harrypotter A jak matka z babka wychowoja dziecko?? 05.01.09, 18:13 Matka i ciotka, samotna matka, dziadek wychowojacy dzieci za ich rodzicow, samotny ojciec ze swoim bratem itd. wychodza z tego normalni ludzie i jest to powszechne to dlaczego matka + matka, ojciec + ojciec to mialo by byc cos zlego? Odpowiedz Link Zgłoś
keradk ochyda 05.01.09, 19:52 GW i jej ochydna zwyrodniala propaganda społeczna. promowanie homoseksualizmu jest obrzydliwe. dawanie dzieci zboczencom seksualnym jest zachowaniem skrajnie nieodpowiedzialnym. tak jak dawanie zapałek piromanom Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 jedyny rozsadny argument 05.01.09, 19:52 przeciwko adoptowaniu dzieci przez pary homoseksualne (oczywiscie biore w nawias argumenty "przeciw" stosujace sie takze do par hetero) to stosunek spoleczeństwa do rodzin homoseksualnych, ktory to stosunek w Polsce na pewno dzieciom moze szkodzic. Z tego samego powodu odradzalabym corce mienie dziatek z osoba o egzotycznej w Polsce urodzie. A gdyby juz sie upierala, zachecalaby do emigracji. Smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
stiglarsson Re: Zboczeńcy seksualni tacy jak pederaści 05.01.09, 19:55 24b juz jest Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Dorosłe homo-dzieciaki 05.01.09, 21:07 Ciekawe jacy ludzie z nich wyrastają? Normalni czy jednak pokręceni, ciekawe czy bardziej niż w tradycyjnych rodzinach...Podejrzewam, że nawet w bardzo tolerancyjnych społeczeństwach są jednak dziwadłem. Ciekawe, czy są jakieś rzetelne badania takich osób, ciekawe czy w ogóle zdążyli już podorastać... Takie trochę badania na ludziach ( Rodziny homo to tez nie zawsze oaza miłości i tolerancji, jak się to w historyjkach przedstawia. Poza tym czytałam, że takie związki trwają krócej niż hetero, częstsze są zmiany partnerów, czasem się zdarzają ... zmiany płci partnera (oglądałam kiedyś taki film o lesbijkach berlińskich - pomieszkiwały razem, każda miała córkę przez siebie urodzoną i co jakiś czas pojawiał się jakiś facet lub kobietka na boku. Związek typowo włoski, z latającymi talerzami i jedną próbą samobójczą. Dzieci miały jakieś 5-6 lat i bardzo im współczuję. Dla mnie osobiście to bardzo nienaturalne. Sorry, ale pary jednopłciowe po prostu nie mogą mieć swoich dzieci, to taka trochę zabawa w dom na siłę kosztem dziecka. Jestem cała za zalegalizowaniem partnerstw homo, ale dzieci - sorry, jestem na NIE. Odpowiedz Link Zgłoś
pe1 Re: Dorosłe homo-dzieciaki 06.01.09, 01:43 > Ciekawe jacy ludzie z nich wyrastają? Wiadomo, bo są już dziesiątki tysięcy ludzi, którzy wyrośli w takich związkach. To są normalni, dojrzali i szczęśliwi ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Dorosłe homo-dzieciaki 06.01.09, 09:38 Zapewne nie wszyscy są tak dojrzali i szczęśliwi, to uogólnienie, podobnie jak nie można założyć, że każdy dorosły człowiek wychowany w pełnej rodziny będzie dojrzały i szczęśliwy. Zapewne są po prostu różnymi ludźmi, jedni szczęśliwi, inni mniej, a inni wogóle mają spaprane życie. Odpowiedz Link Zgłoś
pe1 Re: Dorosłe homo-dzieciaki 06.01.09, 10:04 Oczywiście, że są różne przypadki, ja napisałem o średniej a Ty zwracasz uwagę na przypadki skrajne. Skoro mamy dyskutować o ogólnych regułach to należy jednak kierować się statystyką, a ta pokazuje, że nie ma żadnej korelacji pomiędzy tym, w jakiej (kompletnej czy niekompletnej) rodzinie ktoś się wychował a jego dojrzałością i wyborami życiowymi. To tak jak z samolotami. Fakt, że czasami zdarzają się spektakularne katastrofy lotnicze nie zmienia tego, że statystycznie latanie jest wyjątkowo bezpieczną formą podróżowania i że masz kilka tysięcy razy większe szanse ulec wypadkowi jadąc samochodem niż lecąc samolotem. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Dorosłe homo-dzieciaki 06.01.09, 12:28 To, co napiszę nie ma wogóle związku z parami homoseksualnymi i niech tak będzie traktowane. Otóż jest wyraźny związek między przyszłością dorosłego człowieka, a rodziną, w jakiej się wychował. Inaczej będzie się zachowywała kobieta wychowywana przez samotną matkę, czasem w duchu niechęci do tatusia i innych facetów, inaczej człowiek, którego wychowywali dziadkowie, jeszcze inaczej ktoś, kto wychowywał się z ojczymem/macochą i przyrodnim rodzeństwem, rodzina nas kształtuje i to nawet, gdy tego nie chcemy, nawet odcinając się od korzeni coś tam w nas pozostaje. Dam przykład : rozwody są rzeczą powszechną, ale dużo łatwiej podjąć taką decyzję osobie, pochodzącej z rozbitej rodziny, niż takiej, której rodzice tworzyli kochające się małżeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
pe1 Re: Dorosłe homo-dzieciaki 06.01.09, 12:58 Piszesz, jak Ci się wydaje, tymczasem poważne badania pokazują, że wcale nie ma takiego związku. Linki podawałem wcześniej na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Dorosłe homo-dzieciaki 06.01.09, 13:26 Wiesz co, te poważne badania naukowe też bazują na jakiejś wybranej grupie i są reprezentatywne dla tej właśnie grupy. To tak, jak z Centrum Badania Opinii Publicznej. Podają wyniki badań, a kogo nie zapytam, to udzieliłby zupełnie innej odpowiedzi, niż ta przodująca. No , ale nikt ich nie pytał. Mnie się nic nie wydaje. Badania sobie, a życie sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Dorosłe homo-dzieciaki 06.01.09, 13:27 A czy możesz podać jeszcze raz taki link? Bo szczerze mówiąc to co piszesz brzmi z letka niewiarygodnie a na pewno z moimi doświadczeniami się nie zgadza )) Według ciebie dziecko z dobrej kochającej się rodziny i ze sklętego zapitego menelowiska ma taką samą szansę wyrosnąć na normalną, nieznerwicowaną i zdolną do okazywania uczuć osobę? O starcie ekonomicznym nie wspominam tutaj. A może ktoś trafił na jakieś badania dotyczące dzieci wyrosłych w rodzinach homo? Jak na razie to chyba bardzo mały odsetek ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 Re: Dorosłe homo-dzieciaki 11.03.09, 19:59 mamamonika napisała: "Ciekawe jacy ludzie z nich wyrastają? Normalni czy jednak pokręceni, > ciekawe czy bardziej niż w tradycyjnych rodzinach...Podejrzewam, że > nawet w bardzo tolerancyjnych społeczeństwach są jednak dziwadłem." Jakim dziwadłem?! Jak ty to sobie wyobrażasz? Że córki i synowie lesbijek i gejów chodzą na co dzień poprzebierani jak drag queens i z tęczową flagą wpiętą we włosy? Moja pasierbica ma 21 lat, pasierb niedługo skończy osiemnaśćie. Dziewczyna jest już samodzielna i całkiem dobrze sobie radzi. Chłopak świetnie się uczy i już został przyjęty do kilku uczelni; może wybierać. W tłumie nie odróżniłabyś ich od innych młodych ludzi. No, może dziewczyna ma naprawdę dobry gust Mają przyjaciół, swoje miłości, swoje hobby. Dziewczyna zaadoptowała trzy koty ze schroniska. Jak zachowuje się twoim zdaniem człowiek "pokręcony"? Odpowiedz Link Zgłoś
kgrudzinska Geje i lesbijki: czy naprawdę mają dzieci? 05.01.09, 21:22 Zastanawiam sie do jakiego stopnia trzeba byc ignorantem zeby napsac, ze "z homoseksualizmu mozna sie wyleczyc". Jedna noga chyba trzeba byc jeszcze w sredniowieczu. Homoseksualizm to nie jest choroba. Niestety w naszym kraju ciagle jeszcze jest tak postrzegany. Wstyd - to jedyne co mozna powiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
vomitorium1 Geje i lesbijki: czy naprawdę mają dzieci? 05.01.09, 22:10 za moich czasów to jak ktoś niewiasy nia wyrypał to nie miał dzieci (a teraz eunuch chce też) (i ma rację) Odpowiedz Link Zgłoś
vomitorium1 Geje i lesbijki: czy naprawdę mają dzieci? 06.01.09, 01:30 kochani viagra ma błogosławieństwo kościoła (ale proszę tylko doustnie) (a nie dowcipnie czy jeszcze tam inaczej) Odpowiedz Link Zgłoś
konbar Jakie geje-jakie lesbijki!!Zboczency seksualni.. 06.01.09, 01:41 "Osoby homoseksualne"-przestancie robic sobie zarty!! Zdrada panowie-krzyknely plemniki Jestesmy w dupie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bloody_rabbit Bo też potrafią kochać dziecko 06.01.09, 08:55 Co w tym dziwnego, przecież to zwykli ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ogul_bobra Prawa dzieci ważniejsze niż prawa homosiów 06.01.09, 08:57 Ważniejsze jest dziecko i jego prawo do normalnego wychowania niż chęć posiadania potomka przez gaja. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że para dwóch chłopów, z których jeden zachowuje się jak kobieta, może zorganizować normalny dom dla dziecka i że takie wychowanie nie zwichnie psychiki dzieciaka. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Prawa dzieci ważniejsze niż prawa homosiów 06.01.09, 09:50 Oglądałam kiedyś problam. Para lesbijska wychowywała dwie małe dziewczynki. Były to dzieci z pierwszego związku jednej z kobiet. No niestety, ta druga zachowywała się jak klasyczny ojczym, sprowadzając swoje zachowania jedynie do karcenia dziewczynek. Jednocześnie uważała się za pokrzywdzoną, bo dzieci nie słuchały jej tak , jak biologicznej matki, która w zasadzie też zaniedbywała je emocjonalnie i wspierała duchowo raczej partnerkę. Dzieci były zagubione i nieszczęśliwe, brak im było stabilności, miały tylko 4 i 6 lat,ale już były zbuntowane przeciw temu układowi - niedojrzała matka i wiecznie niezadowolona ''ciocia'',która nie potrafiła z nimi postępować. Te dzieci nie miały żadnego modelu rodziny. Lepiej byłoby im z samą matką. Gdyby ta nie miała orientacji homoseksualnej, to nawet , gdyby mieszkała z koleżanką, to takich problemów by nie było, bo nie byłoby walki o uczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
pe1 Re: Prawa dzieci ważniejsze niż prawa homosiów 06.01.09, 10:07 No ale co z tego, że był taki przypadek? Przecież to oczywiste, że takie sytuacje mogą mieć miejsce. I oczywiste, że takie związki wymagają pewnego nadzoru czy kontroli. Ty chcesz na podstawie takiego przypadku wyciągać niesprawiedliwe uogólniające wnioski dotyczące wszystkich. Ale przecież są też miliony przypadków patologicznych rodzin hetero. Czy jeśli zrobię film o jednej takiej rodzinie to po jego obejrzeniu naraz zaczniesz być przeciwniczką wychowywania dzieci w rodzinie hetero? Odpowiedz Link Zgłoś
ilonka45 Re: Prawa dzieci ważniejsze niż prawa homosiów 06.01.09, 14:21 Do pe1: Podziwiam Pana za cierpliwosc i tak naprawde walke z wiatrakami, wiekszosc wypowiedzi jak ze sredniowiecza. Po co tu pisac o statystykach, tak naprawde wystarczy odrobina logiki? Moja teza brzmi: kazde dziecko do prawidlowego rozwoju potrzebuje milosci i szacunku i tyle i kropka. Wolalabym sie wychowac w rodzinie cieplej i madrej o jakiejkolwike orientacjii seksualnej, rasowej, religijnej itd, niz w mojej (ciaglym wrzasku matki, babki i nieobecnym ojcu) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 banał 06.01.09, 10:08 azile.oli napisała: > Oglądałam kiedyś problem. Para lesbijska wychowywała dwie małe > dziewczynki. Były to dzieci z pierwszego związku jednej z kobiet. > No niestety, ta druga zachowywała się jak klasyczny ojczym, > sprowadzając swoje zachowania jedynie do karcenia dziewczynek. > Jednocześnie uważała się za pokrzywdzoną, bo dzieci nie słuchały > jej tak, jak biologicznej matki, która w zasadzie też zaniedbywała > je emocjonalnie i wspierała duchowo raczej partnerkę. Dzieci były > zagubione i nieszczęśliwe, brak im było stabilności, miały tylko > 4 i 6 lat,ale już były zbuntowane przeciw temu układowi - > niedojrzała matka i wiecznie niezadowolona ''ciocia'', która nie > potrafiła z nimi postępować. Te dzieci nie miały żadnego modelu > rodziny. Lepiej byłoby im z samą matką. Gdyby ta nie miała > orientacji homoseksualnej, to nawet , gdyby mieszkała z koleżanką, > to takich problemów by nie było, bo nie byłoby walki o uczucia. Banał. Mogę sam napisać podobny przypadek i nie napiszę nic nowego. Oglądałam kiedyś problem. Para hetero wychowywała dwie małe dziewczynki. Były to dzieci z pierwszego związku kobiety. No niestety, partner kobiety zachowywał się jak klasyczny ojczym, sprowadzając swoje zachowania jedynie do karcenia dziewczynek. Jednocześnie uważał się za pokrzywdzonego, bo dzieci nie słuchały go tak, jak biologicznej matki, która w zasadzie też zaniedbywała je emocjonalnie i wspierała duchowo partnera. Dzieci były zagubione i nieszczęśliwe, brak im było stabilności, miały tylko 4 i 6 lat, ale już były zbuntowane przeciw temu układowi - niedojrzała matka i wiecznie niezadowolony nowy ''tata'', która nie potrafił z nimi postępować. Te dzieci nie miały żadnego modelu rodziny. Lepiej byłoby im z samą matką. Gdyby ta nie miała orientacji heteroseksualnej, to nawet, gdyby mieszkała z koleżanką, to takich problemów by nie było, bo nie byłoby walki o uczucia. )) Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: banał 06.01.09, 12:12 A tu się zgodzę. W związku hetero też może być taki problem. Tylko te dzieci nie rozumieją, jaką rolę pełni w życiu matki ''ciocia'', natomiast widząc mniej lub bardziej udane rodziny kolegów dostrzegają, że matka szuka dla siebie partnera, a dla nich ojca, a że niezbyt fortunnie...Powinna kopnąć go w tyłek i zająć się dziećmi, tak, jak jeśli już musi, powinna spotykać się z ''ciocią'' poza domem, a dla swoich córek być po prostu matką... Odpowiedz Link Zgłoś
pe1 Re: banał 06.01.09, 12:59 Znów piszesz coś, co Ci się wydaje i podajesz to jako argument. To nie jest poważna dyskusja. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: banał 06.01.09, 13:33 Poważna dyskusja musi być wg Ciebie poparta badaniami naukowymi. Można i tak. U mnie jest raczej poparta wieloletnią praktyką pracy z młodzieżą i obserwacją. Co do badań... Nie wiem , czy wiesz, jak tworzone są ankiety, jak czasem pokrętnie i nie na temat ludzie w nich odpowiadają, a socjolog musi wyciągnąć z tego wnioski...Wierz mi, to czasem naprawdę syzyfowa praca i z ankiety nie można wyciągnąć żadnych jednolitych wniosków. Ale jednak trzeba... Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 Re: banał 11.03.09, 18:02 Dopiero wczoraj przez przypadek zobaczyłam ten wątek, i nie cały chyba przeczytałam, bo dziś widzę kolejne wypowiedzi, które chciałabym skomentować. azile.oli napisała: "W związku hetero też może być taki problem. Tylko > te dzieci nie rozumieją, jaką rolę pełni w życiu matki ''ciocia'', > natomiast widząc mniej lub bardziej udane rodziny kolegów > dostrzegają, że matka szuka dla siebie partnera, a dla nich ojca" Dzieciom, zwłaszcza małym, umyka, że "mama szuka dla siebie partnera". Dzieci z natury skupione są na sobie, nie potrafią wczuć się w potrzeby dorosłych ani ich kontemplować. Chcą troski ze strony bliskich osób, to wszystko. Z własnego doświadczenia mogę napisać, że na początku mojego związku dzieci widziały we mnie po prostu przyjaciółkę matki. Przyjaciółkę, która się o nie troszczy. Nikt rozsądny wchodząc w życie dzieci swojej partnerki czy partnera nie zaczyna od karcenia ich. Żeby mieć na dzieci jakikolwiek wpływ, trzeba sobie zbudować autorytet - przy wkładzie "pierwszego" rodzica. Tej zasady należy się trzymać we wszystkich związkach, w których jedno z partnerów ma dzieci. Nieważne, czy są to związki hetero czy homo. Dopóki nie ma się własnego autorytetu, pewną władzę "pararodzicielską" sprawuje się z "nadania" poprzez "właściwego" rodzica. Tak, jak np. wychowawczyni w przedszkolu czy płatna niańka. Dopiero na późniejszym etapie związku, kiedy już powstaną poprawne relacje współzależności rodzinnej, może być czas na dyskusje między rodzicem i współwychowującym na temat metod wychowywania i standardów, które chce się utrzymywać w domu, tak, by wszystkie strony czuły się częścią rodziny. Normalna matka dla swoich dzieci zawsze będzie "po prostu matką", nieważne, czy jest hetero, lesbijką, katoliczką, ateistką czy cyklistką. Mówienie, że matka "jeśli już musi, powinna spotykać się z <<ciocią>> poza domem" to objaw homofobii i dyskryminacji. Mężczyznę, potencjalnego partnera i pomocnika w wychowywaniu dzieci, mogłaby przyprowadzać do domu i wprowadzać w życie dzieci? Bez względu na to, jakim ten mężczyzna jest człowiekiem? Platoniczną przyjaciółkę czy kuzynkę, która wyraziłaby chęć wsparcia samotnej matki poprzez np. regularne wizyty i opiekę nad jej dziećmi czy pomoc w pracach domowych, też można by zaakceptować? Czemu nie kobietę, którą matka - z wzajemnością - kocha? Znam przypadek z rodziny swojej przyjaciółki, która w jakiś czas po rozwodzie zakochała się z wzajemnością w mężczyźnie, za którego potem wyszła za mąż... Nastoletni syn tej kobiety będąc świadkiem małżeńskiej kłótni w tym drugim małżeństwie matki był gotów wyrzucić ojczyma za drzwi. A wiedział, że przecież ten mężczyzna jest mężem matki i ojcem jego przyrodniego rodzeństwa - więc niby w teorii spełnia swoją rolę, wpasowuje się w schemat "prawdziwej, naturalnej" rodziny. Dzieci mojej partnerki mają ojca, z którym są w stałym kontakcie i u którego do czasu osiągnięcia pełnoletniości spędzają połowę swojego czasu. Tak więc ja jako "ciocia" (zresztą nigdy nie używaliśmy tego słowa; dzieci zwracają się do mnie po imieniu) byłabym w ich rodzinnej konstelacji, postrzeganej przez pryzmat "prawdziwej, naturalnej rodziny", "zbędna". A jednak w sytuacji, kiedy między moją partnerką a mną dochodziło do jakiegoś nieporozumienia, jej dzieci zawsze starały się nas GODZIĆ. Odpowiedz Link Zgłoś
purple_rain Re: Prawa dzieci ważniejsze niż prawa homosiów 05.02.09, 11:51 "Oglądałam kiedyś 'problam'..." A jak wiadomo wszystko co pokazują w telewizji jest świętą prawdą. Zwłaszcza program Superniania. Pocięty i złożony na potrzeby scenariusza. Te dziewczyny stanowią świętną, kochającą się Rodzinę. Może warto by było abyś zapoznała się bliżej z tematem, zanim zaczniesz wypisywać takie bzdury. Zapraszam na ich bloga les-rodzina.blog.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
eurypides77 Re: Prawa dzieci ważniejsze niż prawa homosiów 06.01.09, 09:51 Jak czytam takie wypowiedzi jak ta to aż mi się śmiać chce. Czy znasz jakąkolwiek parę gejów, żeby stwierdzić że jeden z gejów "zachowuje się jak kobieta"? Jezus, co za stek bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Prawa dzieci ważniejsze niż prawa homosiów 06.01.09, 10:08 Po pierwsze znam. Ten facet w tym związku zachowuje się jak kobieta i ogólnie ma takie kobiece zachowania. Ale to akurat nie ma nic do rzeczy. Przytoczyłam przykład programu, dokumentu, żeby nie było, nie stwierdziłam, że ta ciocia zachowuje się jak mężczyzna, ale przyjmuje nieudolną i najbardziej wypaczoną rolę ojczyma. No z niczym innym mi się to nie kojarzyło, na zasadzie, macie siedzieć cicho, czasem się wami zajmuję i macie mi być wdzięczne, a wogóle to mam ważniejsze sprawy i mi przeszkadzacie. Odpowiedz Link Zgłoś
bloody_rabbit Re: Prawa dzieci ważniejsze niż prawa homosiów 24.01.09, 00:33 Być może nauczą dziecko, jak pisze się słowo "ogól". Odpowiedz Link Zgłoś
pawelem2 Geje i lesbijki: czy naprawdę mają dzieci? 06.01.09, 09:47 O Boże zmieniłam zdanie jestem przeciwko in vitro. Jak mogłam być taka głupia !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 przyczyny dla których geje nie mogą mieć dzieci 06.01.09, 11:23 Przyczyny które podaje społeczeństwo są oczywiście podane wyżej. Nie muszą być logiczne ale takie są i nie ma na to rady. Ciekawi mnie tylko skąd one się biorą. Oto moja koncepcja: 1. Faceci średnio lub w ogóle nadają się do wychowywania dzieci. Pedał chociaż facet (niektórzy i tego mu odmawiają) to jednak jest "gorszy" niż hetero. Faceci-hetero jak się nawet nadają do wychowywania dzieci (potrafią uprać, ugotować coś co daje się zjeść) to i tak są gorszymi "strażniczkami domowego ogniska" niż kobiety. Bo to upuści dziecko, nie dopilnuje wizyty u lekarza, nie zauważy choroby, bo to taki duży chłopiec jest a jak chłopiec to wiadomo że nieodpowiedzialny. A "gorsi" faceci czyli faceci-którym-czegoś-tam-brakuje jeszcze mniej lub w ogóle nie nadają się na wychowywanie dzieci. I już. 2. Facetom-pedałom wolno mniej niż facetom-hetero. Faceci-hetero mogą się puszczać, chlać, walić na prawo i lewo ale nikt nie zabroni im posiadać dzieci. Nikt nie powie że "Wam nie wolno, zabraniamy Wam bo się do tego nie nadajecie, jesteście nieodpowiedzialni". Posiadanie dzieci w wypadku facetów-hetero po burzliwej młodości nazywa się szumnie "ustatkowaniem się". W wypadku gejów mówimy o "egoistycznym zaspakajaniu żądzy posiadania dziecka" która jest dziwnie podejrzana. No bo dlaczego ONI akurat chcą mieć dzieci? 3. Dzieciom potrzebny jest "wzorzec mężczyzny i kobiety" a te zapewnia tylko rodzina. Pełna oczywiście bo ciekawe co z rozwodnikami. Albo co z samotnymi matkami wychowującymi dzieci. Albo z samotnymi ojcami - skąd ich córki biorą "wzorzec kobiety"? Pewnie z kosmosu no bo skąd? Ja np. ciekaw jestem skąd "wzorzec kobiety" zaczerpnęła taka Jola Rutowicz albo Doda ale widocznie wychowywały się w "rodzinach patologicznych" czyli wśród homoseksualistów. 4. Wyższość heteroseksualnych rodzin patologicznych nad homoseksualnymi jest oczywista. 2 facetów to z zasady rodzina patologiczna. Rodzina-hetero musiałaby np. cały czas chlać albo zakatować na śmierć dziecko aby być uznanym za "rodzinę patologiczną". Geje z natury już patologiczni bez względu na to jak się zachowują i co sobą reprezentują. Oczywiście nikt rodzinom hetero nie wystawia certyfikatu-pozwolenia na posiadanie dzieci, nikt nie pilnuje żeby jedni mieli dzieci a inni nie ale dziwnym trafem - taki "certyfikat" chce się wystawiać gejom. 5. Homoseksualizm jest jak "ukąszenie wampira" - tym się można zarazić. Samo obcowanie tych osobników i tego tematu jest szkodliwa. Temu np. służy postulowany zakaz promowania homoseksualizmu czyli przekonanie że od stałej obecności tego tematu w mediach albo pozwoleniu na małżeństwa tej samej płci to homoseksualistów zacznie przybywać, co np. zagraża biologicznej egzystencji narodu. Poza tym - stałe przebywanie wśród rodziców-gejów przekształca dzieci w gejów. Wniosek jest taki że geje rodzą się tylko w rodzinach gejowskich. Skąd się biorą w rodzinach hetero? Kto to wie... Skąd geje biorą "wzorce mężczyzny-homoseksualisty"? kto to wie... No bo chyba nie z własnej hetero-rodziny. 6. Dzieci wychowywane przez 2 facetów będą patologiczne, nieszczęśliwe i zubożone emocjonalnie. Jakie to szczęście że wszystkie dzieci wychowywane wśród rodzin hetero są wolne od patologii, w 100% szczęśliwe i spełnione oraz bogate emocjonalnie... co... nie są? Coś pokręciłem? pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: przyczyny dla których geje nie mogą mieć dzie 06.01.09, 11:53 dzieki za pelna cynizmu wypowiedz.popieram.wolnosc i rownouprawnienie dla homoseksualizmu. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
36krzysiek Re: przyczyny dla których geje nie mogą mieć dzie 06.01.09, 13:59 Poczytałem sobie komentarze i utwierdziłem się w przekonaniu, że niektóre osoby powinny mieć sądowy zakaz rozmnażania się. Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 Geje i lesbijki: czy naprawdę mają dzieci? 10.03.09, 17:48 Dobry, prosty i rzetelny artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek20074 Geje i lesbijki krzywdzą dzieci 10.03.09, 19:57 chłopak i dziewczyna normalna rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Geje i lesbijki krzywdzą dzieci 10.03.09, 23:12 piotrek20074 napisała: > chłopak i dziewczyna normalna rodzina. Cieplej się robi to już ci nie będzie głowa marzła Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 Re: Geje i lesbijki krzywdzą dzieci 11.03.09, 02:44 piotrek20074 napisała: "chłopak i dziewczyna normalna rodzina." Co do tematu twojego postu: pewnie dlatego moja pasierbica, w tej chwili dwudziestojednoletnia, chciałaby, żebyśmy jej matka i ja miały razem dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
janonet4 Re: Geje i lesbijki: czy naprawdę mają dzieci? 11.03.09, 10:56 toreracja po KATOLICKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś