semida
02.01.09, 14:24
ców.
Otóż ostatnio lekko posprzeczałam się z mężem na temat homoseksualizmu.Dokładniej o kwestię tego,jak mamy wprowadzać w ten temat naszą córkę.
Nie będę się tu wybielać,żem tolerancyjna itp,ale akurat kwestia orientacji seksualnej to dla mnie temat normalny,żadne tam tabu.Człowiek juz w 4 tyg życia płodowego ma ukształtowaną orientację seksualną i dla mnie to jest ok,norma,coś zwyczajnego.Być może moja córka jest odmiennej orientacji ode mnie-i ok.
I w takimm przekonaniu chciałam wychowywać moją córkę.Tzn że są różne pary,nie tylko odmiennej płci-i że to jest NORMALNE.
Natomiast dowiedziałam się ostatnio od mojego męża że to wcale normalne nie jest i nie zamierza wciskać córce "kitu",że homoseksualiści to ludzie tacy jak hetero.M twierdzi że to NIE JEST normalne,niech sobie żyją,ale normalni nie są.Że natura dąży do powiększenia populacji,oni tego nie robią,i w związku z tym normalni nie są.
No i on nie pozwoli naszej córce wierzyć w to,że hetero i homo to tak samo zdrowi na umyśle i ciele ludzie.Homo=NIENORMALNY ale może sobie funkcjonować-byleby nie wychylał się z tym publicznie.
Kurczę,a jeśli nasza córka jest(będzie?)homo to co?Jak Tatuś wkręci jej że tacy ludzie są nienormalni,to dziewczyna będzie myślała że sama jest nienormalna.
Kurczę,ciśnienie mi skacze nawet jak o tym piszę.
Z M rozmawiałam spokojnie,przedstawiałam racjonalne argumenty ale to na nic.Homo są NIENORMALNI i już.
I mamy zgrzyt