Facet d.. wołowa II - ogólnie

02.01.09, 10:08
Żeby się nie dopisywać do wątku Loli.
Ja się z Lolą zgadzam. Facet może sobie pozwolić na niskie,
nieregularne zarobki dopóki nie ma rodziny. Ostatecznie jego
potrzeby może zaspakajać kwota 1000 czy 1500 zł ale na dzieci to nie
wystarczy. Sam - luzik. Może być bezrobotny zawodowy, nieustannie
studiujący, realizujący swoje niskopłatne pasje etc. ale jak są
dzieci to wypadałby być odpowiedzialnym finansowo i zająć się
konkretną pracą.
Rozumiem, że pani może mieć serdecznie dosyć jego niezaradności i
marazmu.
Qrde nie widzę opcji, że pani orze na dwa etaty, kombinuje jak
zarobić dodatkowe grosze, oporządza dzieci i dom a pan ma
teorię "jakiego mnie panie Boże stworzyłeś takiego mnie masz".
    • gryzelda71 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 10:21
      triss_merigold6 napisała:
      > Qrde nie widzę opcji, że pani orze na dwa etaty, kombinuje jak
      > zarobić dodatkowe grosze, oporządza dzieci i dom a pan ma
      > teorię "jakiego mnie panie Boże stworzyłeś takiego mnie masz".

      Ty nie widzisz takiej możliwości,a pani to robiąca najwyraźniej widzi.Ot i cała
      filozofia.
      • triss_merigold6 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 10:25
        Zdaje się, że opisywana pani ma serdecznie dosyć takiej sytuacji.
        Kompletnie nie rozumiem natomiast gorącej obrony postawy pana.
        • gryzelda71 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 10:28
          Ta pani jest z tym panem 20 lat w związku.20 lat i 2 dzieci to kupa czasu.Gdyby
          jej to nie odpowiadało dawno byłoby inaczej.
        • gryzelda71 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 10:29
          Co nie znaczy,że pana bronię.
    • iwles Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 10:27

      > Rozumiem, że pani może mieć serdecznie dosyć jego niezaradności i
      > marazmu.



      i wtedy co ? Wysadzenie faceta za burtę ?
      • triss_merigold6 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 10:30
        O ile nie ma kompromisu typu PANI ZARABIA a PAN ZAJMUJE SIĘ DOMEM to
        tak.
        Przypadki typu ciężka choroba czy chwilowe bezrobocie pomińmy, ok?
      • kawka74 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 10:31
        kto wie
        hierarchia potrzeb Maslowa sporo wyjaśnia
    • dlania Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 11:08
      Ja nie mam tak radykalnie sterotypowego poglądu - facet finansowych fundamentem
      rodziny.
      Ludzie są przerózni, mają zróznicowane pasje, potrzeby i hierarchie wartości.
      Może byc facet biznesmen zaiteresowany tym, żeby zarabiac kupe kasy i co wakacje
      wywozić rodzinę w bardziej egzotyczne miejsce, może byc facet bibliotekarz,
      fascynat ksiązek i obserwacji ludzi, może być klepiący biede artysta, może byc
      pan Darek tirowiec, zarabiający srednio, ale pracując ponad miarę. Mozliwości
      jest tysiące, i każda równie dobra.
      Wązne, żeby sie dobrze dobrać w parkiwink
      • triss_merigold6 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 11:12
        Ważne, żeby nie czuć się wykorzystywanym.
        Osobiście odrzuca mnie od mężczyzn niezaradnych, ktoś w typie
        biednego artysty czy taty Borejko nie nadaje się do powielania DNA.
        Znaczy jako sporadyczny kochanek może być ale nie do wicia gniazda,
        bo nie zapewni minimum bezpieczeństwa ekonomicznego.
        • dlania Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 11:15
          Własnie o to chodzi Triss - każda kobieta szuka partnera według jakis tam swoich
          wyobrażeń. Kuzynka Loli byc może sie pomyliła, a może liczyła, że sie gośc
          zmieni, rozkręci po ślubie - najczęstszy błąd narzeczonych.
          Ja sie przyznam, że szukając faceta zwracałam uwage na inne cechy niz majętnośc
          i zaradnośc. Pewnie troche dlatego, że w domu rodzinnym kasy mi nie brakowało,
          za to wszystkiego innego - tak. I jak mój ojciec niedawno zemdlał to pierwsze
          słowa mamy yły: boże, ja nawet jego PINu do karty nie znamwink
          • dlania Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 11:24
            Mam znajomych, których relacje finansowe wzbudzaja u wielu postronnych osób
            reakcję: "Jak ona to wytrzymuje!". On jest artycha, jeden projekt na rok mu sie
            trafi, wtedy coś zarobi cos więcej, poza tym zajmuje sie domm i dziećmi. Ona
            pracuje na etacie + dodatkowe fuchy, a poza tym wspiera męża w jego
            artystycznych działaniach i jest z niego niekłamanie dumna. Sa bardzo
            szczęsliwi, przynajmniej na okowink
      • sir.vimes Facet nie musi być filarem finansowym 02.01.09, 14:15
        ale jeśli pan ani w domu, ani z dziećmi, ani w pracy , ani nawet nie zapewnia
        życia towarzyskiego czy kulturalnego (od biedy taki wspomniany w tamtym wątku
        tata Borejko może dostawać zaproszenia do teatru itp) to co on właściwie robi?

        Ja jestem przeciwna wizji faceta jako bankomatu ale równie przeciwna jestem
        wizji faceta jako kogoś komu wolno robić NIC a kobiety jako kariatydy kuchennej
        która i zarobi i ugotuje i wychowa i zabawi.
    • nihiru Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 11:18
      > Qrde nie widzę opcji, że pani orze na dwa etaty, kombinuje jak
      > zarobić dodatkowe grosze, oporządza dzieci i dom a pan ma
      > teorię "jakiego mnie panie Boże stworzyłeś takiego mnie masz".

      Nie zgadzam się z pierwszą częścią wypowiedzi triss, ale z
      powyższym - jak najbardziej.

      generalnie chodzi o to, żeby wkład obu małżonków w małżeństwo był
      mniej więcej jednakowy. oczywiście nie chodzi o to, żeby tyle samo
      kasy do domu przynosili, tylko żeby to, żeby żeby każdy się starał
      wedle swoich możliwości i umiejętności. a z tamtego wątku wynikało,
      że stara się tylko jedna strona.

      a żeby jeszcze kij w mrowisko wsadzić, to w imię powyższej teorii
      uważam, że gdybym np.: ja nie pracowała, zajmując się tylko domem, a
      mąż zarabiał kasę na rodzinę, to on domem już nie musiałby się
      zajmować (opieka nad małoletnimi liczy się jako odrębny etatsmile).

      ------------------------------------
      Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
      • ela82 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 11:27
        Ale z tego co zrozumialam, to facet pracuje jako taksowkarz.
        Myslicie, ze to praca lekka latwa i przyjemna? Trzeba sie najezdzic,
        zeby te 2 tys przyniesc. Zreszta co ma zrobic tak wlasciwie? Oboje
        maja zasadnicze wyksztalcenie. Zeby sie przekwalifikowac, to chociaz
        kursy jakies trzeba porobic. A na to to zdaje sie i pani z watku
        Loli nie ma ochoty.
        • nihiru Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 11:46
          Z tego co ja zrozumialam, to pani również pracuje, a chociaż jej
          zawód nie został podany, to nie sądzę żeby pracę miała "lekką, łatwą
          i przyjemną". niewiele jest takich zawodów. problem w tym, że ona do
          tego zajmuje się jeszcze domem i załatwianiem wszelkich spraw
          okołourzędowych - nie wiadomo natomaist, czym zajmuje się jej mąż.

          oczywiście, że ona również mogłaby się przekwalifikowac i zacząć
          lepiej zarabiać, ale pod warunkiem, że mąż weźmie na siebie
          pozostałe kwestie, bo inaczej to jest po prostu kolejnym dzieckiem w
          tej rodzinie, którym trzeba się opiekować.
    • mam_to_w_nosie Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 11:24
      Tak ogólnie się zgadzam i przyznam, że zanim związałam się węzłem małżeńskim
      patrzyłam co pan oprócz wielkich miłosnych uniesień jest mi tak bardziej
      materialnie w stanie zaoferować.

      Ja bym jednak zrobiłam drobną korektę w toku rozumowania, jeśli ta dupa
      wołowa świetnie sprawdza się na innym polu niż zawodowe, zajmuje domem,
      dziećmi itp. a większość utrzymania ponosi partnerka i obojgu to pasuje
      to mnie to nie rusza. Gorzej gdy fejtłapowatość przenosi się na wszystkie
      dziedziny życia a pan udaje, że mu ręce urwało, gdy kupę z pieluchy
      trzeba wywalić.
      • irutxeta Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 11:38
        czytajac wypowiedzi triss nie sadze zeby miala na mysli role faceta
        zarabiacza na rodzine a kobiete potulnie te pieniadze przyjmujaca i
        wymagajaca wiecej...

        chodzi o zalozenie rodziny i walke o jej przetrwanie przez oboje
        PARTNERÓW, zalezy jak sie umówia, jakie reguly wprowadza w zycie,
        nie chodzi o to kto robi wiecej a kto mnie, ze facet musi a kobieta
        nie musi..

        najgorsze jest wypalenie i uczucie wykorzystania przez druga strone..

    • iwles Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 12:00


      20 lat to i owszem, kupa czasu, by sie poznać, ale nalezy tez wziąć
      pod uwage, że realia polskie 20 lat temu wyglądały trochę inaczej....
      W latach 80-tych taksiarz to był prywaciarz, nikomu do głowy nie
      przyszło, że za 20 lat to kierowcy będą zabiegac o klientów, a nie
      odwrotnie.
      Nie każdy umiał się znaleźć w nowej rzeczywistości. Może tamten
      wspominany facet znajomej Loli - tak samo ?
      Może jest typem, który boi się zmian, ryzyka ? Boi sie, że nie da
      rady ? że np. po okresie próbnym - zostanie zwolniony i wtedy nawet
      tych 500 zł. na dom nie będzie miał ?


      Trudno tak zdiagnozować, na czym polega ta wołowatośc faceta. Może
      to głębszy problem niż tylko niechcenie i lenistwo ?
      • lola211 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 12:34
        Oczywiscie, Iwles- zmiana realiów.
        Podejrzewam, ze i on wowczas nie wiedzial, jak w zawodzie sie
        potoczy i ze taka bryndza bedzie.I teraz- jeden po prostu sie z tym
        pogodzi i zmieni branze, a drugi bojac sie zmian bedzie kurczowo
        trzymac sie zajecia, ktore wykonywal cale zycie, mimo ze kasa coraz
        gorsza z tego.
        Ciekawe, jakie podejscie maja osoby pracujace na etacie- jak juz
        maja prace to siedza na tym stanowisku do oporu czy ciagle dążą do
        załapania sie na lepszy stołek?
        • iwles Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 12:49


          Lola, ale to samo możnaby powiedzieć o kazdym facecie - nauczycielu,
          prawda ? Jeden skończy historię, ale otworzy sobie np. firme
          budowlana i będzie zakładał kafelki, a inny - pójdzie do szkoły na
          etat, bo uważa, że talentu innego nie posiada.

          To znaczy ja bym faceta od razu nie skreślała....
          tylko może zacząć z nim rozmowy, żeby mu się zachciało chcieć ?
          • lola211 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 12:53
            Ale tych rozmow juz troche bylo,nic z tego nie wynika.

            Nie wiem, ja mam zakodowane- facet, ojciec= zarabia na rodzine.To
            jego bardzo wazny obowiazek.W ramach zapewnienia jak najlepszej
            przyszlosci dzieci STARA sie.
            • iwles Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 12:57

              To zależy JAK te rozmowy były przeprowadzane.
              Czy facet zdaje sobie sprawę z sytuacji, ale na rynku pracy jest
              cieżko/ma opory psychiczne/boi się zmian itp.?
              Czy facet po prostu nie widzi problemu i jest olewający.
              • lola211 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 15:11
                Sądze, ze chodzi o strach przed nieznanym, nowym, przed zmiana.
                Jak taki strach pomoc przełamac?
    • 18_lipcowa1 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 13:46
      Ja tez sie zgadzam.
      Nie oczekuje zeby maz byl milionerem, albo walki krecil na boku zeby
      bylo mi lepiej.
      Fajnie by bylo zeby nie zarabial MNIEJ niz ja, zebym ja nie musiala
      doplacac do interesu.

      Prawda jest taka ze w zwiazku z przemeblowaniem swojego zycia prawie
      2 lata temu wlasnie z powodu pana stracilam duzo pieniedzy i pewnie
      ich nie odrobie ale to byla moja decyzja, poza tym wiedzialam ze moj
      maz jest zaradnym czlowiekiem i ze zawsze znajdzie sposob zeby
      okreslona kwota w domu byla.

    • sir.vimes A ja sądzę 02.01.09, 14:11
      że gdyby facet jakoś ponad normalnie (ponad normalnie dla mnie czyli nie na
      zasadzie, że jak obiad ugotuje to już święty) udzielał się w domu to nikt by nie
      miał pretensji, że przynosi 500 zł miesięcznie. Jeżeli jednak wszystko łącznie z
      zarabianiem spada na jedną osobę to to może zmęczyć i zniszczyć związek. Gdyby
      pan dorabiał sobie te 500 czy 1000 zł a poza tym zajmował się domem, dziećmi itp
      to byłaby inna historia.

      > Rozumiem, że pani może mieć serdecznie dosyć jego niezaradności i
      > marazmu.

      I dziwą mnie teksty, że żona musiałaby być przynajmniej kilkakroć bardziej
      majętna i wykształcona by mieć prawo mieć pretensje. Nie widzę związku. Kobieta
      pracuje,, ma stałą choć niewysoką pensję (choć i tak dużo wyższą niż te 500 zł),
      zajmuje się dziećmi. To nie wystarczy by miała prawo wymagać jakiegokolwiek
      wkładu? Choćby refleksji, ze dzieciom buty na zimę i wyjazd na wakacje należą
      się jak psu buda?
    • kali_pso Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 14:18


      Z moich obserwacji, i osobistego doświadczenia, wynika jeszcze coś
      innego- to, że zakup butów na zimę stanowi problem to jedno, ale
      nagminne zostawianie wszystkiego na głowie partnera, niszczy i
      dołuje najbardziej.
      Nie ma nic gorszego, jak życie z kimś, kto z chowania głowy w piasek
      zrobił sobie sposób na egzystencję, żyje w poczuciu, że "jakos to
      będzie", bo ona i tak wszystko załatwi, unikanie współdecydowania,
      uciekanie przed podejmowaniem decyzji- taki facet to dla mnie
      prawdziwa dupa wołowa, niekoniecznie ten, który mało zarabia.
      • sir.vimes Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 14:25
        O, to, to.
        Tak tez mi się zdaje , ze to jest najgorsze. Bo wesolutki pan artysta
        zabawiający żonę i dzieci i wymyślający obiadki za 3 złote to może być znośny
        układ, nawet jeśli na te buty czy wakacje nie zarobi. A pan dupa wołowa na
        kanapie oczekujący, że zawsze żona jakoś sobie poradzi i udający że problemu nie
        ma to samo zuo.

        , ale
        > nagminne zostawianie wszystkiego na głowie partnera, niszczy i
        > dołuje najbardziej.
        • triss_merigold6 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 14:56
          Wiesz, dla mnie to taki sam kanał. ZAbawiać to może uroczo kolega w
          ekipie studenckiej, u partnera życiowego hurraoptymizm bez pokrycia
          wkurza na dłuższą metę. IMO kwestia odpowiedzialności.
          Odpowiedzialny mężczyzna nie skazuje rodziny na obiadki za 3 złote.
          • dlania Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 14:58
            Triss, ale nie wszyscy ludzie posiadają ceche odpowiedzialności.
            • triss_merigold6 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 15:36
              No niektórzy nie posiadają i dlatego trochę bez sensu mieć z nimi
              dzieci. A jeśli cecha tj. brak odpowiedzialności i zaradności objawi
              się w pełnym rozkwicie po latach to cóż, out.
              Panowie mają często genialną umiejętność wkręcania baby w harówkę
              pod rozmaitymi pozornie racjonalnymi pretekstami (zdrowie szwankuje,
              un delikatny, szef to złamas, byle gdzie nie będzie pracował etc.).
              • dlania Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 15:42
                Bywają i nieodpowiedzalne kobiety.
                • kali_pso Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 17:58
                  One nie som nieodpowiedzialne- one som romantyczne, nie wiedziała,
                  he?winkP
    • basiak36 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 14:27
      acet może sobie pozwolić na niskie,
      > nieregularne zarobki dopóki nie ma rodziny. Ostatecznie jego
      > potrzeby może zaspakajać kwota 1000 czy 1500 zł ale na dzieci to nie
      > wystarczy

      Wiec z kobieta powinno byc tak samo. Bo to ze jest na urlopie macierzynskim 6
      miesiecy nie przeszkadza w tym aby do pracy wrocila i nadal zarabiala. A opieka
      nad dziecmi to wspolny problem rodzicow a nie tylko matki.
      A jesli trafi sie partner ktoremu sie w ogole nie chce pracowac to juz inna
      historia - tylko ze jesli pracuje, malo zarabia i nie jest zbyt ambitny to
      akurat nie powod zeby od razu na straty spisywac.

      I nie bardzo rozumiem wymagan zarobkowych wobec faceta a nie wobec siebie...
      • burza4 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 14:51
        basiak36 napisała:
        > Wiec z kobieta powinno byc tak samo. Bo to ze jest na urlopie
        macierzynskim 6 > miesiecy nie przeszkadza w tym aby do pracy
        wrocila i nadal zarabiala.

        po co kobieta ma wracać do pracy, skoro na macierzyńskim i tak
        dostaje pieniądze, bo nie rozumiem? pomijając drobiazg - że ten
        urlop ma służyć regeneracji po ciązy i połogu.

        > A opieka nad dziecmi to wspolny problem rodzicow a nie tylko matki.

        tak być POWINNO, niekoniecznie jest w praktyce.

        > tylko ze jesli pracuje, malo zarabia i nie jest zbyt ambitny to>
        akurat nie powod zeby od razu na straty spisywac.

        ale dzieci jeść chcą nie oglądając się na ambicje tatusia lub ich
        brak.

        dla mnie to jest poważny problem, sama zresztą takiego trutnia
        pogoniłam i nie żałuję.

        Sorry, ale jeśli baba, obarczona jeszcze prowadzeniem domu i dziećmi
        ma jak dorobić czy poprawić swoje szanse na rynku pracy, to nie ma
        żadnego powodu żeby pobłażać facetowi.
        • triss_merigold6 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 15:00
          Też nie bardzo rozumiem takie podejście do macierzyńskiego. Na
          macierzyńskim dostaje się kasę w wysokości pensji z wliczonymi
          premiami i nagrodami więc fizyczny powrót do pracy niczego w sensie
          finansowym na plus nie zmienia.
          Qrde dlaczego od pana nie wymagać odpowiedzialności i troski o
          standard życia rodziny? On może rozkwitać jako artysta czy inny
          naukowiec albo zwyczajnie "nie przemęczać się" a pani ma zasuwać na
          wszystko?
          • lola211 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 15:06
            a pani ma zasuwać na
            > wszystko?

            Widac panom wiecej wolno.Moze byc wolowa d.pa i bedzie
            usprawiedliwiony.A kobieta ma sobie zyły wypruwac.Rany, co za
            podejscie..
          • kali_pso Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 17:54
            On może rozkwitać jako artysta czy inny
            naukowiec albo zwyczajnie "nie przemęczać się" a pani ma zasuwać na
            wszystko?



            Ja to widzę tak- nie ma nic złego w tym, że facet-artysta zarabia
            okazyjnie, jesli pani ma niezłą robotę i szmal do domu przynosi.
            Natomiast, jeśli oboje mają nędzne płace, oboje powinni starac sie
            cos z tym zrobic, jesli im źle. Jesli źle jest jednemu a drugiemu
            nie, to należy sobie ładnie podziękować za wspólne lata i tyle. Bo
            przekonanie jednego, ze drugie cos tam powinno w imię tego, co nosi
            pod bielizną, na nic na ogół się nie zdaje.
          • anias29 triss_merigold6 03.01.09, 21:22
            > Na macierzyńskim dostaje się kasę w wysokości pensji z wliczonymi
            > premiami i nagrodami

            Nie zawsze, niestety. Jak się pracuje w firmie znajdującej się w upadłości, to
            nie dość, że syndyk ma prawo (i chętnie z niego korzysta) zwolnić przebywającą
            na zwolnieniu lekarskim kobietę w ciąży, to jeszcze ZUS, który przejmuje
            wypłacanie zasiłku chorobowego i potem macierzyńskiego - obcina jego wysokość do
            wysokości ŚREDNIEJ KRAJOWEJ i do tego skraca jego długość.
            To się pewnie nijak ma do opisywanej tu sytuacji, ale musiałam sobie ulaćwink
            • triss_merigold6 Re: triss_merigold6 04.01.09, 10:21
              Wyrazy współczucia. Akurat patrzę z perspektywy budżetówki więc inna
              bajka.
              • anias29 Re: triss_merigold6 05.01.09, 08:25
                > Wyrazy współczucia.

                Dziękuję bardzo. Do dziś mnie trzęsie na samo wspomnienie;\
        • basiak36 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 21:27
          > po co kobieta ma wracać do pracy, skoro na macierzyńskim i tak
          > dostaje pieniądze, bo nie rozumiem? pomijając drobiazg - że ten
          > urlop ma służyć regeneracji po ciązy i połogu.

          Logiczne mi sie wydawalo ze pisze o powrocie do pracy po urlopie macierzynskim.

          > Sorry, ale jeśli baba, obarczona jeszcze prowadzeniem domu i dziećmi
          > ma jak dorobić czy poprawić swoje szanse na rynku pracy, to nie ma
          > żadnego powodu żeby pobłażać facetowi.

          A czemu ma byc obarczona dziecmi? Byc moze od poczatku nalezalo tatusia bardziej
          angazowac w opieke nad nimi.
      • lola211 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 15:00
        Bo to ze jest na urlopie macierzynskim 6
        > miesiecy nie przeszkadza w tym aby do pracy wrocila i nadal
        zarabiala

        Ja uwazam, ze dla dziecka jest lepiej, by do 3 r.z wychowywala je
        osobiscie matka i nie przemawia do mnie koniecznosc natychmiastowego
        jak sie da powrotu do pracy.Poza tym- nie zawsze dziecko jest
        bezproblemowe, zdrowe i mozna je hop, oddac do złobka.

        Mam widac tradycyjne spojrzenie na model rodzinny(tu widac
        niepopularne mocno) gdzie matka z malutkim dzieckiem pozostaje pod
        ochrona męzczyzny, ktory dbajac o rodzine stara sie zapewnic im jak
        najlepsze warunki.Co nie przeszkadza mi realizowac sie zawodowo i
        nie wisiec na meskim ramieniu/portfelu, gdy juz bez szkody dla
        dziecka mozna normalnie pracowac.
        Kobieta z racji ciazy, połogu, karmienia piersia ma trudniej, ma
        pelne prawo zatem wymagac, by facet w ramach zadoscuczynienia
        polowal i swoja rodzine bez łaski wykarmił.
        • dlania Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 15:46
          LOla, a jak ci sie facet rozchoruje i przestanie cie utrzymywać to co? Zostawisz
          niepełnowartościowego samca, nie?
          • lola211 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 15:49
            Gdzies juz pisałam- to jest zupełnie inna sytuacja.Jest
            usprawiedliwiony.A poza tym biorac taki scenariusz pod uwage od
            dawna kase odklada, tak wiec bedzie zabezpieczenie jakby co.
            • dlania Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 15:50
              Tak czy inaczej - jestes z nim, dopóki zapewnia ci komfort materialny i finansowy?
              • lola211 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 15:59
                Jestem z nim MIEDZY INNYMI(a nie przede wszystkim) dlatego, ze jest
                operatywny i przedsiebiorczy i dzieki temu mam takie problemy jak
                moja kuzynka z głowy.
                Facet niezaradny mnie po prostu nie kreci, chocby nie wiem jakie
                inne mial przymioty.
                • dlania Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 16:02
                  Widac kuzynkę kręciły inne typy męzczyzn. I teraz dopiero - po 20 latach -
                  zmieniła upodobania.
        • kali_pso Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 17:44

          Lola, w wielu postów, które tutaj napisałaś, wynika jasno, że dla
          Ciebie nie tylko facet, który nie zarabia jest nie-facetem, dla
          Ciebie równiez facet, który zarabia mało- jest nie- facetem.
          Bo facet musi zarobic tyle, aby kobiecie opłacało się z nim być, np.
          przebywając do oporu na wychowawczym, nie?
          Alterantywą jest jego choroba, bo ona go usprawiedliwia.
          Ale powiedz- usprawiedliwia tylko niemoznośc zapracowania na chleb,
          czy też na wszystkie dane Ci luskusy?winkP
          To, że jestes materialistką, to nic zdroznego- kto nie jest chocby w
          minimalnym zakresie?wink
          To, że Twój facet musiałby poszukać sobie dobrego usprawiedliwienia,
          najlepiej w postaci cieżkiej choroby, abyś zaakceptowała niższy
          poziom zycia, to już jest porażające....
          • lola211 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 21:00
            Lubie mezczyzn przedsiebiorczych, umiejacych zarobic
            pieniadze.Rzutkich, operatywnych.Tacy faceci nawet jak im interes
            nie wyjdzie, to zaraz biora sie za nastepny.Obca im jest dupowatosc.

            > To, że Twój facet musiałby poszukać sobie dobrego
            usprawiedliwienia,
            > najlepiej w postaci cieżkiej choroby, abyś zaakceptowała niższy
            > poziom zycia, to już jest porażające....

            Poziom zycia mielismy rozny, wiec naprawde nie jest ze mna tak zle,
            skoro w okresie bessy faceta nie zostawilam, no nie? Wiem jednak, ze
            zawsze stanie na wysokosci zadania i nie rozlozy bezradnie rak,
            tylko z werwa wezmie sie za interesy.
            Dzieki temu, co Ciebie przeraza, jestem pozbawiona takich trosk jak
            zony opisywanych tu facetow, a i moj facet jakos nie narzeka, ze
            jest wykorzystywany.No to chyba dobry mamy uklad? A, i nie wisze na
            nim, bo zarabiam sama na siebie.



            ----------------------------------------------

            www.zobacz-uslysz-powiedz.pl/wychowanie_bez_przemocy.html
            • doral2 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 21:18
              lola211 napisała:

              "..i nie wisze na
              > nim, bo zarabiam sama na siebie..."

              aaa, to nowość, skoro do tej pory twierdziłaś, że facet musi rodzinę utrzymać i
              wakacje sponsorować.
              wywal tego chłopa, skoro ty pracować musisz.
              • lola211 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 03.01.09, 19:40
                To twoja interpretacja.
                "Utrzymac rodzine" oznacza dostarczyc kase na zycie, bez wzgledu na
                to czy druga polowa zarabia czy nie.
                Pracuję nie dlatego ze musze, tylko dlatego ze chce.Moge swoja
                pensje przeznaczyc na swoje fanaberie jak bede miała taki kaprys, bo
                podstawowy byt zapewnia mi facet.
                • luzbel26 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 03.01.09, 20:13
                  > Pracuję nie dlatego ze musze, tylko dlatego ze chce.Moge swoja
                  > pensje przeznaczyc na swoje fanaberie jak bede miała taki kaprys, bo
                  > podstawowy byt zapewnia mi facet.

                  A powiedz:twój mąż ma prawo do fanaberii czy może jedynie obowiązki w obsłudze
                  księżniczki?
                  • lola211 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 10:06
                    Kochana, on ma wolna reke i moze swoje fanaberie realizowac wedle
                    uznania.Tak jak ja- oboje mamy i obowiazki i przyjemnosci.
                • lary-sa37 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 13:27
                  lola211 napisała:

                  > pensje przeznaczyc na swoje fanaberie jak bede miała taki kaprys, bo
                  > podstawowy byt zapewnia mi facet.

                  Moze tak byc ale to nie jest regula.Obie strony pracujac maja obowiazek nakladac
                  na utrzymanie domu i rodziny i to ze ty zarabiasz nie mozesz twierdzic ze to sa
                  tylko twoje pieniadze z ktorymi zrobisz co zechcesz.Obowiazuja cie takze naklady
                  na dziecko.Facet zawsze moze i powiedziec ze daje ci na przezycie *oplaty a
                  reszta jego na jego przyjemnosci.Nie wiem czy wtedy byloby ci tak radosnie.
                  Tak nawiasem to bardzo fajnie interpretujesz zapewnienie bytu ale tylko swojego.
                  • doral2 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 15:13
                    lola211 04.01.09, 10:12 Odpowiedz
                    Kwota rzecz wzgledna, wiadomo ze zalezy to od tego gdzie sie mieszka
                    i jakie ma sie koszty stale.IMO na wystarczyc na zycie, na
                    podstawowe wydatki(rachunki, wyzywienie, ubranie) bez przeliczania
                    kazdej wydanej złotówki plus przyjemnosci typu wyjazdy,wyjscie do
                    restauracji(czy inne w zaleznosci od upodoban) co jakis czas, kina
                    czy teatru, oplacenie sobie i dzieciom hobby, odłozenie na koncie
                    oszczednosci co miesiac.
                    Nie mam bynajmniej na mysli zycia na poziomie szczegolnie
                    wygorowanym. ..'

                    znam osobiście rodzinę, która ma dokładnie tyle pieniędzy na przeżycie co twoja
                    kuzyneczka. w rodzinie tej jest czworo dzieci, i jakoś z tej samej kwoty
                    wystarcza im na życie i przeżycie, na wyjścia do kina, na hobby, i utrzymanie
                    czwórki dzieci.
                    może tylko nie odkładają, bo dzieci jednak jest dużo, ale też i nie korzystają z
                    mopsu.

                    jak widać da się i wyżyć za 3400, i studiować po czterdziestce, i nie być hubą
                    przyssaną do męża.
                    • lola211 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 15:33
                      Nie wiem, gdzie mieszkaja, ale raczej nie tu gdzie my.Z czworka
                      dzieci z takimi dochodami ledwo by przędli.Moze na glebokiej
                      prowincji tak sie da.W duzym miescie biorac pod uwage koszty- nie.
        • basiak36 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 21:33
          > Ja uwazam, ze dla dziecka jest lepiej, by do 3 r.z wychowywala je
          > osobiscie matka i nie przemawia do mnie koniecznosc natychmiastowego
          > jak sie da powrotu do pracy.

          Nie musi to byc matka, moze tez byc ojciec. I na szczescie to czy dziecko
          zostaje z mama czy idzie do zlobka nie decyduje o szczesciu w zyciu.

          > Mam widac tradycyjne spojrzenie na model rodzinny(tu widac
          > niepopularne mocno) gdzie matka z malutkim dzieckiem pozostaje pod
          > ochrona męzczyzny, ktory dbajac o rodzine stara sie zapewnic im jak
          > najlepsze warunki.Co nie przeszkadza mi realizowac sie zawodowo i
          > nie wisiec na meskim ramieniu/portfelu, gdy juz bez szkody dla
          > dziecka mozna normalnie pracowac.

          To znaczy pracowac po tym jak sie spedzilo 6 lat w domu majac na przyklad dwojke
          dzieci? Nie wiem czy gdzies by mnie jeszcze zatrudnili..
          I niby czemu matka ma byc pod opieka mezczyzny? A co sie dzieje jesli ten
          mezczyzna traci prace i nie moze jej znalezc, rodzina pada z glodu? Dla mnie o
          wiele lepsza sytuacja jest taka kiedy oboje rodzice pracuja i odpowiedzialnosc
          za zarabianie nie spoczywa wylacznie na jednej osobie.

          > Kobieta z racji ciazy, połogu, karmienia piersia ma trudniej, ma
          > pelne prawo zatem wymagac, by facet w ramach zadoscuczynienia
          > polowal i swoja rodzine bez łaski wykarmił.

          Jesli matka po porodzie nie ma wlasnych dochodow to wiadomo ze ojciec powinien
          utrzymywac. Ale nie rozumiem czemu z rodzenia dzieci robic jakies wielkie
          poswiecenie przez ktore mamy wymagac aby nas na dluzsza mete utrzymywac? W sumie
          brzmi fajnie, moze powinnam jednak zmienic cos w swoim zyciusmile
          • lola211 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 03.01.09, 19:47

            > To znaczy pracowac po tym jak sie spedzilo 6 lat w domu majac na
            przyklad dwojk
            > e
            > dzieci? Nie wiem czy gdzies by mnie jeszcze zatrudnili..

            Najlepiej fundnąc sobie rok po roku, posiedzi sie najwyzej 4 lata.

            A co sie dzieje jesli ten
            > mezczyzna traci prace i nie moze jej znalezc, rodzina pada z glodu?

            W przypadku mezczyzny przedsiebiorczego taka wizja raczej niegrozna.
    • reteczu Równouprawnienie, Pani! 02.01.09, 15:02
      triss_merigold6 napisała:
      pani orze na dwa etaty, kombinuje jak
      > zarobić dodatkowe grosze, oporządza dzieci i dom a pan ma
      > teorię "jakiego mnie panie Boże stworzyłeś takiego mnie masz".
      • sir.vimes A co to ma wspólnego z równouprawnieniem? 02.01.09, 15:03
        • reteczu Oj, żarcik, żarcik, Kochana :) 02.01.09, 15:12
          • sir.vimes moze żarcik ale trochę od rzeczy, nie sądzisz? 02.01.09, 15:13
            • reteczu Re: moze żarcik ale trochę od rzeczy, nie sądzisz 02.01.09, 15:19
              Uczepiłam się tylko tych słów, że kobieta zasuwa na 2 etaty,
              kombinuje...
              Tu widzę to równouprawnienie, teraz nam-kobietom wolno, a naszym
              praprababkom niespecjalnie na taki tryb życia pozwalano.
              Nie czytałam tamtego wątku, tego zresztą też nie-tylko pierwszy post
              przeczytałam.
              Aabsolutnie nie popieram chłopów-wołowych d...!Spoko!
              • sir.vimes Re: moze żarcik ale trochę od rzeczy, nie sądzisz 02.01.09, 15:31
                no jak nie pozwalano? Na to by kobieta była jedyną odpowiedzialną, harującą
                osobą w domu zawsze pozwalano.

                > Uczepiłam się tylko tych słów, że kobieta zasuwa na 2 etaty,
                > kombinuje...
                > Tu widzę to równouprawnienie, teraz nam-kobietom wolno, a naszym
                > praprababkom niespecjalnie na taki tryb życia pozwalano.
                • kali_pso Re: moze żarcik ale trochę od rzeczy, nie sądzisz 02.01.09, 17:48


                  Na to by kobieta była jedyną odpowiedzialną, harującą
                  osobą w domu zawsze pozwalano


                  He,he....a czasem nawet były z tego profity dla gospodarstwawinkP
              • velluto Re: moze żarcik ale trochę od rzeczy, nie sądzisz 02.01.09, 16:00
                reteczu napisała:


                > Tu widzę to równouprawnienie, teraz nam-kobietom wolno, a naszym
                > praprababkom niespecjalnie na taki tryb życia pozwalano.

                nosz, kurna, mam być komuś za to wdzięczna? dziękuję uprzejmie. Inny
                sprawa że nie wszyscy mieli prababki z arystokracji albo
                przynajmniej zamożnych pradziadków, reszta kobiet jakoś zasuwała aż
                się kurzyło, choćby piorąc w domu cudze brudy.

                ludzki pan, bo pozwala chować dzieci, prowadzić dom i zasuwać
                zawodowo ile wlezie? aaa, zapomniałam że jest taka teoria, ze jak
                pokażemy na co nas stać, to nam pomogą prowadzić dom... na razie
                coraz więcej naiwniaczek robi za Bronka Talara, wypracowując 300%
                normy i nie widząc jak w szybkim tempie kolega małżonek wykorzystuje
                sytuację żeby spocząć na laurach. Bo i po cóż miałby się wysilać,
                skoro go we wszystkim wyręczają?
    • madrepolaca [...] 02.01.09, 17:51
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • triss_merigold6 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 17:56
        Zauwaz, że to dziewczynki są trenowane do dzielenia się, wspierania,
        dbania. Dziewczynka powinna być nieegoistyczna, pracowita i dbać o
        domowe ognisko nie stresując pana wymaganiami.
        • lolinka2 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 11:34
          triss, ciekawa jestem jak ci się percepcja zmieni, gdy syn ci
          dorośnie. I czy rzeczywiście będziesz chciała laloksiężniczkę z
          wysokimi oczekiwaniami za synową.

          Szczerze wątpię...
          • triss_merigold6 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 11:42
            Syn jest uczony, że WSZYSCY naokoło pracują. Matka wychodzi do
            pracy, jego ojciec pracuje itd. Że pracują po to aby mieć pieniądze
            które są potrzebne i że pracować trzeba, jak również robić różne
            rzeczy w domu. Mężczyzn niezaradnych jak dotąd nie widział więc nie
            ma złego przykładu. Standard życia ma odpowiedni więc wątpię aby w
            przyszłości satysfakcjonowało go byle co.
            • gryzelda71 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 15:39
              To naucz go od razu,ze ma w przyszłości zarabiać nie mniej niż...
              Oj bawi,ą mnie takie panie z zamkniętych osiedli co uważaja ze biedy nie ma,bo w
              promieniu 2 m nikogo takiego nie widzi.
              • triss_merigold6 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 17:19
                Myślę, że minimalnej zaradności życiowej się nauczy. Złych
                przykładów nie ma w otoczeniu.
                Czemu zakładasz, że nie dopuszczam info o istnieniu biedy?
                Dopuszczam, widziałam, znam potworną polską prowincję, mogę
                obserwować biedę miejską. Co nie znaczy, że mam z tym cokolwiek
                wspólnego.
                Jeśli dziecko dostaje z domu wzorce, kapitał kulturowy i materialny,
                wykształcenie + kod systemu wartości to musiałoby się mocno
                postarać, żeby to zepsuć. Proste przełożenie z pokolenia na
                pokolenie - ja się wychowywałam w średnio zamożnej rodzinie, oboje
                rodzice pracowali i kontakt ze środowiskami żyjącymi na poziomie
                minimum socjalnego był dla mnie doświadczeniem etnograficznym. Jakoś
                wizja takiego życia odstręczała na maksa.
                • gryzelda71 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 18:19
                  Oj,żeby te nieobecne złe przykłady dawały gwarancje byłoby cudnie.
                • gryzelda71 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 18:24
                  I znam kilka osób co jak piszesz dostały z domu:wzorce, kapitał kulturowy i
                  materialny,
                  > wykształcenie + kod systemu wartości
                  i okrutnie to przebimbały.A też się nie zapowiadało.
      • kali_pso Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 17:57

        A może dziecko to tylko efekt uboczny tego, co sie z tym panem tak
        naprawdę robi?winkGdyby kazdy stosunek kończył się ciążą, pewnie już
        bysmy wyginęli....

        ranyyyyyy......
    • bazylea1 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 02.01.09, 18:57
      a ja myślę że to działa w obie strony. na tym forum jest mnóstwo kobiet na
      wychowawczym albo i w ogole nie pracujących, skarżących że męża nie ma od rana
      do nocy bo zasuwa na 3 etatach żeby wykarmić rodzinę. to jest dla mnie również
      nie do pomyslenia. inna sprawa że kobieta na wychowawczym zajmuje się nie tylko
      dziecmi ale i szeroko rozumianym domem, co w przypadku pana domowego nie jest
      takie oczywiscie. ale to szczegóły.
      dla mnie nie wysokość zarobków ale odpowiedzialność jest tutaj kluczem. tzn nie
      może być sytuacji że jedno z małżonków haruje a kasy ledwo starcza a drugie nie
      pracuje bądź obija się w niskopłatnej pracy. taka sytuacja jest jawnie
      niesprawiedliwa i powinno się cos z tym zrobic. jesli jedno z małżonków zarabia
      dużo więcej-nawet gdy jest to żona a zarobki męża są symboliczne-, ale są w
      miare równo obciążeni (wliczając w to obowiązki domowe) + kasy starcza to jest
      dla mnie ok.
      • hugo43 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 03.01.09, 23:18
        to ja oswiadczam zlego slowa na mojego meza w zyciu nie
        powiem!!!!!!!!!!ja tylko zajmuje sie organizacja naszej dzialalnosci
        tj.ksiegowy,oplaty,zusy,podatki...a on pracuje,raczej co drugi
        dzien.i ja narzekam,ze czasu nie mamy dla siebie.rany,ja mam zycie
        jak w madrycie.i nigdy nikt mi nie powiedzial,ze za duzo wydaje i
        ngdy na nic mi nie brakowalo.
        • zuzanna56 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 03.01.09, 23:27
          No dobrze, Triss i Lola, to jaka jest suma, od której facet nie jest
          d.wołową?
          Mam koleżankę lekarkę, która pracuje na 2 etatach, bo jej mąż (po
          studiach) zarabia 2,5 tysiąca. Ale oni są naprawdę szczęśliwi.
          • lola211 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 10:12
            Kwota rzecz wzgledna, wiadomo ze zalezy to od tego gdzie sie mieszka
            i jakie ma sie koszty stale.IMO na wystarczyc na zycie, na
            podstawowe wydatki(rachunki, wyzywienie, ubranie) bez przeliczania
            kazdej wydanej złotówki plus przyjemnosci typu wyjazdy,wyjscie do
            restauracji(czy inne w zaleznosci od upodoban) co jakis czas, kina
            czy teatru, oplacenie sobie i dzieciom hobby, odłozenie na koncie
            oszczednosci co miesiac.
            Nie mam bynajmniej na mysli zycia na poziomie szczegolnie
            wygorowanym.
            • triss_merigold6 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 10:19
              Pozwolisz, że się podpiszę? Ma wystarczyć bez szczypania się na
              rachunki, przyzwoite jedzenie, jakieś inwestycje domowe etc. Bez
              konieczności wybierania "dziecku buciki na zimę czy może rachunek za
              prąd zapłacić". Nie chodzi bynajmniej o Malediwy czy willę z
              basenem. Facet powinien się starać a nie rozkładać bezradnie ręce,
              że on nie ma, nie potrafi, nie chce mu się etc.
            • bazylea1 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 10:19
              i ja się z tym zgadzam - co do poziomu życia - ale to dotyczy wspólnego budżetu
              a nie tylko zarobków męża. a kobieta co ma sobie zarabiac na waciki? kobiety, w
              ten sposób same się skazujecie na wieczne uzależnienie od mężów, a potem jak coś
              w małżeństwie się sypnie albo mąż zachoruje czy straci pracę to co?
              • triss_merigold6 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 10:30
                Czy ktoś twierdzi, że kobieta nie powinna pracować?! IMO powinna, bo
                niezależność finansowa jest bezcenna. Tyle, że pan powinien się
                starać a nie spoczywać na laurach za 1500 zł miesięcznie.
                • bazylea1 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 10:32
                  ale skoro wspólne zarobki starczają spokojnie na życie a pan ma ciekawą/lubianą
                  pracę za te 1500, pani nie zarzyna się ponad siły to po co ma zmieniać?
            • lary-sa37 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 12:56
              Nie wszystkie firmy placa nawet tym wykształconym wiecej niz 2000zl,zalezy kto w jakim miescie mieszka,w wiekszych miastach moze i tak ale w mniejszych jest nawet brak pracy po wyzszych studiach,sa zwolnienia,firmy upadaja.Czy wy macie odrobine wiedzy co sie teraz dzieje.
              Czy takie zwiazki maja sie rozpasć do dama nie ma kasy na przyjemnosci,restauracje,wyjazdy,hobby.
              Czy ta przysłowiowa d.wołowa ma okrasc wtedy bank by zaspokoic hrabiance wszystkie potrzeby czesto takiej ktora wyszła z biednego domu a teraz chce miec poziom "szczegolnie wygórowany"
              • lolinka2 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 13:25
                wychodzi na to, że tak...
              • lola211 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 15:38
                Jak sie czlowiek zwiaze z osoba zaradna to ryzyko jest
                zminimalizowane.A jak zaradne sa obie, to juz w ogole fajnie jest.
                No i jest jeszcze cos takiego jak dzialalnosc gospodarcza, nie wiem
                czemu tak wszyscy o tych etatach tylko.
                > Czy takie zwiazki maja sie rozpasć do dama nie ma kasy na
                przyjemnosci,restaura
                > cje,wyjazdy,hobby.
                Jesli ma takie wymagania, a pan nie robi NIC by szukac lepszych
                finansowych rozwiazan, to owszem, jest to powód do rozstania.Wdziera
                sie frustracja i trudno wowczas udawac, ze nic sie nie dzieje,
                kochajmy sie jak gołabki, bo tylko to sie liczy.
                • gryzelda71 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 15:42
                  Skoro to,że pan przynosi za mało kasy to powód do rozwodu to nie wiem czemu
                  twoja kuzynka tkwi w tym związku.No to dla mnie niepojęte.Męczyć się tyle czasu
                  i ciągle mieć złudna nadzieję.
                  • dlania Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 16:05
                    gryzelda71 napisała:
                    Męczyć się tyle czasu
                    > i ciągle mieć złudna nadzieję.

                    Siebie męczyć? Przede wszystkim po co nieszczęsnego faceta tyle męczyc - gośc
                    ma jeszcze szansę na ciekawe życie z mniej wybredna kobietą.
                    • gryzelda71 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 16:19
                      Ja tam nie wiem,czy facet zmęczony,bo równie dobrze pani nie umie wyartykułować
                      o co jej chodzi.Ale,żeby 20 lat,no mniej bo na początku było nieźle,ciągle
                      chodzić i widzieć tylko to na co nie może sobie pozwolić to straszne.No i jak po
                      rozwodzie będzie jej lepiej to na co czekać.Wszak już 40 na karku.
                    • lola211 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 20:39
                      Faktycznie- kobieta ma zbyt wygórowane żadania- by ruszył dupe i
                      pomyslal, jak sie przebranzowic moze, skoro dotychczasowa profesja
                      jest juz nierentowna.Teraz juz wiem, dlaczego w Polsce bezrobocie
                      strukturalne ma sie dobrze- zmiana zawodu wydaje sie wiekszosci nie
                      do przejscia.

                      Z inna kobieta to on dopiero bedzie mial problem, jak z tej pensyjki
                      przyjdzie mu alimenty placic i nowe gospodarstwo domowe prowadzic.
                      • doral2 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 21:34
                        gdyby przebranżowienie było takie proste jak za przeproszeniem pierdnięcie, to
                        wszyscy byśmy żyli jak pączki w maśle. na przebranżowienie też jest potrzebna
                        kasa, czasami nawet bardzo duża.
                        nie przyszło ci to do głowy?

                        ps. ile razy ty i twój mąż się przebranżawialiście?
                        • lola211 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 22:46
                          No cos ty? A dopiero co pani zalecano nauke i podjecie pracy w innym
                          zawodzie- to nie jest przypadkiem wysilek? I kasy nie potrzeba?

                          > ps. ile razy ty i twój mąż się przebranżawialiście?

                          Obecna dzialalnosc jest 3-cia z kolei- branze rozne.
              • crises Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 16:12
                > Czy takie zwiazki maja sie rozpasć do dama nie ma kasy na
                > przyjemnosci,restauracje,wyjazdy,hobby.

                Mają-śmają - fakt jest faktem, że się rozpadają. Większość ludzi jakiś tam
                wyższe potrzeby posiada, a model "biedni ale szczęśliwi" niespecjalnie sprawdza
                się w praktyce ("I've tried poor but happy. Guess what? Wasn't that happy!")

                Ja tam uważam, że pani powinna zarobić na własne potrzeby, ale ale gdyby do tego
                miała jeszcze zarabiać na potrzeby pana, to już zupełna poracha. Co właściwie ma
                zrobić kobieta, którą stać na Malediwy, a jej faceta już nie? Zafundować mu? Nie
                jechać? Jechać samej?
                • gryzelda71 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 16:22
                  crises napisała:
                  Co właściwie ma
                  > zrobić kobieta, którą stać na Malediwy, a jej faceta już nie? Zafundować mu?
                  Nie jechać? Jechać samej?

                  No pacz,a w drugą stronę nie ma takich dylematów.Jak pani nie stać to pan dołoży
                  i większość uważa,ze tak ma być.
                  • rita75 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 16:26
                    Jak pani nie stać to pan dołoż
                    > y
                    > i większość uważa,ze tak ma być.

                    patriarchat górą
                • lary-sa37 Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 04.01.09, 16:33
                  > Mają-śmają - fakt jest faktem, że się rozpadają.

                  Tak powinny sie rozpasc bo zwiazek nie majacy przyszłosci jest bez sensu.Pania
                  ktora stac na Malediwy powinna sobie znależć partnera ktory kupi tam jej dom a
                  nie takiego ktoremu bedzie fundowac wyjazdy.Chociaz i i takie sa co to mozna je
                  postawic przy cukiernicze by dzieci nie jadly cukru.To one funduja by tylko mieć
                  faceta

                  Dodam jeszcze ze nikt tu nie mowi bt pani pracowala na pana ale tez nie zmuszała
                  by owy pan musial stawac na glowie by zaspokoic jej fanaberie.Czsem bywa kryzys
                  finansowy i ludzie na poziomie sobie radza i niekoniecznie rozstaja
    • mamamonika Re: Facet d.. wołowa II - ogólnie 05.01.09, 02:06
      Kobiecie-lebiodzie łatwiej się przechować niż tzw "d.pie wołowej"
      męskiej. Kobieta nawet bezużytecznie obijająca się po domu w domyśle
      otoczenia się nim "zajmuje", a mężczyzna niepracujący lub mało
      pracujący, a zajmujący się domem jest z natury podejrzany. Mam taką
      znajomą rodzinę - pokolenie moich rodziców, gdzie kobieta zarabia a
      mąż rzeczywiście zajmuje się dużym domem, jest artystą. Tyle psów co
      na nim życzliwi powiesili w żadnym schronisku nie znajdziecie wink)
      A im jest dobrze razem i to od paru ładnych lat. I mają opinię ogółu
      w d..., może i wołowej wink))
      Kwestia umowy danej pary, dopóki nikt nikogo nie wykorzystuje dla
      mnie wszystkie warianty są OK wink)
Pełna wersja