Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną

26.12.08, 12:48
Trudno mi uwierzyć w opowieści typu "zerwał kontakty z rodziną zupełnie bez
powodu". Może z racji tego, że sama mam tzw. rodzinny cyrk jestem w stanie
zrozumieć i usprawiedliwić takie zachowanie.
Tak o tym rozmyślam teraz, bo po raz kolejny usłyszałam historię typu: "zerwał
kontakty z bratem i matką i nie wiadomo dlaczego, coś mu się poprzestawiało
chyba". Hm, a może właśnie poustawiało?
Znacie takie przypadki? Spotkałyście się z odwróceniem się od rodziny "bez
powodu", czy jednak zawsze taki poważny powód jest?
    • lary-sa37 Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 26.12.08, 13:05
      Ja znam i to przypadek w swoim rodzinnym domu.Gdzie to bratowa w trzy godz.po
      porodzie chciała by moja matka zabrała dziecko do siebie narazie na pol
      roku.Mama myslała ze to szok poporodowy ale ten szok trwa juz 6 lat.zero
      kontaktu z synowa a z synem okresowo wcale poniewaz jest manipulowany razem z
      dzieckiem.Matka moja starała sie bardzo,pomagała finansowo,ubierała
      wnusię,zabierała na weekendy,splacała kredyt mieszkaniowy ale to wszystko
      mało,nie o to im chodziło.Chcieli miec dziecko i zero obowiazkow,darmowa nianke
      w postaci babki.Nie byli az tak młodzi bo dziecko sie urodzilo i oboje mieli po
      30 lat,prace i wynajete ale osobno mieszkanie.Teraz wnuczka jest duza i nawet
      nie wie ze matka jej nie chciała,nie wie tez ze babcia robiła wszystko by ja
      widywac.Brat ja przywoził wozkiem rano a mama pod blok podwozila wieczorem
      puszczala mu głuchego i ten wychodzil po dziecko.Paranoja.Jak mieli remont to ja
      przywiozl do nas bo wiadomo kurz,bałagan szkoda dzieciaka.Jak u nas był remont
      tez ja przywoził bo nasz kurz był zdrowszy.Teraz tez kontakt z bratm
      zaden,przychodzi jak mała chora i żebrze o opieke bo bratowa twierdzi ze nie
      moze brac zwolnienia ale jak sama zachoruje natychmiast bierze.Moja matka jest
      najgłupsza matka na swiecie a bratowa to takiego typa nikt jeszcze nie widział
      • znowu.to.samo Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 08.09.21, 21:06
        Psychiczni są no ale co. Ja myślę że tym dzieckiem twoja matka moze się zając lepiej niż rodzonym
        • znowu.to.samo Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 08.09.21, 21:11
          *rodzona
      • bulzemba Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 11.09.21, 11:17
        Jaja że robisz!
    • mamamira Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 26.12.08, 13:31
      ..bez powody,nie wierze,czasem jest to błahostka a innym razem możne to być
      choroba.Uważam ze nikt dobrowolnie bez przyczyny tak sobie nie znika.Ja mam w
      rodzinie przypadek gdzie syn zerwał kontakt z ojcem a ojciec nie rozumie
      dlaczego ,przecież on nic takiego nie zrobił.To ze machał nim jak
      chorągiewka,pozbawiał własnych decyzji,obrażał,ośmieszał,właśnie to było
      przyczyna,ze teraz mijają się na ulicy jak obcy ludzie a trwa to już 8 lat.
    • wieczna-gosia Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 26.12.08, 13:40
      uwazam ze zawsze jest powod. nie zawsze sluszny- to inna sprawa. I
      jesli rodzina twierdzi ze bez powodu- to albo klamie, albo nie
      przyjmuje do wiadomosci powodu, albo faktycznie nie wiem bo zabraklo
      jasnej komunikacji.
    • 18_lipcowa1 Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 26.12.08, 13:40
      ja znam przypadki osobiscie i kilka ta ze slyszenia
      ZAWSZE byl powod
      • arioso1 Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 26.12.08, 14:12
        jest powód -zawsze jakis musi byc.
        Ja zerwałam kontakt z rodzina ze strony mojej matki.
        W domu mojej babci mieszka ciotka, z 8 dzieci, babcia i jej dwóch
        synów.
        ciotka romnaza sie jak królik,jej maż o roboty nie pójdzie,ciagłe
        narzekania,brud syf i choroby.(ja kupuje podręczniki i ubrania
        dzieciom)
        Z drugiej strony tego domu jest osobne wejscie-mieszka tam moja
        babcia -w pokoiku a w drugim dwóch jej synów.
        Wójek Andrzej i Piotrek.
        Obaj kawalerowie-wiek jeden przed 40tką drugi daleko po 40tce.Obaj
        dziwni-znosza do domu rózne graty ze smietnika,nawet chleb.Jeden ma
        wysoka rente wojskowa a drugi pracuje i niezle zarabia.Brudasy,
        smierdziuchy,lenie-babcia mieszka w pokoiku gdzie zamontowali jej za
        krótkie okno-róznice wypchali starą kołdrą-babcia jest niewidoma ,ma
        częste zapalenia stawów-w domu grzyb wilgoć-a smród taki ze w oczy
        szczypie.Dom stoi w centrum krakowa-nie ma kanalizacji, bieżącej
        wody,nie ma wc,niema gazu, ogrzewane piecami na węgiel.Nie ma biedy
        bo kasa u nich lezy w banku-to poprostu idiotyzm-babcia je czerstwy
        chleb,ubrani sa w ciuchy które pamietam z dziecinstwa jak nosili na
        sobie.Panie robione raz w miesiacu-woda z prania wylewana za okno.
        Napewno widziałyscie na filmach z przed wojny-takie widoki-
        rozwalający sie dom i syf naokoło-u mojej babci brakuje tylko
        strzechy.Pies uwiązany do drzewa, obok kurnik gołebnik,sterta
        starych futryn okiennych przywiezinych niewiadomo po co,a w
        mieszkaniu dwiescie kotów,ich gówien,i sciany pokryte czarna
        mazią....w kuchni wiadro na odchody..jeden wielki syf.
        Ciotka sie nie wtraca bo ma 8 dzieci,moja matka jedynie babci robi
        pranie u siebie w domu, druga ciotka sie nie wtrąci bo babcia sobie
        nie zyczy.....
        I rzeczywiscie babcia sobie nie zyczy bo jak twierdzi jest to jej
        pokuta za pijaństwo jej zmarłego męża-bo ona pokutuje za niego.
        wójkowie mi powiedzieli,ze jak mi sie nie podoba moge nie
        przychodzic.Zawiadamialam opieke, policje straz miejską i nic-
        naprawde nikt nie zrobił nic widząc warunki w jakich zyje ta kobieta
        i zwierzęta...Czworo dzieci z ośmiu-te najmłodsze chodzą w brudnych
        ubraniach,ubranych na lewą stronę ze szpikiem po pas.
        Dom stoi w sasiadztwie z nowoczesnym osiedlem -ludzie zglaszają ale
        to nic nie daje.Ciotka sie do mnie nie odzywa bo wezwałam opieke i
        policje przed swiętami,babcia nie chce mieszkac nigdzie indziej-
        wszyscy rozkładaja ręce-a ja? ja od dwóch lat tam nie chodzę, nie
        kontaktuje sie -ale wiem co sie tam dzieje bo moja matka mi zdaje
        relację-zerwałam kontakty z nimi poniewaz się za nich wstydzę-za to
        ze pozwalają na takie zycie babci i tylko dziwi mnie postawa opieki
        spolecznej zwłaszcza po tym jak pani z sądu rodzinnego zatykała nos
        juz w progu....
        Nie dadzą sobie pomóc? nie chce ich znać -nie bedą sie moje dzieci
        wstydziły czegos takiego.
    • nutka07 Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 26.12.08, 13:54
      Ja jestem taka osoba. Powod byl.
      • mamaziq Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 26.12.08, 13:57
        tak, bez powodu to raczej się kontaktów nie zrywa, jedna każdy
        potrzebuje kożeni i poczucia tożsamości, wsparcia.
        Jeśli z tego rezygnuje i odcina się, musi mieć podstawy.
        A powód - zależy od relacji w danej rodzinie
        • mamaziq o, rany, korzeni - chyba za dużo ajerkoniaczku:)) 26.12.08, 14:02
          • nutka07 Re: o, rany, korzeni - chyba za dużo ajerkoniaczk 26.12.08, 15:07
            To musialbyc jakis 'kozenny' ajerkoniak wink
      • oli.nek Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 26.12.08, 13:59
        oj, powód jest zawsze!
    • denea Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 26.12.08, 15:35
      Znam taki przypadek. Powód może jest głębszy, ale z boku wygląda to
      dziwnie i błaho. Syn zero kontaktu z matką, żadne święta, urodziny,
      prawdopodobnie zbutnowany przez żonę, której się wydaje, że cały
      świat prowadzi z nią krwawą wojnę. Między paniami doszło kiedyś do
      pyskówki i teksty poleciały mocne z obu stron, ale dla tej młodszej
      powodem do śmiertelnej obrazy było nawet niechętne zachowanie jego
      dziecka z pierwszego związku, wówczas kilkulatka. Pewnie o to
      chodzi, skoro obraziła się na dziecko, to na jego matkę tym
      bardziej, a chłop jak dla mnie p..da i tyle.
    • lena_madzia Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 26.12.08, 17:39
      może postronnym osobom się wydawać, że zerwanie kontaktów nastapiło
      bezpowodu , ale jakiś powód zawsze musi być, chociaż ukryty.
      Albo powodem może być choroba psychiczna na przykład.
      • doral2 Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 26.12.08, 19:16
        ja znam, u mnie w rodzinie takk było...
        powód na pewno był, aczkolwiek go nie znam, ale był na pewno.
        młody chłopak (ale dorosły), po śmierci ukochanej babci, rzucił dom, rodzeństwo,
        matkę i poszedł w świat.
        to już trwa kilka dobrych lat, co prawda odnaleziono go, ale on wcale na łono
        rodziny wrócić nie chce....
        • 2122joan Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 26.12.08, 19:53
          Ja zerwalam kontakty z moja matka.Oczywiscie ze powod byl,bez powodu
          napewno bym tego nie zrobila.Ale zyje mi sie teraz lepiej,dzwonie
          bardzo rzadko dwa razy w roku ..czasem rzadziej.Przez jakis czas
          przechodzilam po mamie zalobe,a raczej zalobe tego ze odkrylam ze
          nigdy prawdziwej matki nie mialam.Ale przeszlo mam swoja rodzine ona
          jest dla mnie najwazniejsza.
    • agataaa324 Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 08.09.21, 17:28
      Zawsze jest powód i to poważny. Nikt nie chce być bez rodziny. Zazwyczaj przyczyną są jakieś poważne zaburzenia psychiczne, kiedy nie dasz rady wybaczyć 1000 raz i widzisz, że ta osoba nie ma zamiaru się leczyć. Wtedy odcięcie się jest jedynym wyjściem. Skoro ktoś cię nie szanuje, nie kocha, nie wspiera, traktuje cię jak gów…, to po co mu poświęcać czas?
      • agataaa324 Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 08.09.21, 17:32
        A rodzeństwo np. u mnie miało wszystko gdzieś. Pozwalali się mojej matce wyzywać na mnie całe życie. Pamietam, że wiele razy prosiłam ich, żeby z nią porozmawiali, przekonali do leczenia, zwrócili uwagę. Dla nich nawet rozmowa to było za dużo. Rozmnożyli się i od tej pory mieli wszystko gdzieś. Skoro oni nie potrafili dla mnie zrobić nawet tak prostej rzeczy to ja też ich mam w dupie. Niech biorą mamusię i sobie żyją razem w tej patologii.
    • volta2 Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 08.09.21, 17:39
      ja znam młódkę, która zerwała wszelki kontakt z własną matką, nie kontaktuje się/nie przebywa w jej obecności na neutralnym gruncie nawet, matka nie zna męża i dziecka

      powód - matka wyraziła się krytycznie o miłości córki do pewnego żonatego i dzieciatego pana, być może zapodała ostrzeżenie, że tacy jak on wracają zwykle do żon i dzieci (pan był chętny do rozwodu, ale jakoś go nie wziął)

      • agataaa324 Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 08.09.21, 17:43
        Zależy kto ci tak powiedział. Jakbyś zapytał moją matkę dlaczego, to by wymyśliła różne ciekawe historie, żeby się wybielić.
        • volta2 Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 08.09.21, 19:23
          osoba z zewnątrz, matkę i córkę znam pi razy oko, z obiema rozmawiam ale kurtuazyjnie, do damy młodszej mam uraz z uwagi na w
    • solejrolia Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 08.09.21, 18:45
      WOW jaki stareńki wątek- wieczna gosia, doral ...nicki które od lat tu nie piszą big_grin
    • koronka2012 Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 08.09.21, 20:50
      Eks koleżanki. Poznał nową panią i odciął się od rodziny, nie tylko własnych dzieci, które z troską i zaangażowaniem wychowywał parenascie lat, ale i własną matkę i resztę rodziny.
    • makinetka82 Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 10.09.21, 18:06
      Ja znam. Kobieta nastawiana przez męża, zerwała kontakty z matką i rodzeństwem. Mężowi nikt nie ubliżył, nie została im wyrządzona żadna krzywda, nie chodziło też o pieniądze bo matka nie miała nic, a siostra z mężem ciężko pracowali na swoje, w dodatku wzięli matkę do siebie kiedy zbudowali dom i dobrze się nią opiekowali. Kobieta od lat nie kontaktowała się z matką ani rodzeństwem, czego nie akceptowały i nie rozumiały nawet jej własne dzieci. Córka tej kobiety odwiedzała babcię i zawsze była mile widziana w domu ciotki,utrzymywała z nią też kontakt telefoniczny. W dodatku matka mieszkając w domu drugiej córki całą emeryturę mogła oszczędzać, gdyż córka nie brała od niej ani grosza nawet na lekarstwa matki. Uzbierała sporą kwotę którą postanowiła podzielić równo pomiędzy dzieci, wszystkie. Druga córka pośredniczył a przekazaniu pieniędzy dla siostry poprzez siostrzenicę. Okazało się że niechęć do jakichkolwiek kontaktów z matką nie przekłada się na niechęć do jej pieniędzy. To było rok temu, córka pieniądze wzięła, a jakże, jednak nie zareagowała kilka miesięcy później w żaden sposób na wieść o tym że matka, skądinąd już bardzo stara kobieta, jest umierająca. Wnuczka przyjechała, córka nawet nie zadzwoniła. Kiedy staruszka zmarła nie wybierała się na pogrzeb, dopiero po rozmowie z kuzynką gdzie jasno dała do zrozumienia że nic jej to nie obchodzi, zmieniła zdanie i na pogrzeb przyjechała.
    • anorektycznazdzira Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 10.09.21, 20:29
      Wszystkie znane mi przypadki (czyli kilka, bo bez przesady) są według jednego schematu: dokładnie wiadomo dlaczego, przy czym ta "porzucona" rodzina nie przyjmuje za nic do wiadomości powodów, nie uznaje ich i dookoła kreuje się na skrzywdzoną niewinność.
      Ot i cała historyja.
      • blue_meerkat1 Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 11.09.21, 08:59
        Oczywiscie ze powod zawsze jest, tylko czasem wygodniej go nie widziec. Strona redukujaca kontakt jest zwykle otwarta i mowi wprost - czesto latami- co sie dzieje i dlaczego, tylko strona "porzucona" twierdzi ze nic o tym nie wie..
      • malgosiagosia Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 11.09.21, 13:03
        anorektycznazdzira napisała:

        przy czym ta "porzucona" rodzina nie przyj
        > muje za nic do wiadomości powodów, nie uznaje ich i dookoła kreuje się na skrzy
        > wdzoną niewinność.
        > Ot i cała historyja.

        Ja znam przypadek porzucenia z powodu zbyt malych nakladow finansowych ze strony porzuconych. Oczekiwania byly wysokie, a tu trzeba pracowac. Nastapilo ukaranie przez zerwanie.
    • potworia116 Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 10.09.21, 20:29
      Znam ze słyszenia przypadki, że ludzie po osiągnięciu pewnego społecznego i ekonomicznego statusu zrywali kontakty z robotniczym/wiejskim środowiskiem pochodzenia. No, ale wstyd też jest jakimś powodem.
    • bulzemba Re: Całkowite zerwanie kontaktu z rodziną 11.09.21, 11:19
      Znam przypadek że młoda żona dopiero po urodzeniu dziecka dowiedziała się że mąż w ogóle ma jakąś rodzinę.
Pełna wersja