Specyfika rozmowy na emamie.

26.12.08, 14:47
Pisze kobita że ludzie zmusili ją do wyjścia z obrzyganym dzieckiem z
autobusu. Część osób pisze nie powinni a inni że na odwrót. Piszą na temat.
Ale jest też osobna kategoria czyli Ci którzy piszą a czemu w ogóle jechała,
czemu autobusem, czemu nie ma auta skoro ma dzieci, czemu nie dała aviomarinu,
czy miała torebki itd? Co z Wami jest ludzie? Nie wiemy jaki jest temat wątku?
Nie o samochodzie ani lekarstwie na "a" ale o konkretnym wydarzeniu.
    • mamaziq Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 14:58
      luzik,
      po prostu kobitki analizują wieloaspektowo
      taka juz cecha mózgów naszychsmile
    • nutka07 Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 15:05
      Kropko to sa rady majace na celu uswiadomienie autorce jakie bledy popelnila i
      co ewentualnie na przyszlosc moze zrobic zeby zapobiec wink

      Jest tez tak, ze nasza uwage w poscie zwraca cos innego niz temat przewodni, a
      ze sprawa dotyczy danego watku to nie tworzy sie nowego.
      • kropkacom Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 15:12
        Wiesz, w dobre rady na forum średnio wierzę zwłaszcza w takim wątku. Raczej w
        ukazanie tego ile to błędów narobiła autorka a ja bym na pewno zrobiła to lepiej.
        • guderianka Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 15:26
          Po prostu ludzie są różni i każdy obiektywnie ocenia daną sytuację.
          To normalne przecież. W realnym świecie też tak jest. Za dane
          zachowanie spotka cię konstruktywna krytyka, krzywdząca ocena,
          milczenie, smiech..różne reakcje
          • ally Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 22:33
            > Po prostu ludzie są różni i każdy obiektywnie ocenia daną sytuację.

            obiektywnie? chyba subiektywnie smile kto by wierzył w obiektywizm wink
    • denea Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 15:39
      A ja myślę, że jak wątek wyląduje na głównej to dopiero będziemy
      mieć powód do narzekania smile
      • dlania Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 15:47
        Słusznie prawisz, deneawink Ja sie do ematkowej konwersacji przywyczaiłam, jest
        dla mnie przewidywalna (w pozytywnym znaczeniu) i zrozumiała. Natomiast to co
        sie dzieje, gdy nasz (wink) wątek trafi na gówna, albo co sie wyprawia na onecie
        - to przerasta moje mozliwości zrozumienia sensu i logiki takiej "rozmowy'.
        • denea Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 15:50
          Prawda ?
          Ematkowe przegięcia i grzeszki są jakieś takie swojskie, natomiast
          najazd trolli z lekka mnie peszy...
          Już po samym wątku widać, że wylądował na głównej - najpierw widzę,
          co się dzieje, a potem sprawdzam i fakt, zawsze tam jest smile
          Na Onet nie zaglądałam od wieków i zamiaru nie mam !
    • elza78 Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 16:09
      na grzyba powielasz watki dotyczace jednego tematu??
    • mearuless [...] 26.12.08, 16:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • elza78 Re: najgorsze sa te najmadrzejsze 26.12.08, 16:37
        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/22/PKP1952-53.jpg/300px-PKP1952-53.jpg
        tutaj masz siec pkp smile
        osiolkiem trzeba byc zeby nie brac takiej mozliwosci pod uwage przy dlugiej
        podrozy tongue_out
        • mamaziq i każda musi mieć rację :)))))) hihi 26.12.08, 16:46
          ale a propos, choć nie w temacie głównym: moja mama mieszka w
          miejscu, gdzie jest świetny dojazd busami i pksami - średnio co 20-
          30 minut, a pociągi są 2 dziennie.

          Poza tym: myślę, że można doradzić i przedstawić swój punkt widzenia
          w każdym temacie - po to jest forum dyskusyjne, ale za przesadę
          uważam zapędy "jedynie słusznej racji" i przesadne nakręcanie się,

          przecież nie znamy autorek i ich pełnej sytuacji, poznajemy ją przez
          pryzmat ich wypowiedzi i emocji
          - to w końcu tylko net - prawda?
          • elza78 Re: i każda musi mieć rację :)))))) hihi 26.12.08, 17:22
            ja pisze ze swojego doswiadczenia bo sama bylam takim wlasnie rzygajacym
            dzieckiem, rodzice po jednej wyprawie z pawiami zawsze tak dobierali trase zbey
            jak najwiecej przejechac pociagiem... sek w tym ze oprocz swietego oburzenia w
            tamtym watku przedstawionego przez autorke sa tez odczucia dzieci a zapewniam ze
            rzyganie do najmilszych przypaldosci nie nalezy, chociaz jakos to co te dzieci
            czuly jakos w tym watku zeszlo na drugi plan.... sama osobiscie wiedzac ze moim
            dzieciom zle sie dzieje w autobusach pomimo ich super czestych godzin odjazdow
            zdecydowalabym sie jednak na pociag...
            inaczej bylby to czysty egoizm
            • kropkacom Re: i każda musi mieć rację :)))))) hihi 26.12.08, 17:28
              elza78, ale skąd wniosek że autorka gdyby miała inne wyjście to by z niego nie
              skorzystała? Ty mówisz o pociągu a ja wiem że nie wszędzie się da nim dojechać.
              • anulka.p Re: i każda musi mieć rację :)))))) hihi 26.12.08, 19:22
                W pociągu też może dopaść choroba lokomocyjna, więc po co to gadanie
                całe o pociągach???
                • babcia47 Re: i każda musi mieć rację :)))))) hihi 27.12.08, 11:42
                  jako osoba, która ma chorobę lokomocyjną od dziecka wyjaśnie to na
                  własnym przykładzie: w pociągu choroba nie jest tak uciązliwa,pojazd
                  nie robi tak gwałtownych zakretów, mozna pochodzić po korytarzu i
                  nie siedzieć ciagle w lednej pozycji(poza wyjatkowym tłokiem)
                  pozatym jest toaleta!! i mozna do niej zdążyc zawczasu a nie
                  wymiotowac w przedziale do woreczka..ja umiałam powiedzieć mamie
                  wcześniej, gdy poczułam mdłości, że musimy wyjść..Dziś podróżuję
                  głównie samochodem, w pociągu już nie zdarzaja mi się praktycznie
                  mdłosci..ale w autobusie, na dłuzszych trasach, prawie zawsze i
                  zawsze musze byc przygotowana na ewentualna "katastrofę"..mama tych
                  dzieci wiedziała o ich przypadłości ale praktycznie nie
                  zabezpieczyła się..nawet by nie były "śpiace" dała im nieskuteczny
                  lek..bez komentarza..oczywiscie ja bym takiej rodziny nie usuneła z
                  autobusu ale swoje zdanie o matce bym miała i pewnie bym jej o tym
                  powiedziała
                  • kropkacom Re: i każda musi mieć rację :)))))) hihi 27.12.08, 11:45
                    > oczywiscie ja bym takiej rodziny nie usuneła z
                    > autobusu ale swoje zdanie o matce bym miała i pewnie bym jej o tym
                    > powiedziała

                    Trudno się powstrzymać że by się nad matką rzygającego dziecka nie powymądrzać,
                    co? Dlatego też nie wierze w czystość intencji dających dobre rady w tym wątku.
                    • doral2 Re: i każda musi mieć rację :)))))) hihi 27.12.08, 21:28
                      Kropka, no coś ty? przecież to właśnie najłatwiej jest powymądrzać się nad matką
                      właśnie akurat rzygającego dziecka. dlatego to robią.
                      trudniej jest pomóc sprzątnąć rzygowiny, i dlatego tego nie robią.
                  • lila1974 Re: i każda musi mieć rację :)))))) hihi 28.12.08, 22:01
                    jak rzadko ... ale tym razem mnie wkurzasz smile
        • asia_i_p Re: najgorsze sa te najmadrzejsze 26.12.08, 18:08
          Do mnie się nie da dojechać pociągiem (może się będzie dało od
          czerwca, ale tylko z Wrocławia).
    • p3nisista a pamiętać mój trolling 26.12.08, 16:51
      kiedy byłem matką której syn znalazł jej zdjęcia z kochaniem.
      Kilkaset idealnych kobiet pojechało po mnie aby podnieść swoją samoocenę i
      pokreślić jakie są wspaniałe
    • majmajka Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 16:53
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=72938726&a=72938726
      Tu masz kwintesencje ematki chybawink.
      • ela82 To co oprocz samochodu 26.12.08, 17:19
        trzeba posiadac, zeby mozna bylo miec dzieci?
        Telewizor - ile? W kazdym pokoju jeden? Jaki minimlany metraz na
        osobe? Jaka ma byc minimalna od;eglosc od babci, zeby sie nie
        wtranzalala w wychowanie? Sa jakies przepisy na to?
        A samochod jaki ma byc? I ile tych samochodow? Bo nie wiem, czy
        jestem patologia i mam wspolczuc moim dziecia smile
        • beatrix_kido Re:O kurcza.... 26.12.08, 17:29
          Dlatego Donald Trump moze miec tylko dzieci....No i moze Oprah
          Winfrey moze miec ,ale ona nie chce bo boji sie ze zbankrutuje ,a
          wtedy to przeciez patologia zostanie.....A te
          ulozone ,idealne,najmadrzejsze Ematki ja zjedza...
        • kawka74 Re: To co oprocz samochodu 26.12.08, 17:48
          Co najzabawniejsze w tym wszystkim, takie przepisy (może
          niekoniecznie z telewizorem) istnieją, tyle że nie dotyczą rodziców
          biologicznych, a adopcyjnych.
      • nutka07 Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 19:03
        hehe tez mi sie przypomnial ten watek, chyba od zeszlego roku niewiele sie
        zmienilo wink
    • syriana Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 18:50
      to co opisałaś, to nie specyfika rozmów na emamie, ale specyfiką rozmowy, w
      której biorą udział więcej niż dwie osoby
      cóż w tym dziwnego, że ktoś podejmie aspekt, którego inni nie dostrzegli, ktoś
      się z nim nie zgodzi, a jeszcze inny zwróci uwagę na kwestię, która w jego
      mniemaniu zupełnie oczywistą w danej sytuacji być powinna?

      ja po przeczytaniu postu założycielskiego o historii autobusowej, od razu
      pomyślałam sobie właśnie o winie autorki wątku - bo ewidentnie zawaliła sprawę
      nie aplikując dzieciom sprawdzonego leku i nie mając torebki pod ręką

      nie będę się już do może i skrajnych sugestii zakupu samochodu posuwać, choć być
      może ta opcja przy tak wrażliwych dzieciach powinna być rozważona, ale sorry też
      byłam mocno rzygającym dzieckiem i nie raz i nie dwa takie haftowanie w pekaesie
      zaliczyłam

      i wiesz co? z perspektywy czasu to moich niezorganizowanych rodziców za te
      chwile mocno średniej przyjemności winię, bo zwykle albo zapominali mi
      aviomarinu podać, albo wielkie zdziwienie po akcji moją przypadłością wyrażali
      jak się ma dziecko cierpiące na jakąś przypadłość, to oczywistym jest dla mnie,
      że na uszach trzeba stanąć by zminimalizować i dla dziecka i otoczenia jej
      potencjalne skutki

      do dzisiaj rzygam zresztą w pekaesach i aviomarin to podstawa dla mnie
      rzeczywiście, otumania mocno, dlatego biorę tylko połówkę tabletki
      dzieciom może i mniej by wystarczyło - to tak na przyszłość dla matki rzygających
      • kropkacom Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 18:58
        > której biorą udział więcej niż dwie osoby
        > cóż w tym dziwnego, że ktoś podejmie aspekt, którego inni nie dostrzegli, ktoś
        > się z nim nie zgodzi, a jeszcze inny zwróci uwagę na kwestię, która w jego
        > mniemaniu zupełnie oczywistą w danej sytuacji być powinna?
        >
        > ja po przeczytaniu postu założycielskiego o historii autobusowej, od razu
        > pomyślałam sobie właśnie o winie autorki wątku

        Na emamie jak na polu minowym. Założysz wątek na dany temat a tu Ci zaraz
        wybucha coraz to inna sensacja łącznie z tym że dzieciom współczuć trzeba bo
        samochodu nie ma. Przy byle sprawie życzliwi osądzą Cię od czci i wiary w trzy
        minuty. Czy na ty polega rozmowa?
        • majmajka Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 19:01
          Na emamie jak z zarowka. Ale za to wlasnie lubie tu wchodzic.
          • kropkacom Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 19:06
            > Ale za to wlasnie lubie tu wchodzic.

            Ma to swój urok ale czasem po prostu ręce opadają.
        • syriana Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 19:17
          a co Ty Kropka, wczoraj do internetu pierwszy raz weszłaś?

          nie słyszałaś o ewolucji jakiej komunikacja netowa od kilku lat jest poddawana?
          nie widzisz związku między coraz szerszym dostępem do sieci, a proporcjonalnie
          do niego obniżającym się poziomem intelektualnym?

          zresztą, mylisz dwie sprawy
          gromy ciskasz niesłusznie zupełnie, nie rozumiejąc, że na forum nie da się
          stosować wszystkich zasad konwersacji, które na żywo obowiązują - i stąd wątek
          się rozrasta w kierunku, który często autorkę nie satysfakcjonuje i obnaża jej winę

          inną sprawą jest miałkość niektórych argumentów, bo jakże tu z nieśmiertelnym
          "współczuciem dzieciom" dyskutować
          z tym mogę się zgodzić, że przeszkadza
          • kropkacom Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 19:47
            > a co Ty Kropka, wczoraj do internetu pierwszy raz weszłaś?

            Mam nieodparte wrażenie że nie smile Ale może wiesz coś czego nie wiem ja.

            > gromy ciskasz niesłusznie zupełnie, nie rozumiejąc, że na forum nie da się
            > stosować wszystkich zasad konwersacji, które na żywo obowiązują - i stąd wątek
            > się rozrasta w kierunku, który często autorkę nie satysfakcjonuje i obnaża jej
            > winę

            Ubóstwiam obnażać winy (czyjeś of course) smile) A tak poważnie to wystarczy że
            napiszesz że dziecko płakało, a już ktoś historie dorobi. Chyba mam zmęczenie
            materiału i czas iść na odwyk.
    • renias75 Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 19:00
      Kurczę!Melindap,chyba masz więcej kasy niż zrozumienia życia.
      Co z tego,że masz samochód przed dzieckiem,pokój dla dziecka
      (oddzielny dla każdego),zaplanujesz dzieci z kalendarzem w ręku-jak
      ci wszystko się posypie,to zostaniesz bez niczego.Nawet
      wykształcenie nie zawsze pomoże.Dobra,czy pracę można mieć lub
      stracić,a rodzina pozostaje.
      Podejrzewam,że dla ciebie sama rodzina byłaby karą.
      I nie myśl sobie!Mam samochód,mieszkanie itd.Ale od tego ważniejsza
      jest rodzina.
      • anulka.p Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 19:19
        A mnie zawsze zadziwia, że jak tylko pojawi sę tego typu wątek,
        gdzie można dokopać nieodpowiedzialnej matce i ponarzekać na
        cholerne dzieciory, to blyskiem zlatuje się tam ten sam zestaw
        osobowy forumowiczek, no stała ekipa zwarta i gotowa do ataku. Ja
        nie wiem, cynk jakiś sobie dają, ze to tak błyskawicznie idzie?
    • vibe-b Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 19:26

      big_grin
      oprocz tego co napisalas mnie irytuje przesadzanie. Napisz ze masz
      lekko grubsze nogi i wyszlas w mini to ci zaraz 10 bab napisze ze
      one majac nogi balerony by sie wstydzily mini zakladac ( a ty masz
      tylko lekko grubsze). Napisz ze maz sie obrocil za laska na ulicy to
      ci zaraz 100 bab napisze ze one by za zdrade wywalily z domu (a
      facet tylko sie ogladnal).
      big_grin big_grin
    • wieczna-gosia Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 20:16
      jakby czlowiek wiedzial ze sie przewroci, to by sie polozyl smile
      • amoreska Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 20:35
        Odnoszę wrażenie, iż niektórym forumowiczkom wydaje się, że posiadły i tę umiejętność wink
    • smerfetka8801 Re: Specyfika rozmowy na emamie. 26.12.08, 22:40
      kropka to ja nie na temat ale MUSZę! nie czytałam jeszcze odpowiedzi do wątku
      piszę w gorączce tongue_out gdzie jest wątek o tym,że bez samochodu dzieci mieć nie
      wolno???a autobus to zbrodnia???bo ja z córka to tylko autobusem...chyba ,ze
      teść po nas podjedzie tongue_out
      • wieczna-gosia Re: Specyfika rozmowy na emamie. 27.12.08, 00:50
        smeerferko jesli nawet twoje dzieci nie zygaja w autobusie (o tym
        jest watek) to z pewnoscia gadaja nie zawsze przyciszonymi glosami,
        laza, kreca sie, zapominaja ze butow na siedzenie sie nie pakuje,
        krusza przy jedzeniu i robia inne rzeczy dyskwalifikujace je jako
        pasazerow, nie mowiac o tym ze czlowiek, ktory przed dzieckiem nie
        zaplanowal samochodu jest rozmnazajaca sie patologia ze sciskiem
        macicy.
    • 18_lipcowa1 alez Ty kropka w tym przodujesz! 26.12.08, 23:58
      w takiej wlasnie rozmowie totalnie nie na temat.
    • robatchek Re: Specyfika rozmowy na emamie. 27.12.08, 10:05
      A Ty co, nie uodporniłaś się jeszcze na takich, co nie umieją czytać ze
      zrozumieniem? wink Ja to przerabiałam w prawie każdym swoim wątku, zwłaszcza w
      tych o mini mini, o chodziku, albo nauczycielce przyrody winkU Azile.oli też tak
      było ostatnio.
      Popiekliłam się trochę, bo nie docierało do mnie, że są tacy, co piszą, byle
      pisać, ale już mi przeszło. Ja nie don Kichot, z wiatrakami walczyć nie będę wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja