd mi
                  się udawało). Wielki atlas owadów, luneta, mikroskop, atlas nieba, zestawy
                  artystyczne, ciekawe gry planszowe - tego typu rzeczy kupuję. Jeśli nie docenią
                  tego od razu, to może zainteresują się za pół roku. Mój luby rozwinął u mojego
                  chrześniaka zainteresowania modelarskie - kupił mu model samolotu i razem z nim
                  go złożył, dzieciak był przeszczęśliwy.
                  • lolinka2 Re: Hm... 24.12.08, 17:37
                    dirgone napisała:

                    > Ja dzieciom kupuję prezenty, które nie trafiają konkretnie w ich
                    > zainteresowania, bo rzadko który ośmiolatek czy ośmiolatka te konkretne
                    > zainteresowania ma

                    proszę cię, nie odbieraj mi wiary w małych ludzi.... myślałam, że tak jak moja
                    córa (prawie 7 lat, kilka ewidentnych pasji w życiu), mają wszystkie dzieciaki w
                    jej wieku...
        • penelopa40 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:48
          ufff, jak to wyjaśnić, np. moja córka nie chciałaby żadnego
          sweterka, nic malinowego, z żadną formą kokardki i żadnych
          kosmetyków, dla dzieci czy nie dla dzieci... moze tamta też nie ...
          tabakierka pisze, ze sweterek ładny, drogi i w ogóle, ale cóż z tego
          skoro dziewczynce sie nie podobał... ja bym spytała wprost co by
          chciała dostać, zawsze coś by znalazła co by chciała mieć,
          pisze dalej autorka wątku o bidonie, chlebaku, pudełku na kanapki,
          trzeba było może coś w takim samym stylu... skoro się podobało...
          p.s. miś lub lalka, nawet dwunasta, są bezsensowne z punktu widzenia
          praktycznego dorosłego, nie dziecka.... oczywiscie nie należy
          przesadzać, ale myślę ze nie warto robić na siłę praktycznych
          prezentów bo jak widać obie strony są niezadowolone...
          • tabakierka2 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:50
            penelopa40 napisała:

            ja bym spytała wprost co by
            > chciała dostać, zawsze coś by znalazła co by chciała mieć,

            Na tygrysa mnie nie stać, a ponadto już mają jednego kotkawink big_grin a
            siostry też nie jestem jej w stanie załatwić big_grin

            Musze się zastanowić, co jej kupić na Komunię - w końcu już za kilka
            miesięcy uncertain
            • biobuster Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 24.12.08, 12:04
              Tygrysią pościel?
              www.amazon.co.uk/Tiger-Satin-Double-fitted-pillowcases/dp/B0019E8IA0/ref=sr_1_2?ie=UTF8&s=kitchen&qid=1230116336&sr=8-2
              Tygrysi plakat?
              www.amazon.co.uk/SHOPZEUS-White-Tiger-Poster/dp/B000OQN7M8/ref=sr_1_12?ie=UTF8&s=kitchen&qid=1230116336&sr=8-12
              Tygrysiego niedźwiadka?
              www.amazon.co.uk/Me-You-Someone-Special-Tiger/dp/B001F0ZXGK/ref=sr_1_1?ie=UTF8&s=toys&qid=1230116336&sr=8-1
              Wielki atlas tygrysów? Zestaw kubek z tygrysem i koszulka z tygrysem? Tygrysie
              etui na komórkę?
            • ifo-nek Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 24.12.08, 12:28
              W tym roku musiałam kupić prezent 8-letniej panience. Teściowa i
              przy okazji babcia owej panny była zdegustowana, kiedy po prezent
              poszłyśmy do księgarni ("a bo ona to czytać nie lubi....")
              Dostała "Encyklopedię dla dzieci" - grubą, ze zdjęciami i
              ilustracjami, a przy okazji opisującą mnóstwo "dorosłych" zagadnień
              (architektura, sztuka) i dziecko "przepadło" z książką smile
              Z moich wcześniejszych doświadczeń też wynika, a książki kupuję
              często na prezent, że dzieci cieszą się z takich upominków. Tylko
              każdy z tych zakupów jest dokładnie przemyślany i dobrany do
              konkretnego dziecka smile
              PS. "Trylogia" to nie prezent na Komunię - a z czymś takim też się
              spotkałam big_grin
              • angazetka Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 25.12.08, 00:06
                > PS. "Trylogia" to nie prezent na Komunię - a z czymś takim też się
                > spotkałam big_grin

                O, ja się spotkałam z tym osobiście, tzn. sama dostałam wink I to
                jeszcze w takim wydaniu formatu encyklopedii PWN, z twardymi
                okładkami, zadrukowane wielkimi literami - z podniesienim "Potopu"
                mam nawet teraz problemy.
      • mor_lena Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 12:48
        Dokładnie to samo napisałam, tylko mi wcięło.

        Moja prawie 8-latka też by się nie ucieszyła z takich prezentów, bo
        nie cieszą jej prezenty ubraniowe ani też nie interesują kosmetyki.
        Was w dzieciństwie naprawdę radowały znalezione pod choinką
        skarpetki, szalik czy bluzeczka? Bo mnie wcale.
        Więc nie ma co dorabiać krzywej teorii, tylko podarować dziecku coś
        zgodnego z jego zainteresowaniami, a nie przeżywać, że stówa poszła
        się bujać.

        Moja córka bardzo ucieszyła się z kalendarza adwentowego i z pudełka
        kredek za 20 zł, a także z zabawek, niekoniecznie drogich, które po
        prostu ją interesują.
        • mor_lena Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 12:50
          To samo, co Penelopa, of coursesmile
      • edunia73 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 20:30
        Ja w dzieciństwie nie dostawałam prezentów jako takich.Tato chował w
        choince zwinięte w rulonik 1000 zł i musielismy je znaleźć,była
        niesamowita zabawa i pamiętam ,że kupilismy sobie wymarzony
        eurobusiness ,wtedy nowość.Moje dzieci cieszą sie z kazdej
        pierdoły,dosłownie,moze to byc ich dawno nie widziany miś odnowiony
        kokardką smileW tym roku,cos im wymyslę ,mam jeszcze troszke czasu,na
        pewno nic kupionego.Nic nikomu nie kupiłam ,my z mężem nie dajemy
        sobie prezentów bo biedak oddaje mi wszystkie pieniadze co do
        grosika,wiec głupio by było gdyby przyszedł i powiedział"daj mi pare
        złotych bo chce ci cos kupic " smileZreszta za starzy juz jestesmy smile
        • czajkax2 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 21:13
          edunia73 napisała:
          my z mężem nie dajemy
          > sobie prezentów bo biedak oddaje mi wszystkie pieniadze co do
          > grosika,wiec głupio by było gdyby przyszedł i powiedział"daj mi
          pare
          > złotych bo chce ci cos kupic " smileZreszta za starzy juz jestesmy smile



          To może jednak raz czy dwa razy w roku niech nie oddaje ci
          wszystkiego i zróbcie sobie, chocby minimalne prezenciki. Moim
          zdaniem nigdy się nie jest za starym na prezentysmile
          • uhu_an Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 25.12.08, 13:34
            tez tak uwazam. nigdy sie nie jest za starym na prezenty. to cos
            milego. moja znajoma strasznie skapi- na wszystkim nawet na sobie.
            dostala bizuterie od meza i psioczyla, ze za droga. no grosz do
            grosza i nei "zaszeleje", bo bez sensu. no ok, ale dla mnie to juz
            patologia. nie twierdze, ze sytuacja u autorki powyzej jest taka
            sama, ale milo jest dostawac prezenty. ja juz dzieckiem nie jestem i
            nie dostaje prezentow od paru ladnych lat- niezaleznie czy sa to
            moje urodziny, imieniny, czy gwiazdka. po prostu nie i juz. czasem
            od tata zrobi mi prezent w postaci darowizny finansowej, bym sobie
            cos fajnego kupila. ok, dziekuje, jest to pomoc, zwlaszcza, ze
            jestem niezalezna finansowo, ale...jakos w tym roku mi zbaraklo tej
            symboliki. nie chcialam pieniedzy. chcialam pie..., planner,
            ksiazke, etc, ale zeby to bylo w takiej formy prezentu- moge
            oczywiscie powiedziec co chce. ale chcialam aby to bylo ladnie
            przygotowane, z kokardka, czy opakowane. bo widze, jak np. moj tata
            robi ladnie opakowane prezenty, a ja kilka dni wczesniej w lape
            dostaje. ja chcialam zwykla symbolike. to wszystko

            dodam, ze od kogos niespodziewanie dostalam skromnutki prezent-
            slodycze regionalne- ale to zaskoczenie bylo takim swietnym
            uczuciem, bardzo sie z tego ucieszylam!
            • uhu_an Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 25.12.08, 13:36
              to "pie..." to mi ocenzurowano uncertain chodzilo ocos malego smile
    • dirgone Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 12:53
      Jak dostałam od babci na komunię sweter (piękny jak na tamte czasy, potem go
      uwielbiałam), to prawie sobie oczy wypłakałam. A babcia się postarała bardzo, bo
      sweter z Włoch chyba targała. Za to byłam niesamowicie zadowolona z gó...anej
      latarki, która się wiecznie psuła.

      Po prostu nie podpasowały jej "dorosłe" prezenty i tyle.
      • mor_lena Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:02
        No właśnie przypomniałam sobie, że prezenty ciuchowe zaczęły mnie
        cieszyć gdzieś pod koniec podstawówki.
    • sir.vimes Nie mam takiego wrażenia 19.12.08, 13:14
      co więcej - zdziwiłoby mnie ośmioletnie dziecko wydające okrzyki dzikiego
      entuzjazmu na widok ubrań i kosmetyków.
      • bebe52 Re: Nie mam takiego wrażenia 19.12.08, 13:31
        Zgadzam się z innymi to był zbyt dorosły prezent jak na 8latkę
        dla takich średnich dzieci prezenty lepiej kupować/łączyć z zainteresowaniem
        dziecka lub zapytać w prost co by chciała dostać, przecież wie że i tak coś
        dostanie a radość dziecka na pewno będzie większa jak będzie wiedziała że
        dostanie coś co chce mieć a nie kolejny prezent który nie będzie wiedziała ja
        spożytkować wink
        • tabakierka2 Re: Nie mam takiego wrażenia 19.12.08, 13:34
          bebe52 napisała:

          > Zgadzam się z innymi to był zbyt dorosły prezent jak na 8latkę
          > dla takich średnich dzieci prezenty lepiej kupować/łączyć z
          zainteresowaniem
          > dziecka lub zapytać w prost co by chciała dostać, przecież wie że
          i tak coś
          > dostanie a radość dziecka na pewno będzie większa jak będzie
          wiedziała że
          > dostanie coś co chce mieć a nie kolejny prezent który nie będzie
          wiedziała ja
          > spożytkować wink

          Wiem, wiem, już załapałam, ale problem w tym, że ONA DOSTAJE
          WSZYSTKO, CO CHCE i chyba nie ma już niczego, co by chciała ( no,
          oprócz tego żywego tygrysa i siostrybig_grin)
          • sir.vimes no i dobrze, ze dostaje co chce 19.12.08, 13:56
            a co miałaby dostawać? to czego nie chce?

            Następnym razem porozmawiaj z samym dzieckiem - o książkach, rodzajach
            twórczości jakie ją ciekawią, sportach, grach planszowych - z pewnością bez
            trudu znajdziesz coś czego nie ma i co ją zaciekawi.
      • romanujan Re: Nie mam takiego wrażenia 24.12.08, 20:33
        Ja dostałem 'ciuchowy' prezent raz w życiu - i był bardzo trafiony. Kiedyś w
        sklepie, kiedy rodzice chcieli mi kupić koszulkę, bardzo spodobała mi się taka
        ze Smerfami. Niestety, była stanowczo za mała, co wprawiło mnie w bardzo
        widoczny zawód. Rodzice gdzieś jednak natrafili na większą - i dostałem ją pod
        choinkę smile

        W innym przypadku - niby dlaczego miałbym się cieszyć z jakiegoś zwykłego (w
        moim mniemaniu) sweterka pod choinkę, skoro wiedziałem, że gdyby nie przyniósłby
        mi go Mikołaj, to i tak jakiś sweterek kupiliby mi rodzice?
    • hanalui Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:25
      Moja znajoma 8-latke bardzo ucieszyla ksiazeczka z naklejkami
      roznych masci bzdur, gwiazdek i pie...k big_grin
    • cathy1976 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:27
      wiesz co, dla dziecka cena prezentu ma najmniejsze znaczenie.
      a raczej- nie ma zadnego znaczenia.
      kiedyś zabrałam mojego siostrzeńca, (lat 5) do sklepu z zabawkami.
      Mógł sobie wybrać co tylko chciał. Myślałam, że weźmie jakieś
      wielkie pudło lego, zdalnie sterowane auto, wielkiego dinozaura, cos
      tego typu. A młody wybrał sobie plastkikowego loda, w którym był
      płyn do puszczania baniek. Lód kosztował 3 złote smile
      I on się z niego okropnie cieszył. I nie miało dla niego znaczenia,
      że ten prazent był bardzo tani.
      To jest właśnie w dzieciach piękne, że dla nich nie liczy się
      materialna siła prazentu.
      dla Ciebie bylo istotne, że wydałas na to 100 zł, dla małej to
      zupełnie nieistotne.
      Co do prezentu- wiesz jaką radę przeczytałam kiedyś w ANTYporadniku
      zycia: 'kupuj dzieciom ubranka na urodziny'.. Nie dziwię się ani
      trochę, że się nie ucieszyła.
      • tabakierka2 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:29
        cathy1976 napisała:

        .
        > Co do prezentu- wiesz jaką radę przeczytałam kiedyś w
        ANTYporadniku
        > zycia: 'kupuj dzieciom ubranka na urodziny'.. Nie dziwię się ani
        > trochę, że się nie ucieszyła.
        >


        Ja się cieszyłam z ciuchów, ale może to dlatego, że zawsze lubiłam
        ciuchywink
        Myslałam, że taki prezent bedzie o wiele bardzie sensowny niż jakaś
        bzdura uncertain Lubię tez kupowac książki dzieciakom, ale może to też nie
        jest fajny prezent? sad eh...
        >
        • gryzelda71 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:35
          Czy masz lat 8,czy 80 nigdy nie będziesz cieszyć się z nietrafionego prezentu.
        • cathy1976 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:35
          moim zdaniem książka to jest ŚWIETNY prezent.
          a raczej zawsze można tak dobrać, żeby był świetnysmile

          a wiesz to ciekawe- ja nie lubiłam nigdy ubranek jako i dziecko (i
          mi trochę tak zostało) i teraz uważam, że to okropny prezent. Za to
          uwielbiałam książki i lubię je teraz przezntować, a tymczasem
          obradowany może się wcale aż tak nie cieszy.
          hmm...
          • tabakierka2 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:37
            cathy1976 napisała:

            > moim zdaniem książka to jest ŚWIETNY prezent.
            > a raczej zawsze można tak dobrać, żeby był świetnysmile
            >
            Mój mąż nigdy nie chce kupować ksiązek (może dlatego, że sam ich nie
            lubi?), bo twierdzi, że "może ona już ma tę książkę"big_grin i weź tu
            facetowi przetłumaczwink
            • gryzelda71 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:40
              Przeczytaj co napisałaś.Ty prezenty dobierasz tak,żeby one tobie się podobały.Bo
              ty cieszyłaś się kiedyś z ubrań bo ty lubisz książki.A może warto zwrócić uwagę
              na gust obdarowanego?
            • mor_lena Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:44
              To się dopytajcie rodziców, czy ma tę książkę.
      • butelnia Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 20.12.08, 01:13
        mam za sobą identyczne doświadczenie.w zeszłym roku na 7 urodziny
        synka zabralismy go do sklepu zabawkowego,gdzie mogł sobie wybrac co
        chciał.Zaznaczyliśmy,że może to być tylko 1 prezent,bo myśleliśmy,że
        bedzie to coś bardzo drogiego.Jak zobaczylam co sobie wybrał(jakąś
        pierdolkę)powiedziałam,że może wybrać jeszcze 1 prezent,potem
        jeszcze jeden i tak doszliśmy chyba do 7.Mąż nie mógł tego pojąć,bo
        pochodzi raczej z biedniejszej rodziny i nie byl w stanie sobie
        wyobrazić siebie w takiej sytuacji wybierajacego takie drobnostki w
        takim momencie.Teraz pytałam syna co napisze w liście do
        św.Mikołaja,znowu do swoich pomyslow przekonywal synka mąż(np.jednym
        z nich była wycieczka na 1 dzień do Laponii,bo moje dziecko tez już
        wszystko ma).Syn wymyślił album na karty,który kosztuje
        ok.20zl,argumentował to tym,że jeden chłopak w szkole już ma(teraz
        jest w fazie zbierania kart z pilkarzami).Nie rozstaje się z tym
        albumem,nawet jak idzie spać sprawdza czy na pewno album jest w
        plecakusmileWniosekbig_grinZieci chcą mieć to co akurat jest hitem w
        szkole,wśród przyjaciól na cenę nie patrzą.smile
    • alabama8 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:40
      A co miała się tym sweterkiem cały wieczór bawić? To DZIECKO, chce
      zabawek a nie dorosłych gadźetów. Ja bym wolała sweter niż lalkę,
      ale ja mam 30 lat a ona 8.
      • tabakierka2 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:43
        alabama8 napisała:

        > A co miała się tym sweterkiem cały wieczór bawić? To DZIECKO, chce
        > zabawek a nie dorosłych gadźetów. Ja bym wolała sweter niż lalkę,
        > ale ja mam 30 lat a ona 8.

        Lalką, którą dostała od brata meża tez się nie bawiła - wszystkie
        prezenty ułożyła na półce - wszystkie lalki, misie, pierdółki, a
        sweterek wzieła szwagierkabig_grin

        Problem w tym, że
        1) ona niczym się nie interesuje
        2) MA WSZYSTKO, CO CHCE, więc na pytanie o czym marzy/ co by chciała
        pada odpowiedź "tygrysa" "siostrę"...
    • lola211 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:40
      Prezent nietrafiony po prostu.Nie znam 8 latki, ktora cieszyla by
      sie ze sweterka chocby nie wiem jaki piekny byl.
      Z trafionych prezentow dzieci ciesza sie ogromnie.
      • tabakierka2 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:46
        lola211 napisała:


        > Z trafionych prezentow dzieci ciesza sie ogromnie.
        >

        To chyba w tym roku nikt nie trafił z prezentem urodzinowym, bo się
        z żadnego nie cieszyła i kazdy sprawiedliwie odłożyła na półkę tongue_out

        Jeden jedyny raz, kiedy widziałam, że cieszyła się z prezentu -
        playstation w zeszłym roku na Święta od rodziców. Więcej grzechów
        nie pamietam.
        • gryzelda71 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:50
          Czyli potrafi sie cieszyćsmile
        • mor_lena Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:51
          tabakierka2 napisała:

          >> Jeden jedyny raz, kiedy widziałam, że cieszyła się z prezentu -
          > playstation w zeszłym roku na Święta od rodziców. Więcej grzechów
          > nie pamietam.

          E, a chlebaczek, bidon i pojemnik na kanapki z Witch? wink
          • tabakierka2 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:53
            mor_lena napisała:

            > tabakierka2 napisała:
            >

            >
            > E, a chlebaczek, bidon i pojemnik na kanapki z Witch? wink

            Korzysta z nich, ale jak dostała, to nie widać, żeby się cieszyła,
            więc w sumie można powiedzieć, że jej się przydały, ale nie
            zareagowała tak, jak na playstation tongue_out
            • uhu_an Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 25.12.08, 13:16
              a moze ona nie umie sie cieszyc? po prostu? moze dziwne, ale sie
              zdarza.
        • lola211 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:52
          Bardzo mozliwe, ze nic nie spelnilo jej oczekiwan.
          Inna sprawa -moze ty oczekujesz po prostu zbytniego entuzjazmu, a
          ona nie jest zbyt wylewna?
          • tabakierka2 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:54
            lola211 napisała:

            > Bardzo mozliwe, ze nic nie spelnilo jej oczekiwan.
            > Inna sprawa -moze ty oczekujesz po prostu zbytniego entuzjazmu, a
            > ona nie jest zbyt wylewna?

            Możewink a może dostała już prezent o którym marzyła ( playstation) i
            więcej już takich euforycznych nie będzie?

            A co kupić na Komunię? czuje się dość mocno zakłopotana tongue_out
            • mor_lena Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:56
              Biblię dla dzieci?
              • tabakierka2 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:57
                mor_lena napisała:

                > Biblię dla dzieci?

                dostała na Wigilie w zeszłym roku
                • mor_lena Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:59
                  No i po co? Taki fajny prezent byłby na komunię! wink
                  • tabakierka2 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 14:03
                    mor_lena napisała:

                    > No i po co? Taki fajny prezent byłby na komunię! wink

                    To co kupić?

                    -Kolczyki - nie bardzo, bo jak mówicie, można to podciągnąć pod
                    ubranie ( poza tym, ona nie ma dziurek w uszach)

                    nie mam innych pomysłów - mam nadzieję, że złożymy się z resztą
                    rodziny na jakiś prezent, bo nic sensowengo nie wymyślę sad a maż tym
                    bardziej tongue_out
                    • angazetka Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 25.12.08, 00:15
                      > -Kolczyki - nie bardzo, bo jak mówicie, można to podciągnąć pod
                      > ubranie ( poza tym, ona nie ma dziurek w uszach)

                      A to mnie zachwyciło - faktycznie, osoba, która nie ma przekłutych
                      uszu, po prostu marzy o kolczykach wink
            • butelnia Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 20.12.08, 01:17
              Zabierz ją do ogromnego sklepu z zabawkami i pozwól wybrać co
              chce.Przypuszczam,że to będzie najlepszy prezent.
            • wybierz_albo_wpisz_nowy Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 24.12.08, 15:36
              tabakierka2 napisała:

              > lola211 napisała:
              >
              > > Bardzo mozliwe, ze nic nie spelnilo jej oczekiwan.
              > > Inna sprawa -moze ty oczekujesz po prostu zbytniego entuzjazmu, a
              > > ona nie jest zbyt wylewna?
              >
              > Możewink a może dostała już prezent o którym marzyła ( playstation) i
              > więcej już takich euforycznych nie będzie?
              >
              > A co kupić na Komunię? czuje się dość mocno zakłopotana tongue_out

              Kup grę na to playstation. Tylko zapytaj, którą wersję sprzętową konsoli ma, bo playstation jest już trzecia generacjasmile)) i gra musi pasować.
    • lubie.garfielda Wypytywanie o prezent... 19.12.08, 13:42
      Nawet jak wypytasz o prezent to kupując możesz pokręcić np. mała
      powie, że chce coś z "czarodziejkami" a ty kupisz z NIE TYMI
      czarodziejkami, kupując bajkę też trzeba uważać na "podróbki" (moi
      rodzice lata temu kupili mi kasetę z "Bolkiem i Lolkiem" podczas gdy
      ja chciałam "Opowieści Bilbijne" uncertain i dopiero jak z zacięciem
      włączyłam to tata się zdziwił, że ja takie bzdury oglądam...).
    • lola211 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 13:50
      Moja szwagierka ma super patent na prezent urodzinowy swoich
      bratanic i bratanka- zabiera cala trojke na caly dzien- do kina, na
      lody, do aquaparku, na obrzydliwe fast foody- to co dzieci lubia
      najbardziej.Bierze je do sklepu i pozwala wybrac sobie prezent
      wyznaczajac max kwote, jaka jest gotowa zaplacic.
      Dzieci juz enty rok tak spedzaja z ciocia urodziny i sa zachwycone.
    • 18_lipcowa1 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 14:32
      mamy wrazenie
      pamietam ze jako dziecko bardzo cieszylam sie z glupich flamastrow,
      a lalka Barbie to juz totalny zachwyt
      • lola211 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 14:35
        Bo na co dzien byly nie do dostania.Ale czy to znaczy, se BARDZIEJ
        sie cieszylas z otrzymanych prezentow, czy po prostu latwiej bylo
        dzieci zadowolic?
        No raczej to drugie.Teraz sie trzeba bardziej wysilic.
    • sanciasancia Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 14:55
      Chyba nie. Pamiętam mój pierwszy prezent na gwiazdkę - czołg do zabawy, który
      był mniejszy niż czołgi kolegów i to straszne rozczarowanie, że Mikołaj nie
      trafił z rozmiarem.
    • lubie.garfielda Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 15:37
      Nie wiem, czy twoja bratanica też tak ma, czy może ja byłam "stara
      maleńka", ale przyznam ci się, że w pewnym momencie największą
      frajdą dla mnie była kupa ludzi w domu którzy przyszli
      specjalnie_dla_mnie smile a na drugim miejscu (nie byłam już naiwna) na
      kawę i plotki. I pomimo, że poprzynosili mi nietrafione prezenty to
      miałam satysfakcję że to moje święto.

      To też może dawać satyswakcję. Ale ja należę do zaraz po kryzysowego
      pokolenia które nie dostawało zabawek co chwila.
    • zebra12 [...] 19.12.08, 16:17
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • asia_i_p Zebra, co oni Cię tak wciąż ostatnio wycinają? 24.12.08, 20:56
        Masz za duży obrazek w sygnaturce?
        Bo raczej sobie nie przypominam, żebyś klęła albo w inny sposób
        łamała netykietę.
    • deodyma Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 17:20
      niestety, dzieci sa rozne. sa takie, ktore uciesza sie z kazdego drobiazgu i sa
      takie, ktore na niemal kazdy prezent kreca nosem, bo nic im sie nie podoba.
      jedna z moich kolezanek ma dwie siostrzenice, ktorym z prezentami po prostu nie
      dogodzisz. co bys im nie dala, to i tak wyladuje wkrotce w stercie innych rzeczy
      a potem powedruje do kosza. i tak juz z nimi od lat. mnie tam od zawsze cieszyly
      nawet drobne upominki i tak jest zreszta do dzis dnia. pod tym wzgledem chyba
      juz sie nie zmienie.
    • koza_w_rajtuzach Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 17:48
      > bardzie cieszyłyśmy się z prezentów niż współczesne dzieci?

      hmmm... jak patrzę na radość w oczach mojej córki, okrzyki radości po
      rozpakowaniu prezentów, to nie, absolutnie nie mam takiego wrażenia. Cieszy się
      dosłownie z każdej drobnostki. Oj, gdybym ja potrafiła tak bardzo cieszyć się z
      prezentów jak ona. Nie powiem, lubię dostawać prezenty, ale nie cieszą mnie one
      w takim samym stopniu jak moją córkę. Zazdroszczę jej trochę.. wink
    • magdusiastar1 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 19:19
      "Jeden jedyny raz, kiedy widziałam, że cieszyła się z prezentu -
      playstation w zeszłym roku na Święta od rodziców. Więcej grzechów
      nie pamietam."
      Skoro tak, to moze powinnas byla kupic jakas nowa gre do playstation. Jakas dla
      dziewczynek w tym wieku, taka co sie ostatnio ukazala? Np.:
      www.123gry.pl/Produkty/Ubisoft/Catz_2_1813.html
      • magdusiastar1 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 19:22
        Sorki, nie ten link. Tu wlasciey:
        www.123gry.pl/Produkty/Relentless_Software/Buzz_Junior_Zabawa_w_Dzungli_975.html
        Dzungla to moze i tygrys sie znajdzie?
        • roksanaa22 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 19:57
          Ja myślę,że kiedyś było zdecydowanie mniej rzeczy do "chcenia"wink
          Ja tam jeszcze goowniara ale niektóre z Was to dopiero miały kosmossmile
    • figrut Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 20:33
      Mam takie spostrzeżenia uncertain
      Moja siostrzenica nie bardzo umie się cieszyć prezentami, bo w zasadzie wszystko
      już ma i niemal na wszystko wybrzydza, albo odpakuje i odkłada po obejrzeniu.
      Bratanek niby bardziej zainteresowany prezentami, ale też ta radość jakaś taka
      przygaszona.
      Moja teściowa jechała dwa lata temu na święta do bogatej rodziny. Kiedy zapytała
      się co 8 letni wnuk tej rodziny (wspólna wigilia) chciałby dostać na święta
      usłyszała, żeby nic nie kupowała, bo on już wszystko ma i z niczego się nie
      cieszy. Teściowa jednak się uparła że prezent będzie. Pojechała do stolarza,
      zamówiła grubą dechę z ogranicznikami, dostała sporo klocków, deseczek (takich
      ścinek poprodukcyjnych), kupiła młotek z rodzaju "szewski", sporo różnych
      gwoździków, zawiasy, które zapakowała w pudełko. Za cały ten prezent dała około
      30 zł. (deska kosztowała 15 zł.). Kiedy młody rozpakował swój prezent, rodzina
      była w szoku "bo sobie młody tym krzywdę zrobi". Młody zachwycony pobiegł do
      dziadkowego garażu i siłą go nie można było od prezentu odciągnąć big_grin
      • iwoniaw Ależ Figrut, dlaczego masz takie wrażenie? 19.12.08, 21:13
        Sama piszesz, że po otrzymaniu prezentu za 30 zł dziecko, które "wszystko ma i
        nic je nie cieszy":

        > Młody zachwycony pobiegł do
        > dziadkowego garażu i siłą go nie można było od prezentu odciągnąć big_grin

        Z tego wynika, że owszem, dzieci cieszą się z prezentów, pod warunkiem, że są to
        prezenty przemyślane i dane z intencją "niech się dziecko cieszy", a
        niekoniecznie "żeby rodzina doceniła, że kupę kasy wydałam".
        Jeszcze raz się potwierdza teza, że najlepszy prezent to taki,który przygotowuje
        się z myślą o obdarowywanym, a nie po to, by sobie ego podbudować, nie zbłaźnić
        się przed rodziną czy dokonywać demonstracji co do naszych poglądów, stanu konta
        czy gustów.
        • figrut Re: Ależ Figrut, dlaczego masz takie wrażenie? 19.12.08, 23:34
          Iwoniaw, to fakt, że ten chłopiec bardzo się cieszył, ale był to prezent tak
          niekonwencjonalny, że prawdę mówiąc mało kto by na niego wpadł. Ja przyznaję
          szczerze, nie mam pomysłów na takie właśnie prezenty. Raczej staram się
          zorientować w tym, co te dzieci lubią i tak właśnie staram się wybierać. Mnie by
          to akurat do głowy nie przyszło, aby taki prezent sprawić. Teściowa jednak
          wyszła z założenia, że im bardziej wypasione prezenty, tym szybciej dziecko się
          nudzi, bo tak naprawdę cała frajda w tym, żeby wyobraźnię ruszyć. Mnie cieszył
          skrawek błyszczącego materiału który ciotce został z szytej sylwestrowej bluzki,
          bo sama szyłam z tego suknię balową dla lalki. Co mi nie za bardzo wyszło,
          nadrabiałam wyobraźnią i własną inwencją twórczą.
          Kiedyś na gwiazdkę dostałam pospolity, zgniłozielony dres, a cieszyłam się z
          niego jak opętana.
      • wybierz_albo_wpisz_nowy Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 24.12.08, 15:33
        Boże, ależ to genialny prezent! Sama bym się ucieszyła z takiego prezentu - jako
        dziecko uwielbiałam się bawić np. we wbijanie gwoździ itp. Moją ulubioną zabawką
        nie były klocki czy lalka, ale młoteksmile))
        Brawa dla Twojej teściowej, super pomysłbig_grin
    • czajkax2 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 21:03
      Z obserwacji rodziny blizszej i dalszej wnoiskuję ze mało które
      dziecko cieszy się z ubrań. Zreszta moim zdaniem ubrania to kiepski
      prezent dla dziecka.
      • bi_scotti Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 19.12.08, 21:24
        Bo ludziom sie wydaje, ze sie pewne zachowania biora same z siebie a tak nie
        jest - dziekowania, odbierania z usmiechem prezentow nawet nietrafionych,
        okazywania zainteresowania tym co sie dostalo NALEZY DZIECI UCZYC. Jezeli
        zakladamy, ze darczynca mial jak najlepsze checi a jednak mu nie wyszlo, nie ma
        powodu robic demonstracji z odkladaniem podarunku na polke - to jest po prostu
        niegrzecznie. Inna sprawa, ze dzieci nalezy pytac na co maja ochote i skoro ta
        akurat mala chce tygrysa to moze mozna Ja np. zabrac do cyrku, gdzie beda numery
        z tygrysami albo chociaz znalezc Jej jakas sensowna namiastke tego tygrysa -
        chocby i sweterek (skoro juz by mialo byc ubranie) z tygrysim elementem wink Skoro
        chce siostre, to moze ktoras z ksiazeczek dla dzieci na temat "produkcji" siostr
        lub braci wink
        Na Komunie to ja bym Jej raczej wlasnie kupila cos zupelnie "niepowaznego" - te
        wszystkie zegarki, kolczyki, biblie to straszne obciazanie malego czlowieka.
        Moze kup Jej digital camera (nie za droga!) i zabierz na wycieczke do ZOO celem
        uwiecznienia tygrysa a potem wydrukujcie razem Jej zdjecia i niech sobie tego
        tygrysa oprawi i powiesi w pokoju na scianie smile
        Naprawde jak sie chce, to nawet wybrednego dzieciaka da sie ucieszyc. Pytanie
        jest tylko czy chce sie inwestowac czas i energie w dziecko, ktorego rodzice nie
        ucza elementarnych zasad zachowania?
        Co do mnie - najpiekniejszy prezent jaki pamietam z dziecinstwa to byl zestaw 3
        (bardzo malych!) gabek w ksztalcie rybek - jedna byla niebieska, jedna
        pomaranczowa, jedna czerwona. Kosztowaly pewnie jakies grosze a ja radosc z tych
        rybek nosze w sobie dzis smile
        • p3nisista digital camera 24.12.08, 13:06
          MUSIAŁAŚ zaszpanować swoją znajomością języka ang?
        • asia_i_p Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 24.12.08, 21:03
          Ale to chyba nie była demonstracja.
          Odłożyła na półkę do kolekcji, może lubi mieć te prezenty razem, a
          potem się nimi cieszy.
          MOja córeczka (3 latka) dzisiaj się bardzo cieszyła z każdego
          prezentu, a dwa miesiące temu, na urodziny, do każdego podchodziła
          nieufnie, nie okazywała radości, raczej zakłopotanie. A po pewnym
          czasie się przekonywała i zaczynała bawić na całego. Chyba
          wyczuwała, że my czekamy na reakcję i to ją onieśmielało. Dzieci
          mają różne fazy, a nawet różne dni w obrębie danej fazy wink.
          Ja jako dziecko byłam bardzo ogładzona towarzysko, a pamiętam takie
          okażje, kiedy dostałam nawet bardzo trafiony prezent, ale albo pod
          czujną obserwacją darczyńcy nie potrafiłam okazać, jak bardzo mi się
          podoba albo za ostro zechęcana przez rodziców do podziękowań
          krępowałam się tak, że nie mogłam słowa wydusić.
          A ta ośmiolatka mogła wyczuć, że autorka wątku ma ją na oku,
          obserwuje, czy się cieszy i mogła nie poradzić sobie z sytuacją.
    • jasmin80 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 20.12.08, 09:06
      Myslę że to zależy od konkretnego dziecka i wychowania w domu. Bo
      np. dzieci mojego brata potrafią się cieszyć z najmniejszej
      błachostki.
    • delayla CIUCH to dla dziecka nie prezent 24.12.08, 11:08
    • joanna182-0 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 24.12.08, 11:51
      mnie zawsze cieszy każdy prezne, ale obecne dzieci są naprawdę dziwne
    • barti84 Re: Nie macie wrażenia, że my jako dzieci... 24.12.08, 12:05
      Mojego kuzyna dzieci cieszą się ze wszystkiego (3 i 6 lat) a
      najbardziej jak wuja przyjedzie i pobawi się z nimi.
      Dzieci wolą jeśli poświęci się im czas, pobawi się a nie poda tylko
      prezent i sam się zajmij sobą.

      Jeśli nie potrafi się cieszyć z prezentów to nalezy przystopować,
      powinna dostawać jedynie drobiazgi, albo zabrać do kina lub zoo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja