sonix73
02.01.09, 17:44
tuż przed świętami dostałam w prezencie od Cioci jej "stary" dwuletni
komputer, dla mnie wielka radocha bo to co miałam dotychczas a na wyrost zwało
się komputerem było....delikatnie rzecz ujmując prehistoryczne-pamięć 5GB.
od kilku miesięcy mieszkam pod Poznaniem, w malutkiej popegeerowskiej wiosce,
bieda tu okropna. na wywiadówce w szkole jedna z mam mówiła o swojej
córeczce-4 klasa- która nie chce chodzić na lekcje informatyki, ponieważ
strasznie ją inne dzieci wyśmiewają, bo nie wie jak trzymać myszkę i
kompletnie nie ma pojęcia o komputerze.... szkoła ma dwa komputery, dzieci w
klasie 20, więc czas przypadający na dziecko jest iluzoryczny. wybrałam się
więc do tej pani z propozycją ze oddam jej mój komputer. boże, gdybyście
widziały miny jej dzieci!!!!!! łzy i niczym nie opisana radość!!!!! głupio mi
było, bo ten mój komputer był naprawdę stary, a monitor to istna kobyła. ale
wiecie warto było! mąż zawiózł im go, zainstalował i też się wzruszył.
kilka dni później opowiadałam znajomej o tym, i okazało się, że jej koleżanka
też ma problem z takim komputerowym staruszkiem. znaleźliśmy mu dom. warto się
rozejrzeć! sporo osób wymienia komputery, a to chyba najlepsza droga na ich
zagospodarowanie!